Dodaj do ulubionych

marzenia za wszelką cenę

04.11.18, 20:16
Właśnie obejrzałam program z cyklu chyba "Wielkie Projekty" i chciałam się z wami podzielić historią: otóż państwo po 50tce, z dorosłymi dziećmi wymarzyli sobie piękny, przeszklony dom na klifie w Walii z widokiem na ocean i takie tam.

Nie byłoby w tym nic bulwersującego, gdyby nie parę detali:
- klif się nieuchronnie obsuwa do morza - szacowany lifetime domu to od 60-120 lat, ale to tylko szacunki
- na szczycie klifu jest goło i pusto - wieją wiatry o prędkości 160 km/h, i nie jest to żaden ewenement, a raczej sezonowa norma. Szklany dom = ryzyko, technologia dobra do Kalifornii niekoniecznie sprawdzi się na północy, do tego utrata ciepła, wysokie koszty utrzymania itd. Również problem z poruszaniem się (nocowałam kiedyś w takim miejscu, wiem co mówię, bo ciężko było przejść 20 metrów od samochodu, a podobno wtedy wcale mocno nie wiało).

Co oczywiste, budowa pochłonęła 80% więcej, niż państwo zakładali, tzn. 200 tys funtów ponad ich budżet. Nie było to powiedziane wprost, ale wychodzi na to, że chyba się zadłużyli.
Dom piękny, ale jakoś nie mówili jak sobie radzą z aurą, zdjęcia były w miły słoneczny dzień.

Clou: dzieci państwa (przynajmniej do kamer) twierdzą, że cieszą się, że rodzice realizują swoje marzenia, z uśmiechem mówią, że rodzice zawsze byli rozrzutni i że od zawsze było oczywiste, że oni nic im po sobie nie zostawią.

Serio??? Cieszylibyście się i wspierali, gdyby wasi rodzice podjęli na stare lata tak szaloną decyzję?

Raz - finansowe zarżnięcie się z niefajną perspektywą na przyszłość (nie chodzi nawet o spadek, ale... ojciec był już na emeryturze, ze względu na koszty musiał wrócić do pracy i pewnie przyjdzie mu tyrać do śmierci). Ale przede wszystkim koncepcja jest lekko szalona - fajnie, że mają piękny widok, ale... klif może nie brać poprawki na estymacje specjalistów, wystarczy parę mega silnych sztormów, żeby te szacunki poszły się walić razem z domem i rodzicami w środku...

Jak byście zareagowali na tego typu pomysł własnych rodziców?
Obserwuj wątek
    • lellapolella Re: marzenia za wszelką cenę 04.11.18, 20:41
      Normalnie. Ich kasa, ich wybory. Mam to zresztą przetestowane, bo po czterdziestce zmieniali swoje życie już kilkakrotnie, najpierw razem a potem osobno.
    • 35wcieniu Re: marzenia za wszelką cenę 04.11.18, 20:50
      Tzn. samej idei specjalnie nie rozumiem i sama bym na taki pomysł nie wpadła ale gdyby moi rodzice uznali że chcą coś takiego zrobić za własne pieniądze to nie wiem co miałabym do tego mieć. Ich sprawa.
    • wilan.an Re: marzenia za wszelką cenę 04.11.18, 20:50
      Nie wiem jak to jest liczyć na spadek, bo nigdy nie miałam takiej perspektywy. Tak zwany los gołodupca. W mojej sytuacji kibicuje mamie, żeby spełniała swoje marzenia, ma na to bierzace środki.
    • wilan.an Re: marzenia za wszelką cenę 04.11.18, 20:50
      Aaaaaaa i muszę dopisać że strasznie lubię ten program.
    • cosmetic.wipes Re: marzenia za wszelką cenę 04.11.18, 20:53
      Ich kasa ich brocha, natomiast trochę by mnie martwiło takie życie na krawędzi 😀
    • bistian Re: marzenia za wszelką cenę 04.11.18, 20:53
      koronka2012 napisała:

      > otóż państwo po 50tce

      > ojciec był już na emeryturze

      Coś mi się tutaj nie zgadza. Emeryt z 50. na karku? wink
      Chyba, że rencista?
      • 35wcieniu Re: marzenia za wszelką cenę 04.11.18, 21:08
        Kolo urodzony dzisiaj i nie wie że są zawody, w których przechodzi się na wczesną emeryturę.

        PS. To też jest jeden z forumowych inceli?
        • bistian Re: marzenia za wszelką cenę 04.11.18, 22:03
          35wcieniu napisał(a):

          > Kolo urodzony dzisiaj i nie wie że są zawody, w których przechodzi się na wczes
          > ną emeryturę.

          Kto urodzony dzisiaj? Pisz staranniej, chociaż zrozumiale, albo w ojczystym języku, przetłumaczymy sobie. wink
          W dawnych czasach były takie zwyczaje, ale obecnie odchodzi się od tego. Ludzie dłużej żyją i człowiek w wieku 50 lat może jeszcze 30 lat pracować, o ile nie złapie choroby.
          • hanusinamama Re: marzenia za wszelką cenę 04.11.18, 22:38
            Ale moze miał swoj biznes, zarobił tyle ze w wieku lat 50 poszedł na emeryture. Po czym zbudował dom "studnia bez dna" i teraz bedzie musiał robic do 80. Ja jako córka bym nie pochwalała, martwiła się ale zabronic nie mozna. Nie pomyślałes ze mozna ciezko prcować do 50 i miec odłożone na dalsze zycie na spokojnie? A kolo to kolo. NIe wiem ile masz lat zeby nie wiedzieć co onzacza słow "kolo"...chyba ze czepiasz się dla czepiania.
    • bei Re: marzenia za wszelką cenę 04.11.18, 20:54
      Dopóki sami ponoszą konsekwencje nie wtrącam się (czysta teoria, moi rodzice nie żyją).
    • berdebul Re: marzenia za wszelką cenę 04.11.18, 21:15
      Dzieci dorosłe, czy też muszą mieszkać na klifie? Jak nie muszą, to nie ma powodu do wtrącania.
      Jakim ryzykiem jest przeszklenie ściany? Straty ciepła są minimalne, jeżeli państwo dobrze zainwestowali.
    • kropkacom Re: marzenia za wszelką cenę 04.11.18, 21:21
      > Cieszylibyście się i wspierali, gdyby wasi rodzice podjęli na stare lata tak szaloną decyzję?

      Nie wiem. Skoro jednak tym dzieciom to pasuje to nie moja broszka.
    • berber_rock Re: marzenia za wszelką cenę 04.11.18, 21:25
      Moi tesciowie podjeli podobna i w wieku miedzy 65 a 70 pistawili sobie nowa chalupe, majac opeocz tego mieszkanie w starej kamienicy. Oczywiscie w imie marzen zakredutowali sie od nowa.
      Mojego eMa to ziebi, bo i tak sie wypisal. Nie zamierza ani nic wkladac ani wyjmowac z tej rodziny.
      • annajustyna Re: marzenia za wszelką cenę 05.11.18, 07:27
        Jaki bank dal im kredyt?
        • chatgris01 Re: marzenia za wszelką cenę 05.11.18, 08:17
          Mogli chyba wziac pozyczke na hipoteke mieszkania.
        • berber_rock Re: marzenia za wszelką cenę 06.11.18, 16:14
          Nie wiem, nie interesowalam sie prawde mowiac, ale tesciowa jeszcze pracuje.
    • panna.ze.dworku Re: marzenia za wszelką cenę 04.11.18, 21:44
      Wszystko zależy od sytuacji, jak już pisały dziewczyny. Inaczej, jeśli dzieci z jakichś przyczyn muszą mieszkać z rodzicami, inaczej jeśli nie, inaczej, jeśli zadłużenie się rodziców nie obejmuje w żaden sposób dzieci inaczej, jeśli w razie "w" to dzieci będą się użerały z bankami... Wiele tez zależy od relacji w rodzinie. Bo ok, powiedzmy sobie na razie rodzice są w dobrej formie i fajnie. A za pięć - dziesięć lat? Co w sytuacji gdy np jedno umrze? Drugie ma samo spłacać kredyty? Tak, wredne to, ale kwota kredytu nie zmniejszy się dlatego, że jedno ze współmałżonków padół ziemski opuściło... Co w sytuacji, gdy to "pozostałe" z rodziców będzie wymagało stałej a przynajmniej regularnej pomocy/opieki? Kto tą opiekę ma na tym nieszczęsnym klifie im zapewnić? Czy będzie ich stać na (w razie czego) wynajęcie kogoś? Czy tez będą oczekiwać, iż dzieci będą ich tam, na tym wygwizdowie obsługiwały?
      Dla mnie pomysł mocno niefajny. Z której by na to nie patrzeć strony. Finansowo - do kitu. Zadłużenie, plus konieczność powrotu do pracy zamiast korzystania z uroków emerytury i spokoju. I nie, nie chodzi o spadek. Życiowo - do kitu. Najgłupszy brak w zaopatrzeniu jest równoznaczny z koniecznością jazdy ileś tam, do miejsca, w którym jest sklep. A przy "różnej" pogodzie (klimat w Walii nader rzadko przypomina Florydę) może się to wiązać z dodatkowymi uciążliwościami. W razie jakiego kolwiek pogorszenia stanu zdrowia czy innych zdarzeń życiowych - po prostu klęska...
      • aerra Re: marzenia za wszelką cenę 05.11.18, 16:12
        Jak się ma ubezpieczenie kredytu na wypadek śmierci jednego z kredytobiorców, to i owszem - kwota kredytu się zmniejsza dokładnie o połowę (w przypadku małżeństwa).
        My tak mamy z mężem kredyt. Jakby któremuś z nas coś się stało, to drugie zostaje tylko z połową kredytu, a nie z całym.
    • mrs.solis Re: marzenia za wszelką cenę 04.11.18, 21:52
      Jestem realistka i raczej bym sie nie cieszyla jakby moi starzy zamiast pomyslec o zabezpieczeniu starosci na starosc sie zadluzyli na jakis dom na klifie, tylko czy moje zadowolenie badz niezadowolenie cos by zmienilo?
    • mamablue Re: marzenia za wszelką cenę 04.11.18, 22:05
      Nie chciałabym dostać w spadku kłopotów. Liczyłabym na zdrowy rozsądek rodziców. Osoby, które po trupach prą do wymarzonego celu uważam za skrajnych egoistów. Trzeba widzieć coś poza czubkiem własnego nosa.
    • fomica Re: marzenia za wszelką cenę 04.11.18, 22:30
      Źle bym zareagowała i na pewno odradzała. Prędzej czy później rodzice będą potrzebować pomocy, poradzą sobie sami na tym klifie? Czy trzeba ich będzie odwiedzać, pielęgnować, ewentualnie znowu sprowadzić do cywilizacji - z tym zadłużeniem, z tą szklaną kulą u nogi.
      Przez moja rodzinę przetoczyło sie kilka przypadków gdy konieczna była opieka nad rodzicem (w skrajnym przypadku juz 70-latka nie nadawała się do życia samodzielnie) i napatrzyłam się jakie to trudne, nawet gdy opiekunowie mieszkają w tym samym mieście, a co dopiero na jakims zadupiu.
    • kota_marcowa Re: marzenia za wszelką cenę 04.11.18, 22:55
      No ale z tego co piszesz, dzieci przyzwyczajone do zbzikowanych rodziców, czyli to nie pierwszy taki odpał.
      Gdyby moi wpadli na taki dziki pomysł, to bym pomyślała, ze im odbiło i warto wezwać psychiatrę.
      Więc twoje pytanie nie ma większego sensu. Zapewne dla tych dzieci, kolejny dziwny/nierozsądny pomysł rodziców nie był żadnym zaskoczeniem.
    • koronka2012 Re: marzenia za wszelką cenę 04.11.18, 23:07
      Dzieci zachowywały spory dystans do sprawy, wypowiadały się na zasadzie "ich kasa, ich sprawa" - być może również dlatego, że w tamtych realiach raczej nie przewiduje się opieki nad starymi rodzicami, ani brania ich do siebie i odpadł aspekt pt "ojciec się zaharuje i skończy z wylewem a my będziemy się musieli nim opiekować". Inny lajfstajl. Nie mam pojęcia jak to potem wygląda w praktyce, może ludziska po prostu wykupują jakieś ubezpieczenie po prostu i potem z tego sobie coś opłacają?

      Nawet nie chodzi mi o sam potencjalny spadek, po prostu nie kumam idei wywalenia majątku i zadłużenia się na starość w imię realizacji wariackich i mocno ryzykownych marzeń. Dla mnie kompletny odjazd.
      Może gdyby jeszcze ten klif stanowił litą skałę - ale tam była po prostu kamienista ziemia, hmm, pozwolili im to wzmocnić jedynie... gliną i jakimiś kokosowymi matami (ekologia). Pamiętam, jak parę lat temu w Warszawie po mega nawałnicy ludziom mieszkającym na skarpie ... spłynęły ogrody, po prostu rano ich nie było.

      Najwidoczniej jestem mało romantyczna, bo pomyślałam tylko o tym, że dom wyszedł piękny, ale w razie problemów czy zmiany sytuacji dom jest niemal niesprzedawalny - kto wyłoży pół miliona funtów i kupi nieruchomość, która może po prostu któregoś dnia spaść do morza?

      Przekładając na polskie warunki - gdyby rodzice zapragnęli kupić działkę i wybudować dom na klifie w Trzęsaczu i wpakowali w majątek życia + kredyt na 400 tys? powiedziałybyście, żeby zaczęli się pilnie leczyć i wezwały psychiatrę, czy "och, cudownie że realizujecie marzenia?"
      • agonyaunt Re: marzenia za wszelką cenę 04.11.18, 23:45
        Po programie wzmocnili klif porządniej.
        www.granddesignsmagazine.com/grand-designs-houses/150-tv-series-secrets-cliff-side-home-in-wales
      • triss_merigold6 Re: marzenia za wszelką cenę 05.11.18, 05:15
        Moi nie mieli takich odpałów, gdyby mieli to nie kibicowalabym, tylko wręcz przeciwnie.
    • agonyaunt Re: marzenia za wszelką cenę 04.11.18, 23:20
      Widziałam ten odcinek. Nie miałabym nic przeciwko temu, żeby moim tak odbiłosmile
    • asia06 Re: marzenia za wszelką cenę 05.11.18, 00:19
      A co mi do wyborów moich rodziców? Ich życie, ich sprawa.
    • grrru Re: marzenia za wszelką cenę 05.11.18, 01:25
      Gdyby mnie zapytali o radę - odradzałabym. Jeśli nie - nie wtrącałabym się. Ludzie mają prawo robić rzeczy, z którymi się nie zgadzam. Mają też prawo popełniać błędy.
    • anorektycznazdzira Re: marzenia za wszelką cenę 05.11.18, 05:14
      O ile rozumiem świetnie spuszczenie całej kasy, której jest się prawnym właścicielem na swoje wymarzone coś, bez oglądania się na rodzinę, znajomych, "normę", etc.,
      o tyle kompletnie NIE rozumiem "realizacji" marzenia poprzez jego spieprzenie. Bohaterowie wszak wymarzyli sobie dom gdzieś tam, a nie dom, który się zaraz może zawalić gdzieś tam. Jest fundamentalna różnica. Klify są różne, nie na każdym piździ 600 na godzinę. Szklane elementy budowlane też są różne, można zbudować coś, co nie pochłania rocznego budżetu małego osiedla na ogrzewanie.
      Konkluzja: tak, spełniam nawet tzw. szalone pomysły, o ile je naprawdę SPEŁNIAM, a nie dostaję półśrodek, zamiennik, paździerz i co tam jeszcze w kształcie ogólnym i z nazwy będący tym co niby chciałam.
    • czekoladazkremem Re: marzenia za wszelką cenę 05.11.18, 05:35
      Ja materialnych marzeń nie mam, dlatego kompletnie nie rozumiem, jak można się tak zarzynać. Życia szkoda. Na tego typu fanaberie może pozwolić sobie ktoś z nadmiarem kasy, wtedy ok, ale kredyt do końca życia??? Bez sensu. A decyzja o budowie nie jest tylko wyłączną sprawą państwa, bo rzutuje na całą rodzinę - jak zachorują, zniedołężnieją trzeba będzie się nimi zająć, a mieszkając w takim miejscu zapewne będzie to utrudnione, a na opłacenie opieki może nie być już pieniędzy.
      • sortfort Re: marzenia za wszelką cenę 06.11.18, 15:52
        oj tam, jak się rozreklamują w sieci organizując noclegi nad nad urwiskiem czy na końcu świata - to jeszcze kupę kasy zarobią na różnych szukających przygód i samotnego szaleństwa na upiornym klifie,
    • cauliflowerpl Re: marzenia za wszelką cenę 05.11.18, 07:47
      Nie mam pojęcia, co moi rodzice robią ze swoimi pieniędzmi, dopóki nie muszę spłacać ich długów jest mi to obojętne.
    • muchy_w_nosie Re: marzenia za wszelką cenę 05.11.18, 10:06
      Rodzice sami zareagują za kilka lat, jak będą mieli serdecznie dość.
      Kiedyś oglądałam podobny odcinek tylko o ogrodach. Ludzie około 35-40 lat wybudowali się na pięknym wzgórzu i po 4 latach, byli u kresu wytrzymałości. Powód był jeden, nieustający wiatr, i niemożność założenia ogrodu bo wszystko im usychało/zdychało. W końcu firma projektująca ogrody, chyba trzecia z kolei zrobiła im nasadzenia w formie pasu ochronnego/akustycznego jak przy autostradach, fortune zapłacili bo mieli sadzone duże okazy drzew i krzewów.
      • sortfort Re: marzenia za wszelką cenę 06.11.18, 15:54
        a to nie widzieli w necie reklam błyskawicznie rosnących żywopłotów? tongue_out
    • kanga_roo Re: marzenia za wszelką cenę 05.11.18, 14:38
      to ich życie, ich marzenie i ich sprawa.
      nie rozumiem takiego podejścia, najpierw nie możesz zrobić tego, co chcesz, bo musisz się liczyć z rodzicami, potem ze współmałżonkiem, a później jeszcze z dziećmi?! to kiedy, ja się pytam, mają realizować marzenia?
      ale to ja. jeszcze nie jestem po pięćdziesiątce, a już coraz mocniej wierzgam, kiedy ktoś mi mówi, że nie mogę tego czy tamtego. to moje życie, pewnie jedyne, jakie mam, i nie bardzo rozumiem, dlaczego ktoś miałby mi zabronić żyć jak chcę. nie mówię o okolicznościach, ale właśnie takim "nie bo nie", ponieważ rodzinie się wydaje, że to bez sensu/nieistotne/strata czasu. zwłaszcza na stratę czasu zionę ogniem. głównie na męża, przyznaję smile
      • lilia.z.doliny Re: marzenia za wszelką cenę 05.11.18, 16:25
        z ust mi pani to wyjelas
        najpierw nie pozwala mama, potem.maż sie foszy i wie lepiej , na koniec potomstwo mnie ujarzmia
        dramar
        przy okazji dodam, ze w uk ludzie " po piecdzuesiatce" zazwyczaj dopiero zaczynaja zycie. To prawdziwe, dla siebie, swoich potrzeb, marzen i odpalow.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka