mallard
02.01.19, 15:19
Kupiła sobie taki śmieszny bezprzewodowy odkurzaczyk na kiju i jest w nim zakochana. Posługuje się tylko nim, a dużego, normalnego nie tyka. Dla mnie to taka zabawka, - wyje dosyć głośno, ssie lichutko (chociaź wirująca szczotka w ssawce powoduje, że zbiera nieźle), a najgorzej jest z opróżnianiem z kurzu, bo jest bezworkowy (co to za pomysł?!) I zawartość malusiego pojemnika, który raz - dwa się zapełnia, trzeba wyrzucać do kosza, kurząc przy tym niemiłosiernie, albo wysysać dużym. W ogóle bez dużego on nie funkcjonuje, bo drobniutki pył co jakiś czas zapycha mu filtr i trzeba go czyścić, co najlepiej jest zrobić normalnym, dużym odkurzaczem. No, ale żonka zachwycona!