Dodaj do ulubionych

Minęły lata a ja nie potrafię zapomnieć

11.12.18, 20:23
Jesteśmy małżeństwem od 10 lat. Mamy 9-letniego synka. Wszystko zaczęło się niby pięknie, ale pół roku po ślubie mąż sam się przyznał że wielokrotnie mnie zdradzał, a w zasadzie prowadził 2 związki jednocześnie. Co gorsza jego rodzina o wszystkim wiedziała a mimo to doszło do ślubu. W przypływie emocji przeczytałam jego maile z tą kobietą i z przyjacielem - pisał że szkoda że do niej nie odszedł przed ślubem, umawiał się z nią jeszcze gdy mieliśmy już wyznaczoną datę ślubu itd. Nie muszę mówić co wtedy czułam. Chciałam odejść, ale dziecko malutkie, ja bez pracy, mieszkanie kupione na spory kredyt. Nie miałam żadnego wsparcia ani dokąd pójść. Gdy opadły emocje, postanowiłam spróbować żyć z nim dalej. Kochałam go wtedy bardzo i nadal go kocham. Związek jak każdy ma lepsze i gorsze chwile. On jest dobrym mężem, wspaniałym ojcem. Niestety ma wybuchowy charakter, potrafi być złośliwy i reagować nieadekwatnie do powodu kłótni (które zwykle są o głupstwa) i w takich chwilach to wszystko do mnie wraca mimo że minęło sporo lat. Wtedy myślę że on tak naprawdę nie chciał tego związku, że się zapętlił i że teraz żałuje dlatego dla mnie taki jest. Mąż twierdzi, że on ma taki charakter i tak potrafi reagować też wobec rodziny i znajomych. Kłótnie między nami kiedy już do nich dochodzi są w związku z tym fatalne i wyniszczające. Nie wiem co robić. Gdybym go nie kochała i gdybym nie chciała z nim być, to pewnie po prostu bym się rozstała, ale nie chcę tego. Chodziłam nawet do terapeuty (w sumie 2) ale to nic nie pomogło. Może ktoś ma jakieś doświadczenia jak mam skutecznie wreszcie o wszystkim zapomnieć?
Obserwuj wątek
    • 35wcieniu Re: Minęły lata a ja nie potrafię zapomnieć 11.12.18, 20:29
      O czym tu zapominać. Rozwalają mnie takie wątki. Miałaś 2 drogi - rozstac się kiedy się dowiedziałaś, albo zaakceptować i nie wracać do tematu.
      Kolejna sprawa z cyklu: robię sobie pod górę BO TAK ale założę wątek i zdobędę 500 postów na pocieszenie.
      • portiflow Re: Minęły lata a ja nie potrafię zapomnieć 11.12.18, 20:33
        Chodzi właśnie to że bardzo bym chciała nie wracać, ale nie potrafię. I nie szukam pocieszenia tylko porady jak to zrobić skutecznie.
        • 35wcieniu Re: Minęły lata a ja nie potrafię zapomnieć 11.12.18, 20:36
          Teraz po 10 latach szukasz porady?
          Może po prostu nie należysz do grona kobiet, które są w stanie żyć z facetem, do którego nie mają zaufania, co jest zresztą logiczne i jasne.
          Nie mam porady, kopnęlabym typa w d... te 10 lat temu, ale prawdopodobnie zaraz przyjdą tu ematki, które rozłożą sytuację na czynniki pierwsze wink
          • portiflow Re: Minęły lata a ja nie potrafię zapomnieć 11.12.18, 20:47
            Po 10 bo wcześniej ciągle wydawało mi się, że dam radę, że udźwignę ten temat i po prostu zapomnę o wszystkim. Mąż nigdy potem nie dał mi najmniejszych powodów do podejrzeń o zdrady itd. No ale pora spojrzeć prawdzie w oczy: każda większa kłótnia powoduje że tamta sytuacja do mnie wraca. Wtedy myślę że on jest taki bo tak naprawdę mnie nigdy nie kochał i jest ze mną tylko z wygody.
            • 35wcieniu Re: Minęły lata a ja nie potrafię zapomnieć 11.12.18, 20:50
              Przecież to było oczywiste że tak będzie.
              Ale odpuść sobie, i tak z tego co piszesz widać że nie ogarniasz że to facet jest chamem i bucem, i szukasz winy w sobie. Taką podjęłaś decyzję, cóż można poradzić... Trzeba było tu przyjść 10 lat temu big_grin
              • pade Re: Minęły lata a ja nie potrafię zapomnieć 11.12.18, 21:12
                35wcieniu napisał(a):

                > Przecież to było oczywiste że tak będzie.
                > Ale odpuść sobie, i tak z tego co piszesz widać że nie ogarniasz że to facet je
                > st chamem i bucem, i szukasz winy w sobie. Taką podjęłaś decyzję, cóż można por
                > adzić... Trzeba było tu przyjść 10 lat temu big_grin

                Rada w stylu "trzeba było" faktycznie z tych bezcennychuncertain

                Lepiej Ci? Poprawiłaś sobie humor?
                • 35wcieniu Re: Minęły lata a ja nie potrafię zapomnieć 11.12.18, 21:25
                  Nie mam zaburzeń osobowości żeby sobie humor na forum poprawiać.
                  A rada nie jest stylu "trzeba było" tylko radzę: nie odeszła wtedy, powinna odejść teraz. Ale nie odejdzie bo chce tylko "o wszystkim zapomnieć" i żyć z bucem nadal. Masz lepszą poradę, to śmiało. wink
                  • pade Re: Minęły lata a ja nie potrafię zapomnieć 11.12.18, 21:34
                    Teraz inaczej piszesz.
                    Kurczę, widzę, ze reszta też sobie podkpiwa. Ciekawe czy autorka zrozumie i się zdystansuje czy ucieknie.
                  • alpepe Re: Minęły lata a ja nie potrafię zapomnieć 11.12.18, 21:56
                    zgadzam się z tobą.
                  • rosapulchra-0 Re: Minęły lata a ja nie potrafię zapomnieć 12.12.18, 05:55
                    Dlaczego wyzywasz jej męża? Przecież zupełnie go nie znasz.
            • panna.anna.4 Re: Minęły lata a ja nie potrafię zapomnieć 11.12.18, 20:50
              Skoro myślisz tak od 10 lat a on nie przekonał cię że jest inaczej to pewnie masz racje. Co zrobisz tą wiedzą?
          • mallard Re: Minęły lata a ja nie potrafię zapomnieć 12.12.18, 08:51
            35wcieniu napisał(a):

            > Teraz po 10 latach szukasz porady?
            > Może po prostu nie należysz do grona [...] Itd..

            Czasem zazdroszczę takim siekierom, dla których świat jest pełen prostych i oczywistych rozwiązań, ale potem sobie myślę, że w niuansach jest piękno, a one ich nie widzą... 😉
        • 3-mamuska Re: Minęły lata a ja nie potrafię zapomnieć 12.12.18, 02:02
          Spróbuj przeanalizować o co są kłótnie, jak ty reagujesz, jak byś chciała reagować i jak powinnaś.
          Moze się okazać ze pół tych kłótni nie powinna mieć miejsca.
          Ty wciąż czujesz się niepewnie w tym związku uważasz ze mąż jest z tobą z musu i każdy jego wyskok bierzesz personalnie z powodu „związku na siłę” a tak wcale nie jest. Czy ma zna kontakt z ta kobieta ?
          Na spokojnie z nim porozmawiaj ze nie życzysz sobie kąśliwych uwag jak jest kłótnia o dana rzecz nie życzysz sobie wyskoków personalnych.
          Napisz dużymi literami i powieś na ścianie.

          Radziłaby terapie dla ciebie i powiem tak jeśli to nie pomoże ci się uporać to powinien nastąpić rozwód.
          Zmuszona do związku to zostałaś ty ,sytuacja finansowa małym dzieckiem, a z rodzina męża nie wiem jak możesz tyle lat żyć. Jego chociaż kochasz i jest ojcem twojego dziecka. Natomiast z jego rodziną zerwanym całkowicie kontakt.
          Zniszczyli ci oni życie niesety. Przed ślubem miałaś polowe manewru.
          Choć i teraz możesz odejść.

          Daj chłopu do przeczytaj to co ty napisałaś.
          Albo powiedz uczciwe co czujesz.
      • afro.ninja Re: Minęły lata a ja nie potrafię zapomnieć 11.12.18, 20:38
        Raczej zgnojenia. Sytuacja bardzo przykra, żyć z takim chłopcem pod jednym dachem męczarnia. Co zrobić?! Wybaczyć (choć się nie da) i nieść swój ciężar dalej.
        • afro.ninja Re: Minęły lata a ja nie potrafię zapomnieć 11.12.18, 20:39
          Chłopem miało być, ale teraz wstawilabym chamem. Jedno i to samo.
    • lady.grey Re: Minęły lata a ja nie potrafię zapomnieć 11.12.18, 20:36

      > chwile. On jest dobrym mężem, wspaniałym ojcem. Niestety ma wybuchowy charakter
      > , potrafi być złośliwy i reagować nieadekwatnie do powodu kłótni (które zwykle
      > są o głupstwa)


      > Mąż twierdzi, że on ma taki charakter

      ... aha
    • ficus_carica Re: Minęły lata a ja nie potrafię zapomnieć 11.12.18, 20:38
      Ty chodziłaś do terapeuty i miałaś nadzieję, że dzięki temu twój dzbanowaty mąż się zmieni?
    • berdebul Re: Minęły lata a ja nie potrafię zapomnieć 11.12.18, 20:48
      Mąż (wtedy jeszcze niemąż) walił Cię w rogi, być może dalej to robi, ale to Ty chodzisz do terapeuty i to w celu „żeby zapomnieć i żeby było miło”. big_grin Minimum, absolutne minimum szacunku do siebie i kop w dupę dla pana, który „ma taki charakter”.
      • 35wcieniu Re: Minęły lata a ja nie potrafię zapomnieć 11.12.18, 20:51
        Istnieje całkiem spora grupa kobiet, dla których im prostsze rozwiązanie, tym bardziej będą go unikały. Wg moich prywatnych szacunków 90% nieszczęść ludzie fundują sobie na własne życzenie.
      • portiflow Re: Minęły lata a ja nie potrafię zapomnieć 11.12.18, 20:57
        Podobno ja też potrafię być niemiła. Nie mnie to oceniać, ale bardzo możliwe że tak jest. Z jednej strony go kocham, ale z drugiej czasem jego zachowanie tak mnie wkurza, że potrafię też się zachować nie w porządku.
        • ficus_carica Re: Minęły lata a ja nie potrafię zapomnieć 11.12.18, 21:16
          portiflow napisał(a):

          > Podobno ja też potrafię być niemiła.

          Ty potrafisz być niemiła, on jest chamem i dziwkarzem.
          Co was przy sobie trzyma?
          • portiflow Re: Minęły lata a ja nie potrafię zapomnieć 11.12.18, 21:18
            No przecież to nie jest tak że non stop są kłótnie, ale jeśli już do nich dojdzie, to tak to wygląda.
            • ficus_carica Re: Minęły lata a ja nie potrafię zapomnieć 11.12.18, 21:37
              Więc jeśli ogólnie jest słodko i uroczo, to nie wiem na czym polega twój problem.
            • szeptucha.z.malucha Re: Minęły lata a ja nie potrafię zapomnieć 12.12.18, 06:20
              Czyli brak przewidywalności = permanentny stres.
          • rosapulchra-0 Re: Minęły lata a ja nie potrafię zapomnieć 12.12.18, 05:58
            Następna..
        • turzyca Re: Minęły lata a ja nie potrafię zapomnieć 12.12.18, 08:02
          >Podobno ja też potrafię być niemiła.

          No oczywiście! Bo nie jesteś aniołem tylko człowiekiem. Tylko w dobrym małżeństwie z tego nic nie wynika, że jedna strona jest przejściowo niemiła. W sensie każda strona miewa słabsze chwile, druga to zazwyczaj amortyzuje.
          Na mało konstruktywne otwarcie "jak zawsze jaśnie pan zostawił brudne skarpety na kanapie" reakcja może być deeskalująca "przepraszam, zagapiłem się," albo eskalująca "taka pani pedantka a naczynia znowu nie wytarte".

          Który to Twój poważny związek? Taki z zamieszkaniem?
          Bo dla mnie tekst "Ty też bywasz niemiła" jest dzwonkiem alarmowym związków przemocowych.
          • portiflow Re: Minęły lata a ja nie potrafię zapomnieć 12.12.18, 08:21
            Poważny związek to drugi, wcześniej byłam w związku 8 lat z czego wspólnie mieszkaliśmy ok. 5 lat jeszcze na studiach. Nie wyszło, związek się wypalił i rozstaliśmy się polubownie.
            • portiflow Re: Minęły lata a ja nie potrafię zapomnieć 12.12.18, 08:24
              Ale bardzo możliwe, że nawet jeśli świadomie starałam się żeby wszystko było w małżeństwie ok, to gdzieś tam podświadomie nie okazywałam mu tak wiele miłości, szacunku, pewnie zdarzało się że potraktowałam go oschle (bo gdzieś tam w głowie miałam to jak mnie potraktował a jego "trudny charakter" nie ułatwiał zamknięcia tego tematu)
              • bergamotka77 Re: Minęły lata a ja nie potrafię zapomnieć 12.12.18, 10:56
                Pewnie tak. Dowalacie sobie oboje. Czy wy się w ogóle kochacie skoro się tak nawzajem ranicie? Inna sprawa, ze ja bym nie wybaczyla tego co ci zrobil dekadę temu.
                • berdebul Re: Minęły lata a ja nie potrafię zapomnieć 12.12.18, 22:12
                  Wyobrażasz sobie, że jakiś Iksinski wali w rogi przyszłą żonę z miłości? Wtf w ogóle. Kochasz, więc nie zdradzasz i nie tłumaczysz podłych zachowań „trudnym charakterem”.
    • mama-ola Re: Minęły lata a ja nie potrafię zapomnieć 11.12.18, 21:30
      Miłość, czułość, seks - są?
      Wspólne planowanie wydatków, dbanie o potrzeby zakupowe wszystkich, oporządzanie domu - są?
      Wspólne przygotowywanie i jedzenie posilkow - są?

      Mnie nie odpowiadaj.
      Sobie odpowiedz. Jedno NIE i planuj odwrót, póki młoda jesteś.
      • inka754 Re: Minęły lata a ja nie potrafię zapomnieć 12.12.18, 06:47
        Dodaj jeszcze: czy jest młody, piękny i bogaty? Jedno NIE i odwrót. A tak na poważnie to większych bzdur dawno nie czytałam.
    • princesswhitewolf Re: Minęły lata a ja nie potrafię zapomnieć 11.12.18, 21:32
      >On jest dobrym mężem,

      jest totalnym zaprzeczeniem

      > Niestety ma wybuchowy charakter, potrafi być złośliwy i reagować nieadekwatnie do powodu kłótni (które zwykle są o głupstwa)


      wyglada mi na nedzny trolling
      • alpepe Re: Minęły lata a ja nie potrafię zapomnieć 11.12.18, 21:58
        dlaczego? Ludzie zwykle nie zdają sobie sprawy, jak bardzo się okłamują, by nie musieć stanąć twarzą w twarz z rzeczywistością.
    • bo_gna Re: Minęły lata a ja nie potrafię zapomnieć 11.12.18, 23:06
      10 lat to naprawdę dużo czasu, czy Ty od tego czasu nic się nie zmieniłaś? Jest inny, teraz oceniaj go takim jaki jest, a nie takim jakim był. Jeśli jest wybuchowy i z tego powodu jest ci trudno to zaproponuj mu spotkanie z psychologiem, czy byłby gotowy dla Ciebie na coś takiego? Macie tylko jedno już nawet spore dziecko, gdyby żałował to chyba już by go nie było z Tobą. Czy w czasie tych kłótni dochodzi do rękoczynów z jego strony? Jeśli tak to nie analizuj tylko czym prędzej wiej!
    • szeptucha.z.malucha Re: Minęły lata a ja nie potrafię zapomnieć 12.12.18, 05:27
      Jest dobrym mężem oraz jest złośliwy i wybuchowy - dla mnie oksymoron.
      Podwójne życie na początku i niczego nie zauważyłaś. Ludzie aż tak się nie zmieniają.
      Wzmocnij się i zadbaj o siebie, bo z takim obciążeniem z tylu głowy nie da się dalej tego ciągnąć. Dawniej to akceptowałaś, bo miałaś odcięte drogi odwrotu, teraz nie musisz.
    • blue_meerkat Re: Minęły lata a ja nie potrafię zapomnieć 12.12.18, 08:26
      Autorko, mam wrazenie ze twoj problem to nie drugi zwiazek meza sprzed 10 lat ale obecny zlosliwy i wybuchowy charakter meza. Nic dziwnego ze praca nad przeszloscia w terapii nic nie dala. Problemem jest terazniejszosc, dopoki czegos z nia nie zrobisz bedziesz sie meczyc.
    • eukaliptusy Re: Minęły lata a ja nie potrafię zapomnieć 12.12.18, 09:57
      portiflow napisał(a):

      > Może ktoś ma jakieś doświadczenia jak mam skutecz
      > nie wreszcie o wszystkim zapomnieć?

      No dobrze. A ja z innej beczki. Wyobraź sobie, że osiągnęłaś tak tu postawiony cel i o wszystkim z przeszłości zapomniałaś.

      Teraz „tylko” masz męża, który urządza ci awantury o bzdury, tak że nie znasz dnia ani godziny i uważa, że nic w tym złego nie ma, bo on ma „taki charakter”.
      A dziecko na to patrzy.

      Pełnia szczęścia?
    • ykke Re: Minęły lata a ja nie potrafię zapomnieć 12.12.18, 10:27
      Wyniszczajace są kłótnie , bo reszta, jak piszesz jest w miarę ok. Proponuję wspólną terapię , gdzie nauczycie się rozmawiać i kłócić konstruktywnie.
      Wtedy nie będzie całego syfu i chamstwa w sprzeczkach. Zamiast sobie dowalac nauczycie się rozwiązywać problem. Czasem nawet z pierdoly wychodzi straszne bagno.
    • fawiarina Re: Minęły lata a ja nie potrafię zapomnieć 12.12.18, 10:44
      Z mojego punktu widzenia, choć ja od zdrajcy odeszłam z niemowlakiem przy cycku, łatwiej jest wybaczyć zdradę niż znieść codzienne oschłe docinki i kłótnie. W moim odczuciu problemem są właśnie te drugie. Pan jest niemiły, więc nie czujesz się kochana. Ja do dziś uważam, że gdyby mój mąż na rzęsach stawał i był dla mnie przyjemny i czuły, to bym mu cały ten skandaliczny romans i tak wybaczyła. Ale był zimny i drażliwy i to było w tym wszystkim najgorsze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka