vivaluna
04.04.18, 18:20
Po latach męczenia się z teściową, szwagierką i całym ogonem, po świętach uważam rzecz za definitywnie zakończoną. Po incydencie w niedzielę świąteczną - jak usłyszałam, że teściowa z drugą synową obrabiają mi tyłek w kuchni i zwróceniu im uwagi, co nie wiedzieć czemu skończyło się skowytem teściowej i ogólnym poruszeniem łącznie z uwagą brata mojego męża "tylko grzeczniej" i mówieniem do mnie podniesionym tonem - wyszłam. Miejmy nadzieję, że to ostatni odcinek tego 18 letniego tasiemca.