Dodaj do ulubionych

nowotwór a L4

31.05.19, 17:57
Przepraszam, za pesymistyczny temat, ale został u mnie zdiagnozowany nowotwór złośliwy. Jestem od 3 tygodni na L4. Ponieważ został zdiagnozowany przypadkiem, nie daje on żadnych (na razie?) dolegliwości fizycznych. Niestety psychicznie znoszę to bardzo różnie. Mam nadzieję, że z tego wyjdę...
Niestety mam duże problemy z L4. 2 tygodnie żyłam z podejrzeniami, choć bardzo realnymi. Poprosiłam rodzinną o L4, bo nie wysiedziałabym w pracy.. Dała na tydzień, tłumacząc się, że obie będziemy miały kłopotysad Kolejny tydzień też musiałam wyprosić. O kolejny pytałam w instytucie onkologii, odesłano mnie do rodzinnego. Znów dostałam na tydzień. Lekarka rodzinna nie widzi problemu w tym, żebym pracowała, bo przecież fizycznie nie mam żadnych dolegliwościsad Ostatnio powiedziała mi, że ZUS już się mną "zainteresował" i że ona będzie wysyłać ksero mojej kartoteki. Jestem w psychicznej rozsypce, mam małe dzieci a tu taka diagnozasad(( W zeszłym tygodniu spędziłam w instytucie onkologii 2 dni, w tym będę 3, ale dojeżdżam z domu na badania. To kilka godzin dla mnie i moja lekarka rodzinna twierdzi, że bez problemu mogłaby mi wypisywać L4 na poszczególne dni, a nie tak ciągłe...
Moje pytanie brzmi, czy sama diagnoza "nowotwór złośliwy" nie uprawnia do normalnego L4, czy trzeba się do tego naprawdę fizycznie BARDZO ŹLE czuć?
I druga sprawa - w zeszłym roku pisałam o mojej szefowej, która bardzo źle mnie potraktowała w związku z moim (jej zdaniem) zawaleniem projektu. Teraz moja szefowa ma pretensje, że moje L4 jest tylko na kolejny tydzień. Jej zdaniem, powinnam się określić kiedy wrócę do pracy. Powiedziałam jej, że nie wiem. Usunięcie nowotworu, potem terapia - nie wiem. Dziś napisała do mnie SMSa, że ona musi wiedzieć, czy jeszcze kiedykolwiek wrócęsad
Nie wiem, czy coś jej odpisać, bo chętnie bym jej napisała tak, żeby jej w pięty poszło, ale...sad

I ostatnie pytanie - jeśli ZUS zechce mnie skontrolować - to jak? Mam L4 "chodzące". Dojeżdżam na badania, spaceruję, staram się jakoś zagospodarować czas z dziećmi. Będę musiała się zgłosić? Nie mam pojęcia - podpowiedzcie, proszę...
Obserwuj wątek
    • wadera3 Re: nowotwór a L4 31.05.19, 18:03
      Idź do psychiatry, powiedz to, co tu napisałaś i weź zwolnienie na 30 dni.
      Szefową się nie przejmuj, widać kobiecie nic jeszcze nie dokuczyło, skoro dziwi ją fakt, że nie nadajesz się do pracy mając taką diagnozę.
      ZUS może Cię wezwać i próbować zweryfikować zasadność zwolnienia(bo taka ich rola), dlatego radzę wizytę u psychiatry, psychiatryczne zwolnienie trudniej podważyć.
      • pani-nick Re: nowotwór a L4 01.06.19, 09:29
        Dokładnie.
    • agrypina6 Re: nowotwór a L4 31.05.19, 18:03
      O ZUS się nie martw. Lekarka do natychmiastowej zmiany, a jak wyzdrowiejesz, napisz na nią skargę. Co do szefowej, nie ma kogoś nad sobą, bardziej ludzkiego, z kim możesz szczerze pogadać, jaką jest sytuacja? I że nie wiesz, kiedy wrócisz, bo na razie walczysz o życie? Wierzę, że sobie poradzisz z choroba i wrócisz do pełnego zdrowia. A wtedy zmień koniecznie pracę. Trzymam za Ciebie kciuki.
      • amyszka07 Re: nowotwór a L4 31.05.19, 18:06
        Dziękuję... bardzo mi to teraz potrzebne...smile
      • mama.nygusa Re: nowotwór a L4 31.05.19, 18:06
        Mamy w rodzinie "swiezy" nowotwor, dziewczyna od dnia diagnozy mogla byc na l4, nie chciala bo miala do skonczenia cos w pracy.na zwolnienie poszla tydzien przed zabiegeiem, teraz teoretycznie moglaby pracowac ma "tylko"radioterapie, ale nie mysli poki co o powrocie do pracy.
    • tol8 Re: nowotwór a L4 31.05.19, 18:05
      Ja miałam od rodzinnego, przedłużane co 2-4 tygodnie. I też mówiła, że może mieć problemy. Kserowała sobie wszystko, co miałam na wypadek kontroli właśnie.
      • lot_w_kosmos Re: nowotwór a L4 31.05.19, 19:54
        Och, tol, nawet tu się trolowo wpisujesz? Wszystko masz, nawet nowotwór? Wstydź się.
      • morekac Re: nowotwór a L4 31.05.19, 20:24
        Tolciu, a na własnym pogrzebie już byłaś?
        • cruella_demon Re: nowotwór a L4 31.05.19, 21:36
          Na pewno. I jeszcze zaoszczędziła zasiłek pogrzebowy.
      • sundace46 Re: nowotwór a L4 01.06.19, 21:27
        tol8 napisała:

        > Ja miałam od rodzinnego, przedłużane co 2-4 tygodnie. I też mówiła, że może mie
        > ć problemy. Kserowała sobie wszystko, co miałam na wypadek kontroli właśnie.
        >
        I co miałaś nowotwór? Zapewne w trakcie tej niskobudżetowej wyciezki do USA.
        Obrzydliwa jesteś, pisać, trolować w każdym, nawet takim wątku.
    • lidek0 Re: nowotwór a L4 31.05.19, 18:05
      Bardzo mi przykro z powodu diagnozy i trzymam kciuki oby wszystko dobrze się skończyło. Moim zdaniem to stan fizyczny decyduje o tym czy dostaje się zwolnienie czy nie i pewnie dlatego lekarz tego zwolnienia wystawić Ci nie chce. ZUS może wezwać Cię na kontrolę podając Ci godzinę i miejsce gdzie masz się stawić - bierzesz wszystkie możliwe wyniki badań, historię choroby a lekarz orzecznik decyduje czy na zwolnieniu zostajesz czy nie - dość prosta procedura.
      • amyszka07 Re: nowotwór a L4 31.05.19, 18:08
        A czy w takiej sytuacji - kolejne diagnozy i czekanie na szczegółowe wyniki, czekanie na konsylium a finalnie na operację i terapię (jeszcze nie wiem jaką) ZUS może zdecydować, że "nie"?
        • szalona-matematyczka Re: nowotwór a L4 31.05.19, 18:13
          Moze.😞
        • aguar Re: nowotwór a L4 31.05.19, 18:22
          Nawet, jeśli zdecyduje, że nie, to najwyżej anulują aktualne zwolnienie od następnego dnia po badaniu. A nic nie stoi na przeszkodzie, aby tego następnego dnia jakiś lekarz wystawił Ci kolejne, bo pogorszy się Twój stan.
          Rzeczywiście przydałby Ci się lekarz prowadzący, który chciałby być lekarzem prowadzącym (a o takich, niestety w Polsce trudno, każdy chce zrobić swoje i "zwalić" pacjenta komuś innemu) - mniej ważne czy rodzinny, czy onkolog, czy specjalista od układu, którego dotyczy rak.
          • amyszka07 Re: nowotwór a L4 31.05.19, 18:26
            Dziękuję za odp.
    • szalona-matematyczka Re: nowotwór a L4 31.05.19, 18:12
      Tez jak wadera pomyslalam spontanicznie o psychiatrze. Wez jakoegos rozsadnego, moze nawet wykosztuj sie na prywatna wizyte i niech ci wypisze na maksymalny czas jaki sie da. Potem i tak bedzie operwcje itp., wiec i tak bedziesz miala uwolnienie dlugoterminowe, ale.ja bym w twojej sytuacji zdrowotnej i przy tej szefowej wrocila do pracy. Teraz musisz zbierac sily na walke. Powodzenia!
      • amyszka07 Re: nowotwór a L4 31.05.19, 18:22
        Trochę się obawiam tego psychiatry, bo w mojej profesji zwolnienia psychiatryczne (przynajmniej nieformalnie) dyskwalifikują do pracy w zawodziesad Środowisko dość hermetyczne, plotki rozchodzą się szybko...
        • amyszka07 Re: nowotwór a L4 31.05.19, 18:25
          Nie jest to moje aktualnie największe zmartwienie, ale żyję nadzieją, że będę zdrowa i wrócę do pracy w zawodzie (niekoniecznie w tym miejscu, gdzie do tej pory).
          • iwles Re: nowotwór a L4 31.05.19, 21:39
            A masz juz termin zabiegu ustalony?
        • arabelax Re: nowotwór a L4 31.05.19, 18:28
          może od neurologa w takim razie? wystawi na 2 tygodnie i przedłużanie. w Twojej obecnej sytuacji neurolog powinien wypisać bez problemu. Nie jesteś teraz w stanie pracować i jest to zrozumiałe.
          Trzymam za Ciebie kciuki!!!
        • szalona-matematyczka Re: nowotwór a L4 31.05.19, 18:47
          Myszko, to wytlumaczysz "srodowisku", ze mialas depresje na wiesc o nowotworze zlosliwym. Chyba tylko jakis psychopata nie bylby w stanie tego zrozumiec.
        • miriam_73 Re: nowotwór a L4 01.06.19, 12:58
          Jesli rozejda sie plotki to bedziesz wiedziec, kto je puscil i masz podstawe do oskarzenia pracodawcy, ktory nie ma prawa ujawnic takiej informacji.
          A tak do rzeczy: tak jak dziewczyny juz pisaly idz do psychiatry. W Twoim stanie jest to jak najbardziej uzasadnione i wskazane, nie tylko po zwolnienie. I trzymaj sie cieplo!
    • agrypina6 Re: nowotwór a L4 31.05.19, 18:45
      U mnie w pracy dwie osoby, które zachorował na nowotwór poszły na L4 NATYCHMIAST, lekarz nie robił problemów, szefowa też. Zus nawet jak sprawdzi, to zobaczy diagnozę i tyle, nie sądzę, że będzie robił poważnie chorej osobie problemy. Nie ma co kombinować. Należy Ci się zwolnienie i tyle. Ja w takiej sytuacji, silnego stresu, nie mogła bym pracować. Z różnych względów. A szef, który w takiej sytuacji mobinguje i domaga się terminu powrotu, powinien być podany do sądu.
    • arwena_11 Re: nowotwór a L4 31.05.19, 19:03
      Szefowa może po prostu chce wiedzieć co ma robić? Bo pewnie ktoś twoją pracę musi robić. I pytanie czy da się ją podzielić na obecny zespół, czy trzeba kogoś na zastępstwo.
      • lauren6 Re: nowotwór a L4 31.05.19, 19:13
        Ojp, co to za pytanie czy kiedykolwiek wróci? Jej szefowa to zwykła samica psa, psychopatka bez cienia empatii.

        Autorko, trzymam za Ciebie kciuki. Poszukałabym innej lekarki rodzinnej, bo ta jedynie dodatkowo Cię stresuje.
        • arwena_11 Re: nowotwór a L4 31.05.19, 19:19
          No to było nie na miejscu. Przypuszczam jednak, że autorka nie pracuje w wielkiej korpo i jej nieobecność jest problemem. Pewnie też proces rekrutacji na zastępstwo nie trwa 5 minut i chcą wiedzieć czy się w to bawić czy nie.
          • amyszka07 Re: nowotwór a L4 31.05.19, 19:23
            Już się "bawią". Odpisałam poniżej.
      • amyszka07 Re: nowotwór a L4 31.05.19, 19:22
        Nie, nie było to pytanie dotyczące rozeznania w sytuacji. Powiedziałam szczerze co i jak (że się diagnozuję i jest podejrzenie pierwszego dnia L4). Potem potwierdziłam, że nie będzie mnie kilka miesięcy. Uważam, że taka szczerość wobec szefowej i pozostałych pracowników była konieczna. Osoba zatrudniona na zastępstwo została przyjęta po tygodniu.
        To pytanie było... okrutne, tym bardziej, że przywołana została osoba z zespołu, która zmarła szybko po diagnozie jako "nie robiąca problemu". Bo L4 moje to dla szefowej problem.
        • arwena_11 Re: nowotwór a L4 31.05.19, 19:29
          A to sorry - źle zrozumiałam. Szefowa kretynka do kwadratusad

          Mam nadzieję, że będzie wszystko dobrze. Spokojnie idź do psychiatry i weź zwolnienie.

          Kondycja psychiczna w przy leczeniu nowotworów też jest bardzo ważna.
        • ras.szamra Re: nowotwór a L4 31.05.19, 19:30
          Myszko, nie słuchaj Arweny. Głupoty gada i tyle.
          Nawet jeśli chodziloby tylko o kwestie podziału pracy (w co nie wierzę, bo chyba kojarzę twoje wcześniejsze watki), to nie wyraża sie tego w ten sposob. I przede wszystkim jest jest to zmartwienie szefowej, nie twoje - szczegolnie w tej sytuacji, gdy masz inne prioryrety
          • szalona-matematyczka Re: nowotwór a L4 31.05.19, 19:39
            Obawiasz sie wziac zwolnienie od psychiatry, w twoim "srodowisku"- jak napisalas - moze to byc problemem. Wiec ja jeszcze napisze tak: myslisz, ze w "twoim srodowisku" nie wiedza jaka jedza jest szefowa? Ze ty jestes pierwsza, ktora w tak trudnej sytuacji tak nieludzko traktuje? ZA takie odzywki, ze jedna chorujaca "nie robila problemow" to bym jej dala po facjacie. NIEludzie to jest. Ja jestem zlosliwa, i bym wrecz rozpowiadala, ze zwolnienie od.psychiatry wzielam, bo szefowa mnie tak zle potraktowala na wiesc o diagnozie, iz sie zalamalam. A niech ludzie wiedza! BIErz zwolnienie i skoncentruj sie na sobie! Psychika ma duze.znaczenie przy takich chorobach, jak ci juz ktos napisal!
            • ras.szamra Re: nowotwór a L4 31.05.19, 23:41
              Bardzo dobry pomysł!
              Myszka, skoro i tak liczysz sie z tym, że będziesz musiała szukać innej pracy, to możesz mówić szczerze jak jest, a nie dyplomatycznie milczeć
        • taki-sobie-nick Re: nowotwór a L4 31.05.19, 22:41

          > To pytanie było... okrutne, tym bardziej, że przywołana została osoba z zespołu
          > , która zmarła szybko po diagnozie jako "nie robiąca problemu".

          A idź ty z taką szefową. Poszukaj innej pracy, a baba niech się wypcha.
    • lot_w_kosmos Re: nowotwór a L4 31.05.19, 19:57
      Trzymaj się przede wszystkim.
      Jakie są rokowania? Łatwy czy trudny w leczeniu?
      To wczesna postać, jak rozumiem, więc już jesteś na wygranej pozycji. Trzymam kciuki.
    • kosmos_pierzasty Re: nowotwór a L4 31.05.19, 20:06
      Jak także trzymam kciuki.
      I życzę wszystkiego najpozytywniejszego!
    • hrabina_niczyja Re: nowotwór a L4 31.05.19, 20:36
      Idź do onkologia, nawet prywatnie, a najlepiej prosto do psychiatry. Psychiatra też cię ustabilizuje, bo domyślam się, że psychicznie jesteś wrak. Dlatego nie bój się tego psychiatry, dostaniesz leki, dostaniesz zwolnienie. Szefowej powiedz, że wrócisz, bo na tamten świat się nie wybierasz, ale po jej trupie.
    • hrabina_niczyja Re: nowotwór a L4 31.05.19, 20:37
      No i trzymaj się dziewczyno dzielnie. Będę o tobie myśleć ciepło i trzymam kciuki, żebyś miała siłę do walki. I pamiętaj, psychika w nowotworze działa cuda.
      • nenia1 Re: nowotwór a L4 31.05.19, 21:24
        Nie tyle psychika co wczesne rozpoznanie.
        • hrabina_niczyja Re: nowotwór a L4 01.06.19, 00:04
          To też, ale niejedno już widziałam. Wola życia i walki jest w tej chorobie tak samo ważna.
          • nenia1 Re: nowotwór a L4 01.06.19, 10:32
            Ja też widziałam, sama chorowałam i powiem tak - większość chce żyć i walczy, tylko jednym się udaje, drugim nie.
    • cruella_demon Re: nowotwór a L4 31.05.19, 21:41
      Rodzinnemu się nie dziwię, bo ZUS jest nastawiony na uwalanie zwolnień, zwłaszcza jeżeli cię wzięli na tapetę. Ja w obecnej ciąży miałam dwa razy kontrolę.
      Idź do psychiatry, ten bez problemu może ci pociągnąć zwolnienie dłużej.
    • pani_tau Re: nowotwór a L4 31.05.19, 22:03
      Jeśli nowotwór złośliwy nie kwalifikuje się do L4 no to ja już nie wiem...
      Wujek mojej koleżanki, starszy człowiek, dostał rentę czasową po amputacji nogi w biodrze.
      - Czasową dla gościa po takim okaleczeniu??!
      - No tak. Pewnie liczą, że mu odrośnie...
      • arwena_11 Re: nowotwór a L4 31.05.19, 22:26
        Już kiedyś pisałam, jak opisywano sytuację faceta czekającego na przeszczep serca. ZUS odmówił mu renty. Potem w jakimś programie się tłumaczyli, że lekarz orzecznik nie stwierdza czy ktoś jest chory ale czy może pracować. I podawali przykład - nie masz nóg, możesz pracować rękami
        • taki-sobie-nick Re: nowotwór a L4 31.05.19, 22:33
          Tak, tak. ZUS jest bardzo wynalazczy. Kiedyś petentce z problemami spastycznymi wytłumaczyli, że GŁOWĘ ma w porządku, więc może pracować.
        • taki-sobie-nick Re: nowotwór a L4 31.05.19, 22:39
          Arwena, ja wiem, że ty byś najchętniej odebrała renty nawet tym, co im ZUS przyznał, ale jednak nie znasz się na wszystkim.

          Przede wszystkim podstawą w ZUS-ie jest orzekanie przez fachowca INNEJ specjalizacji niż adekwatna. Wadę wzroku ocenia ortopeda, wadę słuchu psychiatra, a zaburzenia psychiczne - dla odmiany - na przykład gastrolog.

          Podobno, jak sam ZUS twierdzi, ma to przeciwdziałać korupcji.
          • arwena_11 Re: nowotwór a L4 31.05.19, 22:54
            ???
            • taki-sobie-nick Re: nowotwór a L4 31.05.19, 22:57
              Odnośnie której części?
              • arwena_11 Re: nowotwór a L4 31.05.19, 23:17
                Arwena, ja wiem, że ty byś najchętniej odebrała renty nawet tym, co im ZUS przyznał, ale jednak nie znasz się na wszystkim.
                • taki-sobie-nick Re: nowotwór a L4 31.05.19, 23:33
                  A co, nie odebrałabyś?
                  • arwena_11 Re: nowotwór a L4 01.06.19, 10:58
                    A to zależy komu. Ale za cholerę nie rozumiem dawania rent czasowych osobom które nie mają szans na zmianę swojego stanu.
                    • taki-sobie-nick Re: nowotwór a L4 01.06.19, 23:57
                      A, czyli jednak?

                      Co do sensu dawania rent czasowych

                      forum.gazeta.pl/forum/w,567,168191903,168191903,nowotwor_a_L4.html?p=168193119
                      • arwena_11 Re: nowotwór a L4 02.06.19, 10:12
                        A czy napisałam o nowotworach. Raczej o wyłudzaniu rent. Teraz poszło w drugą stronę - nie damy nikomu.
                        • taki-sobie-nick Re: nowotwór a L4 02.06.19, 22:07
                          arwena_11 napisała:

                          > A czy napisałam o nowotworach.

                          A czy ja pisałam, że pisałaś?

        • cruella_demon Re: nowotwór a L4 31.05.19, 22:42
          Oglądałam kiedyś Ekspres Reporterów o tynkarzu (już w mocno średnim wieku, co ma znaczenie przy potencjalnym przekwalifikowaniu), który zleciał z rusztowania i amputowano mu obie nogi gdzieś na wysokości ud.
          Też mu nie chcieli przyznać renty i w końcu chyba dostał na czas określony i właśnie ta dziennikarka zapytała orzeczniczkę, czy myśli, że temu panu nogi odrosną.
      • jematkajakichmalo Re: nowotwór a L4 31.05.19, 22:49
        To jest pikus. JA znam kogos z ZD i czasowa renta... Chlopak ma juz 30 lat i tak caly czas odnawia (tzn. rodzice, bo on nawet nie mowi i jest na etapie rozwoju 3latka)
        • taki-sobie-nick Re: nowotwór a L4 31.05.19, 22:57
          jematkajakichmalo napisała:

          > To jest pikus. JA znam kogos z ZD i czasowa renta...

          To wcale nie jest pikuś. ZUS regularnie daje renty czasowe, nie oglądając się ani na zaburzenia, ani na zdolność do pracy.

          Celem jest a) zmuszanie ludzi do bezustannego odnawiania - a nuż im się znudzi, a nuż nie będą w stanie (względnie rodzice), a nuż ciężko zachorują i nie wyrobią się w terminie i ZUS zaoszczędzi pieniądze i poprawi statystyki,


          b) kombinowanie - jeśli będziemy delikwenta orzekać odpowiednio długo (procedury trwają) to może się zdarzyć, że np przez 2 tygodnie będzie formalnie pełnosprawny - i już renta mu się za ten okres nie należy - a takich przypadków są miliony - system znowu oszczędza.



    • taki-sobie-nick Re: nowotwór a L4 31.05.19, 22:11
      Właśnie chciałam poradzić psychiatrę, a tu już jest taki post.
      • taki-sobie-nick Re: nowotwór a L4 31.05.19, 22:11
        No i na psychiatrycznym chyba możesz chodzić, nie?
    • jematkajakichmalo Re: nowotwór a L4 31.05.19, 23:26
      Jak dziewczyny radza idz do psychiatry, ale rodzinna zmien ta czy tak. Moja najlepsza przyjaciolka miala nowotwor to lekarka rodzinna prawie na sile wysylala ja za kazdym razem na zwolnienie. Przyjaciolka pracowala, bo dlugo dobrze sie czula, ale w kazdej chwili mogla przyjsc i dostalaby zwolnienie bez mrugniecia okiem.
    • iimpala Re: nowotwór a L4 01.06.19, 01:53
      naprawdę jest z tym problem?!
      Kiedyś moj narzeczony miał wykryty nowotwór. Zainicjowane badania kierunkowe zostały przez lekarza zakladowego zresztą, przy okazji badań okresowych, których wyniki były złe.
      Od tej pory narzeczony w ogole w pracy się nie pokazał, zwolnienia miał wystawiane z automatu, najdłuższe możliwe a po roku zwolnień dostał rentę okresową, taką na leczenie. Całe leczenie trwało jakieś 3 lata i wrócił do pracy.
      Nie było żadnego problemu ze zwolnieniami i z leczeniem oraz, oczywiście, ze "sprawdzaniem" przez ZUS.
      No ale to było dawno temu. W czasach kiedy ginekolodzy wypychali ciężarne na zwolnienia "żeby sobie odpoczywały". Taka właśnie była moja pani ginekolog, starsza pani, która gdzieś tak od 6 mies. wystawiała mi zwolnienia, zebym sie nie przemęczała, "dla dobra dziecka".
    • mysiulek08 Re: nowotwór a L4 01.06.19, 06:48
      amyszko, sily zycze! rade, zeby isc do psychiatry jest jak njbardziej sluszna, to nie jest blaha zmagac sie z wrednym przeciwnikiem
    • serei Re: nowotwór a L4 01.06.19, 07:02
      lekarz rodzinny wystawia L4 na fizyczne dolegliwości a nie na diagnozę sad niestety chore to, ale zrozumiałe. Tak jak dziewczyny radziły uderz do psychologa/psychiatry. Szefową olej bo skoro tyle w niej zrozumienia co w wężu do szamba to nie ma co się z nią liczyć. Zdrowia i wytrwałości życzę mocno!!!
    • swiezynka77 Re: nowotwór a L4 02.06.19, 11:07
      mojej koleżance w takiej sytuacji onkolog wystawiała zwolnienia. dlaczego onkolog prowadzący nie może?
      a dla Ciebie życzenia szybkiego wyleczenia i powrotu do zdrowia.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka