triss_merigold6
21.08.19, 07:55
Pytanie o poziom tolerancji emocjonalnego spoufalania się osób świadczących usługi.
Ktoś świadczy usługę, legalnie, ma to robić regularnie, dostaje dobre pieniądze etc. i wszystko pięknie tylko szybko zaczyna snuć opowieści w duchu: biedny jest, prawie bezdomny, nie ma szczęścia w życiu, nie nie na nic się nie skarży tylko jest ciężko, bo z mieszkaniem problem itp. Takie emocjonalnie obciążające zwierzenia, na które oczekiwaną reakcją jest zaproponowanie pomocy albo przynajmniej słuchanie ze współczuciem.
Jesteście w stanie znieść i wysłuchiwać smętów kompletnie obcej osoby, ryzykując, że będzie się jeszcze bardziej narzucać i chcieć zaprzyjaźniać czy od razu kopa i szukamy kogoś innego?