ifasia
03.02.19, 22:13
Mam 27 lat, 2 malutkich dzieci od 4 lat jestem mężatką. Wszystko jest dobrze, kończymy budowę wymarzonego domu, wyprowadzamy się w końcu w piękną okolicę, z mężem układa mi się naprawdę dobrze, ale w tyle głowy mam ciągle niepokój, że on mnie zdradza. Nie mam żadnych podstaw, żeby tak myśleć, po prostu taki mam głupi charakter. Trudno mi z tym żyć. Wszystko zaczęło się tak naprawdę dwa lata temu, gdy mąż awansował w firmie i został głównym rekruterem na wschód. Z tą pracą wiążą się dobre zarobki, ale też wyjazdy 1-2 razy w miesiącu na Ukrainę i Białoruś. Tam z kolei partnerzy firmy, w której mąż pracuje są zadowoleni ze współpracy, bo sami mają prowizję od pracowników i gościnni, zawsze zapraszają męża na kolacje i imprezy firmowe. Ze zdjęć wiem, że jest tam dużo młodych, atrakcyjnych kobiet. Mąż mnie zapewnia, że on w ogóle nie zwraca na nie uwagi, ale jest bardzo podniecony przed każdym wyjazdem i widzę jak już nie może się doczekać. Mówi, że to po prostu stres zawodowy, chce tam jechać i załatwić sprawę. Po przyjeździe zawsze przywozi mi jakiś prezent, kupuje kwiaty i jest naprawdę kochany, nawet swoje rzeczy przywozi wyprane, żeby mnie nie męczyć i nie obciążać sprawami związanymi z tymi wyjazdami, nie powinnam się martwić, a mimo to czuję, że jest coś nie tak. Jak sobie radzić z taką głupią i bezsensowną zazdrością?