Dodaj do ulubionych

Facet (mąż) po rozstaniu

24.01.19, 11:55
O co chodzi, bo intryguje mnie to.
Ślub był w czerwcu, po 7 latach burzliwego związku. Bo „wypada”. Wrzesień - październik zaczyna wrzeć do tego stopnia, że małżeństwo rozstaje się, tzn żona wyprowadza się do swojego mieszkania na dniach, on zostaje w dotychczasowym. To inicjatywa żony, poznała kogoś, ale mąż o tym nie wie.
I teraz, żona jeszcze we wspólnym mieszkaniu a mąż już nabrał wiatru w żagle. Robi wszytsko to, o co żona bezskutecznie, przez lata go prosiła. zaczął dbać o dietę, o formę, zapisał się na maraton gdzie do tej pory na hasło ruch miał zapał przez 3 dni, schudł, podróżuje samotnie, ponaje ludzi, założy konto na insta (o to go nie prosiła wink ), chce założyć aparat na zęby itd. No generalnie odżył człowiek a oficjalnie cierpi jako porzucony.
Wg mnie to był toksyczny związek a mąż bal się podjąć samodzielnie decyzję, teraz jak nie wisi nad nim karcący palec małżonki, może być sobą. Tylko pytanie - po ki czort udaje załamanego, ofiarę porzucenia i człowieka w depresji? Drugie pytanie - czy prośby żony o zadbanie o swoje zdrowie i ciało są zbyt mało motywujące, żeby coś z tym zrobić? I nagle, jak już żona nie marudzi to okazuje się, że tak, racja, warto pozbyć się brzucha? To taka przekora czy o co mu chodzi?
Obserwuj wątek
    • sfornarina Re: Facet (mąż) po rozstaniu 24.01.19, 12:01
      To chyba całkiem normalna reakcja. Nie ma żadnego związku z toksycznością czy nietoksycznością związku.

      Zazwyczaj są dwie opcje - albo osoba mocno cierpi i całe miesiące/ lata przeżywa rozstanie, albo właśnie nabiera wiatru w żagle, zaczyna o siebie dbać i robić to, co w związku spowszedniało i wydawało się, że już nie ma potrzeby.

      Przecież tutaj na forum właśnie to się zaleca kobietom po rozstaniu: weź się za siebie, zapisz się na jakieś zajęcia, wyjdź do ludzi, zrób coś, na co zawsze miałaś ochotę, tylko się... nie chciało, i tym podobne wink
      • piekna_remedios4 Re: Facet (mąż) po rozstaniu 24.01.19, 12:09
        Wiec jaki jest cel podkreślania, że jest się biednym porzuconym misiem ojojoj? Nie można przyznać - dobrze się stało, będzie nam lepiej osobno?
        • ciszej.tam Re: Facet (mąż) po rozstaniu 24.01.19, 12:13
          Pasywna agresja?
        • sfornarina Re: Facet (mąż) po rozstaniu 24.01.19, 12:15
          A Tobie o co chodzi? Oczywiście, że facet został porzucony.

          Jak mnie facet zostawił, to też dostałam kopa i się rzuciłam w kickboxing, wspinaczkę i bieganie, z czystej złości żeby się wyładować. Przypadkiem, a trochę łutem szczęścia, w mig znalazłam nową lepszą pracę, wyprowadziłam się w ciągu miesiąca w ciekawsze miejsce i generalnie nabrałam wiatru w skrzydła.
          Co nie zmienia faktu, że się nacierpiałam i naryczałam przez gnojka.
        • tt-tka Re: Facet (mąż) po rozstaniu 24.01.19, 12:23
          piekna_remedios4 napisał(a):

          > Wiec jaki jest cel podkreślania, że jest się biednym porzuconym misiem ojojoj?
          > Nie można przyznać - dobrze się stało, będzie nam lepiej osobno?


          Dobrze sie stalo, ale nie z jego woli. Moze pasywna agresja, jak pisze ciszej.tam, moze naprawde czuje sie porzucony i pokrzywdzony, a ten wiatr w zagle to prezent od losu jako premia nadzwyczajna, moze rola ofiary daje mu konkretne korzysci, czy to w sferze emocjonalnej, czy innych tez...
          Co ci wlasciwie za roznica ? smile
          • piekna_remedios4 Re: Facet (mąż) po rozstaniu 24.01.19, 12:34
            Bo wkurza mnie obłuda wink
            • snakelilith Re: Facet (mąż) po rozstaniu 24.01.19, 13:09
              Ale dlaczego myślisz, że to obłuda? Daj mu spokój, niech robi to co uważa za konieczne. Kogo to obchodzi? Dziewczyna ma nagle wątpliwości albo wyrzuty sumienia?
              • piekna_remedios4 Re: Facet (mąż) po rozstaniu 24.01.19, 13:53
                Ma od samego początku wink
                • milva24 Re: Facet (mąż) po rozstaniu 24.01.19, 14:11
                  A może teraz jej się zrobiły gdy mąż zamiast siedzieć i szlochać korzysta z życia?
                • snakelilith Re: Facet (mąż) po rozstaniu 24.01.19, 14:34
                  No to ma zagwozdkę, ale gwarancji na to, że facet ten nowy styl życia zatrzyma na zawsze nie ma, więc powrót do niego byłby dużym ryzykiem. Ja na jej miejscu patrzyłabym do przodu i nie zajmowała się eks.
                • memphis90 Re: Facet (mąż) po rozstaniu 24.01.19, 14:51
                  To po co zapoznawala innego pana?
            • nenia1 Re: Facet (mąż) po rozstaniu 24.01.19, 14:35
              To nie obłuda, tylko twoje jednomiarowe spojrzenie na innego człowieka.
              Tymczasem ambiwalencja w przyrodzie występuje dość często. Największy problem z tym mają zazwyczaj
              wielbiciele szufladek, bo nie wiedzą gdzie delikwenta upchnąć. Ale ty sobie nawet poradziłaś w tej trudniej sytuacji i znalazła się szufladka - "obłudnik" smile
        • 35wcieniu Re: Facet (mąż) po rozstaniu 24.01.19, 12:24
          A co by było naturalniejsze? Okazywać radość po rozpadzie 3 miesiecznego małżeństwa?
          • piekna_remedios4 Re: Facet (mąż) po rozstaniu 24.01.19, 12:32
            Nie wiem. Oni byli razem niemal 8 lat, to są dojrzali ludzie, którzy niby rozstali się w przyjaźni i za obopólną decyzja. Wiec skoro przyjmuje na klatę, że nie można było ciągnąć związku, nie chciał o niego walczyć, to zamiast udawania skrzywdzonego moznaby po prostu zachować się neutralnie. Tu chyba chodzi o jakiś rodzaj manipulacji otoczeniem, żeby ono go żałowało. A zreszta on jest DDA, to pewnie wiele tłumaczy.
            • tt-tka Re: Facet (mąż) po rozstaniu 24.01.19, 12:41
              piekna_remedios4 napisał(a):

              > Nie wiem. Oni byli razem niemal 8 lat, to są dojrzali ludzie, którzy niby rozst
              > ali się w przyjaźni i za obopólną decyzja. Wiec skoro przyjmuje na klatę, że ni
              > e można było ciągnąć związku, nie chciał o niego walczyć, to zamiast udawania s
              > krzywdzonego moznaby po prostu zachować się neutralnie.

              Wiesz, byli razem niemal osiem lat i jakos szlo, a malzenstwo posypalo sie po trzech miesiacach. Kto nalegal na legalizacje i slub, komu z nich bardziej na tym zalezalo ? Bo jesli jej, a z jego strony to bylo ustepstwo, to on obiektywnie moze czuc sie pokrzywdzony. A jesli jemu - to subiektywnie moze tongue_out

              Szlo dobrze, a papierek wszystko zepsul, a koszty juz poniesione i rozwodowe w perspektywie, zawracanie glowy i fatyga... i nie dalabym sobie paznokci obciac za to, ze on nie wie, ze pani kogos ma. Tak ze wiesz...
            • grru Re: Facet (mąż) po rozstaniu 24.01.19, 14:26
              Wiesz, ja zdecydowałam o rozwodzie i miałam ku temu powody, ale zupełnie mi to nie przeszkadzało w czuciu się podle. Skrzywdzona akurat nie byłam, ale było mi smutno i źle. I bliższe osoby mnie żałowały, bo to naturalna reakcja.
            • palma34 Re: Facet (mąż) po rozstaniu 24.01.19, 14:29
              piekna_remedios4 napisał(a):

              > Nie wiem. Oni byli razem niemal 8 lat, to są dojrzali ludzie, którzy niby rozst
              > ali się w przyjaźni i za obopólną decyzja. Wiec skoro przyjmuje na klatę, że ni
              > e można było ciągnąć związku, nie chciał o niego walczyć, to zamiast udawania s
              > krzywdzonego moznaby po prostu zachować się neutralnie. Tu chyba chodzi o jakiś
              > rodzaj manipulacji otoczeniem, żeby ono go żałowało. A zreszta on jest DDA, to
              > pewnie wiele tłumaczy.

              On udaje skrzywdzonego, a ona udaje że nikogo nie ma.
              Po co go diagnozujesz?
            • memphis90 Re: Facet (mąż) po rozstaniu 24.01.19, 14:53
              W przyjaźni...?

              "Wrzesień - październik zaczyna wrzeć do tego stopnia, że małżeństwo rozstaje się, tzn żona wyprowadza SIĘ, poznała kogoś, ale mąż o tym nie wie.".
            • rosapulchra-0 Re: Facet (mąż) po rozstaniu 24.01.19, 15:00
              Dojrzali to są.. wiekiem.
        • chocolatemonster Re: Facet (mąż) po rozstaniu 24.01.19, 14:35
          Moze i cierpiec i zmienic styl zycia. Zmiana stylu zycia, zwlaszcza ruch dobry jest na depresje.
        • anorektycznazdzira Re: Facet (mąż) po rozstaniu 24.01.19, 15:37
          >Wiec jaki jest cel
          wrażliwy przystojniak ma statystycznie lepsze wzięcie niż niewrażliwy przystojniak i niż wrażliwa ciapa.
          Wie chłop co robi.
        • damajah Re: Facet (mąż) po rozstaniu 24.01.19, 15:51
          Poniżej napisałam dłuższy tekst, ale bezpośrednio odpowiem na pytanie. Tego się nie robi celowo. Cierpi się zapewniam bardzo realnie. Bardzo. I człowiek potrzebuje to z siebie wyrzucać. Wręcz nie potrafi tego na pewnym etapie ukryć. Wygaduje się gdzie może, przeżywa traumę i żałobę. I absolutnie nie wyklucza to tego że z drugiej strony zaczyna walczyć o siebie, pracować nad sobą i powoli odżywać. Szczególnie jeśli był w toksycznym związku. Naprawdę widać że tego nie rozumiesz. W takich sytuacjach nic nie dzieje się z dnia na dzień, nie jest czarno/białe. W jeden dzień cierpisz jak cholera, w kolejnym łapiesz oddech. Najważniejsze żeby proporcje się zmieniały na korzyść dobrego, żeby nie utkwić w stanie fatalnym.
    • muchy_w_nosie Re: Facet (mąż) po rozstaniu 24.01.19, 12:33
      Szykuje się na łowy, wiesz jak samochód do sprzedaży ;P
      • piekna_remedios4 Re: Facet (mąż) po rozstaniu 24.01.19, 12:34
        Tak myślę.
        • memphis90 Re: Facet (mąż) po rozstaniu 24.01.19, 14:55
          A co - nie wolno mu?
        • palma34 Re: Facet (mąż) po rozstaniu 24.01.19, 15:01
          piekna_remedios4 napisał(a):

          > Tak myślę.

          No jak on śmie! Powinien z łowami poczekać aż pani urodzi nowemu panu dziecko big_grin albo jeszcze dłużej, tak żeby pani zawsze mogła wrócić gdyby jej nie wyszło.
          • cruella_demon Re: Facet (mąż) po rozstaniu 24.01.19, 15:06
            Myślę, że trafiłaś w punkt smile
    • pade Re: Facet (mąż) po rozstaniu 24.01.19, 12:37
      Ależ ambiwalentne uczucia - żal, strata, nawet poczucie porażki, bo związek się rozpadł oraz poczucie odzyskanej autonomii, ulga związana z ustaniem presji, są jak najbardziej możliwesmile
      To jest kolejny dobry przykład na to, że presja wywierana na drugą osobę, choćby w najlepszych intencjach, działa odwrotnie do zamierzonego celu.
      • bazia8 Re: Facet (mąż) po rozstaniu 24.01.19, 17:25
        Pade, zaraz sobie to wydrukuję i naklejek na lodówkę. Kurczę, boleśnie prawdziwe.
    • bywalec.hoteli Re: Facet (mąż) po rozstaniu 24.01.19, 12:40
      Żona poznała kogoś i o on o tym nie wie, ale Ty wiesz i też wiesz co on robi ?
      • 35wcieniu Re: Facet (mąż) po rozstaniu 24.01.19, 12:43
        Może to ona jest tą żoną, no nie? I uj ją strzela zarówno o to że koleś ma się dobrze jak i o to że wygląda jakby miał się źle i ludzie go żałują. tongue_out Pies ogrodnika?
      • piekna_remedios4 Re: Facet (mąż) po rozstaniu 24.01.19, 13:54
        A co w tym dziwnego? Przyjaciółki mówią sobie takie rzeczy.
        • memphis90 Re: Facet (mąż) po rozstaniu 24.01.19, 15:00
          Aaaa, czyli solidarność jajników w sprawie malpiej zazdrości? Przyjaciółka odeszła od męża w całkowitej przyjaźni i porozumieniu z nim, bijąc się z myślami w 2 miesiące zdążyła znaleźć sobie innego pana, ale żal d... sciska, że zostawiony mąż schudł i śmie czuć się skrzywdzony...? I to eks-mąż jest obłudny? 😂😂😂😂
          • piekna_remedios4 Re: Facet (mąż) po rozstaniu 25.01.19, 09:10
            Hahah coś w tym jest co napisałaś. Trochę tez mnie męczą jęki koleżanki, bo albo rybka albo pipka. Ale ona jest taka strasznie emocjonalna, wszytsko rozpamiętuje, analizuje, gada o jednej rzeczy tygodniami.
            • palma34 Re: Facet (mąż) po rozstaniu 25.01.19, 09:25
              piekna_remedios4 napisał(a):

              > Ale ona jest taka strasznie emocjonalna, wszytsko rozpamięt
              > uje, analizuje, gada o jednej rzeczy tygodniami.

              I masz odpowiedź dlaczego facet odżył.
              • chocolatemonster Re: Facet (mąż) po rozstaniu 25.01.19, 09:49
                Rzeczywiscie. Ja ja bym miala taka ciucme nad glowa to bym znikala z predkoscia swiatla.
              • piekna_remedios4 Re: Facet (mąż) po rozstaniu 25.01.19, 09:57
                Hahahah racja.
    • snakelilith Re: Facet (mąż) po rozstaniu 24.01.19, 12:52
      To naturalne, szczególnie u mężczyzn. Wielu z nich reaguje na problemy działaniem, aktywizmem, wydaje im się, że w ten sposób mogą sobie z nimi lepiej poradzić. Tam gdzie kobiety szlochają, faceci idą odreagować reakcje fizycznym zmęczeniem. To nie wyklucza tego, że cierpią. Jeżeli do tego jest jak piszesz, że robi, to czego żona wcześniej wymagała, to jeszcze bardziej świadczy o ciężkiej dla niego sytuacji, bo w sumie robi coś wbrew sobie, ale próbuje w ten sposób walczyć, jego zdaniem, powodem odrzuceniem, urażonym ego. Na zasadzie - ja ci teraz pokażę. Po to by udowodnić jej, ale także sobie, że potrafi, Także po to by polepszyć się i przygotować się na to, by mu się takie rzeczy więcej nie zdarzały. Nie zdziwiłabym się, gdy pan teraz też rzucił się w jakiś niezobowiązujący romans, tylko po to by podreparować sobie ego.
      Jeżeli jednak chcesz usłyszyć moją prognozę, to przyzwyczajenie jest drugą naturą i jak pan się ustabilizuje, to z połowy tych rzeczy, jeżeli nie ze wszystskiego, zrezygnuje. Pamiętam jak rzcuiłam kiedyś chłopaka po dłuższym związku, zachowywał się tak samo - kupował drogie, modne ciuchy, sprzęt elektroniczny, by rozwijać swoje muzyczne hobby, prowadził bogate życie towarzyskie, chodził do klubów, do których wcześniej nie zaciągnęłabym go wołami, zrobił sobie jakąś idiotyczną fryzurę ala Arnold Schwarzenegger i bardzo dużo schudł, o co podobno jego matka miała straszne do mnie pretensje. Po roku mu przeszło, tylko długi mu zostały, bo ten elektroniczny sprzęt był z bardzo wysokiej półki i zdecydowanie nie na jego kieszeń.
    • saskia44 Re: Facet (mąż) po rozstaniu 24.01.19, 12:57
      Zwiazek rozlecial sie wczesniej, moze nawet dosc dlugo to trwalo ale zadne z nich nie bylo na etapie stwierdzenia faktu.
      • piekna_remedios4 Re: Facet (mąż) po rozstaniu 24.01.19, 13:57
        To oczywiste. I stad moje zdziwienie, że zamiast przyjąć do wiadomości fakt facet udaje, że mu żal a jednocześnie świetnie się bawi.
        • sfornarina Re: Facet (mąż) po rozstaniu 24.01.19, 14:05
          > To oczywiste. I stad moje zdziwienie, że zamiast przyjąć do wiadomości fakt facet udaje, że mu żal a jednocześnie świetnie się bawi.

          Och straszne. I teraz nie pozwala Wam się bawić jego kosztem smile
          • piekna_remedios4 Re: Facet (mąż) po rozstaniu 24.01.19, 14:09
            Nam? Ke?
            • livia.kalina Re: Facet (mąż) po rozstaniu 24.01.19, 14:49
              No tej żonie i tobie, jej przyjaciółce. Chyba, że to jedna osoba. smile
        • saskia44 Re: Facet (mąż) po rozstaniu 24.01.19, 14:50
          piekna_remedios4 napisał(a):

          > To oczywiste. I stad moje zdziwienie, że zamiast przyjąć do wiadomości fakt fac
          > et udaje, że mu żal a jednocześnie świetnie się bawi.

          Odreagowuje, facet tez ma jakies emocje i probuje sobie z tym poradzic.
        • memphis90 Re: Facet (mąż) po rozstaniu 24.01.19, 15:03
          Przyjaciółeczka - zdaje się - bawi się jeszce lepiej z nowym kochasiem, więc o co ten ból d...?
    • cauliflowerpl Re: Facet (mąż) po rozstaniu 24.01.19, 13:26
      Moze chce jej pokazac, co traci.
      • gama2003 Re: Facet (mąż) po rozstaniu 24.01.19, 15:18
        Z pewnością. Jej i reszcie świata.
        Pan wraca na rynek.
        I nie wierzę, że niczego nie wie o swoim zmienniku w sercu żony.
        Oczekiwanie żony, że pan będzie tak cierpiał jak ona mu zagra jest wredne. Panią pan powinien przestać obchodzić. Porzuciła, prawa straciła. Mogą życzyć sobie szczęścia, skoro tak polubownie niby się rozstali.
    • grru Re: Facet (mąż) po rozstaniu 24.01.19, 14:21
      Ja po rozwodzie byłam z jednej strony załamana - choć to ja wystąpiłam z pozwem. A z drugiej, żeby nie zwariować ganiałam codziennie na siłownię, żeby się zmęczyć porządnie. Kupiłam sobie też kilka fajnych rzeczy na pocieszenie. Nie wiem, dlaczego taka ambiwalencja ma być czymś dziwnym.
      • chocolatemonster Re: Facet (mąż) po rozstaniu 24.01.19, 14:41
        Bo ludzie lubia zeby pasowalo do szufladki a skoro pan cierpi to powinien chodzic w brudnych, pogniecionych ubraniach, koniecznie z petem smetnie zwisajacym z kacikow ust i z flaszka czystej w rece. A tu zonk bo pan dba o siebie i ciezko sie z tym pogodzic, ze tak sie ze schematu wylamal. Moja przyjaciolka przeszla w zeszlym roku traumatyczne rozstanie z prawdziwym d....kiem i cierpiala okrutnie lecz to nie przeszkodzilo jej w poprawieniu formy i wygladaniu jak milion dolcow.
    • palma34 Re: Facet (mąż) po rozstaniu 24.01.19, 14:27
      Może jeszcze nie umie przyznać że mu ułożyło?

      Żona strasznie toksyczna się tu maluje, jak pies ogrodnika. Przeszkadza jej że zdradzony mąż rozkwita. I jeszcze egocentryczka, która uważa że aktywność męża to jej zasługa.

      Dobrze że dała mu spokój (karcący palec, marudzenie), ona ma już kogoś, nie widzę tu problemu, całkiem udane rozstanie.
      • princesswhitewolf Re: Facet (mąż) po rozstaniu 24.01.19, 15:08
        no ja nie wiem, byc moze maz byl miskiem kanapowcem co paluchem w domu nie ruszyl palcem i prosby i grozby nie pomagaly. W koncu pojawil sie ktos bardziej normalny wiec trudno by sie nie zawahala. Tez bylam kiedys kriotko zona lenia, i to takiego co nawet do pracy sie nie spieszyl... wiec wiesz... nie wiem czy taka toksyczna
        • grru Re: Facet (mąż) po rozstaniu 24.01.19, 15:09
          I tak siedem lat cierpiała patrząc jak on leży na kanapie?
          • princesswhitewolf Re: Facet (mąż) po rozstaniu 24.01.19, 15:23
            >I tak siedem lat cierpiała patrząc jak on leży na kanapie?

            a malo to takich?
        • palma34 Re: Facet (mąż) po rozstaniu 24.01.19, 15:14
          princesswhitewolf napisała:

          > no ja nie wiem, byc moze maz byl miskiem kanapowcem co paluchem w domu nie rus
          > zyl palcem i prosby i grozby nie pomagaly. W koncu pojawil sie ktos bardziej no
          > rmalny wiec trudno by sie nie zawahala. Tez bylam kiedys kriotko zona lenia, i
          > to takiego co nawet do pracy sie nie spieszyl... wiec wiesz... nie wiem czy tak
          > a toksyczna

          No ale to ona ma jakieś pretensje. Właściwie nie wiadomo o co.
          A toksyczna jest nawet teraz, zamiast zająć się nowym związkiem analizuje obłudę eksa, który nie pogrążył się w rozpaczy tylko żyje normalnie.
          • princesswhitewolf Re: Facet (mąż) po rozstaniu 24.01.19, 15:28
            >No ale to ona ma jakieś pretensje. Właściwie nie wiadomo o co.
            >A toksyczna jest nawet teraz, zamiast zająć się nowym związkiem analizuje obłudę eksa, który nie pogrążył się w rozpaczy tylko żyje normalnie.

            Tego nie wiemy bo tu jest kwestia interpretacji autorki watku. Po moim rozwodzie tez moglam rzucic do kolezanki pytajacej " A jak sie ma Janusz?" nastepujace " A wreszcie wyrzezil ta magisterke do ktorej go zaganialam , oraz musial ruszyc dupsko do roboty" Moj ex z tamtych czasow tez uwazal, ze mam karcacy palec. Mial teorie, ze sa ludzie stworzeni do rzeczy wyzszych jak myslenie oraz takich jak ja stworzonych do pracy i kariery.... takze wiec wiesz...hm...

            Ja tu widze wiecej niezbyt zyczliwej intepretacji wydarzen a niekoniecznie prawdy.
            • palma34 Re: Facet (mąż) po rozstaniu 24.01.19, 16:08
              Pomiędzy odpowiedzią na pytanie "jak się ma Janusz" a zakładaniem wątku o Januszu - obłudniku co to się wziął za siebie dopiero jak go zostawiłaś jest duża różnica.
              A o karcącym palcu i marudzeniu to nie ja pisałam ani nie facet tylko przyjaciółka żony która też nie rozumie jak ten biedny zdradzony mąż może sobie żyć jak gdyby nigdy nic.
              • princesswhitewolf Re: Facet (mąż) po rozstaniu 24.01.19, 16:20
                nie no ja oczywiscie odnosze sie do przyjaciolki zony a nie twojej wypowiedzi. Z toba tylko gdybam.



            • piekna_remedios4 Re: Facet (mąż) po rozstaniu 25.01.19, 09:16
              Tak, prawdę znam tylko z jednej strony to fakt. Ale nie sądzę, ze kłamie mi mówiąc o tym, że mąż był gdzieś tam lub zrobił coś tam. Zreszta widzę na fejsie jego aktywności. Ona z gatunku co mówią wszystko, przytacza dosłowne cytaty i podsyła screeny ich rozmów.
    • cruella_demon Re: Facet (mąż) po rozstaniu 24.01.19, 14:43
      Jedno nie wyklucza drugiego.
      Facet zapewne nie udaje i czuje się oszukany i porzucony, co nie znaczy, że ma nie próbować ułożyć sobie jakoś życia. Być może tak odreagowuje.
      Włączył ci się klasyczny pies ogrodnika.
      No jak to tak, facet powinien łkać w kąciku po utracie takiej wspaniałości, a tu zonk tongue_out
    • memphis90 Re: Facet (mąż) po rozstaniu 24.01.19, 14:47
      Jakie znów "prośby żony"? Pani żoną była 2 m-ce, a i w tym czasie zdążyła poznać kolejnego pana... I nie widzę żadnej sprzeczności w tym, że porzucona osoba może jednocześnie zrzucic kilka kg czy zacząć bywać wśród ludzi i jednocześnie BYĆ nieszczęśliwym z powodu rozstania.
      • bei Re: Facet (mąż) po rozstaniu 24.01.19, 15:12
        Memphis- on musi bywać pomiędzy ludźmi by nie zwariować z tego nieszczęścia
    • aandzia43 Re: Facet (mąż) po rozstaniu 24.01.19, 15:05
      Pindrzy się i biega po sportach różnych bo ma kogoś (albo ma szereg ekscytujących przygód). Gra ofiarę bo lubi, niektórzy mają taką strategię zwracania na siebie uwagi i dopieszczania się.
      • grru Re: Facet (mąż) po rozstaniu 24.01.19, 15:08
        Ja biegałam i pindrzyłam się zamiast mania kogoś, żeby się czymś zająć.
    • bei Re: Facet (mąż) po rozstaniu 24.01.19, 15:10
      Gdy zona była u boku to mąż uważał, ze jak już raz zdobyta to już nie musi dbać o siebie. Został sam, naprawdę może cierpieć, wziął się za siebie bo
      - ma nadzieję, ze ja odzyska?
      - ma dużo czasu
      - znowu musi wypozycjonować się na rynku matrymonialnym, więc musi dobrze wyglądać
      - doszedł do wniosku, ze miała rację- dbać o siebie po prostu trzeba!
      • damajah Re: Facet (mąż) po rozstaniu 24.01.19, 20:25
        "Gdy zona była u boku to mąż uważał, ze jak już raz zdobyta to już nie musi dbać o siebie"
        Czasami to nie wynika z przekonania że się nie musi. Jeśli jest się w toksycznym związku to można stracić chęć do życia i do czegokolwiek, wiem to doskonale. Oczywiście że jak się rozstajesz z kimś i zostajesz sam/sama to automatycznie chyba zaczynasz o siebie bardziej dbać jeśli nie pogrążysz się w żalu i depresji bo gdzieś z tyłu głowy jest świadomość że przecież nie chcesz być sam/sama przez resztę życia. Ale takie dbanie o siebie wcale nie wynika tylko z tego. U mnie jest to potrzeba odzyskania siebie samej, takiej jaką lubię, taką jaką w głębi ducha jestem, tylko zepchnęłam to głęboko pod warstwę problemów i bólu. I tak naprawdę bardziej mi teraz zależy na tym żeby najpierw polubić siebie i odzyskać poczucie własnej wartości i godności po tym wszystkim, nauczyć się być samą i czuć się z tym dobrze, niż na wypozycjonowaniu się na rynku matrymonialnym big_grin Może ten mąż ma podobnie.
    • anorektycznazdzira Re: Facet (mąż) po rozstaniu 24.01.19, 15:34
      Przecież to norma, że po rozstaniu, jeśli się nie planuje zostać singlem do śmierci, czlowiek dość nerwowo stara się poprawić swoją pozycję na rynku matrymonialnym (no, "związkowym"). Po to, żeby coś fajnego wyrwać, jak się zechce wyrwać, a i po to, żeby eks/eksowi oko zbielało tongue_out
    • damajah Re: Facet (mąż) po rozstaniu 24.01.19, 15:45
      Odpowiem Ci z perspektywy zony po rozstaniu która jednocześnie i cierpi i nabiera wiatru w żagle.

      Moje małżeństwo było długie i toksyczne. Ale bardzo kochałam męża i byłam od niego mocno uzależniona i psychicznie i emocjonalnie. Ponieważ od początku właściwie tak naprawdę doświadczałam przemocy psychicznej i byłam wiele razy raniona bardzo to z upływem lat pozbywałam się dobrych cech, poddawałam się byleby się nie kłócić, starałam się pogodzić z tym że nigdy nie będę miała w małżeństwie tego czego potrzebuję (emocjonalnie) i ogólnie - byłam nieszczęśliwa i było to po mnie widać. Podjęłam decyzję o rozwodzie jak znalazłam się już w tak fatalnym stanie że bałam się o swoje życie. I więcej już nie byłam stanie znieść i rozpaczliwie nie chciałam w tym zostać. Nie chciałam się obudzić za rok, pięć lat, dziesięć lat w tym samym miejscu z tym samym poczuciem że nic nie jestem warta i to co mogę to trwać a nie żyć.
      Decyzję podjęłam więc w słabym stanie psychicznym, raczej był to instynkt samozachowawczy który wreszcie u mnie zadziałał. Jak pisałam - odchodząc kochałam męża bardzo. Wciąż w jakimś stopniu kocham. Zaś mąż twierdził że kocha mnie. Jednak po tym jak się wyprowadziłam, mąż w ciągu kilku dni dosłownie znalazł nową miłość. Nagle zaczął nalegać na szybki rozwód. Nagle zamknął wszystko i uznał że jest mi wdzięczny za decyzję na każdym kroku podkreślając że nic dla niego nie znaczę. Po 3 tygodniach przeszedł z etapu "dowalę jej" na etap "bądźmy przyjaciółmi, nic nas nie łączy ale dzięki za 19 lat" Nie potrafię napisać jak cierpiałam. Kiedy ja byłam w fazie ratowania życia i rozpaczy totalnej - mój mąż właśnie wszedł w etap romansu, szczęścia i bardzo to okazywał. I bardzo też mnie krytykował za moje zachowanie, wręcz twierdził że udaję żeby zrobić na nim wrażenie, że to mi się nie uda, że odgrywam coś. To wszystko było straszne. I byłoby nadal bo to wszystko jest bardzo świeże (wyprowadziłam się przed świętami) ale jakimś cudem się ogarnęłam. Nigdy w życiu jeszcze nie byłam tak świadoma że muszę wybrać. Albo się pogrążę w rozpaczy i załamię, a przed tym przecież uciekałam, albo zrobię to co czułam podświadomie że mogę zrobić podejmując decyzję o odejściu - odzyskam swoje życie i siebie samą. Rozwinę te swoje skrzydła, przypomnę sobie że je mam. I zaczęłam to robić. Krok po kroku. To jest proces. To się nie dzieje z dnia na dzień. Ja po 19 latach kochania kogoś nie potrafię przerzucić się po prostu na inną miłość, nie chcę nawet szukać, nie chcę popełnić tych samych błędów, rzucać się na cokolwiek byle nie być sama. Wręcz przeciwnie - chcę się nauczyć być sama. Poczuć własną wartość i nigdy więcej nie uzależniać swojego "być albo nie być" od drugiego człowieka. Choćby nie wiem jak ukochanego. Więc mam dni lepsze i gorsze. Są dni kiedy wypłakuję się najbliższym przyjaciołom i rodzinie w rękawy (ale już spokojnie, bez tej koszmarnej rozpaczy którą miałam na początku) Są też dni kiedy mam się świetnie - zaczęłam tyle nowych rzeczy, mam świetną terapeutkę, świetną, super trenera osobistego (sportowego, bardzo dużo ćwiczę) . Poznałam nowych ludzi, świetnego faceta, dużo starszego ale niesamowicie pozytywnego i motywującego (kategoria przyjaciel. I nie "tylko" przyjaciel ale "aż" przyjaciel) Z dnia na dzień proporcje pomiędzy smutkiem, strachem i łzami a dobrym samopoczuciem i optymizmem się zmieniają (na korzyść drugiego) Czuję się trochę jak dziecko które wypuścili z domu w którym było zamknięte od dawna. Odkrywam rzeczy o których zapomniałam i te których nie znałam. I uczę się cieszyć życiem. Sama z siebie. Bo jest. Bo mam dużo. I doceniam to. Bo nie muszę już być zgnębiona, zestresowana, niepewna, wystraszona, nieszczęśliwa.
      Jednak jeśli ktoś patrzy z boku i nie wie o mnie za wiele, nie wie co i jak przeżywam mógłby pewnie mieć wrażenie że oficialnie cierpię. Zerwałam jakikolwiek kontakt z mężem, na razie nawet sprawy dzieciowe załatwiam przez pośrednika, bo wiem że każdy kontakt, choćby mailowy jeszcze mnie boli i cofa i bardzo spowalnia w dochodzeniu do siebie. Więc ktoś może pomyśleć - no jak to, tutaj nie chce nic o mężu wiedzieć, słyszeć o nim i nawet maila wymienić (tak cierpi) a tu biega na siłownię, przygotowuje nową firmę, poznaje ludzi, biega od dentysty do fryzjera, schudła i chudnie dalej i robi ze sobą wszystko to czego nie robiła przez lata) I zapewniam Cię że każdy oceniający mnie w tej sytuacji jako kogoś kto udaje - bardzo, bardzo by się pomylił. Bardzo. Jedno nie wyklucza drugiego. Po prostu pracuję nad tym że na koniec dnia przekuć tą traumę i żałobę w coś dobrego dla mnie. Bo uznałam że zasługuję na dobre życie. I szkoda mi siebie zmarnować.
      • cauliflowerpl Re: Facet (mąż) po rozstaniu 24.01.19, 16:07
        A pewnie, że zasługujesz smile
        Przesyłam Ci ciepłe myśli, teraz już będzie tylko lepiej.
      • princesswhitewolf Re: Facet (mąż) po rozstaniu 24.01.19, 16:09
        no dobra, a co z dziecmi?
        • palma34 Re: Facet (mąż) po rozstaniu 24.01.19, 16:19
          A co ma być z dziećmi?
          • princesswhitewolf Re: Facet (mąż) po rozstaniu 24.01.19, 16:24
            no z ciekawosci pytam czy sa z nia czy z ojcem
            • princesswhitewolf Re: Facet (mąż) po rozstaniu 24.01.19, 16:28
              duzo zalezy od tego. Jesli sie ma z kims dziecko to czesto pozniej trzeba tego kogos ogladac ze wzgl na dzieci a to nie ulatwia sprawy
              • damajah Re: Facet (mąż) po rozstaniu 24.01.19, 16:33
                Nie trzeba. Oczywiście to nie jest układ możliwy na zawsze ale na jakiś czas naprawdę da się to ogarnąć jeśli się ma dobrą pomoc i druga strona się nie sprzeciwia. A u mnie tak jest i jest ok. Przyjdzie czas że te kontakty między mną a ex (ex nieformalnie ale faktycznie) się unormują, ale nie teraz.
        • damajah Re: Facet (mąż) po rozstaniu 24.01.19, 16:31
          Dwójka młodszych jest ze mną. Mają kontakt z tatą dobry, mąż przyjeżdża do nich, one do niego. Tylko wszystko jest załatwiane tak żebyśmy nie mieli styczności ze sobą, całkiem dobrze to działa bo mąż nie utrudnia (nie ma w tym żadnego interesu) co doceniam. Najstarsza została z ojcem, do nas po prostu sama przyjeżdża, gadamy przez WhatsApp i generalnie sprawy w tym temacie są ogarnięte dobrze.
          • princesswhitewolf Re: Facet (mąż) po rozstaniu 24.01.19, 17:21
            to dobrze ze nie musisz sie z nim widywac.
      • ras.szamra Re: Facet (mąż) po rozstaniu 24.01.19, 16:17
        Rzadko kiedy czyta się tutaj tak szczere, otwarte posty. Oby Ci się wszystko poukładało, trzymam kciuki!
        • damajah Re: Facet (mąż) po rozstaniu 24.01.19, 16:36
          Dziękuję smile
      • anika772 Re: Facet (mąż) po rozstaniu 25.01.19, 12:00
        Damajah, wspaniale, oby tak dalej!
    • jola-kotka Re: Facet (mąż) po rozstaniu 24.01.19, 16:26
      Teraz ma poczucie ze robi to dla siebie a nie bo zona chce. Zajmuje tym mysli itd. Pomaga mu to sie pozbierac po rozstaniu. Swoja droga dobrze ze pani poszla wyjdzie mu to na dobre. Nikt normalny nie mowi wprost mezowi/zonie wez sie za siebie, gruby jedtes itd.
    • arabelax Re: Facet (mąż) po rozstaniu 24.01.19, 17:01
      ale po co to rozkminiac i analizować. pani ma.nowego pana, pan może też będzie mieć nowa panią, albo i nie, co za różnica. I po sprawie
    • kachaa17 Re: Facet (mąż) po rozstaniu 24.01.19, 17:09
      Mój eks mąż też się tak zachowywał. Zaczął robić te rzeczy, na których mi zależało a nie mogłam się poprosić. Nagle kupił samochód prosto z salonu a jak był ze mną to z salonu się nie opłacało a używanego on nie wiedział jak. Wyrzucił fotele, które ja chciałam wyrzucić a on stawał okoniem. Brakowałoby jakby jeszcze kupił telewizor i zapisał się na kurs tańca. To bym padła.
      • cauliflowerpl Re: Facet (mąż) po rozstaniu 24.01.19, 17:17
        Mój posprzątał big_grin Jak po miesiącu poszłam po listy to chałupa lśniła hahaha. Umie, paczpani, chyba nawet firanki był wyprał big_grin
        • piekna_remedios4 Re: Facet (mąż) po rozstaniu 25.01.19, 09:19
          No właśnie o tym piszę. Ze jaki to paradoks.
    • 3-mamuska Re: Facet (mąż) po rozstaniu 24.01.19, 20:43
      Raczej (chyba) chce pokazania żonie co „traci”

      Skoro go nie chciała to patrz co ja mogę osiągnąć bez ciebie. Idź idź i żałuj 🤔😬😕

      Jak niby gra porzuconego skoro tak świetnie się miewa?
      I po co żona jeszcze z nim mieszka? Skoro zdarzył schudnąć to znaczy ze podjęła decyzje jakiś czas temu ,to z czym się ociąga? Od października trochę czasu minęło. I co ja obchodzi były mąż skoro ma już nowe portki?
      • piekna_remedios4 Re: Facet (mąż) po rozstaniu 25.01.19, 09:22
        Czekała aż lokatorzy zwolnią mieszkanie.
        A co do ostatniego pytania - naprawdę nie wiem. Ja bym nie miała takich dylematów, jestem zupełnie inna osoba i nie kumam jej żali w tej chwili.
    • black_halo Re: Facet (mąż) po rozstaniu 25.01.19, 11:55
      piekna_remedios4 napisał(a):

      > O co chodzi, bo intryguje mnie to.
      > Ślub był w czerwcu, po 7 latach burzliwego związku. Bo „wypada”. Wrzesień - paź
      > dziernik zaczyna wrzeć do tego stopnia, że małżeństwo rozstaje się, tzn żona wy
      > prowadza się do swojego mieszkania na dniach, on zostaje w dotychczasowym. To i
      > nicjatywa żony, poznała kogoś, ale mąż o tym nie wie.
      > I teraz, żona jeszcze we wspólnym mieszkaniu a mąż już nabrał wiatru w żagle. R
      > obi wszytsko to, o co żona bezskutecznie, przez lata go prosiła. zaczął dbać o
      > dietę, o formę, zapisał się na maraton gdzie do tej pory na hasło ruch miał zap
      > ał przez 3 dni, schudł, podróżuje samotnie, ponaje ludzi, założy konto na insta
      > (o to go nie prosiła wink ), chce założyć aparat na zęby itd. No generalnie odży
      > ł człowiek a oficjalnie cierpi jako porzucony.
      > Wg mnie to był toksyczny związek a mąż bal się podjąć samodzielnie decyzję, ter
      > az jak nie wisi nad nim karcący palec małżonki, może być sobą. Tylko pytanie -
      > po ki czort udaje załamanego, ofiarę porzucenia i człowieka w depresji? Drugie
      > pytanie - czy prośby żony o zadbanie o swoje zdrowie i ciało są zbyt mało motyw
      > ujące, żeby coś z tym zrobić? I nagle, jak już żona nie marudzi to okazuje się,
      > że tak, racja, warto pozbyć się brzucha? To taka przekora czy o co mu chodzi?

      No więc mamy tu wymuszony ślub, na facecie który chyba tego nie chciał. Ciekawa jestem jak wyglądał ten związek skoro ślub trzeba było wymusić i ledwie po trzech miesiącach żona się wyprowadziła.

      Zwykle ludzie nabierają wiatru w żagle w momencie kiedy czują, że nikt ich nie tłamsi. Sorry, w fajnym związku ludzie się starają dla siebie i dla drugiej osoby i otrzymują wsparcie w tych staraniach. W kiepskich związkach popadają w marazm i tyle.

      To, że facet nabrał wiatru w żagle to oznaczać tyle, że wyrwał się spod toksycznego wpływu. Co nie znaczy, że nie jest porzucony i nie cierpi. Ludzie, którzy cierpią na celiakię też czują się lepiej po odstawieniu glutenu ale to nie znaczy, że nie tęsknią za ciastem i chlebem chociaż bardzo im szkodziły.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka