Dodaj do ulubionych

Święci i herosi

16.12.18, 18:43
Tak sobie pomyślałam, czytając o oczekiwaniach co poniektórych, wobec mężczyzn: wy chcecie mieć herosów albo świętych. Niestety, takich prawie nie ma. A jeśli są, to w mitologii (greckiej) lub na ołtarzach (watykańskich). 15 lat pracy jako kuratorka sądowa wyleczyło mnie z idealizmu. Skutecznie. O ile jestem w stanie zrozumieć 20letnie dziewczę wierzące, iż 45letni facet z odchowanymi dziećmi zainwestuje czas i energię w porzuconą kobietę z dwuosobowym przychówkiem, zamiast cieszyć się życiem (o czym sam szczerze mówi), to za nic nie potrafię zrozumieć pań 40+, które nadal w takich herosów i świętych wierzą, ba, oczekują, że to jest normalność. Nie jest! Nie była i nigdy nie będzie. Teraz i zawsze i na wieki wieków smile
Czy to tylko nasza polska przypadłość, czy na całym świecie poziom naiwności jest ten sam?
To pisałam ja, przedstawicielka biedapolski, bez szans na pomoc domową z Filipin, ale za to z twardym babskim rozsądkiem, mocno stąpająca po ziemi smile
Obserwuj wątek
    • triss_merigold6 Re: Święci i herosi 16.12.18, 18:51
      Kuratorzy sądowi, z całym szacunkiem dla ich obciążającej psychicznie pracy, nie przychodzą do osób, którym nic nie dolega, więc mężczyźni, z jakimi masz do czynienia są specyficzni.
      • livia.kalina Re: Święci i herosi 16.12.18, 18:53
        otóż to. Trudno wysnuwać ogólne wnioski na podstawie najbardziej patologicznego wycinka.
        • triss_merigold6 Re: Święci i herosi 16.12.18, 18:59
          Co prawda, na tym forum dość długo lansowano tezę, że kurator z wyroku sądu rodzinnego, to coś co "może spotkać każdego", ale pozwolę sobie nie zgodzić się z tą teorią.
      • nenia1 Re: Święci i herosi 16.12.18, 19:01
        Ale ma sporo racji co do wątku, o którym mowa. Ciekawa jestem ile pań mając własne malutkie wnuki rzuciło by się z radością w wieku 45 lat na nowy związek z panem z dwójką małych dzieci, który parłby na love story i jeszcze jednego maluszka.
        • arwena_11 Re: Święci i herosi 16.12.18, 19:08
          Oczywiście, że ma rację. Człowiek w wieku 45+, mający odchowane swoje dzieci, a czasami na świecie wnuki - nie ma ochoty na zajmowanie się cudzymi dziećmi ani ponowne wchodzenie w pieluchy.
          On chce spokojnie pożyć.

          Gdyby mojemu mężowi coś się stało - to ostatnią rzeczą o jakiej marzyłabym -to kolejne dziecko czy zajmowanie się dziećmi faceta. No nie, nie i jeszcze raz nie.
        • triss_merigold6 Re: Święci i herosi 16.12.18, 19:12
          Ależ nie twierdzę, że nie ma racji. Pan z wątku szczerze deklaruje, że chodzi mu o okazjonalną rekreację, a pani kurczowo czepia się hasła "związek". Co nie zmienia faktu, że pani może faktycznie chcieć innego i bardziej poważnego układu <chcieć nie znaczy móc>.
        • stephanie.plum Re: Święci i herosi 16.12.18, 23:26
          ile tych wnuków?
          dwójka?
          hahaha.
          ta rodzina jest malutka, nowy związek wdowca i nowe dzieci tylko by ją wzmocniły.

          facet z tamtego wątku ma syndrom oblężonej twierdzy.
          • tairo Re: Święci i herosi 16.12.18, 23:34
            > ta rodzina jest malutka, nowy związek wdowca i nowe dzieci tylko by ją wzmocniły.

            Ale wiesz, że nie wszyscy chcą mieć wielką rodzinę i nowe dzieci mogą tę istniejącą zniszczyć?

            > facet z tamtego wątku ma syndrom oblężonej twierdzy.

            Nie, laska z tamtego wątku ma syndrom braku portek w domu.
            • stephanie.plum Re: Święci i herosi 17.12.18, 19:01
              " nowe dzieci mogą tę istniejącą zniszczyć"

              nie wiem. wydaje mi się, że rodzinę koncertowo potrafią zniszczyć dorośli na własną rękę, wyręczania przez dzieci do tego nie potrzebują.

              wdowiec nie chce większej rodziny, niech skoncentruje się na roli dziadziusia, a nie będzie warunki stawiał, że chętnie panią przeleci, ale konsekwencji sobie nie życzy.
              • tairo Re: Święci i herosi 17.12.18, 19:20
                > nie wiem. wydaje mi się, że rodzinę koncertowo potrafią zniszczyć dorośli na własną rękę,
                > wyręczania przez dzieci do tego nie potrzebują.

                A te dzieci to z drzewa spadają, czy pojawiają się w wyniku decyzji dorosłych?

                > wdowiec nie chce większej rodziny, niech skoncentruje się na roli dziadziusia,

                Pan ma 45 lat, a nie 85, według ciebie ma zupełnie zrezygnować z życia, bo młodo odchował dziecko i zmarła tragicznie żona?

                > a nie będzie warunki stawiał, że chętnie panią przeleci, ale konsekwencji sobie nie życzy.

                Jakich znowu konsekwencji? Od kiedy ojcowanie cudzym dzieciom to logiczne konsekwencje przelecenia ich matki?
                • stephanie.plum Re: Święci i herosi 17.12.18, 19:44
                  czytałam tamten wątek i właśnie rola dziadziusia jest dla tego wdowca najważniejsza, a nie akceptacja nowej towarzyszki życia z jej dziećmi.
                  jej dzieci za rodzinę uznać nie zamierza, już nie mówiąc o potencjalnym, wspólnym.

                  "Od kiedy ojcowanie cudzym dzieciom to logiczne konsekwencje przelecenia ich matki?"
                  no właśnie, rzecz się sprowadza do przelatywania matki bez więzi, bo dzieci to potwory, mogące zniszczyć szczęście przelatywacza...

                  all good for him, na pewno znajdzie chętną na taki układ, ale o ile dobrze czytam, to nie jest ta historia.
    • tt-tka Re: Święci i herosi 17.12.18, 02:08
      Coz, mnie mamusia od mlodosci uczyla, a ja babcia, ze prawdziwi mezczyzni obok okreslonych zalet maja rowniez okreslone wady i tego sie nie da rozdzielic. I ta zasada obowiazuje bez wzgledu na to, co kto rozumie pod pojeciem "prawdziwy mezczyzna" smile
      Zatem robimy bilans i albo bierzemy z dobrodziejstwem inwentarza, albo wcale. Za nasze pomylki czy zludzenia nie odpowiada nikt poza nami.
      mam wrazenie, ze wlasnie takie nastawienie bylo w moim kregu dorastania wiekszosciowe. Z etapu ksiecia z bajki wyrastalysmy dosc szybko, co prawda niektore wpadaly w etap biednego zuczka niezrozumianego czy niedocenianego przez caly swiat, ale to jak wszedzie.
    • 1matka-polka Re: Święci i herosi 17.12.18, 09:54
      "wy chcecie mieć herosów albo świętych. "
      Albo osobników multi-zadaniowych, którzy zaspokoją ich wszelkie potrzeby. A to tak nie działa. Problem jest w tym, że w naszej kulturze koleżanek można mieć wiele a męża tylko jednego suspicious
    • hanusinamama Re: Święci i herosi 17.12.18, 15:33
      Znam pana ktory majac juz swoje odchowane poznał Panią z 2 dzieci w wieku szkolnym. tata do niego nie mówią ale Pan sie wywiązuję lepiej niz niejeden biologiczny facet. Tak mógł prowadzić "gangsterskie życie singa" i podrywać 20stki....wybrał 37latka z przychówkiem. Czy bohater? Nie sądze. On jest szczęsliwy. Tworzą rodzinę...
    • lauren6 Re: Święci i herosi 17.12.18, 15:41
      Tia. Czytam tamten wątek i uznaję, że część forum zdecydowanie przedawkowała 50 twarzy Greya i inne harlequiny.
      • tairo Re: Święci i herosi 17.12.18, 18:10
        Tak, zwłaszcza te upierające się, że heteroseksualny monogamiczny związek to jedyny słuszny model, do którego dążą wszyscy, nawet jeśli wprost mówią, że chodzi im o coś zupełnie innego. Oraz te, które wchodzą w związek z głębokim przekonaniem, że po ślubie faceta "naprawią".
    • gulcia77 Re: Święci i herosi 17.12.18, 18:57
      Nie chciało mi się odzywać w tamtym wątku, ale w sumie się z Tobą zgadzam. Ludzie mają różne potrzeby i różne oczekiwania. I każdemu jego porno.
      Inna rzecz, że spotykam się czasem z rozbieżnymi oczekiwaniami. I to częściej kobiety wkręcają sobie, że istnieje związek tam, gdzie go faktycznie nie ma - ale to nie jest reguła.
      • tairo Re: Święci i herosi 17.12.18, 19:23
        > I to częściej kobiety wkręcają sobie, że istnieje związek tam, gdzie go faktycznie nie ma - ale to nie jest reguła.

        Jesteś pewna, że częściej?
        Ciekawe zatem, skąd się biorą incele i inni mężczyźni przekonani, że krótka spódniczka to imienne zaproszenie do seksu?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka