04.04.18, 11:58
Ostatni rok był dla mnie beznadziejny - kłopoty ze zdrowiem swoim, bliskich; ich balansowanie na granicy życia i śmierci dało mi się nieźle w kość.

Potrzebuję resetu. Zostałam na taki zaproszona - może być kilka dni na łódce na M. Śródziemnym, może być zwiedzanie, a może picie wina i leżenie. Ojciec dziecka zaproponował mi, że zabierze go - ale na 12 dni, do Azji. W ciągu ostatnich miesięcy Młody był beze mnie połowę każdego m-ca.

I już zżerają mnie wyrzuty sumienia - że wyrodna ze mnie matka, bo powinnam zabrać go z sobą. Na dodatek wyjazd ten pokrywa się z urodzinami najbliższych, które u nas się celebruje. Ledwo zdążę wrócić przed urodzinami Młodego, które musiałabym dopiąć przed wyjazdem, a na dwóch imprezach (w tym partnera) by mnie nie było.

Pojechałybyście?
Obserwuj wątek
    • pade Re: Dylemat 04.04.18, 12:07
      Z żalem ale nie. Resetowałabym się póki co w domu.
      • triss_merigold6 Re: Dylemat 04.04.18, 12:11
        Ja nie bez żalu. Po pierwsze - ze względu na dziecko. Po drugie - trudno byłoby mi zrelaksować się ze wiadomością, że x spraw czeka na dopięcie albo będzie załatwianych w ostatniej chwili. Po trzecie - zabieranie kilkulatka do Azji uważam za mało bezpieczne, chyba że samolotem na wczasy w strzeżonym i europejskim hotelu.

        Natomiast, ze względu na zmęczenie, olałabym imprezy urodzinowe.
        • thank_you Re: Dylemat 04.04.18, 12:17
          Ale ta Azja to Bangkok i Singapur z naciskiem na to drugie - dziecko ma szczepienia i naturę podróżnika. Jeszcze mu nie mówiłam, ale wiem, że on marzy o Singapurze, a jego ojciec jest zbyt leniwy na to, aby pojechać do hotelu słabej klasy.

          Jedyne co mnie czekałoby po powrocie to jego urodziny - raz na 6 lat mogę chyba odpuścić własnoręczną dekorację i po prostu opłacić fachowców, którzy przygotują imprezę (ma być w stadninie koni - ognisko, przejażdżki na kucykach, bryczkami, to takie spotkanie dla rodziców i dzieci, w tym moich przyjaciół, więc impreza popołudniowa i gdybym poprosiła, to nawet palca do organizacji wyżywienia nie musiałabym przyłożyć).

          • juuuu7 Re: Dylemat 04.04.18, 12:35
            Syn spedzilby 12 dni z wlasnym ojcem. O ile ten ojciec jest fajny i maja dobry kontakt - to czemu nie? Ty w tym czasie jak najbardziej sie resetuj gdzie chcesz 😀. Zorganizowanie urodzin nie wymaga chyba jakiegos szczegolnego planowania?
          • catroux Re: Dylemat 04.04.18, 12:37
            Wszystko zależy - dla dziecka wyjazd z tatą może być superprzygodą, z której pozostaną piękne wspomnienia i która minie tak szybko, że ledwo zdąży za Tobą zatęsknić. Bredni o europejskich strzeżonych hotelach nie skomentuję - jeśli tylko nie będą jeździć skuterem i jeść w podejrzanych miejscach, powinno być ok. O Singapurze nie wspominając - jedyne zagrożenia to chyba udar słoneczny i przejedzenie.

            Ja bym pojechała i z drugiej strony - gdyby mój facet miał za sobą tak ciężki rok i pojawiłaby się szansa na atrakcyjny odpoczynek, zachęcałabym go do wyjazdu. Z okazji urodzin można wymyślić fajną niespodziankę później. W końcu nie pojechałabyś na pół roku, to tylko dwa tygodnie...
          • ashraf Re: Dylemat 04.04.18, 16:01
            Akurat urodzinami przejmowalabym sie najmniej, dzisiaj mozna zlecic ich organizacje i ograniczyc swoj wklad pracy do zrobienia listy gosci i wniesienia stosownej oplaty. Nasze dziecko mialo do tej pory urodziny w domu - raz bardziej kameralnie (3 dzieci), innym razem z kilkanasciorgiem malych gosci i ich rodzicami. Nawet jak jeszcze nie pieklam sama ciast, to musielismy sie narobic przy przygotowywaniach, przekaskach, sprzataniu po itd. W tym roku moj maz mial wypadek i nie moze na razie chodzic, ja jestem w zaawansowanej ciazy i po prostu odpuscilismy - zorganizowalismy urodziny w kinie i pobliskiej restauracji. Nikomu krzywda sie nie stala, a ja nie zamierzalam stawac na rzesach, zeby tylko udowodnic sobie i innym ze dam rade. Zalatwiania bylo moze na pol godziny...
            • thank_you Re: Dylemat 05.04.18, 09:13
              O, zaproszenia - zapomniałam! smile)) Do tej pory stawałam na tych rzęsach i jedzenie na urodzinach było zawsze przygotowane przeze mnie, tort podobnie. Ba, pierwsze urodziny to były nawet pompony handmade (bo mody na nie jeszcze nie było). A tym razem - tak jak mówisz - zamówię, opłacę, najwyżej jakieś balony im zostawię i hel; a bezy będą z cukierni.
              Trzymam kciuki za męża!
        • allatatevi1 Re: Dylemat 04.04.18, 12:40
          Triss, litości, Azja to nie jest już ten nieznany kontynent, którym była 25 lat temu!
          Teraz masowo jeżdżą tam turyści, również ci wyjątkowo wygodni i bez problemu spędzają tam czas.
          U mnie w rodzinie, własnie przed Wielkanocą, wróciła z Wietnamu ciocia, starsza kobieta ze wsi, która jeszcze 10 lat temu bała się sama jeździć tramwajami po Wiedniu (!!!).

          Dzisiejsza Azja to trochę jak Tunezja 10 lat temu - mocno udomowiona, z masą turystów z Europy Wschodniej i masą udogodnień dla tych, co nie mówią w żadnym obcym języku - wystarczy się zaszczepić i nie ma powodów do obaw.
          • triss_merigold6 Re: Dylemat 04.04.18, 12:45
            Brałam poprawkę na to, co wcześniej autorka pisała o swoim eksie i jego zamiłowaniu do różnych ekstremalnych i niebezpiecznych doświadczeń.
            • thank_you Re: Dylemat 04.04.18, 12:50
              Jeśli dziecko miałoby być z kimś na tym świecie bezpieczne, to właśnie ze swoim ojcem. wink))
      • thank_you Re: Dylemat 04.04.18, 12:17
        Nie pomagacie mi. big_grin Oczekiwałam poklepania po plecach i kopa w tyłek na szeroką drogę, a tu się jednak okazuje, że te wyrzuty sumienia są słuszne.
        • alpepe Re: Dylemat 04.04.18, 12:24
          Nie są słuszne. Jedź.
        • beataj1 Re: Dylemat 04.04.18, 12:31
          No ta ja cię kopie. Sama bym się minuty nie zastanawiała. Może odtańczyłabym przed partnerem symboliczny taniec pod tytułem: Ojejku, trochę mi przykro że sam zostaniesz podczas urodzin, jakoś ci to wynagrodzę przed i po wyjeździe. Poklepałabym go po główce, a sama w myślach planowała co zapakuje na swój wyjazd.
        • gris_gris Re: Dylemat 04.04.18, 13:38
          Absolutnie nie sa sluszne. Jedz! Nie ma sie co wahac moim zdaniem.


    • triss_merigold6 Re: Dylemat 04.04.18, 12:07
      Nie.
    • beataj1 Re: Dylemat 04.04.18, 12:18
      Poczekaj, czy ja dobrze rozumiem. Masz możliwość wyjazdu na kilka dni. W tym czasie dziecko ma w opcji atrakcyjny wyjazd z ojcem (zakładam że atrakcyjny i bezpieczny). Urodzin dziecka nie pomijasz - zorganizować dasz radę conieco wcześniej. Partner na którego urodzinach nie będziesz, jest dorosły i powinien sobie z tym poradzić- możecie świętować przed albo po godzinie W.
      Cóż - ja bym pojechała.
      • pade Re: Dylemat 04.04.18, 12:50
        Dziewczyny, ale to nie jest normalna sytuacja, gdzie mama z partnerem i synem prowadzą sobie spokojne życie i trafia się wycieczka. Gdyby tak było pierwsza dałabym błogosławieństwo.
        To jest sytuacja, w której autorka i jej rodzina miała poważne kłopoty zdrowotne. Syn spędzał sporo czasu z dala od matki. Nie ma takiej opcji, żeby dziecko przez pewien czas nie czuło niepokoju, nawet pod najlepszą opieką.
        Ja bym w takiej sytuacji spędzała najbliższe parę miesięcy z dzieckiem. Po to, żeby zobaczyło, że wszystko wraca do normalności.
        • thank_you Re: Dylemat 04.04.18, 12:53
          Och, ale to nie jest tak - dziecko część tego czasu było w domu i np. kładłam się do niego spać, ale wracałam często w nocy i za 2-3 h wstawałam, aby jechać dalej. Albo widziałam syna przez godzinę dziennie, gdzieś na mieście, rozmawialiśmy przez telefon. On nie odczuwał jakiejś wielkiej tęsknoty, to raczej ja miałam z tym problem. To mały i duży dzieciak jednocześnie, wiedział jaka jest sytuacja i czym to jest spowodowane. Miał dziadków, ojca, przyjaciół.

          No i on nie jest przyzwyczajony do życia od do. W naszym życiu rządzi chaos. wink Spontan. Zrywy z przedszkola. Itp.
          • pade Re: Dylemat 04.04.18, 12:58
            Ja Cię nie będę na siłę do niczego przekonywać. Dzieci różnie sobie interpretują sytuacje, które opisałaś. Nawet te najmądrzejsze.
            Mam podobną do Twojej sytuację, podobną, nie taką samą. Od prawie dwóch lat żyję w wielkim stresie. Ledwom żywa czasami. Dlatego rozumiem Twoją chęć resetu. Jesteś ode mnie młodsza, może szybciej się regenerujesz.
            • thank_you Re: Dylemat 04.04.18, 13:53
              Serio, problem jest we mnie, nie w jego tęsknocie.

              Współczuję Ci pade, mogę powiedzieć - wiem, co czujesz.
        • ashraf Re: Dylemat 04.04.18, 15:56
          A moze wlasnie i dla dziecka to jest szansa na "reset"? I to w dodatku w towarzystwie najblizszej osoby? Nie wiem czy masz takie doswiadczenia, ale moje wlasne dziecko, choc jeszcze male (5 lat) uwielbia podroze tylko z tata. Maz ma wiecej urlopu niz ja, wiec przynajmniej raz w roku jada gdzies sami m.in. na tydzien i uwazaja to za bardzo cenny czas. Relacja ojca z dziecmi, bez ingerencji matki jest szalenie wazna, a podczas podrozy, zwlaszcza dalekich, mozna w przyjemny sposob nad nia pracowac. A tutaj dochodzi jeszcze czynnik dluzszego przebywania w napieciu, stresie - takie oderwanie sie od rzeczywistosci moze dac dziecku bardzo wiele. Jezeli autorka postu w tym czasie sama odetchnie i naladuje akumulatory, to tym lepiej dla wszystkich - po powrocie bedzie mogla z nowa energia zaczac byc z dzieckiem i dla dziecka.
    • lea.letizia Re: Dylemat 04.04.18, 12:18
      A czego chce Mlody, moze dla niego to tez byl ciezki okres i chcialby miec wlasny reset, z tata w Azji?
      Ja w takiej sytuacji raczej chcialabym wyjechac, o ile syn by nie protestowal.
      Urodziny najblizszych mozna uczcic kilka dni wczesnij lub pozniej, znajac Twoja sytuacje powinni (przynajmniej tak sadze) zrozumiec. A partner nie moze Ci towarzyszyc na lodce, chociaz przez weekend, tak abyscie mogli pocelebrowac jego urodziny?
    • alpepe Re: Dylemat 04.04.18, 12:19
      Jedź.
    • an.16 Re: Dylemat 04.04.18, 12:20
      To zależy od relacji ojca z dzieckiem. Jeżeli jest ciepła i serdeczna, to jak najbardziej. Jeżeli nie lubi z nim przebywać, to nie. Pewno to pierwsze skoro spędza z nim połowę czasu, albo nie zwracasz uwagi na jakość ich relacji. Urodziny partnera/męża czy kogoś tam jeszcze akurat byłyby dla mnie bez znaczenia. Azja nie ma nic do rzeczy. Fajnie tam jest.
    • pani-noc Re: Dylemat 04.04.18, 12:20
      Ja osobiście nie chciałabym się resetować bez partnera. Nie lubię też dłuższych wyjazdow bez dzieci.

      Szczerze mówiąc trochę to słabe zapraszać dorosłą osobę gdzieś samą, bez partnera.
      • triss_merigold6 Re: Dylemat 04.04.18, 12:27
        Pytanie czy osoba zapraszająca liczy na jakieś benefity w miłej atmosferze odprężenia przyrodą i alkoholem. Wówczas zapraszanie bez partnera jest racjonalne.
      • kolpik124 Re: Dylemat 04.04.18, 12:28
        standardowy ematkowy polski reset, ona na łódce na Morzu Śródziemnym, tzw. "partner" w Singapurze, można odpocząć od siebie big_grin
        • thank_you Re: Dylemat 04.04.18, 12:32
          To ojciec mojego dziecka, ja z nim nie jestem.
      • thank_you Re: Dylemat 04.04.18, 12:34
        Mój partner nie może jechać.
      • allatatevi1 Re: Dylemat 04.04.18, 12:34
        No to ja i moje przyjaciółki z czasów studiów jesteśmy słabe, bo każdej wiosny staramy się na tydzień wyjechać gdzieś razem, mamy małych dzieci też do nas dołączają na 3-4 dni.
        Wyjątkiem są mamy karmiące, ale nawet wtedy staramy się ułożyć tak nasz wyjazd, żeby spędzić z nimi i ich dziećmi dzień gdzieś nad morzem lub w parku.
        • beataj1 Re: Dylemat 04.04.18, 12:38
          No właśnie ja też. A tu się okazuje, że bez partnera przy tyłku to można wyjechać tylko jak się liczy na wybzykanie po pijaku. Muszę dziewczynom powiedzieć bo ewidentnie coś robimy nie tak na tych wyjazdach.
          • pani-noc Re: Dylemat 04.04.18, 13:15
            Już autorka uściśliła, że zaproszenie obejmowało 2 osoby, więc po co się wyzłośliwiasz?
            O bzykanie po pijaku na boku nie cię nie posądzam, ale oczywiście możesz się dowartościować i nazmyślać koleżankom, że ktoś tak ci zasugerował.
            • beataj1 Re: Dylemat 04.04.18, 13:26
              Ale akurat ty o tym nie napisałas więc zupełnie nie do twojej wypowiedzi piłam. Jeżeli poczułas się urażona - przepraszam
            • thank_you Re: Dylemat 04.04.18, 13:40
              Nie obejmowało dwóch osób, bo on póki co może się rozbijać - ale po Polsce, i to raczej w miejscach bezludnych. Zresztą też mamy plany aby wyjechać nad morze w kwietniu, na tydzień - wszyscy, właśnie do domu znajomych (a propos innego wątku). Więc po co bawić się w kurtuazję?
    • fuzja-jadrowa Re: Dylemat 04.04.18, 12:28
      Ja bym jechala. Ale tylko pod warunkiem, ze to naprawde bedzie reset, bez stresu przed samym wyjazdem i zaraz po powrocie. Jesli potrafisz oczyscic glowe i prawdziwie sie odciac, to jedz. Na razie jeszcze nie pojechalas, a juz sie martwisz.
      • thank_you Re: Dylemat 04.04.18, 12:34
        O nic się nie martwię - mam jedynie wyrzuty sumienia względem syna.
        • thank_you Re: Dylemat 04.04.18, 12:37
          Że powinnam z nim, a nie sama, po tym czasie, gdy był beze mnie.

          Ale z drugiej strony nie zostawiam go w piwnicy, tylko wyleciałby z tatą i miałby atrakcje.
          • pade Re: Dylemat 04.04.18, 12:53
            A czy on potrzebuje teraz atrakcji czy może czegoś innego?
            • thank_you Re: Dylemat 04.04.18, 12:59
              Ale ojca też potrzebuje, czyż nie?
          • lady-z-gaga Re: Dylemat 04.04.18, 12:56
            A jesteś pewna, że on myśli tak samo? wink tzn czy mając do wyboru wymarzoną podróż z ojcem albo czas w domu z mamą, wybrałby to drugie? Nie masz powodu do wyrzutów sumienia, chyba że szukasz pretekstu, aby jednak nie jechać w ten rejs wink
            • thank_you Re: Dylemat 04.04.18, 12:58
              Ha ha, masz rację.
    • volta2 Re: Dylemat 04.04.18, 12:35
      oczywiście że bym pojechała, nawet dla czystej rozrywki a nie potrzeby restetu.

      u nas to ja zabrałam dziecko do azji, tata w tym czasie ganiał po orlich perciach i był najszczęśliwszym człowiekiem na ziemi, żadnych wyrzutów sumienia nie miał

      celebracje urodzin w rodzinie rozumiem, jednak trudno wymagać, by każdy podporządkował swoje wyjazdy pod cudze urodziny. u nas wypadają 3 imprezy tego typu w czasie wakacji tylko u dziadków, nie da się zadowolić każdego obecnością dziecka czy własną (obozy harcerskie są wyznaczane raz w ciagu wakacji i nie wybierasz turnusu i musza to dziadki przełknąć)
    • miss_fahrenheit Re: Dylemat 04.04.18, 12:36
      Pojechałabym, dopinając wcześniej urodziny Młodego.
    • kropkacom Re: Dylemat 04.04.18, 12:36
      Tak, pojechałabym. Nie wiem czy jakimiś wyrzutami, czy bez. Imprezy naprawdę można olać, a na urodziny młodego wrócisz przecież. Udanej podróżny.
      • triss_merigold6 Re: Dylemat 04.04.18, 12:47
        I na tym bym się skupiła. Imprezy można olać. Od braku jednej osoby na celebrowanych urodzinach starszyzna nie dostanie wylewu, a 6-latek może raz obejść się bez hucznej imprezy dla stada znajomych mamusi i ich dzieci. Od razu odpada stres związany z ww. obciążeniami i wydumanym obowiązkiem.
        • thank_you Re: Dylemat 04.04.18, 12:55
          Ale ja nie mam stresu z powodu jego urodzin - po prostu nadmieniłam o nich, one i tak się odbędą, w jakiejkolwiek formie będą dobre, moje dziecko nie jest wymagające - może być huczna impreza a może jej w ogóle nie być.
          Większy problem mam ze starszyzną i partnerem, który... wciąż jeszcze leży w szpitalu, ale niedługo już wychodzi.
          • triss_merigold6 Re: Dylemat 04.04.18, 12:58
            Starszyznę chyba potrafisz poinformować. Odnośnie do faceta, mieszkasz z nim w ogóle czy to tylko niezobowiązująca rekreacja?
          • pade Re: Dylemat 04.04.18, 13:00
            Eeee, przepraszam, to z Twoim partnerem spędziłaś ostatni czas w szpitalu? To za niego forum trzymało kciuki?
            • thank_you Re: Dylemat 04.04.18, 13:32
              Tak.
              • thank_you Re: Dylemat 04.04.18, 13:34
                No i w ostatnich m-cach partner zrobił wszystko, abym go rzuciła - przyjaciele twierdzą, bo chciał mnie w ten sposób ochronić.

                A ja mam dość dźwigania wszystkiego na swoich barkach. Ciągnięcia wszystkich i wszystkiego. Mam wspaniałych przyjaciół i oni twierdzą, żebym jechała - nie tyle na tydzień co na miesiąc. wink
                • pade Re: Dylemat 04.04.18, 13:40
                  Thank_you, ja sądzę, że Ty jeszcze nie myślisz racjonalnie. Nie chcę Cię w ten sposób urazić, broń boże, chodzi mi o to jak działa umysł pod wpływem długotrwałego stresu. Żyłaś w ciągłym strachu, non stop włączała Ci się reakcja walcz lub uciekaj. Może teraz też Ci się włączyła?
                  Zachowanie partnera mnie nie dziwi. Rozumiem, że to Cię dodatkowo wykańczało, i, że jesteś na niego wściekła. Teraz, kiedy strach minął pozwoliłaś sobie poczuć złość. Całkowicie zrozumiałe. Tylko czy wyjazd wszystko załatwi?
                  • thank_you Re: Dylemat 04.04.18, 13:49
                    Wiesz, nie jestem na niego wściekła - rozumiem go, choć jako dorosły człowiek mógł się zastanowić co robi, ale ok - myślał nieracjonalnie. Albo racjonalnie jedynie w swoim mniemaniu. wink

                    Pade, ja zawsze taka byłam - gdy nie miałam dziecka, a poczułam "wkurw" to odwracałam się na pięcie i tyle mnie widzieli. Teraz hamowało mnie dziecko, ale w sytuacji, gdy ma zapewnioną opiekę na czas mojej nieobecności (i to z nakładką) to czuję się jak wilk, którego natura ciągnie do lasu. wink
                    • pade Re: Dylemat 04.04.18, 13:51
                      No to przeczytaj co napisałam niżej.
                    • pade Re: Dylemat 04.04.18, 14:20
                      Dodam jeszcze, że na jego miejscu też miała bym problem z racjonalnym myśleniem. W obliczu utraty życia ludzie się różnie zachowują.
                      • thank_you Re: Dylemat 04.04.18, 14:29
                        Pade, ale ja też byłam na jego miejscu. Choć nie, znacznie gorzej - byłam wtedy nastolatką, po którą przyszła kostucha.
                        • pade Re: Dylemat 04.04.18, 14:37
                          Rozumiem, ale nie ma na świecie dwóch takich samych osób.
                          Szczerze mówiąc to ja za siebie też nie mogę dać głowy, że byłabym rozsądna i akuratna.
                          Rozczarował Cię swoim zachowaniem?
                          • thank_you Re: Dylemat 04.04.18, 14:58
                            Nie, bo we mnie jest dużo wyrozumiałości dla różnych beznadziejnych zachowań ludzi. Wiem, że sytuacje stresowe powodują uaktywnienie cech o które nawet się nie podejrzewali.

                            Po prostu czuję się fizycznie zmęczona tym, co w ostatnim czasie oglądałam, dzień po dniu; smrodem jednego szpitala i nieszczęściami drugiego. Oczekiwaniami względem mnie. A czemu tylko względem mnie? Hmm? Jestem zmęczona jego utyskiwaniem i jęczeniem; jego "szlachetnymi" gestami - odejdź, po co ci taki złom jak ja? Itp. wink
                            • alicia033 Re: Dylemat 04.04.18, 15:30
                              thank_you napisała:

                              > Jestem zmęczona jego utyskiwaniem i jęczeniem; jego "szlachetnymi" gestami - odejdź, po co ci taki złom jak ja

                              tym bardziej jedź; daj odetchnąć i sobie i jemu.
                • triss_merigold6 Re: Dylemat 04.04.18, 14:41
                  Ojesu, znowu jakąś dramę opisujesz.
                  Facet chce, żebyś mu dała spokój, to przestań się narzucać swoją obecnością. Przyjaciele coś tam... litości, żyjesz w akademiku czy na planie serialu dla studentów, że podpierasz się zdaniem przyjaciół?!
                  • thank_you Re: Dylemat 04.04.18, 14:44
                    Coś ci się pozajączkowało, ale że nie pierwszy raz, to wybaczam. wink
                    • triss_merigold6 Re: Dylemat 04.04.18, 14:48
                      No i w ostatnich m-cach partner zrobił wszystko, abym go rzuciła

                      Sama napisałaś. Przykleiłaś się do typa, narzucasz się w szpitalu, weź jedź i daj gościowi odpocząć.
                      • thank_you Re: Dylemat 04.04.18, 14:53
                        Do nikogo się nie przykleiłam i nikomu się nie narzucam, gdzie ty to wyczytałaś? big_grin Jest dokładnie odwrotnie.
                  • thank_you Re: Dylemat 04.04.18, 15:03
                    Ja się zastanawiam gdzie ty żyjesz i gdzie się uchowałaś, że Azja jest dla Ciebie niebezpieczna. Oraz - co najważniejsze - jednowymiarowa. big_grin
    • ashraf Re: Dylemat 04.04.18, 12:45
      Zartujesz? Dziecko moze wyjechac w super podroz z ojcem (bylam i w Bangkoku i w Singapurze i nawet dzis pojechalabym znowu), ty potrzebujesz relaksu i masz do tego okazje - jakie wyrzuty sumienia??? Dziecko jedzie z ojcem, nie oddajesz go do ochronki.
    • loola_kr Re: Dylemat 04.04.18, 12:52
      Jak potrzebujesz resetu, to potrzebujesz. Zdrowie psychiczne najważniejsze. Jeżeli to wypada w czasie kiedy dziecko będzie z ojcem to nie ma problemu. Urodziny partnera można celebrować po powrocie niekoniecznie na wielkiej imprezie, będzie ich jeszcze dużo.
      Kiedyś, dawno temu nie pojechałabym ale z wiekiem coraz mniej sie przejmuję...
    • agnieszka_kak Re: Dylemat 04.04.18, 12:53
      Moje dziecko ma 7 miesiecy i zostawialam je z mezem (i jej ojcem) na 5 dni. Spokojnie zostawilabym i na 12. Przeciez to dziecko nie n]bedzie z jakas obca osoba, gdzie w ogole problem?
      • thank_you Re: Dylemat 04.04.18, 12:57
        Moj problem jest następujący - i to MÓJ problem, a nie problem dziecka: tęskniłam za nim strasznie w ostatnim czasie, ale jednocześnie egoistyczna część natury każe mi wyjechać i odciąć się od wszystkiego.
        Gdyby to było w normalnym okresie, to by wyjeżdżał z ojcem jak do tej pory.

        No dobra, już sama widzę, że mój problem jest z dudy.
        • volta2 Re: Dylemat 04.04.18, 17:09
          nie wiem czy dobrze rozumiem, ale uganiałaś się w szpitalu za jakimś niezobowiazującym gościem zaniedbując czas z dzieckiem/samo dziecko? a teraz jak ten dzieciak może wyjechać z ojcem to ci żal i chcesz go zatrzymać w imię straconego czasu?

          brzmi strasznie

          • thank_you Re: Dylemat 04.04.18, 17:58
            Zle rozumiesz.
    • muchy_w_nosie Re: Dylemat 04.04.18, 12:59
      A ile dzieć ma lat, bo jak 12 to niestety ale zapewne wybierze wyjazd z tatą niż siedzeniecw domu z mamą.
    • zuleyka.z.talgaru Re: Dylemat 04.04.18, 13:05
      Jechałabym. Dziecko w tym czasie też będzie na fajnym wyjeździe a partner chyba płakać nie będzie...wie że potrzebujesz relaksu.
      • kaka73 Re: Dylemat 04.04.18, 13:14
        Ja bym pojechała. Urodziny dziecka to nie najważniejsza rzecz na świecie, bez przesady.
    • nowi-jka Re: Dylemat 04.04.18, 13:20
      tak pojechałabym, partner nie ma 5 lat zeby tak urodziny przezywać
    • nowi-jka Re: Dylemat 04.04.18, 13:20
      tak pojechałabym, partner nie ma 5 lat zeby tak urodziny przezywać
      • pade Re: Dylemat 04.04.18, 13:22
        Jeśli wychodzi ze szpitala, po operacji, która uratowała mu życie to może przeżywać urodziny.
        • nowi-jka Re: Dylemat 04.04.18, 13:29
          to moze przezywac kazdy dzien, czy to oznacza ze mamy go nei odstapic na krok?
        • catroux Re: Dylemat 04.04.18, 13:30
          Zgadzam się i myślę, że to trochę zmienia postać rzeczy.
          • pade Re: Dylemat 04.04.18, 13:35
            Zwłaszcza, że autorka podróżuje dość często. To nie jest okazja, która się nigdy więcej nie powtórzy.
            • thank_you Re: Dylemat 04.04.18, 13:44
              Tu już najmniej chodzi o podróż, a o to, że wiem, iż osoba zapraszająca jest taka "correct" - wtedy, kiedy trzeba, to jest - z winem lub wódką, ew. z gitarą a kiedy trzeba, to znika. Miałabym jednocześnie upragniony spokój a gdy zechcę - towarzystwo.

              Wykończyli mnie wszyscy, swoimi oczekiwaniami względem mnie. Wykończyli mnie tym, że mimo iż stanęłam na rzęsach i ogarnęłam wszystko, to i tak byłam niewystarczająco dobra. W związku z tym jedyne na co mam ochotę to pokazać im wszystkim dyskretnego fucka.
              • pade Re: Dylemat 04.04.18, 13:48
                No to wszystko zależy od tego, czy chcesz rozwiązać problem, czy chwilowo od niego uciec i potem do niego wrócić, tylko, że on się po powrocie nie zmniejszy, nie zostanie taki sam, a raczej będzie większy.
                • pade Re: Dylemat 04.04.18, 13:49
                  Dodam, że doskonale rozumiem pragnienie "świętego spokoju", tylko czasem cena za ten chwilowy spokój jest dość wysoka.
                • thank_you Re: Dylemat 04.04.18, 13:51
                  Po powrocie powstanę jak Feniks z popiołu, walnę ręką w stół i powiem, że skoro sytuacja się już unormowała, to dosyć włażenia mi na głowę. I albo będzie po mojemu albo niech spadają ze swoimi oczekiwaniami (co już po części wdrożyłam).
              • black_magic_women Re: Dylemat 04.04.18, 13:57
                thank_you napisała:

                > W związku z tym jedyne na co mam ochotę to pokazać im wszystkim
                > dyskretnego fucka.

                Ja byłam wychowywana na taką grzeczną dziewczynkę, co przypłaciłam niemałymi problemami. I bardzo mi się podoba t określenie"dyskretny fuck". Nie umiem przeklinać, najwyżej wrzasnę, ale czasem pokazuje takiego DF kiedy wiem, ze nikt ni widzi wink
    • sasha_m Re: Dylemat 04.04.18, 13:39
      Ale gdzie tu dylemat? Dziecko ma zapewniony bardziej atrakcyjny wyjazd od Twojego. Wyjazd, o którym marzył. Powiedz mu, że nie pojedzie, bo musicie nadrobić ten ostatni czas spędzony osobno i zobacz reakcję (na wszelki wypadek zapewnij sobie drogę ucieczki, ja wiem, otwarte drzwi czy tam okno) 😀
      Szerokiej drogi!
      P.S. Gdybym odmówiła dzieciakowi takiego wyjazdu, to wyrzuty sumienia by mnie zeżarły.
      • thank_you Re: Dylemat 04.04.18, 13:46
        big_grin Coś w tym jest. big_grin

        Ja generalnie mam wyrzuty sumienia, gdy wybieram się gdzieś bez dziecka; zawsze myślę sobie, że powinnam mu pokazać świat w relacji 1:1 - jeśli ja to i on. I czasami rezygnowałam sama, jeśli nie mogłam go zabrać. Za to jego ojciec nie ma takich dylematów...
        • sasha_m Re: Dylemat 04.04.18, 14:14
          Rozumiem, bo też tak miałam, jak dzieci były małe. Teraz zresztą też, bo pokazywanie dziecku świata, nawet jak jest już starym koniem, jest superfajne. Ale tu przypadek jest nieco inny. Twój synek na swoim wyjeździe zobaczy więcej niż Ty, a będzie przy tym druga z najważniejszych dla niego osób.
          Tobie za należy się reset i po tych miesiącach powinnaś zadbać o to. Tym bardziej, że jak sama zauważyłaś, wszystkich oczekiwań nie zaspokoisz, żebyś nie wiem, jak się starała. Zdrowy egoizm jest niezbędny do życia jak powietrze. Pokaż tego fucka i jedź 😉
          • thank_you Re: Dylemat 05.04.18, 09:21
            Dokładnie, jest fantastyczne - uwielbiam dziecięce spojrzenie na świat, jego uwagi, niuanse które on jeszcze dostrzega a ja już nie. Naprawdę wielką frajdę sprawiają mi wyjazdy z nim, nawet prosty spacer jest ciekawy. smile))

            A że nie spełnię wszystkich oczekiwań to wiem od zawsze, nawet się nie staram; jedynie wk... mnie roszczeniowość i brak wdzięczności wraz z umniejszaniem. Temu pokazuję fucka i tym, którzy tak się zachowują. Tak mi zaszli za skórę w ostatnim czasie...uch! big_grin
    • katia.seitz Re: Dylemat 04.04.18, 13:44
      Syn chce jechać z ojcem do Azji? Jeśli tak, to jedź bez żadnych wyrzutów sumienia.
    • aqua48 Re: Dylemat 04.04.18, 14:00
      Zdecydowanie tak, pojechałabym, bez żadnych wyrzutów sumienia. Dziecko też trzeba nauczyć, że każdy ma prawo do odpoczynku po ciężkim okresie w życiu. To część wychowania.
    • kozica111 Re: Dylemat 04.04.18, 14:38
      A co dobrego/fajnego/wartościowego wyniknie z tego ze nie pojedziesz?
      • thank_you Re: Dylemat 04.04.18, 15:00
        Słuszna uwaga, kolejna już w tym wątku. Następnym razem skorzystam z nich zanim zadam pytane na forum.
      • verdana Re: Dylemat 04.04.18, 15:42
        Ależ oczywiście, ze nie jedź. Kobieta, matka i partnerka i chce ODPOCZYNKU? Chce pomysleć przez tydzień czy dwa o swoich potrzebach, a nie o potrzebach faceta czy dziecka? Naprawdę, to karygodne. Matka i żona powinna wiedzieć, że myślenie o sobie to egoizm. Zmęczenie to fanaberia, trzeba zacisnąć zęby i uświadomić sobie, że na odpoczynek jest czas wtedy, kiedy nie koliduje z odpoczynkiem kobiety potrzeba nikogo innego - jeśli ktokolwiek czegokolwiek od niej chce, powinna się wstydzić, że ośmieliła sie myśleć o sobie. Wyjeżdża? To jest ucieczka, ma rozwiązywać problemy na bieżąco, a nie przestać o nich myśleć choćby na pare dni.
        Potem, gdy dziecko będzie dorosłe może za to czuć, ze wszystko dla niego poświęciła i domagać sie z tego powodu szacunku.
        Jedź. Dziecku jest bardziej potrzebna matka, która odpoczęła i jest spokojna, niz zdenerwowana matka, która sumiennie wypełnia wszystkie obowiązki, kosztem własnego zdrowia psychicznego.
        • thank_you Re: Dylemat 05.04.18, 08:48
          O nie nie, ja nie z tych użalających się nad sobą i manipulujących dziećmi (choć kto wie, jakie zmiany w przyszłości we mnie nastąpią).

          Zmęczona już nie jestem; potrzebuję nie widzieć rodziny przez ten tydzień, niech do mnie nie mówią itp. Potrzebuję napić się wina i nic nie musieć.

          Jadę. smile
    • sfornarina Re: Dylemat 04.04.18, 15:30
      Pojechałabym.
      Szczęśliwa matka = szczęśliwe dziecko. A młody nie będzie płakał za Toba, tylko ekscytował się wakacjami z tata.
      😉
      • thank_you Re: Dylemat 05.04.18, 08:43
        Jasne, że nie będzie płakał, bo to nie pierwszy taki wyjazd; w sumie macie rację - co za różnica dla niego, z kim spędzi te kilkanaście dni - i tak będzie miał zapewnioną bliskość. A ja w kwietniu i tak będę z nim tydzień nad morzem.

        No, to jadę. big_grin
    • la_mujer75 Re: Dylemat 04.04.18, 16:02
      Ja jestem mama kwoka- rozstałam się z dziećmi po raz pierwszy, gdy jedno miało 8 lat, a drugie 4,5. I nie dla resetu. Wylądowałam w szpitalu.
      I ja-mama kwoka , która nie lubi, gdy dzieci znikają jej z oczu (milion jeden czarnych scenariuszy natychmiast się pojawia w głowie) - mówię- jedź i baw się dobrze!!!!
      Mały spędzi fajny wyjazd z ojcem, nawet o Tobie nie będzie za często myślał, gwarantuję smile
      Ty odpoczniesz i nabierzesz sił, a to jest niezmiernie ważne, mówię jako osoba, któa ma problem z resetem.
      Partner przeżyje brak Twojej obecności podczas urodzi. To tylko jeden dzień w roku. I chyba ma więcej lat, niż 18 ?
      Jedź i baw się dobrze!
      • thank_you Re: Dylemat 05.04.18, 08:39
        Gdyby miał mniej niż 18, to bym go nie zostawiła. big_grin big_grin big_grin

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka