beataj1
17.05.18, 12:28
Szatański pomiot ukryty pod płaszczykiem mojego 1.5 rocznego syna musi zostać jakoś spacyfikowany. Mam w opcji przywiązanie go do kaloryfera albo skanalizowanie energii w sposób bardziej cywilizowany.
No i po wykorzystaniu starych opon w charakterze toru przeszkód, trampoliny w charakterze więzienia i domku na drzewie w charakterze ściany wspinaczkowej przeszedł nam do głowy rowerek.
Myślę o puky wutsch. Nada się? Jest Omenoodporny? Bo moje dziecię jak nie da rady czegoś zepsuć, to choć zgubi. Po córce jest drewniany rowerek biegowy, ale młody jeszcze nie sięga - choć naprawdę się stara.
Plan jest taki, że młodzież będzie się na nim próbować zabić zarówno w domu jak i na podwórku. Z tego co czytam jest chyba ok. A może jest coś fajniejszego - tylko nie za 2500 zł bo będę musiała nerkę sprzedać.