Wczoraj ktos dal kotu makaron. Jedna nitke, dlugosci ok. 30cm, taki chinski, cieniutki i niekarbowany. No i kot sie tym makaronem bawi, poluje na niego, traca lapa, podrzuca do gory, skacze na niego i biega z nim po calym pokoju. Wyglada to przekomicznie, bo kot ma przyczepnosc na dywanie o srednicy 1m, a poza dywanem porusza sie slizgiem niekontrolowanym az do nastepnej przeszkody

Nawet sie usmialam, az do momentu, kiedy skojarzylam wyglad makaronu z anielskim wlosiem, jakie mamy wsrod ozdob choinkowych... Czy ja mam w tym roku zrezygnowac z choinki??? Bo na sama mysl o kocie na drzewku, pod drzewkiem i wokol drzewka mam lekkie ciarki