rosapulchra-0
14.07.18, 16:41
Może któraś z was się spotkała z takim zjawiskiem i może któraś wie, czym może być spowodowane?
Generalnie ja nie musiałam zbyt długo spać. 4 - 5 godzin było dotychczas dla mnie wystarczające.
Od kilku tygodni, gdy przychodzi łykęd to ja prawie cały przesypiam. Śpię w nocy. Przesypiam cały dzień i kolejną noc. Z krótkimi przerwami.
Żaden głód i pragnienie mnie nie budzą. Nic nie boli, ale czuję się zmęczona i słaba.
W tygodniu jakoś funkcjonuję - mam stały rytm dnia, wstaję wcześnie rano, idę spać dość wcześnie, śpię dłużej niż kilka lat temu, bo ok. 7 - 8 godzin na dobę. Wieczorem odczuwam duże zmęczenie i senność. Ale koniec tygodnia to jakiś koszmar jest - jestem cały czas senna, po prostu zamykają mi się oczy, boję się prowadzić auto, prawie z nikim się nie spotykam, bo przysypiam, nie oglądam telewizji, bo przysypiam, w kinie przysypiam.. no kurcze! A jeśli idę spać, to co najmniej połowę łykędu mam z głowy. Dziś rano odwiozłam córkę do pracy i ze strachem wracałam, bo czułam piasek pod powiekami i byłam bardzo senna. Oczywiście po powrocie do domu poszłam spać, wstałam jakieś 15 minut temu i wiem, że zaraz znowu pójdę spać, bo tak się właśnie czuję - ero energii i ogromna senność.
Macie jakieś pomysły, skąd to się mogło wziąć? A może podobne doświadczenia?