Dodaj do ulubionych

"Złamane" dziecko

20.07.18, 10:33
Różne są style wychowywania. Dzieci różnie reagują w różnych sytuacjach. Koleżanka ostatnio powiedziała mi o jakimś dziecku, że ma złamany przez rodziców charakter. Nie potrafiła jednak "objawów" złamania określić. Wy potraficie? Jak się wg Was takie dziecko zachowuje? Jak ktoś je złamał?
Obserwuj wątek
    • slonko1335 Re: "Złamane" dziecko 20.07.18, 10:38
      dla mnie to dzieci wytresowane, wychowywane głownie karami, nakazami, siłą...także takie które muszą spełniać ambicje rodziców...
      • milva24 Re: "Złamane" dziecko 20.07.18, 11:22
        Ja tak samo to widzę.
      • zielonaherbata72 Re: "Złamane" dziecko 20.07.18, 11:37
        Zgadzam się, dla mnie to po prostu tresura, zrobienie z dziecka mentalnego niewolnika
      • hosta_73 Re: "Złamane" dziecko 21.07.18, 20:53
        Tak. Kary, nakazy, zakazy i strach.
    • butch_cassidy Re: "Złamane" dziecko 20.07.18, 10:55
      Boi się własnego cienia, nie ma za grosz pewności siebie, szuka zewnętrznego potwierdzenia każdej opinii, nie umie się upomnieć o swoje, poddaje się presji grupy, albo po prostu silniejszej osobowości.
    • szalona-matematyczka Re: "Złamane" dziecko 20.07.18, 11:13
      Nie ma poczucia wartosci swojej osoby, jest zewnatrzsterowalny, daje sie wykorzystywac, nie ma swojego pomyslu na zycie, tylko zyje wg pomyslow rodzicow, czesto jest samotny.
      • szalona-matematyczka Re: "Złamane" dziecko 20.07.18, 11:14
        P.S. Znam takie juz dorosle dzieci, i jak.na to patrze, to jestem za karami wiezienia dla takich rodzicow. Zmarnowali mu zycie.
      • nolus Re: "Złamane" dziecko 20.07.18, 11:29
        szalona-matematyczka napisała:

        > Nie ma poczucia wartosci swojej osoby, jest zewnatrzsterowalny, daje sie wykorz
        > ystywac, nie ma swojego pomyslu na zycie, tylko zyje wg pomyslow rodzicow, czes
        > to jest samotny.

        Zgadzam się z tym, taki opis najlepiej mi do tego określenia pasuje.
      • morgen_stern Re: "Złamane" dziecko 20.07.18, 11:36
        Dla mnie jest to również dziecko "złamane" przemocą i samo stosujące przemoc jako sposób komunikacji czy wyrażania emocji.
    • joaaa83 Re: "Złamane" dziecko 20.07.18, 12:07
      Takie, które nawet nie próbuje przeforsowywać swoich pomysłów, planów itp. bo z góry zakłada, że rodzice się nie zgodzą/nie będą zachwyceni itp. Robi wszystko tak jak rodzice sobie życzą wybiegając naprzeciw ich oczekiwaniom. Nie wyraża swoich myśli i uczuć.
      • nolus Re: "Złamane" dziecko 20.07.18, 13:58
        joaaa83 napisała:

        > Takie, które nawet nie próbuje przeforsowywać swoich pomysłów, planów itp. bo z
        > góry zakłada, że rodzice się nie zgodzą/nie będą zachwyceni itp. Robi wszystko
        > tak jak rodzice sobie życzą wybiegając naprzeciw ich oczekiwaniom. Nie wyraża
        > swoich myśli i uczuć.

        Tak, straszne to jest. Dla mnie to jak jakieś upośledzenie - przepraszam, ale tak niestety myślę. Kategoria "dziecko złamane" to dziecko niewinne, bo skrzywdzone przez rodziców/opiekunów w procesie wychowawczym, a nie siłę "odśrodkową" czyli swoją własną głowę/psychikę,itd. Takich dzieci raczej nie nazywam "złamanymi".

        A to łamanie kręgosłupa dziecku przez rodziców...Straszne, a dla mnie straszne przede wszystkim dlatego, bo nierzadkie w moim pokoleniu. Ale za to już pokolenie urodzone w latach 90. wydaje się bardziej zdrowe, po prostu szczęśliwsze - wychodzi na to, że mieli lepsze rodziny. Ja niestety optykę mam zbrzydzoną przez wychowanie się w prowincjonalnej rzeczywistości, w której zawsze ktoś słabszy musi być gorszy, a słabsze są zawsze kobiety, dzieci i chyba jeszcze zwierzęta. Jak to się mówi "Dzieci i ryby głosu nie mają" - bardzo adekwatne. W pewnych kręgach dziecko jest często tym, które służy jako kubeł na negatywne emocje, wieczne narzekanie mamusi; musi pośredniczyć w kłótniach/sprawach dorosłych, w które tak naprawdę nie powinno być wtajemniczane ( a przynajmniej wtajemniczane w taki sposób jak dorosła osoba). Dziecko, które często robi za worek, jest non - stop rugane, łajane, wg rodziców "wiecznie coś robi nie tak" - jest ciągle porównywane do innych, oczywiście "lepszych", a jego gafy, słabostki, wady są często roztrząsane przy innych - rodzinie, znajomych,itd. Takie dzieci może nie zawsze są "złamane", ale maja szanse aby takie być, a najprawdopodobniej skończą jako typowi toksycy.

        I jeszcze jedna metoda kretyńskich rodziców, która może nie była tak popularna w pokoleniu moim, a być może tym urodzonym we wcześniejszej dekadzie, ale jeszcze funkcjonowała w niejednym domu urodzonych w latach 80. Chodzi mi o taką...yyyy metodę wychowawczą, w której rodzic bardzo często albo wręcz nieustannie podburza dzieciaka różnymi agresywnymi komunikatami w myśl zasady, że tylko w taki sposób można zahartować stal - poprzez pokazywanie dziecku jakie to jest "maluczkie", gdzie jest ono a gdzie są inni ("Widzisz, i znowu byłeś najgorszy,inni są lepsi"), ciągle pojawia się niekorzystne porównywanie dziecka do innych, celowe umniejszanie i taki sposób komunikowania się z dzieckiem, który zazwyczaj jest przesycony negatywnymi emocjami, agresją, itd., własnie po to żeby wykształcić w dziecku ten...hart ducha, wytrwałość, czy po prostu wole walki...No na pewno wiecie o co mi chodzi. Dla mnie jest to chory sposób wychowywania dzieci i chyba nie ma w tym żadnego zdziwienia, że przodują w tym niewyżyci,a może raczej wiecznie nabuzowani testosteronem tatusiowie (zdarzają się i takie matki, ale jednak rzadziej) ? Powodem jest często ogólna frustracja życiowa albo jakiś niedobór władzy, który sprawia, że nawet z domu tacy goście muszą zrobić pole bitwy...Dla mnie to chore i nie znoszę tego typu osobowości.
        • janja11 Re: "Złamane" dziecko 20.07.18, 14:35
          No to mi się wydaje, ze obecnie jest więcej takiej rywalizacji rodziców i porównywania umiejętności dzieciaków.
          W latach 80tych było podwórko i tam dzieciaki sprawdzały się między sobą, ale niewiele było w to ingerencji rodziców.
        • cherryhills Re: "Złamane" dziecko 20.07.18, 14:56
          Ja pamiętam takie straszne zdanie z jednego poradnika dla rodziców (starego, chyba z lat 70 czy 80) "... na początku dziecko należy złamać..." - nie mogę niestety przypomnieć sobie co to był za poradnik, a chętnie bym to wkleiła. Coś okropnego!
          Wg autorów wychowywanie dziecka należy zacząć od "złamania" go, czyli pozbawienia własnej woli - ma się stać posłusznym zwierzątkiem, które wykonuje polecenia...
          • catroux Re: "Złamane" dziecko 20.07.18, 16:11
            Uhm, pamiętam jak koleżanka zdradziła prawdę objawioną 'dziecko należy złamać, bo inaczej ono złamie ciebie'. Nie wiem, na czym miałoby polegać złamanie dorosłego przez dziecko i kto w ogóle może w coś takiego uwierzyć uncertain
    • miss_fahrenheit Re: "Złamane" dziecko 20.07.18, 12:45
      flo-bo napisała:

      > Nie potrafiła jednak "objawów" złamania określić. Wy potraficie?

      Brak zewnętrznych przejawów samodzielnego myślenia, brak przejawów podważania czegokolwiek, poddawania w wątpliwość. Zewnątrzsterowność. Czasem agresja wobec słabszych (wywołana tłumieniem własnej osobowości wobec silniejszych, czyt. rodziców).
    • janja11 Re: "Złamane" dziecko 20.07.18, 13:03
      Dla mnie podstawowym objawem jest brak wiary w siebie i strach przed podejmowaniem nowych wyzwań. Woli w ogóle nie próbować, bo zakład , ze i tak się nie uda.
      I bynajmniej nie uważam, ze wina leży wyłącznie po stronie rodziców. Takim miejscem odbierania wiary w siebie może też być toksyczna grupa rówieśnicza (klasa szkolna, podwórko). Specami w łamaniu charakterów są też często nauczyciele-partacze, którzy nie szanują dziecięcych osobowości, a jedynie dbają o swój święty spokój.
      • rannala Re: "Złamane" dziecko 20.07.18, 14:12
        Ja byłam takim dzieckiem
        • lilia.z.doliny Re: "Złamane" dziecko 21.07.18, 14:39
          sad
        • ortolann Re: "Złamane" dziecko 21.07.18, 20:30
          Ja też
        • summerland Re: "Złamane" dziecko 21.07.18, 21:12
          Ja tez
        • yuka12 Re: "Złamane" dziecko 21.07.18, 21:36
          Ja do dzisiaj z tym walcze ☹️. W sobie.
          • clears Re: "Złamane" dziecko 22.07.18, 22:25
            Ja również. Chodzę na psychoterapię. Polecam.
      • jasnoklarowna Re: "Złamane" dziecko 20.07.18, 15:49
        moje dziecko nie ma za grosz pewności siebie, jest bojaźliwe,
        ma niską samoocenę.
        i u nas nie jest to kwestia rodziców tylko typu charakteru.
        próbujemy coś z tym robić, aktualnie trwa terapia u psychologa.
        • janja11 Re: "Złamane" dziecko 20.07.18, 15:56
          My od początku motywujemy dzieciaka tłumacząc mu, że ma coś zrobić najlepiej jak potrafi, a zupełnie nie ma znaczenia, czy będzie najlepszy w grupie.
          U nas działa, bo w ten sposób dzieciak nie boi się próbować. Jakby nie spróbował, nie miałby się okazji sprawdzić.
          Ja niektórych rzeczy uczyłam się naprawdę późno, bo w dzieciństwie nie miałam odwagi spróbować. Wiele tym traciłam.
          • bulzemba Re: "Złamane" dziecko 21.07.18, 19:25
            mnie rodzice też próbowali zmotywować chwaląc za każdą p.erdołę. Szczerze? Przestałam wierzyć w pochwały i je cenić w momencie gdy zauważyła, że rodzice nie potrafią spojrzeć krytycznie na cokolwiek przeze mnie zrobionego. Wyobraźcie sobie: załóżmy praca plastyczna rozsypuje się w palca a rodzice "no łaaaadddneeee, no co tychcesz? Przecież łaaaaaddnneee"... Skoro coś czego się nie da podnieść jest wg nich ładne to czy wszystko co chwalili rzeczywiście było udane czy było "łaaaadneee" żeby mnie podbudować?
            • mysiaapysia Re: "Złamane" dziecko 21.07.18, 19:55
              To co opisujesz to jeden biegun. Na drugim biegunie jest wychowanie w stylu: siedź cicho, masz robić to i tylko to, nie interesuje mnie Twoje zdanie, jesteś do niczego, co? jaka ASP masz być lekarzem! jak nie dostaniesz świadectwa z paskiem to nie jedziesz na wakacje. Itd.
            • janja11 Re: "Złamane" dziecko 21.07.18, 20:06
              Jeśli dzieciak wkłada w to co robi mnóstwo wysiłku i robi to najlepiej jak potrafi , a ty uważasz, że to pierdoły, to właśnie o Tobie ten wątek.
              Sama chęć spróbowania zasługuje na pochwałę.
              I u nas się to sprawdza, bo dzieciak dzięki temu, że się stara i koncentruje na zrobieniu czegoś dobrze, a nie na rywalizacji, aby być najlepszym, jest właśnie zwykle najlepszy w grupie. Bez tej całej nadymki złości, że kolega lepiej.
              • bulzemba Re: "Złamane" dziecko 21.07.18, 22:27
                przeczytaj jeszcze raz co napisałam.
            • hosta_73 Re: "Złamane" dziecko 21.07.18, 20:52
              Chwalili bezmyślnie i przegięli w drugą stronę.
    • blue_meerkat Re: "Złamane" dziecko 21.07.18, 19:37
      Nigdy sie nie zlosci sie, nie placze, grzecznie wykonuje pokecenia, nie biega, nie brudzi sie na podworku, przynosi piatki. Nie ma z nim ZADNYCH problemow - ono o problemach nie mowi nawet gdy je ma bo nie oczekuje pomocy. Niewidzialne.
    • piataziuta Re: "Złamane" dziecko 21.07.18, 19:51
      Dziecko "złamane" to ofiara przemocowca/ów.
      Dla swojego bezpieczeństwa nie wychyla się, niewiele mówi, stara się robić rzeczy "bezpieczne" - żeby się nie spotkać z krytyką/przemocą.
    • anagat1 Re: "Złamane" dziecko 21.07.18, 20:40
      Kiedys spotkalam ludzi z synem w wieku ''za chwile licealnym''.. Zapytalam go, czym sie interesuje, jaka szkole wybierze. Odpowiedzial mi, ze nie wie, bo i to mama mu wybierze, przeciez zawsze wybiera. Z usmiechem odpowiedzial. To jest dla mnie stlamszone, zlamane dziecko.
    • tsaria Re: "Złamane" dziecko 21.07.18, 21:19
      Miałam złamaną przez rodziców koleżankę. We wszystkim musiała być najlepsza, w sporcie, w nauce, rodzice stosowali wobec niej presje, choć sami sumiennie wykształceni nie byli.
      Pamiętam jak w 8 klasie podstawówki płakała i bała się wrócić do domu, bo ze sprawdzianu dostała o zgrozo...czwórkę, autentycznie była załamana, bo musi być min. 5. Po maturze wyjechała z ówczesnym chłopakiem za granicę wbrew woli rodziców, w sumie to można powiedzieć, że uciekła.Skonfrontowała się z nimi jak już była emocjonalnie silniejsza.
      • yuka12 Re: "Złamane" dziecko 21.07.18, 21:43
        Ja od 7 klasy klamalam nt. ocen lub nic nie mowilam, zeby miec spokoj. I tak sie dobrze uczylam, dodatkowa presja nie byla mi potrzebna. Ale nie moglam na rodzicow liczyc w wyborze zawodu czy w codziennym zyciu (dlugo mialam problem np. z kupnem ubran), wiec po maturze studiowalam daleko od domu rodzinnego. Co wyszlo mi na zdrowie.
        • tsaria Re: "Złamane" dziecko 22.07.18, 00:45
          U koleżanki to był grubszy kaliber, matka do podstawówki chodziła często, angażowała się we wszystko co mogła to i wiedziała o ocenach córki. Poza tym ona sama mówiła, że po przyjściu ze szkoły matka od razu wypytywała się o oceny,o przyszłe sprawdziany, zadania, matka musiała być ze wszystkim na bieżąco. Tak samo było w sporcie, na każdy mecz jeździła i potem jej truła co źle zrobiła, pouczała nieustannie. Sama nie pracowała, więc żyła życiem córki.
          • yuka12 Re: "Złamane" dziecko 22.07.18, 19:48
            Moja pracowala, miala psiapsiolki, rodzine i dwojke starszych dzieci, wiec tego czasu dla mnie bylo znacznie mniej. Poza tym ja bylam i jestem dosc niezalezna, swoje wiem pomimo tresury otoczenia.
    • princesswhitewolf Re: "Złamane" dziecko 21.07.18, 22:30
      >Koleżanka ostatnio powiedziała mi o jakimś dziecku, że ma złamany przez rodziców charakter. Nie potrafiła jednak "objawów" złamania określić.

      typowa zazdrosnica niestety. Ludzie gadaja duzo glupot na temat innych ludzi aby siebie dowartosciowac. Ehhh zycie

      O ile nikt dzieciaka nie gwalcil, torturowal, tresowal i nie ma daleko posunietych skutkow psychologicznych w zwiazku z tym.... to jest to pitolenie kolejnej swini
      • blimsien Re: "Złamane" dziecko 22.07.18, 19:20
        Wiesz nie chodzi tylko o przemoc fizyczną czy seksualną. Obstawiam albo dominację typu chowanie pod kloszem, wyreczanie doslownie we wszystkim, albo przemoc psychiczną,umniejszanie czyjejś wartosci. Jeśli do tego ta koleżanka watkodajki "zazdrosnica pitolaca głupoty i świnia" jest nauczycielka czy innym pedagogiem pracującym z dziećmi to te Twoje teorie są niesamowicie ciekawe.
        • iwoniaw Re: "Złamane" dziecko 22.07.18, 23:11
          No ale princess ma dużo racji; wiele osób uzna za "złamane" nie dziecko traktowane drastycznymi metodami, jakie opisywane są w tym wątku, tylko np. dziecko znajomych, które zamiast tarzać się po podłodze i pluć jedzeniem zazwyczaj (w odróżnieniu, co ciekawe, od ich dziecka) reaguje na polecenia rodziców i potrafi posługiwać się widelcem. bo "co tez mu oni musieli zrobić, że słucha/nie szaleje/powala wypić matce ciepłą kawę nie wpadając jej co 3 sekundy w rozmowę z innym dorosłym".
          • blimsien Re: "Złamane" dziecko 22.07.18, 23:21
            No kontekst jest ważny. Piszesz o dwu-trzylatku.
            Tamto mogło mieć równie dobrze i 12.
            • iwoniaw Re: "Złamane" dziecko 22.07.18, 23:29
              Tamto to znaczy które? Bo założycielka wątku napisała: Koleżanka ostatnio powiedziała mi o jakimś dziecku, że ma złamany przez rodziców charakter. Nie potrafiła jednak "objawów" złamania określić. - dla mnie to takie pitolenie dla pitolenia. Jeśli uważam, że jakieś dziecko zdradza jakieś objawy, być może i będące skutkiem postępowania rodziców, to chyba nie powinnam mieć problemu z opisaniem/nazwaniem tych objawów, prawda?
              • blimsien Re: "Złamane" dziecko 23.07.18, 00:11
                to o ktorym opowiadala kolezanka. nie wiemy nic a nic.
        • princesswhitewolf Re: "Złamane" dziecko 22.07.18, 23:24
          >Jeśli do tego ta koleżanka watkodajki "zazdrosnica pitolaca głupoty i świnia" jest nauczycielka czy innym pedagogiem pracującym z dziećmi

          to by z pewnoscia watkodajka ujela to w swojej wypowiedzi, ale skoro nie ujela to kolezanka jej nie jest jednak pedagogiem.

          Zreszta spotkalam tez paru pedagogow ktorzy sami mieli ze soba problemy wiec nie traktowalabym ich jak guru.

          Tak, sa dzieci zaburzone w wyniku zlego wychowania. Ale duzo wiecej jest zaburzonych z zazdrosci zakompleksionych rodzicow rozpowiadajacych z nudow samostworzone ploty o cudzych dzieciakach. Bardzo szkodliwe spolecznie osoby.
    • alpepe Re: "Złamane" dziecko 22.07.18, 19:37
      Andrzej Duda. Cofnij się myślami w czasie, kiedy był dzieckiem, zrozumiesz.
      • blimsien Re: "Złamane" dziecko 22.07.18, 23:21
        Krystyne Pawłowicz jeszcze bardziej skrzywdzili
    • zonda-m Re: "Złamane" dziecko 22.07.18, 22:04
      To dziecko potraktowane takimi metodami sad
      Fragment poradnika wychowawczego Pearl'ów: “Nigdy nie nagradzajcie spóźnionego posłuszeństwa poprzez zmianę zdania. (…) Częścią jego treningu jest poddanie się. Jeśli jednak dopiero zaczynasz trenować zbuntowane już dziecko, które ucieka od dyscypliny i jest zbyt niespójne by słuchać, użyj siły, która jest niezbędna aby go naprowadzić. Jeśli musisz usiąść na nim i dać mu klapsa, nie wahaj się. I trzymaj go tam, dopóki się go nie podda. Udowodnij, że jesteś większy, twardszy, bardziej cierpliwy i nieporuszony przez jego płacz. Pokonaj go całkowicie. Nie przyjmuj żadnych warunków do przekazania. Bez kompromisów. Masz nim rządzić jako dobrotliwy władca. Twoje słowo jest ostateczne.” klubidzpanstad.tumblr.com/post/175021558894/autorytety-sekty-chojeckiego-cd
    • maadzik3 Re: "Złamane" dziecko 23.07.18, 00:34
      dla mnie to dziecko wytresowane. I nie koniecznie karami. Czasem ogromnie, ale toksycznie kochane. Takie którym manipulowano, w którym głównie za pomocą poczucia winy zaszczepiono pewne wzory zachowań, ścieżki postępowań, modele wykształcenia niezgodne z jego predyspozycjami i charakterem gdyż idąc swoją (legalną, uczciwą i normalną ale inną od zakodowanej) drogą żyje w bezustannym poczuciu winy

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka