Dodaj do ulubionych

Witam:) i smutek:(

26.12.18, 17:37
Witam się ciepło... Podczytuję od dawna. Chciałam się dołączyć kilka miesięcy temu, ale... Boże, jak trudno... W wypadku zginął mój Tato. nie dałam rady radośnie dołączyć. Przyjmijcie wspierającym przytuleniem. Kiepski początek, ale obiecuję poprawę. Czekam na pytania. Póki co, jest kiepsko. Lat tyle, ile w loginie,ale brak Taty...jakbym była dzieckiem...Pozdrawiam babeczki.
Obserwuj wątek
    • czterdziesciplustoja77 Re: Witam:) i smutek:( 26.12.18, 17:56
      Verdana, potrzebuję pomocy, nie tak dramatycznie, ale, dziewczyny pomocysad chcę zrozumiećsad bo nie odpowiem o bidoniewink
      • osia83 Re: Witam:) i smutek:( 26.12.18, 18:29
        Zdecyduj się czy piszesz o śmierci ojca czy żartujesz o bidecie, bo trochę to niesmaczne jest.
        • bergamotka77 Re: Witam:) i smutek:( 26.12.18, 18:31
          Daj dziewczynie.spokoj jest jeszcze w szoku i żałobie a ty taka zasadnicza.
          • 35wcieniu Re: Witam:) i smutek:( 26.12.18, 18:55
            W jakim szoku. Niby czyta, a zaczyna wątek od "kocham was, chce byc z wami, przyjmijcie", co sugeruje że albo nie zna specyfiki tego forum, albo faktycznie ma jakiś problem emocjonalny. Równocześnie zakłada wątek o spodniach... Yyy... No spoko, ale w moim troll detektorze skalę wywaliło.
            • aankaa Re: Witam:) i smutek:( 26.12.18, 21:29
              % nie wyparowały jeszcze
    • bei Re: Witam:) i smutek:( 26.12.18, 18:08
      Przytulam 😘
      • czterdziesciplustoja77 Re: Witam:) i smutek:( 26.12.18, 18:15
        Dziękuję, ja naprawdę od dawna podczytuję, czytam, szanuję. Ale życie mnie kopnęło: (bei, pomóż...Ja: dzieci:2 - dorosłe. Oki - wystawiam się - nauczycielkawink Bidetu: brak,\. Kurtki zimowe: dwie. Mąż: jeden - ten sam. Zalety: jadowita, wredna, sfrustrowana, kocham Was, no poprostu. przyjmijcie...smile Kreacji sylwestrowej nie mam, popełniam błędy gramatyczne, sprzątam tylko we ferie, nie chcę mieć domu - wielbię bloki, nadam się?
        • bergamotka77 Re: Witam:) i smutek:( 26.12.18, 18:23
          Bardzo Ci współczuję. Trzymaj się mocno.
          • czterdziesciplustoja77 Re: Witam:) i smutek:( 26.12.18, 18:28
            Bergamotko, nauczycielki to paskudna profesjawink Wstydzą się prosić o pomoc. Odpowiedz kochana, czy warto skorzystać z psychologa? Czy parę miesięcy to kwestia radzenia sobie samemu? Czy choroba , a utrata w wypadku to różnica? Dzięki dziewczyny. Wy wiecie najlepiej, że czasem człowiek się wstydzi truć rodzinę...Oj, żebyście wiedziały, jak trudno otworzyć się na forum...I życzę Nam wszystkim wielu konstruktywnych i jadowitych sprzeczek, jak już będę w formie...
            • bergamotka77 Re: Witam:) i smutek:( 26.12.18, 18:34
              Niestety nie pomogę bo nigdy nie korzystałam z pomocy psychologa, ale może są tu dziewczyny, które doradzą.
            • tt-tka Re: Witam:) i smutek:( 26.12.18, 18:44
              czterdziesciplustoja77 napisał(a):

              > czy warto skorzystać z psychologa? Czy parę miesięcy to kwestia
              > radzenia sobie samemu?

              Nie ma regul. Zwyczajowo na przezycie zaloby rok przypadal, ale to obyczaj, nie regula.

              Czy choroba , a utrata w wypadku to różnica?

              Wypadek to nagla sprawa, przy chorobie masz czas oswoic sie z mysla, ze skonczy sie najgorzej. Choc tez rabie.
              Jesli uwazasz, ze psycholog pomoglby, to skorzystaj. jesli nie chcesz psychologa, daj sobie wiecej czasu.

              PS do sernika dodac mokre owoce = bloto. Normalka.
            • b.bujak Re: Witam:) i smutek:( 26.12.18, 18:48
              > Czy choroba , a utrata w wypadku to różnica?

              tak, to trauma innego gatunku;
              w przypadku śmierci nagłej i niespodziewanej nie masz możliwości zamienić paru ostatnich słów, doświadczyć odrobiny nadziei, próbować podjąć walkę...
              los stawia Cię przed faktem dokonanym i rób co chcesz
            • b.bujak Re: Witam:) i smutek:( 26.12.18, 19:04
              > czy warto skorzystać z psychologa?

              właściwie od tego są
              ale nie wiesz, czy trafisz na takiego, który Ci pomoże;

              moje doświadczenia są w tej kwestii negatywne, niestety....
              pierwszy raz - po nagłej śmierci ówczesnej (niedoszłej) teściowej - wyjątkowo trudno było mi z tego wyjść - wylądowałam u psychiatry, jego pomoc polegała tylko na wypisaniu recepty;
              drugi raz - po śmierci taty (chorował) - trafiłam do psychologa i też właściwie nie uzyskałam merytorycznego wsparcia
              za trzecim ciosem, kiedy mój narzeczony zginął w wypadku przepracowałam to sama - no, ale miałam już niezły bagaż doświadczeń....

              nie ma jednej słusznej metody;
    • b.bujak Re: Witam:) i smutek:( 26.12.18, 18:26
      witaj sierotko...
      kiedy to się stało?
      co z Twoją mamą?
      • czterdziesciplustoja77 Re: Witam:) i smutek:( 26.12.18, 18:33
        Kochana, parę miesięcy temu...Z mamą trzymamy się oki, bardzo ją wspieram, ale staram się bardzo, ale ja jakoś kuleję - przed nikim nie przyznaję się. Adoptujcie mnie, dziewuchy, ustawcie do pionu, przyjmijcie go grupy. Mam wrażenie, że z Wami dam radę. Ech, jak czytacie njusy, to wydaje się człowiekowi, że to nas nie dotyczy..
        Dobra, pieprzony sernik mi nie wyszedł, dodałam brzoskwinie i błoto - k^&*() Co zrozbiłam nie tak???
        • czterdziesciplustoja77 Re: Witam:) i smutek:( 26.12.18, 18:44
          Żartem próbuję rozładować smutek, nie kopcie leżącego... dzięki dziewczyny... Mimo wszystko. proszę o przyjęcie. A osia83 - dzięki - oschłe przyjęcie też pomaga, seriosmile Chcę być z Wami, przyjmijcie.
          • czterdziesciplustoja77 Re: Witam:) i smutek:( 26.12.18, 18:46
            Taka ja biedna i jeszcze !@#$%^ ten sernik...
            • osia83 Re: Witam:) i smutek:( 26.12.18, 18:57
              Nie kompromituj się.
              • niutaki [...] 26.12.18, 19:14
                Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
                • osia83 Re: Witam:) i smutek:( 26.12.18, 19:24
                  Zwyczajnie nie lubię jak dorosła baba robi z siebie słodką idiotkę, bo usiłuje się wkupić w czyjeś łaski.
                  A tak się zachowuje autorka wątku.
                • katja.katja Re: Witam:) i smutek:( 26.12.18, 21:36
                  Wyczuwam Jolkę-Paczkę.
          • piekna_remedios4 Re: Witam:) i smutek:( 26.12.18, 21:05
            Mogłabyś już przestać z tym „przyjmijcie mnie”?
          • vre-sna Re: Witam:) i smutek:( 26.12.18, 22:52
            Ty jestes jakas pojebana.
            Do lekarza, nie rob sobie jaj z foruma.
            • conena Re: Witam:) i smutek:( 26.12.18, 23:44
              vre-sna napisała:

              > Ty jestes jakas pojebana.

              Mam dokładnie takie samo zdaniem
            • piekna_remedios4 Re: Witam:) i smutek:( 27.12.18, 12:26
              big_grin cudowne
    • aguar Re: Witam:) i smutek:( 26.12.18, 21:13
      Współczuję i przytulam. A poza tym sama się przyjmij.
      • niu13 Re: Witam:) i smutek:( 26.12.18, 21:22
        Jeśli to prawdziwa osoba po traumie- zalecam lekarza. Jeśli troll- tym bardziej.
    • kouda Re: Witam:) i smutek:( 26.12.18, 21:47
      Spoko, na żałobę nie pomogę. Tez stałam nad grobem ojca. Ale robię świetne serniki. Mogę poradzić.
      • daisy Re: Witam:) i smutek:( 26.12.18, 21:55
        Moofka, mnie poradź. Uwielbiam sernik, a nie robić umiem. To przez matkę, która była fantastyczną kucharką i jej sernik wiedeński z migdałami i polewą czekoladową podciął i odciął mi kulinarne skrzydła chyba na zawsze. Podrzuć jakiś przepis dla opornych, co dobry wychodzi.
        • smiechupara Re: Witam:) i smutek:( 26.12.18, 23:27
          Minęło kilka miesięcy,więc żałoba trwa,a z tego co piszesz,to chyba nie pozwalasz sobie na jej przeżywanie.Piszesz,że nikt nie widzi po Tobie,co przeżywasz i chcesz by Cię do pionu postawić.Ty masz najpierw leżeć,płakać,wyć,dopiero potem pomalutku wstawaj.Z psychologiem nie pomogę,nie ufam imwink koleżanka psycholożka po śmierci Męża myślała o psychologu,ale mówi,że nie zna dobregosmile,a mieszkamy w dużym mieście.
          • daisy Re: Witam:) i smutek:( 26.12.18, 23:32
            Z tym sernikiem to minęło już wiele lat! I wszyscy widzą, co przeżywam, kiedy jem dobry sernik, którego sama nie mogłabym upiec. Swoje już wypłakałam, teraz chcę PRZEPIS.
            wink
            • smiechupara Re: Witam:) i smutek:( 26.12.18, 23:46
              Ot masz,pisałam do założycielki wątku.Chetnie też przygarnę sernik,znaczy przepis.
              • smiechupara Re: Witam:) i smutek:( 26.12.18, 23:47
                Dziewczyny,ja dziś nie piłam,ale czytając ten wątek zaczynam mieć wątpliwości.
                • daisy Re: Witam:) i smutek:( 27.12.18, 00:37
                  smile
              • kk345 Re: Witam:) i smutek:( 27.12.18, 00:45
                Ja mam przepis na niezawodny sernik, ale to jest taki cieżki, bogaty, a nie lekki, puchaty polski. Przepis chyba od Nigelli Lawson, choć głowy nie dam:
                Proporcje na tortownicę o średnicy 26 cm

                Składniki na spód:

                -110 g ciastek typu Digestive
                -55 g rozpuszczonego masła
                -1 łyżka cukru-opcjonalnie bo ja nie dodałam i było ok

                Ciastka rozdrobnić najlepiej w malakserze i wymieszać z masłem i cukrem.Wysypać
                masę do tortownicy lekko wysmarowanej masłem i ugnieść dnem szerokiej szklanki
                w równy spód.Piec ok.12 minut w 160 stopniach C

                Składniki masy:

                -1 kg sera kremowego czyli cream cheese (ale może być zwykły na sernik, taki mielony w wiaderku)-szczypta soli
                -1 3/4 szklanki cukru
                -3 płaskie łyżki mąki(maizena lub ziemniaczana wg mnie najlepiej)
                -2 łyżeczki soku z cytryny
                -cukier waniliowy lub ziarenka z 1 laski wanilii
                -1/2 szklanki śmietanki kremowej
                -2 duże żółtka
                -6 dużych jajek

                Włączyć piekarnik na 250 stopni C.
                Ser zmiksować na gładką masę,dodać sól i cukier na 3 razy,dodać mąkę,sok
                cytrynowy i wanilię,wlać śmietankę,zebrać masę ze ścianek miski,miksować
                dalej,dodać żółtka,następnie dodać 3 jajka,zmiksować zbierając masę ze ścianek
                miski i dodać następne 3 jajka i raz jeszcze dobrze zmiksować.Wylać masę na
                podpieczony spód,podnieść formę na ok.3 cm w górę i upuścić na blat po to żeby
                pozbyć się ewentualnych bąbelków powietrza ze środka.
                Wstawić ciasto do piekarnika na 10 minut,po tym czasie obniżyć temperaturę do
                ok.93 stopni(nie wyjmując ciasta i nie otwierając piekarnika,temperatura ma
                sama opaść)i piec ok.1 godziny i 40 minut aż masa się zetnie,posiadacze
                termometru mogą zmierzyć temperaturę masy w środku-jesli osiągnie 65 stopni to
                jest gotowa.
                Wyjąć ciasto z piekarnika i odstawić do ostygnięcia,jeśli brzegi tortownicy nie
                były wyłozone papierem do pieczenia to po 10 minutach delikatnie oddzielić
                brzeg ciasta nożem.Po ok.3 godzinach ciasto zawinąć w folię i wstawić na 5
                godzin do lodówki-dopiero wtedy osiąga prawidłową konsystencję.
                Przed podaniem wyjąć ok.1/2 godziny wcześniej z lodówki,kroić nożem opłukanym
                gorącą wodą.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka