Dodaj do ulubionych

Przyjaciele

26.09.18, 22:49
Kiedys tu na forum pisala jedna dziewczyna ze nie ma przyjaciol i wszyscy na nia wsiedli ze na pewno jest z nia cos nie tak, pewnie jest wyniosla i niemila.
A tu wezmy Agate ze 'Slubu od pierwszego wejrzenia' - mila, cicha, spokojna dziewczyna - i nie ma prawdziwych przyjaciol. No wiec jak to mozliwe? Bo czesto sie dziwia rozne froumki, jak mozna nie miec przyjaciol, znajomych, nie miec z kim isc na kawe czy zostawic dziecka.
No czasem tak bywa, ze wokol nie ma zyczliwych ludzi.
Z drugiej strony - bywaja osoby wredne ktore maja przyjaciol.
Obserwuj wątek
    • lilicziczi Re: Przyjaciele 26.09.18, 23:07
      A jak definiujesz przyjaciela? Dla mnie to:

      1. Osoba, w której towarzystwie czuję się komfortowo, niezależnie od nastroju i sytuacji.
      2. Osoba, do której mam 100% zaufania.
      3. Osoba, której nie obawiam się powierzyć żadnego sekretu.
      4. Osoba, która zawsze dobrze mi życzy, szczerze współczuje w przypadku kłopotów i szczerze cieszy się z moich sukcesów.
      5. Osoba, na którą mogę liczyć w przypadku prawdziwych problemów.

      Spotkałam w swoim życiu tylko dwie takie osoby, przy czym co do jednej z nich tak naprawdę nie miałam okazji sprawdzić, co z pktem 5.

      O przyjaciół jest bardzo trudno, przyjaciel to skarb i naprawdę "duże słowo", więc nie dziwię się ludziom twierdzącym, że nie mają przyjaciół.
      • taki-sobie-nick Re: Przyjaciele 26.09.18, 23:14
        5. Osoba, na którą mogę liczyć w przypadku prawdziwych problemów.

        Hm, ale w jaki sposób konkretnie liczyć?
        • rosapulchra-0 Re: Przyjaciele 26.09.18, 23:18
          Poświęci swój czas i energię, żeby pomóc. To jest teraz towar deficytowy i tylko szczęściarze mają przyjaciół. I nie mam tu na myśli znajomych, z którymi człowiek spotyka się towarzysko i rozrywkowo.
          • lilicziczi Re: Przyjaciele 26.09.18, 23:22
            Właśnie tak. smile
          • 21mada Re: Przyjaciele 26.09.18, 23:26
            E tam. W podbramkowej sytuacji to nawet sasiad moze pomoc. To nie czyni go od razu przyjacielem, a po prostu dobrym czlowiekiem. Mozna powiedziec ze zachowal sie JAK przyjaciel.
            • memphis90 Re: Przyjaciele 27.09.18, 11:37
              Pewnie dlatego spełnionych musi być wszystkie 5 punktów, a nie wybiórczo jeden z nich uncertain
              • koronka2012 Re: Przyjaciele 27.09.18, 13:10
                Moją przyjaciółką jest osoba, która żadnego sekretu nie utrzyma. Taka jest, roztrzepana, czasem bezrefleksyjna, nie potrafi przewidzieć konsekwencji. Akceptuję to i biorę poprawkę na jej specyficzną osobowość.
                Zupełnie mi to nie przeszkadza - po prostu nie mówię jej rzeczy, które powinny zostać tajemnicą.
                • pani_tau Re: Przyjaciele 27.09.18, 17:23
                  A nie boisz się, że się z czymś wygadasz?
        • arabelax Re: Przyjaciele 26.09.18, 23:21
          tego się dowiadujemy w danej ciężkiej sytuacji.
          • lilicziczi Re: Przyjaciele 26.09.18, 23:23
            To prawda.
        • lilicziczi Re: Przyjaciele 26.09.18, 23:21
          W razie ciężkiej choroby będzie odwiedzać w szpitalu, wspierać i pomagać w leczeniu (poszukiwania lekarza np.). Z innymi problemami wydaje mi się, że poradziłabym sobie, bo jestem zdrowa.

          Po prostu, przyjaciel to dla mnie jak bliska rodzina (naprawdę bliska, a nie tylko z nazwy), tylko, że "z wyboru". I dlatego jest to "duże słowo".
          • taki-sobie-nick Re: Przyjaciele 26.09.18, 23:26
            lilicziczi napisała:

            > W razie ciężkiej choroby będzie odwiedzać w szpitalu, wspierać i pomagać w lecz
            > eniu (poszukiwania lekarza np.).

            Konkret, i o to mi chodziło! Wprawdzie tylko jeden, ale jakiś.

            Pytanie "w jaki sposób wspierać?" oznaczało raczej: czego byście oczekiwały w danej ciężkiej sytuacji. A co z tym więzieniem w Meksyku z powiedzenia?


            Prawdziwy przyjaciel to taki, do którego możesz zadzwonić w środku nocy i powiedzieć "jestem w więzieniu w meksyku" a on na to odpowie: "nic się nie martw, zaraz tam będę"
            • taki-sobie-nick Re: Przyjaciele 26.09.18, 23:27
              taki-sobie-nick napisała:

              > lilicziczi napisała:
              >
              > > W razie ciężkiej choroby będzie odwiedzać w szpitalu, wspierać i pomagać
              > w lecz
              > > eniu (poszukiwania lekarza np.).
              >
              > Konkret, i o to mi chodziło! Wprawdzie tylko jeden, ale jakiś.
              >
              > Pytanie "w jaki sposób wspierać?" oznaczało raczej: czego byście oczekiwały w d
              > anej ciężkiej sytuacji. A co z tym więzieniem w Meksyku z powiedzenia?
              >
              >
              > Prawdziwy przyjaciel to taki, do którego możesz zadzwonić w środku nocy i po
              > wiedzieć "jestem w więzieniu w meksyku" a on na to odpowie: "nic się nie martw,
              > zaraz tam będę"


              Pardon, Meksyku. Wklejałam i nie zauważyłam.
              • lilicziczi Re: Przyjaciele 26.09.18, 23:31
                Tak - ja kiedyś tak właśnie jechałam do przyjaciółki, co prawda był to kraj też w Europie.
                • taki-sobie-nick Re: Przyjaciele 26.09.18, 23:32
                  lilicziczi napisała:

                  > Tak - ja kiedyś tak właśnie jechałam do przyjaciółki, co prawda był to kraj też
                  > w Europie.

                  Siedziała w miejscowym więzieniu?
                  • lilicziczi Re: Przyjaciele 26.09.18, 23:36
                    Nie - w szpitalu sad.
          • rosapulchra-0 Re: Przyjaciele 27.09.18, 10:03
            U mnie była całkiem świeża akcja. Ostatni łykęd spędziłam w szpitalu. Niespodzianka, której szybko trzeba było zaradzić.
            Mieszkamy w różnych miastach, każda z nas ma swoje rodziny, swoje obowiązki, nie rozmawiamy zbyt często, ale właśnie, gdy potrzebowałam po prostu kogoś, do kogo mogłabym się w razie wu zgłosić, to wiem nie od dziś, że dziewczyna zawsze poświęci mi czas, opie..li jak trzeba, wesprze słowem, a przede wszystkim będzie cierpliwie wysluvhiwac/wyczytywać co powiem/napiszę. A nawet przyjedzie, bo i tak też się zdarzało. I dla mnie taka osoba to przyjaciel, choć nie zwierzam się ze wszystkiego, ona mnie również. Nie spotykamy się często, burze też były między nami, ale u nie w domu czuję się komfortowo i uwielbiam jej spokojny luz oraz ogromną cierpliwość. I jedzenie, które gotuje 🙂
        • eliszka25 Re: Przyjaciele 27.09.18, 17:13
          taki-sobie-nick napisała:

          > 5. Osoba, na którą mogę liczyć w przypadku prawdziwych problemów.
          >
          > Hm, ale w jaki sposób konkretnie liczyć?

          chodzi o konkretna pomoc, ktora taka osoba jest gotowa zaoferowac spontanicznie, gdy ty tego potrzebujesz. wypadek mojego meza bardzo ladnie zweryfikowal, na kogo mozemy faktycznie liczyc, a na kogo nie. co najciekawsze, najwiecej pomocy otrzymalam od ludzi, po ktorych sie tego zupelnie nie spodziewalam.

          jesli chodzi o konkretne przyklady, to np. kolega, ktory dowiedziawszy sie o wypadku, prosto z pracy przyjechal do szpitala. gdy zobaczyl, co sie stalo i w jakim stanie jestem ja, zorganizowal drugiego kierowce, zeby zabrac nasz samochod do domu, bo stwierdzil, ze on nie pozwoli, zebym ja tak po nocy jechala. poswiecil caly wieczor, zeby zrobic w sumie 140 km, odstawic bezpiecznie do domu mnie i nasz samochod.

          drugi przyklad, to chocby spotkana na przystanku, zupelnie przypadkowo znajoma. gdy dowiedziala sie, co sie stalo i dokad jade, od razu zaoferowala, ze moje dzieci po szkole moga przyjsc do niej i zostac tak dlugo, jak bedzie trzeba. w razie potrzeby nawet na noc. pozniej wieczorem nawet nie chciala, zeby ja odebrala dzieciaki, tylko sama mi je do domu przywiozla.

          teoretycznie nie byly to jakies wielkie rzeczy, ale w wtedy bardzo mi pomogly. mysle, ze wlasnie o cos takiego chodzilo z ta osoba, na ktora mozna liczyc.
          • rosapulchra-0 Re: Przyjaciele 28.09.18, 09:53
            Dokładnie! Rzeczy wydają się być drobne i nie warte zachodu, a okazują się być ogromną pomocą. Osobiście jestem ludziom bardzo wdzięczna zawsze za ich pomoc i zainteresowanie.
      • kropka_kom Re: Przyjaciele 26.09.18, 23:21
        To w takim razie jedyną moją przyjaciółką była moja mama.
        • 21mada Re: Przyjaciele 26.09.18, 23:25
          Bo tak jest. Tylko mama ci naprawde dobrze zyczy i SZCZERZE cieszy sie z twoich sukcesow. Kolezanki moga sie cieszyc tylko pod warunkiem ze same maja na danym polu rownie dobra pozycje lub lepsza.
          • lilicziczi Re: Przyjaciele 26.09.18, 23:28
            Nie zgadzam się; ja naprawdę nie jestem zazdrosna o moją przyjaciółkę, która pod niektórymi względami ma lepszą sytuacje niż ja.
          • princess_yo_yo Re: Przyjaciele 27.09.18, 12:36
            bzdura na obu frontach, calkiem sporo rodzicow wcale nie cieszy sie z sukcesow swoich dzieci, tak samo jak calkiem sporo ludzi ktorzy nie maja problemow z samoocena potrafi sie szczerze cieszyc z sukcesow swoich bliskich, znajomych a nawet obych ludzi.
      • 21mada Re: Przyjaciele 26.09.18, 23:21
        Z powodu punktu 4 nie wierze w prawdziwa przyjazn miedzy kobietami. O ile latwo wspolczuc komus w klopotach, to cieszyc sie z cudzych sukcesow?! To juz wyzsza szkola jazdy i tylko nieliczne jednostki osiagnely ten poziom. Wiekszosc ludzi jest zawistna i rywalizuje. Wyobraz sobie ze twoje dziecko ma same piatki, a dziecko kolezanki jedzie na trojach - myslisz ze ona cieszy sie sukcesami twojego dziecka?
        • lilicziczi Re: Przyjaciele 26.09.18, 23:26
          Masz rację, że trudno o prawdziwych przyjaciół, którzy cieszą się z Twoich sukcesów. A w tym drugim przypadku po prostu cieszę się z jej szczęścia. I myślę, że także dzieci, które uczą się na trójki, mogą być źródłem dumy dla rodziców - z innych powodów niż oceny w szkole.
      • piekna_remedios4 Re: Przyjaciele 27.09.18, 09:48
        mam takie same kryteria i na przestrzeni lat wiem, że tylko jedna przyjaciółka je spełnia, plus moja mama. Nie mam zaufania do innych ludzi i w ogóle nie cierpię z tego powodu. Aha, jest jeszcze mój mąż, który wpisuje się w te kryteria.
      • konsta-is-me Re: Przyjaciele 27.09.18, 17:27
        To ja nigdy nie spotkalam takiej osoby.
        Ale mam problem z przyjaciolmi tego rodzaju, ze latwo poddaje sie im i w pewnym sensie nie mam wlasnego zycia.
        A z reguly mam przyjaciolki z tych butnych i dominujacych, a nawet aroganckich.
        Choc jednoczesnie pomocnych w klopotach.
        Ale ta ich chec dominacji mnie wkurza, bo prawie ze steruja moim zyciem, czesto w ich mniemaniu, dla mojego dobra.
        Wobec czego w pewnym sensie planowo sie izoluje od posiadania przyjaciół-okresowo.
        Bo boje sie tego schematu.
        Z drugiej strony to przydatne, gdy przyjaciel ma inicjatywe i sile przebicia.
        Trudna sytuacja.
        • pani_tau Re: Przyjaciele 27.09.18, 17:32
          Sztuka stawiania granic. Nic ci w tym temacie nie powiem, bo sama jej nie posiadłam.
    • pomidorowazrozgotowanymryzem Re: Przyjaciele 27.09.18, 10:10
      Ja nie mam przyjaciół. Miałam kiedyś dwie przyjaciółki i jak to się mówi nie miałabym dziś ręki. Żałuję. Żałuję tych wszystkich lat. Wiem na pewno, że już nigdy nikomu nie zaufam. Mam dwóch kolegów na śmiechy, plotki i lekkie żale. Wystarcza.
      • grey_delphinum Re: Przyjaciele 27.09.18, 10:31
        Nie mam prawdziwej przyjaciółki, dla której mogłabym się "poświęcać", choć jest we mnie otwartość na tego typu relacje. No cóż, jakoś się nie złożyło.

        Mam mnóstwo dobrych znajomych i jedną bardzo bliską koleżankę, ale wiem, że nie rzuciłaby wszystkiego, by mi pomóc, bo najważniejszy dla niej jest jej komfort. Jestem tego doskonale świadoma, więc też nie mam takich oczekiwań i związanych z tym faktem ewentualnych rozczarowań.
        Szkoda, że nie mam takich przyjaciółek jak Bridget Jones (czasami chciałabym w czyimś towarzystwie zresetować się i wypłakać), ale mówi się trudno.




        • mama.nygusa Re: Przyjaciele 27.09.18, 10:47
          Nie mam przyjaciol, bo w przyjazn nie wierze :: ale zeby sobie pomagac to nie trzeba sie przyjaznic, ba nawet lubic.Swego czasu zaprowadzalam do przedszkola syna mojej sasiadki, bo ta miala dwoje mlodszych dzieciakow, a wiadomo jak to jest zima.Zaprowadzalam swoja to ibralam tamtego, dla mnie nie byl to zaden problem, ale zeby bylo wesolo to o czy bede odprowadzam chlopca zapytala siostra sasiadki smile Nie, z sasiadka nigdy nie bylo zwady, oni po prostu wynajmowali mieszkanie, co tu duzo mowic patologia, bo on to niezle ziolko, cale szczescie "pracowal" za granica i go nie bylo, a ona ledwo wiazala koniec koncem przy 3 dzieci, i chyba sie nas wszystkich sasiadow wstydzila.
    • ruscello Re: Przyjaciele 27.09.18, 11:05
      Przede wszystkim ludzie różnie definiują słowo "przyjaciel". Mam 2 przyjaciółki, ale o sobie jako przyjaciółce słyszałam od kilkunastu innych osób. A dla mnie to byli po prostu kumple/kumpele. Dalej mam koleżanki/kolegów oraz różnych znajomych. Przyjaciółki są dla mnie takimi samodzielnie wybranymi siostrami, na dobre i złe smile Mam wrażenie, że najtrudniej o przyjaźń w wieku ok. 22-30 lat. Ludzie wyjeżdżają na studia, przeprowadzają się, zaczynają dorosłe życie, część ma dzieci. Rozjeżdżają się priorytety, czas wolny i kontakt ze starymi przyjaciółmi. A ze względu na cZęste zmiany trudno się zaprzyjaźnić z kimś nowym oraz czasem "odczekać" odpowiedni czas, by kogoś nazwać przyjacielem.
    • princess_yo_yo Re: Przyjaciele 27.09.18, 12:02
      strasznie zero jedynkowe widzenie swiata. zalezy jak definiujesz przyjaciol/ znajomych i czego oczekujesz od interakcji ze swiatem ogolnie - calkiem sporo doroslych i wydawaloby sie dojrzalych ludzi nie wyrasta z dzieciecej wizji pt jedna osoba (zazwyczaj rodzic) zaspokaja wszystkie moje potrzeby emocjonalne. do tanga zawsze trzeba dwojga, wiec brak znajomych albo bliskich przyjazni zawsze bedzie do pewnego stopnia rezultatem naszego zachowania, braku zainteresowania budowaniem relacji, niechecia do zaburzonym budowaniem relacji itd
    • bei Re: Przyjaciele 27.09.18, 12:14
      Przyjaciel, to taka osoba, która gdy może to chce nam pomóc, sekretna i wyrozumiała, szczera.
    • koronka2012 Re: Przyjaciele 27.09.18, 13:05
      21mada napisał(a):

      > No czasem tak bywa, ze wokol nie ma zyczliwych ludzi.

      ??? nie ma takiej opcji, żeby wszyscy jak jeden mąż byli nieżyczliwi. Po prostu ktoś nie chce/nie umie szukać/nie potrafi dokonać właściwej oceny etc. Budowanie relacji to kwestia obu stron, ale też i doboru grona znajomych pod kątem upodobań, postrzegania świata, wzajemnego szacunku itd. To nie jest tak, że ktoś budzi się nagle w wieku 30 lat w pustym świecie - były już całe lata na nawiązanie relacji, jeśli dotąd to się nie udało - to pytanie czemu?

      Trudno uwierzyć, że ktoś od wczesnego dzieciństwa trafia na same wrednoty w okolicy - więc jednak składniam się ku tezie, że ma jakiś problem ze sobą. Nie, że od razu sam jest wredna - równie dobrze może być nieśmiała, może być introwertyczna, może mieć kompleksy, albo być zbyt wymagająca, natarczywa itd.
      • pani_tau Re: Przyjaciele 27.09.18, 17:29
        Albo z "upodobaniem" nawiązywać relacje z toksycznymi osobami.
      • lauren6 Re: Przyjaciele 27.09.18, 17:47
        > To nie jest tak, że ktoś budzi się nagle w wieku 30 lat w pustym świecie - były już całe lata na nawiązanie relacji, jeśli dotąd to się nie udało - to pytanie czemu?

        Z wiekiem stare relacje się wykruszają, a o nowe przyjaźnie znacznie trudniej niż w czasach licealnych czy studenckich. To, że człowiek 30+ może nie mieć bliskich przyjaciół nie jest nikim niezwykłym. Szczególnie gdy mówimy o osobie, która wyemigrowała do innego miasta lub kraju.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka