Dodaj do ulubionych

Grube kobiety

07.04.19, 09:48
Czy wam tez rzuca się w oczy nierówne traktowanie kobiet i mężczyzn w tej materii?
W wątku o grubych facetach wszystkie ematki jak jeden mąż pisza ze lubią szczupłych, wysportowanych, atletów. Na grubasa nawet nie spojrzą , chyba żeby się pośmiać. Wyobrażacie sobie co by się działo gdyby jakiś pan tu napisał że lubi tylko szczupłe i zgrabne kobiety, a na te tłuste nawet nie spojrzy? Poleciałyby na niego gromy oburzenia zwłaszcza ze strony tłustych forumek, których nie brakuje. Zreszta chyba nawet był taki wątek i wyleciał w kosmos.
Czyli co - widzimy źdźbło w oku bliźniego?
Obserwuj wątek
    • heavy_metal_thunder Re: Grube kobiety 07.04.19, 10:03
      Ja może trochę z innej strony. Przystojni faceci to zwykle ci, którzy mają dużo testosteronu. A ten hormon sprawia, że facet ma duże libido. Czyni też faceta męskim, czyli atrakcyjnym dla kobiet. Tacy faceci jak mają ochotę na jednorazowy seks, to bzykną każdą jak ich mocno swędzi. Stąd niejedna nieatrakcyjna kobieta, gruba czy nie gruba została czasem przypadkowo przeleciana przez przystojniaka bo się akurat nawinęła gdy go kuśka swędziała. Potem się takiej wydaje, że może mieć takie na stałe i rosną jej wymagania. Jakiś magazynier z brzuchem jest bee. A tymczasem ten co ją pokrył przygodnie na stałe prowadza się z zupełnie innymi kobietami, a do niej by się na ulicy nie przyznał. Tak to w praktyce wygląda. Ogromna ilość "teścia" sprawia że facet przeleci nawet taką która mu się wyjątkowo nie podoba. Na stałe jednak szuka ślicznotki w swoim typie. I ją znajdzie. A stare panny z nierealnymi wymaganiami będą dalej samotnie wyć w poduchę.
      Mój kumpel nie znosi obwisłych cycków u kobiety, ale nie znaczy że posiadaczki takowych nie przeleciał w ramach chwilowej okazji. Na stałe jednak mówi nie, woli małe i jędrne.
      • danaide Re: Grube kobiety 07.04.19, 10:12
        Serio? Ja tam czasem mam wrażenie, żę najwięcej testosteronu mają tacy z lekka przypominający małpy.
      • afro.ninja Re: Grube kobiety 07.04.19, 10:19
        Przystojny mężczyzna jest tak skupiony na sobie, że nawet testosteron mu nie podskoczy. Myślę, że o twoim koledze jego byle partnerki seksualne mogłyby się wypowiedzieć w podobnym tonie. Skoro się już napatoczył, to niech będzie... Jest bardzo mało przystojnych, zadbanych Polaków. Ogromnym minusem jest wzrost, faceci są niscy, wysocy często mają problem z brzuchem. Włosy, wiadomo...
        • flegma_tyczka Re: Grube kobiety 07.04.19, 10:36
          Polscy mężczyźni są wysocy z reguły, co innego południowe nacje.
          Ja lubię popatrzeć na takie wysokie chodzące mięsko umięśnione. Natomiast wśród mężczyzn 30 plus faktycznie ciężko o wysportowanego, tatuśki z bębnem gorszym niż u ciężarnej. Działają jak chodząca reklama celibatu bo lepiej z nikim niż z kimś takim.
          • afro.ninja Re: Grube kobiety 07.04.19, 10:40
            Oj przestań trollowac i nie wstawiaj się za swoją płcią, tu nie Holland, ale Poland.
            • rosapulchra-0 Re: Grube kobiety 07.04.19, 15:39
              Najlepiej ignorować trolla, ostatnio tak to odczuło, że aż nicka zmieniło.
        • heavy_metal_thunder Re: Grube kobiety 07.04.19, 10:44
          Mój kolega jest przystojny i ma wysportowaną sylwetkę, a także bujne włosy. Do tego ma gadane. Ma też dziś naprawdę rozsądną i mądrą żonę. Tamte sytuacje miały miejsca sporo lat temu.
          A co łysych, to na siłowni widuję wielu przystojnych łysych ze świetną sylwetką i ogoloną głową, łysienie nic im nie ujmuje. Nie wyglądają jak chłop od łopaty z brzuchem i łysym gniazdem między zostawionymi resztkami włosów.
          • arwena_11 Re: Grube kobiety 07.04.19, 13:32
            Ty zmieniłeś orientację? Bo w życiu nie słyszałam aby jakikolwiek facet hetero tak obserwował innych facetów i takie peany na ich cześć głosił.
        • chicarica Re: Grube kobiety 07.04.19, 11:14
          Dla mnie dużym problemem jest nie tyle wzrost (tu szału nie ma, ale mogłoby być gorzej, poza tym sama jestem niska), co raczej klasyczne babyface, taka pyzatość na twarzy, perkate nosy, cwaniaczkowaty wygląd. Naprawdę mało jest słowiańskich mężczyzn o szlachetnych rysach. No nie są atrakcyjni, co robić.
          • heavy_metal_thunder Re: Grube kobiety 07.04.19, 11:31
            Ja miałem całkiem, całkiem szlachetne rysy, ale na starość wyraz twarzy robi się "nalany".
            Dodam jeszcze, że nalana twarz wyjątkowo źle komponuje się z łysiną.
            • chicarica Re: Grube kobiety 07.04.19, 11:34
              Niezależnie od Twoich szlachetnych czy nieszlachetnych rysów, jak Cię czytam to trąbki Fallopiego zwijają mi się w ciasny węzełek.
              Ten wątek nie jest o Tobie, tak dla przypomnienia.
        • thebeat Re: Grube kobiety 07.04.19, 11:54
          Pamiętam kolegę kolegi, ktory miał opinię Casanovy, a inni faceci z otwartymi z wrażenia paszczami sluchali o jego życiu erotycznym. Skorzystałam z "usług" gdy miałam taki kaprys i okazało się, że góra wyższe stany średnie, w skali 1-6 w porywach 4-. Powiedziałam wspólnemu koledze (w odpowiedzi na jego zachwyty, jaki to gościu z tego W. i ach, te jego podboje), że ok, ale bez szału. Wręcz nie chciał tego przyjąć do wiadomosci, tak byl zafiksowany na obrazie kumpla jako mega macho. Co więcej, kiedy po dwóch randkach podziękowałam za współpracę, to panowie rozkminiali, że na pewno mam jakiegoś nowego faceta, bo przecież niemozliwe, żebym zrezygnowała bo szalu nie było. smile
          • chicarica Re: Grube kobiety 07.04.19, 12:05
            Więc właśnie, tak niestety bywa. Gość skaczący z kwiatka na kwiatek często idzie w ilość, a nie w jakość. Nie ma czasu nauczyć się wsłuchiwać w potrzeby kobiety, bo w kolejce czekają następne. Do tego myśli, że wygląd/rozmiar załatwi mu wszystko, a to tak nie jest. Tzn. por.....ć por...cha, ale żeby te kobiety z tego wszystkiego wychodziły szczególnie dopieszczone, to nie. Częsty przypadek.
            • heavy_metal_thunder Re: Grube kobiety 07.04.19, 12:10
              Ale za to nic człowieka nie dowartościowuje jak to , że ma możliwość uprawiania seksu z atrakcyjnym partnerem.
              • chicarica Re: Grube kobiety 07.04.19, 12:16
                Jeśli akurat człowiek tego potrzebuje, to tak. Powiem Ci tylko, że tak po 40 dla sporej części mężczyzn często staje się ważne żeby mieć przy boku młodą i atrakcyjną laskę, bo dzięki temu nie czują się tacy starzy oraz tylko przy takich im staje, a kobiety po prostu chcą dobrego seksu (bo im potrzeby wzrosły) i ciepłej relacji pełnej zaufania, może być z brzydalem. Kobieta tego zaufania potrzebuje, żeby się przy mężczyźnie seksualnie rozkręcić, mężczyzna nie.
                • heavy_metal_thunder Re: Grube kobiety 07.04.19, 12:30
                  Dlatego wchodzenie po 40tce w związek to nie jest dobra sprawa, bo taki właśnie brzydal może być tym co daje ciepło, a wcześniej kobieta by ba niego nie spojrzała. Lepiej się parować szybciej, gdy jest szał ciał. Bycie partnerem "z rozsądku" to dla faceta bycie samcem z niższego szeregu.
                • thebeat Re: Grube kobiety 07.04.19, 12:43
                  Z tym "może byc z brzydalem" bym nie przesadzała, chociaż każdy i każda ma poprzeczkę ustawioną gdzie indziej.
                • kermicia Re: Grube kobiety 08.04.19, 17:03
                  No błagam cię, po 40. gust się nagle nie zmienia i jeśli wcześniej nieprzystojni faceci kobiety nie kręcili, to i późnej nie będą. A być z kimś, kto na ciebie nie działa? Po co?
              • rosapulchra-0 Re: Grube kobiety 07.04.19, 15:42
                heavy_metal_thunder napisał:

                > Ale za to nic człowieka nie dowartościowuje jak to , że ma możliwość uprawiania
                > seksu z atrakcyjnym partnerem.

                Naprawdę myślisz, że kobiety się w ten sposób dowartościowują??
                • alpepe Re: Grube kobiety 07.04.19, 16:14
                  Czego ty od niego wymagasz? Realizmu???!!!
            • thebeat Re: Grube kobiety 07.04.19, 12:42
              Mnie bardziej chodziło o to, ze fama bożyszcza kobiet nie musi się pokrywać z rzeczywistością. wink
            • dziennik-niecodziennik Re: Grube kobiety 07.04.19, 14:56
              No przeciez nie po to skacze, zeby kwiatki dopieszczać....
          • heavy_metal_thunder Re: Grube kobiety 07.04.19, 12:09
            Nawet jak nie był do dobry w łóżku, to na pewno był przystojny i to już procentowało. Uroda wiele daje, przydaje się w życiu bardziej niż umiejętności w łóżku.
            • evolventa Re: Grube kobiety 07.04.19, 12:25
              Józek, ja nie wiem, czy taki głupi jesteś, czy tylko udajesz? naprawdę uważasz, że kobieta woli żeby facet wyglądał, niż żeby był dobry w łóżku? nie przekładaj swoich projekcji na kobiety, to Ty tak masz, kobiety które są świadome siebie i lubią seks, w przeważającej większości nie
              • heavy_metal_thunder Re: Grube kobiety 07.04.19, 12:32
                Jak ktoś się nam fizycznie nie podoba, to seksu dobrego też nie będzie. Młode dziewczyny jednak patrzą na wygląd, każda chce przystojniaka w ciemnych okularach i w mkdnejt fryzurce.
                • evolventa Re: Grube kobiety 07.04.19, 12:37
                  człowieku, ale czemu zafiksowałeś się jedynie na młodych kobietach? one przecież tak naprawdę niewiele wiedzą o seksie, powtarzam, świadoma kobieta nie będzie leciała jedynie na wygląd.
                  • heavy_metal_thunder Re: Grube kobiety 07.04.19, 12:43
                    A jakie mają mnie interesować? Stare?
                    • evolventa Re: Grube kobiety 07.04.19, 12:46
                      sam sobie odpowiedz na to pytanie. A Ty jesteś młody? nie wiem w jakim jesteś wieku, ale duszę i marudzenie masz chłopie jak u starego dziadka.....
                      • heavy_metal_thunder Re: Grube kobiety 07.04.19, 12:53
                        Lekko po 30tce, nie ukrywam że szukam trochę młodszej.
                        • evolventa Re: Grube kobiety 07.04.19, 13:00
                          a może właśnie źle? może właśnie starsza byłaby lepsza?
                          • heavy_metal_thunder Re: Grube kobiety 07.04.19, 13:04
                            A na co mi rówieśniczka po 20 partnerach seksualnych? Młoda dziewczyna z gatunku tych spokojnych przeszłość będzie miała skromniejszą. Większość kobiet w moim wieku jest już zajęta lub dzieciata, a zatwardziałe singielki mają już swoje nawyki. No i rówieśniczka może wymagać ponad 4 tysięcy miesięcznie na rękę, a ja jeszcze tyle nie mam.
                            • evolventa Re: Grube kobiety 07.04.19, 13:30
                              oj Józiu, Józiu, z takim podejściem to na bank umrzesz jako prawiczek....... ale swoja drogą nie widzisz dysonansu w tym, że dyskwalifikujesz zatwardziałe singielki w Twoim wieku bo mają już swoje nawyki, a nie sądzisz że Ty jako zatwardziały kawaler z małym doświadczeniem seksualnym też nie jesteś cud, miód, malina? i jeszcze myślisz, że każda oczekuje na powitanie wyciągu konta i jak jest odpowiedni, to facetowi akcje rosną o 100%
                              • alpepe Re: Grube kobiety 07.04.19, 14:06
                                daremne żale, próżny trud.
                              • heavy_metal_thunder Re: Grube kobiety 07.04.19, 15:09
                                Ale jakieś tam doświadczenie zdobyłem i to z dziewczyną, która była moim marzeniem. Wolę młodsze i już. Tak z 5-6 lat młodsza byłaby OK, a nie pani 30+ po 20 penisach. Ile ja bym dał żeby połączyć dzisiejsze zarobki, sylwetkę i stan posiadania oraz dojrzałość życiową z rysami twarzy, jakością włosów, spontanością i entuzjazmem oraz optymizmem z czasów jak miałem 24-25 lat (wtedy wyglądałem na twarzy najkorzystniej). Jakby zmiksować najlepsze cechy tamtego mnie z dzisiejszym, to by wyszedł całkiem niezły facet.
                              • chicarica Re: Grube kobiety 07.04.19, 15:18
                                Daj spokój, evolventa, to jest odpad atomowy i/lub kryptogej. Znalazłby sobie chłopaka i zaczął żyć jak normalny człowiek, zamiast wiecznie szukać pretekstów do "niemania" dziewczyny.
                                • evolventa Re: Grube kobiety 07.04.19, 15:38
                                  słusznie, odpuszczam, bo on jest zaimpregnowany na racjonalne argumenty, zafiksował się na swoim podejściu i trwa z uporem maniaka, bo "moja racja jest najmojsza i jedynie słuszna", kobiety to wstrętne harpie i liczy się dla nich jedynie uroda i wyciąg z konta.
                                  • heavy_metal_thunder Re: Grube kobiety 07.04.19, 15:47
                                    Gdzie ja powiedziałem o tych harpiach i że liczy się tylko uroda? Ja po prostu cały czas nie jestem z siebie zadowolony i wiecznie chciałbym być lepszą wersją samego siebie. Parę spraw też w życiu zaniedbałem, poza tym mam chyba zaburzenia SI lub zespół Aspergera i przez to w niektórych sytuacjach wypadam dość niezdarnie.
                                    • heavy_metal_thunder Re: Grube kobiety 07.04.19, 16:09
                                      I też nie jestem jakimś zatwardziałym kawalerem, tak po prostu wyszło.
                • flegma_tyczka Re: Grube kobiety 07.04.19, 13:55
                  Stare też wolą przystojniaka.
                  • evolventa Re: Grube kobiety 07.04.19, 14:07
                    Chyba jestem jakaś inna, bo najbardziej wolę inteligentnego, nie-egoistę, otwartego, zabawnego, zdolnego do bycia partnerem i wsparciem, nie marudnego. A uroda ma dla mnie drugorzędne znaczenie.
                    • heavy_metal_thunder Re: Grube kobiety 07.04.19, 15:03
                      Tak możesz sobie to tłumaczyć.
                      • evolventa Re: Grube kobiety 07.04.19, 15:32
                        uważasz, że tylko Twoje podejście do życia jest jedynym słusznym? otóż nie, na szczęście ludzie są różni...
                        • heavy_metal_thunder Re: Grube kobiety 07.04.19, 16:30
                          To akurat była mała stylizacja na wrednego mizogina, celowa. Wygląd partnera mniej lubi bardziej jednak jest istotny.
            • aandzia43 Re: Grube kobiety 07.04.19, 12:54
              heavy_metal_thunder napisał:

              > Nawet jak nie był do dobry w łóżku, to na pewno był przystojny i to już procent
              > owało. Uroda wiele daje, przydaje się w życiu bardziej niż umiejętności w łóżku

              Tak, jeśli priorytetem jest ilość nie jakość relacji. Zrezygnowałam kiedyś z korzystania z usług przystojniaka bo był kiepski w te klocki, jego uroda była mi potrzebna do szczęścia jak psu drugi ogon. Przede mną i po mnie pewnie miał dużo pań i jeśli mu z tym dobrze to dobrze.
      • chicarica Re: Grube kobiety 07.04.19, 11:02
        A co powiesz na grubą w związku z atrakcyjnym? Nie pierwszym związku, żeby nie było. W sumie nie szukała, ale tacy akurat się trafiali, co zrobić.
      • alpepe Re: Grube kobiety 07.04.19, 11:04
        dno i wodorosty, józiu.
        • heavy_metal_thunder Re: Grube kobiety 07.04.19, 11:32
          Ja przedstawiam po prostu myślenie niektórych facetów.
    • jowita771 Re: Grube kobiety 07.04.19, 10:08
      W realu jest dokładnie odwrotnie, gruby facet potrafi skomentować, że jakaś pani za gruba i nawet by na nią nie spojrzał, choć pani jest dużo poniżej jego kategorii wagowej.
      • flegma_tyczka Re: Grube kobiety 07.04.19, 10:32
        Brzydki facet też (niekoniecznie gruby, ale np. niski). Nie jest prawdą, że brzydki czy gruby jest lepszy mężem czy ojcem lub ogólnie człowiekiem niż przystojniak, brak urody nie rekompensuje z automatu lepszego charakteru, często wprost przeciwnie - złośliwość wobec innych, kompleksy wyładowywane na innych, i tak jak u przystojnych też może się zdarzyć defekt charakteru jak nałogi czy agresja. To już lepiej poszukać przystojniaka.
    • afro.ninja Re: Grube kobiety 07.04.19, 10:21
      Gruby mężczyzna ma gorzej od grubej kobiety. Chyba, że zgrubiał w trakcie związku, to ma zdecydowanie lepiej. Takich grubych tatuskow, przy zgrabnej zonce jest pełno.
      • rosapulchra-0 Re: Grube kobiety 07.04.19, 19:38
        afro.ninja napisała:

        > Gruby mężczyzna ma gorzej od grubej kobiety. Chyba, że zgrubiał w trakcie związ
        > ku, to ma zdecydowanie lepiej. Takich grubych tatuskow, przy zgrabnej zonce jes
        > t pełno.

        Kolejny głupi stereotyp.
    • lilia.z.doliny Re: Grube kobiety 07.04.19, 10:26
      zgadzam sie z mada w calej rozciagosci
      otyla kobieta- pardon, majaca odrobine "tluszczyku" (ohyda slowna na najwyzszym.pozomie, btw); po orostu tak.ma, a poza tym "jak ma wygladac po ciazach, karmieniu i Hashimoto". Gruby facet to beznadzieja, ktora nie powinna sie dziwic seksualnej niecheci doń
      • flegma_tyczka Re: Grube kobiety 07.04.19, 10:34
        Nie tyle ohyda co hipokryzja.
        Jednocześnie na kobietach szczupłych, ale bez idealnych sylwetek (np. brak mięśni na brzuchu) te same osoby nie zostawiają suchej nitki.
        Odrobinę tłuszczyku to ma kobieta z nadwagą do 5 kg.
      • evolventa Re: Grube kobiety 07.04.19, 10:36
        chyba w jakiejś zupełnie odmiennej rzeczywistości żyjemy, gruby facet wzbudza same pozytywne skojarzenia "bo on jest misiowaty", "bo jest się do kogo przytulić", a gruba baba? sami sobie odpowiedzcie, przez wszystkie Wasze wątki tutaj się przebija pogarda i chęć aby grube kobiety zniknęły z powierzchni ziemi, bo Wam psują wizualnie przestrzeń.
        • flegma_tyczka Re: Grube kobiety 07.04.19, 10:37
          Nie pogarda, a troska o ich zdrowie.
          • evolventa Re: Grube kobiety 07.04.19, 10:56
            akurat...... dziwnym trafem wątki z troską o zdrowie nałogowych palaczek i nadmiernie pijących jakoś rzadko się pojawiają, a o grubych co chwila.......
            • flegma_tyczka Re: Grube kobiety 07.04.19, 11:00
              Bo każdy wie, że palenie jest niezdrowe, a palacze nie udają, że palenie to tylko problem estetyczny (żółte zęby), ale także zdrowotny. Są też sekowani w przestrzeni publicznej - niemal wszystkie lokale z jedzeniem nie pozwalają palić na sali, nie można palić legalnie w bardzo wielu miejscach publicznych.
              Alkoholizm kobiet i mężczyzn też jest często potępiany. Niedawno prosiłyśmy by jedna z naszych forumowiczek poszła na terapię, wątek sprzed kilku dni. Nikt się nie burzył.
            • rosapulchra-0 Re: Grube kobiety 07.04.19, 15:45
              Nie karm trolla, evolventa.
              • evolventa Re: Grube kobiety 07.04.19, 16:03
                ok
                • evolventa Re: Grube kobiety 07.04.19, 16:04
                  dziewczyny, a jeszcze mi powiedzcie jak ja mogę tutaj kogoś wygasić?
                  • evolventa Re: Grube kobiety 07.04.19, 16:08
                    aha, już ogarnęłam
                  • alpepe Re: Grube kobiety 07.04.19, 16:12
                    Jak piszesz z komputera, to po prawej stronie masz swojego nicka i tam chyba ustawienia, tam powinno być, wygaś nieprzyjaciół, kiedyś było.
                  • chicarica Re: Grube kobiety 07.04.19, 17:29
                    W ustawieniach (po prawej stronie obok nicka) dodajesz nick do nieprzyjaciół. To pozwoli wyszarzyć posty, jak nie chcesz kogoś czytać, to ten ktoś tak jakby przygasa hehe wink A jak zaznaczysz "nie pokazuj postów nieprzyjaciół", to w ogóle nie będziesz go widzieć. Ja tak mam w tym wątku, trochę przez to posiekany jest bo dużej części postów najwyraźniej nie widzę, ale lepiej mi się tak żyje. smile
          • dziennik-niecodziennik Re: Grube kobiety 07.04.19, 11:08
            Nie chrzan, gazeciarzu.
        • chicarica Re: Grube kobiety 07.04.19, 11:05
          Zwłaszcza w Polsce (ale też np. na Ukrainie i w Rosji) mało atrakcyjni mężczyźni mają bardzo wyśrubowane wymagania wobec kobiet. To charakterystyczne dla krajów, w których kulturze zakodowany jest patriarchat i "spodnie w szafie muszą być".
          • flegma_tyczka Re: Grube kobiety 07.04.19, 13:58
            To niech mają smile Jeżeli sami nie są z wyższej półki albo muszą znaczącą obniżyć wymagania albo zostaną sami w pakiecie "ja i moja dłoń". Ci ostatni zwykle najwięcej mają do powiedzenia na temat urody kobiecej, sami nie mając jej za grosz smile
            Kiedyś jechałam autobusem za takimi jednymi. Jak między sobą obrzydliwie obgadywali kobiety niedostatecznie (ich zdaniem) piękne. Że takie i owakie. Wysiadali przede mną więc mogłam w końcu obejrzeć tych dżentelmenów - Pasztet z drugim pasztetem. Brzydcy oboje, niscy, jedynym niewielkim plusem było to, że nie byli grubi.
        • thebeat Re: Grube kobiety 07.04.19, 11:30
          Taaa, nawet tu masz komentarz, że kobieta z nadwagą jest kobieca.big_grin Z resztą niektóre firmy sporo zarobily na wmawianiu niezbyt bystrym paniom, że "prawdziwe kobiety mają krągłości" (przy czym krągłości są tu rozumiane jako nadwaga lub otyłość, a nie proporcje biust- talia-biodra).
          Tak naprawdę różnica tkwi w tym, że gruby facet ma wywalone na swoja grubość. A grubą kobietę koleżanki i media/marki będą przekonywać, że tyje od haszimoto i nagasaki. A tak w ogóle, to nawet nie powinna się odchudzać, bo jest kobieca i seksi, nie to co te anorektyczki w rozmiarze 36. wink
          • bywalec.hoteli Re: Grube kobiety 07.04.19, 15:59
            smile
      • miss_fahrenheit Re: Grube kobiety 07.04.19, 11:00
        lilia.z.doliny napisała:

        > a poza tym "jak ma wygladac po ciazach, karmieniu i Hashimoto".

        A właściwie dlaczego to nie miałby być argument? Jeśli mężczyzna donosi kilkukrotnie ciążę (niespożywczą) to też spojrzę inaczej/łagodniej na jego otyłość.

        • lilia.z.doliny Re: Grube kobiety 07.04.19, 11:10
          spx, ile osob tyle opinii
          dla mnie to argument z gatunku zaden
          • miss_fahrenheit Re: Grube kobiety 07.04.19, 12:11
            lilia.z.doliny napisała:

            > dla mnie to argument z gatunku zaden

            No owszem, wszak nie ma obowiązku spotykać się/wiązać z osobami grubymi, bez względu na przyczynę ich otyłości.
            • lilia.z.doliny Re: Grube kobiety 07.04.19, 13:03
              dzieki temu, ze grubaski jednak nie sa wyautowane, nie soedzam zycia w samotnoaci
        • sfornarina Re: Grube kobiety 08.04.19, 14:53
          > A właściwie dlaczego to nie miałby być argument? Jeśli mężczyzna donosi kilkukrotnie ciążę (niespożywczą) to też spojrzę inaczej/łagodniej na jego otyłość.

          Taaa. Jak mieszkałam w UK, to też tak myślałam, wszystkie kończyły ciążę z kilkunastoma kilogramami na plusie.
          Póki się nie wyprowadziłam smile

          Zapraszam do Szwajcarii na pierwszy lepszy plac zabaw.
          Otyłych mam raczej nie uświadczysz, nadwagę też zobaczysz jedynie sporadycznie. Mamy świeżo po porodzie śmigają z wózkami na spacery, gdyby nie wózek, byś nawet nie zauważyła, że którakolwiek z nich w ciąży była.

          To styl życia i bycia, nie ciąża, sprawia, że tyjesz.

          Szczerze mówiąc mam gdzieś, ile która ma nadmiarowych kilogramów. Ale naprawdę, przestańcie się tarczycą (poza kilkoma procentami populacji, które faktycznie mają problem metaboliczny/ biorą leki zmieniające metabolizm) i ciążami zasłaniać, bo to jest żałosne.
          Jestem bardzo szczupła, ale jak na kilka tygodni dopada mnie leń i nie ćwiczę, tylko leżę i się lenię na kanapie, gram w gry komputerowe przegryzając ciastkami, kanapką i czekoladą, to tyję w oczach i po dwóch tygodniach mam problem, żeby wcisnąć się w dżinsy bez streczu. Nie dlatego, że mam depresję, jestem/ byłam w ciąży, karmię/ nie karmię, woda mi się zatrzymuje, skoczyły mi hormony, przekroczyłam 35 lat, zwolnił mi metabolizm, tylko dlatego, że jem za dużo i się nie ruszam. Proste.
          • snakelilith Re: Grube kobiety 08.04.19, 15:14
            sfornarina napisał(a):

            > Jestem bardzo szczupła, ale jak na kilka tygodni dopada mnie leń i nie ćwiczę,
            > tylko leżę i się lenię na kanapie, gram w gry komputerowe przegryzając ciastkam
            > i, kanapką i czekoladą, to tyję w oczach i po dwóch tygodniach mam problem, żeb
            > y wcisnąć się w dżinsy bez streczu.

            Bla, bla, bla. Ja mam tak samo, tyle tylko, że ja w fazie maksymalnego obżarstwa i lenistwa utyję maksymalnie 5 kg i potrzebuję do tego pół roku, bo mam takie a nie inne geny. Zapomniasz bowiem, że tzw. set point jest w dużym stopniu regulowany genetyką. Nawet jak geny nie odpowiadają w 100% za nadwagę, to predyspozycję do niej można oddziedziczyć i wtedy mamy zupełnie inną historię. Jeżeli bowiem taka kobieta nawet przed ciążą/ w młodszym wieku ma zdrowe BMI pomiędzy 21-24, to bardzo szybko waga może jej po ciąży, czy w dojrzalyszym wieku skoczyć do 25-28, a potem każda dieta podwyższa ryzyko dalszego tycia i bardzo łatwo można osiągnąć otyłość. I też kiedyś myślałam, że wystarczy normalnie jeść i się ruszać, zanim zaczęłam pracować z ludźmi z nadwagą i widziałam takie cuda, jak tycie killku kg w ciągu tygodnia, na co ja z zupełnie innym metabolizmem potrzebowałabym jak napisałam, co najmniej pół roku. Więc twoje streczowe wahania rozmiaru 34 to jest śmiech na sali sfornarina. I tak, Szwajcarki należą do najszczuplejszych w Europie, podczas gdy Brytyjki do najgrubszych. Ale tu mamy do czynienia z wieloma przyczynami, żywieniowymi przyzwyczajeniami i społecznymi modelami dotyczącymi zachowania, modelami, które przekazuje się z pokolenia na pokolenie. Więc być szczupłą w Szwajcarii jest być łatwiej, niż w UK. Trudno bowiem wyalienować się od reszty społeczeństwa i płynąć pod prąd. Nawet zdrowo odżywiać się i uprawiać sport nie jest łatwo, gdy większość w twoim otoczeniu tego nie robi.
            • sfornarina Re: Grube kobiety 08.04.19, 15:26
              Powiedz mi, dlaczego 100 lat temu ludzie mieli set point zdecydowanie niższy, a już w Polsce zdecydowanie, i dopiero po napływie kultury amerykańskiej Polakom (i innym w Europie, które amerykański model przyjęły) ten set point się tak dramatycznie w górę przesunął? A w krajach, które amerykańską kulturę odrzuciły, wygląda to zupełnie inaczej?

              Geny i ewolucja nie postępują tak dramatycznie u ogółu populacji w ciągu dwóch-trzech pokoleń. Z tego, co mnie uczono, na to potrzeba przynajmniej setek, jeśli nie tysięcy lat smile

              > Ale tu mamy do czynienia z wieloma przyczynami, żywieniowymi przyzwyczajeniami i społecznymi modelami dotyczącymi zachowania, modelami, które przekazuje się z pokolenia na pokolenie. Więc być szczupłą w Szwajcarii jest być łatwiej, niż w UK. Trudno bowiem wyalienować się od reszty społeczeństwa i płynąć pod prąd. Nawet zdrowo odżywiać się i uprawiać sport nie jest łatwo, gdy większość w twoim otoczeniu tego nie robi.

              Pełna zgoda!
              Ja jedynie proszę, by się nie zasłaniać tarczycą i ciążą, gdy wina leży w stylu życia i obżarstwie. Zupełnie inaczej dla mnie wygląda przykład forumki, która otwarcie twierdzi, że ma sporą nadwagę, je ponad 3 tys kcal dziennie, nigdy się nie odchudzała, nie rusza się, i jej waga idzie w górę, niż takie, które zwalają wagę na ciążę i tarczycę, i metabolizm. Z powietrza się nie tyje!
              (pomijam faktyczne przykłady chorób metabolicznych, bo to jednak rzadkość; oraz delikatne przybranie na wadze związane z wiekiem, bo to akurat normalne i nie wiąże się z dramatyczną nadwagą, a jedynie kilkoma dodatkowymi kilogramami)
              • snakelilith Re: Grube kobiety 08.04.19, 16:21
                sfornarina napisał(a):

                > Powiedz mi, dlaczego 100 lat temu ludzie mieli set point zdecydowanie niższy, a
                > już w Polsce zdecydowanie, i dopiero po napływie kultury amerykańskiej Polakom
                > (i innym w Europie, które amerykański model przyjęły) ten set point się tak dr
                > amatycznie w górę przesunął? A w krajach, które amerykańską kulturę odrzuciły,
                > wygląda to zupełnie inaczej?

                Na pewno nie dlatego, że ludzie kiedyś uprawiali więcej sportu i jedli zamiast bułek z dżemem na śniadanie pyszny jagielnik. Ludzie byli zmuszeni do spalania większej ilości kalorii w pracy, a żywność nie tylko kosztowała więcej w stosunku do zarabianych pieniędzy, a wybór był zupełnie inny - mniej przerobionej żywności. I oczywiście, że geny się nie zmieniły, przecież o tym mówię, geny są ciągle takie same, oszczędne, co jest naszą zagładą, bo w zmienionych warunkach życia, co ma miejsce już w dzieciństwie, pchają naszą wagę w górę stymulując nas do tego do jedzenia smacznych rzeczy i także do lenistwa. W jednych krajach warunki zmieniły się szybciej, w innych wolniej, ale problem z nadwagą i otyłością ma każdy kraj rowzinięty, jeden tylko w większym, a inny, w mniejszym stopniu.


                > Ja jedynie proszę, by się nie zasłaniać tarczycą i ciążą, gdy wina leży w stylu
                > życia i obżarstwie. Zupełnie inaczej dla mnie wygląda przykład forumki, która
                > otwarcie twierdzi, że ma sporą nadwagę, je ponad 3 tys kcal dziennie, nigdy się
                > nie odchudzała, nie rusza się, i jej waga idzie w górę, niż takie, które zwala
                > ją wagę na ciążę i tarczycę, i metabolizm. Z powietrza się nie tyje!

                Nie, z powietrza się nie tyje. Tyle tylko, że podając swój przykład nie jesteś przekonywująca, bo wiele osób pamięta, że masz BMI w okolicach 18, czyli jak na swój wiek niedowagę. Więc u ciebie nie ma mowy o żadnym tyciu, kiedy przestajesz uprawiać bowiem eskcesywnie sport, to twój organizm próbuje osiągnąć tylko zdrową wagę, to nie jest tycie. A choroby metaboliczne są częstsze niż myślisz, insulinooporność jest wręcz epidemią i to bardzo utrudnia schudnięcie, czy nawet utrzymwanie wagi. Oczywiście, że zmiana stylu życia i odżywiania może tę blokadę złamać, ale to wcale nie jest takie łatwe i zapytaj się też, czy gdyby sport nie był twoją pasją, z której zrobiłaś swój zawód, to czy też miałabyś czas, ochotę i warunki na uprawianie go aż tak regularnie.
                • sfornarina Re: Grube kobiety 08.04.19, 16:48
                  > Więc u ciebie nie ma mowy o żadnym tyciu, kiedy przestajesz uprawiać bowiem eskcesywnie sport, to twój organizm próbuje osiągnąć tylko zdrową wagę, to nie jest tycie.

                  Ach, więc zdrową wagę mój organizm usiłuje osiągnąć przez 2-3 tygodnie w roku, a cała reszta mojego życia to bujda na resorach smile

                  BMI 18 to nie jest mojo set point od osiągnięcia dorosłości. Byłam przygrubawą studentką, palącą paczkę papierosów dziennie i nie stroniącą od imprez i alkoholu wink
                  Dopiero po wyprowadzce z kraju zaczęłam jeść zdrowiej, biegać dla zdrowia, jeździć na rowerze, bo było tak przyjemniej niż pociągiem... i się zmieniłam. Waga spadła o 8 kilo sama z siebie w ciągu kolejnych kilku lat i tak już zostało, mimo upłynięcia 14 lat i dwóch ciąż.

                  > A choroby metaboliczne są częstsze niż myślisz, insulinooporność jest wręcz epidemią i to bardzo utrudnia schudnięcie, czy nawet utrzymwanie wagi.

                  Insulinooporność jest kondycją najczęściej nabytą właśnie z powodu niezdrowego stylu życia. To się nie liczy, bo to jest już konsekwencja wielu lat niezdrowego odżywiania.
                  Wrodzone choroby metaboliczne są bardzo bardzo rzadkie.
                  Oceniasz innych przez pryzmat tego, z czym się na co dzień spotykasz. Rozumiem, skąd się to bierze, bo mój mąż też ocenia, że na przykład większość przypadków porodów domowych kończy się na stole operacyjnym. Bo widzi jedynie te ciężarne, które w ostatniej chwili przywiezione są z domu karetką do szpitala; a nie widzi tych, gdzie poród przebiegł bez problemów wink

                  > i zapytaj się też, czy gdyby sport nie był twoją pasją, z której zrobiłaś swój zawód, to czy też miałabyś czas, ochotę i warunki na uprawianie go aż tak regularnie.

                  Myślę, że by był. Wiesz, ja nie zawsze byłam trenerką.

                  Zrobiłam z tego zawód po ukończeniu dwóch zupełnie innych kierunków studiów; dopiero gdy podróżując za mężem byłam zmuszona zostawić w diabły trzy bardzo fajne prace, w fizyce, w inwestycjach i w finansach, jedną za drugą, i przeprowadzkom wciąż nie było końca wink

                  A sport towarzyszył mi od kiedy pamiętam, i kiedy miałam czas, i kiedy ciągnęłam studia równolegle do pracy na pełen etat jednocześnie ucząc sie obcego języka. I kiedy byłam w ciąży - wtedy spacery; i kiedy urodziłam dzieci - było to odbudowywanie sprawności; czyli inaczej mówiąc fizjoterapia brzucha wink
                  Były to kajaki w dzieciństwie i łażenie po górach. Rower jako środek lokomocji. Potem właśnie bieganie i jeszcze więcej roweru. Potem wielka fascynacja wspinaczką skałkową. Potem bieganie i wspinaczka. Potem alpejskie trekkingi. Narty. Znów rower, bieganie, joga, wspinaczka, ski touring, a obecnie calisthenics, czyli gimnastyka.
                  Cały czas powtarzacie, jedna za drugą, jakieś ekscesywne treningi, już nie wiem, kto jeszcze wplata w to jakieś dramatyczne treningi dla zbicia wagi i nie wiadomo co smile Serio, ja ćwiczę dla przyjemności. Ja to uwielbiam. Wymyślam sobie coś i do tego trenuję, obojętnie czy to jest ściana 6a do zdobycia, czy stanie na rękach, czy 120-kilometrowy trekking po Alpach.

                  > Tyle tylko, że podając swój przykład nie jesteś przekonywująca, bo wiele osób pamięta, że masz BMI w okolicach 18, czyli jak na swój wiek niedowagę.

                  Właśnie mój przykład jest jak najbardziej przekonujący. Ja nie mam świetnego metabolizmu, tylko dokładnie taki sam jak prawie każda z Was. Jak się ruszam za dużo, mogę jeść wszystko bez ograniczeń i chudnę, gdy się mało ruszam i jem normalnie, waga stoi, gdy przenoszę się na kanapę i zaczynam się obżerać - tyję. Tak to wygląda u 99% populacji smile
                  • snakelilith Re: Grube kobiety 08.04.19, 17:09
                    Sorry, sfornarina, ale ten tekst jest tak długi, że nie chce mi się dokładnie czytać, więc może coś przeoczę. W sumie skończyłam się koncentrować na "przygrubawą studemtką", bo dam sobie rękę uciąć, że "przygrubawą" nie oznaczało u ciebie nadwagi. Super, że ci się udała przemiana życiowa, ale jednak BMI 18 nie jest dla większości kobiet celem i nawet nie powinno, bo to oznacza walkę przeciwko własnemu ciału. Ja mam szczupłe geny, jako dziecko byłam makabrycznie chuda, BMI 18 miałam ostatnio gdzieś w liceum i należałam wtedy do najchudszych w klasie, żebra mi wyłaziły. Z BMI 20 miałam wymiary w okolicach sławnych 90/60/90, byłam bardzo szczupła i dbałam przy tym by kalorycznie nie szarżować i uprawiać sport. Teraz w wieku lat 52 mam BMI 22 i rośnie, bo mega szczupła figura nie jest już aż tak ważnym elementem mojego życia, wolę zjeść coś słodkiego, a sport uprawiać dla sprawności. Nie spodziewam się wielkiej nadwagi, bo mam właśnie szczupłe geny. Nie wiem więc jakim cudem ty tak niską wagę utrzymujesz, ale albo maksymalnie się kontrolujesz z jedzeniem i uprawiasz ekstremalnie dużo sportu, co nie jest wzorcem dla normalnej kobiety (120-kilometrowy trekking po Alpach??????) i/albo masz wyjątkowo szczupłe geny, coś o czym większość kobiet może tylko pomarzyć. Ale twoja sytuacja w żadnym wypadku nie jest normalna, nawet nie dla tej ze szczupłymi genami.
                    • sfornarina Re: Grube kobiety 08.04.19, 17:44
                      > wzorcem dla normalnej kobiety (120-kilometrowy trekking po Alpach??????)

                      No dobrze, może jestem nienormalna wink Ale ja na sam widok Alp ze wzruszenia ryczę i góry tak mocno kocham, że mogłabym codziennie, od rana do wieczora, póki małym palcem u nogi nie mogę już ruszyć, i jeszcze mi mało wink

                      Szczupłych genów nie mam. Owszem, mam tatę atletę, któremu praktycznie nikt, ani młody, ani stary dorównać nie może, więc pewnie stąd ten zapał do sportu, ale już mamę i siostrę mam zupełnie nieatletyczne wink
                      Będąc studentką miałam fałdy tłuszczu. Mam takie mega nieatrakcyjne zdjęcie, w słoniowo-różowym obcisłym sweterku, zgięta w pół, z trzema sporymi rolkami na brzuchu i wałeczkami zamiast ramion. Nawet mój mąż kręci głową z niedowierzaniem big_grin

                      > Teraz w wieku lat 52 mam BMI 22 i rośnie, bo mega szczupła figura nie jest już aż tak ważnym elementem mojego życia, wolę zjeść coś słodkiego, a sport uprawiać dla sprawności.

                      No widzisz, ja jestem tutaj już zupełnie do przodu, bo jedzenia sobie nie odmawiam! Słodkiego też nie, chociaż faktycznie mam mentalne opory przed jedzeniem ciasta pięć razy w tygodniu w brytyjskiej kafeterii. To nawet po 500-600kcal na sztukę. Co to, to nie.
                      To nie były niemieckie porcje ciasta śliwkowego, tych nie odmawiam smile

                      Ja schudłam "przypadkiem" big_grin Przestawiłam się na zdrowe jedzenie, bo pracowałam w hotelu spa i odnowy biologicznej dla kobiet, i jadłam to, co serwowali... A biegać zaczęłam, bo to była wieś zabita dechami i poza rzeką i budą z papierosami nic tam nie było, więc nad tą rzeką biegałam big_grin
                      Zaczynałam wypluwając własne płuca już po 15 minutach, aż kiedyś przebiegłam 9km, kilka miesięcy później 20km i jakoś mi tak zostało.
                      A ta waga już tak stopniowo sama z siebie leciała wink
                      • snakelilith Re: Grube kobiety 08.04.19, 17:58
                        sfornarina napisał(a):

                        > No dobrze, może jestem nienormalna wink Ale ja na sam widok Alp ze wzruszenia ryc
                        > zę i góry tak mocno kocham, że mogłabym codziennie, od rana do wieczora, póki m
                        > ałym palcem u nogi nie mogę już ruszyć, i jeszcze mi mało wink

                        Każdemu jego porno. wink Ale z tego nie układamy wzorca dla innych i przede wszystkim nie wymagamy tego od innych.

                        > No widzisz, ja jestem tutaj już zupełnie do przodu, bo jedzenia sobie nie odmaw
                        > iam!

                        Jak nie odmawiasz, jak jednak odmawiasz? wink Ja na pewno sobie nie odmawiam, codziennie jem coś słodkiego, dlatego przy szczupłych genach i pewnym umiarkowanym pensum sportu mam BMI 22, powoli w kierunku 23, a nie 18. Co do fałdek, to przypominam sobie jak pisałaś, że martwiłaś się kiedyś z mężem, że przy siedzeniu robi wam się mała fałdka. No wybacz, ale to mogłoby lekko pochodzić z repertuaru anorektyczki. I jakbyś swego spadku wagi nie tłumaczyła, to przeciętna Polka wagi raczej nie zrzuca ot tak, od niechcenia i będzie zadowolona jeżeli w dojrzałym wieku nie przekroczy BMI 25, bo jak mówią statystyki prawie połowa ma dziś nadwagę. Jeżeli coś jest tak powszechne, to nie da się tego wytłumaczyć tylko brakiem zdrowego rozsądku.
                        • flegma_tyczka Re: Grube kobiety 10.04.19, 09:14
                          Ja mam 21,5.
          • miss_fahrenheit Re: Grube kobiety 08.04.19, 15:31
            sfornarina napisał(a):

            > Szczerze mówiąc mam gdzieś, ile która ma nadmiarowych kilogramów. Ale naprawdę,
            > przestańcie się tarczycą (poza kilkoma procentami populacji, które faktycznie
            > mają problem metaboliczny/ biorą leki zmieniające metabolizm) i ciążami zasłani
            > ać, bo to jest żałosne.

            Przede wszystkim, nie zasłaniam się, chyba, że uznamy, że 65 kg przy nieco ponad 170 cm wzrostu to otyłość.
            Oczywiście masz rację pisząc, że to styl życia wpływa na tycie, a nie sama ciąża. Niemniej nie da się ukryć, że ciąża w chudnięciu nie pomaga. Nie rozumiem, dlaczego np. takiemu mężczyźnie, który był co najwyżej w ciąży spożywczej tak łatwo wybacza się nadwagę i otyłość, gdy tymczasem kobiety rozlicza się z każdego nadmiarowego kilograma.
            • sfornarina Re: Grube kobiety 08.04.19, 15:59
              > Nie rozumiem, dlaczego np. takiemu mężczyźnie, który był co najwyżej w ciąży spożywczej tak łatwo wybacza się nadwagę i otyłość, gdy tymczasem kobiety rozlicza się z każdego nadmiarowego kilograma.

              Masz rację tutaj. Dla mnie nie ma różnicy, czy utył mężczyzna, czy kobieta. Nikogo nie rozliczam, co najwyżej niektórym pomagam wrócić do formy i przy okazji schudnąć smile

              Kobietom jest faktycznie po ciąży trudniej, przede wszystkim dlatego, że są wyczerpane, niewyspane i nie mają/ nie potrafią sobie zorganizować czasu na aktywność fizyczną. Ale to nie ciąża jest wymówką, tylko kobiety znajdują sobie wymówkę, że mogą wsuwać po dwa kawałki ciasta dziennie bo "są w ciąży i powinny jeść za dwóch", albo karmią i spalają do nawet "800kcal dziennie" jak mnie się zdarzyło nawet usłyszeć big_grin To jest styl życia, nie ciąża.

              Snakelilith powyżej ma rację, zależy tu dużo od otoczenia. W UK z innymi mamami chodziłyśmy z niemowlętami codziennie do kawiarni na kilka godzin. Wszystkie zamawiały po kawałku ciasta i smakowej kawie, ja piłam czarną, a ciastko raz na tydzień. Wszystkie poza mną przytyły (!) po urodzeniu dziecka. Na to niestety jest przyzwolenie społeczne. To nie geny, nie ciąża, tylko znów styl życia.

              Na sport faktycznie nie ma czasu, ale można: chodzić po kilka godzin dziennie z dzieckiem na spacery. To jeden z najzdrowszych sportów, dziecko się dotlenia i dotlenia się matka. Można - zamiast wymyślnych wanienek, kamerek i innych marketingowych cyrków - zainwestować w solidny wózek do biegania. Z takim można biegać nawet do skończenia przez dziecko drugiego czy trzeciego roku życia. Znów - to nie ciąża, tylko styl życia smile
              • snakelilith Re: Grube kobiety 08.04.19, 16:43
                sfornarina napisał(a):

                > Kobietom jest faktycznie po ciąży trudniej, przede wszystkim dlatego, że są wyc
                > zerpane, niewyspane i nie mają/ nie potrafią sobie zorganizować czasu na aktywn
                > ość fizyczną.;

                No właśnie. Do tego jedzenie u wielu ludzi jest łączone z wynagrodzeniem, pozytywnym wzmocnieniem w behawioralnym sensie, przyjemnością podkręcającą odpowiednie neuroprzekaźniki w mózgu. W sytuacji życiowej, gdy wiele rzeczy nie funkcjonuje, czy sprawia trudności, czyli wywołuje negatywne reakcje, może być dla wielu jedyną możliwością dostarczenia sobie na szybko pozytwynych bodźców. Z punktu widzenia kogoś z silną kontrolą, komu starcza czarna kawa z ciastkiem raz w tygodniu pewnie objaw słabości, ale nie każdy tę kontrolę posiada w aż takim stopniu. Zresztą nadmiarna kontrola połączone z sytuacją nadwagi, czy innego niezadowolenia z ciała, może być wstępem do anorekcji. Nie u każdego bowiem rezygnacja z codziennego ciastka wystarcza, więc nie wiesz, gdzie tam rezygnacja może się skończyć, jeżeli normalne ograniczena nie pozwalają osiągnąć zamierzonego efektu.
                • sfornarina Re: Grube kobiety 08.04.19, 16:53
                  > Z punktu widzenia kogoś z silną kontrolą, komu starcza czarna kawa z ciastkiem raz w tygodniu pewnie objaw słabości, ale nie każdy tę kontrolę posiada w aż takim stopniu. Zresztą nadmiarna kontrola połączone z sytuacją nadwagi, czy innego niezadowolenia z ciała, może być wstępem do anorekcji.

                  No rany, nie pozwalanie sobie na nadprogramowe obżarstwo to nie jest nadmierna kontrola. To zdrowy rozsądek!

                  Anoreksja to jest odmawianie są normalnego jedzenia i przekąsek, a nie zdrowe podejście do jedzenia i zrozumienie, że ciasto jest DESEREM, a nie częścią codziennego jadłospisu.
                  Nie wiem, jak innych, ale mnie w domu uczono, że czekolada i ciasto to są desery, które się je okazjonalnie, a nie pomiędzy posiłkami codziennie. Mimo, że ciasto w domu było prawie zawsze.
                  • snakelilith Re: Grube kobiety 08.04.19, 17:13
                    Ale gdzie dla ciebie kończy się zdrowy rozsądek, a zaczyna anoreksja? Te granice bywają bardzo płynne, szczególnie, gdy odmawiasz sobie ciasta, a (nad)waga nie maleje. I już ci napisałam, nie ma czego takiego jak zdrowy rozsądek, gdy ciasto jest dla ciebie jedyną w danej sytuacji przyjemnością, do tego łatwo dostępną.
                    • sfornarina Re: Grube kobiety 08.04.19, 17:50
                      > Ale gdzie dla ciebie kończy się zdrowy rozsądek, a zaczyna anoreksja? Te granice bywają bardzo płynne, szczególnie, gdy odmawiasz sobie ciasta, a (nad)waga nie maleje.

                      Z tego, co się orientuję - a koleżanka zawodowo w szpitalu dla anorektycznek pracowała i dość dużo mi przybliżyła, anoreksja jest zdecydowanie bardziej złożona niż sama kontrola wagi.

                      Zresztą ten przytyk z anoreksją to chyba nie do mnie? Ja uwielbiam jeść i jem jak koń, więcej od męża i wszystkich innych w rodzinie. Mam jedynie opory przed zbędnymi słodkimi deserami i napojami; tych nie tykam albo jedynie okazyjnie. Nie znoszę ciast sieciówkowych; po prostu nie kręci mnie jedzenie ciast w mieście, o wiele bardziej wolę (smakowo) dobrą kawę. Ale już ciasto domowej roboty, jak najbardziej smile
                      Anoreksja mi raczej nie grozi big_grin Nie mam wagi i sama w lustrze widzę, kiedy chudnę za mocno i wtedy zaczynam więcej jeść.

                      No i poza tym nieumiejętność odmówienia sobie słodkiego w kawiarni po n-ty raz z rzędu, szczególnie jeśli ma się już nadwagę albo początki insulinooporności, też trochę zakrawa na solidne problemy z kontrolą, nieprawdaż?
                      • snakelilith Re: Grube kobiety 08.04.19, 18:14
                        sfornarina napisał(a):

                        > Zresztą ten przytyk z anoreksją to chyba nie do mnie? Ja uwielbiam jeść i jem j
                        > ak koń, więcej od męża i wszystkich innych w rodzinie.

                        Anoreksja ma coś wspólnego z nadmierną kontrolą, a nie tym, czy lubi się jeść. Jeżeli ktoś stosuje przez wiele lat surową kontrolę, to ta kontrola może się usamodzielnić, właśnie w postaci anoreksji. I nie dopatruję się tego u ciebie, ale pewne charakterystki tego schorzenia posiadasz i nie wiesz czym się to skończy, kiedy kiedyś w życiu jednak z jakiegoś tam powodu przytyjesz. A może inaczej, pewne charakterystki tego schorzenia propagujesz jako wyjście z nadwagi, co u innych kobiet mogłoby skończyć się anoreksją. I nie wierzę ci że jesz jak koń. Nie możesz jeść więcej niż spalasz, bo inaczej byś tyła. Ale nie każdy biega codziennie po Alpach i może tyle spalać. Inni więc jedząc nawet mniej od ciebie, tyją.
                        A jeżeli chodzi o ludzi z insulinoopornością, to oni po prostu są częściej głodni i łatwiej ulegają pokusom z otoczenia, więc to porównanie z normalną kontrolą jakby nie pasuje. Ja brałam przez jakiś czas lekarstwa podkręcające trochę apetyt i mogę ci napisać z doświadczenia, że to trzeba przeżyć, by wiedzieć jak wielkiej dyscypiliny wymaga nie ulegać potrzebie jedzenia. Wiele z tego co uważamy z naszą zasługę, naszą zasługą jednak nie jest.
                • bywalec.hoteli Re: Grube kobiety 08.04.19, 17:01
                  Właśnie smile
            • bywalec.hoteli Re: Grube kobiety 08.04.19, 16:15
              Może nie otyłość, ale wg mnie nadwaga. Idealna kobieta przy 170 cm wzrostu to 55-60 kilo.
              • snakelilith Re: Grube kobiety 08.04.19, 16:29
                bywalec.hoteli napisał:

                > Może nie otyłość, ale wg mnie nadwaga. Idealna kobieta przy 170 cm wzrostu to 5
                > 5-60 kilo.
                >

                Nadwagę definiuje się przez BMI powyżej 25, czasem przez ilość masy tłuszczowej w ciele, ale nie przez przez twoje seksualne preferencje bywalec. Nikogo tu też twój ideał kobiety nie interesuje, to nie portal randkowy, więc martw się o swoje brzucho, coś tam miałeś przecież do schudnięcia, prawda?
                • bywalec.hoteli Re: Grube kobiety 08.04.19, 16:41
                  Mylisz się. Kobiety interesują się jak postrzegają je mężczyźni i inne kobiety.
                  • snakelilith Re: Grube kobiety 08.04.19, 16:49
                    Sedno sprawy, mężczyźni, a nie forumowe kreacje, które za mężczyznę się uważają. I swoje banały możesz zresztą spuścić w klozecie. Kobiety wiedzą bowiem, że szczupłość ma zalety, ale ponieważ większość z nas (oprócz może mady) nie ma ambicji pójścia do łóżka z każdym facetem na tej planecie, wystarczy nam, że podobamy się temu, który podoba się nam. A ten może preferować kobiety bardziej okrągłe, albo po prostu może lubić nas, takimi jakie jesteśmy.
              • miss_fahrenheit Re: Grube kobiety 08.04.19, 16:42
                bywalec.hoteli napisał:

                > Może nie otyłość, ale wg mnie nadwaga. Idealna kobieta przy 170 cm wzrostu to 5
                > 5-60 kilo.

                Ideał to kwestia subiektywna, nie mam potrzeby być czyimkolwiek ideałem. Nadwaga (nawet nie otyłość, tylko dopiero nadwaga) zaczyna się w okolicach 74 kg dla mojego wzrostu.
                • bywalec.hoteli Re: Grube kobiety 08.04.19, 16:59
                  Jakbyś ważyła 74 lub więcej, to bym raczej zwiewał od takiej baby smile
                  • snakelilith Re: Grube kobiety 08.04.19, 17:15
                    No to "baba" ma szczęście, nie sądzę bowiem by miss_fahrenheit była w tak mizernej sytuacji życiowej, by musiała podobać się tobie. I to niezależnie od wagi. Jak zwykle coś ci się pokićkało, wracaj do tindera.
                    • bywalec.hoteli Re: Grube kobiety 08.04.19, 17:57
                      No nie, ale powinna podobać się mężowi. A jak zgrubla, to mąż może zacząć oglądać się za młodszymi i szczupłymi. 74 kilo to nawet u faceta 170 sporo a co dopiero u kobiety.
                      • snakelilith Re: Grube kobiety 08.04.19, 18:20
                        Powinna, powinna, powinien stuknąć się w łeb facet, który coś takiego pisze. Kobieta co najwyżej może podobać się swojemu mężowi, do tego może podobać mu się z każdą wagą, bo nie każdy facet traktuje kobietę jak prostytutkę, czyli najważniejsze młoda i chuda, reszta jest nieważna. To co piszesz jest obrzydliwym mizoginicznym goownem.
                        • bywalec.hoteli Re: Grube kobiety 08.04.19, 18:29
                          No ale dlaczego tyle pań pisze, ze facet to musi spełniać takie a takie kryteria, żeby się podobać, inaczej odpad atomowy? Miss wymaga o ile pamietam wzrostu faceta powyżej 190 cm. Tacy faceci mogą przebierać w chętnych i szczupłych paniach. A tu 75 kilo u boku.
                          • snakelilith Re: Grube kobiety 08.04.19, 18:42
                            Bo jak mówi staropolskie przysłowie - "Co wolno wojewodzie, to nie tobie smr.....". To jest forum dla kobiet i one mogą pisać o tym, co im się podoba i dyskutować między sobą o tym, co i kogo preferują. Twoje preferencje względem kobiecego ciała nikogo tu więc nie obchodzą, bo gdy chcemy wiedzieć, co podoba się facetom, to pytamy tam, gdzie przynajmniej z grubsza spodziewać się moża reprezentatywnej męskiej grupy, a nie zagubionych w wszechświecie internetu bywalców, biorących się za męski wzorzec w Sèvres. Ty naprawdę myślisz, że kobiety na tym forum chcą podobać się akurat tobie?
                            • bywalec.hoteli Re: Grube kobiety 08.04.19, 18:51
                              Jeśli już, to jest to forum dla mam. Więc co tu robisz ? smile
                              • snakelilith Re: Grube kobiety 08.04.19, 19:03
                                bywalec.hoteli napisał:

                                > Jeśli już, to jest to forum dla mam. Więc co tu robisz ? smile
                                >

                                Wchodzę ci na nerwy. I nikt by cię tu nie hejtował, gdybyś zachował umiar w wypowiadaniu się w pewnych tematach. Ja też nie wpindalam się dziewczynom w teksty, gdy rozmawiają o osobistych doświadczeniach w wychowaniu dzieci. Więc ty swoje opinie na temat twoich seksualnych marzeń zachowaj łaskawie dla siebie. Tu nikt nie szuka partnera do flirtu. Większość kobiet tu też, grubych, czy chudych ma/miała jakiś tam facetów, część z nich pewnie więcej niż jednego, więc zastanów się, czy twoje teorie na temat tego, kogo chcą np. faceci z 190cm na pewno są prawdziwe, czy też przypadkiem czegoś o facetach jednak nie wiesz. Może rozmowa na jakimś męskim forum otworzyłaby ci oczy.
                          • miss_fahrenheit Re: Grube kobiety 09.04.19, 00:02
                            bywalec.hoteli napisał:

                            > Miss wymaga o ile pamietam wzrostu
                            > faceta powyżej 190 cm. Tacy faceci mogą przebierać w chętnych i szczupłych pani
                            > ach. A tu 75 kilo u boku.

                            Nie wymagam, a po prostu tacy mi się podobają.
                            Jeśli mi się podoba pan powyżej 190 cm wzrostu, a jemu kobieta poniżej 65 kg, to zwyczajnie nie spotkalibyśmy się i już.
                            Jeśli pan miałby kobietę na boku, to nieważne ile by ważyła, nie miałoby to już znaczenia, mogłaby mieć i 75 kg.

                      • miss_fahrenheit Re: Grube kobiety 08.04.19, 23:57
                        bywalec.hoteli napisał:

                        > No nie, ale powinna podobać się mężowi. A jak zgrubla, to mąż może zacząć ogląd
                        > ać się za młodszymi i szczupłymi. 74 kilo to nawet u faceta 170 sporo a co dopi
                        > ero u kobiety.

                        1. Może, ale nie musi. Ludzie mają różne atuty i waga niekoniecznie jest najważniejsza
                        2. Przytyła. Są kobiety, które uciekłyby natychmiast od człowieka, który nie umie poprawnie pisać.
                        3. Czytaj uważnie, 65 kg to nie 74
                        4. Może zacząć się oglądać za innymi, ale nie musi, bo: patrz pkt. 1; a jeśli zacznie, to jego problem, a nie kobiety. Bycie z mężczyzną (zwłaszcza takim "oglądającym się") nie jest obowiązkiem, XIX wiek dawno się skończył.
                  • miss_fahrenheit Re: Grube kobiety 08.04.19, 17:16
                    Ok, ale jakie to miałoby mieć dla mnie znaczenie, co zrobiłby jakiś zupełnie mi obcy człowiek? Jaki jest cel tej informacji?
    • triismegistos Re: Grube kobiety 07.04.19, 10:38
      Dzień bez obrończyni uciśnionych penisów dniem straconym. Ad rem, nikt ci nie broni w ramach wolontariatu brać się za grubasów.
    • bei Re: Grube kobiety 07.04.19, 11:01
      Dziewczyna z nadwagą jest kobieca, facet z nadwagą - ważne są proporcje i udział mięśni w sylwetce. W obu przypadkach ważne jest czy nadwaga nie zagraża zdrowiu. Najlepiej rokuje styl życia, jeśli jest aktywny umysłowo i fizycznie to trochę nadwagi nie jest straszne.
      Mój mąż i najmłodszy syn noszą te same rozmiary odzieży, są tego samego wzrostu i są szczupli. Syn wazy dwa kilo mniej, ale to mąż wygląda szczuplej. To dlatego, ze mąż jest umięśniony, a nastolatek jeszcze nie.
    • alpepe Re: Grube kobiety 07.04.19, 11:11
      Ja sądzę, że te, które lubią opływowych misiów, albo wolą, bo mają w domu, po prostu się nie wypowiedziały. Tak samo, jak ja się staram nie wypowiadać w wątkach, gdzie forumki mają rozmiary 46 i w górę, jak dla mnie osobiście rozmiar 40 to maksimum wyobrażeń rozmiarów kobiecych, wyłączając moją ponad siedemdziesięcioletnią mamę i ponad osiemdziesięcioletnią teściową. Są chudzi i grubi. I są foremni i ci mniej. I większość z nich ma seks, więc chyba nie mają takich złych genów.
      • heavy_metal_thunder Re: Grube kobiety 07.04.19, 11:37
        Akurat grubi faceci zwykle szybciej się impotencji dorabiają, więc z tym seksem może być różnie.
    • daniela34 Re: Grube kobiety 07.04.19, 11:42
      Tak, masz rację, dostrzegam nierówne traktowanie i mnie ono oburza - zwłaszcza kiedy pulchny łysiejący 40-latek krytykuje kobiety z lekka nadwagą i opowiada, że on by z grubą nie mógł, bo mu na widok grubej " nie staje". Są kobiety, którym nie podobają się grubi, a są takie, które szukają "misia" (jedna tu nawet pisała, że jej się Weinstein podobał). Są faceci, co lecą na grubą z księgowości i tacy, co wolą szczupłe. Każdemu według gustu, byle wymagając od drugiej strony, żeby była zadbana, szczupła czy wypielęgnowana, wymagać też od siebie
      • heavy_metal_thunder Re: Grube kobiety 07.04.19, 11:48
        Ten 40latek może mieć pieniądze i jego wygląd w całej tej układance jest najmniej istotny.
        • thebeat Re: Grube kobiety 07.04.19, 11:57
          Może pomińmy ewidentną prostytucję.
          • daniela34 Re: Grube kobiety 07.04.19, 12:08
            thebeat napisała:

            > Może pomińmy ewidentną prostytucję.
            👍👍👍
      • thebeat Re: Grube kobiety 07.04.19, 11:58
        No właśnie - wymagasz jakiegoś poziomu atrakcyjności, to prezentuj podobny.
        • evolventa Re: Grube kobiety 07.04.19, 12:07
          o to, to, jestem za! I jeszcze bardzo przepraszam, ale jakby w te wymagania wpleść też atrakcyjność umysłową, to już byłoby idealnie......
        • 21mada Re: Grube kobiety 07.04.19, 12:42
          >wymagasz jakiegoś poziomu atrakcyjności, to prezentuj podobny.
          Czyli wszystkie ematki z wątku "Faceci mi się utuczyli" same są modelkami w rozmiarze 36?
          • daniela34 Re: Grube kobiety 07.04.19, 12:46
            Nie wypowiadałam się w tym wątku, ale ja mogę śmiało wymagać od faceta, żeby się nie utyczył (faktycznie nie lubię facetów przy kości) - rozmiar 34 😁
            • 21mada Re: Grube kobiety 07.04.19, 12:53
              Owszem, ty masz prawo. Ale pasztety w rozmiarze 40+ wyśmiewające się z Karolka to żenada. Przyganiał kocioł garnkowi.
              • daniela34 Re: Grube kobiety 07.04.19, 13:40
                Niezależnie od mojego rozmiaru nie mialabym prawa nikogo wyśmiewać. Natomiast mogę powiedzieć, że ktoś mi się nie podoba albo mnie nie pociąga.
          • thebeat Re: Grube kobiety 07.04.19, 12:47
            Nie sądze, ale nie patrzmy aż tak skrajnie. Nieutuczony niekoniecznie oznacza sportowca z kaloryferem, tylko częsciej przeciętnego faceta, tylko bez nadwagi.
            • alpepe Re: Grube kobiety 07.04.19, 13:03
              No, teraz ta przeciętność to już ponadprzeciętność... Bojlery królują zamiast paneli płaskich czy żeberkowych.
              • thebeat Re: Grube kobiety 07.04.19, 13:47
                Niestety racja, teraz przeciętność to lekka bądź średnia nadwaga.
    • thebeat Re: Grube kobiety 07.04.19, 12:05
      Btw. dzisiaj widziałam grubego faceta koło 40tki, ze sporą częścią bebecha wystającego z przykrótkiego t- shirtu. To już naprawdę wolę nastolatki z nadwagą, bezkrytycznie - zwłaszcza latem - podchodzące do mody.
      • rosapulchra-0 Re: Grube kobiety 07.04.19, 16:32
        Dlaczego nie zwróciłaś mu uwagi, że źle się ubrał i źle wygląda i powoduje u ciebie dyskomfort estetyczny?
        • thebeat Re: Grube kobiety 07.04.19, 20:42
          Szedł po drugiej stronie ulicy.
      • taki-sobie-nick Re: Grube kobiety 09.04.19, 01:42
        ze sporą częścią bebecha wystającego z przykrótkiego t- shirtu.

        A teraz pokażcie mi tak ubraną grubą babę.
    • milamala Re: Grube kobiety 07.04.19, 12:06
      Droga mado ja napisalam, ze lubie duzych facetow, wiec nie wszystkie ematki jak jeden maz lubia szczuplych.
      • bywalec.hoteli Re: Grube kobiety 07.04.19, 16:01
        To duzych czy grubych lubisz ? smile
        • memphis90 Re: Grube kobiety 07.04.19, 18:01
          Muszą być grubi i duzi jednocześnie.
        • milamala Re: Grube kobiety 07.04.19, 18:01
          bywalec.hoteli napisał:

          > To duzych czy grubych lubisz ? smile

          Mialam kiedys partnera przeszlo 2 metry i 120 kg. Byl ogromny i raczej nie szczuply.

          • bywalec.hoteli Re: Grube kobiety 07.04.19, 18:06
            A to pewnie ciekawe było go wyżywić smile
          • aqua48 Re: Grube kobiety 07.04.19, 18:25
            milamala napisała:

            > Mialam kiedys partnera przeszlo 2 metry i 120 kg. Byl ogromny i raczej nie szcz
            > uply.
            >
            Ani przeskoczyć ani obejść, i wykarmić ciężko i ubrać nie idzie. A daj spokój...
            • bywalec.hoteli Re: Grube kobiety 07.04.19, 19:13
              Jeszcze Milamala ma 150 cm wzrostu. To musiała być ciekawa mieszanka smile
              • milamala Re: Grube kobiety 07.04.19, 20:58
                bywalec.hoteli napisał:

                > Jeszcze Milamala ma 150 cm wzrostu. To musiała być ciekawa mieszanka smile

                O wypraszam sobie, mam 158cm, a w obcasach to nawet 160 mi sie udaje.
                • bywalec.hoteli Re: Grube kobiety 07.04.19, 21:18
                  To i tak o prawie pół metra mniej jak miał ponad dwa metry. Wybacz, pomyliłem Cie z Mamalgosia, która tez mała i martwi się, ze syn bedzie mały. Jeśli masz 158 a mąż 190, to znaczy, ze chciałaś w ten sposób zwiększyć wzrost potomstwu.
            • kochamjesien79 Re: Grube kobiety 09.04.19, 20:47
              Może się sam żywił i ubierał? Nie musiała go przeskakiwać ani obchodzić bo w razie potrzeby przenosił ją na drugą stronę swej osoby ( zakładam że krzepę miał?)
              Mój facet jest " nieszczupły". Brzuchol ma wielki i to jest powód ciągłych niesnasek ( martwią mnie kwestie zdrowotne)
              Ale - przytulic się do niego-jest cudnie.
              • bywalec.hoteli Re: Grube kobiety 09.04.19, 21:49
                Niestety ale duzi i grubi są bardzo niezgrabni, wiec nie sadze, żeby ja tak przerzucał na druga stronę smile
          • bywalec.hoteli Re: Grube kobiety 07.04.19, 19:50
            milamala napisała:

            > bywalec.hoteli napisał:
            >
            > > To duzych czy grubych lubisz ? smile
            >
            > Mialam kiedys partnera przeszlo 2 metry i 120 kg. Byl ogromny i raczej nie szcz
            > uply.
            >


            A jak tam syn, urósł ponad 170 cm ?
            • milamala Re: Grube kobiety 07.04.19, 20:59
              bywalec.hoteli napisał:

              > A jak tam syn, urósł ponad 170 cm ?

              Nie mielismy dzieci. Moj maz jest znacznie nizszy, ma zaledwie 190cm. Corka za mala zeby przewidziec przyszly wzrost.
    • jak_matrioszka Re: Grube kobiety 07.04.19, 12:33
      To nie tak. Społeczna akceptacja grubasów obu płci jest taka sama (czyli niska). Różnica polega na tym, że podczas gdy "stare panny z nierealnymi wymaganiami dalej samotnie wyją w poduchę", faceci sa niekonsekwentni i "bzykną każdą jak ich mocno swędzi". A potem jeszcze wala głodne kawałki o nierównym traktowaniu.
      • evolventa Re: Grube kobiety 07.04.19, 12:41
        dokładnie smile
    • kropkacom Re: Grube kobiety 07.04.19, 12:50
      Zapewne chodzi też o autorkę wątku.
    • smillla Re: Grube kobiety 07.04.19, 13:38
      Zdecydowanie nie jestem e-matką, gdyż wyrażenie "gruby facet" rozpala me zmysły, gdyż przywodzi mi wspomnienie najbardziej seksownego mężczyzny w moim życiu. Był niewysoki, grubawy, blondyn cały w piegach, jasna skóra, twarz okrągła bez mitycznej kwadratowej szczęki, do tego: inteligentny i zabawny do uśmiania się prawie na śmierć, sybaryta o wyczulonych zmysłach, elegancki, estetyczny, wrażliwy, na muzykę, widoki, nastroje, na dotyk, no i lubiący dobre jedzenie i picie oraz seks! Jego fantazja, osobowość, rozmawianie z nim, adoracja i przemiłe, dbające o moje wszelkie zadowolenie towarzystwo - to było niezrównane! Jejku, jak fajnie może być z grubym facetem! Ale wy sobie szukajcie chudych, wedle cyrkla i suwmiarki. I jeszcze niech limit dostępnych środków na koncie pokażą. Dla mnie niech zaś zostaną grubi faceci, co znają się na muzyce, winie i miłości!
      • evolventa Re: Grube kobiety 07.04.19, 13:45
        już też się nie chciałam odzywać, żeby nie było, że jestem tendencyjna (bo sama jestem gruba), ale najlepszy w życiu seks miałam z mało urodziwym, niewysokim ale piekielnie inteligentnym, zabawnym i empatycznym miśkiem....... a co do wyciągu z konta to nie wiem jaki miał, bo nie sprawdzałam...........
        • heavy_metal_thunder Re: Grube kobiety 07.04.19, 15:51
          Taki misiek to może być uroczy, jak jest młody, z czasem dochodzą tylko problemy ortopedyczne i kardiologiczne (typowo męska, brzuszna otyłość jest pod tym względem bardzo niebezpieczna).
      • thebeat Re: Grube kobiety 07.04.19, 13:45
        Jak widać każda potwora znajdzie swojego amatora, w tym przypadku amatorkę.
        • lilia.z.doliny Re: Grube kobiety 07.04.19, 14:28
          no ake to chyba dobrze?
          • smillla Re: Grube kobiety 07.04.19, 14:32
            I to jak dobrze! wink
          • thebeat Re: Grube kobiety 07.04.19, 20:43
            A czy ja napisałam, że źle? smile
            • simply_z Re: Grube kobiety 08.04.19, 15:45
              wiadomo,ze kobiety zawsze maja nizsze wymaganiawink
              nie przygniatal cie tym bebzolem?
    • majenkir Re: Grube kobiety 07.04.19, 15:29
      21mada napisał(a):
      > Wyobrażacie sobie co by się działo gdyby jakiś pan tu napisał że lubi tylko szczupłe i zgrabne kobiety


      Podwojne standardy to nic nowego wink.

      Ogladalam ostatnio program "Dating no filter" a w nim prowadzacy caly czas robili seksualne aluzje do meskich uczestnikow, do kobiet oczywiscie nie wink.
    • yenna_m Re: Grube kobiety 07.04.19, 17:20
      Mnie się szczupli nie podobają.
    • tanebo2.0 Re: Grube kobiety 07.04.19, 17:51
      Tak. Zwłaszcza Barbary Palvin...
    • abiszag.4 Re: Grube kobiety 07.04.19, 17:58
      21mada napisał(a):

      > Czy wam tez rzuca się w oczy nierówne traktowanie kobiet i mężczyzn w tej materii?

      Nie.

    • rosapulchra-0 Re: Grube kobiety 07.04.19, 19:29
      Ojejku, jejku. Tak się przejęłaś, jakbyś obecnej na forum hipokryzji nie widziała big_grin Osobiście preferuję misiów, są znacznie milsi dla mnie i dla oka i dla innych zmysłów. I tak. Mój mąż jest misiem, zawsze nim był i nigdy mi to nie przeszkadzało. Jemu również przez 25 lat naszego związku nie przeszkadza to, że moja figura zmienia się jak w kalejdoskopie.
    • zuleyka.z.talgaru Re: Grube kobiety 09.04.19, 08:44
      Biała Glista uwielbiała ciumciać tłusty brzuszek. big_grin
      • zuleyka.z.talgaru Re: Grube kobiety 09.04.19, 08:46
        Bobusia. Miałam dopisać big_grin
    • amallinka Re: Grube kobiety 09.04.19, 21:46
      Przecież każdy ma prawo mieć swoje upodobania. Dopóki się je wypowiada kulturalnie to jest wszystko ok. Można pewne rzeczy inaczej wyrazić niekoniecznie rzucać grubasami/tłuściochami.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka