olinga
24.06.18, 19:29
Czy u Was też jest tak, że tylko jedno z wnuczat jest akceptowane? Kiedyś już o tym pisałam, ale niestety nic się nie zmienia i strasznie mnie to wkurza i zwyczajnie przykro. Mąż niestety umywa ręce (to jego rodzina) a ja z nimi nie rozmawiam, więc nie wiele mogę. Zresztą mnie i tak by nie posłuchał. Nie potrafię udawać, że nie widzę ich zachowania, a jednocześnie jestem bezradna. Macie jakieś złote rady?