wilan.an Re: Znalazłam kota 20.02.19, 22:53 Jestem tępa dzida, poszłam po niego z kontenerkiem i się przestraszył. Wcześniej pełen luz a jak zobaczył to cudo to się zablokował. Wróciłam na górę, zejdę za pół godziny z pasztetem i ringowka psa, może mi zapomni nietakt. Stoję w oknie kuchni i patrzę czy wyjdzie. Mam już przychodnie 24h dogadaną, zawiozę żeby sprawdzili czy nie ma chipa. Odpowiedz Link Zgłoś
wilan.an Re: Znalazłam kota 20.02.19, 22:59 Sprawdziłam też telefonicznie czy na Paluchu nikt go nie szuka, ale nie. Zawsze uważałam że koty sobie same wybierają ludzi, mój poprzedni był ze mną przez 14 lat, wyciągnęłam go z rzeczki w której dzieciaki usiłowały go utopić. Też byłam dzieciakiem tylko starszym i sama go potem wykarmiłam aż otworzyła oczy (pieluchą tetrowa mojego młodszego brata maczaną w ciepłym mleku) To były wakacje które będę pamiętać do końca życia. Odpowiedz Link Zgłoś
mysiulek08 Re: Znalazłam kota 21.02.19, 02:14 za chabety trza bylo a nie pudlem jakies wiesci? Odpowiedz Link Zgłoś
taki-sobie-nick Re: Znalazłam kota 21.02.19, 02:30 Autorka śpi i kot pewnie też. Odpowiedz Link Zgłoś
kanga_roo Re: Znalazłam kota 21.02.19, 07:54 ja miałam okazję wziąć kota trzy razy przez ostatnie 10 lat. do dziś mam wyrzuty sumienia, że dwa razy się nie odważyłam - ale u nas jest problem poważniejszy, bo mąż ma na koty alergię, i to silną. natomiast ostatniej jesieni, jak mi się kociątko wyturlało pod samochód, to zabrałam i już. kociątko wyrosło na sporego kocura, od wiosny będzie mieszkać w ogrodzie, bo niestety po domu chodzić nie może, siedzi w jednym pokoju i wychodzi do ogrodu na spacery uznałam, że nawet w tym jednym pokoju będzie mu lepiej niż w schronisku czy na ulicy. mam nadzieję że autorka wątku się zdecydowała na kota. a kot na nią. Odpowiedz Link Zgłoś
maly_fiolek Re: Znalazłam kota 21.02.19, 08:39 Chcesz mieć kłopoty w związku - weź kota. Może rozwód się przytrafi? Wtedy mąż weźmie spaniela a ty kota. Odpowiedz Link Zgłoś
lot.ti Re: Znalazłam kota 21.02.19, 08:49 weź kota, kot sprawi ze będziesz szczęśliwa mąż się przyzwyczai, choć moze to zająć trochę czasu jak rudy to może być Bob, jak sławny brytyjski Bob, który wyciągną gościa z nałogu "Kot Bob i ja" - zobacz koniecznie to serce Ci jeszcze bardziej zmięknie weź kota, no już bież go Odpowiedz Link Zgłoś
arwena_11 Re: Znalazłam kota 21.02.19, 08:58 Poszukaj moich postów sprzed ponad 4 lat. Dobrego ja od zawsze miałam koszmarna alergie. Mój mąż był przeciwny, kot miał zostać tylko do wyleczenia. I tak właśnie minęło 4,5 roku. To kot pierwszy wita pana po powrocie z pracy. Jak pies się zachowuje. Wie z 15 min wcześniej, że pan zaraz będzie i siedzi pod drzwiami. Wieczorem jak pan ogląda TVN to kot leży na nim. Mąż jest jedynym domownikiem którego kot obdarza takimi czułościami. No i to miłość z wzajemnością. A mąż był naprawdę bardzo przeciwny. Kot sobie go kupił 😁 Odpowiedz Link Zgłoś
kasiabing Re: Znalazłam kota 21.02.19, 09:18 Czy Wy wszystkie macie coś z głową? Jakby mi mąż przyniósł kota, mimo mojego sprzeciwu to by wylądował za drzwiami razem z sierściuchem. Ten koci odchył na punkcie kotów na tym forum jest zadziwiający. Dorosłe baby A zachowują się jak przedszkolaki które cukierka nie dostały... Odpowiedz Link Zgłoś
arwena_11 Re: Znalazłam kota 21.02.19, 09:26 Wiesz, ja zawsze miałam odchył na punkcie psów. Od zawsze w domu zwierzaki. Kota przyniosła córka z podwórka. Ciężko chorą kilkutygodniową bidę. Nikt nie miałby sumienia wywalić zwierzaka na dwór. Mieliśmy go tylko wyleczyć i oddać do fundacji czy adopcji. Ale leczenie trwało kilka miesięcy. I się przyzwyczailiśmy. Gdyby mój mąż kazał wywalić chore zwierze na dwór - to sorry, ale długo by tym mężem nie był. Odpowiedz Link Zgłoś
heca7 Re: Znalazłam kota 21.02.19, 09:32 A to jest tylko twój dom? Co innego gdyby przyniósł i kazał ci się nim zajmować. Ale nie wyobrażam sobie wyrzucania własnego męża za przyniesienie kota. Nie jesteś dobrym człowiekiem. Odpowiedz Link Zgłoś
kasiabing Re: Znalazłam kota 21.02.19, 09:47 A co to tylko męża dom? Uważam, że takie rzeczy trzeba ustalać wspólnie. Jeśli druga strona się nie zgadza to trzeba to uszanować i szukać innych rozwiązań. Co do zajmowania się... hmm... Co z tego że teoretycznie kot żony? Opieka, sprzątanie i karmienie spadnie też i na męża. Odpowiedz Link Zgłoś
araceli Re: Znalazłam kota 21.02.19, 10:54 kasiabing napisała: > i szukać innych rozwiązań. To znaczy jakich? Odpowiedz Link Zgłoś
kanga_roo Re: Znalazłam kota 21.02.19, 11:44 kasiabing napisała: Co do zajmowania się... hmm... Co z tego że teoretycznie kot żony? Opieka, sprzątanie i karmienie spadnie też i na męża. może u Ciebie. tak się składa, że wszystkie zwierzaki u nas w domu są prawnie moje (trzy umowy adopcyjne plus kot znaleziony przeze mnie na drodze). "druga strona" miała ogromne opory (co było dla mnie zaskoczeniem, i sporą przykrością po latach znajomości i związku) ale poszła na ustępstwa. nie musi przy zwierzakach robić nic, i nie robi. jeśli już, to włączają się dzieciaki, które zwierzaki chciały mieć. Odpowiedz Link Zgłoś
hanusinamama Re: Znalazłam kota 22.02.19, 22:50 NO mam 2 koty straaaaaaaaaaaaszne obowiązki. Karme daje strasza córka. Wode lejemy do miski jak pusta. Dodatkowo w obowiazkach wpuscic i wypuscic na dwór Zaszczepic raz na rok, 3 razy do roku odrobaczyć.....roboty ze hej!!! Odpowiedz Link Zgłoś
default Re: Znalazłam kota 21.02.19, 09:50 >>>>>Jakby mi mąż przyniósł kota, mimo mojego sprzeciwu to by wylądował za drzwiami To ciekawe macie układy, ze się wyrzucacie nawzajem z domu z blahych powodów... Mój mąż mnóstwo razy przyniósł do domu a to psa, a to kota. Niektóre zostały, niektórym znaleźliśmy dom. Nieraz wkurzalam się, bo np.. był to szósty pies, albo czwarty kot w domu - ale nie przyszło mi do glowy nikogo, ani męża, ani zwierza wyrzucać z domu. Zwierzu współczuję, a męża rozumiem i doceniam jego empatie dla zwierząt. Odpowiedz Link Zgłoś
kasiabing Re: Znalazłam kota 21.02.19, 10:11 Ciekawe układy to są w domach w których jedna strona robi co chce mimo sprzeciwu drugiej. Teraz foch na męża bo jak to nie chce w domu kotecka? W moim domu układ jej jest jasny. Szanujemy siebie i nie podejmujemy takich decyzji pod wpływem chwili. Tu chodzi o przygarniecie żywego stworzenia do domu, nie o zakup nowego wazonu. Odpowiedz Link Zgłoś
arwena_11 Re: Znalazłam kota 21.02.19, 10:12 czyli jak jedna strona nie chce gościć teściowej, a druga chce - to nie może? Odpowiedz Link Zgłoś
35wcieniu Re: Znalazłam kota 21.02.19, 11:10 Może GOŚCIĆ sama. Tu chodzi o zamieszkanie. Czy człowiek, czy zwierzę - sprowadzanie nowego DOMOWNIKA, to nie jest coś co można robić mają w nosie zdanie pozostałych domowników. A do tej konkretnej sytuacji dodałabym jeszcze że z opisu kot wygląda na czyjegoś, zgarnianie do domu zwierzaka, bez sprawdzenia czy przypadkiem komuś nie zwiał albo się zgubił, to jest jakiś absurd. Odpowiedz Link Zgłoś
sofia_87 Re: Znalazłam kota 21.02.19, 11:20 To nie jest absurd, powinno się wziąć kota i zapewnić mu bezpieczeństwo, a jednocześnie zamieścić ogłoszenia na wypadek gdyby kot miał jednak dom. Dla domowego pupila nawet kilka godzin spedzonych na dworze moze skończyć się smiercia Odpowiedz Link Zgłoś
35wcieniu Re: Znalazłam kota 21.02.19, 11:26 Nie wiem jak tam u Ciebie, gdybym chciała zgarnąć z ulicy wszystkie koty, które codziennie widuję i zapewnić im bezpieczeństwo musiałabym chyba się wyprowadzić i oddac im chałupę. Na moim osiedlu mam 4 zaprzyjaźnione, kolejne 4 w okolicach firmy, spotykanych okazyjnie w ogóle nie liczę. Odpowiedz Link Zgłoś
sofia_87 Re: Znalazłam kota 21.02.19, 11:33 Dorosłe wolnozyjące koty to jednak co innego, one jakości sobie radzą na wolności. Chociaż warto im pomagać, dokarmiac czy zapewnić pomoc weta. Kot wyglądający na zaginionego i domowego lub samotny kociak sam sobie nie poradzi, jeśli jest możliwość to można go zabrać na stałe lub spróbować znaleźć dom Odpowiedz Link Zgłoś
35wcieniu Re: Znalazłam kota 21.02.19, 11:56 Ale on nie wygląda (z opisu) na zaginionego. Te u mnie niedaleko firmy są ewidentnie dzikie - dokarmiamy. Te na osiedlu podchodzą, dają się pogłaskać, łaszą się, mają ładne futro - tak jak kot z opisu. Zakładam że po prostu są czyjeś, wychodzące, ale skąd mogę wiedzieć. Oczywiście temat wypuszczania kotów to inna kwestia, ale no serio, nie da się przygarnąć każdego spotkanego kota. Odpowiedz Link Zgłoś
kasiabing Re: Znalazłam kota 21.02.19, 13:57 Porównanie od czapy ale skoro uderzasz w te tony. Jeśli jedna strona chce adoptować dziecko A druga nie to kto powinien odpuścić? Odpowiedz Link Zgłoś
arwena_11 Re: Znalazłam kota 21.02.19, 15:01 Żadna. Powinni się rozstać. Nie da się tu pogodzić kompromisem. Zawsze ktoś będzie nieszczęśliwy. Odpowiedz Link Zgłoś
kasiabing Re: Znalazłam kota 21.02.19, 15:08 arwena_11 napisała: > Żadna. Powinni się rozstać. Nie da się tu pogodzić kompromisem. Zawsze ktoś będ > zie nieszczęśliwy. To tak jak w tym przypadku z kotem. Czas na rozwód. Odpowiedz Link Zgłoś
arwena_11 Re: Znalazłam kota 21.02.19, 17:08 No gdyby mój mąż kazał wyrzucić bezbronne zwierze - z całą pewnością zastanowiłabym się poważnie nad sensem dalszego bycia razem. Odpowiedz Link Zgłoś
nenia1 Re: Znalazłam kota 21.02.19, 14:51 kasiabing napisała: > Ciekawe układy to są w domach w których jedna strona robi co chce mimo sprzeciw > u drugiej. To się nazywa zdrowa hierarchia wartości. Foch kontra zdrowie czy życie czującego, żywego stworzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
lelija05 Re: Znalazłam kota 21.02.19, 10:28 Nie wyszłabym za kogoś, kto nie lubi zwierząt. Jakby wyrzucił z domu któreś z przygarniętych zwierząt, bardzo by mnie rozczarował i głęboko bym się zastanowiła nad naszą relacją. Stosunek do słabszych istot bardzo dużo mówi o człowieku. A kot, o którym pisze autorka przecież nie musi zostać u nich na stałe, może mu znaleźć dom tymczasowy lub przy odrobinie szczęścia dom stały, najważniejsze by się nim teraz zaopiekować. Może komuś uciekł i sprawa opieki szybko się rozwiąże. Odpowiedz Link Zgłoś
35wcieniu Re: Znalazłam kota 21.02.19, 11:12 Ale to wiesz, nie trzeba nie lubić. Ja zwierzęta uwielbiam i również WŁAŚNIE DLATEGO uważam że decyzja o ich posiadaniu powinna być przemyślana, nie można człowieka postawić przed faktem dokonanym: "od teraz mieszka z nami jeszcze kot/pies/cokolwiek". Odpowiedz Link Zgłoś
arista80 Re: Znalazłam kota 21.02.19, 11:39 Można nie lubić zwierząt tak samo nie lubić dzieci. Skoro są kobiety, które decydują się nie mieć dzieci, to ja mogę zdecydować, że nie chcę mieć żadnych zwierząt. Skoro uważa się, że męża nie powinno się wrabiać w dziecko, to ja nie życzę sobie, by mąż wrobił mnie w jakieś zwierzę. Odpowiedz Link Zgłoś
35wcieniu Re: Znalazłam kota 21.02.19, 11:57 No to mniej więcej to przeciez napisałam. Przy czym niekoniecznie trzeba nie lubić, żeby nie chcieć mieć. Odpowiedz Link Zgłoś
jak_matrioszka Re: Znalazłam kota 21.02.19, 14:44 Maż jak zdradza, to sie mu wystawia walizki, a jak nie chce kota, to sie meża wystawia i nawet na walizki nie zasługuje Ja chetnie czytam jak to jest u innych, bo u nas sprawa dawno omówiona i wszystko ustalone. Ja mam mandat na zwierzaki. Moge w dowolnym momencie, dowolne zwierze dowolnego pochodzenia przeprowadzić do domu i nie musze konsultować ani nawet uprzedzać. Książe Małżonek takiego mandatu nie ma, i przez pieć lat prosił z dziećmi o psa (wiedzac, że o kota to nawet nie ma co prosić), i znosił odmowe. Jak przedszkolak, można powiedzieć Zastrzegam, że ja nie broniłam mu wziać psa czy kota, ja tylko odmawiałam współudziału, i to wystarczało. Książe wie, że zwierz musi mieć opiekuna, i że on sam sie nie podejmie, dlatego czeka na moja zgode. Ja pomocy nie potrzebuje, wiec ustalam sama ze soba czy możemy zwierze wziać i czy mi sie chce, i jak mi sie chce, to biore. W poprzednich zwiazkach też ja byłam odpowiedzialna za zwierzeta i moje zdanie bardziej sie liczyło. Moge sobie wyobrazić funkcjonowanie z kimś, kto sobie weźmie zwierze bez pytania mnie o zdanie, i zapewni 100% opieki i obsługi, również bez ogladania sie na mnie. Nie ma mowy, żeby przyprowadzić do domu zwierze bez mojej checi i zrzucić na mnie opieke lub obsługe. Zwierze "na chwile" można mi przyprowadzić, ale nie liczyć na "pokocha i zwierz zostanie". Ja mam specjalna zakładke i w mózgu i w sercu, i nie ma przejścia miedzy tymczasowym przechowaniem, a zwierzem na stałe. Ja sie do tymczasów nie przyzwyczajam. Odpowiedz Link Zgłoś
arista80 Re: Znalazłam kota 21.02.19, 11:31 Ja to w ogóle nie rozumiem tego mechanizmu: znalazłam kota i od tak biorę kota, bez zastanowienia. Pomijam już ustalenie z mężem, to tak w ogóle nie przyjdzie nikomu na myśl, że ten kot może być czyjś, może po prostu lubić szwendać się po okolicy? U mnie w okolicy jest pełno różnych kotów, raz jedne znikają, inne przybywają, w życiu mi nie przyszło do głowy, by zabierać je od tak, bo zobaczyłam jakiegoś i mi się spodobał. Odpowiedz Link Zgłoś
wilan.an Re: Znalazłam kota 21.02.19, 12:14 U mnie takich dzikich nie ma. Dlatego temu chce pomóc bo widać że to domowy. Męża w nic nie wrabiam, ale oczekuję empatii, tylko tyle. Na razie zaczęło padać i się schował, ale pasztet koci zjadł w nocy. Mam umówiona lecznice, może ma chip, ogłoszenia powiesiłam i poluję. U mnie jest budowa i nie ma w dzień warunków, jest hałas i duży ruch, wieczorem może wyjdzie. Odpowiedz Link Zgłoś
35wcieniu Re: Znalazłam kota 21.02.19, 12:25 Hm... Jest lekka różnica pomiędzy "widać że domowy, chcę mu pomóc" a "najchętniej bym go wzięła, ale mąż rzuca we mnie furą zdroworozsądkowych argumentów na nie😒(...) Do dupy z taką dorosłością, 20 lat temu zabrałabym go cichcem co domu i już. Nie chcę któraś z was kota? Ja mogę go dowieźć". Kobieto, w pierwszym poście sugerowałaś że jak któraś z forumek by go chciała to go do niej zawieziesz, a teraz piszesz że ewidentnie jest domowy, czyli czyjś! Odpowiedz Link Zgłoś
wilan.an Re: Znalazłam kota 21.02.19, 12:45 I uważasz że każdy się odnajduje? Tak najchętniej bym go wzięła, potwierdzam co napisałam. Napisałam kilka razy jakie podjęłam kroki żeby sprawdzić czy ktoś go szuka, nie rozumiem czy dla ciebie te różne emocje się wykluczają wzajemnie? Odpowiedz Link Zgłoś
ajaksiowa Re: Znalazłam kota 21.02.19, 12:47 Wilanko czy masz przemyślaną metodę złapania kociambra? Odpowiedz Link Zgłoś
wilan.an Re: Znalazłam kota 21.02.19, 15:09 Wieczorem zobaczę czy się pojawi. Pogoda jest bardzo niekocia, leje od rana i pewnie siedzie w jakiejś suchej przystani. Jak tylko się pojawi to sprawdzę u weta chip. Szkoda go żeby się błąkał, tu gdzie mieszkam nie widuję wcale łażących kotów. Na marginesie nie przerażaja was napastliwe wypowiedzi w totalnie nie prowokującym wątku? Chyba dlatego spada liczba piszących, bo sama nie mam ochoty się tłumaczyć, z każdego słowa, kontekstu, zamiaru. Jak na przesłuchaniu. Fatalne i zniechęcające. Cóż na pewno pozwala to ćwiczyć umiejętności dyskusji, ale totalnie nie jest czymś po co wchodzę na fora. Cięty klimat ematki jest jej wizytówką, ale ostatnio mi szkodzi. Odpowiedz Link Zgłoś
boogiecat Re: Znalazłam kota 22.02.19, 23:43 Rzeczywiscie, sporo agresywno- obrazliwych wypowiedzi, ale w realu ludzie tez tacy sa, tylko ze ich sie unika, a na forum nie masz wyjscia, musisz przyjac na klate i albo sobie cwiczyc argumentacje, albo nauczyc sie olewac Odpowiedz Link Zgłoś
35wcieniu Re: Znalazłam kota 21.02.19, 13:00 Wykluczają się. Nie emocje tylko zachowanie. Jestes gotowa go komuś dowieźć, nie wiedząc czy w ogóle jest bezdomny. Odpowiedz Link Zgłoś
ajaksiowa Re: Znalazłam kota 21.02.19, 13:30 Kot wychodzący na spacer nie łasiłby się do przypadkowych ludzi i nie koczował w krzakach głodny,najprawdopodobniej jest albo wyrzucony albo zagubiony Odpowiedz Link Zgłoś
35wcieniu Re: Znalazłam kota 21.02.19, 13:33 Skąd pewność że jest głodny? Bo zjadł? Ludzie. Serio? Kot, który je tylko kiedy jest głodny to ewenement a nie norma Nie wiem też dlaczego nie miałby się łasić, większość znanych mi wychodzących kotów się łasi, czemu niby nie? Odpowiedz Link Zgłoś
35wcieniu Re: Znalazłam kota 21.02.19, 13:45 Tzn. że nie może być przyjazny? Błagam. To co z tymi, które znam jest nie tak że się łaszą? Chore? Wsparcia szukają czy co? Odpowiedz Link Zgłoś
czarniejszaalineczka Re: Znalazłam kota 21.02.19, 13:55 tzn ze je jak jest glody i jak jest najedzony to byle czego do geby nie bierze Odpowiedz Link Zgłoś
35wcieniu Re: Znalazłam kota 21.02.19, 13:59 Hahahah jasne. Koty tylko takie ą, ę, najedzony nie tknie, skąd. Te wszystkie wypasione kule to z pewnością siłą zachęcane do konsumpcji Błagam Odpowiedz Link Zgłoś
umi Re: Znalazłam kota 21.02.19, 18:50 35wcieniu, ja się nie znam na wszyskich kotach, ale większość mających właścicela wychodzących kotów nie łasi się do obcych. Łaszą się te na czyjejs posesji, jak np. przyjdziesz w gości. Ale nie znam ani jednego wychodzacego kota (mieszkajacego w domu, z ludzmi) który by się łasil do obcych. Nawet jak sobie lezy na parapecie z zewnątrz a nie zna osoby podchodzacej, nie da sie pogłaskac i zwieje do domu. I koty karmione regularnie to nie smietniczki, nie wciągaja wszyskiego jak leci. To psy sa takimi amatorami jedzenia. Kot, zwłaszcza domowy, czesto nie ruszy i ma fochy. Musi byc bardzo głodny, zeby jesc byle co. Mam nadzieje, że się odnajdzie właścicel tego kota albo jakis nowy, bo szkoda zwierzaka. Odpowiedz Link Zgłoś
peonka Re: Znalazłam kota 21.02.19, 19:58 Ależ skąd. Jest masa kotów domowych i zadbanych, które łazą po sąsiadach. Znałam takiego - zaraz po wypasionym śniadanku znikal I wracał za parę godzin pachnąc cudzym lozkiem.. Jadł u każdego. Odpowiedz Link Zgłoś
umi Re: Znalazłam kota 21.02.19, 20:05 A to nie był taki kot "wielorodzinny"? Który ma jeden teren i karmi się u kilku różnych ludzi? Coś, jak miejskie koty wolnozyjące, które dokarmia kilka różnych osob? Odpowiedz Link Zgłoś
peonka Re: Znalazłam kota 21.02.19, 22:29 Nie, to był nasz kot, więc wiem na pewno Odpowiedz Link Zgłoś
jowita771 Re: Znalazłam kota 22.02.19, 10:40 Znam dwie dziewczynki, które mieszkają obok siebie, jedna jest koleżanką mojej starszej córki, a druga młodszej, stąd je znam. I maja wspólnego kota, tzn. na początku nie było wiadomo, że kot jest wspólny, przylazł, to dali miejsce do spania, jedzenie, ale znikał. Okazało się, że się stołuje i ma swoje miejsce do życia w kilku domach po sąsiedzku. Jak moje córki rozmawiają o tym kocie, to każda używa tego imienia, które nadała jej koleżanka, kotu jest obojętne, reaguje na wszystkie imiona, jakich używają jego licznie właściciele. Odpowiedz Link Zgłoś
lena36 Re: Znalazłam kota 21.02.19, 20:14 A ja znam. Sąsiedzi mają wypasione Brytyjczyki które często leżą na chodniku przed domem. Idę widzę. Natychmiast jak zagadam przewracaja się kołami do góry i dają miziac po brzuszku. Odpowiedz Link Zgłoś
umi Re: Znalazłam kota 21.02.19, 20:41 Szczęściara... Chciałabym takich sąsiadów z kotami. Odpowiedz Link Zgłoś
35wcieniu Re: Znalazłam kota 21.02.19, 21:17 Te "moje osiedlowe" też tak robią. Jeden próbuje włazić na kolana jak kucam żeby pogłaskać. Zakładam że nie jest dziki i raczej właściciel go tego nauczył, nie uliczne życie. Bardzo się przyjaźnimy. Odpowiedz Link Zgłoś
umi Re: Znalazłam kota 21.02.19, 21:46 Wy jakieś szczescie z tymi kotami macie. Pocieszam się, że ja mam chociaż "zakoconych" w otoczeniu. Zawsze przy wizycie można sobie pomiziać, chociaż tyle moje. Odpowiedz Link Zgłoś
arwena_11 Re: Znalazłam kota 22.02.19, 08:40 A chcesz kota? Mam znajomych będących domami tymczasowymi dla różnych bid. Szukają domów stałych. Może się skusisz? Odpowiedz Link Zgłoś
umi Re: Znalazłam kota 22.02.19, 10:09 Dzięki Chciałabym, ale nie mogę. U mnie wszystkie niereformowalne zwierzaki z instynktem łowieckim odpadają. Odpowiedz Link Zgłoś
chatgris01 Re: Znalazłam kota 22.02.19, 10:31 Przecież u niewychodzących instynkt łowiecki nikomu nie szkodzi... Odpowiedz Link Zgłoś
umi Re: Znalazłam kota 22.02.19, 15:33 Szkodzi. Wystarczy, że potencjalna ofiara nie jest za oknem, tylko w domu Odpowiedz Link Zgłoś
chatgris01 Re: Znalazłam kota 22.02.19, 15:42 A, w takim wypadku to faktycznie może Odpowiedz Link Zgłoś
claudel6 Re: Znalazłam kota 21.02.19, 13:49 dzikie koty się nie łaszą, unikają człowieka, bo człowiek to zagrożenie. Ty niewiele wiesz o kotach, wiec po co się wypowiadasz? Odpowiedz Link Zgłoś
35wcieniu Re: Znalazłam kota 21.02.19, 14:00 Do mnie piszesz? To przeczytaj co napisalam - że łaszą się domowe wychodzące. O dzikich pisałam że mamy pod firmą i dokarmiamy. Odpowiedz Link Zgłoś
aerra Re: Znalazłam kota 21.02.19, 19:49 Domowe wychodzące to się łaszą do swoich ludzi, a nie do obcych. Do obcych może się łasić właśnie taki zgubiony niewychodzący kot. A co do jedzenia, to ty chyba nigdy kota nie miałaś. Dzikie to i może się rzucą na jedzenie, bo wygłodzone. Domowy kot... haha. U nas steki mogą leżeć na stole i kot nie ruszy jak nie jest bardzo głodny (a polędwica wołowa na steki to jedno z nielicznych mięs, które łaskawie zeżrą - jakiś kurczaków, czy nawet zwykłej wołowiny nie tkną nawet przegłodzone cały dzień). Odpowiedz Link Zgłoś
35wcieniu Re: Znalazłam kota 21.02.19, 21:13 No to U WAS. Koty, tak jak i psy, tak jak i ludzie- są różne. Jeden nie będzie jadł w nadmiarze, drugi zje każdą ilość. Odpowiedz Link Zgłoś
mrs.solis Re: Znalazłam kota 23.02.19, 00:59 No coz, moj domowy kot karmiony najlepsza karma rzuci sie na kazde jedzenie. On nawet otworzy szafke i wyciagnie bulki i zacznie je zrec. Poprostu taki kot mi sie trafil. Jest ciagle glodny, lapczywie je i pozniej "wraca mu karma" , kradnie z talerzy i gdyby byl wychodzacy to zaloze sie, ze dokarmiali by go we wszystkich domach w sasiedztwie. Odpowiedz Link Zgłoś
aerra Re: Znalazłam kota 23.02.19, 01:10 Takie egzemplarze też bywają Moi rodzice takiego mają, co zeżre wszystko - ale to trauma z czasów życia na ulicy. Odpowiedz Link Zgłoś
hukop Re: Znalazłam kota 21.02.19, 20:24 Możecie mi wytłumaczyć co jest takiego fajnego w kotach? Miałam kiedyś, przybłąkał się ale szybko go oddałam. Był wredny, rzucał się z pazurami na nogi, skakał z mebli z pazurami. Skakał na firanki, strącał rzeczy z szafek. W dodatku był niedotykalski. Nie dał się głaskać, miziać, nic. W dodatku koty nie przychodzą na zawołanie, przychodzą kiedy chcą i patrzą tak tymi oczami, nie miłe to jest. Dlatego wolę psy. Odpowiedz Link Zgłoś
hukop Re: Znalazłam kota 21.02.19, 21:10 nickbezznaczenia napisał(a): > Nie był wredny. Był kotem. Dlatego pytam co jest fajnego w kotach? Co wy fajnego w nich widzicie? Bo ich zachowanie moim zdaniem nie jest fajne. Odpowiedz Link Zgłoś
nickbezznaczenia Re: Znalazłam kota 21.02.19, 21:14 Miałaś kota krótko, nie znał cię, więc zachowywał się drapieżnie. Być może był też młody, więc musiał się wyszaleć. A koty fajne są i 'przytulińskie' kiedy mają na to ochotę i za to je właśnie szanuję. Odpowiedz Link Zgłoś
thea19 Re: Znalazłam kota 21.02.19, 21:23 nie do konca sie zgodze. bywaja osobniki niedotykalskie, sfochowane i gryzace albo drapiace znienacka. wychowanie nie ma na to wplywu. znajomi maja dwa koty - kot jest super miziaty a kotka podstepna - glaskasz ja, ona mruczy a za sekunde masz wbite pazury albo zeby. kolezanka tez miala takiego kota, nikt go nie mogl nawet dotknac a jak ktos zajal fotel, ktory sobie przywlaszczyl, to sie rzucal. kotka sasiadow pozwala sie dotykac tylko mojej siostrze a tak to ucieka przed wszystkimi. Odpowiedz Link Zgłoś
nickbezznaczenia Re: Znalazłam kota 21.02.19, 21:26 Kotki są dość często takie właśnie niedotykalskie. Odpowiedz Link Zgłoś
nickbezznaczenia Re: Znalazłam kota 21.02.19, 21:28 PS Ja nigdzie nie napisałam,że kota da się wychować Cenię ich niezależną naturę. Odpowiedz Link Zgłoś
thea19 Re: Znalazłam kota 21.02.19, 22:48 psa da sie ulozyc, kota nie, dlatego duzo ludzi kotow nie lubi. pies buta zje a kot do niego naleje. psu przylejesz i wiecej butow nie ruszy. kotu przylejesz, to Ci na*ra na lozko. Odpowiedz Link Zgłoś
jak_matrioszka Re: Znalazłam kota 21.02.19, 23:31 Bity pies też niekoniecznie od razu przestaje "gryźć buty", sadzac z opowieści (nigdy nie tresowałam psów biciem, wiec tylko z opowieści moge sie wypowiedzieć). Natomiast kota da sie wytresować, tylko kociarzom sie raczej nie chce, wiec opowiadaja, że sie absolutnie nie da. Mój kot jest bardziej posłuszny niż kilka znanych mi psów, i takich kotów jest wiecej. Odpowiedz Link Zgłoś
thea19 Re: Znalazłam kota 22.02.19, 00:21 szczerze mowiac nie bilam psa scierka bo nie mialam powodu. sucz zawsze byla grzeczna a pies (nabyty 6letni) jest w miare ogarniety, tylko czasem nasika w domu. Odpowiedz Link Zgłoś
princy-mincy Re: Znalazłam kota 22.02.19, 08:19 O matko, co za porazka! Bijesz zwierzeta? Odpowiedz Link Zgłoś
thea19 Re: Znalazłam kota 22.02.19, 08:56 oczadzialas? pieseczka mojego? predzej meza bym zlala. Odpowiedz Link Zgłoś
claudel6 Re: Znalazłam kota 22.02.19, 23:23 oczywiście, że da się "ułożyć", jeśli masz na myśli nauczenie, ze czegoś nie wolno robić. poczynając od tego, ze domowe koty doskonale wiedzą, ze nie mogą drapać w zabawie domowników. uczą się tego bardzo szybko. ale można nauczyć dużo więcej. Odpowiedz Link Zgłoś
czarniejszaalineczka Re: Znalazłam kota 22.02.19, 07:00 >a kotka podstepna - glaskasz ja, ona mruczy a za sekunde masz wbite pazury albo zeby nie kotka podstepna tylko wy niedouczeni ignoranci poczytaj o petting induced aggression Odpowiedz Link Zgłoś
czarniejszaalineczka Re: Znalazłam kota 22.02.19, 09:25 to sie chociaz nie chwal ignorancja i nie nazywaj cudzego kota podstepnym Odpowiedz Link Zgłoś
thea19 Re: Znalazłam kota 22.02.19, 10:35 kot, ktory nawet wlascicieli tak traktuje jest podstepny. i nie mow mi, ze to wychowanie bo drugi jest normalny. oba od malego u nich, w jednym wieku, ta sama rasa, rozna plec. Odpowiedz Link Zgłoś
czarniejszaalineczka Re: Znalazłam kota 22.02.19, 13:37 ojp ty serio jestes niewyuczalna to nie jest kwestia wychowania tylko systemu nerwowego kota i kot pokazuje ze ma dosc, ale wlasciciel nie slucha ( nie widzi) i stymuluje dalej az kot atakuje Odpowiedz Link Zgłoś
jak_matrioszka Re: Znalazłam kota 22.02.19, 14:01 Ja z ciekawości poszukałam po polsku, tam nie było że źle, tylko że "kot tak ma". Mój też tak ma: oczy zaczynaja odpływać, nagle sie przytula wszystkimi łapami do mojej reki, robi szybkie "chap-chap" i liże. Przy czym te chapniecia jakby nie kocimi zebami, bo kot ma szpileczki, a chapniecia nie bola ani nie kłuja, sa bardzo delikatne i bardziej sie musze pilnować, żeby w trakcie lizania ta tarka zwana kocim jezykiem nie drgnać Takie chapanie przeplatane lizaniem ze 2-3 razy zrobi, a potem puszcza, zmienia pozycje i leży spokojnie jak ja po seksie Odpowiedz Link Zgłoś
jak_matrioszka Re: Znalazłam kota 22.02.19, 14:10 Ach, i u mnie to nie przy głaskaniu z mojej inicjatywy, tylko jak kot sie sam zgłosi na mizianie i podłoży pod reke. Czesto kiedy ja druga reke mam zajeta, choćby podpieraniem sie. Takie podgryzanie widze też jak trzymam laptopa podłaczonego do pradu, a kot z laptopem o mnie konkuruje Wtedy barankuje mnie i maszyne, wyglada na zachwyconego faktem, że wygrywa (bo go głaskne), a potem delikatnie łapie za kabel tuż przy wejsciu w komputer. Odpowiedz Link Zgłoś
czarniejszaalineczka Re: Znalazłam kota 22.02.19, 14:13 mojego ostatniego za to nigdy nie dalo sie przeladowac i lubil bardzo mocne glasianie - takie wlakowanie na płasko hehe kotka rodzicow za to sie slinila jak gupek a przeladowana wbijala wszystkie zęby i pazury na raz Odpowiedz Link Zgłoś
chatgris01 Re: Znalazłam kota 22.02.19, 14:21 To tak jak moje obecne Normalnie masochiści, mogłabym miąchać i klepać szynkę godzinami, a oni w ekstazie-sama pilnuję żeby za mocno nie klepać, bo jednak ja ważę te kilkadziesiąt kg, a oni 5-6 (ale nic nie jest zbyt mocne). Za to znajoma kotka nie lubi klepania po grzbiecie, zaraz jest przebodzcowana i lekko chwyta zębami, żeby to zasygnalizować-więc miziam ją tylko po głowie i za uszami, uwielbia. Odpowiedz Link Zgłoś
jak_matrioszka Re: Znalazłam kota 22.02.19, 14:57 Miachania szynki to ja nie wyobrażam sobie jak można zrobić za dużo Mnie rece bola, albo nogi od stania, a kot patrzy, że jak to, już koniec? Odpowiedz Link Zgłoś
czarniejszaalineczka Re: Znalazłam kota 22.02.19, 14:11 tak jak z sexem innym potrzeba wiecej zeby sie wyladowac niz chap chap Odpowiedz Link Zgłoś
aerra Re: Znalazłam kota 23.02.19, 01:28 Mój jeden jak się domaga głaskania, a czlowieki nie mają czasu i tylko głaskną przechodząc, to próbuje przytrzymać człowiekową rękę jak się próbuje zabrać Dopóki miziasz to ok, a jak przestajesz, to trzyma Ale nie zębami ani pazurami, miękką łapką. Mnie to tak zawsze rozczula, że się łamię i głaszczę dłużej Odpowiedz Link Zgłoś
czarniejszaalineczka Re: Znalazłam kota 22.02.19, 13:41 czytac ci sie nie chce to chociaz filmik obejrzyj www.youtube.com/watch?v=Si-yk1KxYX0 Odpowiedz Link Zgłoś
mrs.solis Re: Znalazłam kota 23.02.19, 01:05 Nie prawda. Uwazam sie za kociare, ale zajmowalam sie takim kotem jak ten z opisu i takiego kota bym poprostu nie tolerowala. Mam szczescie , ze moje osobiste koty byly prawie takie jak psy. Mile, przywiazane i absolutnie nieagresywne w stosunku do domownikow. Odpowiedz Link Zgłoś
umi Re: Znalazłam kota 21.02.19, 21:09 Te z którymi ja mialam i mam styczność o ile są oswojone, na zawołanie przychodzą. Tobie się chyba trafił jakiś cięższy egzemplarz. Albo dziki był, albo miał jakis powazniejszy problem. Normalne się ze swoim ludźmi lubią miziac, witaja rano, witaja jak wracasz, nie wiem, czy kazdy wyczuwa nastrój swojego cżłowieka jak pies, ale znałam takie, co wyczuwały. Drapią zazwyczaj te mlode, do 2 lat. Demolkę w domu to i pies i kot potrafi zrobić albo nie zrobic, zalezy co się trafi i jak wychowasz. Ale też lubie psy, psy są super Odpowiedz Link Zgłoś
wilan.an Re: No gdzie fotka kota? 21.02.19, 23:43 Nie mam, kot chyba nie jest fanem dzisiejszych opadów. Otworzyłam mu okno do mojej piwnicy i postawiłam jedzenie w wejściu okienka. Sąsiadka też go wypatrzyła, bo mnie zagadała, widziała jak w nocy go szukałam. U nas to naprawdę nie typowy widok taki bezpański kot który biega za ludźmi. Moja piwnica jest ciepła z grzejnikiem liczę że skorzysta. Cały dzień byłam w biegu więc został mi późny wieczór. Odpowiedz Link Zgłoś
taki-sobie-nick Re: No gdzie fotka kota? 21.02.19, 23:49 Nie mam, kot chyba nie jest fanem dzisiejszych opadów. Faktycznie... Odpowiedz Link Zgłoś
inka754 Re: No gdzie fotka kota? 22.02.19, 06:45 Wilan.an fajna z Ciebie kobitka. Odpowiedz Link Zgłoś
bazia8 Re: No gdzie fotka kota? 22.02.19, 11:39 Trzymam kciuki za znalezienie sierściucha! Odpowiedz Link Zgłoś
kama0123 Re: Znalazłam kota 22.02.19, 08:34 Też kiedyś znalazłam... dwa na raz. Małe bidy same na ruchliwej ulicy. Wzięłam do domu, bo co było robić. Mąż stanowczo na nie, bo on kotów nie cierpi. Mieliśmy wtedy pierwsze ciche dni w naszym związku. Zawziął się jak cholera. Ale pokochał i teraz rozpieszcza wszystkie koty w okolicy Weź go na przeczekanie Odpowiedz Link Zgłoś
wilan.an Re: Znalazłam kota 22.02.19, 22:01 Aktualności☺️ Udało się bezstresowo i bezstratnie złapać rudego, razem z sąsiadką zawiazalysmy specgrupe😉 Niestety nie ma chipa, jest na razie u niej bo mój pies go za bardzo stresował😒 Ona kociara rozważa adopcję, ale nie przyzwyczaja się do tej myśli bo on jest ewidentnie wychowany w domu. Kuweta, miski, kanapa od pierwszego kontaktu to jego środowisko naturalne. Szukamy w okolicy, jest zgłoszony na Paluchu. Strasznie się cieszę, że się udało, ten deszcz i mróz mnie dobijały i nocą łazilam szukając go pod samochodami, a on za entym razem jak wyszłam po prostu śmignął mi między stopami na klatkę! Odpowiedz Link Zgłoś
wilan.an Re: Znalazłam kota 22.02.19, 22:18 Nie pisałam za wiele, bo ciężko pisać w trakcie polowania Odpowiedz Link Zgłoś
xperia80 Re: Znalazłam kota 22.02.19, 22:36 O widzisz, wilk syty i owca cała (dzięki sąsiadce) Odpowiedz Link Zgłoś
wilan.an Re: Znalazłam kota 22.02.19, 22:56 No mój pies wykazał się we wspieraniu męża. Jego myśliwskie geny pierwszy raz dały znać, miał ślinotok i jodłował - tak żeby rudy poczuł się zauważony. Co ciekawe miałam zestaw pies myśliwski wyżeł i kot przez kilkanaście lat i kot rządził w tym związku 😅 tutaj pewnie też by się udało ale dwie podniecone do granic dziewczynki, pies wyjec, mąż foch to za dużo na jednego człowieka o miękkim sercu. Będzie miał lepiej u sąsiadki, jak zostanie będę go odwiedzać. Odpowiedz Link Zgłoś
taki-sobie-nick Re: Znalazłam kota 22.02.19, 23:36 wilan.an napisał(a): > No mój pies wykazał się we wspieraniu męża. Jego myśliwskie geny pierwszy raz d > ały znać, miał ślinotok i jodłował Śliczny opis! Spaniele polują na koty? Szczerze mówiąc, dopiero teraz się dowiaduję, że to psy myśliwskie. Odpowiedz Link Zgłoś
morekac Re: Znalazłam kota 24.02.19, 10:58 To psy myśliwskie, ale raczej do przynoszenia kaczek z mokradeł. Coby myśliwy nie musiał włazić w bagno. Taplanie się w błocie to zresztą ich ukochane zajęcie... Przy czym mój pies szanuje swoje koty, obce lubi przegonić z terenu, kaczki ignoruje. Ale kiedyś, kiedy córkom uciekł królik, wytropił go i wystawił w kilka chwil... Odpowiedz Link Zgłoś
wilan.an Re: Znalazłam kota 24.02.19, 11:49 Mój też nie mordulec, ale tutaj po prostu mało nie wybuchł z tej adrenaliny. On już mieszkał kilka dni z kotem, ale tam był gościem i koty nie podskakiwał. On jest młodziutki a ta rasa ogólnie słynie z entuzjazmu....mój się cieszy jak głupek nawet jak wyjdę na minutę do toalety. Odpowiedz Link Zgłoś
heca7 Re: Znalazłam kota 22.02.19, 23:09 Cieszę się, że się udało a taka tu jatka była jakbyś do domu miała zamiar wprowadzić kochanka z przychówkiem i stworzyć trójkąt Odpowiedz Link Zgłoś
wilan.an Re: Znalazłam kota 23.02.19, 00:20 Taaaa, co kto lubi. Ja jestem z tych przedpotopowców co nawet w necie gryzą się język i jak mają komuś dowalić to biorą wdech i milczą. Pewnie zanudziłabym się na słodko pierdzącym forum ale pyskówki też mnie nie cieszą 😋 A co do sprowadzania to powiedziałam dziewczynkom że ja jak byłam w ich wieku to bym tak łatwo rodzicom nie odpuściła 🤣 Strzał w kolano, ale kto to widział dzieci którym mówisz że nie mogą kotka a one mówią że rozumieją??! Jako 10latka miałam psa, kota, rybki, żółwia stepowego i papużki faliste więc chyba faktycznie byłam upartym stworem. No i prowadziłam cmentarz dla zwierząt działce bo non stop jakieś ranne znajdy przynosiłam. Odpowiedz Link Zgłoś
boogiecat Re: Znalazłam kota 23.02.19, 00:33 Rodzice twoi byli z pewnoscia niewydolni wychowawczo😉 Odpowiedz Link Zgłoś
umi Re: Znalazłam kota 23.02.19, 18:08 Super Kot bezpieczny. Brawa dla Ciebie i sąsiadki. Odpowiedz Link Zgłoś
morekac Re: Znalazłam kota 24.02.19, 11:08 Wilan, powieście ogłoszenie o kocie na okolicznej szkole/ przedszkolu i w sklepach. I przy kościele. Z praktyki wiem, że skutkuje. Tak znalazłam swoją kicię wiele lat temu, tak córka odnalazła właścicieli pewnego psa, którego znalazła na podwórku. Mogę wiedzieć, w jakiej okolicy go znalazłaś? Bo jakieś 2 tygidnie temu u mnie w okolicy zaginął jakiś rudzielec. Odpowiedz Link Zgłoś
wilan.an Re: Znalazłam kota 24.02.19, 18:35 No i po sprawie, właściciele odebrałi zgubę. Kot uciekł w trakcie powrotu z ferii i zamieszania z bagażami. Blisko całkiem, ale ogłoszenia już pozrywane. Odpowiedz Link Zgłoś
morekac Re: Znalazłam kota 24.02.19, 18:46 No i dobry uczynek z sąsiadką zrobiłyście. A teraz, skoro jest już wyposażenie dla kota...😉 Odpowiedz Link Zgłoś
alpepe Re: Znalazłam kota 24.02.19, 18:50 Współczuję ci tego wiadra pomyj, które się na ciebie tu wylało i fajnie, że kot odnalazł właścicieli. Odpowiedz Link Zgłoś
wilan.an Re: Znalazłam kota 24.02.19, 18:59 Zdradzę ci że po pierwszym wpisie z tej półki nie przeczytałam reszty 😁 Własną psychikę trzeba chronić, a aktualizacje pisałam dla tych które nie wchodzą tu tylko po to żeby kogoś pokąsać dla zasady. Na marginesie to dalej chce kota i prędzej czy później przekonam męża jakie to niezbędne uzupełnienie psa😘 Odpowiedz Link Zgłoś
morekac Re: Znalazłam kota 24.02.19, 20:25 A pamiętacie wątek o znakezionej kurze? Odpowiedz Link Zgłoś
wilan.an Re: Znalazłam kota 24.02.19, 21:00 Pamiętam 😁 jakbym miała dom z ogrodem to bym hodowała kaczki Odpowiedz Link Zgłoś
alpepe Re: Znalazłam kota 24.02.19, 21:12 Haha, a ja miałabym staw, moja cavalierka ostatnio się rwała do zbiornika wodnego pokrytego lodem. To nic, że temperatura na minusie, chciała zażyć kąpieli, jej przodkowie też byli używani do polowań na ptactwo wodne. Odpowiedz Link Zgłoś
chatgris01 Re: Znalazłam kota 24.02.19, 19:25 Uratowałaś go, brawa dla Ciebie i sąsiadki Odpowiedz Link Zgłoś
sofia_87 Re: Znalazłam kota 24.02.19, 19:34 Czyli dobrze go wyczulas, brawa dla Ciebie, sąsiadki i dla kota, za to ze przetrwał Odpowiedz Link Zgłoś