Dodaj do ulubionych

Zostawiłybyście

22.03.19, 11:45
śpiące dziecko i wyszły do sklepu? Moja koleżanka powiedziała, że jak jej dziecko zaśnie ( 2lata ) to ona wyskakuje na dół do sklepu po drobne, szybkie zakupy typu masło, chleb, jajka. Sklep jest w tym samym budynku, po wyjściu z klatki. Nie zdarza się to często, czasami jak czegoś zabraknie lub nie zdążyła kupić poprzedniego dnia. Dziecko jak zaśnie to śpi kamiennym snem co najmniej 1,5 godz. Śpi w łóżeczku. Koleżance takie zakupy 10 minut bo w tych godz nawet kolejki nie ma. Moim zdaniem to jest ok. Dziecko i tak śpi więc takie szybkie wyskoczenie na dół nie jest niczym złym. Ale nasza druga koleżanka stwierdziła, że nie zostawiłaby śpiącego dziecka samego. A jak u was jest? Zeszłybyście na dół jak dziecko śpi? Do sklepu praktycznie można w kapciach wyjść.
Obserwuj wątek
    • 45rtg Re: Zostawiłybyście 22.03.19, 11:48
      net.mynia napisała:

      > śpiące dziecko i wyszły do sklepu? Moja koleżanka powiedziała, że jak jej dziec
      > ko zaśnie ( 2lata ) to ona wyskakuje na dół do sklepu po drobne, szybkie zakupy
      > typu masło, chleb, jajka. Sklep jest w tym samym budynku, po wyjściu z klatki.

      Oczywiście, żaden problem dla normalnego człowieka.
    • stephanie.plum Re: Zostawiłybyście 22.03.19, 11:55
      Jeśli otoczenie dziecka jest w 100% bezpieczne, a dziecko jest zdrowe, to owszem, na kilka minut bym wyskoczyła.
      • roks30 Re: Zostawiłybyście 22.03.19, 11:58
        Wyskakiwalam, nie codziennie, ale zdarzało się.
    • heca7 Re: Zostawiłybyście 22.03.19, 11:57
      Może bym wyskoczyła (nie wiem, nigdy nie mieszkałam w bloku). Ale na pewno darowałabym sobie jazdę windą w tej sytuacji.
      • stephanie.plum Re: Zostawiłybyście 22.03.19, 12:00
        jejku, fakt...
        ja "skakałam" z domku teściów do sklepiku po drugiej stronie ulicy, więc o windzie nie było mowy.
        • ficus_carica Re: Zostawiłybyście 22.03.19, 13:01
          Ale miałaś ulice po drodze 😜
    • kitka20061 Re: Zostawiłybyście 22.03.19, 12:00
      Nie, nigdy nie zostawiałam.
    • bukietlisci Re: Zostawiłybyście 22.03.19, 12:01
      nie . nie wyskoczyłabym. ogólnie, tak małego dziecka nigdy nie zostawiałam samego. ani w domu " na chwilę" ani na stacji benczynowej jak szłam płacić za paliwo, ani pod domem na ulicy jak zapomniałam czegoś i musiałam wrócić. nie i już.
      • verydry Re: Zostawiłybyście 22.03.19, 12:44
        Aha... pod prysznic tez nie szłaś, jak spało?
        • bukietlisci Re: Zostawiłybyście 22.03.19, 13:10
          szlam. nawet kupkę robiłam. ale gdyby np. wybuchł pożar albo dziecko zaczęłoby się dławić - mogłabym zareagować w miarę szybko. będąc w sklepie nie miałabym takiej możliwości.
          odpowiadając na kolejne niezadane pytanie: tak, nawet jak dziecko spało a trzeba było zatankować - wyciągałam z fotelika i szliśmy razem.
          Mam w rodzinie przypadek, kiedy roczniak został w domu sam - matka wyskoczyła tylko po ziemniaki do sklepu przy bloku. nie napiszę co się stało, bo sprawa była lokalnie głośna. dość powiedzieć, że tylko cud sprawił że dziecku nic się nie stało.
          ja dziecka nie zostawiałam. a jak kto inny - to już według własnego sumienia i rozumu.
          • zawsze-w-drodze Re: Zostawiłybyście 22.03.19, 13:46
            Tak z ciekawości - jak bierzesz prysznic, że mogłabyś zareagować na dławiące się dziecko "w miarę szybko"?
            • verydry Re: Zostawiłybyście 22.03.19, 13:54
              big_grin bukietlisci nie sypia, albo sypia z mężem na zmiany, bo przecież w nocy też mógłby wybuchnąć pożar i mogłaby nie zdążyć zareagować.
              • kermicia Re: Zostawiłybyście 22.03.19, 14:43
                Nie no dziewczyny, nie róbcie sobie jaj. W domu obudzi was krzyk dziecka, zapach dymu, hałas jakiś. Nawet pod prysznicem (ja mam wannę) można szybko zareagować. Przecież przy maluszkach śpiących zostawia się otwarte drzwi, a taki prysznic nie trwa więcej niż kilka minut. W żaden sposób nie da się zareagowac na krzyk/dym/hałas będąc w sklepie. Chodzi po prostu o minimalizowanie ryzyka, a nie całkowite go wyeliminowanie. To tak jak z motocyklami ścigaczami: nastolatki tłumaczą rodzicom, którzy zabraniają kupowania i jazdy, że równie dobrze może im się stać krzywda gdy będą przechodzić przez pasy (albo ulubiony tekst idiotów: cegła mi może spaść na głowę na ulicy). Owszem, ale jednak ryzyko jest tak jakby inne w tych kilku przypadkach.
                • verydry Re: Zostawiłybyście 22.03.19, 15:54
                  Ale tu nie mówimy o zakupach w markecie, tylko zejściu na dół do sklepiku po jakaś rzecz. To trwa tyle co prysznic.
                  • zawsze-w-drodze Re: Zostawiłybyście 22.03.19, 16:02
                    Jak biorę prysznic - w kabinie prysznicowej - normalni jak człowiek, to przez te 7-10 minut słyszę szum wody i niewiele więcej. Nie mam na myśli polewania się ciurkającą ze szlaucha wodą przez 2 minuty na chybcika, przy otwartych drzwiach - to jest operacja wojskowa- nie prysznic.
                  • schiraz Re: Zostawiłybyście 23.03.19, 18:28
                    Mam w najbliższym otoczeniu przykład, jak mama była w domu z dwulatkiem, dostała udaru i co najmniej kilka godzin leżała nieprzytomna zanim tata przyszedł z pracy i wezwał karetkę. Więc bezpiecznym dziecko nie jest nawet z mamą. W tym wypadku akurat dwulatkowi nie stało się nic poza tym, że narobił bałaganu i pewnie nieźle się wystraszył, matka niestety jest w stanie wegetatywnym od blisko roku (kobieta 27 lat). Jaki z tego wniosek? Nie da się przewidzieć wszystkiego i nie zapobiec wszystkiemu. Można ograniczyć ryzyko ale nie do zera.
                    • ria.rita Re: Zostawiłybyście 23.03.19, 18:39
                      schiraz napisała:

                      > Mam w najbliższym otoczeniu przykład, jak mama była w domu z dwulatkiem, dostał
                      > a udaru i co najmniej kilka godzin leżała nieprzytomna zanim tata przyszedł z p
                      > racy i wezwał karetkę. Więc bezpiecznym dziecko nie jest nawet z mamą. W tym wy
                      > padku akurat dwulatkowi nie stało się nic poza tym, że narobił bałaganu i pewni
                      > e nieźle się wystraszył, matka niestety jest w stanie wegetatywnym od blisko ro
                      > ku (kobieta 27 lat). Jaki z tego wniosek? Nie da się przewidzieć wszystkiego i
                      > nie zapobiec wszystkiemu. Można ograniczyć ryzyko ale nie do zera.

                      A kto twierdzi że da się ograniczyć ryzyko do zera?
                      Padło proste pytanie: czy zostawiłabyś dziecko samo. I niemal każda odpowiedź na "nie" doczekała się dogadywania "a co, pod prysznic też nie chodzisz?" "w domu też cię może szlag trafić", itd.

                      Niektórzy chyba potraktowali cudze "nie zostawiam dziecka samego" jako jakiś przytyk do ich własnego postępowania.
                • ficus_carica Re: Zostawiłybyście 22.03.19, 18:46
                  Dławiące się dziecko raczej nie krzyczy.
                • bukietlisci Re: Zostawiłybyście 22.03.19, 19:53
                  dokładnie . chodzi o minimalizację ryzyka.
                  a teraz ciekawostka:
                  ja jakoś nie chichrałam mega dowcipnie na wieść, że ktoś swoje dziecko zostawia. ot, tak robi i już.
                  natomiast jak widać odmienny punkt widzenia wzbudził w niektórych złośliwy odorek. jak już jestem na ematce kilkanaście lat - tak to się nie zmienia. zawsze znajdą się takie, co tak sobie plusują.
                  • verydry Re: Zostawiłybyście 23.03.19, 12:26
                    Masz racje. Przepraszam.
                • katja.katja Re: Zostawiłybyście 23.03.19, 10:38
                  Jakie kilka minut? Musisz ściągnąć gacie, stanik, majty, bluzkę, spódnicę - to już trochę trwa. Wleźć do kabiny, ustawić odpowiednią temperaturę wody bo zawsze na początek leci zimniejsza, sięgnąć po żel, namydlić się, sięgnąć po drugi żel - do higieny intymnej, namydlić się, spłukać, często dodatkowo ogolić przy okazji to i owo. Wyjść, sięgnąć po ręcznik. Minimum 7 minut.
                  • katriel Re: Zostawiłybyście 23.03.19, 14:51
                    > Minimum 7 minut.

                    A 7 to nie jest kilka?!?
              • fuzja-jadrowa Re: Zostawiłybyście 22.03.19, 18:49
                Ja mam w domu alarmy na kazdym pietrze, wiec nawet w nocy mnie obudza. Gdybym byla w sklepie, nie mialabym szansy ich uslyszec.
                • verydry Re: Zostawiłybyście 22.03.19, 19:25
                  Nie sadze, żebyś była w większości. Ja mam tylko alarm przeciwczadowy.
        • mamaafg Re: Zostawiłybyście 22.03.19, 16:13
          Ja nie chodze pod prysznic jak moje dzieci spia bo czesto sie budza z rykiem, wiec zawsze musze byc pod reka. Nie ma wiec mowy o wyskoczeniu do sklepu. Ja nawet wychodzac ze smieciami (nie mam zadnych schodow, do smietnika jakies 15-20 metrow od moich drzwi) wracam biegiem, bo mam dziwne mysli w glowie...
        • katja.katja Re: Zostawiłybyście 23.03.19, 10:33
          A jak złapało ją na muszli mega zatwardzenie?
    • ichi51e Re: Zostawiłybyście 22.03.19, 12:01
      coz zostawialam mam wrazenie... i po paczke mi sie zdarzylo skoczyc...
    • kermicia Re: Zostawiłybyście 22.03.19, 12:02
      Na kilka minut tak, na pół godz już nie. Nie umiałabym nawet zdecydować, czy zamknąć drzwi na klucz czy nie - zamknę, nikt do mieszkania nie wlezie, wiadomo. Ale gdyby coś się stało w kamienicy, typu pożar, dziecko się nie ewakuuje i nikt mu szybko bez kluczy nie pomoże (sąsiedzi, straż). Ja mam generalnie od zawsze wątpliwości co do tego zostawiania dziecka samego w domu, bo mnie tak zostawiano od malutkiego i zdarzyło mi się kilka wypadków, które pamiętam do dziś.
      • fuzja-jadrowa Re: Zostawiłybyście 22.03.19, 18:54
        Ja z kolei oczami wyobrazni widze, jak wracam do domu, klucz lamie sie w drzwiach i nie moge wejsc do srodka...
    • boo-boo Re: Zostawiłybyście 22.03.19, 12:02
      Nie. Wyobraź sobie, że staje ci się coś poważnego- włącznie z utratą przytomności. Zabierają cię do szpitala. Co się dzieje z dzieckiem wtedy skoro nikt nie wie, że takie na górze zostawiłaś.....
      • andaba Re: Zostawiłybyście 22.03.19, 12:05
        A w domu nie może stracić przytomności?
        Najwięcej wypadków przydarza się w domu...
        • boo-boo Re: Zostawiłybyście 22.03.19, 12:07
          Napisałam- staje ci się coś- a nie, że nagle ni z tego ni z owego tracisz przytomność.
          • ficus_carica Re: Zostawiłybyście 22.03.19, 13:06
            Ale w domu też może stać ci się "coś". Możesz się potknac i uderzyć głową we framugę czy się zadławić kawą.
          • lauren6 Re: Zostawiłybyście 22.03.19, 13:06
            W domu może się pośliznać w łazience, walnąć głową o stopień i umrze na miejscu. Z dwojga złego dziecko będzie bezpieczniejsze w łóżeczku że szczegółami czekając na pomoc niż biegajac luzem po mieszkaniu, gdy matką leży nieprzytomna
      • kermicia Re: Zostawiłybyście 22.03.19, 12:06
        Tak, też mam zawsze wizję matki walniętej przez auto na pasach, nieprzytomnej, a dziecko samo w domu i nikt o tym nie wie.
        • boo-boo Re: Zostawiłybyście 22.03.19, 12:12
          Moja koleżanka kiedyś dostała u siebie w bloku strzała w twarz z pięści- od faceta - czekając na windę. Pomylił ją z kimś. Zima była i miała czapkę na głowie. Szczęście, że miała gruby kaptur, który zamortyzował uderzenie głową o posadzkę. Szczęście, że wtedy z nią byłam, facet zdębiał jak się zorientował, że się pomylił. Zanim uderzył nawet nie wiedział, że to kobieta.
          W domu owszem- zawsze można stracić przytomność jednak na zewnątrz łatwiej o niefortunny wypadek.
        • andaba Re: Zostawiłybyście 22.03.19, 12:12
          Tu mowa o sklepie w tej samej klatce. No pewnie, bywa, że auta do sklepu wjeżdżają, ale jakby to powiedzieć - raczej rzadko.

          A przytomność w domu można stracić tak samo jak i na zewnątrz.
          • boo-boo Re: Zostawiłybyście 22.03.19, 12:32
            "Sklep jest w tym samym budynku, po wyjściu z klatki."
            Wychodzi na to, że sklep nie jest w tej samej klatce tylko budynku- rożne budynki są. Miałam kiedyś sklep w tym samym budynku po wyjściu z klatki- trzeba było przejść przez wjazd na parking i iść dookoła budynku.
            • frey.a86 Re: Zostawiłybyście 22.03.19, 12:40
              Jak do sklepu można wyjść "praktycznie w kapciach" to raczej nie trzeba przejść przez wjazd na parking i iść dookoła budynku.
              • boo-boo Re: Zostawiłybyście 22.03.19, 12:54
                No tak- nie wiem gdzie mieszkałam. Zapomniałam- ty wiesz lepiej.
                • frey.a86 Re: Zostawiłybyście 22.03.19, 13:09
                  Odnoszę się do postu autorki. Jeżeli ona pisze, że można do sklepu "wyjść w kapciach" to zapewne nie chodzi o taki blok, jaki ty opisałaś.
                  • boo-boo Re: Zostawiłybyście 22.03.19, 15:22
                    O budynku o którym piszę też można było praktycznie w kapciach wyskoczyć.
            • heca7 Re: Zostawiłybyście 22.03.19, 12:42
              Mam mieszkanie w budynku gdzie jest dla mieszkańców wewnętrzna klatka schodowa prowadząca do galerii handlowej na dole. Wychodzi się bezpośrednio na korytarz sklepowy. Drzwi oczywiście zamykane na czipa. Dodatkowo można z budynku w ogóle nie wychodzić bo na 4 piętrze jest wewnętrzne patio z placem zabaw, ławkami i ścieżkami- spokojnie można sobie pobiegać.
      • frey.a86 Re: Zostawiłybyście 22.03.19, 12:22
        boo-boo napisała:

        > Nie. Wyobraź sobie, że staje ci się coś poważnego- włącznie z utratą przytomnoś
        > ci. Zabierają cię do szpitala. Co się dzieje z dzieckiem wtedy skoro nikt nie w
        > ie, że takie na górze zostawiłaś.....

        Chyba lepiej, że "to coś" stało się na dole, wśród ludzi, niż w domu, jak się jest samą z dwulatkiem, nie? Sklep jest w tej samej klatce, więc potrącenie przez samochód odpada.
        • boo-boo Re: Zostawiłybyście 22.03.19, 12:32
          Potkniesz się na schodach niefortunnie i walniesz głową o krawężnik, dostaniesz przypadkiem od jakiegoś lumpa- faktycznie w domu też się coś takiego może stać. Z pewnością ludzie od razu będą wiedzieć, że w domu zostawiłaś dziecko śpiące.
          "Sklep jest w tym samym budynku, po wyjściu z klatki."
          Wychodzi na to, że sklep nie jest w tej samej klatce tylko budynku- rożne budynki są. Miałam kiedyś sklep w tym samym budynku po wyjściu z klatki- trzeba było przejść przez wjazd na parking i iść dookoła budynku.
          • frey.a86 Re: Zostawiłybyście 22.03.19, 12:39
            Myślę, że prędzej cię w domu popieści prąd z suszarki lub żelazka, wylejesz na siebie gar wrzątku albo poślizgniesz się wychodząc spod prysznica, niż dostaniesz w twarz od przypadkowego lumpa tak mocno, że aż stracisz przytomność, ale ok.

            W domu też można się potknąć i walnąć o coś głową. Jak któraś mieszka w domku albo mieszkaniu dwupoziomowym i ma schody, to myślisz, że stale na dole przebywa, żeby zminimalizować ryzyko? wink Nadal utrzymuję, że lepiej spaść ze schodów i stracić przytomność przy ludziach, niż będąc samą w domu z dwulatkiem.
            • boo-boo Re: Zostawiłybyście 22.03.19, 12:55
              "Nadal utrzymuję, że lepiej spaść ze schodów i stracić przytomność przy ludziach, niż będąc samą w domu z dwulatkiem."
              Nie widzę różnicy.
              Na zewnątrz więcej możliwości wypadków.
              • frey.a86 Re: Zostawiłybyście 22.03.19, 13:13
                A ja widzę. Jak stracisz przytomność przy ludziach to przynajmniej ktoś wezwie pomoc i zabiorą cię do szpitala. W domu z dwulatkiem pies z kulawą nogą się waszym losem nie zainteresuje do przyjazdu męża z pracy.

                W domu masz więcej możliwości wypadków niż na trasie mieszkanie - sklep na dole klatki schodowej.
              • ria.rita Re: Zostawiłybyście 22.03.19, 13:56
                Nie, o wiele częściej zdarzają się wypadki w domu.
              • babcia.stefa Re: Zostawiłybyście 22.03.19, 14:26
                Statystyka nie potwierdza:

                "More accidents happen at home than anywhere else"
                www.rospa.com/home-safety/advice/general/facts-and-figures/
                • boo-boo Re: Zostawiłybyście 22.03.19, 15:24
                  To zwróć jeszcze uwagę na to jaka grupa ludzi te wypadki głownie generuje.
                  • ria.rita Re: Zostawiłybyście 22.03.19, 15:45
                    W każdej grupie wiekowej wypadek w domu jest bardziej prawdopodobny niż np. wypadek drogowy. To o czym piszesz, czyli że większość wypadków w domu powodują dzieci i osoby starsze nie ma z tym nic wspólnego.

      • ravny Re: Zostawiłybyście 23.03.19, 12:15
        >Wyobraź sobie, że staje ci się coś poważnego- włącznie z utratą przytomności. Zabierają cię do szpitala. Co się dzieje z >dzieckiem wtedy skoro nikt nie wie, że takie na górze zostawiłaś....

        To chyba lepiej żeby tę przytomnośc straciła w sklepie gdzie od razu ludzie jej pomogą, pogotowie przyjedzie, kontaktu z rodziną poszukają - a nie żeby zemdlała w domu gdzie nie ma nikogo oprócz niemowlaka, a potencjalny mąż to wróci za 8 godzin najwcześniej.
    • andaba Re: Zostawiłybyście 22.03.19, 12:04
      Pewnie tak, podobnie jak wychodziłam na podwórko powiesić pranie, czy do ogrodu, czy gdzie indziej w obrębie obejścia.
    • martishia7 Re: Zostawiłybyście 22.03.19, 12:08
      Nie, ale moje nie śpi snem kamiennym. Nie śpi też w łóżeczku, więc jakby co, to idzie i ma całe mieszkanie do dyspozycji i może wszędzie wejść, a pomysłowość i zwinność ma dużą. Plus mogłaby się zwyczajnie zdenerwować. O tym, że "co jak ze mną się coś stanie" - nawet nie mówię. Ale też - nigdy nie miałam takiej potrzeby.
    • mondovi Re: Zostawiłybyście 22.03.19, 12:38
      Nie zostawiałam. Martwiłam się, że się obudzi i przestraszy.
      • andaba Re: Zostawiłybyście 22.03.19, 12:41
        A jak jesteś w domu to siedzisz nad dzieckiem, żeby się nie wystraszyło, jak się obudzi?

        • fomica Re: Zostawiłybyście 22.03.19, 13:44
          Jak jestem w domu to podejdę w 10 sekund. Jeśli mnie nie ma w domu to podejdę kiedy wrócę, może za 10 minut. No chyba jest różnica, nie?
    • fawiarina Re: Zostawiłybyście 22.03.19, 12:40
      Hm, do sklepu nie wychodziłam, ale na ogródek wywiesić pranie już tak. Ale moja jest z tych, które jak po przebudzeniu nie widzą mamusi, to jest wrzask rozpaczy i wolę jej tego nie fundować. Gdyby to faktycznie było kilka minut a dziecko zamknięte w kojcu to może, może. Samopas biegajacej po domu bym nie zostawiła ani na chwilę bo ma dzikie pomysły, typu "a zjem sobie może tę wtyczkę i popiję domestosem". Więc no.
      • princy-mincy Re: Zostawiłybyście 22.03.19, 13:45
        Gdy szłam do ogrodu podczas drzemki dziecka to miałam przy sobie nianię elekroniczną.
    • verydry Re: Zostawiłybyście 22.03.19, 12:43
      Tak.
    • kosmos_pierzasty Re: Zostawiłybyście 22.03.19, 12:46
      Nie.

      W ramach anegdoty i ku przestrodze:
      Teściowa tak zrobiła i wracając z zakupów (blok, więc była na dole a okno wysoko), zobaczyła jak mąż stoi na parapecie przy otwartym oknie. Szczęśliwie dla mnie ostatecznie nic się nie stało big_grin Ale co przeżyła przez te ok. 3 minuty, zanim weszła do mieszkania, to nawet nie chcę sobie wyobrażać.
      • andaba Re: Zostawiłybyście 22.03.19, 13:19
        No ale tu były jeszcze inne okoliczności - dziecko potrafiące wyjść z łóżeczka/kojca, otwarte okno (lub dające się łatwo otworzyć).
        • maslova Re: Zostawiłybyście 23.03.19, 18:27
          Dwulatek raczej jak najbardziej potrafi wyjść z kojca/łóżeczka.
          • ria.rita Re: Zostawiłybyście 23.03.19, 18:41
            Właśnie, trzeba by chyba przyspawać wieczko do łóżeczka żeby mieć pewność że dwulatek nie wylezie.
      • verdana Re: Zostawiłybyście 22.03.19, 13:49
        Moja babcia opowiadała to samo o moim ojcu.
      • verydry Re: Zostawiłybyście 22.03.19, 13:55
        Babcia mojego męża też tak zrobiła, tyle że na parapecie stała moja teściowa.
      • boo-boo Re: Zostawiłybyście 22.03.19, 15:27
        To tak jak moja chrześnica. Ojciec też na 10 minut wyskoczył- sklep po drugiej stronie ulicy. Wychodzi ze sklepu, patrzy a ona stoi w otwartym oknie na parapecie i krzyczy tato, tato. O mało zawału nie dostał.
        • martaesz Re: Zostawiłybyście 22.03.19, 16:09
          30 lat temu na moim osiedlu ,matka zostawiła 7 latka samego i poszła do sklepu obok. Ten dzieciak wypatrywał matkę na balkonie, podstawił sobie stołek i wziął się gibnął i wypadł z 7 piętra.
        • aaa-aaa-pl Re: Zostawiłybyście 23.03.19, 18:05
          Mój brat też siedział na parapecie( pierwsze piętro), pod spodem beton.Mama nie wiedziała - iśc na górę czy łapać spadającego syna.
          Nigdy już nie zostawiła dziecka samego.
    • fomica Re: Zostawiłybyście 22.03.19, 13:40
      Nie, nigdy tak nie robiłam. Ani roczniaka ani 4-latka. Dziecko niby śpi, ale w każdej chwili może się obudzić.
    • princy-mincy Re: Zostawiłybyście 22.03.19, 13:43
      Nie, ja bym nie zostawiła. Kompletnie się nie nadaję na zostawienie śpiącego dziecka.
      Ale jeśli to tak blisko, to czemu koleżanka nie wyskoczy z dzieckiem przed drzemką?
    • 18lipcowa3 Re: Zostawiłybyście 22.03.19, 13:50
      2 latka bym nie zostawiala
    • maly_fiolek Re: Zostawiłybyście 22.03.19, 14:36
      Tak, zostawiałam i wychodziłam na kilka minut.
    • kanna Re: Zostawiłybyście 22.03.19, 15:15
      Nie, bo gdybym np. spadła ze schodów i się uderzyła w głowę, to moje dziecko by zostało samo i nie potrafiło sobie poradzić.
      Zanim zostawiałam, to nauczyłam dzieci co mogą zrobić, gdyby się coś wydarzyło.
      • zosia_1 Re: Zostawiłybyście 22.03.19, 15:47
        przecież nie musisz wychodzić z mieszkania, żebyś się pośliznęła i uderzyła głową np o podłogę czy framugę i straciła przytomność
        • fuzja-jadrowa Re: Zostawiłybyście 22.03.19, 19:11
          No jak juz musimy sie dochodzic, kiedy latwiej stracic przytomnosc, to raczej po uderzeniu glowa o beton, a nie parkiet czy dywan w domu.
    • zosia_1 Re: Zostawiłybyście 22.03.19, 15:45
      oho, chyba szukasz potwierdzenia, że koleżanka jest nienormalna. Prawda? masz już 100 teorii co się stanie jak spuści z oka spiacego dwulatka w łóżeczku
    • martaesz Re: Zostawiłybyście 22.03.19, 15:53
      Niee zostawilabym nawet jeśli sklep mam, ze tak powiem pod nosem.
    • norra.a Re: Zostawiłybyście 22.03.19, 16:14
      Żaden problem, zdarza mi się zostawić dziecko i iść po starsze do przedszkola (w 10min jestem z powrotem), zostawiam malucha zamkniętego w pokoju, nawet jak się obudzi to otoczenie jest na tyle pozabezpieczane, że nic sobie nie zrobi.
    • hosta_73 Re: Zostawiłybyście 22.03.19, 16:17
      Nie, nie zostawiałam. Miałam wizje, ze coś się stanie i nie będę mogla wrócić 😊 albo, ze drzwi sie zatrzasną lub klucz sie złamie w zamku itp. O windzie już nie wspomne(a przez pierwsze kilka m-cy zycia starszego dziecka mieszkałam w bloku na 10 piętrze 😊).
    • ria.rita Re: Zostawiłybyście 22.03.19, 16:17
      Moje dziecko ma 4 lata i nigdy jeszcze nie było samo w domu.
      • kryzys_wieku_sredniego Re: Zostawiłybyście 22.03.19, 18:41
        Można nie wychodzić i doprowadzić do uszkoszenia ciała, ileż to dzieci z okien wypadło gdy mama poszła na chwilę do łazienki/kuchni, itp.
        Był nawet przypadek, za mojej bytności na forum (15 lat) gdzie dziecko powiesiło się na łańcuszku od rolet w pokoju gdy rodzicielka robiła sobie herbatę.
        Nie mówię żeby wychodzić ale bycie w domu nie gwarantuje że się nic nie stanie.
        Wypadki dzieci zdarzają się najczęściej gdy są opiekunowie w domu co jest logiczne statystycznie i najczęściej dzieje się to przy matkach, bo to my się najczęściej opiekujemy dziećmi.
        • ria.rita Re: Zostawiłybyście 22.03.19, 19:46
          Ale ja nie napisałam że moja obecność cokolwiek gwarantuje. Po prostu nie zostawiłam nigdy dziecka samego w domu, odpowiadam na pytanie z wątku.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka