alfa36
08.01.19, 20:38
Kobieta przed 50 tką, uczulenie wyszło ponad tydzień temu, krosty na skroniach i żuchwie. Raz lepiej raz gorzej. Wydawało się, ze winnym są orzechy (choć jedzone od zawsze), dzień wcześniej zrobiona też henna (to też nie byłby pierwszy raz). W przychodni zastrzyk (dexaven bodajże), leki przeciwalergiczne i enkorton (w dawce najmniejszej brany ok. tygodnia). Lekarz rodzinny chce wysłać do szpitala (oddział wewnętrzny), bo nie przechodzi (choć zdarzają się lepsze dni) a uczulenia są groźne. Macie jakieś doświadczenia? Co zrobią na takim wewnętrznym oddziale?