Trąba jestem nie minimalistka
Po generalnych porządkach łazienki wynoszę koszyk zbędnych aktualnie rzeczy, ale wyrzucić nie mam sumienia pełnowartościowego produktu -tusze idą do śmieci, cieniom i pudrom robię projekt pan

od dawna nic nie kupowałam kolorowego, balsamy zejdą w każdej ilości do rak, odżywki hurtem na basenie, ale tym sposobem mam pełne 3 pianki do włosów, których nie używam, bo może nie umiem. Wy lubicie? Co z tym robić?