Co właściwie oznacza i czy naprawdę jest miernikiem wartości pracownika albo wręcz człowieka? Parę słów o sobie: w wieku 41 lat zaczęłam pracę w instytucji, w której zawsze chciałam pracować, z początku na podrzędnym stanowisku, po dwóch latach zostałam przeniesiona do bardziej prestiżowego działu. Szybko stwierdziłam, że to jest dokładnie to, co chciałabym robić do emerytury. Teoretycznie mam przed sobą dwie drogi awansu, do działu jeszcze bardziej prestiżowego albo na stanowisko kierownicze, ale z różnych względów żadna z tych opcji mnie nie interesuje. Czy to oznacza, że jestem nieambitnym nieogarem, który nie chce się rozwijać zawodowo?