Bardzo sie ostatnio zezlilam.
Chcialam sobie kupic czapke i szlik. W blekitnym kolorze. No i nie znalazlam.
Znalazlam za to sklep z wloczka. I oto po kilkunatu latach przerwy robie na
drutach

. I najbardziej jestem zaskoczona, ze jest tak, jak z jazda na
rowerze. Wszystko pamietam. Maz nie moze na mnie patrzec. Mowi ze wygladam
jak wlasna prababka

)). A ja to kiedys bardzo lubilam. W glebokim
kryzysie, kiedy nic nie blo w sklepach,dziergalam sobie calkiem fajne
ciuszki. Pamietacie getry? Mialam tego kilkanascie par. Szaliki, swetry,
getry robilam namietnie. No ale wtedy nie bylo netu i forum e-dziecko

.
A jak jest u Was? Bawia Was jakies reczne robotki? Ja zawsze chcialam nauczyc
sie haftowac richelieu (matko, jak sie to pisze?) ale nie dalam rady. Nie
potrafie tez szyc, cerowac, robic na szydelku (ale uwielbiam serwety robione
jedwabna nicia).
Piszcie kochane!
Bede zagladac po kazdym rzadku
A dla moich kolezanek wierszokletek cos specjalnego:
Gruba ciotka Danuta
Robi swetry na drutach.
Juz po pieciu minutach
Dowiedzialy sie o tym jakolki,
Gwalt podniosly z wróblami do spolki:
"Jak to? Ciotka Danuta
Robi swetry na drutach?
Na drutach siadaja ptaki,
Lecz ciotka? Skad pomysl taki?
A lecciez do nie gromadnie,
Bo wam ciotka z drutow spadnie!"
J. Brzechwa