Dodaj do ulubionych

Święta grozy

04.04.18, 18:20
Po latach męczenia się z teściową, szwagierką i całym ogonem, po świętach uważam rzecz za definitywnie zakończoną. Po incydencie w niedzielę świąteczną - jak usłyszałam, że teściowa z drugą synową obrabiają mi tyłek w kuchni i zwróceniu im uwagi, co nie wiedzieć czemu skończyło się skowytem teściowej i ogólnym poruszeniem łącznie z uwagą brata mojego męża "tylko grzeczniej" i mówieniem do mnie podniesionym tonem - wyszłam. Miejmy nadzieję, że to ostatni odcinek tego 18 letniego tasiemca.
Obserwuj wątek
    • alpepe Re: Święta grozy 04.04.18, 18:29
      No i brawo. Pielgrzymami jesteśmy na tym świecie, nie ma co tracić czasu na bycie nieszczęśliwym w imię nie wiadomo czego.
    • gryzelda71 Re: Święta grozy 04.04.18, 18:30
      Nie ostatni, bo męża masz tego samego.
    • alicia033 Re: Święta grozy 04.04.18, 18:31
      życzę powodzenia na nowej drodze życiasmile
      • vivaluna Re: Święta grozy 04.04.18, 20:22
        dziękuję smile
    • triss_merigold6 Re: Święta grozy 04.04.18, 18:36
      Małżonek nie mógł czy nie chciał mamusi wcześniej przywołać do porządku?
      • vivaluna Re: Święta grozy 04.04.18, 18:47
        Próbował, na co ona wykrzyczała mi w twarz, że go odsuwam od rodziny. W ogóle padło tyle nieprzyjemnych słów z jej strony, co spotkało się z przyklaskiem drugiego syna i synowej to i tak się dziwię, że wytrzymałam 10 minut. Wpadły tym razem, bo zapomniały, że telewizory w całej chałupie powyłączane i słychać o czym pytlują w kuchni. Szczyt bezczelności zapraszać kogoś na święta i odstawić taką manianę
        • gryzelda71 Re: Święta grozy 04.04.18, 18:51
          A które to święta u mamusi? Znaczy dopiero teraz się połapałaś?
          • vivaluna Re: Święta grozy 04.04.18, 18:59
            Nie, wcześniej było niefajnie, niektóre forumki mogą pamiętać moje tematy. To się zbierało jak wrzód, ale wszyscy robili dobrą minę do złej gry. Te święta chciałam ograniczyć do minimum w towarzystwie teściowej, czyli do śniadania niedzielnego, skończyło się zdecydowanie szybciej. Teoretycznie w ogóle nie powinnam siadać do stołu, jak już na wejściu usłyszałam, że to nieprzyzwoite, że urządziłam w sobotę kolację dla znajomych, przyjaciół i córki z narzeczonym. Córka w ogóle do teściowej nie była zaproszona, po incydencie wigilijnym - jak teściowa powiedziała że dziewczyna się "wprosiła".
            • gryzelda71 Re: Święta grozy 04.04.18, 19:16
              Piszesz tak jakbyś tam chodzila sama bez męża i on poza tematem był.
              • vivaluna Re: Święta grozy 04.04.18, 19:22
                No, nie jest poza tematem, aczkolwiek nie ukrywam, że to on ciągnął mnie na te święta, ale chyba się nie spodziewał, że tak się to skończy. Nie chcę go tłumaczyć, bo mi też coś zawsze nie grało, on uważał, ze zachowania jego matki są spowodowane jej wiekiem. Nie docierało do niego, że to manipulantka, choć miał przykład, że co do kilku innych członków rodziny zachowywała się podobnie. Niby miła, a nóż w plecy
                • gryzelda71 Re: Święta grozy 04.04.18, 19:31
                  Oby nie ciągnął cię już więcej. I abyś wytrwała.
                  • gulweig31 Re: Święta grozy 04.04.18, 19:45
                    Też trzymam kciuki. Punkt wyjścia do przeprowadzenia rewolucji w Twoich relacjach z rodziną męża, bo przecież nie tylko teściowa wykazała się chamstwem, jest wprost idealny.
            • beneficia Re: Święta grozy 04.04.18, 20:07
              >Córka w ogóle do teściowej nie była zaproszona<

              Ale że co, wnuczki nie zaprosiła?
              Chociaż może to i lepiej, przy takich klimatach...
              • vivaluna Re: Święta grozy 04.04.18, 20:33
                Nie zaprosiła, po Wigilii ubzdurała sobie, że córka ukradła jej kabel od ajfona i zrobiła dziką awanturę mężowi i powiedziała jeszcze kilka innych nieprzyjemnych rzeczy. Ja już pomijam fakt, że taki kabel kosztuje 20 zł i jeśli córka by wzięła to przypadkiem, choć nie pasuje do jej telefonu. O kradzieży tu nie ma mowy...Swoją drogą mam sporo takich kabli od starych aparatów w pudełku.
                Dlatego podjęłam decyzję, ze znajomymi, córką i jej narzeczonym robimy "mini święta" - niedzielę i poniedziałek ona szła do dziadków narzeczonego. Temat tego rzeczonego kabla oczywiście był głównym tematem jej rozdarcia się i pytlowania na świętach Wielkanocnych. Na co druga synowa stwierdziła, że nie problemem jest obrabianie mi tyłka w kuchni, tylko to że musimy koniecznie sobie wyjaśnić z teściową kradzież tego cennego przedmiotu i wiele innych spraw.
                W ogóle to niezła była jaj mina jak wlazła po plotkowaniu z kuchni do pokoju w którym siedziałam, a ja oznajmiłam że wszystko słyszałam smile
            • lady_mary Re: Święta grozy 04.04.18, 20:32
              vivaluna napisała:

              > Córka w o
              > góle do teściowej nie była zaproszona, po incydencie wigilijnym - jak teściowa
              > powiedziała że dziewczyna się "wprosiła".

              I mimo takiej sytuacji poszliscie? Do kogoś, kto ma taki stosunek do Waszego dziecka?
              • vivaluna Re: Święta grozy 04.04.18, 20:39
                Niestety...Ja byłam bardzo na nie, mąż bardzo nalegał, a ja znowu dałam się wkręcić. To była straszna głupota, ale jest pozytywny aspekt. Ten wrzód wreszcie pękł i po tym jak się zachowali nie ma już powrotu dla mnie
                • lady_mary Re: Święta grozy 04.04.18, 20:52
                  I Twój mąż o tym wie, że więcej tam nie pójdziesz? Wyraźnie i wprost mu to powiedzialas? Po tym, co opisujesz, spodziewalabym się, że będzie Cię znów prędzej, czy później namawiał.
                  Odporni jesteście, że tak długo dawaliscie radę.
                  • vivaluna Re: Święta grozy 04.04.18, 21:00
                    Nie wiem co zrobi, on niech sobie chodzi do nich - to jego matka w końcu. Mnie nie namówi
            • black.emma Re: Święta grozy 04.04.18, 21:08
              Dziwię się, że w ogóle poszłaś bez córki... ja bym nie przyjęła zaproszenia. Ale przynajmniej masz z głowy!
            • anorektycznazdzira Re: Święta grozy 04.04.18, 22:05
              i tak żywcem do nieba pójdziesz za cierpliwość i miłosierdzie, że daliście się namówić na wizytowanie kiedy tak potraktowano Waszą córkę.
              Ja bym raczej oświadczyła, że śniadanie świąteczne spędzam z rodziną czyli z mężem i córką, a teściowa czy ktoś inny jak chce to może zajrzeć, za drzwi raczej nie wyrzucę tongue_out
              • olikol Re: Święta grozy 04.04.18, 22:21
                nie znam historii z córką, co tam się działo, ale co ona ma pomyśleć o swoich rodzicach którzy pokornie idą do ludzi którzy tę córkę fatalnie potraktowali? co o ojcu który ma w nosie, że babcia wnuczkę- jego córkę o kradzież posądza?
                jakaś koszmarna patologia emocjonalna tam dominuje, pełna akceptacja i wsparcie dla podłego traktowania własnego dziceka..
                • vivaluna Re: Święta grozy 04.04.18, 22:28
                  masz rację, dla mnie to było nie do przyjęcia, i dlatego nastąpiła w końcu erupcja
                  • kk345 Re: Święta grozy 04.04.18, 23:09
                    Jaka znowu erupcja, jakie "nie do przyjęcia"? Przecież poszłaś grzecznie z wizytą i pewnie, gdyby nie incydent w kuchni, dotrwałabyś pokornie do końca wizyty...
                    • vivaluna Re: Święta grozy 04.04.18, 23:18
                      Pewnie tak, do następnego razu czyli Wigilii. Jak widać musiało stać się inaczej. Dla mnie dobre wyjście, mąż przestanie napierać na wizyty, ja przestanę się tym wszystkim wkurzać. Jak sam powiedział, dostały nauczkę, póxno bo późno, ale jak to się mówi lepiej późno niż wcale
                      • anorektycznazdzira Re: Święta grozy 05.04.18, 14:52
                        Wiesz co, ja nie bardzo rozumiem jaką nauczkę dostały.
                        Jak dla mnie do ostatnich milisekund unikałaś konfrontacji, mąż jeszcze bardziej, na koniec wyszłaś co jest wersja lajt i ma się nijak do przedstawienia swojego stanowiska i uwag do tamtego towarzystwa. Wnioskuję z opisu. Nie wynika z niego, żeby cokolwiek do słuchu poszło w stronę pań, chyba tylko to, że objeżdżają tyłek a Ty siedzisz obok i słyszysz. Czegoś nie napisałaś?
                        • vivaluna Re: Święta grozy 05.04.18, 17:25
                          poszło do słuchu i z mojej i z męża strony, ale już mi się nie chce tego opisywać, jeśli o mnie chodzi to raczej "po żołniersku", mi się nie chce wdawać w dyskusję o tym co ktoś coś tam zrobił 10 lat wstecz
                          Nie mogłam nie wyjść bo by się skończyło bójką, brat męża zaczął być agresywny w słowach
                          • zlababa35 Re: Święta grozy 05.04.18, 17:37
                            Dziwię się, że poszłaś w ogóle po tym, jak cudowna mężowa rodzinka miała jakieś bzdurne pretensje do Twojej córki, na tyle bzdurne, że nawet świąt z nią nie spędziłaś, tylko gnałaś tam, żeby zadowolić mamusię.
                            Wszystko mogę zrozumieć, że człowiek jest mało asertywny, wbijany przez mężowską rodzinę w poczucie winy i takie tam, i godzi się na świńskie numery, ale nie mogłabym chodzić z wizytą tam, gdzie oczernia się moje dziecko.
                            Moja mamuśka, mało asertywna i żyjąca fikcją cudownych relacji rodzinnych, nie pozwoliła własnym siostrom na coś takiego w stosunku do mnie (poszło o to, że chłop mnie porzucił, jak byłam w ciąży - i moje nieudane, trudne życie było dodatkowo przyczyną do lekceważącego traktowania mnie, i różnych takich heheszków na mój temat). Nie chodziła do nich na żadne imprezy, dopóki nie przestały mnie traktować jak śmierdzące jajo - i zadbała o to, żeby im powiedzieć, dlaczego nie chodzi.
                            • vivaluna Re: Święta grozy 05.04.18, 18:00
                              Córka w ogóle nie miała spędzić świąt ze mną, była zaproszona na niedzielę i poniedziałek do narzeczonego, jakby nie nie była to bym nie poszła do teściowej - proste. Dlatego zrobiliśmy przyjęcie świąteczne w sobotę, a że przyjaciele i znajomi się zeszli, też niektórzy nie zapraszani przez rodziny lub bez rodzin to było tym bardziej wesoło
                              a że poszlam to fakt, za namową męża. On mi zawsze coś tam truł w stylu "że matka taka jest, ale ona nie chce", ja się w końcu litowałam, że jest taka popieprzona. Fakt, że jej stany dziwnego zachowania bardzo się ostatnio nasiliły, może to jakieś zmiany związane z wiekiem...
                              • gaga-sie Re: Święta grozy 05.04.18, 18:13
                                Przynajmniej się pozbyłaś złudzeń, tak to jest, jak człowiek z dobrą wolą przypisuje swoje cechy innym, a tu niestety-niespodzianka.
                              • zlababa35 Re: Święta grozy 05.04.18, 18:29
                                Ok, z córką się wyjaśniło - ale nadal nie rozumiem, dlaczego poszłaś do osoby, która obraża Twoje własne dziecko (niesłusznie, jak rozumiem) i ma je za złodziejkę...
                                • vivaluna Re: Święta grozy 05.04.18, 18:35
                                  sama się nad tym zastanawiam, miałam nie iść i córka nawet się zdziwiła że byłam. Pewno obawiałam się, że jak nie pójdę to mąż strzeli focha i będę się z tym fochem męczyć przez kilka dni. Ta matka sprzedała mu ideę, że "rodzina musi być razem" choćby się waliło paliło i on się tego trzymał, mam nadzieję, że wreszcie odpuścił. Dziwię mu się, bo bardzo wcześnie opuścił dom rodzinny, wyjęchał bardzo daleko i wiele lat w Polsce go nie było i jakoś za świętami matką nie tęsknił
                                  • zlababa35 Re: Święta grozy 05.04.18, 18:40
                                    O rany. Musisz sama dla siebie i na własny użytek zastanowić się i ustalić, gdzie leżą Twoje granice tolerancji w relacjach rodzinnych (Twoje, nie męża wink). Bo inaczej przy Bożym Narodzeniu znowu będziesz wpędzana w kanał, czego Ci nie życzę.
                              • barbibarbi Re: Święta grozy 05.04.18, 18:37
                                Współczuję, mam bardzo podobne relacje rodzinne, też się lituję i też teściowej fixum-dyrdum pogarsza się z wiekiem. Na te święta odegrała cały cyrk jaka to ona chora, po wejściu na 1 piętro osunęła się na schody prawie bez życia, dyszała teatralnie i zerkała tylko spod kapelusza czy wszyscy widzą jej cierpiętnictwo. Oczywiście, że wszyscy widzą, ale znają jej zagrywki, więc spytałam tylko dla porządku, czy wzywać pogotowie, jak wzięłam telefon do ręki to nagle ozdrowiała. Kabaret normalnie, ale jakoś mało śmieszny. Nie wiem czemu oni to sobie robią, przecież przez te wszystkie kwasy odizolowują się od własnych dzieci.
            • anorektycznazdzira Re: Święta grozy 04.04.18, 22:05
              i tak żywcem do nieba pójdziesz za cierpliwość i miłosierdzie, że daliście się namówić na wizytowanie kiedy tak potraktowano Waszą córkę.
              Ja bym raczej oświadczyła, że śniadanie świąteczne spędzam z rodziną czyli z mężem i córką, a teściowa czy ktoś inny jak chce to może zajrzeć, za drzwi raczej nie wyrzucę tongue_out
            • 7katipo Re: Święta grozy 09.04.18, 17:47
              Nie wiem, jaka jest u Ciebie sytuacja ogólna, ale noga moja by nie postała na świątecznym śnadanku, na które - nieważne z jakich powodów - nie zostałoby zaproszone moje dziecko.
        • princesswhitewolf Re: Święta grozy 04.04.18, 22:08
          >Próbował, na co ona wykrzyczała mi w twarz, że go odsuwam od rodziny

          a on wtedy schylil glowe? Jezu, chlopy to naprawde nie maja jaj...
          • mama.nygusa Re: Święta grozy 04.04.18, 22:21
            Nisetety tak czesto jest, i moj osobisty tez kiedys probowal "nie wtracac sie" jak szwagierka probowala pojechac po mojej wowczas 10letniej corce, najpierw oper dostal moj maz za brak reakcji, a chwile potem szwagierka. I sie malzonek nauczyl.Ale wiem od kolezanek, ze czesto wystepuje problem nie bronienia ich przed tesciowymi czy tez szwagrostwem.
            • vivaluna Re: Święta grozy 04.04.18, 22:30
              U mnie przed teściową broni, ale generalnie często to przyklepywał w stylu - opieprzę ją, ale zaraz będzie wszystko ok. Szwagierka i jej mąż byli bezkarni zawsze, choć on w sumie pierwszy raz otwarcie zareagował agresywnie, sama się zdziwiłam, musiał być trochę wcześniej podkręcony
    • capa_negra Re: Święta grozy 04.04.18, 18:59
      Czujesz tą wielką ulgę??? musisz czuć, jesteś wolna.
      • vivaluna Re: Święta grozy 04.04.18, 19:02
        o tak, jeszcze do mnie nie dociera, ale czuję się jakbym odzyskała życie!
    • jola-kotka Re: Święta grozy 04.04.18, 19:10
      Co twoj maz zrobil jak brat jego podnosil na ciebie glos? Co zrobil jak wyszlas? Wyszedl za toba?
      • vivaluna Re: Święta grozy 04.04.18, 19:15
        Wyszedł ze mną. W zasadzie nic nie zrobił jak brat podnosił głos, a w zasadzie mam odczucie, że powinien, choć sam był wykurzony tą sytuacją i cały czas odpierał ataki matki, która się na mnie darła. To wszystko trwało krótko, aczkolwiek intensywnie. Nie miałam zamiaru dłużej znosić tego linczu przy świątecznym stole.
        • capa_negra Re: Święta grozy 04.04.18, 19:44
          Rozmawialiście o zaistniałej sytuacji??? Jak mąż widzi dalsze kontakty z rodziną? Twoje oczywiście zredukowane do zera, a on jak się w tym znajduje?
          • vivaluna Re: Święta grozy 04.04.18, 22:04
            Rozmawialiśmy. On jest skłonny spotykać się z matką, aczkolwiek bez towarzystwa reszty. Nie będę anty, aczkolwiek wiem, że ona będzie go nakręcać i i manipulować, świetnie jej to wychodzi.
            • jola-kotka Re: Święta grozy 04.04.18, 22:47
              Jak ona moze go zmanipulowac ze co ?
              • vivaluna Re: Święta grozy 04.04.18, 22:49
                Ona potrafi osiągnąć wszystko płaczem, najpierw naopowiada głupot a potem się popłacze i jeszcze jej słabo uncertain
                • hipinka Re: Święta grozy 04.04.18, 23:20
                  możemy sobie przybić piątkę
                  jakbym czytała o sobie, mojej teściowej i swojej relacji z teściami
                  ja już nie chodzę do nich drugie święta, w końcu powiedziałam dość
                  oczywiście od córuni teściów usłyszałam, że ich obrażam i upokarzam tym nieprzychodzeniem
                  • vivaluna Re: Święta grozy 04.04.18, 23:28
                    A co się stało, że zerwałaś kontakty?
                    • hipinka Re: Święta grozy 04.04.18, 23:38
                      a, to się działo tak trochę stopniowo
                      moi rodzice mieszkają w tej samej miejscowości, więc wpadałam do teściów na chwilę, a z czasem ta chwila była coraz krótsza, bo nikt ze mną tam nie rozmawiał
                      apogeum nastąpiło rok temu, kiedy teściowie chcieli znów wyciągnąć kasę od mojego męża (bo przecież syn ma zasrany obowiązek finansować rodziców), a mąż zaczął się opierać. Wtedy oni, podejrzewając, że to głównie ja stoję za odmową finansowania, zaczęli oczerniać moich rodziców i opowiadać o nich niestworzone historie ( a szczytem bezczelności dodatkowo było to, że moi starzy nie raz i nie dwa ratowali im du.pę). to była dla mnie ostatnia kropla
                      eh, długo by o tym wszystkim pisać
                      na szczęście mój mąż stoi za mną
                      • vivaluna Re: Święta grozy 04.04.18, 23:47
                        A widzisz moim rodzicom też się dostało nie raz, choć mama nie żyje od 16 lat a tata od 6. Szczególnie mój ojciec był na tapecie, choć go nie znali dobrze. Moj ojciec był specyficznym człowiekiem - naukowcem. Na emeryturze zaczął popijać, choć cały czas pisał prace naukowe, był bardzo sprawny umysłowo. Bardzo szybko go zaszufladkowali, co nie było miłe uncertain
                        • hipinka Re: Święta grozy 05.04.18, 00:04
                          widzę, że mamy podobnie,
                          moją winą jest głównie to, że istnieję, moi teściowie zaplanowali inną przyszłość dla swojego syna, a mianowicie po studiach miał zamieszkać z nimi w jednym mieszkaniu i finansować ich fanaberie swoją pensją wink i nie są to moje domysły, oni powiedzieli to wprost
                          żeby to wszystko opisać, musiałabym tu siedzieć całą noc, a i tak nie byłabym w stanie opisać całej tej chorej sytuacji
                          w każdym razie - ja mam to wszystko już przepracowane, ci ludzie już nie są mnie w stanie niczym zaskoczyć ani niczym dopiec, czego życzę także i Tobie smile
                        • hosta_73 Re: Święta grozy 05.04.18, 00:07
                          Mój teść nr 1, notabene najgorszy rodzaj alkoholika jakiego znam (choć mój tata też był uzależniony), przy naszym pierwszym spotkaniu zapytał o wykształcenie moich rodziców. I gdy dowiedział się, że tata jest magistrem to ciągłe bełkotał tylko o tym. No uczepił się tego, i powtarzał jak mantrę " a ja chodziłem do liceum 4 lata! "4 lata chodziłem, wyobraź sobie!" i w ten deseń tak nudził jakiś czas, a ja udawałam, że go nie słyszę. Pewnego razu szwagierka już nie wytrzymała i huknęła "taak, chodziłeś! dwa lata do pierwszej klasy i dwa lata do drugiej!". Na chwilę pomogło, ale straszny kompleks miał na tym punkcie smile.
                          Może u ciebie podobnie, więc uczepili się alkoholu.
                      • hosta_73 Re: Święta grozy 04.04.18, 23:55
                        No i dobrze zrobiłaś. Naprawdę nie ma obowiązku utrzymywania kontaktów z taką teściową, szwagierką itp. Lepiej zrezygnować, szkoda życia. Na szczęście obie teściowe mam w porządku, ale znam siebie i wiem, że nie pozwoliłabym sobie na złe traktowanie. I mąż by sobie sam do mamy chodził, ot co.
                        Szanujcie się kobiety, musicie same o siebie zadbać. smile
    • chatgris01 Re: Święta grozy 04.04.18, 19:52
      Nie zmarnuj tej okazji! Mozesz sie uwolnic na zawsze od tej katorgi, wiec niech Ci nie przyjdzie do glowy mieknac, pamietaj, ze jak ustapisz, to bedzie to samo co wczesniej.
      Incydent sam w sobie nieprzyjemny, ale w sumie powod do radosci, od teraz mozesz miec przyjemne swieta i reszte czasu, zamiast sie katowac w niemilym towarzystwie i tracic czas.
    • hosta_73 Re: Święta grozy 04.04.18, 20:04
      No i bardzo dobrze zrobiliście. W tył zwrot i do domu, najgorzej wdawać sie w pyskówki, zwłaszcza że układ sił byl nierówny 😊.
      Żeby ci czasem nie przyszło do głowy "naprawiać relacje" pod wpływem np.męża. Powodzenia 😊
      • vivaluna Re: Święta grozy 04.04.18, 20:36
        Też tak pomyślałam, jak brat męża wyskoczył do mnie z tym "grzeczniej może" już tonem grożącym, to stwierdziłam, że jeszcze się to bójką skończy smile
    • beneficia Re: Święta grozy 04.04.18, 20:11
      Wiem o czym mówisz. Ja też po 13 latach powiedziałam mojemu (już ex) teściowi, że moja noga więcej w tym domu nie postanie, i nie żałuję. Trzymam kciuki, żeby Twój mąż stał po Twojej stronie.
    • werdipurke Re: Święta grozy 04.04.18, 20:50
      wspolczuje tego ze bylas jawnie obgadywana. wspolczuje przyc. tesciowa niewatpliwie cierpi na nadkontrole,na Waszym miejscu nic bym jej nie mowila o Waszym zyciu-po co ma wiedziec ze w sobote byli u Was goscie itp? im mniej info o waszym zyciu ma tym mniejsza szansa ze sie o cos przyp...

      ale zastanawia mnie troche jak to mozliwe ze Ty jedna jedyna jestes ta „biedna i bez winy” a tesciowa, druga synowa,brat męża-wszyscy robią na Ciebie najazd... naprawdę jestes bez winy?
      • vivaluna Re: Święta grozy 04.04.18, 20:58
        No z tego co teściowa mówiła to nie jestem bez winy, że np. dzielę rodzinę, nie mówię dzień dobry, właśnie nie mówię zbyt dużo o naszym życiu, nie uśmiecham się zbyt dużo i coś tam jeszcze, no i nie interesuję się jej relacjami z moją córką - to akurat prawda, bo mnie to już zmęczyło, a córka jest dorosła i nie mam siły do nich dwóch
        a brat mojego męża i jego żona to nie wiem co mogą do mnie mieć, nasze relacje są zwykłe, bez żadnych bliższych związków, nie wiem, jesteśmy z innej bajki chyba, mają pretensję, że zamiatamy sprawy pod dywan, ale ja nie mam z nimi żadnych spraw
        • niutaki Re: Święta grozy 04.04.18, 21:01
          na ch. tyle czekałaś?
        • mama.nygusa Re: Święta grozy 04.04.18, 21:07
          Skad tesciowa wiedziala o mini swietach ze znajomymi dzien wczsniej?
          • vivaluna Re: Święta grozy 04.04.18, 21:23
            Mąż powiedział jak weszliśmy, żeby wytłumaczyć nasze spóźnienie
            • aqua48 Re: Święta grozy 05.04.18, 10:48
              vivaluna napisała:

              > Mąż powiedział jak weszliśmy, żeby wytłumaczyć nasze spóźnienie

              Wiesz co, Ty nie z teściową, szwagrem i całą dalszą rodzinką masz problem, tylko głównie z mężem...
              Od męża się nie odetniesz, a jak widać on nadal nie staje po Twojej stronie z głębokiego przekonania, że tak należy, tylko dla świętego spokoju i by uniknąć awantur. Wg niego należy mamusi się usprawiedliwiać.
              • vivaluna Re: Święta grozy 05.04.18, 13:05
                prawdopodobnie masz rację, też tak to odbierałam
        • hosta_73 Re: Święta grozy 04.04.18, 21:10
          Oni chyba z tych, co to lubią konfrontacje i roztrząsanie kazdej pierdoly. Będą sie nawzajem tak nakręcać. A teraz to dopiero będzie temat do rodzinnych "narad". Będziesz slawna 😊
          • vivaluna Re: Święta grozy 04.04.18, 21:25
            No tak rozbijają g* na atomy. Szkoda, że nie robiłam relacji na żywo smile Temat mają już chyba do śmierci.
      • vivaluna Re: Święta grozy 04.04.18, 21:05
        a jeszcze zapomniałam, teściowa ma pretensję, że jak była u nas 10 lat temu to nie zrobiłam jej herbaty, jak była w następnych latach to już podobno robiłam, ale ten jeden raz jest niewybaczalny smile
        • mama.nygusa Re: Święta grozy 04.04.18, 21:16
          No wiesz, jak ide do kogos z rodziny i mi nie zaproponuja herbaty to tez czuje sie nieswojo, a mialam taki przypadek.
          • gulweig31 Re: Święta grozy 04.04.18, 21:22
            I hołubisz to wspomnienie przez następne 10 lat?
            • mama.nygusa Re: Święta grozy 04.04.18, 21:24
              Nieee, ale jakos zapom,niec tez nie potrafie big_grin
          • vivaluna Re: Święta grozy 04.04.18, 21:29
            Tak to traumatyczne przeżycie smile Jeszcze nie wiadomo czy to prawda, musiałabym mieć pełne rozliczenie wszystkich wydanych herbat z ostatnich 10 lat.
            • hamerykanka Re: Święta grozy 05.04.18, 01:53
              vivaluna napisała:

              > Tak to traumatyczne przeżycie smile Jeszcze nie wiadomo czy to prawda, musiałabym
              > mieć pełne rozliczenie wszystkich wydanych herbat z ostatnich 10 lat.


              Bo trzeba wpuszczac tylko w krawacie! KLient w krawacie mniej awanturujacy jest!!
              • hosta_73 Re: Święta grozy 05.04.18, 10:10
                A w ogóle to siłom i godnościom osbistom w nich!
          • black.emma Re: Święta grozy 05.04.18, 07:15
            A nie mogłaś zwyczajnie poprosić o herbatę?
        • rosapulchra-0 Re: Święta grozy 04.04.18, 21:18
          Przypomniało mi się, jak moja teściowa pogardliwie wyzywała nas (jej syna i wnuczki, no i mnie) plebsem, bo pijemy herbatę czy kawę w kubkach.
        • bulzemba Re: Święta grozy 04.04.18, 21:54
          znam jedne babsko które rozniosło informację, że nie zostało poczęstowane herbatą. A dlaczego? Bo sama odmówiła! Tylko nie wzięłam pod uwagę, że to taka "kurtuazyjna" odpowiedź, że ja, jako młodsza powinnam, mimo, zapewnień, że nie chce, wsadzić jej tą herbatę do łapy i patrzeć czy raczy wypić.
          No cóż, uważałam, że jak dorosły człowiek mówi, że nie chce pić to nie należy podważać jego osądów i się nie narzucać. Mój błąd. Młoda i głupia byłam.
          • werdipurke Re: Święta grozy 04.04.18, 22:19
            zapomnialas sie przelogowac
            • bulzemba Re: Święta grozy 05.04.18, 07:53
              Kogo jeszcze los pokarał moją aparatką?
      • cauliflowerpl Re: Święta grozy 05.04.18, 11:06
        Na bank zasluzyla.

        - kalafiorowa chce ciastko?
        - nie, mowi, ze nie chce
        - a, to anorektyczki sa teraz w modzie?

        Taki oto dialog jednego z moich chlopakow z matka sulyszalam kiedys.
        Moja wina. Za chuda bylam dla jasnie pani big_grin i nie chcialam ciastka.
    • rosapulchra-0 Re: Święta grozy 04.04.18, 21:10
      Mąż wyszedł razem z tobą?
      • vivaluna Re: Święta grozy 04.04.18, 21:30
        Tak, nie miał wyjścia
        • rosapulchra-0 Re: Święta grozy 05.04.18, 11:25
          Wyjść to miał kilka. Ale dobrze zrobił.
    • lolalola48 Re: Święta grozy 04.04.18, 21:10
      Usłyszałaś jak cię obgadują, a potem nastąpił skowyt teściowej i "może grzeczniej" szwagra? Brakuje tu chyba środka historii big_grin

      Niepotrzebnie dałaś się namówić na wizytę, skoro się nie dogadujecie.
      • vivaluna Re: Święta grozy 04.04.18, 21:22
        Było coś tam po środku. Najpierw jak oznajmiłam szwagierce, że wszystko słyszałam, to próbowała wybrnąć z sytuacji, że przecież to prawda, i to dobrze, że obgadują bo zbyt dużo spraw zamiatają pod dywan, potem na tapetę poszła kłótnia mojej córki z teściową w wakacje, o której niewiele wiem bo żadna nie chciała mówić, potem że córka ukradła teściowej kabel do ajfona w Wigilię, potem szwagierka i jej mąż próbowali przepytywać mnie a propos tego co wiem o kłótni mojej córki z teściową, i jaką jestem złą matką, że moja dorosła córka chodzi i jeżdzi gdzie chce i o zgrozo wino pije, a potem że ja jestem taka i sraka, Na co odpowiedziałam, że nie mam już ochoty na te bzdety i jadę do domu, na co brat mojego męża wyskoczył z tekstem znanym...To tak w skrócie, nie wszystko pewno pamiętam, bo już na wstępie wiedziałam, że muszę stamtąd wyjść
        • olikol Re: Święta grozy 04.04.18, 21:36
          Właściwie wygląda że już dawno chcieli się ciebie pozbyć z towarzystwa, szkoda, że wcześniej nie załapałaś. No i współczuję, że mąż nie załapał nadal bo nie gracie w tej sprawie do jednej bramki..
          • vivaluna Re: Święta grozy 04.04.18, 21:44
            Załapałam doskonale, trochę dałam się wkręcić mężowi. Nawet wiem czemu chcą się mnie pozbyć, albo mi się wydaje wink Co do męża to możesz mieć częściowo rację, no ale dobra, rozumiem że to jego matka...
            • werdipurke Re: Święta grozy 04.04.18, 21:51
              vivaluna napisała:

              > Nawet wiem czemu chcą się
              > mnie pozbyć, albo mi się wydaje wink

              niby czemu chcą się cię pozbyć?
              • vivaluna Re: Święta grozy 04.04.18, 21:53
                To mogą być tylko konfabulacje, zatrzymam to dla siebie, jak się potwierdzi to dam znać wink
                • bulzemba Re: Święta grozy 05.04.18, 08:00
                  Zgaduje, że teściowa ma dla niego w zanadrzu "właściwą narzeczoną". Tylko najpierw trzeba się pozbyć "błędów młodości" - czyt ciebie i twojej córki.
                  • vivaluna Re: Święta grozy 05.04.18, 13:08
                    Właściwa narzeczona rok temu wyszła za mąż smile
            • olikol Re: Święta grozy 04.04.18, 22:01
              Zawsze mnie osłabia rozumowanie : mogą mnie(i moich najbliższych) źle traktować , być chamscy, agresywni, niesprawiedliwi - bo to rodzina! bo to matka, bo to brat... im wolno a ja mam udawać że deszcz pada.

              Kurcze...przecież właśnie powinno być odwrotnie. Od rodziny powinno się oczekiwać najlepszego traktowania a nie najgorszego..
              • vivaluna Re: Święta grozy 04.04.18, 22:09
                Wiesz ja nawet chętnie bym porozmawiała w jakiś sprzyjających okolicznościach i jak ktoś ma do mnie pretensje to wysłucham, ale niech to będzie twarzą w twarz, kulturalnie i nie przy świątecznym stole. Takie erupcje mnie nie interesują
        • lolalola48 Re: Święta grozy 04.04.18, 21:44
          Czyli one na ciebie krzyczały że jesteś złą matką, a szwagier powiedział Tobie "może grzeczniej"?
          Może on do nich mówił big_grin

          Ja tam myślę że trochę chciałaś się pokłócić i mieć z głowy te święta, a oni szczęśliwie zachowali się fatalnie (albo wręcz jak zwykle) więc miałaś łatwo.

          Ja tylko nie wiem po co ci to było. Z tego co piszesz nie akceptują twojej córki, z tobą też brzydko postępują, mogłaś spokojnie wykręcić się śniadaniem z córką.
          • vivaluna Re: Święta grozy 04.04.18, 21:52
            Nie chciałam się pokłócić. Usłyszałam jak mi i córce obrabiają tyłek i jakoś mnie to wkurzyło. Moja cierpliwość też ma granice. Wydało mi się to strasznie beznadziejne, że się kogoś zaprasza na święta, a potem robi coś takiego. Rozumiem, że każdy inny zachowałby stoicki spokój?
            Mogłam się wykręcić, ale mąż napierał. Jego matka nie mieszka w Polsce i jest tylko na święta, więc chciał się z nią spotkać, nie wiem czemu ja też musiałam w tym uczestniczyć, choć nie chciałam. To jest pytanie
            • cosmetic.wipes Re: Święta grozy 04.04.18, 22:03
              Dwie rzeczy są dla mnie niezrozumiałe:
              - dlaczego jezdzilas tam, gdzie nie chciałaś,
              - dlaczego twój mąż zachowuje się jak trok od kalesonów.
              • vivaluna Re: Święta grozy 04.04.18, 22:10
                Też bym chciała wiedzieć uncertain Czasami analiza na forum pomaga zrozumieć siebie wink
                • hosta_73 Re: Święta grozy 05.04.18, 10:19
                  NP dla świętego spokoju, bo to mama męża i on nudzi żebyś szła bo jak pojdzie sam to matka cala wizytę rozkminiałaby jaką to ma synową niedobrą. Ona przyjechała do rodziny z zagranicy a ta menda nie raczy jej odwiedzić. No nie 😊?
                  • vivaluna Re: Święta grozy 05.04.18, 13:10
                    Lepiej bym tego w słowa nie ubrała smile
            • aqua48 Re: Święta grozy 05.04.18, 10:56
              vivaluna napisała:

              >Wydało mi się to strasznie bez
              > nadziejne, że się kogoś zaprasza na święta, a potem robi coś takiego. Rozumiem,
              > że każdy inny zachowałby stoicki spokój?

              Tak. Ja ze stoickim spokojem nie poszłabym do ludzi którzy bezpodstawnie źle traktują moje dziecko. Stoję za nim murem. Dlaczego TY tego nie robisz?

              > Mogłam się wykręcić, ale mąż napierał nie wiem czemu ja też musiałam w
              > tym uczestniczyć, choć nie chciałam. To jest pytanie

              No właśnie, dlaczego wbrew sobie robisz coś czego nie chcesz? To jest pytanie...Dlaczego nie puściłaś męża samego do jego rodziny jeśli tak bardzo chciał iść? Dlaczego nie zorganizowałaś normalnego świątecznego śniadania u siebie w domu dla Twoich bliskich? Co to za cuda na kiju, żeby przyjmować najbliższych w Święta pokątnie i jeszcze się z tego tłumaczyć teściowej? Co z wami jest nie tak?
              • vivaluna Re: Święta grozy 05.04.18, 13:14
                To z nami jest nie tak, że mąż ma nieodciętą pępowinę i też terroryzuje nas swoją matką choć sam ma jej dość. Mojej córki nie było w święta, przecież pisałam i nic pokątnie nie organizowałam tylko całkowicie oficjalnie smile
                • gaga-sie Re: Święta grozy 05.04.18, 14:47
                  Co jeszcze ta rodzina musi zrobić tobie i twojej córce, żeby on się ogarnął? A ty? Pasuje ci taki brak stanowiska ze strony męża?
                  • vivaluna Re: Święta grozy 05.04.18, 18:01
                    Nie pasuje, ale staram się zrozumieć że to jego matka. Mój ojciec też był dziwny, a się z nim spotykałam, z tą różnicą że nie ciągnęłam męża jak nie chciał
                    • gaga-sie Re: Święta grozy 05.04.18, 18:20
                      Za dobra jesteś, tupnij czasem nóżką.
                      • vivaluna Re: Święta grozy 05.04.18, 18:26
                        Może nie za dobra, ale chyba zbyt dobrze wychowana, czasami żyję takimi konwenansami - że coś trzeba, że nie wypada, ciężko mi się tego pozbyć uncertain
                    • aqua48 Re: Święta grozy 05.04.18, 18:26
                      vivaluna napisała:

                      > Nie pasuje, ale staram się zrozumieć że to jego matka.

                      To nie staraj się zrozumieć tylko usiądź z nim i powiedz co Ci leży na wątrobie i dlaczego masz do niego żal o to ciągnięcie Cię do jego rodziny od której nigdy nie tylko miłego Cię nie spotkało, ale od której zbierasz nieustannie cięgi.
                      Bo inaczej on po pół roku zapomni, zbagatelizuje, wyprze i będzie jak było.
                      • vivaluna Re: Święta grozy 05.04.18, 18:31
                        on doskonale wie, mówiłam mu wielokrotnie, ale on tą matkę kocha nad życie. Między braćmi i tą matką jest bardzo wielka zażyłość i zależność. Przy czym bracia rywalizują ze sobą i niezbyt się lubią
                        • mapt Re: Święta grozy 05.04.18, 20:18
                          Wyślij chłopa na terapię. 18 lat cię wykańczał swoim uzależnieniem od akceptacji mamusi to jak się wypniesz z tego układu to może się okazać , że męża nie masz wcale.
                          • mapt Re: Święta grozy 05.04.18, 20:20
                            ...albo się tak będzie na tobie odgrywał za niejeżdżenie do ujadającej mamusi, że jeszcze powspominasz jaki to kiedyś miałaś spokój jak kornie odwalałaś obowiązki należne "królowej pszczół"...
                            • mapt Re: Święta grozy 05.04.18, 20:20
                              ..karnie
    • kota_marcowa Re: Święta grozy 04.04.18, 21:49
      18 lat wytrzymałaś????!!!! https://emoty.blox.pl/resource/szczena.gif
      • olikol Re: Święta grozy 04.04.18, 21:52
        jak się wkleja takie fajne minki?
        • hosta_73 Re: Święta grozy 05.04.18, 14:48
          No właśnie, mogę emotki wstawiać jedynie z palca, a edytorze zaawansowanym w ogóle ich nie widzę. A kiedys były...
      • vivaluna Re: Święta grozy 04.04.18, 21:54
        Ano, cała młodość minęła smile
    • anorektycznazdzira Re: Święta grozy 04.04.18, 22:13
      Ale
      postawa męża to nie satysfakcjonowałaby mnie.
      Co do reszty to gratuluję, bo chyba masz z głowy męczące i na siłę spotkania "rodzinne"
      • vivaluna Re: Święta grozy 04.04.18, 22:25
        też mi to nie daje spokoju, jeszcze nie do końca wiem co mi nie pasuje, ale odnoszę wrażenie że był zbyt mało stanowczy?
        • aqua48 Re: Święta grozy 05.04.18, 11:02
          vivaluna napisała:

          > też mi to nie daje spokoju, jeszcze nie do końca wiem co mi nie pasuje, ale odn
          > oszę wrażenie że był zbyt mało stanowczy?

          Mąż w ogóle nie był stanowczy. To ON powinien już dawno stanąć po Twojej stronie i ukrócać wszelkie złośliwości i impertynencje pod Twoim adresem w pół słowa i zarządzać wyjście, zamiast ciągnąć Cię w miejsce gdzie na 100% będziesz obrażana. To ON powinien ująć się za swoją córką i powiedzieć, że nie będzie słuchał głupot na jej temat, ani chodził tam gdzie ona nie jest zapraszana. To JEGO rodzina pochodzenia robi wszystkie te złe rzeczy wobec Was i ON wobec tego powinien ukrócać ich zachowania i zawsze stawać murem za Wami. To że tak długo to trwało to w dużej części jego wina.
        • szpil1 Re: Święta grozy 09.04.18, 18:27
          vivaluna napisała:

          > też mi to nie daje spokoju, jeszcze nie do końca wiem co mi nie pasuje, ale odn
          > oszę wrażenie że był zbyt mało stanowczy?

          Podejrzewam, że mąż jest przekonany, że Ci przejdzie i nastepne święta znowu spędzicie z teściową. Na bank będzie Cię do tego przekonywał za jakiś czas.
    • eliksir_czarodziejski Re: Święta grozy 04.04.18, 22:32
      High five! Good girl! smile Myślałam, że jestem sama. Już chciałam się złamać i w te święta zaprosić choćby teściów do siebie. Pomyślałam, że to jednak nie ma sensu, bo będę musiała wylizać cały dom, nagotować a na koniec i tak będę najgorszą gospodynią ever i będę miała obrobioną d... przez teściową z córuniami.
      To już moje któreś z kolei święta, kiedy nie widziałam ich na oczy, nawet podczas krótkiej wizyty. Z teściami znam się ponad 6 lat, jestem 3 lata po ślubie. 18 lat, ja pier.olę... Byłam na najlepszej drodze, żeby męczyć się tak jak Ty. W zerwaniu kontaktów pomogła ematka, a w szczególności jedna forumka, która napisała, że nie widziała teściowej od 13 lat. Emama rządzi! big_grin
      • rosapulchra-0 Re: Święta grozy 05.04.18, 18:20
        Ja ze swoją teściową nie miałam kontaktu ponad 20 lat. Wyprosiłam ją z domu po tym, jak mi dzieci jakimś wirusem zaraziła. A zrobiła to z premedytacją.
        A potem zgłupiałam i dałam się namówić, żeby do nas przyjechała i żeby się biedną starszą i schorowaną panią opiekować. To był najkoszmarniejszy rok naszego życia. I na całe szczęście to był tylko rok.
    • ida_listopadowa Re: Święta grozy 04.04.18, 22:33
      nigdy pod zadnym pozorem tam nie jedz wiecej, na zadne uroczystosci tez nie.
      Rodzina mojego ojca na jego pogrzebie nie odpowiedziala mi nawet na dzien dobry, bo... pogrzeb byl rano (zgodnie z zyczeniem zony ojca). Hurra. Moge ich miec w d.... do konca zycia.
      Ciesz sie, glupiasmile)))
    • sanrio Re: Święta grozy 04.04.18, 22:37
      No dobra, ale co mówiły?!
      „-Ta vivaluna ma dzisiaj strasznie wieśniacką sukienkę na sobie; - a, to norma, widziałaś ją kiedyś dobrze ubraną? <hyhyhyhy>”
      Czy
      „ta sooka co mi syna odciąga od rodziny siedzi przy stole jak niemota ani się nie uśmiechnie ani nie pomoże;
      - nooo. A ta jej córeczka co ci mamusiu kabel ukradła??? Już wiemy w kogo się wdała”
      • vivaluna Re: Święta grozy 04.04.18, 22:47
        to drugie raczej, ostatnie zdanie padło naprawdę z ust szanownego brata jak wychodziłam
        • eliksir_czarodziejski Re: Święta grozy 04.04.18, 23:07
          OJP...
        • sanrio Re: Święta grozy 05.04.18, 11:29
          co za towarzystwo...daj spokój, ci ludzie nie powinni być częścią twojego ani córki życia, już nigdy
    • same-old_mona Re: Święta grozy 05.04.18, 08:19
      Gratuluję i wytrwałości życzę.
      Ja z teściową (od lat już ex) pożegnałam się szybuona, bo po 3 latach małżeństwa, po tym jak powiedziała do mojego wówczas czteroletniego syna "jesteś głupi jak twoja matka". Syn od tamtej pory widział babcię tylko przypadkiem na ulicy. Nigdy nawet nie próbowała przeprosić, tylko obrabiała mi d... że przeze mnie nie ma kontaktu z wnukiem ( jednym, dodam. .) Ex z resztą też kontakty z mamunią znacznie ochłodził.
      • piataziuta Re: Święta grozy 16.04.19, 21:18
        >powiedziała do mojego wówczas czteroletniego syna "jesteś głupi jak twoja matka"

        surprised surprised surprised
        kapcie mi z nóg spadły

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka