Czy tylko mnie denerwuje to określenie? Magia świąt, magiczne święta..
Od kilku lat to sformułowanie robi oszałamiającą karierę. A ja sie wzdrygam, gdy to słyszę...
Kojarzy mi się nieodparcie z przesłodzonymi reklamami telewizyjnymi - zwłaszcza jacobsa i cocacoli.
Szczerze mówiąc wolę gdy święta są radosne, pogodne, wesołe, rodzinne. Nie magiczne.
(A zwłaszcza po lekturze wątków okołoświątecznych na ematce o teściowych, rodzicach, rodzeństwie szwagrostwie fochach, beznadziejnych prezentach itp itd

)