nangaparbat3
22.06.19, 22:48
Musiałam go szybciutko schwytać i wyekspediować przez balkon, bo w domu dwa koty.
Chrabąszcz! Nie widziałam od lat, wielu. I nagle dzisiaj. W ogóle jakby więcej fruwającego tałatajstwa - w czwartek wracałam z pracy, na krzaku pod domem istna motylarnia, jakby je kto hodował - pomarańczowe w czarne plamki.
U nas w tym roku po raz pierwszy od nie pamiętam kiedy nie ścięto trawy.
Kolorowo jest, wesoło. Prawie łąka.
Choruję na katar sienny. Nie jest ani trochę gorzej niż w latach, kiedy ścinano trawę, nim zakwitła.
A jak u Was?