Dodaj do ulubionych

To teraz sprzątanie

11.07.18, 17:20
Już wiem, że ematka gotuje 2 daniowy obiad z deserem dla 4osobowej rodziny w 20 minut do godziny. Teraz wątek dla tych, co sprzątają same. Ile czasu zajmuje Wam cotygodniowe sprzątnięcie mieszkania, przy założeniu, że mieszkanie codziennie jest ogarniane. No i zakładając, że robicie to same (bez większej pomocy dzieci czy partnerów). Ja na sprzątanie przeznaczam minimum pół dnia i nie uważam, że jest to dużo. Sprzątam, gdy nikt mi się nie kręci po domu. Zadaniem córki jest dbanie o porządek w pokoju a mąż jest od gotowania, pozostawiania po gotowaniu kuchni w czystości i sprzątania po posiłkach (robią to razem z córką). Mieszkanie ok 80 metrów.
Obserwuj wątek
    • mamablue Re: To teraz sprzątanie 11.07.18, 17:25
      Tygodniowe sprzątanie to ok. pół dnia. Ale żeby to bhło wystarczające, to w tygodniu trzeba ogarniać. Jak jest nieogarnięte, to pół dnia nie wystarcza. Szczerze nie lubię soboty przed obiadem. Jednocześnie sprzątam, gotuję i organizuję czas dzieciom. I przy tym chcę wreszcie odpocząć po tygodniu pracy.
        • banksia Re: To teraz sprzątanie 12.07.18, 12:22
          Z ciekawości, co można w kuchni sprzątać przez 1.5 h?
          (Liczę bez zmywania naczyń jako że każda szanująca się, szorująca fugi szczoteczką elektryczną ematka posiada zmywarkę)

          Blaty + zlew 10 min, podloga 15 (odkurzacz + mop), kuchenka/okap/drzwiczki dorzucmy 30 min jeśli chcemy być pedantyczni...

          Jestem więc speedy gonzales czy brudas? Ematka mi powie😀

          Aha, mój patent: mieć na tyle mało naczyń, garnków i sztućców, by nigdy nie było za dużo zmywania💅
          • dr.amy.farrah.fowler Re: To teraz sprzątanie 30.07.21, 14:37
            Zwykle: wymiana wsadu w zmywarce, opróżnienie kubłów, umycie niektórych (zwłaszcza z bioodpadami, te pieprz*ne bioworki z kukurydzy się rozwalają). Samo mycie lodówki potrafi zająć godzinę, ale nawet jak się nie robi full mycia od góry do dołu - czasem trzeba jakąś szufladę umyć, czasem zetrzeć coś rozlanego, umyć front (mam czarne szkło, zostają ślady). Zmielić kawę, wynieść młynek do spiżarni (od mielenia się syfi). Umyć okno choć od środka, mam zlew przy oknie, czasem się chlapnie. Mycie kuchenki - mam dużego 5-palnikowego Smega, trzeba to wszystko zdjąć, umyć, odstawić do suszenia, w tym czasie wyszorować płytę. Nazbiera się.
          • jednoraz0w0 Re: To teraz sprzątanie 30.07.21, 17:59
            ale ten odkurzacz stoi gotowy w kuchni i czeka, tak samo mop i wiadro napełnia, opróżnia i płucze się samo? CZy pewne czynności na swojej liście omijasz? A fantów typu butelki z olejem itd nie przecierasz od czasu do czasu?
            No i jak się ma kuchenkę gazową albo taką ze spiralami to nie wystarczy przetrzeć a w 10 minutach z blatem się nie zmieścisz bo musisz zdjąć te żeliwne sosie i też umyć.
            A piekarnik czyścisz?
            A lodówkę w środku (i na górze)?
      • jatojagodnik Re: To teraz sprzątanie 12.07.18, 08:57
        Też mam podobny metraż i 4 godziny zajmuje mi samo odkurzenie i umycie podłóg.Gdybym chciała dokładnie posprzątać dom, to cały weekend od rana do wieczora by mi nie wystarczył sad. Zwłaszcza, że psy i koty brudzą na bieżąco...
          • jatojagodnik Re: To teraz sprzątanie 12.07.18, 14:05
            smile Ale przed przyjściem gości nie myłam podłogi./ Założyłam, że i tak będzie półmrok, a poza tym goście przecież nabrudzą i nakruszą, więc podłogi to raczej PO imprezie smile
            A zresztą to sprawa priorytetów. Gdybym lubiła sprzątać tak jak lubię gotować, to pewnie bym miała błysk w chałupie!
    • aaa-aaa-pl Re: To teraz sprzątanie 11.07.18, 18:00
      Zapodajcie- super środki czyszczące ( byle nie ocet - nie znoszę tego zapachu ), które się u was sprawdzają.
      Sprzątam i sprzątam - a jakoś mnie efekty nie powalają.
      Dodam , że sprzątanie ho nie jest moje hobby .
      • black-cat Re: To teraz sprzątanie 11.07.18, 18:22
        Ja lubię chusteczki nawilżane - kupuję różne rodzaje i myję nimi meble, sprzęt rtv, glazurę (naprzemiennie z płynami do wszystkiego typu Ajax, Sidolux itp), sedesy na zewnątrz (antybakteryjne), do muszli używam domestosa, chusteczkami czyszczę też podłogi i parkiet (są takie do drewna), ale ja mam parkiet lakierowany i nie wiem jak to wygląda w przypadku olejowanego. Czasami czyszczę nimi pralkę ale ostatnio odkryłam bryzę do pralek i też jest ok. Kurz z książek regularnie usuwam miotełką. Kamień i czarne osady spryskuję silnym płynem typu cilit bang, czekam i samo złazi. Sprzątam w piątki bo mam je wolne od pracy. Ostatnio doszłam do wniosku, że mogłabym zarabiać na życie sprzątaniem bo to lubię. Może nie tak bardzo jak moja koleżanka - farmaceutka przekwalifikowana ostatnio na logopedę, o której kiedyś pisałam i, która każdego lipca szoruje klatki schodowe w pewnej kamienicy na Ochocie. Koleżanka w tym roku też szoruje klatki od 5 rano. I nikt nie wierzy, że ma z tego frajdę. Pieniądze za to sprzątanie odkłada w całości i twierdzi, że nie zamierza ich wydawać, bo największą przyjemność sprawia jej patrzenie na nie (dopisałabym jeszcze, gdzie je trzyma, ale zabrzmiałoby to tak głupio, że nigdy bym nie uwierzyła, gdyby ktoś mi to powiedziałsmile
        • butch_cassidy Re: To teraz sprzątanie 11.07.18, 19:03
          Mnie ostatnio pasuje yope w spryskiwaczu - ładne zapachy, mam też piankę jakiejś marki własnej brico i ajax w spryskiwaczu, w ogóle lubię ładnie pachnące spryskiwacze, czasem sama jakiś robię, no ale to już z octem. Chusteczek też używam - presto do różnych powierzchni, to tak na szybko, żeby coś przelecieć.
        • wkswks Re: To teraz sprzątanie 18.02.21, 09:21
          Ocet szybko wyparuje. Ale jak nie lubisz to mozna używać kwasku. Ja nie sprzątam żadnymi domestosami. Złe dla drog oddechowych, skory i środowiska. Tak samo jak nie używam płynów zmiękczających.
    • mikams75 Re: To teraz sprzątanie 11.07.18, 18:06
      ja nie umiem policzyc... kiedys faktycznie zchodzilo mi sie pol dnia, ale szkoda mi tyle czasu a najbardziej czasochlonne dla mnie jest zmuszanie rodziny do pozbierania wlasnych rzeczy uncertain
      A wiec rzadko urzadzam maraton sprzatania na pol dnia, po prostu stara sie regularnie wygospodarowac kilka minut na dodatkowe ogarniecie - jednego dnia do lazienka, innego dnia wytarcie kurzu z mebli, jak mam chwile w kuchni i na cos tam czekam to umyje okno kuchenne. Czasem wyznaczam sobie dodatkowe porzadki np. co drugi dzien sprzatam jedna szuflade/szafke i patrzylam na zegarek - zajmuje mi to 10-20 min czyli generalnie nieduzo a jakbym miala poswiecic duzo czasu na kilka szafek/szuflad to by mnie cos trafilo i bym odkladala z miesiaca na miesiac takie wieksze sprzatanie. A jakbym wreszcie sie wziela to bym byla urobiona a tak to obrobienie jednej szuflady jest w zasadzie nieodczuwalne.
      Nie lubie tez wiecznego krecenia sie po domu, wiec wyznaczam sobie np. 30 min na sprzatanie i w tym czasie uwijam sie bardzo szybko. Zdziwicie sie jak duzo mozna zrobic w tym czasie jak sie nie jest niczym innym rozproszonym. po tym czasie robie sobie herbate i zalegam na ematce wink
      • abasia0 Re: To teraz sprzątanie 11.07.18, 18:36
        Odkąd zrobiłam remont wiosną i przy okazji pozbyłam się wszystkich niepotrzebnych książek, ciuchów, przeróżnych rupieci i papierzysków to sprzątanie zajmuje znacznie mniej czasu.
    • ertyla Re: To teraz sprzątanie 11.07.18, 18:51
      Nie umiem określić. Sprzątam codziennie. Ogarniam blaty , zmywarkę, każdy sciele swoje łóżko. Raz w tygodniu odkurzamy dom, raz w tygodniu myjemy mopem podłogę na dole, a w następnym tygodniu na górze. Nie mamy zwierząt i małych dzieci, nic się nie rozlewa, odkurzanie wystarczy. Raz w tygodniu przetre meble z kurzu, bibelotów brak.
      W kuchni podłogę na szybko szmatką codziennie.

      Robimy to przez cały tydzień, soboty mamy wolne od sprzątania. Wtedy pranie, prasowanie, zakupy, odwiedziny u rodziców.

      Nigdy nie robimy czegoś takiego jak generalne porządki całego domu. Jak odsuwamy kanapę, to nie myjemy okien. Jak przebieramy pościel, to nie myjemy podłóg, itd.
      Mamy dzięki temu czysto stale i nie jesteśmy nigdy urobieni.
        • ertyla Re: To teraz sprzątanie 11.07.18, 19:04
          Ale, że co? Masz żal, ze krótko sprzątam? 😂
          Moje dzieci mają 10 i 12lat.
          Świat jest na tyle sprawiedliwy, że w końcu nadchodzi moment, gdy latorosle przestają świnić, gdzie popadnie. Swoje pokoje sprzątają same. My im tylko okna i podłogi myjemy. Odkurzają sami, kiedy chcą.
          Cały dom ma 180 m2.
        • ertyla Re: To teraz sprzątanie 11.07.18, 19:06
          Dokładnie.
          My mamy jeszcze taki mały odkurzacz Elektrluxa wieszany na ścianie, stale się ładujący. Wszystkie okruchy na bieżąco się wciąga, z krajalnicy czy ze stołu. Zajmuje to 30 sekund.
    • default Re: To teraz sprzątanie 11.07.18, 18:59
      Nie robie "cotygodniowego sprzatania". Sprzataniem generalnie zajmuje sie maz, ja czasem robie cos, jedna rzecz, ktorej on akurat nie zrobil, albo zrobil nieporzadnie. I np. odkurzanie zajmuje mi ok. 40 minut. Godzine jak razem z dwoma nieuzywanymmi pokojami. Umycie wanny, umywalki, blatu i podlogi w lazience - ok.. 30 minut. Wytarcie kurzu z mebli w calym domu + nablyszczenie - tez tyle.
      Z tym ze nie jestem zbyt perfekcyjna sad
    • mamma_2012 Re: To teraz sprzątanie 11.07.18, 19:00
      Mi tydzień. Jak dojdę do ostatniego pomieszczenia to w pierwszym jest już bałagan i brudno. Jestem sprawna w kuchni, ale sprzątam beznadziejnie i nie znoszę tego. Chyba nigdy nie mam czysto w całym domu😂
      • manala Re: To teraz sprzątanie 11.07.18, 19:09
        Ja też tak myślałam ale niedawno, na krótko, odwiedziłam bezdzietnych znajomych i stwierdziłam, że nie jest źle ; )

        Też nienawidzę sprzątania. Złazi się pół soboty i zwykle się przeciąga bo w międzyczasie trzeba dzieci nakarmić ; )
    • 21mada Re: To teraz sprzątanie 11.07.18, 19:18
      Sprzątam codziennie. Zajmuje mi to 5 minut. Również w 5 minut gotuję obiad. Na 10 minut idę do pracy. I w ten sposób mam 23 godziny i 40 minut wolnego dziennie! A wy się w tym czasie męczycie! Ha ha ha!
    • solejrolia Re: To teraz sprzątanie 11.07.18, 19:20
      Nie mam czegoś takiego jak cotygodniowe porządki. Staram się co dzień zrobić COŚ. I zazwyczaj albo dzielę porządki na pomieszczenia, albo czynności.
      Czyli. Jak robie łazienkę to w ten dzień nie sprzatam klatki schodowej. Albo nastawiam się tylko na umycie okien, ale też nie wszystkich okien, bo czynność dzielę na dwa dni. itp.

      Dziś np robię 3 prania, plus pół godziny prasowałam (i mi się znudziło, więc odpuściłam), i 40minut odkurzania. Zmyłam schody zewnętrzne przy okazji podlewania kwiatów. Powinnam zamieść schody wewnętrzne, pewnie zaraz to zrobię.
      Do tego, oczywiście, codzienne ogarnięcie sypialni, zmywarka, ogranianie kuchni po posiłkach , czy podlewanie kwiatów na balkonie, a jak podlewam, to najcześciej tu skubnę, tam pozmiatam wink.
      • frey.a86 Re: To teraz sprzątanie 11.07.18, 19:24
        A ja wolę raz w tygodniu i wtedy nawet sprawia mi to przyjemność. Jakbym miała codziennie sprzątać, to wyszedłby z tego paskudny obowiązek. Co tydzień w piątek sprzątam, a w sobotę rano prasuję oglądając serial.
        • solejrolia Re: To teraz sprzątanie 11.07.18, 19:47
          WSZYSTKO ZALEŻY OD TRYBU ŻYCIA.

          ...inaczej żyje sie w mieście, i jak się ma etat (pracę w miarę w regularnych ramach czasowych), wiem, bo pracowałam na etacie od-do
          a inaczej, gdy mieszka się na wsi, i "łapie się wolną chwilę" bo jest do ogarnięcia firma, gospodarstwo (i rośliny, i zwierzęta). Dodatkowo w mieszkaniu dwa psy- przy dwóch psach odkurzanie co tydzień?!?! AAAAAAAAAAratunku niecierpię syfu.
          Dziś prasowanie rozłożyłam wyłącznie dlatego, że pracowałam zdalnie z domu, a moją działkę w pracy u klienta przejął mąż. inaczej wróciłabym do domu po 18-tej, i miałabym gdzieś prasowanie.
          Ja to w sumie nie pamiętam kiedy oglądałam serial, a zaglądanie na ematkę, to po prostu mój przerywnik i chwila na odetchnięciewink i np gdy jem kolację to sobie zerkam.
    • aguar Re: To teraz sprzątanie 11.07.18, 19:23
      Ja prawie w ogóle nie sprzątam. Sprząta mój mąż. A że potrzebę życia w porządku ma mniejszą ode mnie, a tolerancję bałaganu większą, to sprząta wtedy, kiedy mu powiem. A że zazwyczaj się nad nim lituję, że biedak ma dużo obowiązków przez moją niepełnosprawność, to każę mu sprzątać wtedy, kiedy ktoś ma przyjść. I tak zawsze mam wrażenie, że ten porządek nie spełniałby kryteriów ematek i wielu kobiet, które znam. Nie powiem, sprawia mi to dyskomfort...
    • al_sahra Re: To teraz sprzątanie 11.07.18, 19:57
      Wiem, że to nie dla mnie wątek - pierwsza rzecz do załatwienia w nowym miejscu to cleaning service. To jest u mnie prawie na szczycie piramidy potrzeb, zaraz po oddychaniu i jedzeniu wink, na pewno wyżej niż dobry samochód czy wakacje.

      Co tydzień przychodzą dwie miłe panie z Salwadoru i sprzątają przez przez ok. trzy godziny na błysk (bez prania, bez okien). Gdybym to miała sama robić, zajęłoby mi to cały dzień, mojemu mężowi (gdyby w ogóle miał na to czas) jeszcze dłużej i na pewno wyszłoby gorzej.

      Dwie osoby, nie brudzimy, mało gotujemy, ogarniamy na bieżąco, ok. 200 m.
    • super-mikunia Re: To teraz sprzątanie 11.07.18, 20:08
      Daje pani do sprzątania na to 4 h.
      W godz do ogarniętego domu, zajmuje się czyszczeniem, bez układania , zmywania samo czyszczenie. Mam jedna łazienkę powierzchni do odkurzenia, umycia ma 140 m.
    • agonyaunt Re: To teraz sprzątanie 11.07.18, 20:09
      Może ustalmy na czym to sprzątanie polega co? Bo ja się wyrabiam w godzinę, nawet mniej, więcej czasu ciągiem mi szkoda. Ale: kuchnię i łazienkę sprzątam na bieżąco, zostaje oblecenie podłóg i mebli, a to też robię w miarę na bieżąco, bo szkoda mi na to weekendu. Pół dnia to jest dla mnie wielkie sprzątanie z szafami i myciem okiensmile
    • alicia033 Re: To teraz sprzątanie 11.07.18, 21:02
      Bez mycia okien ok. 8 godzin.
      1,5 godzin zajmuje odkurzenie i umycie podłogi oraz 2 łazienek.
      Sprzątanie kuchni (starcie kurzu z parapetów, sprzetów stojących na szafkach typu ekspres, toster, chlebak, otwartej półeczki z przprawami, wszystkich frontów i kafelków nad newralgicznym ciągiem kuchennym) - godzinę.
      Pozostałe 5 z hakiem - odkurzenie kilometrów półek z książkami i wyczyszczenie ze śladów mniejszych rączek pozostałych mebli, kontaktów, futryn, drzwi, luster oraz zmiana pokryć na krzesłach, fotelach, kanapach.
      ufffffff
      I dlatego daję zarobić sprzątaczce.
    • sfornarina Re: To teraz sprzątanie 11.07.18, 21:29
      3 godziny 135 metrów raz w tygodniu. Po łebkach co prawda, bo mam małe dzieci i wolę wolny czas lepiej wykorzystać.
      Pocieszam się, że gdy wrócę do pracy wezmę sobie pania do sprzatania 😉

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka