Dodaj do ulubionych

popsuł nam się kot...

28.05.18, 17:34
Mamy młodą kocinkę maine coon. Dotąd kicinka była kocim przedszkolakiem, w nocy spała w łóżku, w dzień na parapecie, w bidecie, w umywalce i gdzie tam jeszcze wlazła... właziła na meble, rozrabiała od 4 rano; ganiała zabawki, nakrętkami od butelek grała w hokeja. Jak wracaliśmy do domu, leciała do drzwi się przywitać. Za głaskaniem nie przapadała (ale tolerowała) ale już posiedzenie na kolankach odpadało... Taki mały wariat wink Tydzień temu ją wysterylizowaliśmy. Rana ok, czyściutka, kicia chodzi w ubranku; 24 h poza zabiegu kot zaczął normalnie jeść i się załatwiać. Więc fizycznie wygląda, że wszystko ok. Ale coś jej się we łbie popzrewracało... Całymi dniami śpi, i to zazwyczaj w jednym miejscu. Pruje japę, żeby ją znieść ze schodów - jakby się bała zejść. Przestała zakopywać odchody (a przedtem drapała jakby chciała je sąsaidom na łeb zwalić...). Leży. Spi. Je. Poleguje. Śpi. Zdrzeminie się. Zje. Znow spi... Nie bawi się, nigdzie nie włazi... (a ostatnio po regale właziła na szafę ponad 2.5 m wysoką) Nawet na kolankach posiedzi smile Zrobił się z niej kot podłogowy wiecznie drzemiący. Ale pogodny. No i ma ciąg na michę... wink
Na razie minął tydzien od zabiegu, rozumiem, że to jeszcze rekonwalescencja. Zmieni się jej czy już tak zostanie?
Obserwuj wątek
    • kanna Re: popsuł nam się kot... 28.05.18, 17:46
      Mojej ubrano baaardzo przeszkadzało - miałam wrażenie, ze ma jakiś rodzaj paraliżu uncertain Po zdjęciu ubranka wróciła do normy, sterylizacja nie zmieniła jej charakteru.
      • vivyan Re: popsuł nam się kot... 29.05.18, 13:18
        O, to tak jak mojej. Moja po założeniu ubranka obraziła się śmiertelnie i przez cały pierwszy dzień udawała, że nie potrafi chodzić (jak była sama to potrafiła, widziałam z ukrycia smile) W ogole zachowywała się jak Ciężko Chory Kot, wymagajacy stałej opieki, noszenia na rękach i karmienia przysmakami najlepiej nonstop. smile
    • mamolka1 Re: popsuł nam się kot... 28.05.18, 17:48
      Zmieni się jak jej to ubranko zdejmiecie..moja przez dwa tyg w kaftanie też była snuja miałkliwa... Po rozebraniu jakby jej ktoś petardę w dupkę wsadził - nadrabiała zaległości 😉
      • zlababa35 Re: popsuł nam się kot... 28.05.18, 17:55
        Widziałam filmik na YT, jak kicia w kubraczku po sterylce zaczęła chodzić tylko do tyłu wink.
        Co za szczęście, że przygarnęłam już wysterylizowaną...
        • aurinko Re: popsuł nam się kot... 28.05.18, 18:04
          Jak byłam dzieckiem to jednej z kotek założyłam lalkowy sweterek z kapturkiem. Kocica popylała tylko do tyłu za każdym razem jak jej to założyłam. Na szczęście dość szybko zmadrzalam. Ale śmieszne wtedy to było.
        • raczek47 Re: popsuł nam się kot... 28.05.18, 18:09
          Moja w kubraczku była kupką nieszczęścia. Pełzała ,nie chodziła,wlokąc ogon z tyłu po podłodze. Nie było mowy o wskoczeniu gdziekolwiek,położona na tapczanie,zastygała na długie chwilę,miaucząc cichutko.
          Normalnie,gdy na nią patrzyłam, chciałam się wystrzelać po gębie za cierpienie,którego jej przysporzyłam,sterylizując.
          Po zdjęciu kubraka-wariactwo-skoki na dwa metry,gonitwa,jak mieszkanie długie i szerokie i generalnie wszystko jak trzeba.
          Musicie przeczekać.
          • hosta_73 Re: popsuł nam się kot... 28.05.18, 18:20
            Biedulka 😊
            Moja franca gdy troche odzyla to zaczęła wić sie z wściekłości gdy zakładaliśmy jej ubranko (jeszcze u nas nie dawali w lecznicy). Tak sie darła, tak wyginała i drapała, ze jest to czym prędzej zdjęłam z obawy ze szwy puszcza. Nie chodziła w ubranku i nie interesowała się raną.
            Ale to byla wyjątkowa małpa - podobny cyrk odstawiła gdy założyłam jej obrożę na pchły. W momencie zmieniła sie we wrzeszczący dziko, podskakujący na metr kłąb sierści. Obrożę zerwała. Nie wiem jak. Dogadałyśmy sie, że będę kupować kropelki...
    • monette Re: popsuł nam się kot... 28.05.18, 18:09
      Spotkałam się z terminem "depresja kubraczkowa", wygooglaj sobie smile
    • noalle Re: popsuł nam się kot... 28.05.18, 18:10
      Kot przeszedł rutynową, ale jednak dość poważną operację. Pewnie jest trochę obolały. Kobieta tydzień po cesarce też by wolała się zdrzemnąć, a nie uprawiac sport (skakać po szafach)
    • rozwadowka Re: popsuł nam się kot... 28.05.18, 18:14
      Moja kicia byla bez ubranka. Wszystko jest ok, a juz tydzien nam leci po zabiegu. Opiekuje sie nia vet, ktory zajmuje sie tylko I wylacznie kotami.
    • wilan.an Re: popsuł nam się kot... 28.05.18, 18:28
      Myślę ze po tygodniu spokojnie mozesz jej zdjąć wdzianko, sprawdź czy w ogole interesuje sie raną. Moja miała to gdzieś, proba założenia kolnierza skonczyla sie moja raną szarpaną dloni.
      • ophelia78 Re: popsuł nam się kot... 29.05.18, 10:38
        >proba założenia kolnierza skonczyla sie moja raną szarpaną dloni.

        Kot Ci powiedział: sama se to załóż. Na rękę tongue_out
    • mamtrzykoty Re: popsuł nam się kot... 28.05.18, 19:15
      Ja swoja przyzwyczajałam do ubranka przed zabiegiem przez miesiąc. Zakładałam jej ubranko najpierw na parę minut dziennie, potem na pół godziny. Zanim poszła na zabieg, ubranko już jej nie paraliżowało.
      Po zabiegu przez trzy dni leżała najchetniej cały czas leżała na mnie do góry brzuchem. Doppiero po trzech dniach zaczęła powoli chodzić. W dziesiątym dniu, weterynarz wyjął jej szwy, choć były rozpuszczalne, i dopiero wtedy kot odżył, widocznie jednak ją bolało póki szwy były. Wtedy w ubranku obcięłam przednie rękawki, żeby jej tak nóg nie krępowały, bo się bałam, że źle przez te spętane nogi wyceluje i spadnie z jakiejś szafki.



    • aerra Re: popsuł nam się kot... 28.05.18, 19:30
      Zdejmiesz kubraczek, to się naprawi wink
    • ophelia78 Re: popsuł nam się kot... 28.05.18, 19:36
      Dzięki za wszystkie diagnozy - jesteście dosc jednomyślne ze to kubraczek (a taki twarzowy! wink) wiec mam nadzieje ze jak zdejme to sie kicince polepszy. A termin "depresja kubraczkowa" piękny big_grin Chodzi wprawdzie do przodu ale jakby miala kij w d... 2 x sie rozebrala a raz wsadzila obie przednie lapy w 1 rekawek i siedziala jak taka sierota....
    • dziennik-niecodziennik Re: popsuł nam się kot... 28.05.18, 22:29
      Moja kota nie miala kubraczka wcale. Probowala sobie sama zdjac jeden szew, ale obcielam jej wystajaca nitke i stracila zainteresowanie.
      Ale zachowuje sie podobnie jak jej szelki zalozyc, wiec możliwe ze to ten kubraczek..
    • morgen_stern Re: popsuł nam się kot... 29.05.18, 13:23
      To wina ubrania. Kotki znoszą bardzo dobrze sterylizację, moja nie zmieniła się w ogóle, ale kiedy była w kubraczku to faktycznie zachowywała się jak Bardzo Nieszczęśliwy Kot. Zdejmiesz i będzie jak wcześniej smile
    • jatojagodnik Re: popsuł nam się kot... 29.05.18, 13:35
      Gdy nasza chodziła w ubranku - rozważaliśmy z przerażeniem, że w czasie operacji weterynarz uszkodził jakieś nerwy w kregosłupie smile Łapy stawiała tak, jakby chodziła na szczudłach lub w kaloszach do pachwin, zataczała się, czasem ciągnęła je za sobą. Przybita, smutna, cierpiąca. Po zdjęciu ubranka ozdrowiała w 5 sekund smile
      • sylwik7 Re: popsuł nam się kot... 29.05.18, 14:42
        U nas bez kubraczka. Nie interesowała się kompletnie raną. Wieczorem mimo pilnowania nawet wyskoczyła na stół. Natomiast podobne objawy jaka Wasza kotka wykazywała, gdy próbowałam przyzwyczaić ją do szelek. Odpuściłamsmile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka