bei
29.10.18, 09:57
Męża kolezanki złapało przeziębienie. Poszedł do lekarza, wykupił zestaw leków, leżał w łóżku. Po trzech dniach wciąż czuł się źle, wyglądał coraz gorzej, zdecydował się pojechać do szpitala. Dostał w szpitalu receptę, wracając stracił przytomność i rozbił się. Po wypadku był zbadany przez lekarza i wrócił do domu. Czuł się coraz gorzej, po dobie pogotowie zabrało go do szpitala, znalazł się na intensywnej terapii. Coma..przestały pracować nerki, problemy neurologiczne- które miał już dwie doby wcześniej tylko lekarze przeoczyli...zmarł po kilku godzinach w nocy. 48 lat- wysportowany, silny, nigdy nie chorował.