Dodaj do ulubionych

jazda na rowerze

01.05.19, 21:13
Mam do zrzucenia 5 kg i chciałabym odchudzić nogi (uda przede wszystkim oraz łydki). Od tygodnia jeżdżę na rowerze - na razie waga stoi w miejscu. Jeżdżę 20 km codziennie po nierównym terenie (pod górkę/z górki) 50% ścieżka rowerowa typu polbruk i 50% ścieżki leśne. Ograniczyłam jedzenie tzn. słodycze praktycznie wyeliminowałam w 90% oraz po 18:00 ZERO JEDZENIA, reszta normalnie. Po majówce planuję jeździć 5x w tygodniu. Czy któraś z Was jeździ? Jak długo trzeba czekać na efekty? Czy rower to dobry pomysł? Może basen lepszy?
Obserwuj wątek
    • profes79 Re: jazda na rowerze 01.05.19, 21:16
      Rower do odchudzania nóg to cokolwiek dziwny pomysł - jazda na rowerze raczej rozbuduje mięśnie nóg niż doprowadzi do ich odchudzenia.
      Basen na pewno jest lepszy i bardziej ogólnorozwojowy.
      • oqoq74 Re: jazda na rowerze 01.05.19, 21:19
        Rower jak najbardziej pomoże wysmuklić nogi.
        A żeby schudnąć wystarczy ujemny bilans.
        • melmire Re: jazda na rowerze 01.05.19, 21:20
          Od wielu kat robie 100 km tygodniowo rowerem, i pytam sie, gdzie sa moje smukle nogi??
          • oqoq74 Re: jazda na rowerze 01.05.19, 21:27
            Przecież to zależy też od budowy. Nogi wyszczupleją, wyrobią się mięśnie. Ale niektórych rzeczy nie przeskoczysz.
          • snakelilith Re: jazda na rowerze 01.05.19, 21:31
            Rower pomaga pozbyć się cellulitu na udach i robi stalowy tyłek, ale w moim wypadku łydki się raczej mocniej zdefniowały, co u mnie jest ok, bo ja miałam chude nogi. U kobiet z tendencją do szybkiego budowania mięśni na nogach wyszczuplenia nóg raczej nie będzie. No chyba, że ktoś jest otyły, ale cel w okolicach 5kg raczej o tym nie świadczy.
            • melmire Re: jazda na rowerze 01.05.19, 21:37
              Kurcze, nie dosc ze moje smukle nogi ktos ukradl, to jeszcze sie okazuje ze stalowy tylek gdzies sie zapodzial. Na szczescie zostal mi cellulit! big_grin
              • snakelilith Re: jazda na rowerze 01.05.19, 21:44
                Przy 100km tygodniowo? Ja robię najwyżej 90, zwykle tylko 60-70 i różnica do faz, kiedy dłuższy czas nie jeżdżę, jest ogromna. Ale ja jeżdżę na stacjonarnym i na dużym obciążeniu.
              • oqoq74 Re: jazda na rowerze 01.05.19, 21:50
                No ale pytanie jak jeździsz, w jakim terenie, na jakim rowerze.
              • krisdevalnor Re: jazda na rowerze 01.05.19, 23:22
                melmire napisała:

                > Kurcze, nie dosc ze moje smukle nogi ktos ukradl, to jeszcze sie okazuje ze sta
                > lowy tylek gdzies sie zapodzial. Na szczescie zostal mi cellulit! big_grin
                >
                😀😀
      • fifiriffi Re: jazda na rowerze 02.05.19, 16:58
        profes79 napisał:

        > Rower do odchudzania nóg to cokolwiek dziwny pomysł - jazda na rowerze raczej r
        > ozbuduje mięśnie nóg niż doprowadzi do ich odchudzenia.
        > Basen na pewno jest lepszy i bardziej ogólnorozwojowy.
        >
        pierdoły piszesz.... od lat jeżdzę całorocznie codziennie rowerem, do tego biegam codziennie i według tego co napisałaś musiałabym być kulturystką w noogach. Mam normalne nogi.
    • oqoq74 Re: jazda na rowerze 01.05.19, 21:20
      Efekty przyjdą. Tylko nie po tygodniu czy dwóch.
      POdstawa to dieta.
    • kosmos_pierzasty Re: jazda na rowerze 01.05.19, 21:41
      Jeżdżę. Ale wg mnie rower nie wpływa na wagę.
      Już nie mówiąc o tym, że intensywne jeżdżenie w dzieciństwie i młodości obarczam odpowiedzialnością o to, że nóg nigdy nie miałam smukłych wink
      • fifiriffi Re: jazda na rowerze 02.05.19, 17:00
        a wpływa.... Przez 3mce odpuściłam sobie kiedyś rower, na poczet samochodu.... Przytyłam 8kg.
        Jak weszłam z powrotem na rower zjechałam te 8kg w 3 mce, bez żadnej diety.Dodam tylko,że biegam. Biegałam tez jak jeżdziałm samochodem te 3 mce, a jednak przytyłam. Nogi mam silniejsze (to do ultra) i smuklejsze.
    • ykke Re: jazda na rowerze 01.05.19, 21:49
      Rower poprawia wygląd nóg. Niekoniecznie odchudzi,bo odc tego jest dieta. 20 km to nie jest dużo, szczególnie jeśli jeździsz po rownym terenie w większości. Dużo też zależy od prędkości i przełożeń.
      Tak,czy siak rower jest super,bo dodatkowo porzadnie dotlenia.
    • kachaa17 Re: jazda na rowerze 01.05.19, 21:53
      Ja jak się po zimie przesiadałam z autobusu na rower (odjeżdżałam do pracy) to gdzieś po miesiącu schudłam. Nie pamiętam ile bo ja się nie odchudzalam ale wiem, że spodnie zaczynały zwisać. Jeździłam 8 km (w sumie, w tę i z powrotem) i czasem jeszcze rekreacyjnie po pracy.
    • alabard Re: jazda na rowerze 01.05.19, 22:17
      Pamiętaj, ze jak jedziesz pod górkę to chudniesz.
      Natomiast gdy zjeżdżasz z górki to tyjesz.

      Przemiana energii kinetycznej w potencjalną i odwrotnie. Prosta lekcja fizyki.
    • lidek0 Re: jazda na rowerze 02.05.19, 07:53
      80% sukcesu w odchudzaniu to dieta, sport znacznie mniej,
    • an.16 Re: jazda na rowerze 02.05.19, 09:22
      Jeżdżę już 3 sezon. Ok. 60-70 km. na tydzień. Nic nie schudłam dopóki nie dodałam basenu zimą 2 razy w tyg. Bo jeden na tydzień tez nie pomagał. I nie schudłam rewelacyjnie, jakieś 3 kgcrying Oczywiście pewne ograniczenie kalorii też było. Bez tego ani rusz.
      • oqoq74 Re: jazda na rowerze 02.05.19, 09:38
        ALe 60 - 70 km na tydzień to nie jest dużo. Do tego dochodzi pytanie w jakim tempie? Bo jak wolno, to pewnie, że nic nie schudniesz.
        A podstawą odchudzania jest dieta.
        • cauliflowerpl Re: jazda na rowerze 02.05.19, 09:56
          A jak szybko, to i tak - o ile nie jest bardzo pod gorke - wychodzi mniej niz pol godziny dziennie.
          • an.16 Re: jazda na rowerze 02.05.19, 11:26
            Nie napisałam, że dużo. Po prostu dojeżdżam do pracy 7,5 km w jedną stronę. Policzyłam, że 4 dni w tygodniu (minimum) bo przy złej pogodzie (deszcz silny wiatr) nie jadę. A więc 2 razy 30 min dziennie. Schudniecie nie jest moim celem, aczkolwiek byłoby mile widzianesmile Chodzi mi raczej o zachowanie formy.
            • profes79 Re: jazda na rowerze 02.05.19, 11:33
              Formę zachowasz. Swego czasu regularnie dojeżdżałem do pracy do której miałem niecałe 3km. Dzień w dzień o ile naprawdę nie lało, nie leżał śnieg albo nie planowałem wyjścia gdzieś po pracy. W połowie sezonu miałem okazję machnąć sobie około 50km na Bornholmie - owszem, styrałem się bo nie zdążyłem się przyzwyczaić do dłuższych dystansów ale ku swojemu zdziwieniu następnego dnia wstałem bez śladu bólu mięśni czy zakwasów. Czyli jednak 5 5-6km dziennie pozwoliło przyzwyczaić organizm.
              • fifiriffi Re: jazda na rowerze 02.05.19, 17:05
                profes79 napisał:

                > Formę zachowasz. Swego czasu regularnie dojeżdżałem do pracy do której miałem n
                > iecałe 3km. Dzień w dzień o ile naprawdę nie lało, nie leżał śnieg albo nie pla
                > nowałem wyjścia gdzieś po pracy. W połowie sezonu miałem okazję machnąć sobie o
                > koło 50km na Bornholmie - owszem, styrałem się bo nie zdążyłem się przyzwyczaić
                > do dłuższych dystansów ale ku swojemu zdziwieniu następnego dnia wstałem bez ś
                > ladu bólu mięśni czy zakwasów. Czyli jednak 5 5-6km dziennie pozwoliło przyzwyc
                > zaić organizm.


                jakie pierdoły big_grin
                hahahahahhahhahhaha. 70km to pykam na luzaku. 30/40km to norma co week, w sensie co niedziele... A do pracy mam 4km w jedna stronę. Jeżdżę codziennie! czy wiej, czy pada deszcz czy snieg.... zawsze!
                >
                • cauliflowerpl Re: jazda na rowerze 02.05.19, 18:32
                  Ło matko, "jaka pierdoła", a mój facet pyka 70 codziennie, a dwa razy w roku to i pińcet mu się zdarzy bo jest ultrakolarzem. I co?

                  Dajże chłopu spokój, każdy jeździ tyle, na ile mu możliwości i chęci pozwalają.
                  • fifiriffi Re: jazda na rowerze 03.05.19, 13:39
                    cauliflowerpl napisała:

                    > Ło matko, "jaka pierdoła", a mój facet pyka 70 codziennie, a dwa razy w roku to
                    > i pińcet mu się zdarzy bo jest ultrakolarzem. I co?
                    >
                    > Dajże chłopu spokój, każdy jeździ tyle, na ile mu możliwości i chęci pozwalają.

                    nie pisałam o tym,że on jakas sierota , bo mało jeżdzi, tylko pisał głupoty,że jak mało jezdzisz to długiego dystansu nie dasz rady przejechac. Czytaj uwaznie a potem sie możesz sadzić.
            • cauliflowerpl Re: jazda na rowerze 02.05.19, 12:05
              A to pewnie, ze forma bedzie smile odnioslam sie do jazdy na rowerze jako formy odchudzania.
              Przy czym oczywiscie da sie i schudnac, apka mi notorycznie raz w tydogniu ponad 1000 kalorii spalonych pokazuje, tylko to juz jest ostra jazda po kilka godzin a od takiej... nogi nie szczupleja, wrecz przeciwnie 😃 nogi to mam jak kobyla 😂
              • cauliflowerpl Re: jazda na rowerze 02.05.19, 12:09
                *tygodniu
    • bo1 Re: jazda na rowerze 02.05.19, 12:22
      Jeżdżę b. często i intensywnie (wracam zmęczona). Na ciężar nie ma to u mnie żadnego wpływu. Nóg absolutnie nie odchudza. Daje natomiast dobrą kondycję no i te endorfiny (!). Na odchudzenie lepsze będzie pływanie, pod warunkiem, że będzie częste, minimum 4 razy w tyg. i b. intensywne - do zmęczenia. Większość ludzi po takim pływaniu ma wzmożony apetyt, więc trzeba to potem jakoś pokonać.
      Tak naprawdę kluczowa jest dieta. To od niej zależy, czy się schudnie, czy nie.
    • martirad Re: jazda na rowerze 02.05.19, 18:08
      Dzięki za odpowiedzi. Dodam sobie jeszcze chyba ten basen 2x w tygodniu, rower zostawię 3x. Diety nie wprowadziłam jakiejś specjalnej, ale na pewno ograniczyłam jedzenie bo przez zimę sobie poszalałam i teraz mam efekt. Nie jestem otyła, nadwagi nie mam, ale czuję się duża. Nogi widać, że przytyły. Zobaczę pod koniec czerwca czy będzie jakaś zmiana na korzyść. 2 miesiące to już powinno się coś zadziać wink. Dodatkowo w bonusie mam nadczynność tarczycy więc lekko z tą wagą nie jest.
      • lidek0 Re: jazda na rowerze 02.05.19, 18:16
        Jedz 5 posiłków co 3 godziny, to b.ważne, jak masz możliwość pomyśl o diecie pudełkowej, to uczy regularnego jedzenia, daje pomysły co można przygotowywać.
        • ira_08 Re: jazda na rowerze 03.05.19, 15:58
          >Jedz 5 posiłków co 3 godziny, to b.ważne

          Raczej dawno obalone...
    • bywalec.hoteli Re: jazda na rowerze 03.05.19, 13:35
      Ciekawe
    • uomo_dos Re: jazda na rowerze 03.05.19, 16:11
      Zredukowałam sie o 10 kg na początku roku czyli zimą, więc nie mogłam sobie poużywać na ulubionym rowerze, bo moje tereny rekreacyjne były często oblodzone albo niemiłosiernie zabłocone, dlatego wtedy głównie chodziłam z kijami. Poszło nadspodziewanie łatwo, chudłam ok. 1kg/tydzień. Dopiero w marcu wskoczyłam na rower, ale nogi miałam już wtedy odtłuszczone (wyraźnie chudsze na całej długości), brakowało mi kondycji, dopiero zaczynałam biegać i dodawałam stopniowo trochę ćwiczeń siłowych. Jeżdżę więc już dwa m-ce na rowerze, w tygodniu ok. od pół godz. do godz/dzień, w dni wolne więcej. Efekt jest super, celulit zanikł i moja wydolność i wytrzymałość stale wzrasta. Mogę jechać na rajd rowerowy! Wydaje mi się jednak, ze sam rower to chyba za mało, a nawet jakbyś go miała wystarczająco dużo, żeby chudnąć (ja na redukcji miałam tak pi razy oko 2 - 3 godz. różnych kardio na dzień (chodzenie z kijami, pilates, hula-hop, fitball/taśmy, zumba, stepper/schody) to sama jazda na rowerze aktywuje zbyt mało grup mięśniowych - przynajmniej jak dla mnie. Przy porządnej trasie na rowerze potrafię sobie zrobić kilka przerw na przysiady (teraz macham po 50 za jednym zamachem) albo wykroki. Wtedy dopiero czuję, że mięśnie na moim poopasie popracowały, a później dokładam jeszcze coś na core/centrum, bo jakaś taka się czuję niedopieszczona na tym rowerze. Poza tym, nie fiksuję się na jednej aktywności, bo boję się, że jak przeholuję z tym rowerem, to mi się np. mięśnie na łydach rozrosną i zniknie efekt smukłych nóg. Dlatego dbam, żeby dobrze porozciągać mięśnie a już przede wszystkim te, które musiały na rowerze doginać. Boję się też, że po długotrwałym jeżdżeniu na rowerze będę miała bardziej okrągłe plecy i ogólnie brzydszą sylwetkę, stąd te ćwiczenia rozciągające + pilates, bo płynności i gracji ruchu to ten rower mi nie da. Uwielbiam rower, dlatego twierdzę, że to bardzo dobry pomysł, ale dołożyłabym inne kardio, nie ze lepszy na przykład basen od roweru a bieganie jeszcze lepsze, tylko po prostu dywersyfikacja ogólnie jest dobra, bo można więcej i przyjemniej zrobić.
      A moja dieta na redukcji to były posiłki co 3-4 godz., żebym nigdy nie czuła się głodna, wyrzucenie wszystkich syfów typu cukier i słodzone napoje, kawa, alkohol; zbilansowana dieta (na początku miałam za mało białka, później naprawiłam ten błąd). Nie przestrzegam zasady, że po 18 nie jadam. Jeśli ćwiczę po 18 i później miałabym odczuwać napad głodu, to jem profilaktycznie, żeby mnie głód nie opanował. Wiem już z doświadczenia, co i jak muszę dostarczyć organizmowi przed i po treningu, żebym się po prostu dobrze czuła.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka