Dodaj do ulubionych

I chce i nie chce...

21.06.19, 12:15
Sama nie wiem czego chce! I jest mi z tym źle, bo zazwyczaj wiem i do tego jestem przyzwyczajona big_grin

Ze trzy miesiace temu zepsuła mi sie waga kuchenna. Bateria wylała, poszło w środek i nie dało sie reanimować. Trudno, ja wg przepisów nie gotuje, wiec waże rzadko, ale czasem tak. W dodatku skoro mam sie odchudzać (a już zaczełam), to brak wagi odczuwam czesto. Wczoraj mi sie przelało, zaczełam szukać wagi w sklepach i znalazłam, tyle że łazienkowa. I tu leży problem pogrzebany. Mam dwie wagi łazienkowe, obie stare i obie działajace. Ta która znalazłam na sieci ma opcje pomiaru stopnia otłuszczenia ciała, czyli stosunkowo nowy krzyk mody w dziedzinie odchudzania przeprowadzanego samodzielnie. No i ja ja chce! A z drugiej strony, to mam dwie, a skoro mam dwie, to trzeciej nie chce kupować... Rozumiecie problem pierwszego świata? Wiem że body fat można też inaczej mierzyć. Najpierw wypróbowałam kalkulatory online. Wg trzech z nich mam atletyczna budowe ciała i 16-19% tłuszczu. Znaczy sie nie umiem obsługiwać miarki krawieckiej, bo tłuszczu mam wiecej tongue_out Wedle innego mam 26% (akceptowalne), ale tam utknełam na pomiarze "forehand", opisy pomiaru na sieci sa zbyt różne. Tak wiec ta metode wykluczyłam. Można sie mierzyć suwmiarka, ale to może być jeszcze trudniejsze, a nie wiem gdzie można dać sie zmierzyć suwmiarka specjalistyczna, a potrzebuje w miare nieskomplikowanego dostepu do pomiarów. No i zostaje ta nieszczesna waga. Co robi ematka na moim miejscu? Kupuje wage i sprawdza sobie tłuszczyk, czy szuka jeszcze innych sposobów? Odchudzać sie bez sprawdzania tłuszczu to ja już nie dam rady, chyba że po lobotomii wink No nie zapomne i nie wybije sobie tego z głowy, przepadło!
Obserwuj wątek
    • 21mada Re: I chce i nie chce... 21.06.19, 12:40
      Od posiadania wagi / suwmiarki / kalkulatora kalorii / karnetu na siłownie / legginsów z poliestru się nie chudnie. Jest tylko jeden sposób - mniej jeść.
      • katja.katja Re: I chce i nie chce... 21.06.19, 12:42
        Racja.
        A te wagi od pomiaru tłuszczu to skąd wiedzą, że np. 30% to spyrka, a nie woda czy mięśnie? Prześwietlają mnie na wylot?
        • mona-taran Re: I chce i nie chce... 21.06.19, 12:53
          Też mnie to ciekawi :p
          • jak_matrioszka Re: I chce i nie chce... 21.06.19, 13:01
            Nie tyle prześwietlaja, co przepuszczaja prad o małym nateżeniu i wykorzystuja różnice przewodności tłuszczu i mieśni.
      • jak_matrioszka Re: I chce i nie chce... 21.06.19, 13:04
        Z tego wszystkiego mam tylko wage, a nawet dwie wink Jakoś nie czuje potrzeby posiadania legginsów z poliestru ani karnetu na siłownie, suwmiarka bardziej mnie neci wink
        • 21mada Re: I chce i nie chce... 21.06.19, 13:11
          Im więcej wag w domu tym prędzej się chudnie? 😉
          • jak_matrioszka Re: I chce i nie chce... 21.06.19, 13:27
            Zdziwiłabyś sie, ale doświadczalnie łatwo udowodnić że TAK.
        • mona-taran Re: I chce i nie chce... 21.06.19, 13:15
          Ja mam wagę I legginsy na rower, takie z pussy protection 😂 chyba są z poliestru ... albo czegoś innego sztucznego :p
    • piataziuta Re: I chce i nie chce... 21.06.19, 12:49
      Rozwiążę ci twój problem.
      NIE kupuj kolejnej wagi łazienkowej. Pomiary otłuszczenia i tak są bardzo niedokładne, więc wywaliłabyś pieniądze na TRZECIĄ WAGĘ, dla bezsensownego bajeru, który słabo mierzy.
      Kup wagę kuchenną. I przestań opowiadać głupoty, że bez pomiaru tłuszczu nie dasz rady się odchudzać. Dasz. Wystarczy zmierzyć centymetrem obwody i zapisać.

      Problem solved.
      Pińć złotych.
      • zabka141 Re: I chce i nie chce... 21.06.19, 12:51
        Waga kuchenna nir jrst pogrzebna do odchudzania. Za to przydaje sie do pieczenia ciast.
        • jak_matrioszka Re: I chce i nie chce... 21.06.19, 13:07
          Jestem antytalentem piekarsko-cukierniczym. Ostatnio wyprodukowałam brownie z torebki i urosło na ponad 5cm, a jak dziecko robi z tej samej torebki i na tej samej blaszce, to brownie ma góra 2cm grubości... P******e, nie robie!
        • chicarica Re: I chce i nie chce... 21.06.19, 13:17
          Nie piekę ciast a waga kuchenna jest u mnie w stałym użytku.
        • piataziuta Re: I chce i nie chce... 21.06.19, 13:24
          Waga kuchenna jest konieczna, żeby się nie oszukiwać i nie jeść "na oko".
          Nawet udowodniono, że większość ludzi zaniża ilość spożytych kalorii.
          • jak_matrioszka Re: I chce i nie chce... 21.06.19, 13:39
            Nie zaniżam, raczej sobie dodaje. Ostatnio zrobiłam potrawke z łosia i sama jadłam, zapisujac sobie kalorie każdej porcji. Wyszło mi, że sama kalorii spożytych to 1,5 ilości kalorii włożonych do garka, a przecież jedna porcje zjadł Książe Małżonek, wiec grubo przesadziłam. No ale lepiej w ta strone, niż odwrotnie smile
            Nic to, ide po wage, kuchenna!
            • default Re: I chce i nie chce... 21.06.19, 19:42
              Skąd miałaś łosia ?? Polujesz?
              • jak_matrioszka Re: I chce i nie chce... 21.06.19, 20:16
                Ze sklepu, z zamrażalnika smile
                • default Re: I chce i nie chce... 21.06.19, 21:09
                  Ale to nie w Polsce chyba ?
                  • jak_matrioszka Re: I chce i nie chce... 21.06.19, 21:19
                    Norwegia.
      • jak_matrioszka Re: I chce i nie chce... 21.06.19, 13:00
        Pomiary już mam, bo tłuszcz już raz na kalkulatorze liczyłam, tylko że wtedy mi wyszło 25,5 i nie wzbudziło moich podejrzeń. Teraz ta sama strona pokazuje jakieś masakryczne wartości, stad ped do innych rozwiazań. Ja jestem "number addict" i jeśli coś jest mierzalne, to mnie to napedza wink
        Za waga bede mniej tesknić jak mi popiszecie że nie działa smile Przerzuce sie wtedy na szukanie innych metod, mam jeszcze suwmiarke w zanadrzu wink

        Piataka chcesz do reki, czy moge w Twoim imieniu na jakiś szczytny cel przelać? Cel of your choice, of course.
        • joanna05 Re: I chce i nie chce... 21.06.19, 13:11
          Nie kupuj. Podobne, ale lepsze są w wielu fitness klubach/ siłowniach dostępne gratis albo za małą opłatą. U dietetyków tez bywają. Ale to raz na miesiąc maks można sobie taki dokładny pomiar zrobić, tkanki tłuszczowej, masy mięśni, kości, wiek metaboliczny i inne bajery. O tyle ma sens, że często - jak idzie dobrze - działa bardzo motywacyjnie. Np. jeśli ćwiczysz to waga niespecjalnie spada, a obwody potrafią tu i tam urosnąć, bo mięśnie. I wtedy taki pomiar pokazuje, że waga może stoi, ale działasz dobrze - tłuszczyku coraz mniej, mięśni przybywa, metabolicznie jesteś małolatą wink
          • chicarica Re: I chce i nie chce... 21.06.19, 13:17
            Dokładnie, znacznie lepiej działają takie ustrojstwa co się chwyta obiema dłońmi, ale to droga rzecz i lepiej skorzystać w siłowni niż kupować do domu.
            • jak_matrioszka Re: I chce i nie chce... 21.06.19, 13:28
              Suwmiarka smile
              Cen nie sprawdzałam, bo to trzeba umieć obsługiwać.
          • jak_matrioszka Re: I chce i nie chce... 21.06.19, 13:26
            No i o to mi chodzi, o pomiar progresu.
            Po trzech miesiacach kiedy ćwicze wiecej i jem o połowe mniej waga ani drgneła, a to jest demotywator jak diabli sad Widze postep w ćwiczeniach (ile podniose, ile wycisne, lepszy balans), ale myślałam że coś schudne przy okazji... Mieśnie waża wiecej niż tłuszcz, wiec kilogramy mi sie przemieściły, to dla połechtania własnego ego chciałam to mieć w liczbach, czyli obserwować procent tłuszczu. Póki nie wiedziałam, że takie wagi sa, to mi jej nie brakowało, a teraz już tak tongue_out
            • tairo Re: I chce i nie chce... 21.06.19, 16:53
              No to mierz obwody, dużo ciekawsze niż waga i więcej danych smile
        • chicarica Re: I chce i nie chce... 21.06.19, 13:16
          Ale akurat naprawdę nie działa.
          Kuchenna za to działa. Dzięki wadze kuchennej udało mi się doprowadzić niemal do perfekcji niewyrzucanie rzeczy typu makaron, ryż czy kasza. Po prostu gotuję dokładnie tyle ile zjemy, ani grama więcej.
        • piataziuta Re: I chce i nie chce... 21.06.19, 13:21
          Cały świat robi pomiary centymetrem. Jeśli budujesz mięśnie i zrzucasz tłuszcz, obwody pospadają.

          Przelej na co chcesz: jakieś schronisko, albo sierociniec. Tylko nie na karitas i nie na kościół. wink
          • jak_matrioszka Re: I chce i nie chce... 21.06.19, 13:30
            Wolałabym osobiście do Ciebie pieszo iść, niż wrzucić do skarbonki w kościele uncertain
    • valla-maldoran Re: I chce i nie chce... 21.06.19, 12:53
      Nigdy w życiu nie miałam wagi i nie odczuwam potrzeby jej posiadania. Swoją "tuszę" mierzę własnym samopoczuciem i ciuchami. Czasem raz w roku się zważę u weterynarza, jak idę z psem na szczepienie. smile
      • jak_matrioszka Re: I chce i nie chce... 21.06.19, 13:41
        Ja szczepie kota. Kot waży 3kg, myślisz że weterynarz mnie na tej samej wadze zważy? wink
        • tairo Re: I chce i nie chce... 21.06.19, 16:56
          Pewnie nie na tej, na której waży koty, ale niejeden pieseczek waży więcej niż ty i na czymś go ważyć muszą.
          • jak_matrioszka Re: I chce i nie chce... 21.06.19, 17:16
            U mnie na wsi pełna kulturka, koty maja innego weterynarza, psy innego big_grin Tam gdzie ja teraz chodze wagi sa "stołowe", psi faktycznie miał duża wage podłogowa, a jako była posiadaczka 60kg szczeniaka wiem wystarczajaco o cieżkich czworonogach wink
            • tairo Re: I chce i nie chce... 21.06.19, 20:04
              A to dosyć typowe rozwiązanie w sumie z osobnymi weterynarzami, a przynajmniej osobnymi poczekalniami.
              W naszej przychodni waga podłogowa stoi w psiej poczekalni, można kota odstawić na chwilę w kociej i skorzystać smile
              • jak_matrioszka Re: I chce i nie chce... 21.06.19, 20:21
                Powiem szczerze, że dopiero przy kocie to zauważyłam, z psem jakoś mi to umkneło. Chociaż nawet nie jestem pewna czy poprzedni weterynarz był osobno dla psów i osobno kotów, moje zwierzaki sa bardzo tolerancyjne i nigdy im inne gatunki nie wadziły.
    • malgo21 Re: I chce i nie chce... 21.06.19, 12:59
      Te wagi łazienkowe z pomiarem tkanki to jest pic na wodę.
      Odchudzanie się po prostu robi, a nie szuka gadżetów bez których niedasię wink
    • baba_za_kolkiem Re: I chce i nie chce... 21.06.19, 13:07
      Jezu ale ludzie mają problemy.... Czytam i nie wierzę..
      • jak_matrioszka Re: I chce i nie chce... 21.06.19, 13:13
        Ludzie maja czasem bardzo nieracjonalne problemy, mój nie jest wyjatkiem tongue_out
      • bergamotka77 Re: I chce i nie chce... 21.06.19, 20:34
        baba_za_kolkiem napisała:

        > Jezu ale ludzie mają problemy.... Czytam i nie wierzę..

        Mogę się podpisac pod tym komentarzem.
        • jak_matrioszka Re: I chce i nie chce... 21.06.19, 20:41
          Wybacz, że z problemem niedorastajacym Twoim problemom zabrałam troche miejsca na forum i odwróciłam uwage forumek od twej wspaniałej osoby!
          • bergamotka77 Re: I chce i nie chce... 21.06.19, 20:45
            Nie udała ci się ironia, uwagi to mam tu aż za dużo. Produkujesz naprawdę durne watki. Miej litosc.
        • malgo21 Re: I chce i nie chce... 21.06.19, 22:18
          bergamotka77 napisała:

          > baba_za_kolkiem napisała:
          >
          > > Jezu ale ludzie mają problemy.... Czytam i nie wierzę..
          >
          > Mogę się podpisac pod tym komentarzem.
          >

          Jednych swędzi wzgórek łonowy a inni zastanawiają się nad zakupem wagi. Dla wszystkich znajdzie się miejsce na szerokim łonie forum (nomen omen).
    • daniela34 Re: I chce i nie chce... 21.06.19, 13:10
      Ematka o wdzięcznym imieniu Daniela kupuje wagę kuchenną, której potrzebuje i NIE kupuję wagi łazienkowej. Da się odchudzać bez pomiaru tłuszczu, zapewniam smile
    • uomo_dos Re: I chce i nie chce... 21.06.19, 13:23
      Ja bym sprzedała choćby za grosze te wagi łazienkowe (ich atutem może być to, że pomiary wychodzą dobrze w odróżnieniu od mojej bajeranckiej wagi, która niestety błąd pomiaru ma tak 1 do 2 kg, czyli bubel sad i kupiła nową, bo niby gadżety nie odchudzają, ale cieszą, a na sukces w odchudzaniu pracuje się też dobrym samopoczuciem.

      No a wagę kuchenną to już obowiązkowo bym nabyła tym bardziej, że one nie są drogie. Mam zwykłą lidlową chyba za 20 zeta i waży dokładnie.

      Polecam natomiast pomysł z użyciem miarki krawieckiej. Naprawdę kilka prób i opanujesz trudną sztukę wykonywania pomiarów. Ja dla podniesienia sobie morale zrobiłam tak: nawet nie miarką krawiecką ale zwykłą tasiemką (byle nie była elastyczna!) wykonałam pomiar w strategicznych miejscach ucinając tasiemki w miejscu, gdzie zaczynaly na siebie nachodzić. Na wadze ważyłam się co tydzień, bo spadałam ok. 1 do 1,5 kg na tydzień, co waga jako tako wyłapywała ale pomiary obwodów robiłam co 2 tygodnie, bo były mniej spektakularne (schudłam ok. 10 kg, a w obwodach co dwa tygodnie traciłam ok. 1 cm albo nawet mniej). Dzięki temu, ze miałam poucinane tasiemki, lepiej było widać utratę centymentrów w obwodach, bo przy kolejnych pomiarach jednak końce tasiemki nachodziły na siebie - to mnie bardzo uskrzydlało.

      No to trzymam kciuki, żeby sie udało odchudzanko!
      • jak_matrioszka Re: I chce i nie chce... 21.06.19, 13:34
        Dziekuje smile
        Nie jestem ani w połowie tak dobra jak Ty, ale sie nie poddaje smile
        • uomo_dos Re: I chce i nie chce... 21.06.19, 17:30
          Weź przestań umniejszać swoje możliwości! Przyjdzie pora, dostaniesz powera i schudniesz. Nic cie chyba nie goni i nie umrzesz, jak nie schudniesz, więc lepiej przekonaj sama siebie, że nie-schudnięta jesteś fajna a jak będziesz chciała, to możesz nawet się zredukować o zbędny tłuszcz, ale to nie jest warunkiem koniecznym twojego dobrego samopoczucia. I druga sprawa: oprócz wewnętrznego powera potrzebnego do schudnięcia, ten proces to jednak ciężka
          robota. Trzeba się nastawić na dostarczenie sobie odpowiedniego żarła - to już jest absorbujące no i dokonać tej mentalnej zmiany polegającej na tym, że się człowiek nakręca na zdrowy i nieszkoldliwy ruch na każdym dosłownie kroku zamiast wylegiwać się błogo z książką w ręku, siedzieć godzinami przy kompie, realizować się w pracy zaliczając przy okazji mase stresu, wozić ukochaną dupencję w aucie i dopieszczać sie słodyczami i innym smacznym badziewiem smile Obydwie opcje i ta chudziaszcza i ta przyjemniaszcza są dla mnie równie fajne smile tyle że akurat teraz jestem na etapie obniżonej zawartości tłuszczu w ciele moim wspaniałym smile Nie rywalizujemy, kto szybciej i bardziej schudnie. Moja najlepsza aktualnie psiapsióła przybrała ostatnio bardzo na wadze, bo przechodzi jeden z najbardziej stresujących okresów w swoim życiu i nie ma czasu zajmować się swoim cellulitem i tłuszczem na brzuchu. Przyjdzie na to czas. Po pierwsze komfort psychiczny, bez porównywania się do innych i bez umniejszania swoich mocy smile
          • jak_matrioszka Re: I chce i nie chce... 21.06.19, 17:37
            Pierwsza myśl o odchudzaniu pojawiła sie ze trzy lata temu. Myślałam wtedy że fajnie by było zobaczyć jak bym wygladała 5kg lżejsza. Palcem wtedy nie ruszyłam, plus miałam troche pod górke, i prosze, trzy lata później zostało mi do zrzucenia 9kg tongue_out Teraz palcem już moge ruszać, wiec wrodzony optymizm mówi mi, że nawet 12kg dam rade jak sie upre!
          • taki-sobie-nick Bzdura ciężka 21.06.19, 22:28
            Na żaden ruch nie jestem "nakręcona" (co ja, lalka jestem, żeby mnie nakręcać?), a jedynym, co mnie motywuje, jest fakt, iż nie mieszczę się we własne ciuchy, których mam niewiele.

            Chodziłabym na siłownię (na którą bynajmniej nie jestem "nakręcona") z musu i z chęci odbudowania mięśni, głównie posturalnych, ale zniechęcają mnie te niekończące się umowy, z których, jestem dziwnie pewna, bardzo trudno się w razie czego wykręcić.
            • jak_matrioszka Re: Bzdura ciężka 21.06.19, 22:35
              Kiedyś przez dwa lata byliśmy z Ksieciem Małżonkiem członkami lokalnej siłowni. Po norwesku na takich jak my maja specjalne słowo, odnoszace sie do tego że ktoś płaci, ale nie korzysta tongue_out Dlatego teraz sie w siłownie nie wbijam, a próbuje odbudować te mieśnie posturalne na własna reke. Spadek wagi miał być w sumie w bonusie, ale mnie wnerwia że nie spada, wiec ja temu tłuszczykowi pokaże 💪
              • taki-sobie-nick Re: Bzdura ciężka 21.06.19, 22:41
                Mnie ta siłownia jeszcze zniechęca, bo: siłownia jest marką X, która należy do marki Y. Takie metody służą zwalaniu odpowiedzialności z jednej firmy na drugą i odwrotnie, w przypadku oszukanego klienta.

                Generalnie jako stara ciotka preferuję metodę: płatność za miesiąc bez żadnych umów. Natomiast umowy, które można wymówić, ale zawsze może się okazać, że nie było osoby odpowiedzialnej albo pismo zostało źle sformułowane, budzą moją nieufność.

                Pardon, nagminnie stosuję nazwę "siłownia" w odniesieniu do klubu fitness. Chodziło mi o klub fitness. Ile czasu już ćwiczysz?
                • jak_matrioszka Re: Bzdura ciężka 21.06.19, 23:45
                  Mnie tam obojetne jak to nazwać smile U nas trzeba podpisać cyrograf na rok, i też mi sie to nie podoba. Może jednak sie przemoge, bo troche już wiem co mam robić, a sama z soba (bez urzadzeń) aż tyle nie osiagne.
                  Zaczełam ćwiczyć w marcu. Teoretycznie miało być 2x tydzień po godzinie pod okiem fizjoterapeuty, w praktyce wypadło mi kilka razy po tygodniu. Teraz fizjoterapeuta mi sie skończył i bede ćwiczyć sama. Poza tym staram sie regularnie wychodzić na spacer i wydreptać ustanowione przez siebie minimum kroków. Kiedy kupiłam krokomierz, to ustawiłam go na 7000 i nie było łatwo codziennie to osiagnać, od tego tygodnia mam 10 000, czyli to co jest minimum dla ogółu. Za jakiś czas zrobie sobie minimum na 12 000, a potem pewnie 15 000. Z krokami (czyli generalnie z chodzeniem i ruchem) mam problem z regularnościa, dlatego wymyślam własne cele. Jednego dnia jest źle i 2000 nie zrobie, innego dnia musze sie gdzieś wybrać i jak mi sie nie chce brać auta, to potrafie 10km pójść pieszo i kroki leca. Jak mam to minimum, to wiem że musze, bo ja nie lubie przegrywać tam, gdzie moge wygrać wink A już najmniej lubie przegrywać z sama soba tongue_out
      • taki-sobie-nick Od razu powiem, że ja tego 21.06.19, 21:37
        nie opanowałam.

        Nigdy nie wiem, w jakim stopniu poluzować, a w jakim zacisnąć centymetr krawiecki.

        Znacznie prostsza jest próba z użyciem spodni, w które się nie mieścimy: widać, czy nie mieścimy się tak samo, czy jednak mniej już nam brakuje do zapięcia się. tongue_out
        • jak_matrioszka Re: Od razu powiem, że ja tego 21.06.19, 22:23
          Jak już spodnie przejda mi przez uda, to w pasie napewno bedzie luz tongue_out A czy mniejszy czy wiekszy, to dopiero przy różnicy rzedu 10cm lub wiecej widać, szczególnie jak sie te spodnie codziennie nosi.
          • taki-sobie-nick Re: Od razu powiem, że ja tego 21.06.19, 22:25
            Eeee, to ja mam takie jedne, co się zapiąć nie mogę, i drugie, co mi się w nich w ogóle tyłek nie mieści. Zaczynam więc od tych pierwszych, bo nosić ich nie mogę w ogóle, a przynajmniej widzę, ile mi brakuje. tongue_out
            • jak_matrioszka Re: Od razu powiem, że ja tego 21.06.19, 22:39
              Rozumiem, aczkolwiek wyłacznie teoretycznie 😁
              Ja jestem klepsydra, moge sie utuczyć do kontrabasu, ale wciecie i tak mi zostanie 😂
              • taki-sobie-nick Re: Od razu powiem, że ja tego 21.06.19, 22:42
                Zasada niezależnie od figury brzmi: spodnie mają się mieścić w biodrach. tongue_out W talii można je zmniejszyć, w biodrach poszerzyć się nie da.

                Jak ci zatem d...a urośnie, to wcięcie ci nic nie pomoże.
                • jak_matrioszka Re: Od razu powiem, że ja tego 21.06.19, 23:53
                  No nie, ale mi trudno mierzyć spodnie jako "zapne" lub "nie zapne" w pasie. Jak coś wchodzi w udach, to wyżej też da rade. Spodnie które teraz nosze kupiłam 10kg temu. Wtedy były luźniejsze, nie przecze, ale wciaż w nie wchodze. Dlatego mnie bardzo dziwiło jak Sfornarina może odczuć po ubraniach 2kg, bo ja 2kg to mam w wachaniach miesiecznych i chyba bym sie zapłakała, gdybym musiała z tego powodu dwie szafy ubrań utrzymywać wink Kiedyś miałam dwa do trzech rozmiarów biustonoszy, bo mi sie w każdym cyklu rozmiar o 2-3 miseczki zmieniał i to było wkurzajace, a co dopiero cała garderoba!
                  • taki-sobie-nick Re: Od razu powiem, że ja tego 22.06.19, 00:03
                    To gdzie ty tyjesz? (Nie w sensie: przed telewizorem, jedząc słodycze, tylko w której części ciała?)

                    I w ogóle ile masz do zrzucenia?

                    Bo może tylko tak sobie jojczysz?
                    • jak_matrioszka Re: Od razu powiem, że ja tego 22.06.19, 00:25
                      W biust mi dobrze idzie i obwód pod biustem też. Z G zrobiło sie H i +5cm. I boczki też mam, ale nie aż takie, żeby mi w zapieciu spodni przeszkadzały (spodnie niedawno kupione to rozmiar 42 z Kappahl). Na prawie 1,8m to te 10kg ma sie gdzie rozłożyć wink Nie wejde w "sztywne" sukienki blisko ciała, które nosiłam 10kg temu, ale w te elastyczne to już tak (np dzianina), tylko że źle to wyglada. BMI mówi żem otyła, lustro to potwierdza, a mój tryb życia nie pozostawia złudzeń skad ten stan. Dla mnie najważniejsze jest że z tego wychodze, oddycham i żyje, czyli jest dobrze a bedzie jeszcze lepiej smile Czy jojcze? Jak liczby mówia że jestem gruba, to jestem, to jest fakt. Nie twierdze, że jak stane przed gdańska szafa, to ja zasłonie wink ale mam świetna żółta sukienke i miło by było jeszcze ja kiedyś założyć big_grin
    • anika772 Re: I chce i nie chce... 21.06.19, 13:23
      Żebyś tyle energii, co w te rozkminy, wkładała w sport i przeżuwanie surowej marchwibig_grin
      Kup kuchenną wagę, po jaką cholerę Ci kolejna łazienkowa?
    • asfiksja Re: I chce i nie chce... 21.06.19, 13:28
      Urządzenie do pomiaru otłuszczenia nie rozróżnia niebezpiecznego otłuszczenia narządów wewnętrznych od nieszkodliwych (a wręcz pożądanych) krągłości. Lepiej zmierz sobie obwód pasa (tłuszcz na brzuchu też zresztą najgorzej wygląda), powyżej 80 cm jest już groźnie, 70-75 spoko, zależnie od budowy.
      • jak_matrioszka Re: I chce i nie chce... 21.06.19, 13:32
        Pocieszajace big_grin 80 mam jak sie wypne, bo mierze sie wypieta żeby nie oszukiwać wink
    • mikams75 Re: I chce i nie chce... 21.06.19, 13:44
      kup kuchenna, po co ci sie stresowac jakimis niedokladnymi pomiarami skladu ciala? Pokaze ci 60% tluszczu i wpadniesz w depresje.
      • jak_matrioszka Re: I chce i nie chce... 21.06.19, 13:46
        Jak mi pokaże 60% to oddam do sklepu i bede uleczona wink
    • mebloscianka_dziadka_franka Re: I chce i nie chce... 21.06.19, 18:47
      Według mojej wagi składam się w 30% z tłuszczu big_grin
      • jak_matrioszka Re: I chce i nie chce... 21.06.19, 18:59
        Przecietny człowiek składa sie w 60-70% z wody. 70% + 30% = 100% czyli Ty taki tłusty rosół jesteś wink

        Dobra, przyznaje oficjalnie: jestem wyleczona z wagi z pomiarem tłuszczu 😂
    • nenia1 Re: I chce i nie chce... 21.06.19, 20:52
      Ja miesiąc temu kupiłam kuchenną, bo była tak piękna, że nie mogłam się oprzeć. Tak ładnej łazienkowej w życiu bym nie kupiła, bo takich nie robią. Więc z powodów estetycznych stawiam na kuchenną.
      • jak_matrioszka Re: I chce i nie chce... 21.06.19, 22:30
        A ja wróciłam do domu bez wagi sad Na sieci było zaznaczone że maja w sklepie w sasiedniej wsi, a nie mieli tongue_out Jutro ide ogladać inna wage, bo musze zdecydować czy uprzeć sie na ta pierwsza (do jutra 50% mniej kosztuje), czy kupić ta druga (wyjdzie dużo drożej, ale może być warto).
        Pod wzgledem estetycznym to wag nie rozpatruje. Dużej i tak nie kupie, bo nie mam na to miejsca, a małe (takie płaskie, jak mała deska do krojenia) sa na tyle podobne, że nie chce mi sie szczegółów dopatrywać. A Ty kupiłaś jakaś "ozdobna"? Pokażesz? smile
        • taki-sobie-nick Re: I chce i nie chce... 21.06.19, 23:15
          a nie mieli

          Pewnie konkurencja wykupiła. tongue_out W sieci, nie "na sieci".

          Widzisz tego cosia?

          https://nautix.pl/environment/cache/images/800_533_productGfx_SEA_NET_04-siatka-dekoracyjna-na-ryby.jpg


          To jest sieć rybacka. Jak na niej usiądziesz, będziesz NA SIECI. tongue_out W pozostałych wypadkach - tylko w sieci. tongue_out

          A propos tych wszystkich wag, co ci wyliczą procent tłuszczu - a na co ci procent tłuszczu? Ważne, jak wyglądasz i jak się trzymasz (postawa ciała). Zresztą te wagi podobno sprawiają niespodzianki, tj. mogą ci z nagła dodać albo odjąć kilka kilo.
          • jak_matrioszka Re: I chce i nie chce... 22.06.19, 00:06
            Jak już wcześniej pisałam: ćwicze dużo wiecej i jem dużo mniej niż jeszcze w lutym. Mamy czerwiec, fizycznie widze duża różnice w sprawności, a w kilogramach nic. Wiem, że mieśnie waża wiecej niż tłuszcz, wiec pewnie jakaś cześć poszła właśnie na ta zamiane, i właśnie to chciałam zmierzyć smile Ja bardzo lubie wszystko co sie da w liczbach wyrazić, nawet kolory lepiej rozumiem jako kod NCS niż pomalowane próbki smile Znalazłam, na poczatku kwietnia chyba, strone z kalkulatorem body fat, wpisałam wyniki pomiarów i wyszło mi 25,5. Dziś chciałam porównać, zmierzyłam sie na nowo i wyszło mi 16 i budowa atletyczna big_grin Aż tak to ja tłuszczu nie przerobiłam na mieśnie, hehe, wiec potrzebuje innej metody, a wczoraj mi w oko te nowoczesne wagi wpadły, zupełnie niepotrzebnie smirk Wyników pierwszego mierzenia nie zapisałam, ale z tego co pamietam, to troche mnie w obwodzie ubyło. Gdyby mi pierwszy wynik z kalkulatora wyszedł taki dziwny, to bym zapisała obwody i je porównywała, ale te 25,5 przyjełam za dobra monete i tylko tej liczby jestem pewna.
    • mrs.solis Re: I chce i nie chce... 21.06.19, 21:04
      Daj sobie spokoj z ta trzecia waga. Te pomiary tluszczu sa w ogole niemiarodajne, szkoda kasy. Po co ci w ogole wiadomosc ile procent tluszczu masz? Kup lepiej wage kuchenna i pilnuj diety, a jak chcesz widzec efekty to zapisuj sobie pomiary obwodow co jakis czas i bedziesz miala porownanie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka