Dodaj do ulubionych

będzie pani zadowolona

20.09.18, 13:39
Z fachowcami jest dramat, czekam na glazurnika, spóźnia się już 4 godziny, umawiam się z nim od lipca. Ostatnio do usunięcia kaloryfera przyszedł podpity (chyba) pan z naszego osiedla "złota rączka", rozbabrał mi pół kuchni, uszkodził sprzęt i nie skończył pracy. Dramat, rozmemłanie, brak umiejętności i pazerność. Sama lepiej bym zrobiła, gdybym trochę więcej pary w rękach miała. Dlatego nie lubię zdawać się na pracę innych. Dlatego tak jest, że brak fachowców, ci co są nie muszą się starać i niedługo trzeba będzie do pana glazurnika czy hydraulika zapisywać się w kolejce jak do lekarzy specjalistów.
Obserwuj wątek
    • profes79 Re: będzie pani zadowolona 20.09.18, 13:41
      Już trzeba. Dobry fachowiec od wykończeń ma kalendarz zapełniony na rok naprzód spokojnie.
    • 45rtg Re: będzie pani zadowolona 20.09.18, 13:43
      barbibarbi napisała:

      > lubię zdawać się na pracę innych. Dlatego tak jest, że brak fachowców, ci co są
      > nie muszą się starać i niedługo trzeba będzie do pana glazurnika czy hydraulik
      > a zapisywać się w kolejce jak do lekarzy specjalistów.

      Z podziękowaniami proszę do proeuropejskich intelektualistów z okolic Unii Wolności, którzy przestawili system edukacji na produkcję maturzystów ogólnokształcących, bo to takie światowe, a hydraulicy po prostu przecież ot tak sobie są.
      • verdana Re: będzie pani zadowolona 20.09.18, 13:48
        Pamiętam czasy PRL-u. Z rzemieślnikami było jeszcze gorzej, niż obecnie.
        • profes79 Re: będzie pani zadowolona 20.09.18, 13:56
          Ale inna była tego przyczyna - za PRL każdy fachowiec miał płacone "czy się stoi czy się leży" i niezależnie od tego, jakie miał realne umiejętności. Teraz nie ma komu tychże fachowców kształcić; spora ich część wyjechała a ci co zostali i sa dobrzy, sa podawani z ręki do ręki przez kolejnych zadowolonych klientów. Ci mniej solidni po prostu korzystają z boomu na usługi i wysokości cen. A może trafi się frajer, co zapłaci.
          • morgen_stern Re: będzie pani zadowolona 20.09.18, 14:21
            Ale mowa chyba o prywaciarzach, nie o ekipach budowlanych na budowie osiedli.
          • makurokurosek Re: będzie pani zadowolona 20.09.18, 14:41
            " Teraz nie ma komu tychże fachowców kształcić"

            Nie wiem skąd się wziłął mit, że szkół zawodowych nie ma , szkoły jak najbardziej są tylko chętnych brak, ale czemu się dziwić jak zawodówka przedstawiana jest jako najgorsze dno i lepiej bardzo kiepskiego ucznia zdobywającego 40 punktów rekrutacyjnych wysłać do liceum, aniżeli do zawodówki. Wystarczy poczytać emame, moje dziecko słabo się uczy, ma dysfunkcje ale do zawodówki go nie dam bo mi dziecko zmarnują.
            • barbibarbi Re: będzie pani zadowolona 20.09.18, 14:47
              Dobra zawodówka nie byłaby zła, ale najczęściej jest przechowalnią patologii i niczego nie uczy. Córka znajomej uczyła się fryzjerstwa w zawodówce, niczego się nie nauczyła, jakieś bzdurne teorie, dużo pisania i wkuwania, materiałoznawstwo sprzed dekad, praktycznych technik nie było prawie wcale, a jak były to na żenującym poziomie i techniki też z czasów komuny (trwała itp) panie nauczycielki staruszki chciały mieć święty spokój, a nie uczyć młodzież. Na praktykach w salonie nauczyła się myć głowę i zamiatać włosy z podłogi. Stracone lata.
        • morgen_stern Re: będzie pani zadowolona 20.09.18, 13:56
          Tak było smile
        • 45rtg Re: będzie pani zadowolona 20.09.18, 14:28
          verdana napisała:

          > Pamiętam czasy PRL-u. Z rzemieślnikami było jeszcze gorzej, niż obecnie.

          Byli rozbestwieni, ale byli. A teraz po prostu się ich nie szkoli.

          Przypomina mi to jakieś dawno czytane opowiadanie, jak to w USA przygotowano wspaniałe schrony dla zabezpieczenia kluczowych dla istnienia państwa osób na wypadek wojny nuklearnej i te schrony doskonale się sprawdziły. Wojna wybuchła, najwartościowsza tkanka Nation schroniła się w schronach i wtedy się okazało, że nie ma ich kto ostrzyc, nie ma im kto gotować i nie ma im kto przepychać rur i w związku z tym nie za bardzo daje się w tych schronach żyć.
          • dyzurny_troll_forum Re: będzie pani zadowolona 20.09.18, 14:33
            45rtg napisał:

            > verdana napisała:
            >
            > > Pamiętam czasy PRL-u. Z rzemieślnikami było jeszcze gorzej, niż obecnie.
            >
            > Byli rozbestwieni, ale byli. A teraz po prostu się ich nie szkoli.

            A co to jest pies policyjny do wykrywania narkotyków, że trzeba go szkolić!? Normalny, średnio inteligentny człowiek sam się nauczy tego co jest mu potrzebne do życia czy też do zarabiania pieniędzy.

            Problem musi leżeć w innym miejscu.

            I już nie przesadzaj z tą niezbędnością klasy pracującej. Jak już są to można ich użyć, ale naprawdę cywilizacja spoko loco bez nich przetrwa.
          • katja.katja Re: będzie pani zadowolona 20.09.18, 14:59
            I jak to się skończyło? Utonęli w fekaliach oraz z głodu (mimo żywności, którą jednak trzeba ugotować)?
            • 45rtg Re: będzie pani zadowolona 20.09.18, 15:31
              katja.katja napisała:

              > I jak to się skończyło? Utonęli w fekaliach oraz z głodu (mimo żywności, którą
              > jednak trzeba ugotować)?

              A już nie pamiętam. Dawno czytałem, a to była jakaś fantastyka z lat 60, może 70. Chyba się kończyło zawieszeniem na uświadomieniu sobie sytuacji.
          • afro.ninja Re: będzie pani zadowolona 20.09.18, 18:44
            Oglądałam taki film, że nagle pewnego dnia znikają w USA wszyscy Meksykanie. I zaczyna być totalny chaos.
            • katja.katja Re: będzie pani zadowolona 20.09.18, 19:17
              A sequellem tego filmu powinien być film jak UK pogrążają się w chaosie i brudzie gdy któregoś dnia znikają stamtąd wszyscy Polacy.
        • heca7 Re: będzie pani zadowolona 20.09.18, 20:24
          Mój dom był budowany w schyłkowym okresie PRL-u. Mogłabym z pół godziny wymieniać ciurkiem błędy, niedociągnięcia, fuszerki, ilość alkoholu, dziwne rzeczy znalezione na budowie i rzeczy, których na budowie zabrakło. Na przykład po odejściu ekipy w jednej z hałd piasku znaleźliśmy... zakopaną kurę z piórami (nieoskubaną, uduszoną z głową). Kanał przeznaczony do kominka nie nadaje się do użytku gdyż albowiem od połowy wysokości jest zabetonowany. Żaden otwór drzwiowy nie trzyma kątów. Nie mam w domu ani jednego schodka, który miałby brata bliźniaka-każdy jest inny. Żadna ściana nie jest dokładnie prosta a ściana łazienki przed otynkowaniem wręcz falowała. Klatkę schodową trzeba było poprawiać bo inaczej wyższy mężczyzna stukałby głową w strop nad schodami. Wypoziomowanie podłogi też nie do końca się udało. I taka rzecz niby niewidoczna ale jednak. Okno łazienki na górze znajdujące się w szczycie budynku jest na innej wysokości niż takie samo okno znajdujące się w łazience u brata (też oczywiście w szczycie). W ten sposób ja mam wyżej a brat jak wstanie z wanny to gdyby nie roleta mógłby świecić gołym tyłkiem przez okno. Przy czym ilość schodków u mnie i u brata do drzwi frontowych jest inna. A na strychu ściana dzieląca nasze domy postawiona jest w całości po naszej stronie.

          Teraz wykańczamy mieszkanie i fachowca mieliśmy umówionego dobre pół roku wcześniej. Przy czym od razu zaznaczył, że pracę zacznie w czerwcu a po 2 tygodniach wyjeżdża na miesiąc na urlop. Jak wróci to dokończy. Ponieważ to doskonały fachowiec to się zgodziliśmy. Oto wrócił z urlopu i ruszył z pracami, za dwa tygodnie mieszkanie będzie skończone smile
      • barbibarbi Re: będzie pani zadowolona 20.09.18, 13:48
        Ja podziwiam pracę budowniczych, naprawdę, trzeba dużo wiedzy mieć. Ale też trzeba mieć siłę fizyczną i zręczność, nie każdy się nadaje do tego, i nie ma jak wiedzy zdobyć, bo nie ma prawdziwych szkół uczących fachu. Znajomy ostatnio był na kursie glazurnika z Urzędu Pracy - wielki pic na wodę, niczego się nie nauczył, bo to nie jest do uczenia, tylko od zbierania podpisów, że się było i zaliczyło.
        • mikams75 Re: będzie pani zadowolona 20.09.18, 16:31
          malo ktory jest zreczny i z pomysleniem tez slabo.... sile maja i odwalaja aby szybciej uncertain
    • same-old_mona Re: będzie pani zadowolona 20.09.18, 13:55
      Mam kolegę, świetnego fachowca od remontów. Chłopak się nawet reklamować nie musi, pocztą pantoflową pchają się do niego drzwiami I oknami. ..
      • jematkajakichmalo Re: będzie pani zadowolona 20.09.18, 14:57
        Tylko u takich to terminy na za rok albo i lepiej...
        • same-old_mona Re: będzie pani zadowolona 20.09.18, 15:27
          Tak jest, faktycznie. Więc trzeba sobie remonty planować bardzo na wyrost wink
    • kurt.wallander Re: będzie pani zadowolona 20.09.18, 14:16
      I dlatego mój mąż sam takie rzeczy robi. Aktualnie robi remont generalny łazienki i czasem lapie się za glowę jak to nam "fachowcy" zrobili.
      • barbibarbi Re: będzie pani zadowolona 20.09.18, 14:55
        Kurza stopa! Nie przyjechał ten %#$@%% glazurnik! Chyba faktycznie sami zrobimy tą łazienkę!
        • 1matka-polka Re: będzie pani zadowolona 20.09.18, 15:10
          No właśnie. Ściemniają, jakby im to "nie" nie mogło przejść przez gardło. Czasem pół godziny z jednym gadam, zanim z niego to "nie" wyduszę. Ostatnio jeden się zgodził, to 3 razy się pytałam, czy na pewno. I co? Po tygodniu pan zadzwonił, ze jednak się nie podejmie, to i tak dobrze, że zadzwonił.
          • barbibarbi Re: będzie pani zadowolona 20.09.18, 15:22
            No właśnie dokładnie tak jest! Jak mają roboty przy nowych domach, 3 łazienki do wykończenia, kuchnia, siedzą tam sami kilka tygodni to taka robota im się podoba, a jak mają przyjechać i obudować jedną wannę, i jeszcze ja jestem w domu i pilnuję, to już nie ma chętnych. Ja słowo daję, sama zrobię! Chłopa zagonię, filmiki na necie są, nie takie rzeczy się robiło.
            • kurt.wallander Re: będzie pani zadowolona 20.09.18, 17:07
              barbibarbi napisała:

              Ja słowo daję, sama zrobię! Chłopa zagonię, f
              > ilmiki na necie są, nie takie rzeczy się robiło.

              Spróbujcie. Mój mąz sam wykończył mieszkanie w stanie deweloperskim 45 m, jedynie drzwi montował ktoś, bo z montażem jest taniej. Teraz remontuje łazienkę, a to taki remont z rozpruciem wszystkiego do fundamentów wink Weźcie tylko pod uwagę, że będziecie musieli wynająć sprzęt, jeżeli w grę wchodzi cięcie płytek czy tp sprawy.
              • barbibarbi Re: będzie pani zadowolona 20.09.18, 19:36
                My zrobiliśmy w tamtym roku mieszkanie ze stanu deweloperskiego - panele podłogowe, malowanie, listwy przypodłogowe, szafa wnękowa drzwi przesuwne, oświetlenie, meble kuchenne, płyta indukcyjna, okap, zlewy, umywalki, syfony do nich, zrobiliśmy wyspę kuchenną, szafki łazienkowe, karnisze, wszystkie meble skręciliśmy - no wszystko do wprowadzenia się poza wanną właśnie, płytkami w łazience i sedesem podwieszanym. Teraz przyszła kolej na nauczenie się też tego. Damy radę, sprzęt gdzie można wypożyczyć?
                • kurt.wallander Re: będzie pani zadowolona 20.09.18, 19:50
                  barbibarbi napisała:

                  wszystko do wprowadzenia się poza wanną właśnie, płytkami w łazience i
                  > sedesem podwieszanym. Teraz przyszła kolej na nauczenie się też tego. Damy radę
                  > , sprzęt gdzie można wypożyczyć?

                  Wiem, że mój mąz jakiś sprzęt pozycza w Castoramie, choć akurat urządzenie do cięcia płytek ma od swojego brata. Jesli zmienia się elektrykę i hydraulikę, to jest to też mocno upierdliwe, choć też można samemu sobie poradzić. Przyczepianie płyt gisowo-kartonowych też jest ciężkie, bo duże toto i nieporęczne.
              • heca7 Re: będzie pani zadowolona 20.09.18, 20:27
                Tylko trzeba mieć coś jeszcze- czas.
    • katja.katja Re: będzie pani zadowolona 20.09.18, 15:00
      Mam znajomą ekipę remontową od wielu lat, są solidni.
      Znajoma znalazła z kolei (prosty remont) pracowników ze zwykłego ogłoszenia w prasie i też było ok.
    • 1matka-polka Re: będzie pani zadowolona 20.09.18, 15:04
      Najgorsze jest to, że oni nie potrafią normalnie odmawiać, tylko się umawiają a potem nie przyjeżdżają.
    • crea.tura Re: będzie pani zadowolona 20.09.18, 18:34
      Istnienie szkół zawodowych jest pomyłką, bo nauka zawodu to nauka praktyki a nie teorii. A żaden dobry praktyk nie będzie marnował czasu na naukę teorii. Tak jest w każdym zawodzie, poczynając od prawa i ekonomii, na glazurnictwie i kaletnictwie kończąc. Zatem żeby być fachowcem, trzeba się uczyć już pracując, najpierw patrząc i obserwując swojego patrona, potem wykonując najprostsze czynności itp, nie ma innej rady. Szkoły zawodowe nie mają najmniejszego sensu i są przechowalnią patologii, niestety. Kto uczy przyszłych hydraulików czy fryzjerów? Bo nie wierzę, że wzięty hydraulik czy fryzjer, on nie ma na to po prostu czasu ani ochoty.
      • kokosowy15 Re: będzie pani zadowolona 20.09.18, 19:46
        Przyszłych fryzjerów uczy fryzjer- mistrz w zawodzie. Podobnie jest z glazurnikiem, hydraulikiem i mechanikiem samochodowym. W szkole branżowej jest sporo godzin praktyki u rzemieślnika, w technikum nieco mniej, za to są praktyki calomiesieczne, strzelił zagraniczne. Nie wyobrażam sobie fachowca bez podstaw teoretycznych. Czy do przekładania papierów i sporządzania raportów w korporacji potrzebne jest wyższe wykształcenie? Na jakiejś podstawie jest wymagane.
    • agab51 Re: będzie pani zadowolona 20.09.18, 18:52
      barbibarbi napisała:

      > . Dlatego tak jest, że brak fachowców, ci co są
      > nie muszą się starać i niedługo trzeba będzie do pana glazurnika czy hydraulik
      > a zapisywać się w kolejce jak do lekarzy specjalistów.


      😃
      Się obudziłaś.
      Fachowcy mają dużo pracy, i terminy.
      I tak, trzeba do nich zapisywać się w kolejce, często dużo dłuższej niż do lekarzy specjalistów.

      Ostatnio chciałam umówić glazurników do średnio dużej łazienki, za to kompleksowo, termin jaki mi paduje to przyszłe lato ( czyli za równo rok) i 3 fachowców mi odmówiło, bo już nie mają dla mnie czasu. Bo grafik rozpisany na półtora roku do przodu.
      W końcu znalazłam glazurnika, po znajomości, ale to on określił kiedy jemu pasuje wejść na robotę, w jakim terminie może mnie wcisnąć pomiędzy duże zlecenia i albo się decyduję, albo nie. Także trudno, muszę się dostosować do tego co się dzieje na rynku usług.
      Pomijam że ja również pracuje w usługach, i u nas tez są zapisy, czas oczekiwania to w zależności od zakresu prac, kilka miesiecy. Wiec krocej niz u glazurników wink
    • kota_marcowa Re: będzie pani zadowolona 20.09.18, 19:55
      Bo bierze się kogoś z polecenia, a nie pijaków ze spółdzielni. Ja niedawno usuwałam kaloryfer w kuchni, miałam fachowca z polecenia, nie dość, że zrobił czysto, szybko, to jeszcze pięknie poprostował mi piony w całym mieszkaniu i nie zdarł jak za złoto.
      • barbibarbi Re: będzie pani zadowolona 20.09.18, 20:15
        Ile zdarł?
        Sie bierze jak się może, ten akurat jest pracownikiem ze spółdzielni i ja mu nie płacę, nie miałam wyboru.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka