mhanutka
12.10.18, 19:12
Po wyjątkowo ciężkim tygodniu wróciłam do domu popierają się nosrm. Nakarmilam dzieci. Koleżanka podrzuciła mi swoje, co wcześniej zostało uzgodnione. Otrzymałam informację że są po obiedzie. Ale wiem że to glodomory. Była szarlotka, domowa nutella i świeże pieczywo. Goście pytają czy zrobię im tosty. Ja na to, że przez do kolacji planuję odpoczywać przy kawie i książce. Przyjęły z godnością ale miny nader zdziwione. No i tak siedzę nad tą kawą i dziwnie się czuję. Po raz pierwszy w życiu odmówiłam dzieciom posiłku.