Dodaj do ulubionych

Rozczarowanie

17.06.18, 16:25
Może to i moja wina, bo za dużo sobie wyobrażam, podejmuje złe decyzje - nie wiem.
Mieszkamy już 12 lat w UK.
Na początku było różnie, sprzątanie, pakowanie itp. Mieszkanie we wspólnym domu z innymi ludźmi. Gdy urodziło się dziecko przeprowadziliśmy się do wynajmowanego domu.
Ja skończyłam kilka kursów, znalazłam prace i staram się podnosić kwalifikacje. Angielski mam lepszy niż 12 lat temu, niby znałam, niby na studiach przedmiot miałam do zaliczenia po angielsku ale to nie to samo. Zrobiłam prawojazdy co dla wielu wydaje się normalna sprawa, ja w najbliższej rodzinie nie miałam auta.
Moj mąż natomiast przez te lata nie rozwinął się wcale. Znalazł prace w której zarabia minimalnie więcej niż wynosi najniższe wynagrodzenie. I nie zamierza robić nic więcej. Liczy ze to ja zarobię na ,luksusy’.
Już na początku naszej znajomosci mnie okłamał, powinnam się wtedy zastanowić ale podtrzymałam jego bajkę przed mama bo było mi zwyczajnie wstyd. Powiedział mi, że nie skończył studiów, okazało się że nie skończył
Liceum...
Czuje ogromna złość i żal, czuje że wszystko jest na mojej głowie.
Gdziekolwiek jedziemy zawsze ja prowadzę bo on przecież nie ma prawka, zakupy i gdzieś podjechać tez zawsze ja. Załatwić coś u mechanika tez ja, chociaż naprawdę bym chciała żeby zrobił to moj mąż. Światła w kuchni nie ma od pol roku - zadzwoń do właściciela bo ja się nie dogadam. Pękła rura w pralni - zadzwoń do ja się nie dogadam. Przyszedł zły rachunek - zadzwoń... pojedź ze mną do lekarza bo ja się nie dogadam... przez to ze nie zrobił prawka nasze dziecko spędzało w szkole ponad godzinę dłużej niż musiało - zanim dojechał autobusem...
Temat zapalny u mnie - dom - kupmy kupmy ale Ty wszystko załatw...
Mam uraz - nigdy nie miałam własnego domu, mama urodziła mnie w akademiku gdzie mieszkałam z nią ponad 12 lat. Inne rodziny się wyprowadzały do własnych mieszkań a ja ciagle w jednym pokoju z mama. Zawsze myślałam, że to dlatego że nie mam taty, że to mężczyzna dba o wszystko, że jak ma się tatę to wkrótce ma się tez dom, samochód itp. Jak widać nie miałam racji... wiem, że to głupie ale dzieci maja różne przekonania.
Do tego gdy wraca z pracy to kładzie się odpocząć, rozumiem że praca stojąca meczy ale chyba nie aż tak, żeby w wieku 40 lat trzeba było 3-4 h poleżeć po pracy. To nie jest ciężka praca, obsługa maszyny wycinajacej części.
Moj mąż jest nerwowy i obrażalski, nie można z nim normalnie rozmawiać bo zaraz jest :to ja już nic nie mówię’ i głośny foch. Co to za przykład dla dziecka
Jutro mamy rocznice ślubu, mam ochotę na kartce wypisać czego w nim nienawidzę i mu to dać, żeby coś ze sobą zrobił bo się powiększa przepaść między nami.
Przepraszam za chaotyczna wypowiedz ale jest mi dzisiaj naprawdę źle
Obserwuj wątek
    • kadfael Re: Rozczarowanie 17.06.18, 16:35
      I co zamierzasz z tym zrobić?
      • poprykarz Re: Rozczarowanie 17.06.18, 16:38
        No właśnie nie wiem, liczę na spojrzenie z boku
    • kkalipso Re: Rozczarowanie 17.06.18, 16:43
      A co dobrego możesz o nim powiedzieć?
      • pamel-a1000 Re: Rozczarowanie 17.06.18, 16:48
        zastanawiam sie na ile to prawda, ze powiela sie podswiadomie wzorce z dzieciństwa. twoja mama musiała ogarnisć wszystko sama i Ty teraz też tak postępujesz.
      • kolorowadrukareczka Re: Rozczarowanie 17.06.18, 17:09
        Nie pije w domu, generalnie rzadko pije. Jest raczej lubiany przez ludzi. Szczerze, to ciężko mi sobie przypomnieć co w nim widziałam. Byłam bardzo długo sama po nieszczęśliwej miłości i chyba przymknęłam oko na wady. Zreszta, nasze życie było wtedy kompletnie inne - od imprezy do imprezy. Jeżeli dobrze razem się bawicie to ciężko zauważyć wady.
        Z pozytywnych rzeczy jeszcze to, że naprawdę dobrze sprząta, potrafi szybko i dokładnie posprzątać.
        • hosta_73 Re: Rozczarowanie 17.06.18, 20:42
          Nie przelogowałaś się 😊
          Nie wiem czy to ci pomoże, pewnie nie, ale nie pasujecie juz do siebie (o ile pasowaliście w ogóle) i małżeństwo wam sie rozłazi. Mąż jest mało ambitny a ciebie będzie to coraz bardziej wkurzać. Pewnie będziesz musiała zdecydować za niedługo co dalej?
        • princy-mincy Re: Rozczarowanie 17.06.18, 20:44
          Zapomnialas zmienić nick.
        • black-cat Re: Rozczarowanie 17.06.18, 20:45
          Nie przelogowałaś się
          • jola-kotka Re: Rozczarowanie 19.06.18, 01:45
            Tak sie konczy glupia zabawa w zmiane nika hahaha
    • z_lasu Re: Rozczarowanie 17.06.18, 16:47
      > Jutro mamy rocznice ślubu, mam ochotę na kartce wypisać czego w nim nienawidzę i mu to dać

      Czy dać, to nie wiem... Jak sądzisz, jaka będzie reakcja? Czy to zmieni coś na lepsze? Emocje emocjami, ale podejmując działania warto przewidywać jaki przyniosą efekt. I podejmować tylko, których efekt jest dla nas pożądany.

      Natomiast wypisać na kartce możesz. A obok w drugim słupku wypisz sobie dlaczego za niego wyszłaś (ale nie "bo byłam głupia i naiwna" tylko jakie widziałaś w nim zalety). Potem możesz skreślić te, które okazały się nieprawdą albo czarodziejsko zniknęły. A potem się zastanowić czego chcesz od życia. I podjąć decyzję co dalej.
    • leyre2 Re: Rozczarowanie 17.06.18, 16:53
      Nie masz od niego wsparcia, radzisz sobie dobrze samodzielnie wiec po co ci ktos taki w zyciu? Naprawde uwazasz ze jesli mu wreczysz ta kartke to on sie zmieni? On ma 40 lat, bedzie tylko gorzej. Skoro przez 12 lat nie nauczyl sie jezyka, nie zrobil zadnych kursow, nie zaczal zarabiac wiecej niz to nieznacznie ponad minimum to raczej juz tego nie zmieni, zwlaszcza ze jest mu wygodnie bo wie ze ty wszystko zalatwisz. Kupienie z nim domu dobrze przemysl, bo to zawsze komplikuje rozstanie i jest to strata finansowa.
      • triss_merigold6 Re: Rozczarowanie 17.06.18, 17:21
        Wyjątkowo się pod Tobą podpiszę.
      • 3-mamuska Re: Rozczarowanie 18.06.18, 01:23
        leyre2 napisał(a):

        > Nie masz od niego wsparcia, radzisz sobie dobrze samodzielnie wiec po co ci kto
        > s taki w zyciu? Naprawde uwazasz ze jesli mu wreczysz ta kartke to on sie zmien
        > i? On ma 40 lat, bedzie tylko gorzej. Skoro przez 12 lat nie nauczyl sie jezyka
        > , nie zrobil zadnych kursow, nie zaczal zarabiac wiecej niz to nieznacznie pona
        > d minimum to raczej juz tego nie zmieni, zwlaszcza ze jest mu wygodnie bo wie z
        > e ty wszystko zalatwisz. Kupienie z nim domu dobrze przemysl, bo to zawsze kom
        > plikuje rozstanie i jest to strata finansowa.

        Ciekawe czy takie samo spojrzenie miałabyś jakby to napisał facet, ze kobieta tylko dom minimalna praca za minimalna kase kura domowa.

        JA uważam ze taki układa sił mozna inaczej rozłożyć.
        I inaczej spojrzeć.
        Zastanów się co realnie mąż moze robić.
        Zakupy gotowanie pranie,przelewy drobne naprawy w nowym domu.
        Poza tym nie oszukujmy sie nawet jak zarabia najniższa krajowa (poniżej) to te pieniądze realnie są. Małe bo małe ale są.

        Nie wierze ze facet drobnych napraw w domu nie wykona nie pomaluje nie skręci szafy. A fachowcy sobie słono za to liczą.
        Nie zadba o ogródek jeśli będziecie go mieli.

        Niech robi to co moze bez języka, w u lekarza mozna poprosić o tłumacza.

        Są ludzie ktorzy nie czuja blusa w parciu do przodu, maja prace ułożenie zycie, i nie potrzebują wiecej.
        Nie z wygody czy cwaniactwa po prostu inny typ charakteru.

        Czasem lepsze takie ciepłe kluchy niz facet który zajmuje sie robieniem kariery.
        Wtedy kobiet tez często odwalą wszystko bo on pracuje.
      • evolventa Re: Rozczarowanie 18.06.18, 01:42
        miałam tak z ex- mężem i między innymi dlatego też jest już ex..... zero ambicji, totalna stagnacja i doszła jeszcze zazdrość o moje sukcesy w pracy..... nie dałam rady, rozwiodłam się i ... odetchnęłam z ulgą.
    • black_halo Re: Rozczarowanie 17.06.18, 16:56
      Rozumiem, ze za maz wyszlas z wlasnej woli, prawda? No to moze przypomij sobie co tam ci sie spodobalo w mezu wtedy.

      Tak naprawde mezowi jest wygodnie a facet jest takim stworzem, ze dazy zawsze do wlasnej wygody. Nie ma swiatla? No to trudno, nie ma. Pozrzedzisz ale w koncu zadzwonisz i swiatlo magicznie zrobi sie samo. Mala cena za to, ze nie trzeba chodzic na kurs jezykowy i wkladac wysilku w nauke jezyka kazdego dnia. Po zakupy tez pojdziesz w koncu bo przeciez nie bedziesz dziecka glodzila.

      Praca na obrabiarkach jest ciezka jesli caly dzien sie stoi na nogach. Ja pracuje teoretycznie za biurkiem jako inzynier a praktycznie robie dziennie spokojnie - 15-20 tys krokow po hali producyjnej i czesto wracam padnieta a mam 35 lat, zadnych dzieci, pania do pomocy i jak nie chce mi sie gotowac to biore sobie cos na wynos.
      • triss_merigold6 Re: Rozczarowanie 17.06.18, 17:22
        Zdaje się, że pan nie zrobił nic, żeby mieć lżejsza pracę.
        • black_halo Re: Rozczarowanie 17.06.18, 17:43
          No nie zrobil ale moze dlatego, ze nie musil. Moze nie ma wiekszych mozliwosci intelektualnych, po prostu.

          We wpisie wyzej bylo, ze poczatki zwiazku to byly imprezy, wiec rozumiem, ze takze alkohol co wiele zaciemnia. Potem pojawilo sie dziecko i sila rozpedu jakos to trwalo. Teraz dziecko jest juz podrosniete, nie wymaga tyle uwagi i mozna zaczac rozmyslac a rozmysla sie glownie nad rzeczami, ktore sie nie udaly. A tymczasem udalo sie wiele.

          Autorka powinnas sie zastanowic czy nie jest to klasyczna sytuacja kiedy szuka sie powodow do wymiany partnera. Otoz zdarza sie to czesto i przewaznie w sytuacjach takich jak:

          Facet - dostalem awans, stara zona jest stara,pomarszczona i ma 10 kg nadwagi i jestem z nia 10 lat. Wraz z awansem nalezy mi sie nagroda w postaci nowej zony.
          Kobieta - schudlam 20 kilo, stary maz jest stary, malo zarabia, lezy na kanapie po pracy - nalezy mi sie nagroda za schudniecie w postaci nowego meza.
          • 3-mamuska Re: Rozczarowanie 18.06.18, 01:27
            Facet - dostalem awans, stara zona jest stara,pomarszczona i ma 10 kg nadwagi i jestem z nia 10 lat. Wraz z awansem nalezy mi sie nagroda w postaci nowej zony.
            Kobieta - schudlam 20 kilo, stary maz jest stary, malo zarabia, lezy na kanapie po pracy - nalezy mi sie nagroda za schudniecie w postaci nowego meza.

            Dokładnie podejrzewam ze jakby pan chciał miec wiecej władzy i do powiedzenia to pani by sie nie podobało ze jej nie słucha.
    • eukaliptusy Re: Rozczarowanie 17.06.18, 17:09
      Smutno się to czyta.
      Mąż na 99% się nie zmieni.
      Czy oprócz rzeczy, których w nim nienawidzisz jest cokolwiek co cenisz?
      Możesz myśleć, ze on ci marnuje życie, ale tak naprawdę sama sobie marnujesz życie tkwiąc w niesatysfakcjonującym cię związku z przypadkowym człowiekiem.
    • andaba Re: Rozczarowanie 17.06.18, 17:39
      Odwrócenie ról smile
      Gdyby żona nie znała języka, nie jeździła autem, nie była przedsiębiorcza, to pan musiałby ruszyć zadek, albo biedowaliby razem. Ale on nie musi.
      W sumie to u mnie w domu było podobnie, tzn mama wszystko trzymała, a ojciec był albo nie, zrobił, albo nie, z głodu nie zdechliśmy dzięki mamie.

      Więc ja stwierdziłam, że nie ma głupich.
      Chyba dla faceta lepiej, jak coś musi.
      Jak wie, że jak nie on, to nikt inny nie załatwi.
      W pewnym momencie, kiedy dzieci mi dorosły zaczęłam omijać męża w pewnych rzeczach - jak coś trzeba było zrobić prosiłam synów. Myślisz, że się ucieszył? Przeciwnie, obraził się. Więc wróciłam do zawracania gitary, bo się żarówka spaliła, bo dzwonek nie działa, bo się zamek zacina. I foch się skończył.
      Faceci lubią być potrzebni.

      Pewnie, nie na wszystkich to działa, ale chyba tylko na wyjątkowe łajzy. Tu facet wydaje się być przyzwoity. Tylko rozleniwiony obrotnością żony.
      Ale po tylu latach ciężko coś będzie zmienić.
      • princy-mincy Re: Rozczarowanie 17.06.18, 20:49
        Naprawdę współczuję Ci takich wzorców i takiego podejścia do męża.
        Mój mąż jest dla mnie partnerem, ja pomagam jemu a on mnie. Razem wioslujemy w tej łajbie.
        • andaba Re: Rozczarowanie 17.06.18, 21:04
          Równie dobrze ja mogę współczuć tobie. Bo ja nie narzekam, zupełnie mi z tym dobrze.
          • princy-mincy Re: Rozczarowanie 17.06.18, 21:42
            Mnie współczuć nie musisz, bo ja nie muszę 'zawracać mężowi gitarę', gdy coś w domu wymaga naprawy. S
            Naprawi sam z siebie i nie dlatego, że ja nie umialabym załatwić naprawy.
            I w tym opisie autorki nie widzę przyzwoitego faceta a leniwego, bez ambicji, rozlazłego.
            • andaba Re: Rozczarowanie 17.06.18, 22:21
              Jak ci się prostownica zepsuje to sam z siebie naprawia, bo używa, czy jednak musisz mu powiedzieć, że się zepsuła?
              Mój nie jest wszechwiedzący i nie wszystko widzi, bo nie z wszystkiego korzysta.
              • princy-mincy Re: Rozczarowanie 18.06.18, 08:25
                Nie uzywam prostownicy, ale tak, musialabym mu powiedziec (ale nie zawracac gitare) albo sama zawiozlabym do naprawy, watpie, by akurat to umial naprawic.
                Z dzwonka czy zarowki Twoj maz nie korzysta, ze musisz mu zwrocic uwagę i to dosc intensywnie?
    • stephanie.plum Re: Rozczarowanie 17.06.18, 17:48
      proponuję rzecz odwrotną:
      weź kartkę, zrelaksuj się jak lubisz, i spisz na niej - dlaczego pokochałaś tego faceta, i co w nim nadal kochasz.

      jeśli na kartce nie znajdzie się nic ważnego ani cennego dla Ciebie, uznaj to za dzwonek alarmowy.
      oby pozytywy przeważyły!
      • triss_merigold6 Re: Rozczarowanie 17.06.18, 17:58
        Ale chyba rozumiesz, że wraz z biegiem lat i pod wpływem różnych okoliczności, uczucia ewoluują, a nawet zanikają <albo zmieniają biegun>
        Spisywanie na kartce zalet i atutów pana sprzed kilkunastu lat, żeby rozświetlić sobie aktualną dokuczliwą wujnię, to jakaś emocjonalna gimbaza.
        • zlababa35 Re: Rozczarowanie 17.06.18, 18:11
          Uczucia jak uczucia, ludzie się zmieniają, a im starsi, tym często wyłażą z nich dotąd tłumione wady i nawyki.
        • hosta_73 Re: Rozczarowanie 17.06.18, 20:47
          Zgadzam się, bez sensu przypominać sobie czym ujął mnie facet 15 lat temu, skoro od kilku lat nie mam w nim oparcia i czuje sie wykorzystywana. W niczym to nie pomoze
        • claudel6 Re: Rozczarowanie 18.06.18, 00:31
          >Spisywanie na kartce zalet i atutów pana sprzed kilkunastu lat, żeby rozświetlić sobie aktualną dokuczliwą wujnię, to jakaś emocjonalna gimbaza.

          ano big_grin
    • agrypina6 Re: Rozczarowanie 17.06.18, 18:03
      Daj mężowi w rocznicę ślubu pozew rozwodów. Też się pewnie wkurzył, no ale co to wtedy Cię będzie obchodziło?
      • agrypina6 Re: Rozczarowanie 17.06.18, 18:04
        Rozwodowy.
    • pani-noc Re: Rozczarowanie 17.06.18, 18:43
      Nie wiem co zrobisz. Wiem, że ja nie wytrzymałabym z takim facetem bez żadnych ambicji. Męczysz się z nim, jest hamulcowym w Twoim życiu. Zastanów się właściwie po co Ci taki mąż, który nie jest partnerem tylko kolejnym dzieckiem. Być może będzie Ci łatwiej w życiu i dalej zajdziesz bez takiego balastu.
    • cauliflowerpl Re: Rozczarowanie 17.06.18, 20:23
      Co Cie przy nim trzyma?
      Chcesz z takim facetem sie zestarzec? Bedzie coraz bardziej zdziadzialy.
      Zabieraj zabawki i wyprowadzaj sie.
    • yuka12 Re: Rozczarowanie 17.06.18, 21:07
      Rozumiem. Tez mam takie momenty. Ale do rzeczy.
      1. Moj maz, jak go poznalam, tez nie mial skonczonego liceum. Ale u niego bylo to wynikiem braku wsparcia w rodzinie + sytuacji zyciowej. Znalezli sie ludzie zyczliwi, pomogli finansowo, maz zdal mature.
      2. Obecnie jest po kolejnym kursie jako uzupelnienie juz drugich studiow. Wszystko w trakcie malzenstwa + prawo jazdy.
      3. Jeszcze w Polsce jako mloda mezatka i pozniej matka mialam jak ty- cala logistyka domowa, rachunki, porzadki, opieka nad dzieckiem + lepiej platna praca na caly etat.
      4. Sytuacja na dzisiaj, tez mieszkamy w UK- nadal ja zajmuje sie domem i dziecmi i ptacuje, ale to maz dba o placenie rachunkow na czas i o to, aby nam wystarczylo. On robi wieksze zakupy i kontaktuje sie w razie problemow z bankami etc., chociaz kiedys na poczatku robilam to ja (lepiej i szybciej rozumiem).
      5. Maz uczy sie i doszkala, bo ma lepsze ode mnie mozliwosci w znalezieniu lepiej platnej pracy, jest bardziej mobilny, a ja jestem bardziej potrzebna dzieciom.
      6. Pytanie- czy Twoj maz jest w tym wszystkim tez szczesliwy? Jego zniechecenie i wycofanie moze byc odpowiedzia na brak wiary w siebie i mozliwosc osiagniecia czegokolwiek. Moze warto szczerze z nim o tym porozmawiac?
      Tak zreszta zaczal moj maz- zdal sobie sprawe, ze chce od zycia wiecej, a ja po prostu wierzylam i wierze, ze moze to osiagnac.
      7. Jezeli Twojemu mezowi sytuacja odpowiada, a ty sie dusisz i tak sprobuj z nim porozmawiac. Nie dyskutuj, nie kloc sie, powiedz. Powiedz o samotnosci i rozczarowaniu. Zapytaj jego o opinie i co on czuje. Jak sie obrazi, coz- trzeba wtedy przemyslec, co dalej.
      8. Jak zrobisz, zalezy od Ciebie, to Wasz zwiazek, przemysl.

      Zycze mimo wszystko rozwiazania.
    • milamala Re: Rozczarowanie 17.06.18, 22:35
      Rozumie, ze maz jest zdrowy i nie ma zadnych przeciwskazan do zrobienia prawa jazdy, szkolenia, podreperowania jezyka. Dlaczego nie skonczyl liceum? Nie dal rady intelektualnie, czy zabraklo wsparcia?
      Powiedzialas mezowi to co mowisz nam?
      Jak zareagowal.
      Jesli nie to mu to powiedz. Pokaz ten post. Moze nim wstrzasnie. Czasem czlowiek latwo sie przyzwyczaja do wygod. Ty powielilas niechcacy to co widzialas u swojej mamy, ona ogarniala wszystko , wiec ty tez to robisz, a malzonek sie przyzwyczail.
      A moze facet ma depresje? I przez to zadnej motywacji do dzialania.
      Powiedz mu, ze albo cos robi ze swoim zyciem, albo ... no wlasnie jaka widzic alternatywe?

    • rosapulchra-0 Re: Rozczarowanie 17.06.18, 22:49
      Rozmawiasz czasem z mężem, czy tylko ciągle d. trujesz?
      • jola-kotka Re: Rozczarowanie 18.06.18, 00:31
        Raczej mu skrzydel nie dodaje wrecz odwrotnie.
    • piernicola Re: Rozczarowanie 17.06.18, 23:55
      Problem jest w tobie - i ty to wiesz, mniej lub bardziej świadomie, bo sama napisałaś o tym, że powielasz życiorys swojej matki (brak partnera będącego oparciem). Nawet to, że PRZED MATKĄ było ci wstyd, że chłopak cię okłamał w kluczowej sprawie jest oznaką toksycznej relacji w twojej rodzinie pochodzenia. Od męża nie oczekuj, że nagle mu wyrosną skrzydła.

      Moim zdaniem nad sobą możesz popracować, z dobrym skutkiem, i dopiero to może pozytywnie zadziałać na męża. Nie oczekuj, że da się coś zrobić, żeby on - pstryk - "się zmienił". Oczywiście możesz go puścić kantem. Ale przy nieprzerobionym problemie najprawdopodobniej trafisz na (dużo) gorszego, a dziecko straci ojca.
      • jola-kotka Re: Rozczarowanie 18.06.18, 00:30
        100% racji dodam jeszcze tylko, ze ja bym stawiala na motywowanie takiego mezczyzny nie dolowanie. Akcje ja to : to i to ty nic motywujace nis sa. Lepiej jest pokazywac dobre strony rozwoju , co moze sie zmienic na lepsze , ze latwiejsze bedzie wasze zycie itd. Mow ogolnie o was nie o sobie jak o zbawcy tego domu bez ktorego wszyscy zgina bo odnosisz odwrotny skutek . Zamiast motywowac , demotywujesz.
        • yuka12 Re: Rozczarowanie 18.06.18, 23:42
          Moj maz ma np. do dzisiaj srednie wsparcie w swojej rodzinie, jezeli chodzi o zmiany np. pracy. Przed rozpoczeciem ostatniego kursu przez kilka miesiecy rozwazal za i przeciw, mozna wrecz powiedziec, ze trul mi -wiadomo co. A nie uda sie, nie ma czasu i PO CO MU TO. Tak samo mowila mu jego mama. Ja natomiast tlumaczylam i przekonywalam, ze ma szanse, niech ja wykorzysta, niech przynajmniej zacznie. Ze nigdy nie wiadomo, czy mu sie nie przyda. Kurs wlasnie konczy i dzieki temu ma szanse na awans (i wyzsze zarobki) w krotkim czasie. W dodatku kolejne ++ w pewnosci siebie.
    • yuka12 Re: Rozczarowanie 18.06.18, 23:48
      Mozesz jeszcze podsunac oferte kursow ESOL w najblizszym koledzu lub bibliotece. Zaczynaja zazwyczaj od najnizszego poziomu, grupy zdarzaja sie male i bywa, ze przychodza ludzie po wielu latach mieszkania w UK, ktorzy nie znaja podstaw jezyka. Jak np. moja kolezanka, ktora po wielu latach siedzenia w domu z dziecmi postanowila pojsc do pracy i zaczac wreszcie uczyc sie angielskiego.
      Bo bez podstaw jezyka trudno o rozwoj.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka