sibeliuss 18.08.07, 00:25 Rafał za miłość do kitesurfingu zapłacił najwyższą cenę. 7 lipca poryw wiatru rzucił go na brzeg Zalewu Zegrzyńskiego. www.gazetawyborcza.pl/1,75480,4380953.html Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
agulaszek Re: I już, Fruniesz 18.08.07, 00:47 Straszne, a to taki widowiskowu sport. Akurat w Juracie w Jastarni były jakieś mistrzostwa i fajnie wyglądało jak kilku na raz płynęło. Wydawało się takie bezpieczne i spokojne. Odpowiedz Link
mabiwy Re: I już, Fruniesz 18.08.07, 10:26 znam paralotniarzy. Poznałem ich w Chłapowie. Całkowicie zakręceni. Opowiadali jak śledzą wiatry i prądy. Kilka telefonów, praca w odstawce.. i kolorowo nad szelfami. Lubię pasje. Wszystko ma cenę. Rzecz w tym żeby uniknąć tej najwyższej. Odpowiedz Link
kolczatka Re: I już, Fruniesz 19.08.07, 10:22 Uwielbiam kite'a. Co nie zmienia faktu, że nie podporządkowuję tej miłości całego swojego życia. We wszystkim ważna jest równowaga i umiar. Odpowiedz Link