Dodaj do ulubionych

Zostałam sama...

19.05.18, 17:52
Mąż wyjechał na tydzień do Włoch, jestem słomianą wdową i nieco mi dziwnie, bo sobie uświadomiłam, że od wielu, wielu lat praktycznie nie rozstajemy się w ogóle (nie licząc oczywiście codziennych wyjść do pracy), ja raz w roku wyjeżdżam na kilka dni nad morze z córką, ale mąż to już nie pamiętam kiedy wyjechał sam na dłużej niż dwa dni.
Tak więc trochę mi dziwnie, ale w sumie fajnie smile Odmiana, przede wszystkim nie gotuję, w piątek kupiłam jakieś półgotowce, ale nawet tego mi się nie chce robić smile Zresztą nie czuję się specjalnie głodna.
Z jednej strony okazuje się, że mąż generuje pewne obowiązki - z drugiej: jego brak nakłada inne, np. musiałam dziś rano odkurzyć (tzn. nie musiałam w sumie, ale mnie denerwował kurz), a teraz pieliłam i podlewałam ogródek - zaraz ponastawiam też na trawnik tryskacze. A w poniedziałek będę musiała wstać wcześniej, żeby przed wyjściem do pracy wysikać i nakarmić psy i koty.
A czym dla Was jest chwilowa nieobecność męża ? Odpoczynkiem, upierdliwością, męką, tęsknotą ?
Obserwuj wątek
    • cosmetic.wipes Re: Zostałam sama... 19.05.18, 18:08
      Na razie, póki mamy połowę młodzieży w domu, nieobecność męża jest na lekki minus, bo gadatliwość młodej nie dzieli się wtedy na pół, tylko skupia wylacznie na mnie 😀
      • e-ness Re: Zostałam sama... 19.05.18, 21:05
        O bosze jak ja to znam aż za dobrze . Jak młoda zostaje w domu to mąż się śmieje ze po takim dniu to mi się szklaneczka czegoś mocniejszego należy ( ja niepijąca) wink
        • e-ness Re: Zostałam sama... 19.05.18, 21:16
          A co do tematu
          To lubie jak wyjeżdża, ale latem. I choc cała logistyka szkolno przedszkolna i poza szkolna na mojej głowie , jestem ciagle na obrotach, w biegu, to samotne wieczory z tv są luksusem który celebruje, upajam się nim. I choc zmęczona to szczęśliwa
          Zaznaczam ze 2-3 noce to max, po tym czasie już wypatruje meza, bo niestety nie potrafię spać jak go nie ma bo jestem ciagle na awaryjnym,
          Jak mąż wraca, to zamiast świętować jego powrót to ja o 20.00 już spać idę wink
    • zasiedziala Re: Zostałam sama... 19.05.18, 18:22
      Normalnością wink Do niedawna mieszkałam sama, chłop podobnie. Teraz dla równowagi psychicznej część urlopów i weekendów spędzamy osobno.
      • bi_scotti Re: Zostałam sama... 19.05.18, 18:37
        smile
        Moj maz co najmniej 2 razy do roku jezdzi z grupa kumpli na cycling week - wybieraja sobie traske, jada gdzies w wilderness i daja sobie w kosc szalenstwami na rowerach, wracaja uciorani w blocie, smierdzacy potem i ogniskiem, szczesliwi w poczuciu, ze wciaz sa mlodzi big_grin Podobnie co najmniej 2 razy w roku ten sam maz moj jezdzi na extended long weekend (najczesciej wyjezdzaja w czwartek wieczorem po pracy i wracaja we wtorek poznym popoludniem) na canoe albo kayaks z trzema takimi old-boys, z ktorymi objechali/oplyneli juz tysiace kilometrow i wciaz im malo smile Tez wracaja happy chocby lalo, wialo i komary gryzly jak smoki. Co ja robie gdy go nie ma? Najczesciej nic specjalnego. Czasem spotkam sie z inna "slomiana wdowa" na winko czy sobotni brunch ale nie traktuje tych jego wyjazdow jako mojej "szansy" na jakies wyczekiwane szalenstwa. Dom jest pustszy, spokojniejszy ale mnie to nie przeszkadza. Fajnie jest gdy wraca - zawsze milo go witac smile Cheers.
    • aqua48 Re: Zostałam sama... 19.05.18, 18:32
      Trochę odpoczynkiem, trochę tęsknotą.
      • 3fanta Re: Zostałam sama... 19.05.18, 19:10
        Dla mnie to norma jak chłop jest gościem w domu.Jest zawodowym kierowcą.Dziś akurat jest.W poniedziałek rozładunek i załadunek.Powrót do domu we wtorek.Trzeba spakować torbę i w środę wyjazd do Sarajewa.
    • jola-kotka Re: Zostałam sama... 19.05.18, 19:22
      Ja ostatnio w majowke mialam takie doswiadczenie i bylo tragicznie ale tylko w domu , wiec z niego wychodzilam, kolezanki wyciagalam z domow na kawe , babski wieczor, itd. Ogolnie srednio sobie chwalilam taki stan.
    • anagat1 Re: Zostałam sama... 19.05.18, 19:56
      Odpoczynkiem od wiecznego sprzatania w domu, bo maz wyjezdza zawsze z dziecmi i z psem- wiec zostaje w domu totalnie sama- sprzatne w kilka godzin i mam spokoj na kilka tygodni. A tak po 15 minutach znowu trzeba sprzatac. Z obowiazkow w sumie nic nie zostaje, bo wszystkie obowiazki maz wywozi ze sobabig_grin Wiekszosc lipca bede sama. Ktos niestety musi pracowac.
      • default Re: Zostałam sama... 19.05.18, 20:03
        U mnie psy zostały, a dzieci nie mamy, a i tak jest porządniej - okazuje się, że wieczny bałagan (rozrzucone ciuchy, nieopróżniona popielniczka, papiery porozkładane na komodzie i stole, sekator ogrodowy i młotek na blacie w kuchni (?), niewyniesione kubki/talerze itp.) generuje wyłącznie mąż - od dwóch dni chodzę po domu, w którym nic nie leży tam gdzie nie powinno i to jest super ! smile
        • butch_cassidy Re: Zostałam sama... 19.05.18, 20:18
          Tak, ten stan, gdy rzeczy nie zmieniają uporczywie swojego położenia na niewłaściwe, a jedynym "bałaganem" jest kurz... smile Oj, rzadko się u mnie zdarza.
        • korag100 Re: Zostałam sama... 19.05.18, 20:50
          Przepraszam że zapytam ale piszesz ze nie macie dzieci ale wyjeżdżasz nad morze z córką ?
          • default Re: Zostałam sama... 19.05.18, 20:54
            Z dorosłą córką. Od lat nie mieszka z nami.
            • anagat1 Re: Zostałam sama... 20.05.18, 00:49
              haha... kurcze dokladnie- tu wiertarka/ tam szlifierka/ ok jest odkurzone, ale odkurzacz na srodku salonu itd. itp. No nie zmienie juz chlopa.. poza tym naprawde dobry mi sie trafil.
    • aerra Re: Zostałam sama... 19.05.18, 19:57
      Ja jestem przyzwyczajona, bo mój mąż ma taką pracę, że dość często wyjeżdża (1-3 delegacje w miesiącu), ale na za to na krótko, maks do tygodnia, a najczęściej na 2-3 dni. Baaaaardzo rzadko się zdarza, że powyżej tygodnia.
    • mama-ola Re: Zostałam sama... 19.05.18, 20:06
      Jak męża nie ma, to wypoczywam smile Od niego i ogólnie. Cieszę się, że jestem trochę sama, a potem cieszę się, gdy wraca.
      Korzystaj, wypocznij smile
    • ruscello Re: Zostałam sama... 19.05.18, 20:11
      Męką. Dlatego, że mamy małe dziecko i akurat w czasie wyjazdu męża ząbkuje, choruje, zaraża mnie, agd się psuje, itd. W przyszłości zamierzam cieszyć się samotnością, gdy mąż wyjedzie smile
    • butch_cassidy Re: Zostałam sama... 19.05.18, 20:15
      Bardzo lubię zostawać sama w domu, ale zdarza się to sporadycznie. Ten całkowity luz. Uwielbiam smile
    • earl.grey.tea Re: Zostałam sama... 19.05.18, 20:18
      U nas jest podobnie, praktycznie cały czas razem, nie licząc corocznych wyjazdów męża na tygodniowe firmowe spotkanie w USA.

      W tym czasie czuję się trochę nieswojo i spać nie mogę smile i też nie mam ochoty na gotowanie.
    • werdipurke Re: Zostałam sama... 19.05.18, 20:25
      gotujesz bo jest mąż? i ze wzgledu na niego nie odpuszczasz sobie gotowania np w weekend?

      • default Re: Zostałam sama... 19.05.18, 20:50
        W weekend zwłaszcza nie odpuszczam. Lubię weekendowe obiady, zawsze są takie bardziej "wypasione" niż w tygodniu, gdy po pracy coś pichcę na szybko, typu makaron czy ryba z frytkami i surówką, albo odgrzewam zrobione poprzedniego wieczora danie jednogarnkowe. W weekend jest porządny, tradycyjny obiad, i z deserem smile
    • pani_libusza Re: Zostałam sama... 19.05.18, 21:14
      Jeśli znika sam mąż a ja zostaje z dziecmi to słabo ale gdy mąż wyjechał a starszaka zabrali dziadkowie i zostałam sama z 6 miesięcznym maluchem to czułam się jak na wczasach. Wysłałam się, objadlam się lodami i pooglądałam seriale ze hej!
    • obrus_w_paski Re: Zostałam sama... 19.05.18, 21:45
      Po tygodniu pewnie bym tęskniła, ale o ile rozłąka trwa kilka dni to sie rozkoszuje. Okazuje się wtedy, ze to ja jestem bałaganiara a maz zajmuje się sprzątaniem, natomiast gdyby nie on to jadalabym kromkę chleba na kolacje (ale ciekawe ile bym wtedy ważyła, skoro teraz jem pełne ciepłe kolacje i wazę mniej niż 50kg), albo górowała zupę na kilka dni. Czyli z jednej strony maz generuje porządek a z drugiej dodatkowa prace w postaci gotowania.

      Raz w roku tez wyjeżdżam na samotny długi weekend- jakaś wioska na costa brava, albo menorca, Formentera. Siedzę cicho, odzywam się tylko do kelnerów, słucham ptaszków i milczę. Uwielbiam to. Jednak maz pol latynos bywa absorbujący i głośnysmile wiec tak, jeśli rozłąka trwa kilka dni to jest to bajka. Po Ok 4 zaczynam tęsknić
      • default Re: Zostałam sama... 19.05.18, 22:18
        obrus_w_paski napisała:

        > ja jestem bałaganiara a maz zajmuje się sprzątaniem,

        U mnie też mąż zajmuje się sprzątaniem, co wcale nie przeszkadza mu być bałaganiarzem. Dla niego priorytetem są czyste podłogi, umyte okna, wytarte kurze - natomiast rzeczy nie na swoim miejscu zupełnie mu nie przeszkadzają. Ja obsesyjnie odkładam wszystko na miejsce, za to nie lubię odkurzać/myć/wycierać itp. smile

        >natomiast gdyby nie on to jadalabym kromkę chleba na kolacje

        Ja też smile Gdyby nie mąż jadałabym o połowę mniej - może trochę schudnę przez te parę dni ? Przydałoby mi się smile

        >Czyli z jednej strony maz generuje porząde
        > k a z drugiej dodatkowa prace w postaci gotowania.

        U mnie jeszcze - w postaci uprzątania po nim rzeczy.

        > maz pol latynos bywa absorbujący i głośnysmile

        Mój nie Latynos, a i tak absorbujący, domaga się uwagi, rozmowy, dotrzymywania towarzystwa.... Nawet gdy go nie ma, a nie ma raptem od wczorajszego przedpołudnia, od tego czasu dzwonił 11 razy..... Plus jeden mms smile
    • mikams75 Re: Zostałam sama... 19.05.18, 22:06
      odpoczynkiem i jednoczesnie upierdliwoscia - ujednej strony mniej prania, gotowania, balaganu i jakos tak czasu nagle mam duzo a z drugiej strony dochodzi kilka upierdliwosci zwiazanych z dzieckiem - nie moge ot tak wyjsc z domu, sama musze ogarnac zaprowadzenie-odebranie no i dziecko cala swoja uwage skupia na mnie ale im starsze tym mniej to odczuwalne jest.
    • kkalipso Re: Zostałam sama... 20.05.18, 00:59
      Dla mnie to normalka tyle że to ja częściej wyjeżdżam- On udaje że wszystko Ok ale wciąż pisze doleciałaś - dojechałaś jak tam itd. bardziej zaopiekowana się czuję niż dzieci ....kochany jest....

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka