Dodaj do ulubionych

Z cyklu: absurdy szkolne

09.10.18, 19:05
Czytam sobie kilkusetpostowy wątek "nienawidzę szkoły" i naszła mnie następującą refleksja":

Żeby organizować zbiorowy wyjazd dla dzieci szkolnych trzeba mieć licencję. Żeby pracować w szkole choćby jako "nadzorca przechowalni" (do czego sprowadza się praca większości świetliczanek; tym większy szacunek dla tych robiących coś konstruktywnego), trzeba się wykazać kwalifikacjami pedagogicznymi. Ale jeśli chodzi o darmową opiekę, to hulaj dusza, piekła nie ma. I pieczę nad waszym dzieckiem może sprawować babcia innego dziecka, która będzie wasze szarpać za włosy przy suszeniu, tata, który na tyłach autobusu pomaca, czy wszyscy na pewno majtki założyli, albo mamuśka, która wyjedzie siedmiolatkowi z tekstem "jak się będziesz tak guzdrał, to cię zostawimy i policja cię zabierze" (w domyśle: jak przestępcę).

Jednocześnie gdyby bezrobotna matka pomagająca przy dzieciakach od roku za darmo (czyli sprawdzona) wystąpiła z propozycją, że zatrudnią ją na ułamek etatu i będzie robić to samo odpłatnie, to okazałoby się, że nie ma kwalifikacji. Jednocześnie nikt nie miałby nic przeciwko, by robiła nadal to samo za darmo.

A wy - macie zaufanie do obcych ludzi, którzy jeżdżą z waszymi dziećmi na basen/wycieczki?
Obserwuj wątek
    • jolie Re: Z cyklu: absurdy szkolne 09.10.18, 19:15
      A jeśli przy suszeniu włosów szarpie pani nauczycielka to dobrze, bo ma przygotowanie pedagogiczne? A tak w ogóle, ponieważ ja pisałam, że mąż był dwa razy na basenie, Twoje uwagi o macaniu w autobusie są chamskie i podłe.
      • mgla_jedwabna Re: Z cyklu: absurdy szkolne 09.10.18, 22:12
        Jeśli ma przygotowanie pedagogiczne, to teoretycznie umie się obchodzić z dziećmi bez szarpania. A jesli szarpie, to można wyciągnąć konsekwencje. W przypadku cudzej babci się nie da.

        Co do przykładu z macaniem, to nie było absolutnie adresowane do nikogo konkretnego. Owszem, przykład jest obrzydliwy (podobnie jak pozostałe) - nie chciałabym, aby do mojego dziecka miały dostęp obce osoby w taki sposób, który by coś takiego umożliwiał. Natomiast nie rozumiem, co masz na myśli, mówiąc o Charkowie. Bo chamstwem nie jest opisywanie zagrożeń, a tym był mój przykład.
        • 45rtg Re: Z cyklu: absurdy szkolne 09.10.18, 22:21
          mgla_jedwabna napisała:

          > Jeśli ma przygotowanie pedagogiczne, to teoretycznie umie się obchodzić z dzieć

          Wątpię, żeby przygotowanie pedagogiczne uczyło suszenia dziecku włosów bez szarpania, skoro nie jest w stanie niektórych studentek nauczyć płynnego czytania.

          > mi bez szarpania. A jesli szarpie, to można wyciągnąć konsekwencje. W przypadku
          > cudzej babci się nie da.

          Oczywiście że się da. Na drodze cywilnej.

          > Co do przykładu z macaniem, to nie było absolutnie adresowane do nikogo konkret
          > nego. Owszem, przykład jest obrzydliwy (podobnie jak pozostałe) - nie chciałaby
          > m, aby do mojego dziecka miały dostęp obce osoby w taki sposób, który by coś ta
          > kiego umożliwiał. Natomiast nie rozumiem, co masz na myśli, mówiąc o Charkowie.
          > Bo chamstwem nie jest opisywanie zagrożeń, a tym był mój przykład.

          Owszem, to jest chamstwo. Paranoiczne chamstwo. Mimo mojej niechęci do ludzi uważających, że z normalnym dzieckiem trzeba jechać na basen i wycierać mu siedmio, czy ośmioletnie kudły do sucha, sugestie że tacy ludzie wkładają dzieciom ręce w majtki są zwykłym chamstwem. I nie zmieni tu faktu tłumaczenie, że wcale nie miałaś na myśli wszystkich, tylko że się zdarzają.
        • jolie Re: Z cyklu: absurdy szkolne 09.10.18, 22:27
          Ja w tamtym wątku napisałam, że mąż dwa razy w roku szkolnym pojechał z klasą syna na basen. A Ty umieściłaś to w kontekście "taty macajacego na tyłach autobusu". To dopiero absurd i podła insynuacja.
    • aaa-aaa-pl Re: Z cyklu: absurdy szkolne 09.10.18, 19:54
      To twoje doświadczenia ?
    • edelstein Re: Z cyklu: absurdy szkolne 09.10.18, 20:02
      Na basen i wycieczki jezdzi wylacznie kadra pedagogiczna.Rodzice nie jezdza.Problem z glowy.
    • iwoniaw Re: Z cyklu: absurdy szkolne 09.10.18, 20:47
      Był tu kiedyś wątek, co by było, gdyby - jak to ma miejsce w niektórych krajach - rodzic robiący za opiekuna-wolontariusza musiał mieć zaświadczenie o niekaralności big_grin
      Poszukaj sobie big_grin

      Tak, ja też uważam, że szkoła nie powinna rodziców z łapanki angażować do takich rzeczy, zwłaszcza jeśli rzecz dotyczy opieki na obowiązkowych, z inicjatywy szkoły organizowanych wyjściach. Wiele osób natomiast bardziej bulwersuje się tym, że komuś może się w ogóle nie chcieć iść (i płacić) po takie zaświadczenie oraz że ten ktoś ma czelność nie chcieć się tłumaczyć, dlaczego nie (a już zlinczować się go powinno, jeśli zdaniem postronnych "nic nie robi" - czytaj: nie wiadomo nikomu, by miał pracę na etat poza domem) big_grin
      • katia.seitz Re: Z cyklu: absurdy szkolne 09.10.18, 22:21
        No wlasnie, w USA tak jest. Chcialam poudzielac sie w szkole moich dzieci, ale okazalo sie iz musze miec FBI clearance (sprawdzaja moja historie, pobieraja odciski palcow itp.) oraz negatywny wynik testu na gruzlice smile
    • leyre2 Re: Z cyklu: absurdy szkolne 09.10.18, 21:10
      Jesli szkola organizuje obowiazkowe lekcje plywania to niech zapewni kadre. Jesli grupa na np 25 uczniow to dwie osoby wystarcza. Po co jezdza rodzice? I fakt kazda osoba pracujaca w szkole powinna byc sprawdzona pod katem przestepstw.
      • little_fish Re: Z cyklu: absurdy szkolne 09.10.18, 21:31
        I oczywiście jest, trzeba dostarczyć zaświadczenie o niekaralności, dyrektor ma obowiązek monitorować wykaz przestępców na tle seksualnym. Miał wejść też przepis że rodzic jadący na wycieczkę musi przedstawić zaświadczenie, ale szczerze to nie wiem, czy weszło w życie
        • leyre2 Re: Z cyklu: absurdy szkolne 09.10.18, 21:40
          No wiec wlasnie, ale.rodzice jezdza np na basen
          • little_fish Re: Z cyklu: absurdy szkolne 09.10.18, 21:44
            Ano jeżdżą. Moim zdaniem zupełnie niepotrzebnie. Ale widać innym rodzicom to nie przeszkadza, bo nie protestują
            • leyre2 Re: Z cyklu: absurdy szkolne 09.10.18, 21:56
              Ale szkole powinno bo ci ludzie nie sa sprawdzeni.
        • 45rtg Re: Z cyklu: absurdy szkolne 09.10.18, 22:26
          little_fish napisała:

          > I oczywiście jest, trzeba dostarczyć zaświadczenie o niekaralności, dyrektor ma
          > obowiązek monitorować wykaz przestępców na tle seksualnym. Miał wejść też prze
          > pis że rodzic jadący na wycieczkę musi przedstawić zaświadczenie, ale szczerze
          > to nie wiem, czy weszło w życie

          Eee, kolejna paranoja. W USA to rozumiem, bo oni tam mają jakieś masakryczne wysycenie społeczeństwa przestępcami, ale w normalnym kraju żeby aż zaświadczenie o niekaralności? Paranoja, mówię. Co innego dyskretne sprawdzenie w tym spisie, to jeszcze ma jakiś sens statystyczny.
    • grrru Re: Z cyklu: absurdy szkolne 09.10.18, 21:34
      A posiadanie kwalifikacji pedagogicznych wyklucza opisane przez Ciebie zachowania?
      • mgla_jedwabna Re: Z cyklu: absurdy szkolne 09.10.18, 22:15
        Poniekąd wyklucza, bo pedagog powinien mieć większą świadomość granic fizycznych oraz ewentualnych skutków przemocy psychicznej.

        Absurd dotyczy tego, że nie trzeba mieć kwalifikacji, by się dziećmi zajmować, ale trzeba je mieć, by dostawać za to parę groszy.
        • grrru Re: Z cyklu: absurdy szkolne 09.10.18, 22:26
          Mam uprawnienia pedagogiczne. Podczas specjalizacji nie było słowa o przemocy psychicznej. A jeśli chodzi o molestowanie seksualne to kwalifikacje nie mają tym bardziej nic do rzeczy.
        • 45rtg Re: Z cyklu: absurdy szkolne 09.10.18, 22:28
          mgla_jedwabna napisała:

          > Absurd dotyczy tego, że nie trzeba mieć kwalifikacji, by się dziećmi zajmować,
          > ale trzeba je mieć, by dostawać za to parę groszy.

          Dostawanie paru groszy implikuje zajmowanie się trwałe i długoterminowe, samodzielnie. To jest jednak co innego, niż doraźna pomoc pod nadzorem.
          • iwoniaw Re: Z cyklu: absurdy szkolne 09.10.18, 22:43
            Pod jakim nadzorem? Sądzisz, że wychowawczyni jadąca gdzieś z 25-osobową klasą nadzoruje współopiekującą się z nią dziećmi matkę?
        • sasanka4321 Re: Z cyklu: absurdy szkolne 09.10.18, 22:40
          >Absurd dotyczy tego, że nie trzeba mieć kwalifikacji, by się dziećmi zajmować, ale trzeba je mieć, by dostawać za to parę groszy.

          No to ten "absurd" dotyczy calego spoleczenstwa big_grin . Rodzicom rodzi sie dziecko, a czesto i kilkoro, i wolno im sie nim zajmowac bez ukonczenia pedagogiki...
          • sasanka4321 Re: Z cyklu: absurdy szkolne 09.10.18, 22:40
            W sumie to nawet nie tylko wolno, ale maja taki obowiazek...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka