fifiriffi Re: Rodzinnie 08.10.18, 20:39 a ja nic??? to bym pomyslała...nara... ale myślę,że moi rodzice by jednak wszystkim po równo. Odpowiedz Link Zgłoś
la_mujer75 Re: Rodzinnie 08.10.18, 22:27 Współczuję całej tej sytuacji. Bardzo to przykre i bolesne. U mnie aż tak źle nie jest, ale... też nie do końca sprawiedliwie. Młodszy brat wcześnie założył rodzinę (zaliczył klasyczną wpadkę), a że był na studiach (medycyna) to rodzice pomagali. Pól roku moja matka zajmowala się dzień w dzień ich dzieckiem. Przez pierwsze 3 lata fundowali wszelkie szczepionki, pieluchy, itd. Dopóki brat studiował, był na ich całkowitym utrzymaniu (nawet przez jakiś czas nocował u nich i się stołował). Gdy brat i bratowa kupili mieszkanie- przez pierwsze 3 lata moi rodzice spłacali comiesięczną ratę kredytu. Gdy brat wyemigrował do Stanów - zasponsorowali część podróży (na spółkę z rodzicami bratowej), a potem opłacali ich przyjazdy do Polski. Dopiero gdy brat dostał pracę w prywatnej klinice, przestali im pomagać. Fakt, że teraz brat zarabia sporo kasy i zawsze podkreśla, że jakby co - on zawsze i wszystko im zasponsoruje, niech tylko powiedzą. Ja- skończyłam studia, znalazłam pracę i dopiero pomyślałam o ślubie. Fakt- zamieszkałam w ich dodatkowym mieszkaniu. Nie brali ode mnie kasy, tylko opłacałam wszelkie rachunki. Dobre i to. 5 lat tam mieszkaliśmy. Gdy urodził się mój Starszy- mieliśmy fatalną sytuację finansową z mężem. Rodzice kupili mi łóżeczko dla syna-wybrałam najtańsze. Owszem- pożyczałam od nich kasę, ale co do złotówki oddawałam. Zawsze. Gdy wykańczalismy dom- dostałam w prezencie miskę. Ładna jest i do tej pory ją mam Moimi dziećmi moja matka w sumie zajęła się 7 razy (siedem -dosłownie) i były to wyjątkowe sytuacje (jak np. pogrzeb teścia). Za każdym razem zajmowało jej to najwyżej kilka godzin, a ile ja sie musiałam nasłuchać i naprosić ("A musisz iść na pogrzeb teścia? Powiedz, że masz małe dzieci i nie idź"- autentyk!). Gdy zdiagnozowaliśmy syna, znowu mieliśmy problemy finansowe, a zaczęły się terapie itd.- potrzebowaliśmy kasę. Bardzo mi współczuła, ale w żaden sposób to nie przełożyło się na żadną formę pomocy. Owszem- mogłam płacić kartą(podłączoną do konta ojca) i oddawać, kiedy będę mogła. Nie było to złe, ale.... bolało i tak. Tym bardziej, że rodzice wówczas byli dobrze ustawieni finansowo (matka kupowała sobie torebki po 1500 zł, a dla mnie wówczas problemem było wydać 100 na kurtkę dla syna). Wiem, że mają testament i wszystko jest w nim porówno podzielone. Tylko, że cała opieka nad nimi spadnie na mnie, nie na brata. Bo ten nie rzuci roboty i ze Stanów nie przyjedzie. Na pewno we wszelkich kosztach będzie brał udział- "porowno". Kilka razy próbowałam rozmawiać na ten temat, to matka w oczach miała łzy, że przecież o co chodzi? Oni porówno nam dadzą. Ona jest bardzo przewrażliwiona w tym temacie, bo jej brat zawsze miał więcej niż ona... Ech, szkoda gadać. Odpowiedz Link Zgłoś
sortfort Re: Rodzinnie 08.10.18, 22:37 Po prostu gdy przyjdzie do opieki nad rodzicami to wystaw odpowiednio wysoki rachunek bratu. Np ty doglądasz rodziców na bieżąco a on opłaca opiekunki na cały dzień. Odpowiedz Link Zgłoś
afro.ninja Re: Rodzinnie 09.10.18, 03:54 Ale nie tylko pieniądze się liczą. Opieka ad starszymi ludźmi to duże obciążenie. A brat, któremu rodzice pomogli z uspokojonym sumieniem wyślę dolary. Odpowiedz Link Zgłoś
sortfort Re: Rodzinnie 09.10.18, 21:10 Ale mieszkający daleko brat nie przyjedzie się matką zająć. Dlatego trzeba wycenić swój wkład całościowy w opiekę i adekwatną wartość ściągnąc od brata w gotówce. Nie wiadomo ile czasu się trzeba będzie opiekować. Znam sytuację, gdzie większość majątku rodzinnego zapisano na jedno dziecko właśnie z założeniem rekompensaty za przyszłą opiekę. A tak się stało że oboje rodzice zmarli stosunkowo szybko po krótkich chorobach i tylko kilka miesięcy potrzebowali realnej opieki. Do tego opiekowały się nimi wtedy także pozostałe dzieci. I gdzie tu sprawiedliwość? teraz jedno dziecko ma majątku 10razy więcej niż pozostała dwójka. Ja rozważając podziały majątku między dzieci myślę jak najbardziej o względnie równym podziale wszystkiego oprócz mieszkania w którym mieszkam. To kto go otrzyma będzie zależeć od tego jak moja starość będzie wyglądać. A bywa też tak przecież, że mieszkając blisko rodziców ma się nie tylko obciążenia wynikające z opieki nad nimi ale także zyski typu popilnowanie dziecka, ugotowany obiad, owoce z ich działki, itd. To też jest wymierny zysk którego nie ma ten mieszkający daleko. Odpowiedz Link Zgłoś
afro.ninja Re: Rodzinnie 09.10.18, 03:52 Piszesz o tym niby tak normalnie, ale jak ja to czytam, to mnie aż boli ta nierówność między rodzeństwem. Strasznie smutne. Odpowiedz Link Zgłoś
kota_marcowa Re: Rodzinnie 09.10.18, 07:37 Mnie też. Strasznie przykry jest ten wątek. Odpowiedz Link Zgłoś
jolie Re: Rodzinnie 09.10.18, 09:29 A ja uważam, że bardziej przykre są wątki pt. rozczarowała mnie płeć dziecka. Ten wątek to może być pokłosie czegoś takiego. Na ematce rozczarowaniem jest syn. Odpowiedz Link Zgłoś
sowa.rasowa Re: Rodzinnie 09.10.18, 09:52 Zgadzam się, może i kiedyś syn był wymarzony, ale teraz to raczej rozczarowanie że nie córka, i to nie tylko na ematce. Odpowiedz Link Zgłoś
sowa.rasowa Re: Rodzinnie 09.10.18, 12:04 To by trzeba spytać na forach ciążowych gdzie 90% kobiet poluje na dziewczynki. Taką mam po prostu obserwację, nie oceniam tego. Zresztą sama mam syna i też kocham jak swoje Odpowiedz Link Zgłoś
kota_marcowa Re: Rodzinnie 09.10.18, 20:49 No ewidentnie to gorsze dziecko jest mniej kochane, albo jest niekochane w ogóle. Aczkolwiek nadal jest to przykre. IMO odrzucenie przez rodziców, to jedna z najgorszych tragedii jakie mogą człowieka dotknąć. A co do płci, po części możesz mieć rację. Kiedyś już pisałam, ze mam koleżankę, która w ciąży tak zafiksowała się na synu już jak planowała ciążę, ze córkę na bank by odrzuciła. W ogóle do niej nie docierało, że moze trafić się różnie. Szczęściem dla jej dzieci, ma dwóch synów. Odpowiedz Link Zgłoś
stolikowa Re: Rodzinnie 09.10.18, 21:05 Fakt ..od kilku dni nie mogę do siebie dojść. Ta sytuacja uświadomiła mi, że jestem dla nich nikim. Kompletnie bez znaczenia...dawno nie było mi aż tak żal! Faktycznie jakby spotkała mnie tragedia. I powtarzam nie chodzi mi już tutaj o pieniądze😥😥 Odpowiedz Link Zgłoś
sortfort Re: Rodzinnie 09.10.18, 21:14 Rozumiem, ale nie nakręcaj się do utkwienia w pozie ofiary, tylko się ogarnij i przejdź do konkretów - niech powiedzą dlaczego i co zamierzają dalej i wtedy podejmij decyzję co do rodzinki (braciom powiedz wprost że z nich buraki a nie bracia że to im nie przeszkadza). Odpowiedz Link Zgłoś
tt-tka Re: Rodzinnie 09.10.18, 21:16 Stolikowa.... jezeli chcesz, pusc linka. Nigdy im/jej nie powiedzialas tego prosto w twarz i pewnie teraz za duzo by cie to kosztowalo. Zajmij sie soba, dziewczyno. Bardzo tego potrzebujesz. Idz na terapie, jak juz tu radzono, to pomoze ci choc troche odciac sie od tych emocji. Pokochaj siebie, jestes nie tylko corka i siostra, jestes czlowiekiem, kobieta swego partnera, kolezana swoich kolezanek i tak dalej. Nie trzymaj sie tej przegranej roli corki swojej matki/rodzicow. Odpowiedz Link Zgłoś
stolikowa Re: Rodzinnie 09.10.18, 22:10 Nie, no spoko. Czuję się źle, ale wiem, że muszę to sama ze sobą przepracować. Lubię siebie i moje życie. Nie czuję potrzeby pójścia na terapię I chyba dobrze, że zwiałam z domu na studia dalej niż koledzy...gdybym została w domu albo była blisko to dzisiaj chodziłabym w kaftanie. Odpowiedz Link Zgłoś
tt-tka Re: Rodzinnie 09.10.18, 22:21 Mialam a mysli terapie afirmacyjna, ale nie nalegam Na pewno lepiej dla cebie, ze wczesniej stworzylas sobie wlasne zycie. Odpowiedz Link Zgłoś
kota_marcowa Re: Rodzinnie 09.10.18, 21:19 Bo to jest tragedia. Relacje z rodzicami mają wpływ na całe nasze życie. W tym momencie (jak człowiek sobie tą przykrą prawdę uświadamia) walą się wszystkie fundamenty na których ono się opiera, poczucie bezpieczeństwa, zaufanie, poczucie własnej wartości szybuje z prędkością komety w dół. Pojawiają się pytania co ze mną jest nie tak, że nie zasługuję na ich miłość, a tymczasem, to nie z dzieckiem jest coś nie tak, tylko z rodzicami. (Przykład korag, która jako samotna matka pomagała finansować brata, tylko po to żeby zasłużyć na akceptację, której i tak nie dostała). A co do pokazania matce, nie sądzę żeby to coś dało, oprócz uznania cię za niewdzięcznicę. Szczerze współczuję i tobie i pozostałym forumkom. Odpowiedz Link Zgłoś
qs.ibidem Re: Rodzinnie 09.10.18, 10:15 Nic bym nie zrobila i zle tez bym sie nie poczula. Dziekuje losowi, ze ja pomocy takiej nie potrzebuje, i oby tak pozostalo. A bracia ci z watku startowego widocznie tak. Rodzice sa doroslymi ludzmi i sami dysponuja swoimi pieniedzmi. Ja wplacam na lekarzy bez granic i AI i dzieci mi szczesliwie nie wypominaja, ile Lego mozna za to kupic. Odpowiedz Link Zgłoś
tt-tka Re: Rodzinnie 09.10.18, 19:35 qs.ibidem napisała: > Nic bym nie zrobila i zle tez bym sie nie poczula. Nie wiesz tego. Gdybys ostentacyjnie byla traktowana gorzej niz reszta rodzenstwa, byc moze poczulabys sie calkiem niefajnie. Ja wplacam na l > ekarzy bez granic i AI i dzieci mi szczesliwie nie wypominaja, ile Lego mozna z > a to kupic. Wplacasz na lekarzy, a nie na jedno z dwojga/dwoje z trojga dzieci, ostentacyjnie faworyzujac wybranka/ow, a pomijajac "gorsze" dziecko. Zapytaj, jak poczulyby sie twoje dzieci, gdybys jednemu sprezentowala rowerek fullwypas, a drugiemu pare skarpetek albo nic i wtedy zabierz glos. Odpowiedz Link Zgłoś
qs.ibidem Re: Rodzinnie 10.10.18, 00:32 ". Gdybys ostentacyjnie byla traktowana gorzej niz reszta rodzenstwa" Ja odnioslam sie do watku startowego o wplatach i oplatach na rzecz dwojki dzieci. To nie musi byc ani ostentacyjne, ani gorsze. Stad moja odpowiedz, nie mam (ja, dorosla) zadnego problemu z tym, ze siostry (one, dorosle) maja wszystko ufundowane. One potrzebuja, ja nie. Mnie rodzice o te pieniadze nie prosza. I mowie o reakcji osob doroslych, nie faworyzowaniu lub nie malych dzieci. Akurat, szkoda w sumie, ale coz, ja mam paszport i bilet w pierwszej klasie do tej dyskusji. Odpowiedz Link Zgłoś
tt-tka Re: Rodzinnie 10.10.18, 05:13 Nie masz. Brak ci doswiadczenia i doznan, o ktorych mowa, empatii, by to sobie wyobrazic oraz nie zrobilas eksperymentu, ktory proponowalam. Masz tylko swietne samopoczucie. Gratuluje, ale to nie jest kwalifikacja do tej dyskusji. Odpowiedz Link Zgłoś
qs.ibidem Re: Rodzinnie 10.10.18, 12:39 "Masz", "nie masz", "brak ci" - czuje sie, jakbym czytala horoskop. Milego dnia Odpowiedz Link Zgłoś
rosapulchra-0 Re: Rodzinnie 09.10.18, 19:47 Doskonale cię rozumiem. Moja teściowa, mimo że urodziła dwóch synów, to tylko jednego uważała. Drugi był od przynieś, podaj, pozamiataj. Obu synom kupiła po mieszkaniu. Jednemu z nich, gdy wyschło jej źródełko finansowe (sponsor zmarł), mieszkanie zabrała, sprzedała, pieniędzmi podzieliła się z tym "lepszym" synem. Potrafiła od młodszego syna żądać, żeby opiekował się starszym, bo, uwaga! jest wrażliwszy, inteligentniejszy, mądrzejszy, przystojniejszy. Potrafiła też brać pieniądze od młodszego i dawać je starszemu, choć sytuacje materialne obu były biegunowo różne, w sensie starszy finansowo stał bardzo wysoko, młodszemu aż tak dobrze się nie wiodło. Żeby za szybko nie wyszły jej intrygi dotyczące jej własnych dzieci to ich po prostu ze sobą skłóciła do tego stopnia, że nie rozmawiali ze sobą prawie 20 lat. Oczywiście jako babcia miała tylko jedną wnuczkę - córkę starszego syna. Dopiero po jej śmierci obu braciom oczy z szypułek wyskakiwały, gdy podzielili się rewelacjami, którymi dzieliła się ich matka na ich tematy. Oczywiście wszystko to robiła w tajemnicy do jednego przed drugim. Moja matka ma mnie tylko jedną, ale ma trzy wnuczki i tylko jedną uważa. Dwie pozostałe tylko jej zawadzają. Zresztą gdy byłam w dwóch ciążach (w sensie w drugiej i w trzeciej), to albo się modliła, żeby te ciąże "spłynęły" albo żeby doszło do przedwczesnego porodu, bo po co mi dzieci na ten świat. I tak też traktuje swoje dwie wnuczki. Po co one tu są? Ulubienicy jest skłonna oddać wszystko, dwóch pozostałych najchętniej by nie widywała. Nie ma rodzinnej sprawiedliwości. I nie od dziś wiadomo, że to seniorzy rodów za tym stoją. Odpowiedz Link Zgłoś
stolikowa Re: Rodzinnie 09.10.18, 20:36 Ale skąd się to bierze...?kurcze zastanawiam się czy nie puścić linka matce i zdemaskować się przed nią. Niech sobie poczytać jak to wygląda z boku Odpowiedz Link Zgłoś
rosapulchra-0 Re: Rodzinnie 09.10.18, 21:13 Nie wiem, skąd się to bierze, bo moja matka ma sporo rodzeństwa i też nie byli traktowani po równo. A nawet niektórzy w ogóle. W sensie dziadkowie mieli 1 syna i 6 córek. Syn dostawał regularnie pieniądze i wałówkę od dziadków, a córki, oprócz jednej, musiały radzić sobie same. Jedna po prostu odziedziczyła dom i gospodarkę po rodzicach i mało tego - nikogo nie musiała spłacać. A dziś moja matka ma ukochaną wnuczkę, a dwie pozostałe są dla niej jak kula u nogi. I strasznie mnie to wnerwia i co chwila muszę się z nią o własne dzieci kłócić i kontrolować, czy nie zrobi jakiejś kolejnej przykrości młodszym. Chyba najlepiej obrazującym przykładem jest to, że gdy dostała jakieś tam wyrównanie, to najstarszej dała równowartość 1000 funtów, a młodszym po 100 funtów i to z wielką niechęcią. Dopiero po karczemnej awanturze zrobionej przeze mnie wyrównała różnicę młodszym w ratach. Gorzej, że widzę, że mój mąż ma podobne zachowania, tylko w drugą stronę. Próbuje wynagrodzić babcine zagrywki młodszym, a ja znowu muszę stać na straży sprawiedliwości i przypominać mu, że ma trzy córki, a nie dwie. Odpowiedz Link Zgłoś
jolie Re: Rodzinnie 09.10.18, 22:23 Bierze się to najprawdopodobniej z narcyzmu mamusi, która ma ukochane złote dziecko/dzieci. To często irracjonalne, choć ja jak najbardziej uważam, że są dzieci, z którymi więź buduje się łatwiej i takie, z którymi trudniej. Ale problem leży w zaburzonej mamusi/rodzicach. Odpowiedz Link Zgłoś
thaures Re: Rodzinnie 10.10.18, 15:01 Dużo też zależy od braci. Moi rodzice przepisali wszystko mojemu synowi- za zgodą mojej siostry, która sama ich na to namawiała. Siostra sporo starsza ode mnie, mieszkająca za granicą, dobrze sytuowana. Ok, cały majątek to mieszkanie i ona i tak by nie miała co z nim zrobić. Ale potem mój ojciec podarował sporą kasę moim dzieciom, omijając syna siostry. To już było przegięcie i ja przez parę lat zbierałam taką samą sumę dla siostrzeńca. Moja siostra twierdzi, że było to niepotrzebne, ale ja czułam się lepiej. Zresztą ja ciągle mówię, że mam wobec niej dlug. Ona twierdzi, że ona ma wobec mnie, bo opieka nad rodzicami spadła na mnie. Najgorsze są w rodzinie niedomówienia, chyba naprawdę warto rozmawiać o tym co boli. Nieraz nie pomoże- mój ojciec na info, że zbieram kasę dla siostrzeńca stwierdził, że to mój wybór. Ale znał moje zdanie o swoim postępowaniu. Odpowiedz Link Zgłoś
psiamama6 Re: Rodzinnie 10.10.18, 15:09 Nie rób tego. Tzn nie podsyłaj żadnych linków, artykułów w tym temacie. Nie zmienisz swojej matki, sama pisałaś ze zawsze czułaś się gorsza w stosunku do braci. Poczekaj aż emocje opadną i ewentualnie zrob konfrontacje z rodzicami, powiedz ze wiesz o wszystkim, może chociaż zrobi im się głupio (choć wątpię). Ja bym chyba na twoim miejscu mocno ochłodziła ostatecznie kontakt. Współczuje sytuacji tak w ogóle. Odpowiedz Link Zgłoś
stolikowa Re: Rodzinnie 10.10.18, 18:53 Dzisiaj byłam u radcy prawnego...już wiem wszystko. Czy skorzystam z jej rad?? Hm..sama nie wiem. Z ojcem porozmawiam na pewno. Najbardziej szkoda mi moich dzieci, które odczują ochłodzenie relacji z dziadkami. Ale dzisiaj mi lepiej bo mimo wszystko prawo jest po mojej stronie😉 Odpowiedz Link Zgłoś