Tak sobie pomyślałam, czytając o oczekiwaniach co poniektórych, wobec mężczyzn: wy chcecie mieć herosów albo świętych. Niestety, takich prawie nie ma. A jeśli są, to w mitologii (greckiej) lub na ołtarzach (watykańskich). 15 lat pracy jako kuratorka sądowa wyleczyło mnie z idealizmu. Skutecznie. O ile jestem w stanie zrozumieć 20letnie dziewczę wierzące, iż 45letni facet z odchowanymi dziećmi zainwestuje czas i energię w porzuconą kobietę z dwuosobowym przychówkiem, zamiast cieszyć się życiem (o czym sam szczerze mówi), to za nic nie potrafię zrozumieć pań 40+, które nadal w takich herosów i świętych wierzą, ba, oczekują, że to jest normalność. Nie jest! Nie była i nigdy nie będzie. Teraz i zawsze i na wieki wieków

Czy to tylko nasza polska przypadłość, czy na całym świecie poziom naiwności jest ten sam?
To pisałam ja, przedstawicielka biedapolski, bez szans na pomoc domową z Filipin, ale za to z twardym babskim rozsądkiem, mocno stąpająca po ziemi