kochamruskieileniwe Re: Matką nieogarnięta finansowo. Długie. Radźcie 11.04.18, 21:09 Buch Cassidy. Az zdrętwiałam, jak to przeczytałam. Dziewczyny wszystko już napisały. Ratuj siebie i swoją rodzinę. Bo to co robisz do tej pory nie jest pomocą. To pogrążanie. I piszę to z doświadczenia, z tym, że babcia prezentów nie robiła.Na co kasa poszła - do dzisiaj nie wiadomo. A potem była spirala z providentami i innymi chwilówkami. Wyszło po śmierci....Nawet to, że w dniu smierci wzięła pożyczkę w jakimś szemranym interesie. Ech.... szkoda gadać..... Ps babcia była bardzo trudnym człowiekiem. Nigdy się nie przyznała i nigdy nie dała poznać. Bo nikogo do finansów nie dopuszczała. Nawet jedynego syna. Do dzisiaj odbija się czkawką . Odpowiedz Link Zgłoś
miniulowa Re: Matką nieogarnięta finansowo. Długie. Radźcie 11.04.18, 21:50 Zasada jest prosta - możesz uratować tylko kogoś, kto sam chce się uratować. Ratując na siłę niczego nie osiągniesz, jedynie pogrążysz siebie. Możesz się zarżnąć, a przy okazji męża i dziecko, a i tak niczego nie uzyskasz. Jeśli próbowałaś latami i niczego to nie dało, przyjmij, że matka jest nie do uratowania. Po prostu. I zajmij się swoim mężem i dzieckiem. Postaw granice i PILNUJ ich. Twardo i konsekwentnie. Nie odpowiadasz za matkę. Jej stan nie jest wynikiem choroby związanej z wiekiem. To jest constans. Odpowiadasz za swoje dziecko i relacje z mężem. Ustaw sobie priorytety, bo są totalnie pokręcone. Odpowiedz Link Zgłoś
butch_cassidy Re: Matką nieogarnięta finansowo. Długie. Radźcie 11.04.18, 21:50 Dziewczyny, bardzo Wam dziękuję za tak liczny odzew. Wszystko czytam. Odpowiedz Link Zgłoś
bergamotka77 Re: Matką nieogarnięta finansowo. Długie. Radźcie 11.04.18, 22:01 A mnie zastanawia co ta babcia kupuje wnuczce ze potrzebuje brać kredyty? Przykłady? No i Ty też chyba masz to po matce skoro bierzesz kredyty na wakacje, uważaj żeby się nie pogrążyć jak ona. Gdyby moja matka przepuscila pół mieszkania miałaby zakaz kupowania czegokolwiek bo to choroba - zakupoholizm. Ty ja kryjesz a powinnaś się wypiac bo narobi wam tylko kłopotów. Zwykle rodzice pomagają dzieciom jak moga a nie je ograbiaja z ich majątku. Mąż święty jest. A co z twoim tatą? Odpowiedz Link Zgłoś
miniulowa Re: Matką nieogarnięta finansowo. Długie. Radźcie 11.04.18, 22:03 Trzymam kciuki. Mam doświadczenie z rodzicem alkoholikiem - uzależnienie działa tak samo, nie ma znaczenia od czego. Mam koleżankę, której matka przepuszcza kasę od zawsze, nie wiadomo na co, mimo, że zarabia 3 raz więcej niż córka, a córka (czyli moja koleżanka) płaci czynsz, media, robi zakupy, płaci za lekarzy. Bo matka nie ma. Rozpadły się wszystkie jej związki. Nie daj się. Pozdrawiam serdecznie. Odpowiedz Link Zgłoś
anagat1 Re: Matką nieogarnięta finansowo. Długie. Radźcie 11.04.18, 22:45 Okropna sytuacja. Kredytow i ludzi nad nimi niepanujacych boje sie przerazliwie. Gdyby to byla moja mama.. zaczelabym serio kontrolowac jej wydatki. Porozmawialabym o przejeciu finansow- np przez jakiegos prawnika (nie wiem, jak to w PL sie robi, ale chyba bardzo od Irlandii sie nie rozni). Zdecydowanie zabronilabym mamie brania kredytow i robienia prezentow ponad stan. Widac element uzaleznienia, wiec zalatwilabym terapie. Jesli mama dalej pakowalaby mnie w finansowe tarapaty, zrobilabym wszystko, zeby nie byl to moj problem. Odpowiedz Link Zgłoś
anagat1 Re: Matką nieogarnięta finansowo. Długie. Radźcie 11.04.18, 22:47 P.S za prywatnych lekarzy na pewno bym nie placila. Ci sami przyjmuja na NFZ , a potem prywatnie. Jak ktos umierajacy, to nie czeka 2 lata Odpowiedz Link Zgłoś
taki-sobie-nick Re: Matką nieogarnięta finansowo. Długie. Radźcie 11.04.18, 22:52 anagat1 napisała: > P.S za prywatnych lekarzy na pewno bym nie placila. Ci sami przyjmuja na NFZ , > a potem prywatnie. Jak ktos umierajacy, to nie czeka 2 lata Prywatnie za tydzień, na NFZ za trzy miesiące. Odpowiedz Link Zgłoś
taki-sobie-nick Re: Matką nieogarnięta finansowo. Długie. Radźcie 11.04.18, 22:53 taki-sobie-nick napisała: > anagat1 napisała: > > > P.S za prywatnych lekarzy na pewno bym nie placila. Ci sami przyjmuja na > NFZ , > > a potem prywatnie. Jak ktos umierajacy, to nie czeka 2 lata > > Prywatnie za tydzień, na NFZ za trzy miesiące. dodam, że taki lekarz nie może przepisać leków na 3 miesiące, tylko na okres krótszy Odpowiedz Link Zgłoś
zlababa35 Re: Matką nieogarnięta finansowo. Długie. Radźcie 11.04.18, 23:12 No to skoro ktoś musi chodzić do lekarza na tyle często, że nie może czekać - powinien być w stanie wygospodarować na to środki, a pani cieszy się sensowną emeryturą i stać by ją było na te "luksusy" prywatnej medycyny, gdyby nie szaleństwa zakupowe. Od tego wszystko się zaczyna... Odpowiedz Link Zgłoś
muchy_w_nosie Re: Matką nieogarnięta finansowo. Długie. Radźcie 11.04.18, 22:52 Ja jestem osobą która musi to mieć, musi mieć tamto, jak mam swobodny dostęp do kasy to wydaje do spodu. Co mnie ogranicza - brak dostępu do nadprogramowej kasy i konieczność dysponowania tym co mam, wówczas wraca mi racjonalne myślenie. Ale ja nie z tych osob co oszczędzają ... nie umiem, nie nauczyłam się przeez 39 lat, mogę mieć kredyt i spłacać bez problemu ale żebym sama odłożyła. Matce musisz ukrócić finansowanie, nie spłacaj jej kredytów, skompiluj w jedeńn kredyt i niech płaci, jak nie będzie miała na chleb przez tydzień to może zastanowi się nad sobą ... to z własnego doświadczenia. Odpowiedz Link Zgłoś
aamarzena Re: Matką nieogarnięta finansowo. Długie. Radźcie 12.04.18, 10:50 Nie zastanowi się. Zadzwoni do córki i będzie jeczec, że jej 10 zł do końca miesiąca zostało. A córka poleci z kasa czy zakupami. Względnie babcia pójdzie po kolejna pozyczkę. Konsolidacja wszystkiego na ten moment nic nie da. Tylko podniesie matce zdolność kredytową i da możliwość brania kolejnych pożyczek. Tylko terapia. Najlepiej i matki i autorki wątku, ale jeśli matka nie da się namówić to trudno. Autorka powinna zacząć w końcu dbać o swoją rodzinę. Odpowiedz Link Zgłoś
bombalska Re: Matką nieogarnięta finansowo. Długie. Radźcie 11.04.18, 23:15 1. Mame do psychologa. 2. Prezenty dla dzieci tylko gdy jest ku temu okazja. Bez okazji prezentow sie dzieciom nie daje, bo w ten sposob sie je rozpuszcza. I tu niestety mama ingeruje w twoje wychowanie dziecka i robi ci pod gore. 3. Jesli mama chce czuc sie potrzebna to zamaist prezentow płatnych, niech zaoferuje swoj czas. Niech idzie z wnuczka na spacer, na plac zabaw, pogra z nia w gry planszowe, porysuje - tu pomyslow jest mnostwo i z korzyscia dla wszystkich. Odpowiedz Link Zgłoś
kota_marcowa Re: Matką nieogarnięta finansowo. Długie. Radźcie 11.04.18, 23:22 OJP! Obie do leczenia. Na miejscu twojego męża postawiłabym sprawę na ostrzu noża. Po pierwsze grosza bym nie dała, po drugie albo mamusia albo rozwód. Co do własnej rodziny, nie mam problemu z waleniem wprost, moja matka już dawno by była u psychiatry. Odpowiedz Link Zgłoś
butch_cassidy Re: Matką nieogarnięta finansowo. Długie. Radźcie 12.04.18, 06:24 Dziewczyny, takie wnioski: Najpierw porozmawiam stanowczo, też o tym byciu potrzebną i ewentualnym psychiatrze oraz wyznaczę granicę - raz na zawsze oddzielamy sprawy finansowe. Teraz lub w wyznaczonym niedługim terminie, do którego będę oferowała niewielkie wsparcie, ale w wyznaczonej przeze mnie formie, zero niespodzianek. I nie ma, że boli, bo zostało 10 zł... Nie przyszło mi do głowy, że w grę może wchodzić współuzależnienie. Najciemniej pod latarnią ostatecznie. Teraz już wiem - fakt pasuje jak ulał - i wiem też, na czym to polega. Jak sobie z tym nie poradzę sama, to zwrócę się już do fachowca w realu. I chyba więcej nie będę dziś pisać, bo potrzebuję sobie wszystko, co napisałyście, w ciszy poukładać w głowie. Dziękuję. Odpowiedz Link Zgłoś
mikk25 Re: Matką nieogarnięta finansowo. Długie. Radźcie 12.04.18, 09:32 Zacznij od już. Zaplanuj swoje wakacje na miarę swoich możliwości, nie muszą to być dwa tygodnie za granicą za pożyczkę. Może być to pieszy rajd po okolicy, a wycieczka za rok. I zacznij oszczędzać. Odpowiedz Link Zgłoś
aamarzena Re: Matką nieogarnięta finansowo. Długie. Radźcie 12.04.18, 10:53 10/10 A za autorkę trzymam kciuki by się z całej sytuacji wyplątała. Odpowiedz Link Zgłoś
galaretka_z_awokado Re: Matką nieogarnięta finansowo. Długie. Radźcie 12.04.18, 09:41 Bardzo dobrze, że już podejmujesz kroki. Koniecznie porozmawiaj z mężem o swoich odczuciach i, moim zdaniem, bezwzględnie konieczna jest rozmowa z córką. Nie napisałaś jeszcze, jak wygląda w ogóle relacja babci z twoją córką - czy one się lubią? Czy się spotykają, rozmawiają? Czy babcia interesuje się dzieckiem? Czy kupuje kolejne "niewiadomoco" i po temacie? Odpowiedz Link Zgłoś
nena20 Re: Matką nieogarnięta finansowo. Długie. Radźcie 12.04.18, 09:52 Przepraszam że to napiszę ale nie rozumiem jak można brać kredyt na wakacje... naprawdę zacznij od siebie. Sytuacji z prezentami nie rozumiem wcale, nie przyjmujcie i po sprawie. Odpowiedz Link Zgłoś
hosta_73 Re: Matką nieogarnięta finansowo. Długie. Radźcie 13.04.18, 19:03 nena20 napisała: > Przepraszam że to napiszę ale nie rozumiem jak można brać kredyt na wakacje... A to jest calkiem popularne rozwiązanie. Można wziąć na remont, na samochód, można i na wakacje. U mnie w pracy najwięcej wniosków o pożyczki jest właśnie na wiosnę i przed sezonem urlopowym. Odpowiedz Link Zgłoś
butch_cassidy Cd 13.04.18, 12:41 Dużo mi dały Wasze wpisy. Ja już tak mam - jak ogarnę sytuację rozumowo, to wcale nie jest mi jakoś bardzo trudno wprowadzać zmiany. Oczywiście to dopiero początek, mam tego pełną świadomość. Bardzo mi pomogło określenie sytuacji z uzależnieniem w tle oraz wpis Miniulowej: "Jeśli próbowałaś latami i niczego to nie dało, przyjmij, że matka jest nie do uratowania. Po prostu." Bardzo to przykre. Nie pozostaje jednak nic innego niż się z tym pogodzić. I jeszcze opinie, że nie jestem jej nic winna, że dawała, bo chciała... to też dla mnie ważne. Tak licznie i konkretnie mi odpisałyście, że napiszę, jak się sprawy mają na dziś, bo może chciałybyście wiedzieć, czy Wasza pisanina coś dała Czyli tak. Mamę wzięłam do banku, założyłam konto oszczędnościowe, na które zleceniem stałym będzie wpływać część emerytury. Nie będzie miała co rozwalać. Że poszuka innych źródeł się nie obawiam, nie tu leży główny problem. Ona z resztą ufa tylko PKO BP. Co akurat w tym przypadku jest dobre. Poinformowałam ją też, że od dziś nic od niej nie przyjmujemy. Bo nie chcę uczestniczyć w sytuacji, kiedy ona bez mała głoduje na własne życzenie. Dodałam, że ta wizyta w banku była ostatnim moim ruchem dotyczącym jej finansów i od dziś sama za nie odpowiada, jak wyda wszystko, to już nie pomogę. I wczoraj była bardzo zadowolona. Dziś już oczywiście zmiana... Miałam pewien pomysł - żeby jej urządzić ładnie balkon, żeby choć tam wychodziła na trochę codziennie, jak już nie chce spacerować. Ale wiecie co? Jak jej powiedziałam, a ona zaczęła jęczenie, że nie, że może kiedyś. Przypomniałam sobie Wasze opinie. I pomyślałam, nie to, nie - nie moje zmartwienie, "matka jest nie do uratowania", trudno. Wiem, że wcześniej bym nakłaniała, może sama kupiła jakiś stoliczek, krzesełko, kwiatka... Dzwoniła, pytała, czy korzysta... Nie! O! I jaką jeszcze troskę dziś mamusia była łaskawa wyrazić? ano taką: "Ale jak ja jej nie będę kupować tych rzeczy, to ty będziesz musiała. Jak ty sobie poradzisz z tym wszystkim?". Zatrzęsło mną nieco, ale odetchnęłam głębiej i staram się zachować dystans. Jej powiedziałam: "Będzie wreszcie normalnie. To było chore, żeby babcia tyle inwestowała. A jak na coś mi nie starczy, to najwyżej jej nie kupię." No i tak się sprawy mają... Wiem, że to w rzeczywistości łatwiej napisać, niż zachować konsekwencję w działaniu, ale jestem zdesperowana, żeby się wyplątać z tego raz na zawsze. Odpowiedz Link Zgłoś
butch_cassidy Re: Cd 13.04.18, 13:05 A co do psychiatry, to tak jak pisałam - w przyszłym tygodniu idę z nią do lekarza. Będzie okazja poruszyć temat. Choć właściwie wiem, że jej nastawienie do takiej pomocy pozostaje bez zmian. Ten ostatni raz poruszę kwestię, może z lekarzem, do którego mama idzie i który - jak wywnioskowałam z zaleceń - podejrzewa schorzenie psychosomatyczne. Spytam przede wszystkim po to, by mieć na 200% czyste sumienie, że to nie ja zaniedbałam jej zdrowie, gdyby się nie zdecydowała na terapię. Odpowiedz Link Zgłoś
galaretka_z_awokado Re: Cd 13.04.18, 15:35 Super, że tak szybko zadziałałaś. A mam jeszcze pytanie - czemu chodzisz z mamą do lekarzy? Czy to jest absolutnie konieczne? Ona nie jest w stanie się skomunikować, odpowiedzieć na pytania, powiedzieć, jak się czuje? Pytam poważnie, ponieważ my chodziliśmy do lekarzy z babcią dopiero na etapie zaawansowanej demencji, kiedy to sama już nie miała pojęcia, co się z nią dzieje. Wcześniej nigdy nie było takiej potrzeby i Twoje chodzenie z mamą do lekarzy wydaje mi się dziwne. Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: Cd 13.04.18, 15:38 Ja np. chodzę z ojcem, bo kłamie lekarzom. Po prostu, kłamie. Oszukuje na temat samopoczucia, dolegliwości, regularności przyjmowania leków. Odpowiedz Link Zgłoś
butch_cassidy Re: Cd 13.04.18, 15:52 Moja też nie mówi prawdy. Poza tym na nfz nieraz trzeba się wykazać zdecydowaniem, żeby coś uzyskać, np. odpowiednie skierowanie, itp. Ona nie umie, albo jej się nie chce. Odpowiedz Link Zgłoś
galaretka_z_awokado Re: Cd 13.04.18, 16:10 A może nie ma motywacji, bo ktoś to za nią zrobi? Odpowiedz Link Zgłoś
galaretka_z_awokado Re: Cd 13.04.18, 16:18 Jeszcze jedno - wiem na pewno, że z tego wyjdziesz, ale poczytaj o trójkącie dramatycznym Karpmana. Odpowiedz Link Zgłoś
butch_cassidy Re: Cd 13.04.18, 16:20 Znam, znam. Dlatego napisałam już, że moim zdaniem trafiłyście z tą problematyką uzależnieniową. Odpowiedz Link Zgłoś
galaretka_z_awokado Re: Cd 13.04.18, 15:36 Aha i napisz o jakich rzeczach ona mówi? Co ona kupuje temu Twojemu dziecku, że wydaje jej się, że to niezbędne? Odpowiedz Link Zgłoś
butch_cassidy Re: Cd 13.04.18, 15:50 A różnie to było, drogie zabawki, meble, ostatnio pojawiła się kwestia smartfona... kiedy mówiłam, że ja mam zamiar, to ona że nie, że ona kupi. W sumie to już nieistotne. Długo nie widziałam, co się dzieje - w co ona gra i na co ja się tak naprawdę zgadzam... Jak pisałam, zaczęłam drążyć temat jakieś pół roku temu dopiero, w okolicach Gwiazdki. Odpowiedz Link Zgłoś
miniulowa Re: Cd 13.04.18, 17:39 Bardzo mocno trzymam kciuki. Wiem, że straszliwie trudno, w zasadzie najtrudniej, pogodzić się z tym, że nie ma się mocy sprawczej żeby "naprawić" osobę, którą kochamy, z którą czujemy się związani, za którą czujemy się odpowiedzialni. Życzę Ci siły w konsekwentnym bronieniu swoich granic. Matce nic nie jesteś winna. Ona jest dorosła i sama kształtuje swoje życie. Jesteś winna sobie i swojej córce dobre życie. Powodzenia ❤️ Odpowiedz Link Zgłoś
butch_cassidy Re: Cd 13.04.18, 18:10 miniulowa napisała: > Powodzenia ❤️ Nie dziękuję Odpowiedz Link Zgłoś