taki-sobie-nick
23.05.18, 22:53
Jest sobie baba, handluje nielegalnie kwiatkami na schodach do przejścia podziemnego (tak, wiem, straszliwie okrada budżet).
Schodzący młody mężczyzna pod wpływem alkoholu przesuwa nogą jeden z jej tobołów, chcąc zapewne zasugerować w ten sposób, że pani utrudnia przejście.
Naprawdę nie mógł otworzyć gęby i POPROSIĆ o przesunięcie tobołu?