Dodaj do ulubionych

Open space - kto pracuje tak?

04.07.18, 15:22
Co to za kretyński pomysł. Zawsze jak dzwonię do męża, to mam wrażenie, że stoi na dworcu, albo mają alarm bombowy. Huk w tle, rozmowy, śmiechy. Mają oczywiście takie akwaria, gdzie można się zamknąć, by popracować. Ale np. mam klaustrofobię, w salce bez okien zeszłabym. A mąż nie pracuje w call center. W jego biurze najwyżsi rangą szefowie siedzą na takiej wspólnej przestrzeni. To jakiś koszmar. Od dwóch lat pracuję w biurowcu, na parterze jest olbrzymie biuro typu open space, przez szyby widać, że mają tam piłkarzyki i inne gó..a. Ale jak wychodzę z windy, to zawsze ktoś siedzi z tego biura przy recepcji albo stoi przed budynkiem i prowadzi rozmowy telefoniczne. Nas architekt też namawiał na takie rozwiązanie, ale nie daliśmy się. Każdy mógł wybrać, czy woli własny pokój, czy po dwie osoby. Open space ma jakieś zalety?
Obserwuj wątek
    • tairo Re: Open space - kto pracuje tak? 04.07.18, 15:27
      Tak, ma poważną zaletę (dla firmy): można mniejszym kosztem upchać więcej ludzi na tej samej powierzchni.
      Zalet dla zmuszonych do pracy w takich warunkach, zwłaszcza jeśli to praca umysłowa, wymagająca skupienia, póki co nie stwierdziłam.

      www.washingtonpost.com/posteverything/wp/2014/12/30/google-got-it-wrong-the-open-office-trend-is-destroying-the-workplace/
      www.forbes.com/sites/jmaureenhenderson/2014/12/16/why-the-open-concept-office-trend-needs-to-die/
      www.theguardian.com/money/work-blog/2014/sep/29/open-plan-office-health-productivity
      • gaskama Re: Open space - kto pracuje tak? 04.07.18, 15:36
        Artykuły tylko przeleciałam, ale zdecydowanie powinno się zabronić pracy w tym systemie. To jakaś porażka.
        • tairo Re: Open space - kto pracuje tak? 04.07.18, 18:20
          To ma sens w pewnych sytuacjach, ale typowa umysłowa praca biurowa, w której głównie siedzisz przy swoim biurku/komputerze, a od czasu do czasu masz coś do przedyskutowania z kimś innymi, do nich nie należy.
          Nieco lepszą odmianą są duże przestrzenie z zagródkami, gdzie każdy ma swoją przestrzeń odgrodzoną od reszty niepełnymi, ale jednak ściankami, które też tłumią nieco hałas. Widuje się je głównie w amerykańskich firmach, do nas dotarły za późno.
          Z kolei abominacją są biura, w których stosuje się hot desks (nie wiem, czy jest na to jakieś polskie określenie), czyli nie ma przypisanych biurek, należy zajmować pierwsze lepsze.

          W teorii open space ma ułatwiać współpracę przez usunięcie ścian między ludźmi.
          W praktyce dwie osoby sobie głośno współpracują, a 30 pozostałych siedzi w słuchawkach próbując pracować i udając, że im to nie przeszkadza. Oraz wszystkie pokoje konferencyjne są wiecznie zajęte, bo siedzą tam osoby, które mają coś ważnego do zrobienia.
        • tairo Re: Open space - kto pracuje tak? 04.07.18, 18:22
          Zdarzyło mi się pracować w open space, gdzie dało się spokojnie pracować, ale tak było tylko na tym jednym piętrze w biurowcu, bo zajmowali je głównie prawnicy, żadnych handlowców ani marketingu.
    • pani_libusza Re: Open space - kto pracuje tak? 04.07.18, 15:44
      Zależy od specyfiki pracy, open spacer ma ta zaletę ze zawsze można poplotkować nie wstając od biurka. A tak poważnie to u mnie wszystkie „kole” i inne telekonferencje są w salkach a ludzie raczej prowadzą rozmów telefonicznych przy biurku wiec generalnie jest cicho, za to punktami zapalnymi sa klima i żaluzje. Mi generalnie open space nie przeszkadza.
      • pani-noc Re: Open space - kto pracuje tak? 04.07.18, 15:49
        Co to za plotki, gdy 20-50 postronnych osób podsłuchuje?

        Zjawisko plotek biurowych poznałam gdy zaczęłam pracować w normalnym biurze, gdzie są 1-5 osobowe pokoje.
        • mikams75 Re: Open space - kto pracuje tak? 04.07.18, 16:04
          dokladnie, w duzych salach nie ma plotek ani nadmiernego spoufalania - od tego sa kuchnie/kafejki itp.
        • pani_libusza Re: Open space - kto pracuje tak? 05.07.18, 20:40
          Ok to zamień plotki na pogaduszki i będzie pasowało, a po drugie żeby cię słyszało 50 osób to trzeba się wysilać czyli drzeć wiec odpada. U mnie rozmowy ograniczają się do jednego maks dwóch co dalej się dzieje już nie słyszę.
    • mikams75 Re: Open space - kto pracuje tak? 04.07.18, 15:48
      jak masz zgrane towarzystwo w malym pokoju albo masz samodzielny pokoj to super, ale jesli mialabym sie meczyc z kims kogo slabo toleruje na malej przestrzeni, to wole open space. Ale tu potrzebna jest wieksza kultura ludzi, wowczas nie ma nadmiernego halasu. Pracowalam juz w roznych opcjach i open space nie zaliczam do dramatow. Ale na sali, gdzie ludzie pracuja nie ma pikarzykow itp.
    • pani-noc Re: Open space - kto pracuje tak? 04.07.18, 15:52
      Open space to imo forma mobbingu w białych rękawiczkach. 2 razy pracowałam na open space i nigdy więcej.
    • chicarica Re: Open space - kto pracuje tak? 04.07.18, 15:54
      Pracowałam, w dodatku w supporcie IT który czasami wymagał dość konkretnego skupienia żeby rozkminić problem klienta albo coś zrobić, podczas gdy obok ktoś gada przez telefon z wkurzonym klientem. Sytuację ratowały trochę słuchawki, ale ogólnie pomysł uważam za beznadziejny. W obecnej pracy bardzo sobie cenię własny pokój, nie dzielony z nikim.
    • zasiedziala Re: Open space - kto pracuje tak? 04.07.18, 15:59
      Obecnie pracuję na open space, a historycznie to pracowałam już w rożnych warunkach. Nie zauważyłam żeby open space był bardziej lub mniej uciążliwy niż praca we własnym czy dzielonym pokoju czy nawet praca z domu. Ale dla mnie praca ma jedną, podstawową zaletę - wypłata. A czy mi płacą za pracę na sali czy za barem czy w pokoju, to już są trzeciorzędne kwestie.
      • muchy_w_nosie Re: Open space - kto pracuje tak? 04.07.18, 18:27
        To poczekaj jak usiąde kolo ciebie i zaczne na głos czytać maile i odpowiedzi ;P - tak często mam.
        • bialeem Re: Open space - kto pracuje tak? 04.07.18, 18:48
          Ja gadam do siebie (do maili) i czasem ku...ę na pół regulatora. Otoczenie chyba przywykło suspicious Taki pracowy folklor.
          Open mi raczej nie przeszkadza. Mam wrażenie, że w takich wspólnych przestrzeniach firma jakoś "bardziej żyje"
          • zasiedziala Re: Open space - kto pracuje tak? 04.07.18, 19:41
            Może być tak, że obydwie siedzicie obok mnie, mam wiele takich jednostek w otoczeniu smile Czytanie maili czy gadanie do siebie nie jest w stanie mnie rozproszyć nawet jak wykonuję najnudniejszą część mojej pracy. Co innego plotki i szepty, żeby to olać, to muszę być naprawdę skupiona. I żeby być uczciwym, akurat osoby czytające na głos i gadające do siebie spotykałam również w trzy-czteroosobowych pokojach, to nie jest specyfika open space. Wadą opena jest raczej ogólny jazgot i wieczne wędrówki ludów, to faktycznie może być uciążliwe dla bardziej wrażliwych jednostek.
          • babcia.stefa Re: Open space - kto pracuje tak? 05.07.18, 06:58
            > Mam wrażenie, że w takich wspólnych przestrzeniach firma jakoś "bardziej żyje"

            W mojej byłej pracy przesadzenie trzech działów do jednego ołpenspejsa zabiło całe życie, bo wcześniej ludzie siedzący w małych grupach się w nich socjalizowali (i bardzo łatwo było ustalić takie rzeczy, jak "dziś mamy luźniejszy dzień, więc można pogadać i puścić jakąś muzyczkę tle" albo "dziś mamy wszyscy zapieprz, więc obowiązuje cisza", a po spędzeniu wszystkich jak bydło do jednego pomieszczenia zabroniono w ogóle rozmów ("ołpenspejs strefą ciszy"). Żeby z kimkolwiek porozmawiać, trzeba było wyjść, co też samo w sobie przeszkadza pozostałym, więc ludzie w ogóle przestali ze sobą rozmawiać.
            • bialeem Re: Open space - kto pracuje tak? 05.07.18, 08:59
              Dlatego u nas ołpenspejs strefą ciszy jest tylko jeden - programistów. No i nie jest to jakoś bardzo przestrzegane. Generalnie sadza się razem działy współpracujące ze sobą (choć nie zawsze). Jak ktoś chce się odciąć, to zakłada słuchawki.
              Jednak na przykładzie u ciebie widać, że zarządzanie przestrzenią może zwalić sytuację.
              • pani-noc Re: Open space - kto pracuje tak? 05.07.18, 17:14
                W moim starym korpo posadzili w jednym openie programistów razem z helpdeskiem. Jakie tam bluzgi na siebie nawzajem leciały: uszy więdły, gdy przechodziłam. Do helpdesku -
                jak do helpdesku - od rana chodzily wycieczki: a to hasło zapomniane, a to myszka się popsuła, a to jakaś niewdzięcznica z dnia na dzień porzuciła pracę i trzeba jej konto zablokować itd. A przy biurku obok ludzie wykonuja prace umysłowe. Do dziś mnie zastanawia co dyrekcja chciała osiągnać obniżajac tak drastycznie wydajność obu zespółów, które zamiast pracować koncentrowaly sie na konflikcie i uciszaniu siebie nawzajem.
                • bialeem Re: Open space - kto pracuje tak? 05.07.18, 17:54
                  No jak to. Przecież i to i to informatykwink Informatyki siedzą stadami (najlepiej w piwnicy) i robią informatykowe rzeczy.
    • evee1 Re: Open space - kto pracuje tak? 04.07.18, 16:09
      Ja tak pracuje od zawsze. Nie przeszkadza mi to specjalnie, bo potrafię się skupić w najgorszym hałasie. Zaleta jest taka, że widać czy ktoś siedzi przy biurku i jak potrzeba, to mogę do niego iść i o coś tam zapytać.
      • tairo Re: Open space - kto pracuje tak? 04.07.18, 18:10
        Zaleta dla ciebie.
        Wada dla osoby, której właśnie udało się pozbyć wszystkich pytaczy i skupić na problemie, który ma dzisiaj rozwiązać, a tu mu następny przyłazi.
        • bialeem Re: Open space - kto pracuje tak? 04.07.18, 18:52
          Skoro w pracy ma tylu pytaczy, to być może jego praca polega min na odpowiadaniu na pytania. Jak nie, to niech zrobi faq i zamieści w intranecie, bo w firmie jest zrąbana komunikacja i organizacja pracy. Jak musi się skupić nad wielkim problemem, to sugeruję pracę zdalną.
          • tairo Re: Open space - kto pracuje tak? 04.07.18, 20:32
            Nawet najlepsze faq w intranecie nie pomoże, jak się pracuje z niesamodzielnymi typami na oficjalnie tym samym stanowisku, którzy nie szanują cudzego czasu, a pisanie maili lub używanie komunikatorów uważają za zbyt mało interaktywne, bo "musza" usłyszeć odpowiedź w tej chwili, prosto z ust osoby, której zadają pytanie.

            Nie wszystkie firmy pozwalają na pracę zdalną.
          • princesswhitewolf Re: Open space - kto pracuje tak? 05.07.18, 21:57
            no ale przeciez to sa osobne sale i telefonisci nie siedza kolo informatykow ktorzy potrzebuja spokoju
            • bialeem Re: Open space - kto pracuje tak? 05.07.18, 23:12
              Nie tylko "telefoniści" odpowiadają na pytania. Odpowiadam na pytania współpracowników, którzy mają problem, odpowiadam na pytania informatyków, którzy potrzebują coś uzupełnić w specyfikacji, odpowiadam na pytania projektantów, którzy muszą coś zmienić w projekcie, odpowiadam na pytania szefa (choć tu zwykle na osobnym spotkaniu), odpowiadam na pytania ludzi z innych działów jeżeli dotykają mojej działki. Moja praca polega na odpowiadaniu na pytania, a nie jestem telefonistką. Jak muszę się skupić żeby zrobić jakąś analizę czy dokument, to akurat słuchawki są dobrym sygnałem, że pytanie lepiej mi zadać komunikatorem nawet jak się siedzi obok. Denerwowanie się, że ktoś cie w pracy o coś pyta jest dla mnie niezrozumiałe. Skoro pyta, to znaczy, że potrzebuje jakiejś wiedzy. Skoro pyta ciebie, to znaczy, że ty tą wiedzę posiadasz i możesz przekazać. Z przekazania tej wiedzy jest jakiś efekt pracy. Efekt pracy przynosi pieniądze. Pieniądze przynoszą pensję. Tak to działa w zawodach wymagających współpracy. Już wolę ołpenspejsy niż cały dzień w salkach na spotkaniach 4 i więcej osobowych z których nic nie wynika.
        • fuzja-jadrowa Re: Open space - kto pracuje tak? 04.07.18, 19:33
          Mozna opracowac jakis system, np. choragiewkowy, zeby dac wspolpracownikom znac, kiedy nie nalezy przeszkadzac.
          • evee1 Re: Open space - kto pracuje tak? 05.07.18, 03:55
            Dokladnie. Jest wiele metod na (grzeczne) pozbycie sie osob przychodzacych do biurka. Juz ja cos o tym wiem wink.
            • evee1 Re: Open space - kto pracuje tak? 05.07.18, 05:32
              A, uwazam, ze w obecnym klimacie pracy w stylu agile, praca w osobnych pokojach na stale jest po prostu nieefektywna. Jak trzeba sie bardzo nad czyms skupic i czlowiek nie potrafi tego zrobic z innymi ludzmi wokol, to moze jest mozliwosc pojscia do jakiegos pokoju-akwarium i tak sie odciac. Albo zalozyc sluchawki wink.
              Co mnie akurat bardziej zlosci, to nie praca w open space a hot desking, czyli masz swoja szafke, laptop i codzinnie siadasz tam gdzie akurat jest wolne miejsce. Niestety w ramach oszczednosci firmy na ogol nie maja w takiej sytuacji miejsc dla wszystkich pracownikow, i kto pierwszy ten zajmuje sobie lepsze biurko. Ciezko tez siedziec w grupie w innymi wspopracownikami, nie mowiac juz o tym, ze trzeba sie nosic z kubkami, butelkami, i innymi gadzetami, ktore czlowiek lubi miec przy sobie. Ja lubie jednak miec wlasne biurko.
              • babcia.stefa Re: Open space - kto pracuje tak? 05.07.18, 08:56
                1. Nie wszyscy pracują w trybie agile, scrum, lean, czy czego tam jeszcze nie wymyślono, żeby wycisnąć więcej z niewolników.

                2. Nadal istnieją ludzie, którzy w pracy zamiast ogarniania fafnastu kanałów komunikacji muszą po prostu spokojnie skupić się nad tym, co robią (tekstem, kodem, projektem) i mieć jakiś normalny, niezakłócony kawałek czasu w spokoju i względnej ciszy, żeby to w ogóle miało sens. Tak, wiem, wszystkim wykonującym tzw. g...o warte prace bardzo trudno jest to sobie wyobrazić.

                3. Sugerowanie, żeby ludzie musieli sobie sami wyszukiwać jakieś ustronne miejsca (w pracy!), albo proponowanie im słuchawek (słuchawki nie izolują od hałasu, mogą jedynie zagłuszać, jak się w nich zapoda inne dźwięki, więc nie są rozwiązaniem dla kogoś, kto chce mieć ciszę), to czystej wody buceria. Albo masz zerową empatię, albo daleko posunięty syndrom sztokholmski.
                • evee1 Re: Open space - kto pracuje tak? 05.07.18, 09:54
                  Oczywiscie mozesz sugrowac osobny pokoj dla kazdego, ale jak pracuje juz 25 lat, to nie widzialam jeszcze czegos takiego (chyba, ze dla wysokiego szefostwa, ale i od tego sie odchodzi) i pewnie sie nie doczekam.
                  Moje sugestie jezeli chodzi o ustronne miejsce czy sluchawki, to nie nie kwestia empatii, tylko rada jak mozna sobie ewentualnie radzic w takiej sytuacji, jezeli komus sie trudno skupic. Ja nie ja decyduje o tym jak wygladaja obecne miejsca w firmach. Nie ja o tym decyduje - jakbym decydowala, to niewykluczone, ze przychylilabym sie do prosb pracownikow. Ale widze wady i zalety roznych rozwiazan.
                  Dla uscislenia pracuje w IT, nad powaznymi projektami, i moja praca glownie polega na skupianiu sie nad peojektowaniem czy pisaniem kodem. Moja praca NIE polega na przegladaniu portali i na dyskutuji przy kawce, wiec mozesz sobie darowac takie wycieczki. Ale fakt, moze mam juz doszczetnie wyprany mozg praca dla kapitalistow wink.
                  • princesswhitewolf Re: Open space - kto pracuje tak? 05.07.18, 22:01
                    >e jak pracuje juz 25 lat, to nie widzialam jeszcze czegos takiego (

                    ja tez nie. W nr1 korporacji to szef wszystkich szefow ponad tysiacami ludzi mial pokoj ale juz dyrektorzy siedzieli obok swoich pracownikow, to samo bylo w korporacji nr 2, a i podobnie w korporacji nr 3. Tak samo jest tu gdzie jestem

                    Ja w ogole nie rozumiem problemu. Przeciez to sa wielkie na 3 metry biurka i sa scianki dzialowe miedzy ludzmi i nikt dlugo nie nadaje bo sie idzie do conference room.

                    W ogole nie przypominam sobie miejsca pracy z gdzie kazdy siedzi w klitce jakiejs. Jezu.... bym oszalala
                    • babcia.stefa Re: Open space - kto pracuje tak? 06.07.18, 12:28
                      W Polsce przeważnie nie ma żadnych ścianek działowych, u nas były miniaturowe biureczka ustawione rzędami, siedziało się ramię w ramię między dwoma osobami, a wychodząc przeciskało się za plecami 3-4 współpracownikom.

                      Pomieszczenie, w którym swobodnie mieści się 15 biurek w fantazyjnym układzie, to nie jest klitka.
                  • babcia.stefa Re: Open space - kto pracuje tak? 06.07.18, 07:29
                    Nikt nie oczekuje osobnych pomieszczeń dla każdego pracownika. U nas wcześniej przypadało jedno pomieszczenie na każdą grupę robiącą mniej więcej to samo, złożoną z 5-10 osób (zespół, dział) i to było optymalne. Po posadzeniu ponad 30 osób robiących różne rzeczy w jednej hali nie dało się normalnie kontaktować z ludźmi, z którymi się powinno (czyli z własnym zespołem), za to całe to stado w ten masie nieustanne się kręcące, chodzące, odbierające telefony czyniło pracę nieomal niemożliwą.

                    Nadal nie wiem, czy nie masz kompletnie empatii ("skoro mnie nie przeszkadza przy pracy w ważnych projektach, to jak komuś przeszkadza to jego problem") czy bardziej wykazujesz syndrom sztokholmski ("nie ja o tym decyduję"), ale to chyba nieistotne.
                    • pani-noc Re: Open space - kto pracuje tak? 06.07.18, 08:02
                      Dokładnie tak. Dodajmy, że wszelkie rozmowy projektowe itd muszą być prowadzone poza openem, a liczba sal konferencyjnych jest ograniczona i zazwyczaj zarząd, dyrekcja, osoby zapraszajace gości z zewnątrz mają pierwszeństwo.

                      Tym samym, żeby pogadać o sprawach zespołu spotykalismy się w absurdalnych moejscach: na kanapach w poczekalni dla gości, na korytarzu, w składzie dokumentów, w łazience (!!!) - tak tak mielismy spotkanie działowe, gdzie jeden kolega stał pod prysznicem, a kierownik przemawiał stojąc obok sedesu. Absurd do kwadratu.

                      O konfliktach na openie mówiłam wyżej.

                      Dodam, że nie pracowalam za granicą. Może tam idea opena jest inna. W Polsce spotkałam się z open space-ami, które były halami na 20-50 osób, często z różnych działów i w mojej ocenie takie rozwiązanie nie ma żadnych zalet.
                      • babcia.stefa Re: Open space - kto pracuje tak? 06.07.18, 12:36
                        He, he, my chodziliśmy porozmawiać na parking i prowadziliśmy spotkania działowe z przysiadaniem na betonowych donicach, albo do pizzerii obok, przy czym oczywiście jak wychodziliśmy do knajpy, to były awantury, że się oddalamy.
                    • evee1 Re: Open space - kto pracuje tak? 06.07.18, 09:54
                      Może faktycznie u nas są bardziej znośne warunki do pracy, bo ten cały tabun ludzi to informatycy i owszem gadamy między sobą, ktoś tam przechodzi, czasem gdzieś słychać jakąś niezbyt głośną rozmowę, ale generalnie nie panuje tam jakiś dziki harmider. Może w takim marketingu albo finansach jest jazgot wink.
                      U nas grupowanie w jednym pokoju w zespół/dział byłoby bez sensu, bo czasem są to 3 osoby, a czasem 20, oraz wszystko pomiędzy, nie mówiąc już o tym, że managerowie mają czasem po pare projektow między sobą, a ja obecnie pracuje na dwóch, ale mam tylko jedno biurko wink. Więc to może specyfika pracy czyni, że ciężko mi sobie wyobrazić sztywny podział ludzi na grupy i wsadzenie ich do jednej sali.
                • sumire Re: Open space - kto pracuje tak? 06.07.18, 08:37
                  babcia.stefa napisała:

                  > Tak, wiem, wszystkim wykonującym tzw.
                  > g...o warte prace bardzo trudno jest to sobie wyobrazić.
                  >

                  No i mamy wonsko specjalistke w wątku big_grin
                  • babcia.stefa Re: Open space - kto pracuje tak? 06.07.18, 12:31
                    O, a tu mamy osobę nieobeznaną z najpopularniejszymi tekstami o rynku pracy ostatnich lat. Łap, narób lekturę:

                    nowyobywatel.pl/2013/09/23/fenomen-gowno-wartych-prac/
                    • pani-noc Re: Open space - kto pracuje tak? 06.07.18, 12:54
                      Uroczy tekst, w kontekście tego wątku:
                      forum.gazeta.pl/forum/w,567,166301247,166301247,_To_tylko_praca_i_nic_wiecej_.html
                      • babcia.stefa Re: Open space - kto pracuje tak? 07.07.18, 08:18
                        Ano, z powodu automatyzacji i komputeryzacji liczba ludzi, którzy rzeczywiście coś wytwarzają albo robią coś społecznie przydatnego, gwałtownie się kurczy. Już w tej chwili znaczny odsetek pracy biurowo-umysłowej to są rzeczy albo nikomu kompletnie niepotrzebne (ci wszyscy social media i SEO ninja) albo wręcz szkodliwe (cała reklama, marketing, większość stanowisk związanych ze sprzedażą).

                        Dyskusja o misji i powołaniu staje się z każdym rokiem coraz śmieszniejsza i naprawdę zaczynam się zastanawiać, czy ci wszyscy ludzie rzeczywiście mają aż tak wyprane mózgi, że codziennie odczuwają dumę z tego, że udało im się wcisnąć (albo przyczynić się do wciśnięcia) marnego produktu ludziom, którzy go nie potrzebują, płacącym pieniędzmi, których nie mają.
    • mae224 Re: Open space - kto pracuje tak? 04.07.18, 20:43
      Dla mnie? Jak na galerach. Zamknięta przestrzeń, uwiązanie, jeden do kontroli, robota na cudzy rachunek.
      • taki-sobie-nick Re: Open space - kto pracuje tak? 04.07.18, 23:30
        mae224 napisał(a):

        > Dla mnie? Jak na galerach.

        Galery były formą kary dla ciężkich przestępców. tongue_out Niczego się nie czepiam, takie mam przemyślenia na temat Twojej uwagi.
        • mae224 Re: Open space - kto pracuje tak? 05.07.18, 07:57
          Dokładnie to miałam na myśli.
        • babcia.stefa Re: Open space - kto pracuje tak? 05.07.18, 08:11
          Obecnie spora część pracy zapewnia wrażenia i poczucie godności na poziomie galernika, mając przy tym jeszcze mniej sensu (wiosłowanie na galerach przynajmniej czemuś służyło).
          • piepe Re: Open space - kto pracuje tak? 05.07.18, 22:14
            Bardzo trafne spostrzeżenie.
    • agnieszka_kak Re: Open space - kto pracuje tak? 05.07.18, 08:23
      Bez przesady, wolę open space od dwuosobowych pokoi. Najlepiej pracowało mi się w dużych pokojach ( 10-15osob), ale już przywyklam do open space'u. Nienawidzę za to hot deskow.
    • kropkacom Re: Open space - kto pracuje tak? 05.07.18, 08:46
      Mój mąż pracuje już kilkanaście lat w open space i jest zadowolony. Nie mam powodu aby mu nie wierzyć. Mówi, że ma mozliwość szybkiej reakcji. Widzi kto jest akurat w robocie bez specjalnego ruszania się z miejsca. Taką ma pracę gdzie trzeba się kontaktować z ludźmi w pracy. I to jest chyba sedno "problemu" - na czym polega twoja praca? Jeśli są tylko "papiery" i ty to open space jest pomyłką.

      PS. Jest coś takiego, w takim systemie pracy, jak quiet room. Można tam na przykład zadzwonić jak się nie chce aby wszyscy słyszeli...
    • princesswhitewolf Re: Open space - kto pracuje tak? 05.07.18, 09:30
      Nie przypominam sobie miejsca w ktorym nie bylo open space... Tu w UK jest to wszedzie. I dzieki temu nie jest w sumie nudno.
    • kasiamat00 Re: Open space - kto pracuje tak? 05.07.18, 13:21
      A zdefiniuj ten open space. Bo taki na 20+ osob nie ma zadnych zalet i jest ciezka pomylka. Taki na 10-15 jeszcze ujdzie, najlepsze sa pokoje na jeden zespol (minimalny zespol pracujacy nad jedna rzecza, niejako z definicji do 6-7 osob). Jak to kolega ostatnio zauwazyl: brak malych, zamykanych pokoi z normalnymi scianami (nie akwaria!) powoduje koniecznosc tworzenia zyliona salek konferencyjnych, w tym takiego malego badziewia bez okien, gdzie miesci sie stolik i dwa krzesla. Oszczednosc przestrzeni dokladnie zadna.
      • tairo Re: Open space - kto pracuje tak? 05.07.18, 15:21
        10-15 osób to jest duży pokój, a nie open space.
    • liliawodna222 Re: Open space - kto pracuje tak? 05.07.18, 15:28
      Nie skupiłabym się na żadnej pracy w takich warunkach. Chyba trzeba mieć nieprawdopodobną podzielność uwagi, by efektywnie pracować w takim chaosie.
      • princesswhitewolf Re: Open space - kto pracuje tak? 05.07.18, 16:42
        no ale nie ma chaosu bo ludzie siedza cicho
        • babcia.stefa Re: Open space - kto pracuje tak? 05.07.18, 16:52
          Siedzą nieruchomo? Nikt nie wstaje, nie odbiera telefonu, nie rusza się, nie kicha, nie pierdzi? Sprawdzałaś im tętno?
          • princesswhitewolf Re: Open space - kto pracuje tak? 05.07.18, 21:55
            babcia... naprawde miliony ludzi tak tu pracuje i nikt nie narzeka. Dlugie rozmowy prowadzi sie w specjalnych do tego pokojach. Mowimy 3 metrowych biurkach i zaslonach pomiedzy biurkami. Odleglosci miedzy biurkami tez spore. By widziec kogos musisz wstac.

            Pierdzisz zawsze tak by inni slyszeli?
            • pani-noc Re: Open space - kto pracuje tak? 05.07.18, 22:05
              > nikt nie narzeka.

              Nikt? Pracowałam w kilku firmach w open space, w kilku z normalnymi pokojami kilkuosobowymi, więc chyba mam porównanie. Moją opinię o pracy na openie napisałam wyżej. Nie widzę żadnych zalet, za to całą listę wad.
              • princesswhitewolf Re: Open space - kto pracuje tak? 05.07.18, 22:16
                w Polsce ludzie narzekaja na wszystko smile
                • pani-noc Re: Open space - kto pracuje tak? 06.07.18, 07:54
                  Na pracę w pokoju z kilkoma osobami absolutnie nie narzekam smile
            • babcia.stefa Re: Open space - kto pracuje tak? 06.07.18, 07:53
              Tak, "miliony much nie mogą się mylić". Syndrom sztokholmski Level Master. Z kwitami na szkodliwość podanymi w powyższych linkach się zapoznałaś czy dalej wolisz zaklinać rzeczywistość?
              • snakelilith Re: Open space - kto pracuje tak? 06.07.18, 23:40
                Gwoli sprawiedliwości dodam, że w Niemczech jak wszędzie, open space był swego czasu tak jak wszędzie na topie. Dziś się powoli od tego odchodzi. Ja nie pracuję w biurze, ale mąż przyszedł niedawno rozweselony, że po raz kolejny reorganizują im przestrzeń. Mają nowego szefa z hamerykańskim doświadczeniem, a tam open space jest out. Podobno są jakieś badania, że jest nieekonomiczne.
      • asia-loi Re: Open space - kto pracuje tak? 05.07.18, 20:51
        liliawodna222 napisał(a):

        > Nie skupiłabym się na żadnej pracy w takich warunkach. Chyba trzeba mieć nieprawdopodobną podzielność uwagi, by efektywnie pracować w takim chaosie.


        To tak, jak ja. Ja żeby stworzyć sobie jakieś warunki do pracy muszę wkładać słuchawki od smartfona do uszów, które tylko trochę tłumią jazgot rozmów w pracy na prywatne tematy.
    • markus2017 Re: Open space - kto pracuje tak? 05.07.18, 16:41
      Ja pracuję w IT. W open spejsie, część czasu w biurze w Niemczech, część w Warszawie. W DE mimo ogromnych powierzchni jest cisza. Nikomu nie przyjdzie do głowy rozmawiać przez prywatną kom czy skajpa. Od razu się wychodzi do jednego z wielu akwariów. W PL ciągły harmider. Śmiechy, gadanie, telefony. Ten sam dział, ta sama firma, dwa światy
    • angazetka Re: Open space - kto pracuje tak? 05.07.18, 16:43
      Pracowałam tak bardzo krótko, na szczęście (a i tak siedziałam w strefie dla VIP-ów, ze ściankami działowymi między biurkami). Straszne. Głośno, męcząco, bezdusznie. Nigdy więcej.
    • al_sahra Re: Open space - kto pracuje tak? 05.07.18, 17:14
      Od całkowicie otwartej przestrzeni chyba się już odchodzi, bo wpływ na produkcyjność jest raczej negatywny.

      Ja uważam następujące rozwiązanie za optymalne (korporacja z ludzką twarzą):

      Kombinacja indywidualnych małych pokojów (dla pracowników wyższego stopnia, o większym zakresie obowiązków) i “cubicles” (dla początkujących pracowników)
      Dużo przestrzeni socjalnych, przeznaczonych do siedzenia indywidualnie albo w grupach i gadania, oglądania telewizji, czytania itp (ale nie do przyrządzania posiłków i jedzenia - od tego są kuchnie)
      Akwaria dla osób bez własnego pokoju, które muszą wziąć udział w dłuższej telekonferencji i nie chcą przeszkadzać sąsiadom

      Sama zawsze miałam własny pokój, ale zdarzało mi się pracować w cubicle na wyjazdach do innych oddziałów firmy. W przestrzeni zajętej przez cubicles generalnie panowała cisza, dało się skupić.
      • al_sahra Re: Open space - kto pracuje tak? 05.07.18, 17:21
        Aha, raz byłam w odwiedzinach firmie (nasz podwykonawca), gdzie duże grupy pracowały w typowym open space i bardzo to sobie chwalili. Tylko że natura ich projektów sprawiała, że musieli bez przerwy się komunikować, pokazywać sobie nawzajem, co zrobili i dyskutować. Twierdzili, że inaczej spędziliby dużo czasu na bieganiu między pokojami.

        W tamtej firmie panowała też zasada "jeden pracownik-jeden projekt", czyli tworzyła się grupa, która na czas projektu pracowała sciśle razem, a potem się rozpadała (i wtedy przegrupowywano miejsca). U nas raczej regułą było "jeden pracownik - kilka projektów", czyli interakcja z różnymi grupami kolegów.
    • b.bujak Re: Open space - kto pracuje tak? 05.07.18, 19:24
      jak chcesz, to zadzwoń do mnie dla porównania smile
      nie wiem dokładnie, ale myślę, że w naszym open space pracuje ok 150 osób; z najwyższymi prezesami na czele;
      nie mam odczucia dworcowego harmidru;
      generalnie wszystko zależy od kultury i przyzwyczajeń - konferencje i spotkania organizuje się w miejscach do tego wyznaczonych; mam teraz takiego kolegę parę biurek dalej, który nie wiedzieć czemu robi sobie przy biurku telekonferencje i to na głośniku - to jest rzeczywiście wkurzające - jak ktoś ogarnięty to robi to w ostateczności (jak już naprawdę nie ma wolnych salek) albo przynajmniej używa słuchawki;
      w open space szybko i sprawnie załatwiasz drobne sprawy - trzeba umieć jednocześnie załatwiać wiele tematów; bywają dni, kiedy zaczynam pisać maila rano a wysyłam go przed wyjściem (albo i w kolejnych dniach), w międzyczasie ktoś przyjdzie z jakąś sprawą, ktoś zadzwoni, odbędzie się spotkanie planowane albo i nie.... tak to się kręci - można się przyzwyczaić, ja ma o tyle lepiej, ze sprawy biurowe stanowią część mojej pracy, więc nie spędzam tam całej dniówki
      • tairo Re: Open space - kto pracuje tak? 05.07.18, 20:29
        > nie mam odczucia dworcowego harmidru;
        > mam teraz takiego kolegę parę biurek dalej, który nie wiedzieć czemu robi sobie przy biurku telekonferencje i to na głośniku

        Aha.
        • princesswhitewolf Re: Open space - kto pracuje tak? 05.07.18, 22:03
          no ja takiego przypadku nie poznalam. By mu koledzy zwrocili uwage natychmiast albo HR na ich prosbe.
    • sumire Re: Open space - kto pracuje tak? 05.07.18, 20:50
      Dla mnie ma. Nie lubię pracować w pomieszczeniach typu sekretariat pani Halinki, z paroma osobami co chwila sprzeczającymi się o stację radiową i czy otworzyć okno. W mojej firmie baaaaardzo niewielu ludzi ma własne biuro i jest to albo wierchuszka, albo ludzie, którzy muszą być oddzieleni barierą informacyjną. Na open space zawsze można podejść i zagadać, zamiast słać maile, w każdej chwili można zrobić spotkanie całego zespołu i o ile nie jest to help desk, to raczej rzadko bywa głośno. Jeśli jesteś na callu, to i tak nie słyszysz ludzi obok, ale zwykle ludzie pracują w ciszy i raczej nie prowadzą prywatnych rozmów telefonicznych przy biurku, bo to niegrzeczne.

      Poza tym współczesne ołpen spejsy coraz mniej przypominają te z amerykanckich filmów z lat 90., a mam wrażenie, że część pań ma takie wyobrażenie smile
      • babcia.stefa Re: Open space - kto pracuje tak? 06.07.18, 08:01
        Openspejsy w amerykańskich filmach z lat 90. zazwyczaj miały przegródki. Przegródki w większości przypadków całkowicie wystarczały.
        • sumire Re: Open space - kto pracuje tak? 06.07.18, 08:40
          Ale co, boisz się, że bez przegródki kolega obok będzie widział, co piszesz na Fejsie w godzinach pracy?...
          • zasiedziala Re: Open space - kto pracuje tak? 06.07.18, 09:03
            Przecież od tego żeby nie widzial są nakładki na monitory wink
          • babcia.stefa Re: Open space - kto pracuje tak? 06.07.18, 12:42
            Przy obecnych technologiach kierownictwo może co do sekundy sprawdzać, czy i ile czasu spędzam na Fejsie w godzinach pracy, więc na to mam wywalone, natomiast dzięki przegródkom nie widzę, jak Iksiński sięga po telefon, dłubie w nosie, kiwa się na krześle, siorbie kawę. Sporą część dźwięków też tłumią.
            • sumire Re: Open space - kto pracuje tak? 08.07.18, 07:34
              Ale jeśli dzielisz cenny prywatny pokój z Iksińskim, to możesz widzieć wszystko, co robi.

              Generalnie ciekawy wątek. Wynika zeń pośrednio, że zajmująca praca ematek polega głównie na obserwowaniu kolegów.
    • leni6 Re: Open space - kto pracuje tak? 05.07.18, 22:15
      Pracowałam na różnych open spacach, źle wspominam takie gdzie na jednej sali siedzą ludzie z różnych działów, których praca nie jest ze sobą związana. Za to dobrze takie gdzie w jednym miejscu pracuje caly zespół, max kilkanaście osób, których praca jest ze sobą powiązana, ludzie dbają o relacje więc jesr kulturalnie a do tego wspólna przestrzeń znacznie ułatwia przepływ informacji.
    • piepe Re: Open space - kto pracuje tak? 05.07.18, 22:17
      Dla mnie priorytetem jest osobny pokój. Mogę dostawać mniej kasy, nie mieć szansy na awans itp, ale muszę byc sama aby się skupić, takie lekkie wariactwo. Wraz z wiekiem mi się pogarsza. Kiedyś pracowałam na open space i jakoś dawałam radę, ale teraz to byłby dla mnie koszmar.
    • werdipurke Re: Open space - kto pracuje tak? 06.07.18, 00:54
      zalety:
      -integracja
      -ludzie są ze sobą,wiedzą co sie dzieje w firmie
      - nie ma plotkowania bo wszystko slyvhac
      -jest wieksza dbalosc o kulture czyli zarowno o czystosc biurek-nie ma robienia kanapek w pokoju,nie ma siedzenia bez butow, itp oblesnych zwyczajow schowanych w pokoikach
      -nie ma obijania sie bo wszystko widac
      -nie ma rozmow telefonicznych prywatnych bo niby jak przy innych
      -nie ma opieprzania sie i matnotrawienia czasu w nevie na kupowanie butow i siedzenie na fejsid bo inni to widzą
      -szybszy obiek info (w dzialach/branzach gdzie szybko zmieniaja sie warunki od jakich praca zalezy)
      -mniejsze koszty-sterowanie,swiatla,wlaczniki,sciany,wszystkiego potrzeba mniej. na danej przedtrzeni zmiesci sie wiecej ludzi
      • werdipurke Re: Open space - kto pracuje tak? 06.07.18, 00:56
        dodam ze ja osobiscid jestem zwolennikiem openspecow
        zwlaszcza jako szef ale jako pracownik tez sobie chwalilam. mielismy scianki niezbyt wysokie ale jednak dajace prywatnosc
    • taki-sobie-nick Gdzieś przeczytałam, że open space 06.07.18, 23:02
      powoduje obniżenie nastroju/koncentracji/popsucie samopoczucia u 90% pracowników pracujących w takich przestrzeniach.
    • male_a_cieszy Re: Open space - kto pracuje tak? 07.07.18, 10:57
      Pracuję w małym open space. Jest nas 15 osób. Wcześniej oddział mieścił się w innym miejscu i byliśmy w trójkę w jednym pokoju. Teraz siedzę z osobami z innych działów z którymi bezpośrednio współpracuję. Plus tego rozwiązania jest taki, że da się załatwić wszystko w jednym miejscu(wcześniej biegaliśmy między piętrami). Minus - jest głośno w porównaniu z pracą w składzie trzyosobowy. To co się nie zmieniło to kierownik, który siedzi w osobnym pokoju 😂 więc przez większą część dnia mamy spokój.
    • mama303 Re: Open space - kto pracuje tak? 07.07.18, 12:13
      ja tak pracuję i ma to wady i zalety. Integracja np. bo ktoś rzuci dowcip i wszyscy sie smieją albo ktoś ma jakis problem i zawsze znajdzie sie ktos do pomocy. Natomiast żeby spokojnie dłużej popracowac to trudniej szczególnie jak ktos nie potrafi sie wyłączyć.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka