mary_lu
06.05.19, 19:43
Męczy mnie okrutnie, bo akurat mam fazę na spokój, szczęście i harmonię.
A tu w pracy pierwsza linia frontu... to jeszcze zniosę, bo wiedziałam, na co się piszę i umiem zamykać za sobą drzwi. Ale żeby potem mnie gonił z rządzą mordu jakiś dziad po chodniku bo zaszemralam za nim najdelikatniejszym rowerowym dzwonkiem (chodnik z dopuszczonym ruchem rowerowym, o czym on najwyraźniej nie wiedział)? W sklepie burczące ekspedientki wywalające ludzi, którzy śmieli przyjść tuż przed zamknięciem, sąsiadka parkująca na moim podjeździe zanim zdążyłam się odezwać, zamiast z uśmiechem zapytać, czy może tak na kilka godzin przycupnąć, drze się z daleka, że ma gdzieś co myślę, bo kiedyś ktoś ode mnie przyblokował jej autem skrzynkę na listy... Road rage jak tylko wyjedzie się na miasto... jest gorzej, czy tylko mnie się tak wydaje?