agnieszka_kak Re: Targowanie się 07.08.18, 08:02 Nie znoszę bazarow wszelakich, bo nie metek z cenami. Odpowiedz Link Zgłoś
koza_w_rajtuzach Re: Targowanie się 07.08.18, 08:30 Dla mnie jest to wręcz uwłaczające. Wolałabym nic nie kupić niż się targować. Jak byliśmy w Turcji to mąż się w tym odnajdował. Czasami głupio było zrezygnować z zakupu kiedy jeszcze herbatę nam Turek przyniósł... Odpowiedz Link Zgłoś
katja.katja Re: Targowanie się 07.08.18, 09:54 To ich przecież stała taktyka. U nas - darmowe próbki byś mogła kupić coś dużo droższego, u nich herbata, warta pewnie podobnie co próbki czyli około 2 zł. Odpowiedz Link Zgłoś
jematkajakichmalo Re: Targowanie się 07.08.18, 09:05 Nie lubię, ale już się nauczyłam Sprzedawca mówi cene, ja swoja, która mu się oczywiście nie podoba i jeszcze kilka razy próbuje ją podbić. Bo więc ja tylko stwierdzam, że już cenę pisałam i to moje ostatnie słowo i ok, nie ma problemu ja tego nie potrzebuje ido widzenia. W 100% przypadków sprzedawca natychmiast vwolal za mną zgadzając się na moją cenę. Nie było w tym ani teatru ani nic. Odpowiedz Link Zgłoś
tryggia Re: Targowanie się 07.08.18, 09:12 Ogólnie - nie cierpię. Ale, ku mojemu zdziwieniu, dobrze mi idzie. Mój północny chłód i ich temperament jakoś się sprawdzają. Kiedyś kupiłam świetne poszewki na poduszki 6 razy taniej, ale po kilku dniach od mojego "nie". Gosc sam mnie znalazł i dał minimalną cenę. Odpowiedz Link Zgłoś
claudel6 Re: Targowanie się 07.08.18, 11:27 nie znosze. nie umiem i nie robię. w ogóle nienawidze tej kultury, że jak wchodzisz do sklepu czy oglądasz coś na straganie to masz od razu na karku sprzedawcę i on Ci nie daje spokoju. ja mam ochotę natychmiast uciec. nie-na-wi-dzę tego. żeby nie było - tak samo nienawidzę takiego postępowania w sklepach zachodnich - u nas np. jest to częste w Douglasie. wchodzę i slyszę od razu: "czy w czymś pani pomóc? mówię "nie". ale przez następne 5 minut pyta mnie o to po kolei 5 następncyh ekspedientek. piątą mam ochotę udusić. m.in. z powodu tej kultury nagabywania i zamęczania kupującego nie jeżdzę na wakacje do krajów, gdzie ona panuje. nie tylko z tego powodu, ale jest to jeden z ważnych. Odpowiedz Link Zgłoś
piepe Re: Targowanie się 07.08.18, 13:51 Ja do tego stopnia tego nienawidzę, że gdy sprzedawca zbyt nachalnie chce mi "pomóc", od razu wychodzę - niemniej nie ostentacyjnie, zdaję sobie sprawę, że to nie wina sprzedawcy, tylko debilnej polityki sklepu. Odpowiedz Link Zgłoś
kemstowicz Re: Targowanie się 07.08.18, 11:41 Są ludzie, co lubią, są tacy, co nie lubią. Co ciekawe, są tacy, którzy potrafią i nie lubią W tym wszystkim jednak zastanawia mnie co innego. Czemu ludzie, którzy nie lubią się targować "na siłę" pchają się na zakupy po bazarach w krajach, gdzie targowanie jest elementem kultury, np. Turcji, krajów arabskich itp.? No czemu? To tak, jakby nie lubić ślimaków, pojechać do Francji, zamówić z nich danie w restauracji a później narzekać, że jadło się potrawę, której się nie cierpi... Przecież śmiało można spędzać urlop w Turcji bez żadnego handelku, ewentualne minimalne zakupy robić w centrach handlowych, gdzie są towary z metką, a po bazarach chodzić wyłącznie w celach turystycznych, najlepiej bez kasy. Problem automatycznie zniknie. Odpowiedz Link Zgłoś
thaures Re: Targowanie się 07.08.18, 12:51 Jestem w Neapolu, pełno podróbek toreb różnych firm. Podejrzewam, że za grosze, bo wyjściowa cena nie jest duża. Ale ja że strachu , mnie policja zatrzymała, albo na lotnisku. Cenę nowego samochodu opuścili mi o 4000 zł, mąż chciał już płacić. Odpowiedz Link Zgłoś
piepe Re: Targowanie się 07.08.18, 13:30 Nienawidzę. Ostatnio zrezygnowałam ze zlecenia, bo klient chciał się targować o cenę, dałam mu nawet coś gratis, aby pokazać mu moją pogardę do takich praktyk (w domyśle - ok, jak pana nie stać, to niech pan ma choć taki ochłapik na otarcie łez). Oczywiście nie zrozumiał i skrzętnie przyjął, co było dla mnie potwierdzeniem, że targują się głównie buraki. Odpowiedz Link Zgłoś
dyzurny_troll_forum Re: Targowanie się 07.08.18, 14:38 piepe napisał(a): > Nienawidzę. Ostatnio zrezygnowałam ze zlecenia, bo klient chciał się targować o > cenę, dałam mu nawet coś gratis, aby pokazać mu moją pogardę do takich praktyk > (w domyśle - ok, jak pana nie stać, to niech pan ma choć taki ochłapik na otar > cie łez). Oczywiście nie zrozumiał i skrzętnie przyjął, co było dla mnie potwie > rdzeniem, że targują się głównie buraki. Rozumiem, że Ty jak cokolwiek kupujesz to zaokrąglasz do pełnej dyszki (przy większych rzeczach oczywiście do stówki), żeby więcej szacunku od sprzedawcy skapnęło na Twoją osobę. To są oczywiste oczywistości. Ale jak to jest z kuponami rabatowymi to sklepów internetowych? Używasz? Albo takie dwie dyszki gratis przy następnej jeździe uberem? Też się brzydzisz? Odpowiedz Link Zgłoś
nenia1 Re: Targowanie się 07.08.18, 14:50 Cóż, prowadzę własną firmę, więc trochę nie na miejscu byłoby wstydzić się rozmawiać o cenie, bo targowanie się to po prostu negocjacje cenowe. Każdy sprzedawca ma swoją marżę i swoją kalkulację zysków i strat, i każdy stara się sprzedać jak najdrożej się da. No chyba, że ktoś się wstydzi i najchętniej jeszcze dopłaciłby klientowi, ale tacy szybko idą z torbami. Ja również jestem skłonna wysłuchać klienta i szczerze mówiąc gorszy dla jest ten bojący się klient, bo taki pójdzie sobie i zniknie, nie sprzedam nic, niż ten, który powie szczerze, "a można coś spuścić" bo to daje możliwość dialogu i negocjacji, tak by dwie strony były zadowolone. Mnie się wydaje, że w kontaktach handlowych negocjacje cenowe są normalną praktyką, choć ja nie traktuję tego jako przyjemność, która się przedłuża w nieskończoność, dla samej przyjemności, ale jako normalny element prowadzenia biznesu. Nikt nie będzie sprzedawał po cenie, która będzie dla niego niekorzystna, po prostu nieco spuści z marży i tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
issa-a Re: Targowanie się 07.08.18, 16:20 ja nie tylko nie umiem ale nienawidze! targowania sie. Dlatego zawsze szerokim łukiem omijałam wszelkie bazary. Pewnie dlatego nigdy nie byłam w Turcji. I nie tęsknie. nie lubie tez, jak ktos robi mnie w bambuko, tzn. zawyza cene bo wie, ze potem będzie musial z niej zejsć - po targowaniu. Dlatego lubię "normalne" sklepy a nie "budy bazarowe" i "bedzie pani zadowolona...". Odpowiedz Link Zgłoś
thea19 Re: Targowanie się 07.08.18, 21:16 targuje sie tam, gdzie powinno sie targowac i najpierw pytam sie czy cena podlega negocjacjom, w koncu pieniadze nie leza na ulicy i jesli cos zaoszczedze to moja korzysc bedzie. nie lubie natomiast targowania sie przez moich klientow po wykonaniu uslugi opartej na cenniku wczesniej zaakceptowanym. targowac mozna sie przed zleceniem a nie po jego wykonaniu. Odpowiedz Link Zgłoś
yuka12 Re: Targowanie się 07.08.18, 21:31 Targowala sie i targuje moja mama, robila to nawet w latach komuny w przypadku ubran i butow. Czesto czulam sie niezrecznie i jeszcze czesciej bylo mi po prostu za mame wstyd. Bo widzialam, ze cena byla od dawna ustalona i wysilki rodzicielki najczesciej konczyly sie fiaskiem. Wiem, ze mam smykalke do znajdowania okazji, wychwalania pozytywow, bylabym pewnie niezla sprzedawczynia w butiku , ale targowania sie nie lubie, choc umiem. Wole przyjsc, zaplacic i miec z glowy. Z drugiej strony dzieki tej umiejetnosci mojego meza mamy wyjatkowo atrakcyjny abonament telefoniczny i kilka razy za niektore uslugi mniej zaplacilismy, wiec mimo wszystko to bardzo przydatna umiejetnosc. Odpowiedz Link Zgłoś