regego
25.05.19, 10:49
No drogie panie co byście zrobiły?
Dziecko z czymś się męczy, już dłuższy czas, nie chce powiedzieć co się stało. W końcu po innym szkolnym wydarzeniu pęka i mówi że jakiś czas temu pani postawiła je przed całą klasą bo narozrabiało i kazała pozostałym klaskać.
Mamusi dziubusia idzie do psychologa i mówi że to i to powiedziało dziecko, co robić pani co robić pyta, psycholog zwołuje konfrontację z mamą, ową panią jest i sama psycholog i jeszcze jedna nauczycielka.
Cała sytuacja kończy się tym że 3 panie napadają na mamusię dziubusia, pani która miała uczynić ową rzecz staje się mocno agresywna, psycholog stwierdza że nie czuje zażenowania już bo rodzice przychodzą i mówią bzdury, 3 pani która była na spotkaniu stwierdza że mamunia się czepia.
Dodając pikanterii sytuacji gdy mamunia przez chwilę zostaje sam na sam z 3 panią dowiaduje się że owa pani agresorka czasem za ostro traktuje dzieci.