bang_bang30
17.12.18, 09:07
Moj maz doprowadza mnie do szewskiej pasji. Zawsze odbiera telefony. Siedzimy przy obiedzie - odbiera. I nie, zeby powiedzial: odzwonie za 15 minut. O nieee.. on odejdzie od stolu I pojdzie gadac. I nie sa to rozmowy wagi panstwowej.
Rano to samo. Urwanie glowy, 2 dzieci placze, ubieramy sie pedem do zlobka/ przedszkola a dzis jeszcze lekarza a on odbiera telefon I pitu pitu. Bo zadzwonil ktos z pracy (kogo zobaczy za 30 minut I nie jest to prezes!). Jak mu warknelam zeby sie rozlaczyl bo sie spieszymy to sie na mnie obrazil. Skutek taki ze spozniona do lekarza musze jechac taxi.
Jak z tym walczyc?