Dodaj do ulubionych

Kto pisal, ze w domu z dzieckiem jest super??

11.10.04, 09:29
Taki watek przeczytalam na ktorejs grupie - 'Kocham byc mama'. I tak sobie
mysle, ze zazdroszcze takim dziewczynom. Mnie juz szlag trafia, czuje sie
jakby mi wyrosla trzecia reka albo ogon, albo nie przymierzajac garb. Jakie
cieple lapki, usmiechy? Ze to niby rekompensuje.
Nie prowadzilam nadmiernie rozrywkowego trybu zycia, wiek tez juz mam
wlasciwie balzakowski, normalne zycie, czasem do znajomych, do kina, jakis
wyjazd. A tu nagle dzien w dzien jedynym rozmowca jest 8-miesieczne dziecko.
Marzenie scietej glowy: usiasc na kanapie, zrobic sobie herbate i przez 2
godziny poczytac ksiazke... I nie wysluchiwac ciaglego meee meee bee bee yyy
yyy, wykapac sie kiedy sie jest brudnym a nie kiedy maz jest w domu i zabawia
dziecko, zyc jak czlowiek a nie jak maszynka do karmienia i przewijania.
Najgorsze jest wymyslanie zabaw, w ogole nie mam do tego talentu, a jak tego
nie robie to mam niszczace wyrzuty sumienia... Gdzie jest ta oslawiona radosc
z macierzynstwa sie pytam??? Ja czekam z utesknieniem na dzien kiedy moje
dziecko wreszcie zlapie kontakt werbalny i bede mogla mu wytlumaczyc
cokolwiek jak czlowiekowi. Czemu dziecko musi wyc za kazdym razem jak mu sie
zaklada czapke???
To nie depresja jesienna ani baby blues, ja cholera niestety wiedzialam od
poczatku, od wiekow, ze z dzieckiem bedzie wlasnie tak...
Obserwuj wątek
    • marteczka77 Re: Kto pisal, ze w domu z dzieckiem jest super?? 11.10.04, 09:53
      Porodze Ci bys wlozyla dziecko do kijca wrzucila mu kilka zabawek i poszla
      wziasc prysznic .Nie musisz całego czasu skupiac na dziecku.Pozdrawiam
    • sommer1 Re: Kto pisal, ze w domu z dzieckiem jest super?? 11.10.04, 09:59
      Nie chcę sie wymadrzać, ale może to właśnie twoje negatywne nastawienie
      powoduje, że dziecko ciagle płacze. Też nie mam jakiegoś szczególnego talentu
      do wymyslania zabaw, mam 9-cio miesiecznego synka i 35 lat i nie jest tak źle.
      Oczywiście nie ma mowy o niektórych rzeczach ( np. czytanie w spokoju książki )
      ale to chyba normalne przy takim brzdącu. Nadrabiam wieczorami, kiedy synuś śpi.
      Dodam tylko, że w domu szaleje jeszcze 3-latek.
      Głowa do góry, będzie coraz lepiej!
      • lusia8 Re: Kto pisal, ze w domu z dzieckiem jest super?? 11.10.04, 13:36
        Strasznie współczuje twojemu dziecku. Piszesz takie rzeczy, że włos na głowie
        się jeży. Nie wiem, czy kiedykolwiek zdasz sobie sprawę z tego, że właśnie
        upływają najmilsze i najwspanialsze lata twojego dziecka. Już niedługo twoje
        dziecko zacznie mieć swoich znajomych i swoje sprawy i zobaczysz- zacznie
        traktować cię tak jak ty go teraz, czyli staniesz się dla niego tylko
        utrudnieniem. I wiedz jeszcze jedno- można być idealną matką mając lat 18 i
        kompletnie się do tego nienadawać mając lat 30. I skoro wiedziałaś,że z
        dzieckiem w domu jest tak okropnie to trzeba było odłożyć decyzje o
        macierzyństwie na później bo teraz w tej sytuacji najbardziej cierpi twoje
        dziecko.
        • biaga Re: Kto pisal, ze w domu z dzieckiem jest super?? 11.10.04, 14:55
          > I wiedz jeszcze jedno- można być idealną matką mając lat 18 i
          > kompletnie się do tego nienadawać mając lat 30.
          Wcale nie neguje, zadna rewelacja.

          > bo teraz w tej sytuacji najbardziej cierpi twoje dziecko.
          Wiesz co, ono wcale nie wyglada na cierpiace. To ja sie czuje nie najlepiej.
          Wlasnie dlatego ze caly czas jestem zaprzatnieta tym zeby moje dziecko nie bylo
          cierpiace.

          Alez upraszczasz, o matko.
        • biaga Re: Kto pisal, ze w domu z dzieckiem jest super?? 11.10.04, 15:19
          Wiesz co jeszcze mi przyszlo do glowy? Ze skoro zdaje sobie sprawe z moich
          odczuc i nie podoba mi sie, ze je mam, i chce cos z nimi zrobic, to chyba nie
          jestem taka najgorsza matka. Co wiecej, nie jestem jak widac jedyna (plaga
          patologicznych matek?). Nie kazda z nas umie sie odnalezc w tym matkowaniu ot
          tak, pstryk i juz, i czerpac z niego satysfakcje. Bardzo latwo jest potepiac i
          roztaczac czarne wizje patologii, jakie hoduje w domu z powodu mojego egoizmu.
          • lusia8 Re: Kto pisal, ze w domu z dzieckiem jest super?? 12.10.04, 13:33
            EGOIŚCI NIE POWINNI MIEĆ DZIECI BO MACIERZYŃSWTO ZDECYDOWANIE NIE IDZIE W PARZE
            Z EGOIZMEM.
            • biaga Re: Kto pisal, ze w domu z dzieckiem jest super?? 13.10.04, 08:32
              1. Ludzkosc by wymarla.
              2. Mam rozumiec, ze jakiekolwiek wlasne potrzeby, tzn. przyznanie sie do ich
              posiadania (nawet nie do realizowania) to grzech przeciwko macierzynstwu?
              • lusia8 Re: Kto pisal, ze w domu z dzieckiem jest super?? 13.10.04, 13:24
                Biago! Egoizm to jest uznawanie własnych potrzeb za najważniejsze i stawianie
                ich ponad wszystko i nie ma to nic wspólnego z samym posiadaniem pragnień. To
                normalne,że kazdy człowiek posiada swoje potrzeby ale dla mnie potrzeby mojego
                dziecka są najważniejsze. Przynajmniej teraz,kiedy ma osiem miesięcy.
                • biaga Re: Kto pisal, ze w domu z dzieckiem jest super?? 13.10.04, 23:39
                  Czyli wychodzi na to, ze grzechem glownym jest powiedziec glosno, ze sie te
                  potrzeby ma i ze skupianie sie wylacznie na potrzebach innych (w tym przypadku
                  dziecka) juz uszami wychodzi. Czy to automatycznie oznacza, ze sie te potrzeby
                  olewa???
                  A ja mam dosc bo jestem z dzieckiem w domu 8 miesiecy i pobede jeszcze 4
                  chociaz pracowalam przedtem 9 lat. Zrezygnowalam z pol roku dochodow chociaz
                  dobija mnie fakt zaleznosci finansowej (nie kazda kobieta lubi wieszac sie
                  finansowo na facecie). Moje dziecko przez pol roku bylo karmione wylacznie
                  piersia. Jest pogodne, malo placze. Spi z nami, przez co od 8 miesiecy nie
                  wyspalam sie wygodnie.
                  Nie produkuje tu listy swoich poswiecen, probuje Ci pokazac, ze troche zbyt
                  predko ferujesz wyroki.
                  • umasumak Re: Kto pisal, ze w domu z dzieckiem jest super?? 16.10.04, 01:19
                    Wydaje mi się, że poświęcasz się za bardzo. Skoro taki układ Ci uwiera,
                    powinnaś jednak wrócić po macierzyńskim do pracy, jak robi to wiele kobiet i
                    wtedy być może problem by nie istniał. Faktem jest, że nie każda kobieta się
                    nadaje do siedzenia w domu na wychowawczym, a jeśli tak jest, nie powinna się
                    do tego zmuszać.
                  • kajokaw Re: Kto pisal, ze w domu z dzieckiem jest super?? 20.10.04, 16:27
                    Całkowicie się z tobą zgadzam i chyba wiem o co ci chodzi. Ja od roku siedzę w domu z moim trzylatkiem, a od 4 miesięcy jeszcze "dodatkowo" z moją małą córeczką. Kiedy mąż wieczorem wraca do domu mam ochotę wyjść i chociaż pobiegać dookoła bloku. Kocham te moje dzieci bardziej niż siebie i jestem na każde ich zawołanie, ale czasem mi z tym ciężko. Po prostu. Chciałabym CZASAMI zamknąć się gdzieś i poczytać. Żeby nikt nie wołał : "Mamo, pić! Mamo, kupę!" i nie płakał tylko dlatego, że chwilkę musi poleżeć w łóżeczku. Każde wyjście z nimi z domu to mordęga, bo mała zawsze płacze, a starszy chce na rączki. Czy ja muszę to lubić? Czy nie wolno mi się przyznać, że tego nie znoszę? Czy na pewno w przyszłości akurat do tych chwil będę wracała z rozrzewnieniem? Wcale nie jesteś egoistką, tylko człowiekiem. Denerwują mnie te wszystkie nawiedzone matki, które twierdzą, że są idealne, bo nie mają żadnych potrzeb nie związanych z dziećmi. To, że dziecko jest najważniejsze, to dosyć oczywista sprawa. Człowiek (czytaj: matka) chciałby tylko czasem poczuć, że też czasem jest ważny. Kończę, bo moje słodkie maleństwo właśnie mnie woła smile
              • aszyrl PODZIWIAM CIĘ BIAGA za odwagę, że głośno wyrażasz 23.10.04, 11:51
                ...to co czujesz !

                W Polszcze być SUPER-MAMĄ to CEL, ambicja. Reszta sie nie liczy. Masz dać
                społeczeństwu odchowane i happy dziecko a Ty ?!?! Twoje uczucia są g.. warte.
                (Moja żona też tak uważa).

                Wszelkie problemy, przemyślenia nad OGROMEM ciężaru macierzyństwa są TABU, bo
                przez tyle lat komunizmu CIERPIENIE było normą. Teraz w QUASI-KAPITALIŹMIE, 100%
                radzenie sobie we wszystkim (najlepiej samemu -> macho-Mama) to IDEAŁ, cel,
                sens. "Nie wypada" publicznie czy nawet w towarzystwie znajomych gadać takich
                rzeczy jak Ty, przyznawać się do słabości bo .. zrobią z Ciebię wyrodną Matkę ! smile

                Napisz do mnie mejla na priva ! Pogadamy...

                Tata
    • jklk Re: Kto pisal, ze w domu z dzieckiem jest super?? 11.10.04, 10:40
      Cieszę się, że ktoś napisał taki post. Opisuje on idealnie moje odczucia z
      początków mojej macierzyńskiej kariery. Powiem szczerze, że zawsze się
      zastanawiałam, czy ja jestem jakaś absolutnie patologiczna, że tak to czuję?
      Czy też istnieje jakaś zmowa milczenia, która nie pozwala pisać w ten sposób
      (sama nie wychylałam się z takimi refleksjami, bo strach). Dla mnie koszmarnym
      przeżyciem było też to, ze to wszytsko spadło na mnie, tylko na mnie, a mój
      mąż, z którym miałam niby taki partnerski związek, wychodził sobie, kiedy
      chciał, robił, co chciał. I do dzisiaj, jak ja godzinami usypiam moją córkę (ma
      wyjątkowy antytalent do spania!) to słysze tylko jak wyjmuje z lodówki i
      otwiera kolejne puszki piwa.
      Autorkę postu mogę jedynie pocieszyć, ze z czasem jest lepiej - raz, że dziecko
      staje się coraz bardziej podobne do człowieka; dwa, że można je stopniowo
      powierzać na coraz więcej czasu osobom trzecim - rodzicom, niani,
      wychowawczyniom w przedszkolu.
      Mam nadzieję, ze nie jestem wyrodną matką, ale zauważyłąm, że najbardziej
      kocham moją córkę, kiedy nie spędzam z nią całego dnia.

      • jklk Re: Kto pisal, ze w domu z dzieckiem jest super?? 11.10.04, 10:44
        Nie wykluczone, że ten "wiek balzakowski" też ma tu znaczenie. Ja też urodziłam
        córkę raczej późno i wydaje mi się, że właśnie z powodu wczesniejszego
        wieloletniego życia w pełnej wolności i swobodzie, tak trudno było mi się
        przestawić i pozbyć wszystkich moich przyzwyczajeń...
        • krozy Re: Kto pisal, ze w domu z dzieckiem jest super?? 16.10.04, 08:39
          bzdury wypisujesz - jak ja nie lubię generalizowania!
          • iv72 Re: Kto pisal, ze w domu z dzieckiem jest super?? 21.10.04, 15:56
            ja też urodziłam Synka po 30-tce, ale uważam, że to nie ma nic do rzeczy.
            Zawsze na pytanie: jak mogłaś tak szybko wrócić do pracy ? (Robciu miał 6 mies.)
            odpowiadam: wolę być szczęśliwą pracującą mamą, niż nieszczęśliwą pracującą.
            Oderwałam się od swego Synka z bólem, ale praca pozwoliła mi myśleć przez kilka
            godzin dziennie tylko o sobie. Z utęsknieniem wracam do domu i poświęcam czas
            tylko rodzinie. Moje dziecko jest radosne, prawidłowo się rozwija i uwielbia
            swoją nianię. Ja mam czas tylko dla niego - nawet nie przepadam za oddawaniem
            go pod opiekę Dziadkom. Robciu ma 14 mies. i do tej pory tylko 4 noce spędził u
            Dziadków. Natomiast swoje zajęcia, np.: basen staram się organizować późnym
            wieczorem, kiedy Robciu już śpi. W mojej krótkiej karierze macierzyńskiej,
            tylko (albo aż!)raz dopadły mnie wątpliwości czy podołam- Robciu miał
            kilkugodzinne kolki i strasznie płakał - stracił nawet głos z tego ryku. I ten
            jeden jedyny raz pomyślałam, ze się nie nadaję, ze już za późno na zminę mojego
            egoistycznego charakteru, ze chciałabym być w knajpie, na piwie, ze
            znajomymi.Gdziekolwiek, tylko nie z Synkiem sama w domu.Ale to minęło.
            Przeszliśmy z powodzeniem rehabilitacje, przechodzimy ząbkowanie i bezsenne
            noce. I kocham go bardzo.Ale każdy musi znaleźć swoją równowagę. Przecież nie
            jesteśmy wszyscy tacy sami. Powodzenia.
            • iv72 Re: Kto pisal, ze w domu z dzieckiem jest super?? 21.10.04, 15:57
              MIAŁO BYĆ "WOLĘ BYŚ SZCZĘŚLIWĄ PRACUJĄCĄ MAMĄ< NIŻ NIESZCZĘŚLIWĄ NIEPRACUJĄCĄ"
    • twinmama76 Re: Kto pisal, ze w domu z dzieckiem jest super?? 11.10.04, 10:44
      Po pierwsze - kto ci każe wymyslać zabawy???? Co się stanie, jak mały zajmie
      się chwilę jakąś zabawką, albo choćby gazetą kolorową???
      PO drugie - jak długo władasz tę czapkę? Jak sie podrze przez 3 skundy, to nic
      mu sie nie stanie.
      PO trzecie - 8-miesięczne dziecko chyba śpi w dzień? więc jak śpi, to ty nie
      rób NIC. Sprzątanie, gotowanie itp. wykonuj gdy dziecko nie śpi. Będzie ci się
      z ciekawością przyglądać, a tobie przy robocie czas szybciej zleci. Gdy śpi, ty
      czytaj, oglądaj tv i rób to, na co masz ochotę.
      W ten sposób ani sie spostrzeżesz, jak mąż przyjdzie z pracy, zajmie się
      młodym, a ty będziesz mogła wziąść kąpiel smile)))
      Powiem ci w sekrecie, że czasami mam ochotę sprzedać swoje dzieci Cyganom wink))
      Ae dzięcki przedstawionemu wyżej systemowi udaje mi sie nie zwariować i w
      dodatku być przeważnie zadowoloną mamą.
      • biaga Re: Kto pisal, ze w domu z dzieckiem jest super?? 11.10.04, 15:23
        > PO drugie - jak długo władasz tę czapkę? Jak sie podrze przez 3 skundy,
        > to nic mu sie nie stanie.
        To nie darcie mnie denerwuje, to trwa chwile bo juz doszlam prawie do perfekcji
        w bezawaryjnym zakladaniu czapki. Najbardziej frustrujaca jest niemoznosc
        normalnego wytlumaczenia ze sluchaj to tylko czapka, musimy zalozyc bo zimno, a
        moze nie lubisz tej czapki i wolisz tamta? Raz ustalic, wytlumaczyc, a nie za
        kazdym razem od nowa stosowac sztuczki zeby obejsc problem.
        • lusia8 Re: Kto pisal, ze w domu z dzieckiem jest super?? 11.10.04, 23:00
          Przecież twoje dziecko ma dopiero 8 miesięcy. Ono nic nie rozumie z tego co do
          niego mówisz. poznaje tylko intonacje głosu. I uwierz mi, jeszcze długo nie
          będzie rozumiał. ono płacze bo jest mu newygodnie, uwiera go ta czapka. Każdy
          czlowiek woli chodzić bez czapki. A swoją drogą, czy zakładanie czapki to dla
          ciebie taki poważny problem?
          • kajokaw Re: Kto pisal, ze w domu z dzieckiem jest super?? 20.10.04, 16:35
            no biadze właśnie o to chodzi, że frustruje ją to, że takiemu małemu dziecku nie można jeszcze nic wytłumaczyć. I nie oczekuje od ciebie, że ją nauczysz jak to wytłumaczyć ośmiomiesięcznemu dziecku. Chce się tylko podzielić swoimi frustracjami.
        • wieczna-gosia Re: Kto pisal, ze w domu z dzieckiem jest super?? 22.10.04, 09:49
          To nie darcie mnie denerwuje, to trwa chwile bo juz doszlam prawie do perfekcji
          >
          > w bezawaryjnym zakladaniu czapki. Najbardziej frustrujaca jest niemoznosc
          > normalnego wytlumaczenia ze sluchaj to tylko czapka, musimy zalozyc bo zimno,
          a
          >
          > moze nie lubisz tej czapki i wolisz tamta? Raz ustalic, wytlumaczyc, a nie za
          > kazdym razem od nowa stosowac sztuczki zeby obejsc problem.

          biago, dorosli ludzie maja klopoty z komunikacja swoich potrzeb, nie umiemy
          mezowi po ludzku powiedziec sprzatnij gary tylko snujemy sie po domu jak kupka
          nieszczescie wink) wiec nie wymagaj tego od dziecka wink
    • aleksandrynka Re: Kto pisal, ze w domu z dzieckiem jest super?? 11.10.04, 10:58
      No skoro od zawsze wiedziałaś, że tak będzie, to nic nie poradzisz. To kwestia
      nastawienia. Proroctwo, po prostu...
    • madziulec Re: Kto pisal, ze w domu z dzieckiem jest super?? 11.10.04, 11:14
      Rozumiem Cie doskonale.
      Otoczemnie wymaga od nas tego, bysmy byly doskonale na kazdym polu:
      matkowanie, "zonowanie" itp. Czyli musisz doskonale zajmowac sie dzieckiem: z
      usmiechem, radoscia. I tu naprawde malo kto rozumie, ze to, co powinno w jakis
      sposob sprawiac radosc zaczyna przytlaczac, staje sie codzienna rutyna, te same
      powtarzajace sie czynnosci: rano przewijanie, karmienie, potem jakas zabawa,
      spacer, karmienie, spanie, znow przewijanie, kupa. Nic ciekawego. Placz do tego
      jesli dziecko ma problemu z zasnieciem. Jesli dziecko jest "klopotliwe"
      dochodza do tego cwiczenia na usprawnienie dziecka, wizyty u lekarzy. Mozna
      zwariowac.
      Maz wraca zwykle pozno i niby nie ma pretensji, ze nie ugotowane, nie
      posprzatane i nie poprasowane, ale z drugiej strony tego oczekuje. Tego samego
      oczekuja od Ciebie obie rodziny, no moze Twoja mniej, wiec masz presje i z tej
      strony.
      Wiec zamiast miec jakies wsparcie i ze strony rodziny to zaraz ktos Cie dobioja.
      Dodatkowo wychodzisz na spacer i nie mozesz wygladac jak ostatnia wywloka -
      sasiadki chodza takie eleganckie. Ciekawe, jak one to robia? Kiedy to robia?
      Kolejny punkt presji otoczenia. I albo wychodzisz na ten spacer, albo zaczynasz
      zamykac sie w domu i wyc sama z dzieckiem. Im bardziej Ty sie stresujesz, tym i
      dziecko bardziej jest zestresowane. Kolko sie zamyka. Maz wraca zmeczony, Ty
      oczekujesz, ze porozmawia z Toba. On nie ma ochoty, bo jest zmeczony - praca,
      nocnym wstawaniem do dziecka....
      I tylko sie marzy o tym, by ktos na chwilke zabral dziecko. I to nie dlatego,
      ze sie dziecka nie kocha. Bo sie kocha, ale rutyna i zmeczenie zabija.
      • chudaaga Re: Kto pisal, ze w domu z dzieckiem jest super?? 12.10.04, 17:57
        Tak,jak to napisalas,ja dokladnie tak sie czuje,dziennie to samo,synek ma 10m-
        cy,ciagle cos odemnie chce.Juz przestalam wychodzic z domu,bo wlasnie nie chce
        mi sie szykowac,zreszta kiedy?Kocham moje dziecko bardzo,ale jestem juz troche
        nim zmeczona.
        • madziulec Re: Kto pisal, ze w domu z dzieckiem jest super?? 13.10.04, 14:48
          Ja wrocilam do pracy i odzylam. Codziennie podrzucam Malego do dzidkow i
          naprawde psychika moja wraca do rownowagi
        • domin15 Re: Kto pisal, ze w domu z dzieckiem jest super?? 15.10.04, 21:49
          Doskonale Was rozumiem.Właśnie wróciłam do pracy,czuje sie psychicznie
          zrelaksowana ale ogromnie tesknie za dzieckiem. Mała ma 5 miesięcy i mam
          wrażenie ze duzo trace kiedy maleńka jest z babcią. Każda z nans powinna
          pracować ale krótko, jakieś 4 godzinki. Niestety tak sie nie da.
          • bejoy Re: Kto pisal, ze w domu z dzieckiem jest super?? 16.10.04, 15:08
            JUPI! A mi sie udało !!!
            Mała jest po 4 godziny dziennie z babcią, a ja wędruę sobie do pracy i
            normalnie tam odpoczywam!
            Faktycznie, siedząc w domu myślałam, że kota dostanę. Nie ma to oczywiście nic
            wspólnego z miłością czy dbaniem o dziecko, ale to zaczynało być niebezpieczne
            dla nas obu - z dnia na dzień przestawić na siedzenie w domu się nie da.
            Pozdrawiam
            Magda
    • fasolka99 Re: Kto pisal, ze w domu z dzieckiem jest super?? 11.10.04, 11:16
      Hej, nie przejmuj sie tak! Na pewno jestes dobra mama, a ze nie umiesz wymyslac
      zabaw? Ja tez nie! I niespecjalnie lubie, ale... Trzeba sie wyluzowac, i jak
      poradzila ktoras z mam - jak dziecko spi, to Ty odpowczywaj i czytaj sobie smile A
      domowe rzeczy zalatwiaj z mala - daj garnki i lyzki (drewniane - mniej huku smile)
      do zabawy, oddaj malej do dyspozycji jakas szafke albo szuflade w kuchni, musza
      w niej byc bezpieczne rzeczy, ale te "dorosle", najlepiej jakies kuchenne, co
      jakis czas wymieniane na nowe, zeby sie nie nudzilo. To samo z pudlem zabawek -
      co jakis czas chowac czesc, a wyjmowac nastepna, tak rotacyjnie. I kolorowe
      magazyny do "ogladania", wszelakie pudelka po roznych rzeczach, u nas hit to
      byly butelki PETy po coli np. porzadnie zakrecone, a wsrodku troche wody, ryzu
      czy makaronu. Super zabawa! Tylko zdejmij nalepke, bo zostanie zjedzona smile
      Generalnie dziecko nie lubi drogich zabawek, natomiast lubi ogladac wszystko,
      co jest w domu, a mozna znalezc mnostwo rzczy bezpiecznych dla dziecka,
      szczegolnie wsrod sprzetow kuchennych. Ale tez np. sloiczki plastikowe po
      kremach. I mysle sobie, ze chyba sie za bardzo przejmujesz dzieckiem, i ono to
      wyczuwa i marudzi. Zostaw ja na chwile sama w kojcu (ja co prawda zostawialam
      na podlodze, bo nie uznaje kojca jako "ogranicznika", no ale pewnie zaraz ktos
      powie ze to super niebezpieczne) i idz sama siusiu, a nie z nia na reku smile Jak
      troszke poplacze, to nic sie jej nie stanie. Taka madrosc zyciowa sie zdobywa
      przy drugim dziecku, he he. To moje drugie jest zupelnie niemarudne, a z
      pierwsza corcia mialam dokladnie tak jak Ty.
      Co do kapieli i poczytania sobie - jesli nie uda Ci sie tego zrobic jak mala
      spi, no to niestety, musisz poczekac na meza, tego sie tak latwo nie przeskoczy.
      No i jeszcze jedno, jesli mozesz sobie na to pozwolic finansowo - znajdz kogos
      na pare godzin tygodniowo do posiedzenia z mala i urwij sie do kolezanki albo
      do sklepow SAMA! Dziala swietnie na psychike, tez sprawdzilam przy drugim (pani
      przychodzila 2 razy w tygodniu na 4 godz, super sprawa). Trzymaj sie!
      • biaga Re: Kto pisal, ze w domu z dzieckiem jest super?? 11.10.04, 11:49
        Rzecz w tym, ze ja:
        1. nie przejmuje sie pracami domowymi w ogole, oczekiwan co do bycia
        supergospodynia nie odczuwam, a nawet gdyby to mialabym je w dalekosci,
        2. maz to swiety czlowiek, wraca z pracy i zajmuje sie dzieckiem, i jeszcze
        wysluchuje moich zalow,
        3. wszyscy ktorzy mogliby miec jakies zdanie mowia, ze mam dziecko grzeczne i
        pogodne,
        4. zabawki i utensylia domowe daje i samo sie zajmuje soba bardzo czesto,
        ALE:
        1. chcialabym czuc te RADOSC, a nie tylko dawac sobie rade,
        2. to nieprawda ze to kwesia nastawienia - gdybym sie nie nastawila, nie
        przerobila problemu teoretycznie zawczasu, to bym zwariowala,
        3. zbyt pozno? mysle ze gdybym miala miec dziecko wczesniej, to bym go nie
        miala...
        4. owszem do lazienki mozna wyjsc, pewnie, ale kurcgalopkiem i trzeba sie
        organizowac, a ja bym chciala tak normalnie, po ludzku...
        Zastanawiam sie po prostu czy to defekt hormonalny, psychologiczny czy jaki, ja
        bym chciala ZYC a nie wegetowac. To co niektorzy nazywaja 'cudownym wyzbyciem
        sie egoizmu' i 'wszechogarniajacym poczuciem odpowiedzialnosci za mala
        istotke', dla mnie jest uwiazaniem, permanentnym zaprzatnieciem glowy zupka,
        kupka, ubrankiem, spacerkiem, kiedy ja bym chciala miec kawalek mozgu nie
        zaanektowany przez te dziecinne problemy, a poczucie odpowiedzialnosci mi nie
        pozwala wziac i nie myslec.
        Codziennie czekam z utesknieniem na wieczor, kiedy bede wiedziec, ze kolejny
        dzien juz za mna, i moge z czystym sumieniem przestac do dziecka MOWIC (bo
        przeciez do dziecka trzeba mowic, co jest strasznie meczace, bo CO ja niby mam
        mowic??) tylko je uspic i miec te 3h dla siebie. I codzienny dylemat - isc
        wczesniej spac bo jutro pobudka o 7 czy jeszcze te pare minutek poczytac...
        Czy ktos jeszcze ma tak jak ja??
        • ewaand Re: Kto pisal, ze w domu z dzieckiem jest super?? 11.10.04, 12:14
          Też tak miałam, doszły do tego jeszcze inne kłopoty i potrafiłam siedzieć i
          godzinami patrzec w ścianę, a moje dziecko jakoś się sobą zajmowało. Nie
          gotowałam, bo po co, mały i tak nie będzie chciał nic jeść. A potem jeszcze
          żal, że czas ucieka. Na szczęście poznałam w swojej okolicy kilka mam
          zmaluchami w zbliżonym wieku. Ratowałyśmy się nawzajem od popadania w depresję
          i przygnębienie.
          pozdrawiam Ewa
          ps. W nocy czytałam książki i wisiałam na rodzącym się właśnie (2000 rok)forum
          edziecko, lub też prowadziłam niewinne flirty na czatach.(jak słyszeli o 4-
          miesięcznym synku to jakoś dziwnie kończyli rozmowy smile. Oczywiście w dzień
          musiałam z małym odespać te zarwane noce.
          • diskus Re: Kto pisal, ze w domu z dzieckiem jest super?? 11.10.04, 12:41
            Ja też tak miałam. Aż zmieniłam login, bo wstyd się przyznać... Napisałam już
            na tym forum wiele postów i wstyd z czymś takim występować.
            Teraz moja córka jest już większ (prawie 4 lata), ale i do teraz mi się tak
            zdarza, kiedy przychodzi dzień, który muszę spędzić w całości z córką, a ona np
            jest chora i nie można z nią zrobić nic ciekawego, wyjść itp.
            Jedyną rzeczą, która pomaga, jest znalezienie możliwości powierzania dziecka
            komuś, choćby na kilka godzin w tygodniu. Komuś, kogo jest się pewnym, wtedy
            wiadomo, że dziecko jest bezpieczne i nie traci na tym. Kiedy przestanie się
            karmić, bardzo dobrze robią noce u babci (moja córka koszmarnie źle sypiała,
            więc taka noc bez niej, bez usypiania do 12.00, bez wstawania, to było coś -
            choć zarazem martwiłam się, czy babcia nie chodzi po ścianach czasem... - więc
            takiego 100% wyzwolenia to nie ma...).
            Jak była zupełnie mała, kiedy nie dawała mi się wyspać, kiedy nie mogłam jej
            zostawić nawet na dwie godziny, bo non stop ryczała, to naprawdę był to
            koszmar. Śniło mi się w nocy, że idę ulicami jakiegoś nieznanego mi miasta,
            sama, z mężem tylko, a potem przypominałam sobie w tym śnie, że to niemożliwe,
            że żadnych obcych mi miast już nie będe oglądac, bo mam dziecko i nie moge
            wyjść nawet na dwie godziny, a co dopierowo gdzies wyjechać.
            Kiedy w telewizji słyszałam informacje o jakiejś patologicznej rodzinie, w
            której konkubent rzucił dzieckiem o ścianę, bo płakało, to - powiem szczerze -
            czułam jakąś nić porozumienia łączącą mnie tym pijanym konkubentem. Dla
            jasności dodam może, ża sama nie rzucałam dzieckiem o ścianę (choć, kurwa,
            nieraz miałam ochotę).
            Kiedy szliśmy w niedzielę na rodzinny spacer, gonilismy sie po łące, graliśmy w
            corką w piłkę, i ja np. biegłam po za daleko kopnięta piłkę, to - powiem wam,
            marzyłam, że jak się odwróce spowrotem w ich stronę, to okaże się że tej mojej
            rodziny nie ma, że zniknęli i jestem sama, i będę wreszcie wolna, będę mogła
            pobiec tak daleko jak zechcę...
            Teraz jest lepiej, ale na drugie dziecko się nie zdecyduję. CHoć mam poczucie,
            ż krzywdzę tym moją córeczkę i że nie spełniam wymogów, jakie wszyscy przede
            mną stawiają...
            • kuku-007 Re: Kto pisal, ze w domu z dzieckiem jest super?? 11.10.04, 13:23
              Dla
              > jasności dodam może, ża sama nie rzucałam dzieckiem o ścianę (choć, kurwa,
              > nieraz miałam ochotę).

              smile))))))) Już cię lubię smile
              MIałam podobnie, ale bardzo krótko. Wymyśliłam sobie bowiem własny plan na ten
              czas, kiedy byłam w domu z dzieckiem (2 lata) i konsekwentnie go realizowałam.
              Jasne, że pewne rzeczy przy dziecku muszą się zdarzyć - przewijanie, spacery,
              itp. Tego sie nie przeskoczy. Ale ja pewne rzeczy robiłam tylko dla siebie.
              Otóż codziennie w określonych porach, kiedy dziecko spało, uczyłam się. Uczyłam
              sie dwóch jęz. obcych - niemiecki znałam ze szkoły i powtarzałam, a nowych słów
              i uczyłam sie z ... niemieckiego talk show smile Nauczyłam sie też angielskiego od
              podstaw. Dzięki tej powtarzalności miałam poczucie, że czas mi nie ucieka i z
              każdym dniem oprócz tego, że dziecko rośnie i jest dopieszczone, ja sama też
              więcej korzystam i rozwijam się. MOże więc to będzie dla ciebie wyjście?
              Znaleźć sobie coś, co będzie sprawiało ci radość i co będziesz rozwijać z
              każdym dniem czując, że jest tylko twoje? A wtedy radość z bycia z dzieckiem
              przyjdzie sama? Pomyśl o tym i nos do góry!
              pozdrawiam, kuku
        • mama-tusi Re: Kto pisal, ze w domu z dzieckiem jest super?? 11.10.04, 12:30
          Ja Cię rozumiem i mam podobnie, choć bliższy jest mi post "jklk". Eufori
          macierzyństwa też nie czuję i nie czułam właściwie od początku ale z drugiej
          strony zdaję sobie sprawę, że córcia jest jedyną osobą za którą oddałabym życie
          bez chwili wachania. To tak jakby były we mnie dwie osoby jedna chce mieć
          święty spokój i "wszystko zostawić w cholerę" a druga ma wyrzuty sumienia i
          stara sie wszystko robić "jak trzeba".
          Najbardziej mnie wkurza to, że nie mogę wyjść swobodnie na zakupy czy
          wieczorkiem do kina, teatru lub na piwo a facetowi to wolno.
          • milarka Re: Kto pisal, ze w domu z dzieckiem jest super?? 11.10.04, 12:39
            mama-tusi napisała:

            > Najbardziej mnie wkurza to, że nie mogę wyjść swobodnie na zakupy czy
            > wieczorkiem do kina, teatru lub na piwo a facetowi to wolno.

            A dlaczego tak jest, że facet może a ty nie? Rozumiem w okresie, kiedy dziecko
            jest karmione wyłączne piersią i nie jest dokarmiane butelką.
            Ale kiedy dziecko jest już karmione innymi posiłkami to co za problem
            powiedzieć swojemu mężowi, że dziś ty gdzieś wychodzisz, a jutro ja.
            • mama-tusi Re: Kto pisal, ze w domu z dzieckiem jest super?? 11.10.04, 13:36
              Teoretycznie to żaden problem, gorzej wygląda praktyka. Po pierwsze dziecko
              przy cycku. Po drugie z tatą za skarby świata nie chce zasnąć i strasznie
              płacze. Po trzecie tacie brakuje cierpliwości wiec boję sie dziecko zostawiać.
              po czwarte facetom łatwiej gdzieś wyjść, bo tylko jeden do drugiego zadzwoni i
              frrrr... A wybrać się gdzieś z koleżanką, która też ma rodzinę, dzieci i cierpi
              na chroniczny brak czasu - nie jest łatwo. Po piąte ledwo ja wyjdę (udało mi
              się to 2 razy) już teściowa do mnie wydzwania, że sama wychodzę doprowadzając
              mnie tym do furi). Po szóste chciałabym żeby to mąż mnie czasem gdzieś zabrał a
              nie tylko kolegów. tak naprrewdę to mogłabym jeszcze wymieniać
              • milarka Trochę mnie przekonałaś, mamo-tusi 11.10.04, 13:49
                Rzeczywiście jakoś tak to jest, że facet jeden do drugiego zadzwoni i już coś
                tam organizują, a wyciągnąć koleżankę nie jest już tak prosto.

                Natomiast u mnie, całe szczęście, głównym specjalistą od usypiania jest właśnie
                tata, zresztą stał się nim przy odstawianiu małego od piersi.

                A teściowej nie słuchaj bo głupio gada i tyle.
            • olamad Re: Kto pisal, ze w domu z dzieckiem jest super?? 15.10.04, 20:38
              Tym się różnimy od facetów (przynajmniej ja), że ja nie mam ochoty wychodzić
              sama, bez niego, czyli nie wychodzę wcale, a on nie ma z tym żadnych problemów.
              Ileż to już razy o to się kłóciliśmy...
          • diskus Re: Kto pisal, ze w domu z dzieckiem jest super?? 11.10.04, 12:58
            mama-tusi napisała:

            > ale z drugiej strony zdaję sobie sprawę, że córcia jest jedyną osobą za którą
            oddałabym życie bez chwili wachania. To tak jakby były we mnie dwie osoby jedna
            chce mieć > święty spokój i "wszystko zostawić w cholerę" a druga ma wyrzuty
            sumienia i > stara sie wszystko robić "jak trzeba".

            To jest bardzo trafne określenie - o tych dwóch osobach. Tez tak to czułam.
            Z jednej strony kompletna frustracja, chęć ucieczki i nienawiść - nie wiadomo
            właściwie do kogo?, raczej nie do dziecka, tylko do męża, do sytuacji całej.
            Z drugiej strony - przecież, gdyby mojej córce miało coś się stać, gdyby miała
            zachorować, to przecież zrobiłabym wszytsko dla niej, życie bym oddała swoje. Z
            nikim innym na świecie takiego związku mie czułam jak z nią. Takiej miłości.
            Moja córeczka jest już większa, teraz to wygląda inaczej. Ale powiem Wam, że
            nie pokonałam w sobie tych złych uczuć, nie zmieniłam się, raczej sytuacja
            sama z siebie zmieniła się na lepsze - po prostu dziecko urosło i nie wymaga
            już 100% uwagi z mojej strony.
            Dlatego myślę, że zamiast zastanawiać się nad sobą (swoją krzywdą lub swoim
            patologicznym egoizmem) lepiej jest postawić na praktyczne rozwiązania -
            koniecznie poszukac możliwości zostawiania dziecka z kimś (mi pomagały nawet
            dwie godziny - jeśli wiedziałam, że córka jest bezpieczna i że osoba opiekująca
            się daje sobie radę i nie jest nazbyt obciążona przez moje dziecko). Później -
            wyjazd - choćby na dwa dni.
          • silvik Re: Kto pisal, ze w domu z dzieckiem jest super?? 12.10.04, 09:58
            To tak jakby były we mnie dwie osoby jedna chce mieć
            > święty spokój i "wszystko zostawić w cholerę" a druga ma wyrzuty sumienia i
            > stara sie wszystko robić "jak trzeba".
            Świetnie to napisałaś, naprawdę czuję się tak jakbym to sama pisała. Kocham nad
            życie mojego synka ale czasem nadmiar obowiązków czuję że mnie przerasta.
            U mnie jest trochę inna sytuacja bo ja pracuję. A po powrocie do domu nie wiem
            za co się zabrać -czy (najchętniej zabawa z synkiem)czy obowiązki-czyli obiad
            itd
            Mąż pracuje i się dodatkowo uczy wieczorowo więc wszystko jest praktycznie na
            mojej głowie.Pozdrawiam wszystkie mamusie
        • etka2 Re: Kto pisal, ze w domu z dzieckiem jest super?? 11.10.04, 12:40
          Hmmm, skądś to znam i to bardzo dobrze (to moje pierwsze dziecko więc jeszcze
          błądzę smile). Do 10.tego miesiąca życia córki byłam wyłącznie z dzieckiem w domu.
          Od jakiegoś czasu pracuję i wcale nie jest lżej (choć tak naprawdę praca
          zawodowa jest mniej wyczerpująca niż opieka dziecka i prowadzenie domu). A
          wygląda to mniej więcej tak:
          5.25 - pobudka i karmienie małej - piersią oczywiście (mój cycomaniak nie ma
          zamiaru rezygnować; najczęściej muszę jeszcze trochę poczekać aż znów zapadnie
          w sen - nie mogę przecież jej obudzić, bo tata też musi trochę pospać
          6.00 - biegiem na tramwaj
          7.00-15.00 - praca (i całe szczęście niezbyt męcząca)
          16. z minutami - zawsze pędem do domu, bo przecież muszę zmienić opiekunkę, w
          drodze powrotnej robie bardzo, bardzo szybkie zakupy, z siatami w rękach wdadam
          na to nasze 3-piętro, od progu już słyszę moje stęsknione dziecko (ciekawe czy
          bardziej stęsknione cyca czy mamy smile). Karmię więc mojego cycojadka. Już
          podczas karmienia myślę co tu zrobić na ten obiad. Wbiegam z córcią do kuchni -
          ona w foteliku zawsze zniecierpliwiona i znudzona bo zabawki zawsze tak szybko
          lądują na podłodze - więc między jednym podniesieniem czegoś z podłogi a drugim
          próbuję coś upichcić. No chyba, że wczoraj wieczorem przygotowałam coś, to
          tylko odgrzewam. No więc obiad się gotuje - ja zabawiam dziecko i próbuję
          ogarnąć dom. Wszędzie pełno "kotów" na podłodze (ciekawe skąd one się biorą -
          przecież codziennie sprzątam). Córci nie bardzo się to podoba, że ja się gdzieś
          kręcę więc bardzo często jest krzyk - moje próby zajęcia jej czymś spełzają na
          niczym - więc wracam do dziecka. Jest już i tatuś.
          Ok. 17.-tej obiad ląduje na stole. Ja karmiąc małą (bo z nami też je) próbuję
          coś też zjeść (zawsze w pośpiechu i w krótkich przerwach kiedy mi na to dziecko
          pozwoli) - generalnie jest to koszmarny sposób przyjmowania jakiś posiłków.
          Ufff, no i po obiedzie - trzeba sprzątnąć naczynia i wrócić do dziecka. Tatuś
          nie zawsze może się zając małą, bo on też ciężko pracuje, więc nie zawsze jest
          w stanie mnie wspomóc (no cóż - trzeba sobie jakoś radzić).
          17.40 - najczęściej mała ma już dosyć siedzenia w domu i zaczyna się marudzenie-
          tymbardziej, że idą ząbki no i zbliżą się wieczór czyli zmęczenie też robi
          swoje.
          Ok. 18.-tej jak starczy mi sił i pogoda pozwala - to wychodzimy na dwór - jest
          czas na dokończenie zakupów, zapłącenie rachunków.
          18. z groszami - wracamy do domu - tzreba jeszcze nakarmić małą (jakaś
          kanapeczka tudzież coś innego)
          19. z minutami (oby nie za późno, bo będzie z córcią cyrk nie z tej ziemi)-
          kąpiel
          19.30 - karmienie piersią i usypianie, najczęściej jest jeszcze jednak jakiś
          zapas niespożytkowanych sił u córki i musi się "wyszaleć", po czym obraca si en
          a boczek i zasypia
          Ok. 20.-tej (jak dobrze pójdzie) - właściwie nie wiem co robić - sobie kolację
          czy też kanapki na jutro do pracy, a może przygotować jakieś pranie, a może
          trzebaby umyć podłogę (opiekunka znów wylała herbatkę córki). Najczęściej
          krzątam się jeszcze w kuchni do godziny 21. z hakiem po czym ok. 22. sewuję
          sobie zasłyżoną kąpiel i właściwie jestem już taka zmęczona, że myślę tylko o
          przyłożeniu głowy do poduszki (bo po 1. w nocy znów mnie obudzi córka -
          karmienie ciąg dalszy, po 2. rano tak wcześnie trzeba wstać). No a kiedy jakaś
          przyjemność, czas dla siebie (tylko dla siebie - jakaś ksiązka, albo jakiś
          film), rozmowa z mężem - NIE MAM SIŁY NA NIC - IDĘ SPAĆ - tu: niezadowolenie
          męża - znów nie masz czasu dla mnie (no nie mam sad).
          Dodam, że bardzo często popołudniowe czynności wykonuję najczęściej sama, bo
          mąż ma jeszcze innego zobowiązania zawodowe i czasem wraca jak ja już śpię.
          Nic ując i nic dodać - KIERAT MATKI POLKI - często zastanawiam się skąd te
          matki (widziane w parku) mają czas, aby się zając sobą i wyglądają tak dobrze -
          NIE MAM POJĘCIA
          Po mału przestaję się tym zamartwiać, bo chyba bym zwariowała - cieszę się
          każdą minutką (dosłownie) którą uda się wyrwać - choć jest ich jak na lekarstwo.
          Pozdrawiam i życzę wytrwałości i więcej dystansu.
          Dzieci też kiedyś dorosną smile))))
        • magolcia Re: Kto pisal, ze w domu z dzieckiem jest super?? 11.10.04, 12:55
          smile))) Mam idealnie tak samo, tylko nie wiedziałam, jak to ująć w słowa. Chyba
          druknę post i pokażę mężowi, bo on "nie rozumie o co mi chodzi..."
          A już z tym codziennym dylematem: wieczorny film, lub książeczka, czy spanko o
          21.00 - żeby następny dzień jakoś przeżyć wink)))
          Na szczęście ja wróciłam do pracy i teraz w ciągu dnia bardzoooo kocham Olę ;-
          ))))
          Pozdrawiam
    • mamahanki Re: Kto pisal, ze w domu z dzieckiem jest super?? 11.10.04, 13:02
      Tak, dzieci moga dac sie popamietac. Ale nie przejmuj sie bedzie lepiej (tylko
      kiedy?). Moja corka tez byla i jest jeszcze troche straszna jekula, we dnie i w
      nocy. Do roku karmilam ja piersia i chodzilam na rzesach, bo wiecznie sie tylko
      domagala cysia i ciagle bylo me i bee i nie wiadomo bylo co jest. Teraz (ma 2,5
      roku) i potrafi gadac, ale czapki nadal nie chce zakladac i potrafi jeszcze
      czlowiekowi nawrzucac. Nie jestes sama ja tez bylam zmeczona moim malym
      dzieckiem, ale im wiecej umie gadac tym jest smieszniej. Mysle ze powinnas
      troche zmienic nastawienie, jak juz ktos wczesniej pisal, bo dziecko wbrew
      pozorom bardzo dobrze wyczuwa nasze nastroje.
      O wlasnie ja polozylam spac i znowu cos chce, nie ma spokoju, ale nie dajmy sie
      malym terrorystom. Musisz jej dac szanse pobawic sie ze sama soba.
      Pozdrawiam
    • antonina_74 Re: Kto pisal, ze w domu z dzieckiem jest super?? 11.10.04, 13:39
      Lepiej nie można tego ująć smile Miałam dokładnie takie same odczucia. No cóż,
      jedyna rada - zatrudnij opiekunkę wróć do pracy i od razu będzie inaczej. ja
      pracuję od 2 tygodni od kiedy młodszej stuknął roczek i pędzę do pracy jak na
      skrzydłach, a z pracy... jak na skrzydłach do domu do eee, bee, yyy, myyy, bo
      już zdążę się stęsknić smile
      Ale wczoraj (niedziela) byłam z obojgiem sama w domu cały dzień bo mąż wyjechał
      i mogłabym się pod Twoim postem podpisać...
      pozdrawiam,
      Antonina
      mama Kuby (5) i Zosi (roczek)
      • biaga Re: Kto pisal, ze w domu z dzieckiem jest super?? 11.10.04, 15:05
        Dzieki za rady i slowa otuchy smile nie jestem sama jak widac smile Tez przypuszczam,
        ze jak wroce do pracy to bedzie lepiej, jeszcze tylko 4m. Chyba po prostu
        brakuje mi tych wszystkich utraconych mozliwosci, gdybym nawet z zadnej z nich
        miala nie skorzystac... tej wolnosci wyboru. Chcialabym przez chwile znowu
        poczuc sie 'jednoosobowo' chocby to nazwac egoizmem.
        Pozdrawiam wszystkie etatowe mamy smile
        • madeyowa Re: Kto pisal, ze w domu z dzieckiem jest super?? 11.10.04, 15:30
          Rozumiem Cię doskonale. Siedzę z moimi dziećmi w domu od 4 lat. Mieszkamy na
          odludziu, samochód potrzebny jest mężowi na dojazdy do pracy, więc nie bardzo
          jak mam się stąd wydostać, żeby wyskoczyć np. do sklepu czy koleżanki. Od rana
          do wieczora jedynym moim towarzystwem są dzieciaki. Czasami cieszę się, że
          jestem z nimi, a czasami mam wszystkiego dość, mimo, że moje dzieci nie są
          zbytnio uciążliwe. W miarę spokojnie mogę przy nich zrobić obiad czy ogarnąć
          mieszkanie. Niestety bywa tak, że ich kwiki przy ubieraniu, myciu itp.
          doprowadzają mnie do szału. Myślę, że odczucia o jakich piszesz towarzyszą
          większości matek siedzących z dziećmi w domu. Nie masz czego sobie wyrzucać.
          Przy pierwszym dziecku też miałam wyrzuty sumienia,kiedy zamiast sią nim zająć
          robiłam obiad czy coś tam innego. Teraz jak mam coś do zrobienia, a
          dzieciaki "włażą mi na głowę" to włączam im bajkę albo wyciągam jakieś zabawki,
          którymi dawno się już nie bawiły i biorę się za robotę. Tak samo jak potrzebuję
          trochę czasu dla siebie. Chociaż włąściwie wystarcza mi te 1,5 godziny w ciągu
          dnia, kiedy śpią. Moge wtedy spokojnie wypić kawę, posiedzieć przy komputerze
          czy poczytać gazetkę.
    • zebra12 Re: Kto pisal, ze w domu z dzieckiem jest super?? 11.10.04, 16:54
      Kurcze, miałam podobnie. Tylko, że ja baaardzo chciałam mieć dziecko. No i
      urodziłam mając 24 lata. Te godziny, miesiące, lata w domu, to doprowadzało
      mnie do szaleństwa. Każdy dzień przebiegający tak samo: pobudka ok 6,
      śniadanie, mycie itd, nocne pobudki...Miałam szczerze dosć. Odliczałam każdy
      dzień do następnego miesiąca, do kolejnych urodzin. Najgorsze były choroby,
      szpitale... I to uwiązanie, brak możliwosci wyjścia zajęcia się czymkolwiek
      innym po za dzieckiem. Jednak zaszłam w kolejną ciążę. Poroniłam! To zmieniło
      trochę mój punt widzenia. Nie tak łatwo jest mieć dziecko, łatwo mozna je
      stracić, dzieci są takie kruche... Potem kolejna próba i znów poronienie.
      Załamamłam się totalnie. Czy mi sie uda? Czy będę mogła poczuć znów to
      przeklęte zmęczenie i słyszeć płacz noworodka i niemowlaka? Było mi już
      wszystko jedno, chciałam mieć nawet trojaczki, byle tylko mieć! Znów test
      stwierdził ciążę. Cieszyłam się i bałam. Urodziłam zdrową córeczkę. Byłam
      szczęśliwa. Nosiłam ją na rękach i płakałam ze szczęścia. Oczywiście znowu była
      ta rytyna i te dłuugie dni z niemowlakiem, ale nie śmiałam juz narzekać. Potem
      były choroby, otarcie się o śmierć. Spokorniałam. Cieszyłam się i cieszę każdym
      dniem moich dzieci. Choć czasem wybiegam myślami w przyszlość i planuję, co
      zrobię jak już dorosną i będę mogła zostać przez moment sama z sobą. I myślę,
      że będę za nimi tęsknić tak jak teraz, gdy jestem cały dzień w pracy z dala od
      nich. A one są z dnia na dzień bardziej dorosłe, samodzielne, obce...To mnie
      przeraża. Starsza ma prawie 8 lat, swoje koleżanki, szkołę, swój świat. Młodsza
      4,5 jest jeszcze taka dziecinna, szczera, bezbronna, ale i ona zaczyna mieć juz
      własne zdanie. Cieszmy się chwilą, bo szybko mija, a nie wiemy czy jutro bedzie
      lepsze...a jak nie?
    • lola211 Re: Kto pisal, ze w domu z dzieckiem jest super?? 11.10.04, 17:05
      Mam co prawda juz wieksze dziecko- 6 lat- ale tez czasem łapie takie doly, np.
      teraz ona jest chora i juz 4 dni siedze z nią non stop w domu.Juz nie moge
      wytrzymac, mam ochote krzyczec!!!Ja chce wyjsc do ludzi, ratunku!
      Meza całe dnie nie ma, córka sie nudzi, ciagle czegos ode mnie chce, a ja sie
      opedzam jak od muchy i mam wyrzuty sumienia.Dusze sie, mam nadzieje, ze za 2
      dni pójdzie juz do zerówki.
    • erinaceus A kto wymyślił termin "urlop wychowawczy"? 11.10.04, 17:12

    • koleandra Re: Kto pisal, ze w domu z dzieckiem jest super?? 11.10.04, 17:32
      He he, no lekko nie jest...
      Ja to nawet śniadanie swoje przesunęłam na godzinę 12-13 bo nie cierpię jeść w
      zamieszaniu i rozgardiaszu ani jak mi dzieciak grzebie w talerzu. Ada ma juz
      prawie dwa lata to jest lżej bo conieco mozna wytłumaczyć - ale ale!! - ona ma
      już własne zdanie i to zawsze inne od mojego wink Jednym słowem jest draka,
      bywają histerie itp. Kąpiel - super - mogę kiedy chcę ale ona musi mnie w tej
      łazience pilnować wink Czytanie książki odpada bo ona się drze nademną mama mama
      mama mama!! i może tak przez dwie godziny a jak sie pytam "co chcesz" to ona
      wpada w wielki śmiech aż się mało nie udusi.
      Ja raczej zabaw nie wymyślam bo ona sama ma mnóstwo swoich pomysłów. Nie lubię
      tylko wychodzenia na dwór bo ja sama to bym mogła i w domu siedzieć cały dzień
      ale dla dobra dziecka trzeba wyjśc i się przewietrzyć - no tak, niby to jest
      dla dobra dziecka a dziecko najwięcej problemów stwarza - to ucieka, nie chce
      sie ubrać, to sie uprze, żeby wziąść ze soba 5 misków, to czapka nie taka....
      Jak mała śpi to ja zakładam nogi na biórko, jem śniadanie, pije kawę,
      przegladam strony w internecie - jednym słowem sam relaks a jak sie budzi to
      wtedy biorę sie za sprzątanie, obiad... itp. a ona mi tak strasznie pomaga
      robiąc wciąż bałagan i zabierając garnki z kuchni.
      Kocham byc mamą bo pewnie, że kocham to swoje dziecko ale... staram się zawsze
      wyluzować, żyć normalnym życiem i nie podporządkowywac wszystkiego dziecku -
      czego i Tobie życzę.
      Anka.
    • mama_wiktora Re: Kto pisal, ze w domu z dzieckiem jest super?? 11.10.04, 17:43
      Eee, nie masz garba ani ogonasmile Jeśli tak, to większość matek go ma, co w
      związku z tym należy uznać za normęsmile

      Ja właściwie nie powinnam się odzywać, bo w porównaniu z wieloma z was mam
      idealne warunki, tzn. rodziców na miejscu, którymi w każdej sytuacji mogę się
      wspomóc, to oni zajmowali się Wiktorkiem, gdy ja wróciłam do pracy, brali na
      spacery itp., teraz odwiedzają, tak abym mogła cokolwiek zrobić w domu albo
      koło siebie. No i mąż teraz znacznie lepiej orientuje się w mojej sytuacji niż
      przy pierwszym, "eksperymentalnym" dziecku.

      Tym niemniej doskonale pamiętam to znużenie podczas macierzyńskiego po
      urodzeniu Wiktora, tę cholerną depresję i zmęczenie, gdy włosy czesałam raz
      dziennie bo na więcej razy nie miałam czasu, a wieczorem gdy tylko mały zasnął
      ja już nawet nie myślałam o kąpieli, tylko o tym, żeby jak najszybciej znaleźć
      się w łóżku. Gdy był starszy nie wiedziałam jak zajmować mu czas więc
      bezsensownie bujałam go w leżaczku żeby nie krzyczał, a sama po raz kolejny
      przeglądałam gazetę albo obżerałam się do oporu. Gdy przejmowali go rodzice, ja
      wyskakiwałam na sklepy i odreagowywałam brak życia w moim życiu zakupami.
      Tragedia, nie tylko finansowa.

      Teraz jestem troszkę mądrzejsza, no ostatecznie każdy się uczy na błędachsmile
      Dziś też czuję to znużenie. A gdy Wiktor był chory przez dwa tygodnie i nie
      szedł do przedszkola, Julka też zresztą się przeziębiła, to miałam ochotę wyjść
      i pójść sobie hen, hen daleko, byle dalej ... I wtedy któregoś ranka mój mąż na
      moje warczenie odparł "kochanie ja wiem że tobie w domu się nudzi całymi dniami
      z dziećmi". W pierwszym momencie nóż mi się otwarł w kieszeni, oczywiście
      poinformowałam mojego męża co robię przez cały dzień i jaka to jestem tym
      znudzonasmile Tym niemniej słowo może nieco za mocne, ale coś w tym jest.

      Brakuje, przynajmniej mnie, w życiu pasji. Czegoś oprócz pełnienia roli matki i
      idealnej gospodyni domowej (bosche jak ja lubię mieć czysto w domu !!! i przez
      następne 18 lat mi się to nie zdażysmile) i jeszcze cholera wie kogo. W każdym
      razie brak tego czegoś, na co można z wytęsknieniem czekać, gdy po raz setny
      odpowiadam na pytanie "cemu" i po raz kolejny powtarzam dzień w stylu:
      karmienie, kupa, karmienie, czkawka, karmienie, kąpiel, karmienie...

      Nie wystarczają mi te godziny które wyrywam (dosłownie) sobie, na wyjście do
      fryzjera, z koleżankami, na posiedzenie z książką (to akurat przy małym dziecku
      się dasmile). Nie dają mi wystarczającej odskoczni.

      Aha, dla mnie powrót do pracy początkowo był błogosławieństwem. Wreszcie
      spokojnie mogłam wypić kawę, nie trwałam w nieustannym pogotowiu, nikt nie
      zrywał mnie na równe nogi swoim krzykiem. Ale do czasu. Kiedy pierwsza euforia
      minęła, okazało się, że w takim zapracowanym dniu już na pewno nie ma czasu dla
      mnie, jest tylko praca i potrzeby dziecka, no i dziadkowie, których trzeba jak
      najszybciej zmienić po wyczerpującym dniu. Mnie w tym nie ma. Nie ma moich
      potrzeb, to tak jakby mnie w ogóle nie było.

      Tym razem trochę mi lepiej, ale nadal czuję ten brak. Pani Justyna Dąbrowska
      napisała w jednej swojej książce o teorii pustej fliżanki (w każdym razie
      jakiegoś naczyniasmile). Jeśli masz pełną chcesz się nią podzielić, jeśli masz
      pustą dawanie nie sprawia ci już przyjemności. Trzeba napełnić swoją, żeby móc
      dalej coś z siebie dawać. Wierzę szczerze w prawdziwość tej teorii,
      wypróbowałam na sobie. Ale czasem nie wiem jak napełnić swoją fliżankę.

      Jeśli chodzi o twoje Biaga oczekiwanie na następny etap, to obawiam się, że
      cudu nie będzie. Problem tkwi w nas, nie w dzieckusmile No i chyba na to, że
      dziecko zrozumie o co ci chodzi i jak dorosły zastosuje się do tego, że czapka
      jest ważna przyjdzie ci poczekać kilkanaście latsmile Wcześniej do tłumaczenia
      potrzebna jest tona cierpliwości plus tona cierpliwości plus dwadzieścia metrów
      czasu i jeszcze jedna tona cierpliwości. Tak a propos jeśli ktoś dysponuje
      paroma tonami cierpliwości to chętnie wezmęsmile

      Bycie matką to praca non-stop nawet gdy cię przy dziecku nie ma, to cholernie
      przytłacza, nie?

      Potrzebujemy chyba trochę więcej luzu i odskoczni od tej rutyny domowej. Jeśli
      akurat dziś nie poczytamy dziecku przez 7 minut to nie wyrośnie od razu
      brutalnego mordercę...

      Tyle luźnych uwag i obserwacji matki dwójki dzieci, która pół godziny temu
      powinna dobudzić swojego synka, a pisała to bujając córeczkę w leżaczku pomimo
      jej dyskretnych sygnałów "mamo, czas na rączkismile"
    • lgosia1 Re: Kto pisal, ze w domu z dzieckiem jest super?? 11.10.04, 20:03
      wiesz co... biaga... nie mam teraz czasu czytać wszystkich postów w twoim
      wątku, ale coś czuję, że mogły się na ciebie posypać gromy. A mi się wydaje, że
      jesteś super matką, bo po pierwsze, skoro nie masz czasu, tzn. że cały swój
      czas poświęcasz dziecku, skoro masz wyrzuty sumienia, że nie masz siły wymyślać
      wciąż nowych zabaw, tzn. że starasz się umożliwić dziecku jak najlepszy rozwój,
      no i to najlepszy dowód na to jak to dziecko kochasz.
      A druga sprawa, że skoro zdajesz sobie sprawę z własnych niedoskonałości, to
      masz wielkie poczucie odpowiedzialności i obowiązku i jednak śmię twierdzić, że
      to trochę taka depresja jesiennasmile
      Oj często myślę podobnie jak ty jednocześnie nie wyobrażam sobie, żeby mogło
      być inaczej i wcale nie miałabym ochoty zamienić się na życie z kimś kto nie ma
      dziecka. Czasami można sobie ponarzekać no nie? No i załamuję się jak czytam
      takie wątki jak "Kocham być mamą". Ja kocham moje dziecko, ale nie za bardzo
      kocham być mamą!
      • biaga Re: Kto pisal, ze w domu z dzieckiem jest super?? 12.10.04, 09:29
        Podnioslas mnie na duchu smile) Dziekuje smile)
    • jagusia7 Re: Kto pisal, ze w domu z dzieckiem jest super?? 11.10.04, 23:35
      To ja jestem następna do kompletusmile
      Ulgę poczułam tak mniej więcej jak syn zaczął porządnie chodzić i mówić.
      Miałam dość tego, że muszę wszystko robić szybko: jeść, myć się, siedzieć w
      kibelku, nawet spać musiałam szybko, bo młody nie lubiłsmile No i niemożność
      komunikacji mnie dobijała. Plus prowadzanie dziecka zgiętym w pół przez kilka
      godzin dziennie, kiedy uczyło się chodzić.
      Teraz przeważnie uważam, że fajnie mieć takiego czterolatka jak mój syn,
      chociaż czasem mam ochotę go udusić(czemu on tyle mówi??). Ale na drugie
      dziecko się raczej nie zdecyduję. Chociaż czasem rozczula mnie widok
      niemowlaka, zaraz przypomina mi się kursowanie godzinami po pokoju z młodym w
      objęciach, jedzenie z mężem na zmianę(to drugie żarło na zimno). Dziękuję
      bardzosmile
      Chyba nie ma rady na to, co czujesz. Tak masz i już, nie jesteś samasmile
      Pocieszę Cię, że im starsze dziecko tym więcej radości sprawia mi przebywanie z
      nim. Z Tobą pewnie będzie podobnie.
      Pozdrawiam serdecznie
    • mamamarka Re: Kto pisal, ze w domu z dzieckiem jest super?? 12.10.04, 00:00
      Nic nie będę pisała, wszystko zostało napisane.
      Pozdrawiam i rozumiem doskonale.
      smile
      • jasiek33 Re: Kto pisal, ze w domu z dzieckiem jest super?? 12.10.04, 14:08
        No gratuluję Diskus i kolejnej genialnej mamie tego łączenia sie w bólu z
        piajnym konkubentem. BRAWO Dziewczyny, BRAWO!!!! A potem sie dziwimy skąd
        patologia....
        mimo wszystko proponuje pzreczytać Eicelberga i Samsona Dobrą miłość nie
        patrząc przez pryzmat pana S.
        Jest tam o tym, ze to dziecko jest dla nas a nie my dla niego, ze to my w końcy
        to dizecko chciałyśmy. A jak ktos nei jets gotowy to nie powinien go miec.
        Sory - teksty o tym, że ktos ma ochote rzucić dzieckeim o ścianę, kurwa na
        dodatek, dyskwalifikują dla manie taka osobę. I zastanówcie sie pozostaęł mamy
        co byscie powiedizały na wieść o takim dziecku ....
        A Tobie mamo proponuję pójść do pracy - zobaczysz bedzie lepiej naprawdę.
        I jeszce raz błagam - nie piszcie takich bzdur ...
        Ania
        • mamamarka Re: Kto pisal, ze w domu z dzieckiem jest super?? 12.10.04, 14:37
          No nie ale bez przesady..... Przecież nikt tu się nie utożsamia z patologicznym
          ojcem. O patologii akurat w naszym przypadku mowy nie ma. My się po prostu
          przyznajemy, że czasem z dzieckiem jest ciężko i nie zawsze jesteśmy
          entuzjastycznie nastawione do jęczącego lub wyjącego dziecka.
          "Nie róbcie z nas pederastów!"
        • aszar.kari Re: Kto pisal, ze w domu z dzieckiem jest super?? 12.10.04, 18:29
          jasiek33 napisała:

          > mimo wszystko proponuje pzreczytać Eicelberga i Samsona Dobrą miłość nie
          > patrząc przez pryzmat pana S.
          > Jest tam o tym, ze to dziecko jest dla nas a nie my dla niego, ze to my w
          końcy
          >
          > to dizecko chciałyśmy. A jak ktos nei jets gotowy to nie powinien go miec.

          Taaak, tym PANOM (podkreslam - P A N O M) na pewno nie bylo trudno pisac o
          Dobrej Milosci i innych takich tam gornolotnosciach, bo to zapewnie nie Oni -
          NIE ONI - ta opisana Dobra Milosc przekuwali w czyn siedzeniem przez pol roku,
          rok, dwa w domu z dzieciakami! Fajnie sie teoretyzuje, z praktyka bywa roznie.
          Tak samo jak wkurzaja mnie starzy faceci i ksieza nawolujacy do ochrony zycia
          poczetego, tak samo zlosci mnie napominanie przez facetow (nie majacych za soba
          urlopu opiekunczego!) kobiet siedzacych w domu z dziecmi, ze powinny byc tym
          zachwycone i wydychac wszystkimi porami swoja milosc macierzynska. A co, to
          Matka nie Czlowiek? Nie moze zwyczajnie miec dosc bycia "na bacznosc" przez 24
          godziny na dobe? Chwala Bogu i Gazecie, ze jest Forum i normalne kobiety moga
          sobie tu chociaz troche ulzyc piszac szczerze, co Im doskwiera.
          • bebicka Re: Kto pisal, ze w domu z dzieckiem jest super?? 12.10.04, 19:15
            No czesc czytam i czytam i chociaz chcialam juz wczesniej sie wpisac to teraz
            nie wytrzymalam. Bo najpierw po prostu chcialam napisac ze moze jestem jakas
            dziwna wobec tego co tu piszecie bo ja uwilebima swoje dziecko, uwielbiam z nim
            przbywac a jego usmiech na moj widok kiedy np wchodze do sypialni, po jego
            przebudzeniu... malo jest cudowniejszych rzeczy na swiecie.
            Ale moze to dlatego ze mam super dobrze, bo tak maluch byl jak najbardziej
            planowany i wyczekany i choc ciaza przbiegala w sumie bez problemow to wlasnie
            ja wpsominam najgorzej. Porod wiadomo delikatnie mowiac do przyjemnosci nie
            nalezysmile ja chwile pokory o ktorej pisala ktoras z dziewczyn przezylam
            wlasciwie od razu bo dziecko sie urodzilo owiniete pepowina, nie oddychalo,
            zabrali mi je do reanimacji, nie wiedzialam co sie dzieje... dal wszystkich
            tych narzekajacych, coz mimo wszystko nei zycze...
            potem bylo juz lepiej i lepiej.
            Moj maz uwielbia malucha, swiata poza nim nie widzi, pomaga mi bardzo, moja mam
            tez najchetniej zajmowalaby sie nim bez przerwy... wiec moze faktycznie mam za
            dobrze.
            Probelmy byly z karmieniem, Mlody nie tolerowal mojego pokarmu, stres, nerwy,
            po kazdym karmieniu bole brzucha, dziecko wiecznie marudzace, ja majaca dosc
            wszystkiego zmeczona... ale nadal go kochajaca. Walczylismy prawie dwa miesiace
            chyba sami ze soba az przeszlismy na butelke. Mlody po dwoch dniach nie do
            poznannia zadnych problemow z trawieniem... do tej pory karmimy butelka (Mlody
            ma 6 miesiecy), wyreczyc mnie wiec moze w tym maz, czy babcia ...wiec chyba mam
            za dobrze.
            Nie czuje sie wcale ograniczona, wlasnie wrocilam do pracy, wprawdzie mam to
            szczescie ze tylko na ok 12 godzin tygodniowo, na razie Mlodym zajmuje sie
            babcia ale znalezlismy mu opiekunke, chyba w porzadku. Do tego praktycznie nie
            odczuwam zadnego obciazenia, na zakupy chodze jak chodzilam a nawet wiecej, do
            tego spacery wyrabiaja koncycje i pozwalaja sie dotlenic, zreszta spacerowac
            akurat zawsze lubilam. Do tej pory juz kilka razy wyjezdzalismy, jak Mlody mial
            6 tygodni bylismy w gorach, potem jeszcze raz, niedawno wrocilismy z Hiszpanii
            a ostatnio z koelejnej wycieczki. A nastepne w planach.... chyba mam za dobrze
            nie moge sie doczekac Swiat bozego Narodzenie, Mlodego pierwszych Swiat z nami,
            naszych z Nim.
            Mlody duzo bawi sie sam, oczywiscie musze go nakarmic, przewinac, ale mnie to
            nie meczy nie w takim sensie o jakim piszecie. fakt ze wieczorem przyjemnie
            jest usiasc na kanapie, obejrzec jakis film czy przeczytac ksiazke (na co
            zreszta mialam znacznie wiecej czasu jak akrmilam jeszcze piersiasmile).
            Fakt ze czesto wieczorem czlowiek jest naprawde zmeczony, ale ja chyba bardziej
            pracami domowymi, niz Mlodym...
            Tak sie zastanawiam ze moze po 1) nie trzeba sie bylo decydowac na dziecko
            skoro wiedzialo sie ze to bedzie takie obciazenie i utrudnienie itp. Ze moze te
            frustracje wynikaja nie z uczuc do malucha tylko np do reszty swiata, do meza w
            szczegolnosci. Ja wiem ze moj jest ewenementem, ze inni sa inni raczej, ale ja
            tez sie zloszcze tylko zazwyczja wlasnie na niego, ze nie zrobi tego czy
            tamtego...
            Dla mnie kazdy dzien z moim synkiem jest cudowny i sie strasznie szybko konczy,
            widze jak sie rozwija krew z mojej krwi, ktos najwazniejszy i juz tesknie za
            tymi dniami bo wiem ze one przemina ze tak szybko on bedzie mial wlasne zycie,
            ze moze nie ebde mu potrzebna, ze moze... wole nie myslec nawet tyle strasznych
            scenariuszy. Bedzie dobrze musi bycsmile w kazdym razie ja niestety jestem z tych
            co kochaja swoje dziecko...
            ale tak sobie jeszcze mysle ze trzeba szukac rozwiazan zeby stan rzeczy
            poprawic. Mzoe faktycznie niania jest dobrym rozwiazaniem, mzoe sprobujcie
            przejsc na butelke, chociaz na noc, wiem ze dla niektorych to zabrzmi jak
            herezja, ale moze nzacznie ulatwic zycie... i mzoe poprawic humorsmile
            a ja juz teraz uciekam z pracy dopiero do moejgo malucha bo sie juz strasznie
            stesknilam.
            zycze wszystkim wytrwlaosci i przestancie kusic los, naprawde
            i w sumie wyszlo duzo lagodniej chociaz chcialam sie pozlosci bo z tymi
            przeklenstwami to juz przesadzacie!!!
            Maraska
            Acha Igosiu czemu przestalas sie odzywac na forum kwietniowym? Bardzo lubilam
            czytac twoje listysmile pozdrawiam
            • mama_wiktora Re: Kto pisal, ze w domu z dzieckiem jest super?? 12.10.04, 20:19
              Bebicka!! To jakieś nieporozumienie!! Żadna z nas nie pisała, że nie chciałyśmy
              naszych dzieci lub że ich nie kochamy!! Pisząc "ja jestem z tych co kochają
              swoje dziecko" stawiasz się w opozycji jakoby do nas a to nie jest prawda.

              Moje dzieci kocham nad życie, każde było zaplanowane świadomie (żadna wpadka) i
              wyczekane. Całuję ziemię po której stąpa starsze, i stópki młodszej. Uwielbiam
              na nie patrzeć, rozmawiać: ze starszym już prawie "poważnie" i z młodą "le,
              ghiii". Puchnę z dumy jak widzę pierwsze osiągnięcia starszaka i urodę młodej.
              Moje oczy gdy na nie patrzę są czystą miłością. Gdy nie ma ich przy mnie
              tęsknię nieprzytomnie, biegiem wracam do domu.

              Ale to nie jest wątek pod tytułem "opiszcie jak bardzo kochacie swoje dzieci".
              To jest wątek o tym, że bycie z dzieckiem (lub dziećmi) w domu przez 24h na
              dobę na każde zawołanie może być nużące, męczące itp itd. Każda z nas ma prawo
              do złych uczuć również. To nie znaczy, że z naszymi dziećmi jest coś nie tak,
              albo z naszymi uczuciami do nich. To tak samo jak z mężem, kocham go, ale
              czasem mnie tak rozzłości, że rzucałabym w niego talerzami gdyby tylko więcej
              ich było w domusmile (mąż podpowiada przez ramię, że to raczej dlatego, że to
              arcorocsmile)

              Chodzi w tym wątku chyba o to żeby dać sobie prawo do tych negatywnych uczuć i
              nie czuć się gorszą tylko dlatego, że pięćdziesiąte "a cemu" w ciągu godziny
              nie napawa cię niesamowitym entuzjazmem. I o to żeby gdzieś być tylko sobą i
              dla siebie.
        • biaga Re: Kto pisal, ze w domu z dzieckiem jest super?? 13.10.04, 23:27
          > mimo wszystko proponuje pzreczytać Eicelberga i Samsona Dobrą miłość nie
          > patrząc przez pryzmat pana S.
          Wiesz co, czytalam te ksiazke bez zadnych pryzmatow bo jeszcze nie bylo o nich
          mowy, z dzieckiem przy cycu. Przeczytalam, i co? Czy ta ksiazka w cudowny
          sposob miala spowodowac, ze stane sie altruistka idealna?
          > Jest tam o tym, ze to dziecko jest dla nas a nie my dla niego, ze to my
          > w końcy to dizecko chciałyśmy. A jak ktos nei jets gotowy to nie powinien
          > go miec.
          Aha, i to niby oznacza, ze mam nagle pokochac te wszystkie ograniczenia
          obecnego stanu rzeczy? Wiesz co, ja je moge znosic, lepiej lub gorzej, ale
          chyba nie musze tego robic z entuzjazmem???
    • steffa Re: Kto pisal, ze w domu z dzieckiem jest super?? 12.10.04, 22:44
      Wiele kobiet tak ma. I chyba dobrze, że przyznajesz się do negatywnych uczuć,
      bo inaczej by cię zjadły. Kobiety są różne, tak jak i ludzie są różni w
      ogóle wink i nie można oczekiwać, że wszystkie stadnie przytakną, że uwielbiają
      siedzenie w domu z dzieckiem. Ja byłam świadomą matką, ale rzeczywistość i tak
      mnie przerosła. Mam model ekstremalny, który wyjada ze mnie ostatnie podkłady
      energii. Przez rok spał w dzień 15-30 minut. W tym czasie jedyne, co da się
      zrobić 'dla siebie', to siku. Przez pół roku wrzask wrzask wrzask, potem się
      trochę uspokoiło, ale wymaga ciągłego zainteresowania. Nigdy nie leżał
      spokojnie w łóżeczku nawet 5 minut, a w wózku wrzeszczał. Che che. Wspominam
      to jak zapiski z kosmosu. No i też nie lubię spacerów - mogłabym siedzieć w
      domu cały dzień smile W sumie można powiedzieć, że 'wyprowadzam' dziecko. Teraz
      ma 2 lata, mogę z nim (trochę) pogadać, ale poziom absurdu jego zachowań mnie
      często dobija. I tak jak wiele z was, jak pracuję, tęsknię za nim o wiele
      bardziej... A tak w ogóle jest kochany i przez ten ciągły kontakt na pewno
      szybciej skumał wiele rzeczy, niż dzieci spokojnie leżące w łóżeczkach, ale
      mnie się przecież nigdzie nie spieszyło ... smile
      • fizula Re: Kto pisal, ze w domu z dzieckiem jest super?? 13.10.04, 02:19
        Witajcie!
        Jestem już etatową mamą (prawie 5 lat), stąd rozumiem Wasze uczucia i
        zmęczenie, i rozmaite frustracje.
        Zacytuję fragment psychologicznej książki, którą niedawno przeczytałam, a która
        w pewnym stopniu też mi pomogła lepiej zrozumieć różne-różniste uczucia:
        "Dzwoni do mnie koleżanka: >Harriet, mam ochotę zabić mojego syna! Powiedz, co
        mam zrobić?< Zwróciła się do właściwego człowieka. W końcu jestem specjalistką
        do więzi międzyludzkich. >Zamknij go w piwnicy- radzę. Jej piwnica przypomina
        średniowieczny loch i nikt nie waży się tam wejść, chyba, że grozi tornado.-
        Zapakuj go w dyby- ciągnę- albo powieś za nogi głową na dół. Daj mu chleba i
        wody i nie wypuszczaj przez miesiąc.<
        >Jeszcze czego, chleb- odpowiada.- On nie zasługuje na chleb.<
        >To daj mu suche skórki. Najlepiej spleśniałe.<
        >Nie- mówi przyjaciółka.- ja mam ochotę go zamordować. Jeszcze ci nie
        powiedziałam, co zrobił.<
        >Daj spokój, pójdziesz siedzieć- mówię na to.- Nigdy się z tego nie
        wykaraskasz. I nie będziemy mogły zjeść lunchu w przyszłym tygodniu.<
        Żartujemy sobie dalej i koleżanka w końcu rozłącza się w lepszym nastroju.
        Rozumiem doskonale jej uczucia i cieszę się, że mi ufa. Przecież nie knuje
        morderstwa syna, ale jestem jej na tyle bliska, że zwierza mi się ze swej
        wściekłości, tak wielkiej, że tylko makabryczne żarty o morderstwie mogą oddać
        to, co czuje. Zanim urodziłam własne dzieci, nie zrozumiałabym jej tak dobrze.
        Jak zauważyła powieściopisarka Fay Weldom: >Największa korzyść z nieposiadania
        dzieci to zapewne złudzenie, że jesteś dobrym miłym człowiekiem. Mając dzieci,
        zaczynasz rozumieć, jak zaczynają się wojny<" (Harriet Lerner "Karuzela
        macierzyństwa").
        Koniec cytatu. I co wy na taką wypowiedź znanej na forum międzynarodowym
        psychoterapeutki, specjalistki w dziedzinie psychologii kobiety, ale też
        mamuśki?
        Więcej wyrozumiałości dla mamy, która zdaje się być zaledwie zmęczona i
        znudzona poświęcaniem swojego czasu dziecku! Te mamy, które tak potępiają może
        za krótko jeszcze są ze swoimi dziećmi skoro nie doświadczają nigdy trudnych
        uczuć. Jak dla mnie to taka jest kolej rzeczy: uczucia są zmienne, tylko miłość
        jest wieczna!
        Pozdrawiam i polecam lekturkę.
        • jasiek33 Re: Kto pisal, ze w domu z dzieckiem jest super?? 13.10.04, 10:19
          Dziewczyny,
          KAŻDA z nas jest zmęczona, moje dziecko mimo, ze ma prawie 15 miesiecy nie
          przespało ani jednej nocy całej i ani jednej nocy w swoim łóżeczku!!! I co w
          zwiazku z tym? Ano nic - to jest po prostu dziecko, tylko dziecko. I rano
          wstaje z bólem, idę do pracy i gapie sie jak sroka w gnat w jego zdjecie na
          monitorze i jakoś nigdy ale to nigdy przez myśl mi nei przeszło , ze mam ochotę
          nim rzucic o ścianę. Owszem: mówie, ze jest padalec i ściskam go pokazujac mu
          jak go kocham. I ja nie potępiam tego, ze ktos jest zmęczony bo trzeba być
          cyborgiem, zeby zmęczenia nei czuć. Ale jesteśmy dorosłe - i takie teksty sa
          nie na miejscu
          Ania
        • jasiek33 Re: Kto pisal, ze w domu z dzieckiem jest super?? 13.10.04, 10:23
          A co do Panów, którzy teoretyzują powiem wam, ze mnie ta ksiażka naparwdę
          pomogła. Dostałam ją jak mały miał moze mieisąc i pzreczytałam ją kilka razy -
          karmiłam cycem i czytałam. Dużo zrozumiałam - naprawdę ... I jeszcze to co
          powtarzała moja mama: ze dziecko nie płacze bez powodu .... I nie chodzi tylko
          o jedzenie, suche pieluszki itp. Tzreba wykazac trochę wiecej zrozumienia ...
          to jest malutki człowieczek, który nie potrafi powiedzieć co mu dolega, co go
          boli. a moze chce sie pzrytulić, moze potrzebuje troche wiecej uczucia.
          Moje dizecko
          • jasiek33 Re: Kto pisal, ze w domu z dzieckiem jest super?? 13.10.04, 10:30
            cd.

            Moje dizecko ZAWSZE zasypia wieczorem ze mną i jak mówi mój mąż: Inne dzieci
            maja do zasypiania misie a JAsio ma mamę ... A ja mam tylko jego i podejrzewam,
            że za chwilę powie mi: Mamo nie cąłuj mnie, nie pzrytulaj mnie bo robisz mi
            obciach .. No to póki mi nie mówi tak to go ściskam, tulę 24 h/dobe (jak nei
            jestem w pracy). Pamiętajcie, ze za chwilkę dzieciaki pójda własną ścieżką i
            być moze stara amtka bedzie je denerwować i nie daj Boze , zeby miały ochote
            rzucac nami wtedy o ścianę ....
            Ania
            • fizula Re: jasiek33 13.10.04, 14:08
              Co innego dać wyraz swoim uczuciom, a co innego odpowiedzialność za swoje
              zachowanie. Ja właśnie dlatego,że biorę odpowiedzialność za swoje zachowanie
              zaczęłam sobie stroić może niestosowne żarty z moje córci, że profilaktycznie
              dam jej w pupę. Dla żartu odbywamy "karę na niby", z czego ona się cieszy, a ja
              trochę zdystansuję się od moich negatywnych uczuć. Moje dzieci też mają do
              usypiania mamę albo tatę. Ale to nie znaczy, że nigdy nie doświadczam
              negatywnych uczuć wobec moich pociech: to jest normalne. Nienormalne jest
              udawnie, że jest się idealnym i że przeżywa się same pozytywne emocje. Idealnym
              mammom życzę, żeby w końcu kiedyś nie wybuchły, skoro tak kumulują gdzieś
              podskórnie różne "niestosowne" uczucia, bo to się może źle skończyć dla ich
              dzieci.
              Pozdrawiam wszystkie mamy idealne i te, które przyznają się przezd sobą, że są
              tylko niedoskonałymi ludźmi.
    • majeczka262 Re: Kto pisal, ze w domu z dzieckiem jest super?? 13.10.04, 13:55
      Ja ma dwoje dzieci i uwielbiam z nimi siedziec w domu,chć ze względu na finanse
      muszę pracować.Co prawda narazie dorywczo,ale lecę do dzieci jak na
      skrzydłach.Mi szkoda,że moje dzieci tak szybko urosły i nie chcą mojej
      pomocy,choć doskonale Cię rozumiem,że możesz byc zmęczona,masz dość itd.Może to
      że dziecko chc być z Tobą to normalne,przecież w ciąży przez cały czas
      towarzyszyło Ci pzry praniu,sprzątaniu,u lekarza,w łóżku itp.Wyrośnie z tego
      szybciej niż myślisz.Zabieraj dziecko ze sobą do łazienki,lub zostawiaj w
      łóżeczku,Ty masz prawo do kąpieli i różnych innych potrzeb.Spróbuj,jesli już
      nie wytrzymujesz zrobić sobie choć pół godzinki przerwy-niech w tym czasie ktoś
      inny się dzieckiem zajmuje,a Ty wyjdx gdzies i sięodstresuj.Twój stres udziela
      się dziecku,ale o tym wiesz.Życzę Ci powodzienia i wytrwałości.Mój mail
      majeczka26@buziaczek.pl
      Pozdrawiam,Maja-mama:6 letniego Marka i 3 letniej Angeliki
    • mama_wiktora Do: Jasiek33 13.10.04, 14:30
      Jeśli przeczytasz jeszcze parę książek "tych panów co teoretyzują" to dowiesz
      się również że artykułowanie swoich negatywnych uczuć jeśli nie przenosi się na
      realizację jest zupełnie nieszkodliwe, a umęczonej matce może bardzo pomóc. Ty
      również, tak jak Bebicka, piszesz tak jakbyśmy nie kochały swoich dzieci. Ja
      również do tej pory usypiam mojego trzyletniego synka, i ze wszystkich sił
      staram się rozumieć każde jego jęknięcie, rozmawiam z nim i nigdy przenigdy nie
      wyrzuciłabym go przez okno (choć nie powiem, że czasem nie przychodzi mi na to
      ochotasmile)

      Nie idealizujmy po prostu. OCZYWIŚCIE, że KOCHAMY nasze dzieci. OCZYWIŚCIE, że
      staramy się jak najlepiej umiemy. ALE mamy prawo do negatywnych uczuć. Nie
      wierzę, że istnieją matki, które np. przy awanturze jaką dwulatek urządza im na
      środku osiedla, w sercu czują jedynie niczym niezmąconą miłość i zachwyt, że to
      już ten etap nadchodzi, i rozrzewnienie, że tak szybko dorósł... Bądźmy szczere
      i poważne. Oczywiście, że krew uderza im do głowy. Oczywiście są dorosłe, więc
      nie rzucą niesfornym dzieckiem o asfalt, tylko po chwili opanują się i
      zadziałają tak jak powinny, ale mają prawo do wyrażenia choćby tu na forum
      swoich uczuć.
    • ewalewi Re: Kto pisal, ze w domu z dzieckiem jest super?? 13.10.04, 14:42
      Pisze na priva, bo mnie juz mamy zjadły sto razy za wypowiedzi w stylu " nie
      radze sobie ". Własnie usiadłam zaryczana do kompa pierwszy raz od ho ho ho i
      antknęłam się na Twój post. Ja też tak mam, nie wiem co dalej, zaczynam nie
      słyszeć płączu, wracam "przez Kraków " do domu, jestem zmeczona zniewoleniem,
      nie pomagają mi żadne ksiązki, nie rozumiem argumentacji innych mam, rano
      wstaję załamana , że będzie taki sam cyrk, kłąde się spać ze świadomością, że
      zaraz wstanę, bo pić, bo kupa, bo jesć, bo niewygodnie. Słowo "MUSZĘ" wywołuje
      u mnie odruch wymiotny, wszystko MUSZĘ, MUSZĘ zająć się dzieckiem, wyjść z
      psem, pobawić się w jakieś hops hopsa, obiad tez MUSZĘ ugotować ( kiedyś to
      była czysta frajda, wieczorem, po pracy, kieliszek wina i coś dobrego w
      wpiekarniku ) z zakupów mUSZĘ szybko wracać, muszę być spokojan, wyrozumiała,
      cierpliwa, kochająca, zdrowa ( mamie nie wypada chorować ) MUSZĘ, MUSZĘ,
      MUSZĘ...rzygać mi sie chce. Mam 29 lat, super prace za sobą, znajmoych którzy
      mnie nie odwiedzają , bo młoda ciągle płacze i nikomu nie da sie wziąć na
      ręce..... nawet dziadki są sporadycznie , bo ddziecko jest trudne. Nie planuję
      wakacji, wyjść, atrakcji. Ratuję sie zakupami i świadomością , ze zaraz
      przyjdzie taki moment kiedy atrakcja będzie wspólne wyjście do zoo a nie
      na "świeże powietrze" i tak jak Ty czekam na moment kiedy córka przyjdzie i
      powie, chce jeść, pić, siku, bawić się albo spać, a nie to wieczne zgadywanie.
      Pozdrawiam serdecznie i dziękuję za Twój post, naprawdę dziękuję.
      p.s. Na ścianie mam przypięta kartkę do psychiatry i adres spa w Nałęczowie i
      ciągle się zastanawiam gdzie zadzwonić najpierw smile
      pzdr ewa
      • biaga Re: Kto pisal, ze w domu z dzieckiem jest super?? 13.10.04, 23:20
        Nie wiem czy mialo byc na priva ale pokazalo sie tu smile i to chyba dobrze.
        Minelo pare dni, tyle postow sie pojawilo, przeczytalam wszystkie, wypuscilam
        te pare z gwizdka i jest jakby lepiej...
        Do potepiajacych: nie odsadzajcie od czci i wiary tych dziewczyn, ktore maja
        odwage przyznac sie do czegos, co czuja chyba wszystkie mamy. Nie wiem kto
        wymyslil mit idealnego macierzynstwa, spelnienia i niczym niezmaconej
        satysfakcji z pokutowania w domu. Tak czy inaczej jest to mit, bo kazdy
        czlowiek ma w sobie cos takiego jak adrenalina, i chocby to nie wiem jak
        ukrywac, kazdy chcialby czegostam tylko dla siebie, chocby to bylo 5 minut na
        spokojne 'przeczytanie gazety' w WC.
        • barbaram1 Re: Kto pisal, ze w domu z dzieckiem jest super?? 14.10.04, 15:39
          Na szczeście wszystko mija. Ja tez czułam sie okropnie siedzac w domu. Dzis
          moja mala ma trzy latka i czuję ogromna ulgę. I tez słuchając wiadomości o
          dzieciach w beczkach, myslałam, ze się nie dziwię. Ale za chwilę zastanawiałam
          się skąd te mysli, czy ja jestem normalna? Pójscie do pracy bardzo mi pomogło i
          chociaż pracowałam jako nauczycielka, więc o spokojnej pracy nie mogłam marzyć,
          to mimo to odpoczywałam. A po pracy, jak na skrzydłach leciałam do małej. Nie
          przejmuj się postami, które cie potępiają. Nie jestem pewna, ale przynajmniej z
          większości wyraźnie wynika, ze pracują, że ktoś im pomaga. Pobyć z dzieckiem
          tak zupełnie sam na sam dzień w dzień przez kilkanaście miesięcy wymaga
          ogromnego poświecenia! Na pewno pomoc na kilka godzin w tygodniu moze okazac
          się zbawienna, ale osobiście nie korzystałam. Miałabym siedzieć u manikurzystki
          lub oglądać wystawy gdy mała siedzi w domu z obcą osobą? I tak bym o niej
          myślała. Na pocieszenie powiem, że dla mnie najgorsze było pierwsze półtora
          roku potem jest coraz łatwiej, chociaż bywaja wstrętne napady złości. Całe
          szczęście ktoś wymyślił TV i video - taki mały uspokajacz, więc pozwalam sobie
          na godzinkę oddechu. Gorąco cię pozdrawiam - jak widzisz nie jesteś sama!
          P.S. Też mi się marzy nieraz kapiel tak po prostu w środku dnia bez małej i jej
          tony zabawek. Na to przyjdzie mi chyba jeszcze trochę poczekać.
          • aha44 Re: Kto pisal, ze w domu z dzieckiem jest super?? 14.10.04, 22:58
            A mnie szlag trafia jak słysze wszelakie teksty najpiękniejszy , najmilszy ,
            cycuś,picuś itd.bycie w domu z dzieckiem to ciężka robota , monotonia , każdy
            dzień taki sam , i tak ma być.Uważam,że kobieta decydując się na dziecko
            powinna wiedzieć co ją czeka.Macierzyństwo ma swoje radości i swoje smutki ,
            tak jak wszystko w życiu.Opisywanie macierzyństwa tylko w tonie słodko-miękkim
            jest szkodliwe i niesmaczne.
            Jestem już 2 lata w domu z synkiem , z wyboru , choć czasami wsiadłabym do
            pociągu bylejakiego....Pozdrowienia.
      • mojakarolinka Re: Kto pisal, ze w domu z dzieckiem jest super?? 21.10.04, 18:14
        dziewczyny ! kocham Was za ten wątek! jesteście cudowne smile)
        a Ciebie ewalewi zwłaszcza - za tego psychiatrę i spa w nałęczowie smile)
        mam dokładnie to samo, czekam tylko aż mąż będzie mógł wziąć urlop
        i zajmie się małym krzykaczem na tydzień smile)
        kocham córcię nad życie, jest przecudna, czekałam na nią długo,
        prawie całą ciążę musiałam leżeć, mała zaraz po urodzeniu trafiła
        na oddział intensywnej terapii i "uciekła śmierci spod kosy" - jak
        orzekła pani ordynator...
        też kiedyś myślałam, że cudownie jest móc siedzieć z dzieckiem w domu
        a teraz już tylko marzę, żeby tak choć jeden dzień sama....

        pozdrówki

        kinka mama karolinki smile
    • pia_ Re: Kto pisal, ze w domu z dzieckiem jest super?? 15.10.04, 13:31
      Cholera, ja z ulga wróciłam do pracy, kiedy mała miała 5 miesięcy. Mnie
      dodatkowo jeszcze dołowało to, że mieszkamy na odludziu, do miasta kawałek,
      nieliczni sąsiedzi w pracy, brak telefonu (tylko komórka), nie ma mowy o
      internecie, wyjść też do lasu z dzieciakiem strach, bo wokoło pętają się
      bezpańskie psy, do sklepu we wsi tez daleko itp. Ja jestem raczej w domu
      milczek i samotnica, a tu trzeba gadać do brzdaca, aby się rozwijało. Z każdym
      miesiącem jest jednak coraz lepiej, bo młoda robi się bardziej samodzielna i
      kontaktowa, ale też trzeba ją ciągle pilnować, bo inaczej sobie zrobi krzywdę.
      Często miewam wyrzuty sumienia, że nie pomagam lepiej rozwijać się mojej córce,
      bo nie wymyślam jej jakiś niesamowitych zabaw itp, ale nikt nie jest idealny
      (no może te super nianie o których czytałam niedawno w Polityce). Po całym roku
      kołomyi: dziecko, praca, dom zrobiłam sobie ostatnio pierwsza przerwę i
      wyjechałam bez małej na tydzień, bo inaczej bym chyba zwariowała. Ale tak sobie
      myślę, że na pewno nie jestem złą i wyrodną matką, bo takowe nie miewają tak
      szczęśliwych i radosnych dzieci jak moje. Acha, teraz raz w tygodniu,
      wieczorem, wyjeżdzam do miasta na spotkanie ze znajomymi, albo połazić po
      sklepach, a w domu stróżuje tatuś młodej. Pozdrawiam
    • re_haj Re: Kto pisal, ze w domu z dzieckiem jest super?? 15.10.04, 15:54
      Przeczytałam właśnie wszystkie wypowiedzi i kamień spadł mi z serca - jednak
      nie jestem nienormalna i inne mamy też mają powyżej uszu swoich pociech. Od
      października wróciłam do pracy - mój synek ma 6 m-cy i jest fantastycznie.
      Wreszcie mam chwilę czsu dla siebie. No i niania, która posprząta, uprasuje,
      ugotuje...
      • betty_r Re: Kto pisal, ze w domu z dzieckiem jest super?? 15.10.04, 17:03
        Też się cieszę, że znalazłam ten wątek. Już miałam powyżej uszu apoteozowania
        macierzyństwa!!!I tak jak pisałay dziewczyny kocham swoje dzieci, ale są chwile,
        kiedy myślę o jednym: czy ja już nigdy nie będę mogła spokojnie coś zrobić? Czy
        wszystko musi być w biegu, nerwowo itd. Czy ja jeszcze kiedyś gdzieś wyjdę bez
        dzieci?wink Mam 10 letniego syna a do tego 5 miesięczne bliźniaki...Uwierzcie mi,
        czasami siadam i płaczę. I zazdroszczę siostrze, że nie ma dzieci- świadomie
        dodam. Pierwszy syn nie był planowany, ale następne tak. ...z tym, że jedno. Mam
        parkę i kocham je, ale jednocześnie czasami mam dość. Z niemowlakam jest dużo
        roboty, ale z 10 latkiem również- z tym, że to innego rodzaju problemy.
        Pozdrawiam wszystkie kobiety z tego wątkusmile
    • anyamama Re: Kto pisal, ze w domu z dzieckiem jest super?? 15.10.04, 21:07
      no właśnie, kto to pisał?
      Biaga, czytając twój post , mialam wrażenie że czas się cofnął. To tak jakby
      czytać swój pamietnik, a przecież napisany przez kogoś zupełnie obcego. Ja po
      roku wrociłam na studia, i wiesz co? Bylam zalamana!Strasznie źle przeżywalam
      rozłąkę z małą i chcialam znowu móc siedzieć z nią w domu. każda minuta bez
      niej wydawala mi się stracona. Teraz juz nie do końca tak uważam, bo są osoby
      które wcale niegorzej ode mnie mogą się zająć małą, dać jej coś z siebie, z
      korzyścią dla Zosieńki. Teraz mój łobuziak ma dwa latka i wierz mi-dopiero
      teraz pod koniec dnia bywam tak wyczerpana jak nigdy dotąd. taki maly
      człowieczek potrafi niźle dać popalić! Owszem, dużą ulgą dla rodzica jest
      mozliwość komunikowania się z dzieckiem, ale każdy etap rozwoju dziecka stawia
      zupelnie nowe wyzwania, nowe problemy( mam wrażenie że z wiekiem coraz
      większe). Mogę ci powiedzieć, że jesteś najnormalniejszą w świecie matką.
      zaakceptuj wszystkie swoje odczucia- zarowno pozytywne jak i negatywne. masz do
      nich pelne prawo!i wcale nie trzeba stawać na głowie żeby wymyślać dziecku
      coraz to nowsze zabawy. Z doświadczenia wiem, że najbardziej cieszą je
      najprostsze rzeczy- chociażby taniec z mamą w rytm przyjemnej muzyki,
      laskotanie, mówienie i śpiewanie. To jest dla niego najwazniejsze. Trzymaj się
      cieplutko. To wszystko niebawem minie i inaczej spojrzysz na to z perspektywy
      czasu. jest wiele mam ktore mają podobne odczucia, uwierz mi!
      • bursz Re: Kto pisal, ze w domu z dzieckiem jest super?? 20.10.04, 15:18
        Hej,
        przeczytalam prawie wszystkie wypowiedzi i bardzo spodobał mi sie post zebry,
        do którego, chyba nikt się nie odniósł. Mam 4 miesięczną wspanialą córeczkę i
        zdecydowaliśmy, ze "będę z nią w domu" tak długo jak wytrzymam. No i
        zobaczymy...mialam sie uczyć angielskiego i jak któraś z Was pisze to możliwe..
        Podziwiam te które pracują, zajmują się domem i czerpią z tego satysfakcję,
        choc chyba nie da się robić wszystkiego dobrze?!
        Nie chcę się rozpisywać, tylko polecić książke, podobno dobra, jeszcze przez
        nią nie przebrnłam, kupilam dawno, dawno temu,
        www.merlin.com.pl/sklep/sklep/strona.towar?oferta=130848&ret=wys63345950pozdrawiam,jola
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka