Dodaj do ulubionych

Edukacja w Finlandii

10.11.19, 08:58
Nie moje. Z Wykopu:

Smutne refleksje, czyli wyjazd studyjny do szkół w Finlandii

Przez ostatnie dwa dni miałem przyjemność odwiedzić fińskie szkoły i uniwersytet w okolicach Lahti. W poniedziałek byłem zachwycony, wręcz zauroczony… Dziś wracając do domu w sumie mam ponury nastrój… Dlaczego? Uświadomiłem sobie, że dzieli nas przepaść. To nie jest kwestia tego, że jesteśmy “opóźnieni” o 10, czy 15 lat…
Pracuje w szkolnictwie od 20 lat, obie córki przeszły przez system szkolnictwa (jeszcze przechodzą).
Różni nas wszystko, w każdym aspekcie. To jest inne myślenie o edukacji...

Kilka przykładów z obserwacji i rozmów, które utkwiły mi w pamięci:
1. Dzieci będąc nawet na początku szkoły podstawowej same wracają ze szkoły. Pytanie czy rodzice się nie martwią spotykało się ze zdziwieniem i niezrozumieniem - jak to się martwią? Przecież dzieci muszą być samodzielne
2.Dyrektor cieszy się jak dzieci biegają na przerwach po korytarzu (!)
3. Jak o mało nie spadłem ze schodów/trybun zapytałem, czy dzieci nie spadają - dyrektor wzruszył ramionami i powiedział, że jak raz spadną, to później uważają… (już widzę kontrolę polskiego sanepidu w fińskiej szkole…)
4. Dzieci chodzą po szkole w skarpetkach, mogą na bosaka lub w kapciach!!!
5. Na przerwie w szkole podstawowej jest cicho… Dobra akustyka to jedno (mają na jej punkcie odjazd), drugie to dzieci cały czas są aktywne na zajęciach i nie muszą odreagowywać 45 minut siedzenia w ławce w ciszy… Nawet krzesła sprzyjają wierceniu się na lekcjach...
6. W każdej szkole są zajęcia z UWAGA prasowania, przyszywania guzików, podstaw stolarki itp. Jak oglądałem kolejną salę z żelazkami musiałem mieć niezłą minę... Nikt nie boi się, że dzieci się poparzą - przecież poparzą się tylko raz, a później będą pamiętać… Maszyny do szycia to standardowe wyposażenie...
7. wyposażenie sal informatycznych to jakiś odlot… Moje ulubione chromebooki są wszędzie…
8. Dzieci w ciągu dnia muszą wychodzić na dwór bez względu na pogodę!!!
9. Pytanie o program wzbudziło znów niezrozumienie, Jaki program? Po co? Są ogólne wytyczne tworzone raz na 5-10 lat, a nauczyciel ma zupełną autonomię w ich realizacji.
10. Gdy padło pytanie o odpowiednik kuratorium, jakiś organ kontrolujący szkoły - mina dyrektora była bezcenna… Odpowiedź: “Ale co i po co kontrolować? Przecież nauczyciel ma wolność w realizacji wytycznych”
11. Nie ma w szkołach planów wynikowych, rozkładów materiału, przedmiotowych systemów oceniania i całej masy dokumentów…
12. Zebrania z rodzicami są DWA razy w roku....
13. Po godzinie 13 w szkole ciężko spotkać dzieci (tylko na zajęciach sportowych, plastycznych, muzycznych - ale naprawdę nieliczni). Przecież dzieci muszą mieć czas na inne rzeczy niż tylko nauka…
14. Szkoły służą mieszkańcom - można przyjść po południu skorzystać ze stolarni, biblioteki itp.
15. Zaangażowanie lokalnych firm we wsparcie edukacji jest normą i powodem do dumy

Najczęściej powtarzanym słowem w każdej szkole było “ZAUFANIE” - zaufanie do nauczycieli, zaufanie do dzieci, zaufanie do rodziców i rodziców do szkoły…

Myśląc o naszym systemie edukacji jako całości jest mi smutno…

O uniwersytecie nic nie napiszę, bo to inna galaktyka… Zrozumiałem, dlaczego młodzi ludzie gdy wyjadą studiować za granicą nie wracają do Polski. Edukacja to stan umysłu…

Podsumowując - w naszej szkole w Milanówku, na własnym podwórku próbujemy coś robić, budować JAKOŚĆ i podświadomie właśnie ZAUFANIE, ale jest ciężko w ramach takiej koncepcji edukacji. W październiku mieliśmy nawet zajęcia z wiązania krawatów, ale to tylko jedne zajęcia…

Coś nie mogę się pozbierać po tym wyjeździe…
Obserwuj wątek
    • lajtova Re: Edukacja w Finlandii 10.11.19, 09:07
      Gdyby w Polsce władzę objęła ekipa, która chciała by wprowadzić zmiany mające doprowadzić do przebudowy systemu w tym kierunku to największym przeciwnikiem tych zmian byliby nauczyciele i rodzice.
      My nienawidzimy wolności. Mylimy ją z anarchią. A najlepiej czujemy się kiedy Jasnie Pan mowi nam co robić od rana do wieczora.
      • araceli Re: Edukacja w Finlandii 10.11.19, 09:23
        lajtova napisał(a):
        > My nienawidzimy wolności. Mylimy ją z anarchią.

        Totalna bzdura. My kochamy wolność tyle, że wykorzystujemy ją zwykle do cwaniactwa. Nienawidzimy reguł, kombinujemy, oszukujemy, wyrywamy co tylko się dla dla siebie. Nie ma w nas żadnej solidarności społecznej.
        • niu13 Re: Edukacja w Finlandii 10.11.19, 09:55
          I zaufania przede wszystkim.
        • tairo Re: Edukacja w Finlandii 10.11.19, 21:36
          Szczera prawda. Cwaniactwo to nie wolność, tylko łamanie zasad, a nie da się łamać zasad, których nie ma.
      • ira_08 Re: Edukacja w Finlandii 10.11.19, 11:09
        > A najlepiej czujemy się kiedy Jasnie Pan mowi nam co robić od rana do wieczora.

        Ta jasne. Dlatego tak małe jest u nasz poszanowanie prawa, z tej miłości do odgórnych nakazów. Najlepiej widać to na drogach...
        • chicarica Re: Edukacja w Finlandii 10.11.19, 12:59
          Ale to właśnie chodzi o to, że jaśnie pan każe, więc ja się cieszę, że udało mi się zrobić po swojemu i jaśnie pan nie zauważył i nie ukarał, hihihi.
      • madami Re: Edukacja w Finlandii 12.11.19, 17:21
        Myślę, że Polacy są mocno zagubieni. Wyrosliśmy w biedzie i komunie gdy wąskie elity miały wszystko i te wąskie elity dalej mają wszystko. Nauczylismy się cwaniaczyć, oszukiwać i kombinować by przetrwać i tak łatwo się tego nie oduczymy, trzeba zmian pokoleniowych. Dzisiejsi rodzice to rodzice z końca komuny, dalej w niej tkwimy jedną nogą drugą tkwimy w nowoczesności, niektórzy są w takim rozkroku, że niedługo pekną na pół. Tak problem w polskiej edukacji to w dużej mierze problem w rodzicach, i ogromny problem w nauczycielach i ogromny problem w sposobie uczenie - całym systemie.

        Tak z jednej strony kochamy wolność z drugiej jest ona zbyt trudna do udźwignięcia bo trzeba samodzielnie myśleć i decydować a tego nie potrafimy. I koło się zamyka bo tego powinno się uczyć w szkole, a nie uczy, wszelkie próby są torpedowane i przez rodziców i nauczycieli.
    • ichi51e Re: Edukacja w Finlandii 10.11.19, 09:08
      Widzialam pan sie tak zachwyca ze roznica przepasc diametralna a potem pisze o braku kapci...
      • turzyca Re: Edukacja w Finlandii 10.11.19, 09:21
        >pan sie tak zachwyca ze roznica przepasc diametralna a potem pisze o braku kapci...

        W kontekście polskich szkół, które wymagają kapci na białej podeszwie, z zapiętkiem, przykrytymi palcami i nie drewniaków, ale jednocześnie ewidentnie butów nie do używania na zewnątrz - rewolucja.

        Rrrany jak sobie przypomnę walki o kapcie w podstawówce, to mi się niedobrze robi. Siostra musiała mieć zaświadczenie od ortopedy, że naprawdę musi nosić określony typ butów. Co ciekawe liceum zarządziło tylko zmianę obuwia, nie było ograniczeń formy. Ale jak jeździłam po polskich szkołach to regulamin dotyczący kapci był prawie wszędzie.
        • lajtova Re: Edukacja w Finlandii 10.11.19, 09:24
          Oj! Nie na temat, ale dziękuje że mi przypomniałaś o tym blogu.
        • lily_evans11 Re: Edukacja w Finlandii 10.11.19, 09:36
          Szkoła polska wymaga po prostu obuwia nie zostawiającego śladów, bez problemu można kupić dowolne buty sportowe z jasną podeszwą. BTW zwyczaj zmieniania butów jest bardzo higieniczny i pożyteczny, jakoś bym nie chciała, żeby córka siedziała w butach zimowych ocieplanych przez 7 czy 8 lekcji.
          • ichi51e Re: Edukacja w Finlandii 10.11.19, 10:20
            Dokladnie. Polski rodzic zawsze widzi same minusy i strasznie wszystko trudne i jemu na zlosc bo trzeba model komorki robic a kapcie musza byc biale!!!
          • flegma_tyczka Re: Edukacja w Finlandii 10.11.19, 10:30
            Zgadza się. Jestem ciekawa też tych krzeseł które "sprzyjają kręceniu się", czyżby niewygodne?
          • turzyca Re: Edukacja w Finlandii 10.11.19, 11:52
            >Szkoła polska wymaga po prostu obuwia nie zostawiającego śladów, bez problemu można kupić dowolne buty sportowe z jasną podeszwą.


            O ile nie musi być spełniony dodatkowy warunek, nie wszyscy mogą chodzić w obuwiu sportowym. I po drugie: dlaczego mieliby? Dlaczego nie można po szkole chodzić np. w sandałach. Dlaczego najpopularniejsze przedszkolne kapcie nie są akceptowane przez szkoły?
            W moim liceum nie było żadnych ograniczeń dotyczących obuwia na zmianę. Żadnych. Tylko trzeba było zmieniać. I jakoś nic z podłogami się nie działo. Za to nauczyciele zwolnieni z obowiązku kontrolowania obuwia mieli czas na więcej akcji pedagogicznych, zwracanie uwagi na człowieka, w podstawówce prowadzili wojny o przestrzeganie bzdurnych punktów regulaminu, zamiast zająć się dzieciakami, które miały poważne problemy. Kapcie to klasyka polskiej pedagogiki - skupiajmy się na zbędnych detalach.
            • memphis90 Re: Edukacja w Finlandii 10.11.19, 15:14
              >Dlaczego nie można po szkole >chodzić np. w sandałach. Dlaczego >najpopularniejsze przedszkolne >kapcie nie są akceptowane przez >szkoły?
              A nie są? U nas ma być obuwie na zmianę i tyle. Nikt nie ogląda podeszwy i nie ekscytuje się odkrytymi palcami w sandalach.
              • turzyca Re: Edukacja w Finlandii 10.11.19, 15:25
                >A nie są? U nas ma być obuwie na zmianę i tyle. Nikt nie ogląda podeszwy i nie ekscytuje się odkrytymi palcami w sandalach.

                Znam sporo szkół, gdzie jedyne dozwolone obuwie jest na białej podeszwie. I ma być sportowe, nie żadne klapki czy sandały.
                I to jest zapis, którego naprawdę się przestrzega.

                W przeciwieństwie do tych o prawie do rozwoju zainteresowań czy poszanowania godności osobistej...
                • mamtrzykotyidwa Re: Edukacja w Finlandii 10.11.19, 19:25
                  Bo w klapkach, czy sandałach dziecko łatwiej mogą ulec wypadkowi, a potem mamusia będzie się od szkoły domagac odszkodowania, bo dziubdziusiowi się krzywda w szkole stała.
                  • julita165 Re: Edukacja w Finlandii 10.11.19, 19:34
                    W szkole syna żadnych wymagań co do obuwia na zmianę nie ma. Chłopcy chodzą w różnych sportowych a dziewczynki różne ale bardzo dużo jest różnych balerinek. Chyba dominują
              • turzyca Re: Edukacja w Finlandii 10.11.19, 15:25
                >A nie są? U nas ma być obuwie na zmianę i tyle. Nikt nie ogląda podeszwy i nie ekscytuje się odkrytymi palcami w sandalach.

                Znam sporo szkół, gdzie jedyne dozwolone obuwie jest na białej podeszwie. I ma być sportowe, nie żadne klapki czy sandały.
                I to jest zapis, którego naprawdę się przestrzega.

                W przeciwieństwie do tych o prawie do rozwoju zainteresowań czy poszanowania godności osobistej...
        • chicarica Re: Edukacja w Finlandii 10.11.19, 11:15
          Różnica jest taka, że w fińskiej szkole nie musisz mieć kapci, jest tak wysprzątane że spokojnie możesz biegać w skarpetkach, po biurze też się często chodzi w skarpetkach. Moje białe skarpetki po takim chodzeniu nadal są białe.
          • nenia1 Re: Edukacja w Finlandii 10.11.19, 20:52
            chicarica napisała:

            > Różnica jest taka, że w fińskiej szkole nie musisz mieć kapci, jest tak wysprzą
            > tane że spokojnie możesz biegać w skarpetkach, po biurze też się często chodzi
            > w skarpetkach. Moje białe skarpetki po takim chodzeniu nadal są białe.
            >

            E to jeszcze nic, tu gdzie ja mieszkam są takie podłogi, że nawet jak masz brudne skarpetki to je wypiorą.
            • lily_evans11 Re: Edukacja w Finlandii 10.11.19, 21:40
              big_grin
          • lily_evans11 Re: Edukacja w Finlandii 10.11.19, 21:51
            A po co mam chodzić po zimnej podłodze w skarpetkach po jakimś budynku, w którym przebywam niejako "służbowo"? Nawet w domu tak nie chodzę, mam klapki na gołe stopy.
            BTW dzięki mądrej pani, która wymyśliła latanie w skarpetkach po panelach, moje dziecko zarobiło szycie i bliznę na podbrodku mając lat 6.
            • masz_ci_los Re: Edukacja w Finlandii 11.11.19, 12:50
              Haha, sorry ale Twoje pretensje do "mądrej pani" to kwintesencja tego, co byłoby w polskiej szkole, gdyby wprowadzić fińskie zasady. Co by było, gdyby pani dała dzieciom do ręki piłę lub żelazko, skoro zdjęcie kapci sieje wśród rodziców grozę?
              • flegma_tyczka Re: Edukacja w Finlandii 11.11.19, 13:09
                Po co dziecku piła?
                • masz_ci_los Re: Edukacja w Finlandii 11.11.19, 16:31
                  Podejrzewam, że na warsztatach ze stolarstwa bez piły się nie obędzie.
                  • flegma_tyczka Re: Edukacja w Finlandii 11.11.19, 18:03
                    Po co dziecku warsztaty ze stolarstwa? Do czego mu się to w życiu przyda w świecie gotowych mebli za parę złotych z Ikea, które nawet ja potrafię złożyć?
              • lily_evans11 Re: Edukacja w Finlandii 11.11.19, 14:18
                Dziecko tak grzmotnęło w podłogę, że rozwaliło brodę z laniem się krwi itp. Było szyte. Ma bliznę do dzisiaj. Dziewczyna. Do kogo niby mam miec pretensje, do ducha świętego?
                • lily_evans11 Re: Edukacja w Finlandii 11.11.19, 14:19
                  A chodzenie w skarpetkach ogólnie jest mało praktyczne i mało higieniczne, nawet we własnym domu, a co dopiero w szkole. Nie rozumiem o co tutaj miałby bój się toczyć.
                  • starczy_tego Re: Edukacja w Finlandii 11.11.19, 16:13
                    a możesz wyjaśnić, czemu chodzenie w skarpetkach we własnym domu jest NIEHIGIENICZNE? big_grin
                • masz_ci_los Re: Edukacja w Finlandii 11.11.19, 16:41
                  Rozumiem, że bardzo przeżyłaś tę sprawę i nie chcę Cię niczym urazić. Ja na przykład w tej sytuacji nie miałabym pretensji do nikogo – po prostu, zdarzył się wypadek, którego nikt nie chciał. Tak samo nie miałam pretensji do siebie (a Ty pewnie na moim miejscu byś miała), kiedy podczas pieczenia ciastek moja córka dotknęła blachy i się poparzyła – też trzeba było jechać na ostry dyżur, też jest blizna. Po prostu różnica w podejściu – ja uważam, że jakaś liczba wypadków jest wpisana w proces zdobywania samodzielności i akceptuję, że te wypadki się pojawią. Ty, i chyba większość rodziców w Polsce, woli model bardziej ostrożny. Dlatego fińskie koncepcje w Polsce się nie sprawdzą.
                  • masz_ci_los Re: Edukacja w Finlandii 11.11.19, 16:59
                    Dodam jeszcze, że i dla mnie niektóre pomysły typu warsztaty stolarskie byłyby stresujące gdyby miało chodzić o moje dziecko. Najwyraźniej w Finlandii panuje inne podejście i tyle.
                  • lily_evans11 Re: Edukacja w Finlandii 11.11.19, 18:34
                    Rzecz w tym, że podłoga z paneli jest śliska. I puszczanie po niej malych ruchliwych dzieci w skarpetkach jest bez sensu. Dziecko ma móc się swobodnie poruszać, podskoczyć, także i biegać, a nie stąpać na paluszkach w strachu, że zaliczy glebę. Pani kazała te buty zdejmować na wejściu , bo część sali świetlicowej to były panele, a część to święty, jasny dywan.
                    • berdebul Re: Edukacja w Finlandii 12.11.19, 09:24
                      Wystarczyło dać dziecku skarpety z ABS. Jeżeli obowiązywała zasada zdejmowania butow.
                      • 45rtg Re: Edukacja w Finlandii 12.11.19, 14:00
                        berdebul napisała:

                        > Wystarczyło dać dziecku skarpety z ABS. Jeżeli obowiązywała zasada zdejmowania
                        > butow.

                        Wystarczyło nie wprowadzać zasady zdejmowania butów.
                      • lily_evans11 Re: Edukacja w Finlandii 12.11.19, 15:03
                        Dziecko rozwaliło sobie twarz w 3 dniu szkoły, kiedy były pierwsze zajęcia w tej sali, bo to nie była świetlica, tylko wówczas lekcja. I nikt nie mówił nic wcześniej o zdejmowaniu kapci gdziekolwiek. Dodam, że rodzice wchodzili tylko do maleńkiej recepcji, nie mieli do szkoły wstępu, dzieci tylko w kapciach więc naprawdę było tam czysciutko.
                    • tairo Re: Edukacja w Finlandii 12.11.19, 15:12
                      To teraz jeszcze wytłumacz, jak dziecko ma się nauczyć, że czasem zdarza się śliska podłoga, a na śliskiej podłodze można się przewrócić, jeśli nie zachowa się ostrożności?
                      Oraz: do jakiego wieku planujesz dziecko owijać w watę, żeby przypadkiem nie musiało samo zadbać o siebie? I jak to dziecko poczuje się w zderzeniu z rzeczywistością, kiedy w końcu jednak będziesz musiała przestać nad nim kwoczyć?
                      • ichi51e Re: Edukacja w Finlandii 12.11.19, 15:17
                        Sory ale dziecko ktore rozwalilo sobie twarz jak tylko zdjelo kapcie to ma chyba jakis problem z utrzymaniem rownowagi albo ktos je popchnal
                        • flegma_tyczka Re: Edukacja w Finlandii 12.11.19, 17:07
                          Niekoniecznie, sama mało nie wykopyrtnęłam w skarpetkach na śliskiej podłodze. Jestem dorosła więc ostatecznie równowagę złapałam.
                      • 45rtg Re: Edukacja w Finlandii 12.11.19, 15:18
                        tairo napisała:

                        > Oraz: do jakiego wieku planujesz dziecko owijać w watę, żeby przypadkiem nie mu
                        > siało samo zadbać o siebie? I jak to dziecko poczuje się w zderzeniu z rzeczywi
                        > stością, kiedy w końcu jednak będziesz musiała przestać nad nim kwoczyć?

                        Jakie, kurde, kwoczyć? Od kiedy to normalne oczekiwanie, że dziecko będzie chodziło w butach, a nie w samych skarpetkach to kwoczenie?
                        • berdebul Re: Edukacja w Finlandii 12.11.19, 17:59
                          A Co jest złego w chodzeniu bez butow? I czy zdjęcie butow musi oznaczać wypadek?
                          Często chodzę w skarpetkach, bo nienawidzę kapci. W pracy tez, chyba ze BHP wymaga obuwia. Nic mi nie szyto.
                          • lily_evans11 Re: Edukacja w Finlandii 12.11.19, 19:06
                            A po co zdejmować te buty czy kapcie? Naprawdę w szkole na twardej podłodze jakoś nie widzę w tym sensu. Poza tym podłoga wydeptana setkami skarpet naprawdę nie jest higieniczna. Ludzie miewają grzybicę.
                            • mia_mia Re: Edukacja w Finlandii 12.11.19, 19:13
                              Akurat grzybicy to sprzyja chodzenie w modnych butachwink
                          • mia_mia Re: Edukacja w Finlandii 12.11.19, 19:12
                            To zależy od powierzchni, u nas najczęściej chodzimy bez klapek (kapci nie mamy), z gołymi stopami i wtedy nie łapiemy poślizgów, w skarpetkach zjechałam kilka razy, a te wypolerowane parkiety w niektórych szkołach z mojego dzieciństwa to jak lodowisko. Dziecko w skarpetkach uwielbia robić długie ślizgi przez nasz korytarz, a podłoga tylko w marnym półmacie.
                            W przedszkolu były antypoślizgowe podłogi, teoretycznie można biegać, moje całkiem często chodziło bez kapci (chociaż miało takie jak skarpetki antypoślizgowe, a nie kapcie), ale w szkole, też antypoślizgowej, widywałam kałużę pod dystrybutorem czy przed łazienką, rozlane mleko, nic fajnego w to wdepnąć.
                            Pomijam już „uroczy swądek” stópek nastolatków po spacerze do szkoły w śniegowcach i lekcji wf w trampkachwink
                          • 45rtg Re: Edukacja w Finlandii 12.11.19, 20:19
                            berdebul napisała:

                            > A Co jest złego w chodzeniu bez butow? I czy zdjęcie butow musi oznaczać wypade
                            > k?
                            > Często chodzę w skarpetkach, bo nienawidzę kapci. W pracy tez, chyba ze BHP wy
                            > maga obuwia. Nic mi nie szyto.

                            Nie chcesz, to nie noś butów jak jakiś Cejrowski, chociaż w pracy to dosyć obrzydliwe dla innych. Ale jak ktoś normalnie nosi buty, to niedopuszczalne jest zmuszanie go do zdejmowania ich "bo to takie miłe, jak dzieci biegają w skarpeteczkach".
                            • julita165 Re: Edukacja w Finlandii 12.11.19, 20:39
                              Ja z tych co tylko w butach. Nie cierpię chodzenia na boso a już w skarpetkach to masakra. Tylko buty i to na podeszwie a nie kawałku jakiegoś materiału jak to bywa w różnych domowych "łapciach". Nie rozumiem co to za rarytas, jak ktoś lubi proszę bardzo ale robienie że skarpetek jakiegoś atutu szkoły a z butów atrybutu opresji jest śmieszne.
                              • lily_evans11 Re: Edukacja w Finlandii 12.11.19, 21:47
                                No jest śmieszne podkreślenie tego chodzenia w skarpetach jako nie wiadomo jakiego atutu, równoważnego np. z innowacyjnym programem, czy podejściem nauczyciela do ucznia. Nie wiem naprawdę, czym tu się tak ekscytowac.
                            • berdebul Re: Edukacja w Finlandii 13.11.19, 00:24
                              Nie każdy siedzi w open spejsie, niektórzy mają swój pokój. Moje skarpetki oglądam ja. Pod biurko nikt nie wchodzi.
                              To raczej stwierdzenie „jak masz ochote, to biegaj w skarpetach” (w odniesieniu do szkoły fińskiej, nie do wypadku).
                        • tairo Re: Edukacja w Finlandii 12.11.19, 22:50
                          Nie, kwoczenie to robienie afery, że pani na świetlicy puściła dziubdziusie w skarpetkach na ŚLISKĄ PODŁOGĘ. Dziubdziusie w wieku szkolnym, czyli teoretycznie od kilku lat samobieżne.
                          • 45rtg Re: Edukacja w Finlandii 12.11.19, 23:33
                            tairo napisała:

                            > Nie, kwoczenie to robienie afery, że pani na świetlicy puściła dziubdziusie w s
                            > karpetkach na ŚLISKĄ PODŁOGĘ.

                            Pani na świetlicy ZMUSIŁA dziecko do chodzenia w skarpetkach po śliskiej podłodze, mimo, że dziecko miało normalne buty. I robienie afery o poważny upadek zawiniony przez tę świetliczankę nie jest żadnym kwoczeniem, tylko prawidłowym domaganiem się, żeby pracownicy szkoły nie prowokowali zbędnych sytuacji niebezpiecznych. Trzeba kompletnie nie rozumieć słowa "kwoczenie" i klepać je po prostu tępo jak papuga, żeby go użyć w tej sytuacji.
                            • tairo Re: Edukacja w Finlandii 12.11.19, 23:50
                              Aha, i oczywiście to pani na świetlicy też ZMUSIŁA biedną dziubdziunię do BIEGANIA po tej śmiertelnie niebezpiecznej podłodze?
                              • berdebul Re: Edukacja w Finlandii 13.11.19, 00:26
                                Mnie bardziej zastanawia brak odruchu obronnego - wyciagnięcia rąk, podparcia się. To jest mało typowy uraz jednak.
                                • lily_evans11 Re: Edukacja w Finlandii 13.11.19, 06:39
                                  Wg córki podłoga była bardzo śliska , może świeżo wycierana rano, nie mam pojęcia. Ja odebrałam dziecko z zakrwawionä twarzą z sekretariatu, nie widziałam tej sali i korytarza. Reakcja byla taka jak twoja, czyli ojoj to dziecko musialo być niezdarne.
                                  BTW w domu miałam parkiet, zdarzało jej się biegać w samych skarpetach i nie wywracała się. Ale już ja w takich fikusnych kapciuszkach räbnęłam na kolano, kapciuszki z gładką podeszwą poszły do śmieciwink)).
                                  W mojej podstawówce z kolei podłoga z pvc była taka, że dla zabawy slizgalismy się na butach, takie mam wspomnienie.
                                  Generalnie, pomijając już ten wypadek, zmuszanie dzieci, żeby godzinami chodziły po twardym podłożu bez butów nie jest ani komfortowe, ani nawet specjalnie zdrowe dla stóp. I nadal nie rozumiem, czemu akurat to ma być takim rarytasem fińskiej edukacji.
                              • lily_evans11 Re: Edukacja w Finlandii 13.11.19, 06:41
                                Nie biegała, zwłaszcza pod okiem nauczycielki. Poszła po coś do plecaka, co pani kazała wyjąć. Plecaków też nie wolno było wstawiać do świętej sali i leżały za progiem. Cieszę się, że lepiej znasz okoliczności ode mnie, pani i dziecka.
                              • 45rtg Re: Edukacja w Finlandii 13.11.19, 06:54
                                tairo napisała:

                                > Aha, i oczywiście to pani na świetlicy też ZMUSIŁA biedną dziubdziunię do BIEGA
                                > NIA po tej śmiertelnie niebezpiecznej podłodze?

                                Dzieci biegają. Świetliczanka powinna to wiedzieć i przestań już jej tak kwoczyć, bo to żenujące.
                      • flegma_tyczka Re: Edukacja w Finlandii 12.11.19, 17:09
                        Dorosły człowiek najczęściej nie przebywa w gronie innych dorosłych, którzy dla zabawy na przerwie w pracy bawią się w przepychanki. I raczej nie biegają w skarpetkach po śliskiej podłodze.
                        • berdebul Re: Edukacja w Finlandii 12.11.19, 18:00
                          W klasie, na lekcji tez się nie biega. Watpię, że ktoś tam wf zorganizował.
    • mia_mia Re: Edukacja w Finlandii 10.11.19, 09:22
      „Podczas lekcji panuje cisza i skupienie, aby móc się wypowiedzieć, uczniowie podnoszą rękę do góry, cierpliwie czekając aż nauczyciel udzieli im głosu. Nie ma biegania po korytarzach ani wrzasków, bo tego robić nie wolno. I każdy to wie. Oraz szanuje zasady obowiązujące wszystkich.”
      Z bloga kobiety, która od lat mieszka w Finlandii i ma dzieci w fińskiej szkole.
      • araceli Re: Edukacja w Finlandii 10.11.19, 09:26
        mia_mia napisał(a):
        > I każdy to wie. Oraz szanuje zasady obowiązujące wszystkich.”

        I to jest największa bolączka Polaków - nie istnieje dla nas coś takiego jak dobro wspólne - nieco ustępstwa, żeby wszystkim było dobrze.
      • mia_mia Re: Edukacja w Finlandii 10.11.19, 09:29
        „Mitem jest brak prac domowych. Już w pierwszej klasie dzieci dostają zadania do wykonania w domu. Nie jest tego dużo, praca zajmuje na początku dosłownie kilka minut, ale jest i z roku na rok jej przybywa. Oprócz zadań do wykonania z dnia na dzień, dzieci przygotowują w domach różne większe projekty, czasami same, czasami w kilka osób – mają wyznaczoną datę i muszą tak rozłożyć pracę, by się w tym czasie wyrobić.” Z tego samego bloga, dodatkowo dzieci na początku pierwszej klasy są dzielone na lepsze i gorsze z matematyki i fińskiego. Płatne świetlice też chyba by się nie spodobały polskim rodzicom.
        Pan pojechał i chyba trochę zmarnował wyjazdwink


        • ichi51e Re: Edukacja w Finlandii 10.11.19, 10:24
          Z Korei pln tez masa zadowolonych wracala. Znam nawet jednego co byl wrecz mega zachwycony i w KPln wszystko bylo zdecydowanie lepsze.
        • julita165 Re: Edukacja w Finlandii 10.11.19, 10:26
          Ano właśnie. Jakoś nie wierzę że super hiper wyniki w nauce można osiągnąć dzięki ładnym budynkom, tabletom, innym fidrygalkom czy "miłej" atmosferze w szkole. To jest bardziej złożone. Szkoła w Polsce premiuje przeciętność, program jest jeden dostosowany dla przeciętnych, ani słaby nie ma pomocy ani madrzejszemu nie pozwala się rozwinąć skrzydeł. No chyba że trafi się nauczyciel któremu się chce. Większości sie nie chce. A te prace domowe ? Popatrzmy na to z innej strony. Uczeń kl 1-3 ma 22h lekcyjne w tygodniu. W tym jest religią/etyka x 2, język obcy x 2, wf x 3 i informatyka x 1. Przynajmniej 1 h w tygodniu jest przeznaczana na zajęcia plastyczne. Zostaje 13 h tygodniowo na polski i matematykę. To jest trochę ponad 2 h dziennie. Odejmując różne wyjścia, akademię, akcje, spotkania zostanie efektywnie pewnie mniej niż 2 h. Z tego polskiego i matematyki zadaje się prace domowe. Niewiele bo niewiele ale jednak. A gdyby dodać choć godzinę więcej dziennie tego by nie musiało być i było tak pięknie, bez prac domowych. Mój syn w kl 2 kończy lekcje od pon do pt o 11.30, 13.30, 11.30, 12.30 i 11.30. Czy naprawdę dziecko musi kończyć lekcje o wpół do 12 ! Czy aby nie jest tak że tam gdzie nie ma prac domowych dużo więcej czasu dzieci spędzają w szkole ? Aha, od kl 4 chyba do 6 tych godzin lekcyjnych jest 24.
          • hugo43 Re: Edukacja w Finlandii 10.11.19, 10:38
            Syn w 4 klasie ma 25 godzin lekcyjnych,bez religii
            • julita165 Re: Edukacja w Finlandii 10.11.19, 10:58
              No niechby i 25. W tym nadal są trzy wf, plastyki, techniki, muzyki, pewnie i godzina wychowawcza. Przy takim układzie mowy nie ma żeby obyło się bez nauki w domu. Gdzie tu sens i logika żeby np o 11 malować pejzaż zimowy a o 17 czy 18 uczyć się matematyki.
              • hanusinamama Re: Edukacja w Finlandii 10.11.19, 14:04
                Czego sie to twoje dziekco uczy w domu?? Przeciez pisałas ze jest 5 lat do przedu względem reszty klasy??
                • julita165 Re: Edukacja w Finlandii 12.11.19, 20:41
                  No np matematyki bo to co mu serwują w szkole to stanie trzy lata w miejscu
              • memphis90 Re: Edukacja w Finlandii 10.11.19, 15:18
                >Gdzie tu sens i logika żeby np o 11 >malować pejzaż zimowy a o 17 czy >18 uczyć się matematyki.
                Może taka, że znajomość tabliczki mnożenia przez 7 to nie jest największe życiowe osiągnięcie, tylko pewna umiejętność, na równi z rysowaniem, umiejętnością obsługi młotka i gwozdzia czy czytania nut.
                • 45rtg Re: Edukacja w Finlandii 12.11.19, 14:06
                  memphis90 napisała:

                  > Może taka, że znajomość tabliczki mnożenia przez 7 to nie jest największe życio
                  > we osiągnięcie, tylko pewna umiejętność, na równi z rysowaniem, umiejętnością o
                  > bsługi młotka i gwozdzia czy czytania nut.

                  Z rysowaniem to jeszcze, acz chodzi raczej o rysunek techniczny. Ale czytanie nut? O ile się nie gra, to jest to umiejętność doskonale zbędna. Że tak powiem - nie ma startu do tabliczki mnożenia.
              • szeera Re: Edukacja w Finlandii 10.11.19, 16:19
                "Gdzie tu sens i logika żeby np o 11 malować pejzaż zimowy a o 17 czy 18 uczyć się matematyki."

                Znowu zakładasz, że pejzarz zimowy jest dużo mniej ważny niż matematyka. A człowiek oprócz intelektu i pracy zawodowej ma również psychikę. Dla zdowia tej psychiki wielu ludziom pomaga jakaś ekspresja artystyczna, hobby, sport, majsterkowanie itd.

                Opowiem Ci anegdotę: mam znajomych którzy na pewno by Ci się spodobali: absolwenci MIT, Stanford, dobrych politechnik amerykańskich - pracują w swoich ścisłych zawodach. Dla wielu z nich ich amatorskie i niepoważne hobby - artystyczne, sportowe są szalenie ważne. Tak samo jak robienie czegoś własnymi rękami - widzę jak starają się to rozwijać u swoich dzieci.
                • julita165 Re: Edukacja w Finlandii 10.11.19, 17:11
                  Nie zrozumialysmy się. Ja w tym poście nie chciałam zanegować potrzeby istnienia w szkole plastyki jako takiej. Zwracam tylko uwagę że coś jest bardzo nie tak jeśli mamy w szkole czas o sensownej godzinie rysować a najwyraźniej brakuje go bardzo na naukę ( obojętne matematyki, biologii, chemii ) przedmiotów wymagających świeżego, wypoczętego umysłu, koncentracji skoro, jak piszecie dzieci są zawalone pracami domowymi i po szkole uczą się przynajmniej tyle co w szkole jak nie wiecej. Gdzieś jest zasadniczy błąd. Śmiem twierdzić że problemem nie jest sama przeładowana podstawa ( pomijam te nieszczęsne roczniki przejściowe ), choć z pewnością coś dałoby się obciąć ale jej złe rozłożenia i za mało zajęć w szkole.
                  • szeera Re: Edukacja w Finlandii 10.11.19, 17:27
                    "Zwracam tylko uwagę że coś jest bardzo nie tak jeśli mamy w szkole czas o sensownej godzinie rysować a najwyraźniej brakuje go bardzo na naukę ( obojętne matematyki, biologii, chemii ) przedmiotów wymagających świeżego, wypoczętego umysłu, koncentracji skoro, jak piszecie dzieci są zawalone pracami domowymi i po szkole uczą się przynajmniej tyle co w szkole jak nie wiecej"

                    Nie, ja Cię zrozumiałam. Cały czas przeciwstawiasz rysowanie przedmiotom akademickim. Mówisz, że jest czas o sensownej godzinie rysować, a nie ma czasu się uczyć - w ten sposób wartościujesz jedno i drugie. A prawda jest taka, że "o senswnych godzinach" dzieci mają w całym cyklu edukacji, nawet na samym początku, wielokrotnie więcej przedmiotów akademickich niż artystycznych i praktycznych.
                • hanusinamama Re: Edukacja w Finlandii 11.11.19, 23:41
                  Ale dla kogoś kto nie lubi malować (moj mąż) byłaby to katorga....
                • 45rtg Re: Edukacja w Finlandii 12.11.19, 14:04
                  szeera napisała:

                  > "Gdzie tu sens i logika żeby np o 11 malować pejzaż zimowy a o 17 czy 18 uczyć
                  > się matematyki."
                  >
                  > Znowu zakładasz, że pejzarz zimowy jest dużo mniej ważny niż matematyka. A czło

                  Jprdl, masz to dwie linie wyżej napisane uncertain

          • aguar Re: Edukacja w Finlandii 10.11.19, 11:12
            A wiesz, że pomyślałam o tym samym! Syn jest w piątej klasie i facet codziennie im zadaje coś z matmy. Synowi odrabianie tego nie zajmuje dużo czasu, ale nie lubi. I dokładnie pomyślałam, że jakby np. zamiast jednej religii mieli dodatkową matmę to by zdążyli na niej to wszystko zrobić - te 5 zadań domowych z tygodnia.
            • hanusinamama Re: Edukacja w Finlandii 10.11.19, 14:05
              A wiesz ze matematyka to jest przedmiot ktory daje efekty ajk sie regularnie robi zadania?? Jedna godzina wiecej w tygodniu nie da tego co 15 minut codziennie matematyki.
              • szeera Re: Edukacja w Finlandii 10.11.19, 14:14
                "A wiesz ze matematyka to jest przedmiot ktory daje efekty ajk sie regularnie robi zadania?? Jedna godzina wiecej w tygodniu nie da tego co 15 minut codziennie matematyki."

                Na jakiej podstawie tak uważasz? 15 min to strasznie mało, dziecko nie ma szans w takim czasie zrobić prawie nic ciekawego. Ćwiczenie matematyki powinno polegać na tym, że dziecko ma czas pomyśleć, a nie na wypełnianiu słupków.
                • hanusinamama Re: Edukacja w Finlandii 11.11.19, 15:58
                  Ale ona pisała o godzinie dodatkowo w ciagu tygodnia....ja napisałam ze 15 minut codziennie ( to jest np konkretne zadanie z funkcji do rozwiązania) daje wiecej niz 1 godzina wiecej matematyki.
                • 45rtg Re: Edukacja w Finlandii 12.11.19, 14:09
                  szeera napisała:

                  > Na jakiej podstawie tak uważasz? 15 min to strasznie mało, dziecko nie ma szans
                  > w takim czasie zrobić prawie nic ciekawego. Ćwiczenie matematyki powinno poleg
                  > ać na tym, że dziecko ma czas pomyśleć, a nie na wypełnianiu słupków.

                  Wypełnianie słupków samo w sobie nie jest istotnie w żadnym stopniu twórcze. Ale jest niezbędne, tak samo jak niezbędne jest upierdliwe przetruchtanie kilku kółek dookoła boiska w ramach rozgrzewki. Daje podstawy, bez których nie da się ruszyć z matematyką, bo się po prostu nie umie dodawać.
          • thank_you Re: Edukacja w Finlandii 12.11.19, 20:53
            Moj w drugiej klasie ma 35 lekcji...
            • julita165 Re: Edukacja w Finlandii 12.11.19, 21:12
              Obowiązkowych szkolnych lekcji ? Jak dolicze do 22 lekcji 1h kółka matematycznego, 2 h pozaszkolnego angielskiego, 2h karate, 1h lekkoatletyki, 2h basenu to wyjdzie 30h
              • thank_you Re: Edukacja w Finlandii 12.11.19, 21:23
                Tak, obowiązkowych szkolnych lekcji. Jak dolicze mu francuski, dodatkowy angielski, majsterkowanie, gotowanie, uks (basen) to nie wiem ile mu wyjdzie wink
                • thank_you Re: Edukacja w Finlandii 12.11.19, 21:25
                  Na szczęście odbębnia to wszystko w ramach szkoły (na uks zabierany jest ze szkoły), wiec odbieram dziecko zaopiekowane, nauczone i wysportowane. wink
        • hanusinamama Re: Edukacja w Finlandii 10.11.19, 14:03
          BO to inaczej wygląda jak sie tam jest na chwile. Mam tam dwie kolezanki. Obie maja dzieci w szkołąch. Najpierw był zachwyt...teraz juz nie tak bardzo.
          • szeptucha.z.malucha Re: Edukacja w Finlandii 10.11.19, 14:37
            A na co narzekają?
            • hanusinamama Re: Edukacja w Finlandii 10.11.19, 21:48
              Na podziaŁ dzieci na te zdolniejsze i mniej zdolne. Jedna ma łatwiej bo dziecko tam sie urodziło. Druga przeprowadziła sie z 5latkiem. Wiec dziecko uczyło sie jezyka juz w zerówce. Po roku trafiło do szkoły i trafiło do grupy słabszych dzieci...a to była kwestia jedynie udoskonalenia języka. Jej dziecko po 1 klasie juz naprawde dobre było ale tam trudno przeskoczyć z grupy słabczej do mocniejszej.
              Dzieci są zywiona na koszt Panstwa...ale jedzenie jest kiepskiej jakości (byłam w szoku). Dzieci co drugi dzien jako ciepłą potrawe dostają parówki. Przy czym jest to naprawde najgorsza jakośc parówek jaka moze być. Albo makaron z czyms w rodzaju ketchupu.
            • nikki30 Re: Edukacja w Finlandii 11.11.19, 13:49
              Finowie głównie narzekają na tzw. przyporządkowanie. Jeśli dziecko od najmłodszych lat jest uzdolnione matematycznie to jest głównie kształtowane, w tym konkretnym zakresie. Jeśli chciałoby zmienić  swoje zainteresowania to jest to praktycznie niemożliwe albo wymaga "dokształcania". Dziecko juz na poziomie 4 klasy musi wybrać co będzie robić w przyszłości. Każde dziecko od przedszkola ma opracowany indywidualny plan nauki, bardzo zbiurokratyzowany. Kolejnym minusem jest powszechna digitalizacja. Wielu uczniów skarży się, że ma mały kontakt z innymi uczniami, nauczycielami, bo wszystko można załatwić przez system informatyczny. W szkołach skandywawskich zaczyna być duży problem z motywacją u dzieci, bo dzieci mogą w zasadzie robić co chcą - nie upomina się ich, nie mają obowiązków a bardzo dużą swobodę w działaniu. To zaczyna działać na niekorzyść tych dzieci.
              Bardzo małe zamknięte społeczności, z których bardzo ciężko uciec.
              • hanusinamama Re: Edukacja w Finlandii 11.11.19, 16:01
                To samo słyszałam. I jeszcz etesty ktore robi szkoła, kim ma dzieciak być. Jak wyjdzie im ze np nauki scisłe a dziecku sie nagle na historie zainteresowanie przestawi (sa takie) to jest to proaktycznie niemożliwe. Dziecko majuące problemy z nauka na starcie jest tak kierowane aby szło do czegoś w rodzaju naszej zawodówki. Kolezanki syn taki miał nadany "kierunek" a wynikało to z tego ze przeprowadził sie z PL wiec potrzebował troche czasu na biegłą znajomośc jezyka fińskiego. Po 2 latach juz finski znał perfect, interesowała go matematyka i fiuzyka i był naprawde dobry i była batalia zeby go doszkłacic (rodzice za to płacili) aby mogł isc na wymarzone studia...
        • ganesza Re: Edukacja w Finlandii 10.11.19, 16:29
          > dodatkowo dzieci na początku pierwszej klasy są dzielone na lepsze i gorsze z matematyki i fińskiego

          i bardzo dobrze. wiele lat temu po tak zwanej zmianie ustroju dozwolone były oddolne (tj. powstające w szkołach) zmiany/innowacje/eksperymenty. o ile mnie pamięć nie myli to akurat miało miejsce w kilku podstawówkach w Krakowie. to czyli podział na matematyce według poziomu/umiejętności. sprawdziło się im genialnie. ta najlepsza grupa poszła jak burza do przodu. pozostałe, w tym również ta najsłabsza, osiągnęły na koniec roku porównywalny, dobry poziom.
          • julita165 Re: Edukacja w Finlandii 10.11.19, 16:46
            No, a jak tu w zeszłym roku pisałam że absurdem jest kazać bity rok dodawać i odejmować do 20 dziecku które to opanowało ok 5rz to niektóre chciały mnie tu zakrzyczeć.
            • hanusinamama Re: Edukacja w Finlandii 11.11.19, 16:05
              Ale nie rozumiesz....twoje dziecko np teraz sobie swietnie radzi ale nagle w 4 -5 klasie ma probloemy z nauką (tak nawet twojemu geniuszowi moze sie to przytrafić) i juz dzieciak ma pod górkę bo wymaga sie od niego cały czas bardzo duzo. Tam samo w drugą strone. Dziecko w 1 klasie moze miec jakies problemy ktore do 3-4 klasy znikają....ale jest w słabszej grupie. I nawet jak sie okazuje ze jest zdolne, kocha matematyke to dupa zbita, bo jest prowadzone programem dla słabszych. Dlatego tam jest duzy odsetek odraczanych dzieci do 1 klasy bo rodzice sie boja ze dziecko niesprawiedliwe trafi do słabszej grupy...
          • hanusinamama Re: Edukacja w Finlandii 11.11.19, 16:02
            Nie bardzo dobrze...bo w 1 klasie dziecko moze miec jakies problemy ale np juz 3-4 nie. A tu jak trafisz do słabsyzch to nie ma założenia ze mozesz zmienić tą grupe. Ta grupa jest nakierowywana na cos w rodzaju naszej "zawodówki". Sa dzieci ktore sie rozkrecają w nauce albo takie ktore nagle stopują.
      • zona_glusia Re: Edukacja w Finlandii 10.11.19, 11:14
        Pewnie, skoro nauczyciele i dyrektorzy mają dużą swobodę, w każdej szkole może ciut inaczej. Plus tworzenie wspólnoty, w której dba się, aby wszyscy czuli się dobrze.
    • lily_evans11 Re: Edukacja w Finlandii 10.11.19, 09:33
      Ta... wszędzie trawa bardziej zielona.
      No jakoś bym nie chciała, żeby dziecko uczyło się w budynku z tak niedostosowanymi do chodzenia schodami, że może z nich spaść i np. złamać nogę. Być może to faktycznie przepaść cywilizacyjną, ale chyba w drugą stronę...
      I dalej, te słynne samodzielne powroty małych dzieci. Jeśli jest to 10-15 minut po ulicy z dobrzr oznakowanymi przejsciami dla pieszych, to ok. Ale moje dziecko do rejonu musiałoby jechać np tramwajem albo zapierniczać z plecakiem przez pół godziny i parę ruchliwych przejść bez świateł. Może tam po prostu jest otoczenie bardziej przyjazne pieszym?
      • mia_mia Re: Edukacja w Finlandii 10.11.19, 09:42
        W Polsce siedmiolatki też mogą same wracać do domu, jeśli nie wracają to decyzja rodziców, a nie szkoły.
        • lily_evans11 Re: Edukacja w Finlandii 10.11.19, 10:16
          No właśnie. Nikt nikomu nie zabrania.
          • zona_glusia Re: Edukacja w Finlandii 10.11.19, 11:11
            Jak wielu pieszych ginie w Polsce i jak nic nie da się z tym zrobić? Rozsądek nakazuje nie puszczać małych dzieci samych.
            • lily_evans11 Re: Edukacja w Finlandii 11.11.19, 14:20
              Oczywiście.
        • ichi51e Re: Edukacja w Finlandii 10.11.19, 10:25
          Otoz to. To todzice nie chca zeby wracali tak samo jak rodzice woleliby zeby dziecko w szkole nie mialo wypadku
    • chococaffe Re: Edukacja w Finlandii 10.11.19, 09:38
      Cóż, Finlandia jest specyficzna na edukacyjnej mapie świata.
    • chococaffe Re: Edukacja w Finlandii 10.11.19, 09:41
      No i pytanie, dla mnie wciąż tajemnica - skąd tam tak wielki problem z samobójstwami
      • marta_monika Re: Edukacja w Finlandii 10.11.19, 09:53
        pl.m.wikipedia.org/wiki/Statystyka_samob%C3%B3jstw_wed%C5%82ug_pa%C5%84stw w Polsce większy odsetek
        • chococaffe Re: Edukacja w Finlandii 10.11.19, 10:04
          Ale wyższy niz np w UK gdzie obowiązuje dyscyplina mundurkowa i nie ma takiej swobody w szkołach.

        • mmoni Re: Edukacja w Finlandii 10.11.19, 14:29
          Ta tabelka jest jakaś dziwna. Na pierwszym miejscu w niej jest Sri Lanka z odsetkiem 34,6/100000 mieszkańców, a jak się kliknie na link do danych WHO, to tam jest ta sama Sri Lanka o wiele niżej z odsetkiem 14,2.

          W każdym razie lepiej przyjrzeć się innym statystykom, np. taki ciekawy raport UNICEF. Polecam tabelkę "Goal 3", gdzie jest zsumowane pięć wskaźników: śmiertelność noworodków, samobójstwa młodzieży, choroby psychiczne i pijaństwo młodzieży oraz ciąże nastolatek.

          P.S. Wskaźnik samobójstw w populacji to ważny wskaźnik mówiący o dobrostanie społeczeństwa, ale nie jedyny. W tym rankingu są bardzo nisko Irak, Albania i Filipiny, już pomijam kraje typu Pakistan, gdzie próby samobójcze są karane i w związku z tym na pewno statystyki nie pokazują prawdziwego obrazu.
          • srubokretka Re: Edukacja w Finlandii 10.11.19, 22:50
            Polska wypada bardzo przecietnie z wiekszosci zagadnien. dane juz nieaktualne. Ciekawe czy duzo sie zmienilo, bo narzekanie na forum wskazuje, ze spadek w tabelkach zaliczylismy ogromny.
      • ichi51e Re: Edukacja w Finlandii 10.11.19, 10:25
        Brak swiatla
      • chicarica Re: Edukacja w Finlandii 10.11.19, 11:03
        Brak światła i alkoholizm. Blisko Rosji i (być może) jakieś lekko azjatyckie geny powodują podatność na alkoholizm. Co do braku światła, już nawet w Szwecji da się odczuć że dzień jest o wiele krótszy jesienią, a najgorsze jest to, że nawet i w środku dnia tego słońca nie ma za dużo bo są grube i ciężkie chmury - w zeszłym roku na przykład w całym październiku i listopadzie słońce było przez parę godzin dosłownie. Ja sama nie sądziłam, jak ogromny wpływ to ma na samopoczucie, poziom energii itp. dopóki nie odczułam na sobie w Szwecji, a pamiętaj że cała Finlandia położona jest sporo dalej na północ od Szwecji, w zasadzie zaczyna się na wysokości Sztokholmu. Latem oczywiście jest rewelacja w drugą stronę, ale okres od października do grudnia to masakra pod tym względem.
        • ira_08 Re: Edukacja w Finlandii 10.11.19, 11:12
          >Brak światła i alkoholizm. Blisko Rosji i (być może) jakieś lekko azjatyckie geny powodują podatność na alkoholizm

          Azjatyckie geny powodują podatność na alkoholizm? Kurczę, zalatuje lekko rasizmem, nie sądzisz?
          • triss_merigold6 Re: Edukacja w Finlandii 10.11.19, 11:23
            A to akurat prawda, ponad 40% Azjatów ma obniżoną tolerancję na alkohol.
            • mia_mia Re: Edukacja w Finlandii 10.11.19, 11:39
              Dlatego wśród Azjatów jest mniej alkoholików, a nie więcej, bo mają genetycznie wszyty esperal.
              • milamala Re: Edukacja w Finlandii 10.11.19, 13:03
                Zawsze czulam , ze mam azjatyckie korzenie, albowiem mam genetyczny esperal. Dlatego potwierdzam, z takim genetycznym esperalem mega trudno jest zostac alkoholikiem.
          • chicarica Re: Edukacja w Finlandii 10.11.19, 11:23
            Azjatom brakuje jakiegoś enzymu czy coś, rozkładającego alkohol. Stąd jak się napiją, to chodzą nawaleni strasznie długo i przez to ten alkohol dłużej działa na mózg. Do tego dochodzi jeszcze tzw. Asian flush, wygooglaj sobie. Jaki rasizm? Czysta fizjologia.

            Część Finów musi mieć jakieś azjatyckie geny, mają nawet fałdę mongolską na powiece, czyli Asian flush i słaba tolerancja na alkohol mogą wystąpić. Inna część ma na przykład typowy szwedzki zadarty krótki prosiakowaty nos i pucołowate policzki.
            • ichi51e Re: Edukacja w Finlandii 10.11.19, 11:31
              U Finiw to chyba duza szansa ze obecnie kazdy pochodzi z rodziny alkoholowej a to juz na starcie bagaz thl.fi/en/web/thlfi-en/-/alcohol-consumption-in-finland-has-decreased-but-over-half-a-million-are-still-at-risk-from-excessive-drinking
              • chicarica Re: Edukacja w Finlandii 10.11.19, 12:02
                Tyż prowda. U Szwedów zresztą też, może nie bezpośrednio, ale np. dziadkowie. Cała północ zresztą to pijaki, tzn. jak nie piją to często dlatego właśnie, że się boją że popłyną.
        • marta_monika Re: Edukacja w Finlandii 10.11.19, 13:56
          I znowu, przeciętny Polak spożywa więcej alkoholu niż przeciętny Fin
          worldpopulationreview.com/countries/alcohol-consumption-by-country/
          Ale najważniejsze, że stereotypy mają się dobrze.


          • chicarica Re: Edukacja w Finlandii 10.11.19, 14:00
            Przeciętny Fin nie spożywa dużo alkoholu.
            Natomiast ci, którzy spożywają, spożywają go bardzo dużo i w sposób dość niebezpieczny, tzn. do upadłego.
          • nenia1 Re: Edukacja w Finlandii 10.11.19, 21:00
            marta_monika napisała:

            > I znowu, przeciętny Polak spożywa więcej alkoholu niż przeciętny Fin
            > worldpopulationreview.com/countries/alcohol-consumption-by-country/
            > Ale najważniejsze, że stereotypy mają się dobrze.
            >
            Statystyki obejmują alkohol sprzedawany w sklepach, tajemnicą poliszynela jest fakt, że małe urocze skandynawskie domki rozsiane na pustkowiach to często małe prywatne bimbrownie, legalnie kupowany alkohol w sklepach jest bardzo drogi i zdecydowanie trudniej dostępny niż w reszcie Europy, efekt restrykcyjnej państwowej polityki antyalkoholowej.
            • flegma_tyczka Re: Edukacja w Finlandii 11.11.19, 09:11
              Znowu celnie smile
            • nikki30 Re: Edukacja w Finlandii 11.11.19, 13:26
              Dokładnie statystyki obejmują alkohol sprzedawany w sklepachsmile A tych sklepów w Skandynawii jak na lekarstwo. Finowie pija na umór i o ich piciu jest masę dobrych kawałówsmile Dobrze się ma szczególnie w Finlandii alkohol sprowadzany z Rosji czy Estonii, często w takich zwykłych kubeczkach, w których my jemy jogurt. Wśród skandynawskich nastolatków popularny sposób upijania się (tak aby rodzice nie poczuli woni alkoholu) to wsadzanie sobie tampona nasączonego alkoholem do...odbytu!
    • mama.pracujaca Re: Edukacja w Finlandii 10.11.19, 09:59
      A mnie najbardziej podoba się model szkolnictwa Singapurskiego! W dodatku od lat na pierwszym miejscu rankingu PISA.
      • bistian Re: Edukacja w Finlandii 10.11.19, 10:02
        mama.pracujaca napisał(a):

        > A mnie najbardziej podoba się model szkolnictwa Singapurskiego! W dodatku od la
        > t na pierwszym miejscu rankingu PISA.

        Można coś więcej na ten temat?
        • gulcia77 Re: Edukacja w Finlandii 10.11.19, 10:08
          Bat na plecach to przy tym pieszczota Ale za to udaje się mieć wyższy odsetek samobójstw wśród nastolatków niż w Polsce, a to już jest jakieś osiągnięcie
          • szeera Re: Edukacja w Finlandii 10.11.19, 13:48
            "Bat na plecach to przy tym pieszczota Ale za to udaje się mieć wyższy odsetek samobójstw wśród nastolatków niż w Polsce, a to już jest jakieś osiągnięcie"

            Singapur bardzo intensywnie reformuje teraz swoje szkolnictwo, właśnie między innymi dlatego. Ciekawe jaki będzie efekt, ale w założeniach wydaje się, że chcą osiągnąć szkołę przyjeźniejszą niż w Polsce.
            • nikki30 Re: Edukacja w Finlandii 11.11.19, 13:32
              Dokładnie szkolnictwo w Singapurze jest mocno reformowane pod tym kątem (głównie od strony wypalenia samych dzieciaków oraz kadry). Mam od niedawna syna w singapurskiej szkole. To było jego marzenie, które spełnił i jest zachwycony! Między Europą a Singapurem jest przepaść jeśli chodzi o szkolnictwo.
              • olena.s Re: Edukacja w Finlandii 11.11.19, 13:40
                To pisz, po od kiedy Azjaodkuchni wyprowadziła się z Sin połączone ematkowe siły nie mają świeżego szkolnego żeru z tamtych regionów.
                • nikki30 Re: Edukacja w Finlandii 11.11.19, 14:21
                  No ale po co mam wystawiać się a żer?smile Szkoda mi czasusmile
                  Poza tym to jak dziecko odnajduje sie w danym systemie szkolnictwa zależy od dziecka. Mój syn Singapur na dalszą drogę edukacji wybrał z premedytacją znając jego wady i zalety.
                  • olena.s Re: Edukacja w Finlandii 11.11.19, 15:10
                    Bo to jest kompletnie inne, a bardzo ciekawe.
                    • nikki30 Re: Edukacja w Finlandii 11.11.19, 15:41
                      Inne bo społeczeństwo jest inne. Nie widzę takiego systemu w Polsce. Dlatego spoza Singapuru system dla wybranych.
                  • szeera Re: Edukacja w Finlandii 11.11.19, 23:42
                    "Poza tym to jak dziecko odnajduje sie w danym systemie szkolnictwa zależy od dziecka. Mój syn Singapur na dalszą drogę edukacji wybrał z premedytacją znając jego wady i zalety."

                    Możesz pisać (jak masz ochotę) w oderwaniu od Twojego syna. On jest tam, jak rozumiem, w nietypowy sposób, a ciekawe jest jak ten system wygląda dla typowych dzieci. W UK czy w USA w wielu miejscach mówi się i podejmowane są próby naśladowania systemu singapurskiego, szczególnie metod nauki przedmiotów ścisłych. Ciekawa jestem jak Ty to widzisz? Np. w porównaniu do metod polskich (powiedzmy tych bardziej z naszych czasów)?
                  • berdebul Re: Edukacja w Finlandii 12.11.19, 13:21
                    Jaki etap szkolny? Bo studia są tam świetne. Współpracuje z ośrodkiem z Sin. smile
                    Sposob nauczania matmy mają odjechany w kosmos. Chciałabym zobaczyć miny ematek, po przejrzeniu ksiazek wink
                    • nikki30 Re: Edukacja w Finlandii 12.11.19, 14:38
                      Sposób nauki matematyki nie jest odjechany ale mój syn jest ścisłowcem i to jego żywioł. Patrząc na nasze Polskie liceum to w ichniejszym liceum ma w tej chwili poziom pierwszych lat studiów matematycznych. Nauka absolutnie praktyczna, dużo elementów logiki i abstrakcyjnego myślenia. Materiał dzieci przerabiają raz ale pilnuje się aby go dziecko nie zapomniało.
                      • julita165 Re: Edukacja w Finlandii 12.11.19, 16:23
                        Też mnie intryguje ten system. Jestem zdania, że obecnie najważniejsze żeby dziecko uczyło się na tip top matematyki i języków. Reszta to prosty do opanowania dodatek. Interesuje mnie ta matma bo wg mnie jej nauczanie w PL leży najbardziej ( a co za tym idzie i pozostałych przedmiotów ścisłych ) o to leży od przedszkola po mature. Rzadko która szkoła naprawdę dobrze tego uczy. Córka kolezanki poszła na jakąś matematykę stosowana. Wiadomo było że to trudny kierunek ale też z łapanki tam nie brali. Niezbędne były naprawdę dobre wyniki matury. I co ? Ponad połowa roku już przed pierwsza sesja rezygnowała, zmieniała kierunki bo siedzieli jak na tureckim kazaniu i nic nie kapowali. A wszystko to były licealne matematyczne orły.
                        • szeera Re: Edukacja w Finlandii 12.11.19, 17:05
                          "Niezbędne były naprawdę dobre wyniki matury. I co ? Ponad połowa roku już przed pierwsza sesja rezygnowała, zmieniała kierunki bo siedzieli jak na tureckim kazaniu i nic nie kapowali. A wszystko to były licealne matematyczne orły."

                          Ale jeśli tak było naprawdę, to znaczy, że wykładowcy bardzo słabi. Matematyka na studiach bardzo różni się od matematyki licealnej, powiedzmy w sposobie podania. Początek studiów to właśnie czas kiedy uczniowie powinni na ten nowy sposób się stopniowo przestawiać. Dobrze zdana matematyka rozszerzona to naprawdę niezły poziom wyjściowy.

                          "Interesuje mnie ta matma bo wg mnie jej nauczanie w PL leży najbardziej ( a co za tym idzie i pozostałych przedmiotów ścisłych ) o to leży od przedszkola po mature."

                          Ciekawe czemu tak uważasz. Ja sądzę, że akurat w Polsce uczy się matematyki dużo lepiej niż w wielu innych krajch. Szczególnie w przypadku dzieci zainteresowanych matematyką.

                          "Jestem zdania, że obecnie najważniejsze żeby dziecko uczyło się na tip top matematyki i języków. Reszta to prosty do opanowania dodatek."

                          Jeszcze raz - umiejętności nieakademickie nie są łatwym do opanowania dodatkiem.
                          • julita165 Re: Edukacja w Finlandii 12.11.19, 18:10
                            Czemu uważam że matematyka leży ? Wyniki maturalne czyli ukoronowanie całej szkolnej efukacji to katastrofa. Pisał o tym NIK chyba w zeszłym roku. W zasadzie jako remedium NIK zaproponowała jedno - czasowe wycofanie się z obowiązkowych egzaminów z matematyki do czasu poprawy jakości nauczania tego przedmiotu i to już od poziomu klas 1-3 SP.
                        • ichi51e Re: Edukacja w Finlandii 12.11.19, 17:52
                          Nie kazdy szkolny matematyczny orzel nadaje sie do studiowania matmy. Matematyka stosowana obejmuje tez mechanike kwantowa np pl.m.wikipedia.org/wiki/Matematyka_stosowana
                          • julita165 Re: Edukacja w Finlandii 12.11.19, 18:06
                            No może i tak ale z jakiegoś powodu jakiś czas temu na Politechnice Łódzkiej zrezygnowano z wf i lektoratów na pierwszym roku. Wprowadzają to dopiero na drugim właśnie dlatego że odsiew po pierwszym roku jest tak duży że nie opłaca się w "pierwszaków" inwestować więcej niż to konieczne. Oczywiście dotyczy to wszystkich kierunków, nie tylko najtrudniejszych.
                      • berdebul Re: Edukacja w Finlandii 12.11.19, 18:04
                        Oj, jest. Regularnie ematki płaczą nad matematyką, że trudna (w Polsce) i jak tak mozna. Przykład zadania z cukierkami, ktory opisano na forum obnażył podejscie do przedmiotów ścisłych.
                        Gdyby był singapurski poziom, to byłyby tu gwiezdne wojny. wink
                    • szeera Re: Edukacja w Finlandii 12.11.19, 14:57
                      "Sposob nauczania matmy mają odjechany w kosmos. Chciałabym zobaczyć miny ematek, po przejrzeniu ksiazek"

                      Możesz napisać więcje co sądzisz o singapurskiej matematyce? Jestem bardzo ciekawa. Może ktoś też umie porównać singapurskie nauczanie matematyki z nauczaniem rosyjskim (przede wszystkim dzieci uzdolnionych matematycznie)?
                      • ichi51e Re: Edukacja w Finlandii 12.11.19, 15:22
                        Tu ciekawie przedstawione (choc nie za wesolo) www.straitstimes.com/opinion/lets-kill-the-drill-approach-in-schools
                        • szeera Re: Edukacja w Finlandii 12.11.19, 16:05
                          "Tu ciekawie przedstawione"

                          Dzięki.
                        • julita165 Re: Edukacja w Finlandii 12.11.19, 16:56
                          Przeczytałam. Ciekawe. Dwie obserwacje. Po pierwsze matematyka. Spróbowałam czegoś podobnego na własnym dziecku. Oczywiście pół żartem pół serio no i na pewno nie w takim wymiarze. Po prostu nie mogłam patrzeć na wręcz matematyczne ogłupianie go ( bo u nas niestety ale wahadło poszło w drugą stronę i przynajmniej w kl 1-3 to jest traktowanie dzieci jak imbecyli ) i pokazałam mu kilka rzeczy. Np zadania z jedna niewiadomą przy pomocy x. Zrobił kilka, dosłownie kilka zadań i poszło bez żadnych problemów ( to tak naprawdę podobne zadania jakie ma też w szkole tylko bez rysowania ), podobnie zrobiłam z ułamkami- pokazałam sprowadzanie do wspólnego mianownika prostych ułamków ( 1/2,1/3,1/4, 1/5, 1/10 ). I znowu kilka przykładów i załapanie. Ale może to jest właśnie takie chodzenie na skróty ? Ja przecież nie jestem ani nauczycielem ani matematykiem i robię pewne rzeczy "po omacku". Drugi wniosek - no w czym jak w czym ale w nauce zupełnie odtwórczego rozwiązywania testów to chyba pobijemy się z Singapurem o palmę pierwszeństwa. Tylko poziomie ten. Ktoś w tym lub podobnym wątku podniósł że jak w poleceniu jest podkreśl a nie otocz pętla to bywa że nauczyciel nie zalicza zadania.
                          • ichi51e Re: Edukacja w Finlandii 12.11.19, 18:16
                            Ja mam taka obserwacje - “nauczyc” dodawania mnozeni dzielenia odejmowania czy ulamkow (zwlaszcza na pamiec) jest bardzo latwo. Zeby dzieciak rozumial matematyke i widzial prawidlowosci jest duzo trudniej.
                            • julita165 Re: Edukacja w Finlandii 12.11.19, 19:22
                              Jestem tego samego zdania ! I tego bardzo w szkole brakuje. Tłuką te 4 działania do obrzygu i już chyba naprawdę dzieci wyniki znają na pamięć we wszystkich możliwych wariantach a zadań "z pomyslunkiem" są dosłownie 3 czy 4 strony na cały rok ! Na końcu, oznaczone jako "trudne'
                              • ichi51e Re: Edukacja w Finlandii 12.11.19, 19:26
                                Bardzo jest fajna ksiazka “matematyka jedt wszedzie” Za darmo w necie
    • klaramara33 Re: Edukacja w Finlandii 10.11.19, 10:01
      Mój syn od początku drugiej klasy SP chodzi sam do szkoły , jak i niektórzy jego koledzy. Większość jednak w tej szkole chodzi sama od 4 klasy.
      Uczenie prasowania mi nie imponuje i innych takich a od czego są rodzice. Szkoła ma załatwić rolę wychowania zamiast rodziców? Ja oczekuję od nauczycieli przekazania wiedzy w interesujący sposób.
      • bistian Re: Edukacja w Finlandii 10.11.19, 10:06
        klaramara33 napisała:

        > Uczenie prasowania mi nie imponuje i innych takich a od czego są rodzice. Szkoł
        > a ma załatwić rolę wychowania zamiast rodziców? Ja oczekuję od nauczycieli prze
        > kazania wiedzy w interesujący sposób.

        Nie da się być skupionym cały czas na lekcjach przez 40 godzin tygodniowo, muszą być luźniejsze zajęcia, kiedy mózg również pracuje. Przeciążenie pracą umysłową powoduje, że uczeń jest nieefektywny.
        Tak samo, ciekawa obserwacja, ja też to zauważyłem lata temu. Jeżeli jeden nauczyciel jest bardzo ostry, trzyma dyscyplinę, to na innych lekcjach uczniowie muszą odreagować, najlepszy jest umiar we wszystkim.
        • klaramara33 Re: Edukacja w Finlandii 10.11.19, 10:21
          Skoro tak, to inne luźne zajęcia, o wiele bardziej cenilabym zajęcia typu coś z niczego, czyli nie wyrzucamy do śmieci lecz wykorzystujemy ponownie.
          • bistian Re: Edukacja w Finlandii 10.11.19, 10:29
            klaramara33 napisała:

            > Skoro tak, to inne luźne zajęcia, o wiele bardziej cenilabym zajęcia typu coś z
            > niczego, czyli nie wyrzucamy do śmieci lecz wykorzystujemy ponownie.

            W Niemczech dzieci gotują w ramach zajęć praktycznych, również mają dużo zajęć związanych z rękodziełem. W Danii są również zajęcia umuzykalniające. Te zajęcia zajmują sporo czasu, to nie jest jedna lekcja tygodniowo, raczej cały dzień albo dwie połówki.
          • chicarica Re: Edukacja w Finlandii 10.11.19, 10:56
            Skąd pomysł że takiego czegoś nie ma?
            • ichi51e Re: Edukacja w Finlandii 10.11.19, 11:38
              Otoz to. Rozmowa w watku obok? Po co michalki strata czasu siedze i robie dla dziecka na drutach! Codziennie musi sie nuczyc nowej piosenki na cymbaly (i flet!)... strata czasu...
              • chicarica Re: Edukacja w Finlandii 10.11.19, 12:00
                Akurat muzyka nie jest stratą czasu, a muzykowanie rozwija inteligencję np. matematyczną.
                • 45rtg Re: Edukacja w Finlandii 12.11.19, 14:15
                  chicarica napisała:

                  > Akurat muzyka nie jest stratą czasu, a muzykowanie rozwija inteligencję np. mat
                  > ematyczną.

                  Muzyka jako uczenie umiejętności grania nie jest stratą czasu dla tych, którzy chcą sobie pograć lub pośpiewać. Dla reszty dzieci to jest męcząca nuda.
              • lily_evans11 Re: Edukacja w Finlandii 12.11.19, 16:19
                Owszem, przy natężeniu przedmiotów ścisłych i przyrodniczych oraz pierdylionie sprawdzianów cymbałkowanie i malunki stają się stratą czasu, bo dzieci mogłyby iść do domu np. po 6 lekcjach, a nie po 7, bądź też po 7, a nie po 8.
      • klaramara33 Re: Edukacja w Finlandii 10.11.19, 10:13
        Poza tym prasowanie jest nieekologiczne, sama mało prasuję , jak najmniej, gdyż umiem dobrze rozwieszać i tego uczę swoje dzieci
        • frey.a86 Re: Edukacja w Finlandii 10.11.19, 10:29
          Taaa, wystarczy "dobrze rozwiesić", dobre sobie. Na urlopie z braku żelazka i ochoty na prasowanie dobrze rozwieszaliśmy i owszem, dramatu nie było, ale widać było, że ubrania nieuprasowane. Na wakacjach ujdzie, ale do pracy bym takich nie włożyła.
          • klaramara33 Re: Edukacja w Finlandii 10.11.19, 10:51
            Składam wypracowując ręką. Zdziwiłabyś się. Na początku też dokładnie nie umiałam.
            • aguar Re: Edukacja w Finlandii 10.11.19, 11:22
              Też od kilku lat nie prasowałam. Pranie bez wirowania albo na niewielkich obrotach, odpowiednie rozwieszanie i układanie - tak. Ale jednak też w ogóle nie kupuję ubrań z pewnych tkanin, które IMO nie będą dobrze wyglądały niewyprasowane.
              • flegma_tyczka Re: Edukacja w Finlandii 10.11.19, 21:00
                Ja też zawsze staram się wybierać materiały "łatwoprasowalne".
          • 45rtg Re: Edukacja w Finlandii 12.11.19, 14:17
            frey.a86 napisała:

            > Taaa, wystarczy "dobrze rozwiesić", dobre sobie. Na urlopie z braku żelazka i o

            Tak, wystarczy dobrze rozwiesić. Nie trzeba prasować nawet koszul.
        • rosapulchra-0 Re: Edukacja w Finlandii 10.11.19, 15:50
          Ja również nie prasuję. Mam suszarkę bębnową. Bardzo praktyczna rzecz i zdecydowanie pochłania mniej czasu i mojej osobistej energii.
      • ichi51e Re: Edukacja w Finlandii 10.11.19, 10:27
        Pomijajac sens nauki prasowania - po co prasowac cos w szkole? I tak sie pogniecie marnowanie czasu. Chyba ze szyja i zelazka maja zeby przeprasowywac szwy.
        • chicarica Re: Edukacja w Finlandii 10.11.19, 10:55
          Po to, żeby się nauczyć. W fińskiej szkole w programie jest nauka praktycznych, przydatnych życiowo czynności takich jak np. podstawowa stolarka domowa, szycie, prasowanie i ogarnianie rzeczywistości.
          • ichi51e Re: Edukacja w Finlandii 10.11.19, 11:39
            Ale po co? Kiedy ostatnio wystrugalas sobie stolek? Koszule dajemy do pralni przychodza wyprasowane. Zmywa zmywarka odkurza roomba...
            • gulcia77 Re: Edukacja w Finlandii 10.11.19, 11:46
              Pierwszy blackout i leżysz 😜 A szczerze mówiąc, to właśnie takie proste czynności najlepiej rozwijają małą motorykę, równowagę i wyobraźnię. A także pozwalają zrozumieć, czym jest konsekwencja. Walnij się młotkiem w palec na przykład.
              • ichi51e Re: Edukacja w Finlandii 10.11.19, 12:21
                No tak jak bedzie blackout to najwazniejsze to prasowanie i odkurzanie...
                • gulcia77 Re: Edukacja w Finlandii 10.11.19, 12:25
                  Już rozpalenie ognia i ugotowanie posiłku jak najbardziej. A tego tez się uczą 🤣 A do tego wysoko rozwinięta motoryka pomaga w szybszym nabywaniu innych umiejętności, niezbędnych przy ewentualnym blackoucie.
                • szeera Re: Edukacja w Finlandii 10.11.19, 14:22
                  "No tak jak bedzie blackout to najwazniejsze to prasowanie i odkurzanie..."

                  Wg mnie prace techniczne mają inne znaczenie niż się im przypisuje. To nie chodzi o to, aby dzieci nauczyć strugania stołka. Ale wykonywanie wlasnoręcznie przez małe dzieci dorosłych prac, gdzie mamy namacalny efekt wzmacnia poczucie sprawczości tych dzieci, zmniejsza poczucie zależności, daje dumę z wykonania czegoś prawdziwego. Igły i żelazka pozwalają dzieciom mierzyć się z niebezpieczeństwem i uczyć odpowiedzialności w tak naprawdę bezpieczny sposób. Oczywiście to działa dobrze, jak dziecko nie ma poczucia, że tracąc czas na robienie na drutach nie zdąży odrobić poważnych lekcji oraz gdy konkretne aktywności są w dużym stopniu wybrane i chciane przez dziecko.
            • chicarica Re: Edukacja w Finlandii 10.11.19, 11:59
              Może na przykład po to, że właśnie w Finlandii (w Szwecji zresztą też) majsterkowanie jest bardzo popularne. Każdy coś tam dłubie, jak nie w domu, to w domku letniskowym. Nawet w mojej "wspólnocie mieszkaniowej" zaraz obok domku saunowo-imprezowego jest też domek z "hobbyrum" żeby sobie można było tam powiercić i postukać. No taki mamy klimat.
              • memphis90 Re: Edukacja w Finlandii 10.11.19, 15:31
                Moje dzieciaki zapisałam w tym roku na zajęcia plastyczne, ale organizatorzy mówią, że jest szał na ich zajęcia ze stolarki. Całe klasy (w tym licealne) przyjeżdżają szlifowac, wycinać, zbijać jakies półki, stołki czy karmniki. Bo nigdy nie robili, nikt im nigdy nie pokazał, nie pozwolił wziąć narzędzi do rąk. Nawet takie "wieczory kawalerskie" z dlubaniem w drewnie mają...
                • mia_mia Re: Edukacja w Finlandii 10.11.19, 15:49
                  To wina rodziców i kwestia czasów w jakich żyjemy. Popularne są zajęcia z gotowania, majsterkowania, szycia. Kiedyś tego dzieci uczyły się w domu i to nawet nie mając świadomości, że się uczą.
            • biala_ladecka Re: Edukacja w Finlandii 10.11.19, 16:04
              ichi51e napisała:

              > Koszule dajemy do pralni przychodza wyprasowane.

              Same przychodzą? Czy jednak jest ktoś, kto je wyprasował, bo (uwaga!) umie to robić?
              • majenkir Re: Edukacja w Finlandii 10.11.19, 19:42
                Widzialas jak prasowane sa koszule w pralniach? wink
                • biala_ladecka Re: Edukacja w Finlandii 11.11.19, 10:15
                  Tak, widzialam. Co wiecej, chetnie oddam do prasowania sceniczne koszule mojej corki, ale pech, nikomu nie chce sie z tym bawic wiec sama wisze na zelazku, prasujac miliony koronek i bufek, rzucajac bluzgami na prawo i lewo, bo niestety nie posiadlam w mlodosci cennej umiejetnosci prasowania.
                  • 45rtg Re: Edukacja w Finlandii 12.11.19, 14:19
                    biala_ladecka napisała:

                    > Tak, widzialam. Co wiecej, chetnie oddam do prasowania sceniczne koszule mojej
                    > corki, ale pech, nikomu nie chce sie z tym bawic wiec sama wisze na zelazku, pr
                    > asujac miliony koronek i bufek, rzucajac bluzgami na prawo i lewo, bo niestety
                    > nie posiadlam w mlodosci cennej umiejetnosci prasowania.

                    Normalna koszula jednakowóż nie posiada milionów koronek i bufek.
          • rosapulchra-0 Re: Edukacja w Finlandii 10.11.19, 15:55
            Podejrzewam, że też są zajęcia jak oszczędnie i optymalnie prowadzić dom, robić zakupy czy płacić rachunki oraz pisać maile i listy do urzędów różnego rodzaju. Tego m.in. uczą w angielskich szkołach. I jak prowadzić biznes również.
    • nikita1906 Re: Edukacja w Finlandii 10.11.19, 10:13
      Punkty 1-3 i 6 i 8 to realia szkoły lat 80-90 w Polsce, teraz podobno uznawanych za payologię😛
      • nikita1906 Re: Edukacja w Finlandii 10.11.19, 10:15
        *patologię
    • muchy_w_nosie Re: Edukacja w Finlandii 10.11.19, 10:30
      Odnośnie powrotów samodzielnych ze szkoły, to u nas są takowe i dzieci wracają, rodziców u których jest ktoś w domu. I tak syn koleżanki wraca o 13h, tylko na niego czeka babcia i otwarty dom, mój ma nawet bliżej o 50 m ale co z tego skoro my jesteśmy w domu dopiero o 16h, co on by robił przez 3h sam?
      Dopiero co skończył 8 lat, bałabym się, że przy odgrzewaniu zupy wysadzi się w powietrze.
      A popatrz na inne kraje, jak jest źle, np. w Syrii.
      • berdebul Re: Edukacja w Finlandii 10.11.19, 10:41
        Ośmiolatek nie podgrzeje sobie zupy, bo nie ogarnia obsługi kuchenki? Omg.
      • bywalec.hoteli Re: Edukacja w Finlandii 10.11.19, 10:56
        Jakoś ja i miliony dzieciaków którzy przychodzili do domu z kluczami na szyi tego domu w powietrze nie wysadzilismy. Umieliśmy wykorzystać czas w domu czy na dworze a nie było komputerów, stacji z bajkami ani telefonów kom
        • ichi51e Re: Edukacja w Finlandii 10.11.19, 11:42
          Bardzo wiele dzieci w latach 80tych nic sobie nie odgrzewala bo byl zakaz dotykania nawet kuchenki. Moglas zrobic sobie kanapki wyzrec wszystko ale gotowac nie. Matka zostawiala mnie z bratek (dwa lata starszym) bardzo wczesnie nawet jak na standardy lat 80tych. I nikt nie narzekal obiad byl jak rodzice wrocili o 16:30 i w szkole.
          • ichi51e Re: Edukacja w Finlandii 10.11.19, 11:44
            Do tego kuchnke wcale nie bylo latwo wlaczyc (gazowa) bo z tego co pamietam w jednej byla jakas kombinacja przyciskow (guzik kurek i przytrzymac) a w drugiej cos bylo zepsute i nalezalo zapalic zapalke i odkrecic gaz po czym przytrzymac kurek.
            • berber_rock Re: Edukacja w Finlandii 10.11.19, 18:48
              ichi51e napisała:

              > Do tego kuchnke wcale nie bylo latwo wlaczyc (gazowa)

              Kuchenkę gazową włączało się dokładnie tak samo jak teraz - odkręcali gaz i brali zapałki do łapki. Gdzie filozofia?
              • mia_mia Re: Edukacja w Finlandii 10.11.19, 18:54
                Ja tez pamiętam taką z dociskaniem, ale to nic czego siedmiolatek nie potrafi opanować. Przyczym w wielu domach rzeczywiście młodsze dzieci nie używały gazu.
              • ichi51e Re: Edukacja w Finlandii 10.11.19, 19:30
                Tak jasne tyle ze pokaz mi rodzica ktory dzisiaj powie dziecku - a jak bedziesz miec ochote na ziemniaki to wez sobie obierz 10 nalej wody do garnka a potem wez zapalki i odpal kuchenke. Tylko sie nie pochylaj do ci brwi spali, ha ha ha ha
          • zona_glusia Re: Edukacja w Finlandii 10.11.19, 12:14
            ichi51e napisała:

            > Bardzo wiele dzieci w latach 80tych nic sobie nie odgrzewala bo byl zakaz dotyk
            > ania nawet kuchenki.
            Dokładnie. Nalewałam sobie ciepłej zupy z termosu i czekałam na powrót rodziców.
          • berber_rock Re: Edukacja w Finlandii 10.11.19, 18:46
            ichi51e napisała:

            > Bardzo wiele dzieci w latach 80tych nic sobie nie odgrzewala bo byl zakaz dotyk
            > ania nawet kuchenki.

            Powaliło cię?
            Gdzie niby był ten zakaz i jak był egzekwowany?
            • zona_glusia Re: Edukacja w Finlandii 10.11.19, 19:26
              Zakaz wydany przez rodziców. Zresztą w wieku 7 - 9 lat nie potrzebowałam zakazu, bo sama bałam się włączyć kuchenkę gazową.
            • landora Re: Edukacja w Finlandii 12.11.19, 12:32
              Mnie też nie było wolno samej obsługiwać kuchenki. Wracałam do domu i czekałam na rodziców.
              • julita165 Re: Edukacja w Finlandii 12.11.19, 13:28
                Ja miałam w podstawówce koleżankę. Mieszkały same z matką, która w dodatku pracowala na poczcie, czyli godziny pracy do 18,19 czy nawet 20. Ta dziewczynka też teoretycznie po szkole sama do domu wracała ( o ile pamiętam to u mnie w podstawówce w ogóle nie było świetlicy ! ) i miała tam długie godziny sama czekać na matkę. Nawet wtedy nikt tego nie uważał za normalne i pożądane. Przez pierwsze lata szkoły ona była codziennym gościem u mnie w domu, przychodziłysmy razem ze szkoły i ona zostawała do kolacji. To moi rodzice nie mogli patrzeć na to że małe dziecko godzinami samo w domu siedzi albo szweda się po okolicy i tak ja zapraszali.
        • kamin Re: Edukacja w Finlandii 10.11.19, 18:33
          W latach 80 nikt mnie we wczesnej podstawówce z kluczem nie puszczał. Wracałam sama do domu od 4 klasy, żadnej zupy sobie nie podgrzewałam, czekałam aż rodzice wrócą z pracy. Za to miałam komputer i przy nim spędzałam czas po powrocie ze szkoły.
          • ichi51e Re: Edukacja w Finlandii 10.11.19, 19:31
            Go chyba w 90 chyba ze przy comodore
          • berber_rock Re: Edukacja w Finlandii 11.11.19, 07:32
            kamin napisał(a):

            > W latach 80 .... Za to miałam komputer i przy nim spędzałam czas po powrocie ze
            > szkoły.
            _komunistyczni prominenci
            • lily_evans11 Re: Edukacja w Finlandii 11.11.19, 09:42
              Co Ty chrzanisz big_grin
              • rosapulchra-0 Re: Edukacja w Finlandii 11.11.19, 16:45
                Mój mąż miał swój pierwszy komputer w życiu, a był nim Atari, w 1984 roku, pierwszego pc-eta nabył 1988 roku.
      • chicarica Re: Edukacja w Finlandii 10.11.19, 11:07
        Po co miałby odgrzewać zupę, skoro w szkole jadł ciepły obiad?
        W Finlandii każde dziecko ma w szkole obiad.
        • mia_mia Re: Edukacja w Finlandii 10.11.19, 11:23
          Lekcje w polskiej szkole w młodszych klasach kończą się przed 12, więc z tym obiadem bywa różnie.
        • muchy_w_nosie Re: Edukacja w Finlandii 10.11.19, 21:50
          Bo mój 3h bez jedzenia nie wytrzyma, jest mały chudy, je jak ptaszek, ma obiady w szkole, zjada trochę zupy, gryza drugiego dania i tyle. Jak go odbieram o 15:30 to nim dostanie obiad w domu (15 min później) musi zjeść bułkę w drodze (2 min. samochodem).
          Tak wiem są dzieci co jedzą tylko w szkole, u mnie to tak nie działa.
          Chwalę sobie opiekę świetlicową i zajęcia pozalekcyjne w naszej szkole, cieszę się że mój ośmiobletni dziubuś ma opiekę jak w przedszkolu. Nie musi biegać z kluczem i powiem, że u nas nawet dzieci z rodzin pod opieką mopsu nie są same w domu i dzięki bogu.
          • julita165 Re: Edukacja w Finlandii 10.11.19, 22:09
            Mój też jest z niejadkow. Przede wszystkim mega wybiórczy. A w szkole nie jadł nic, słownie zero. Bez znaczenia czy dałam mu kanapke czy batona czy chipsy ( tak, mnie już było obojętne co on je byle coś jadł bo jak wpadał do domu to dosłownie w progu rzucał się na jedzenie ). A teraz zaczął coś jeść. A dlaczego ? Otóż pani postanowiła ochrzcić jedną przerwę śniadaniowa. Nie wychodzą na zatłoczony, strasznie głośny korytarz, gdzie nie ma nie tylko gdzie usiąść ale nawet stanąć w spokoju tylko wyciągają sniadaniowki w ławkach. I je, nadal tak z pół kanapki bo 10 minut to dla niego za mało czasu ( bardzo wszystko dokładnie przeżuwa, trudno to ganić, podobno tak jest zdrowo ) ale zawsze postęp. To jeden z przykładów że drobna zmiana organizacyjna robi dużą różnicę.
      • szeptucha.z.malucha Re: Edukacja w Finlandii 10.11.19, 14:49
        W tym wieku mój najmłodszy wracał do domu i coś tam nawet gotował. Nie wysadził domu.
        Za to przy eksperymentach chemicznych w wieku 9 lat zadymił mieszkanie.
    • chicarica Re: Edukacja w Finlandii 10.11.19, 10:54
      Spoko, zaraz Ci ematki wytłumaczą, że w Polsce lepiej, szyć i prasować nie każą bo dziubdziuś na zetpetach jeszcze by sobie przyszył nogę do czoła i wyprasował rękę, ze schodów spadł, a w ogóle tak bez kapci i w skarpetkach, nojaktotak. I religii nie ma w szkole, bezbożnicy.

      Te schody, tak dla wyjaśnienia, nie służą do chodzenia tylko do siedzenia. Barierek nie ma, bo nie dałoby się siedzieć, a że można z najwyższej trybuny spaść? No pewnie można. Można też wziąć koło i walnąć się w czoło, ale jakoś nie słychać o fińskich dzieciach masowo ginących spadając z trybun czy waląc się w czoło.

      Zjawisko kolejki suvów pod szkołą rano i po zakończeniu lekcji jest w całej Skandynawii raczej nieznane. W całej Skandynawii do szkoły chodzi się na nóżkach, ewentualnie na rowerze lub hulajnodze i dziubdziusiom nóżki od tego nie odpadają. Z całego mojego otoczenia znam tylko jednego gościa, który odwozi dzieci do szkoły, ale on jest pier...niętym wielbicielem Trumpa i teorii spiskowych.
      • mia_mia Re: Edukacja w Finlandii 10.11.19, 11:09
        W Skandynawi nieznane jest też zjawisko jeżdżenia po mieście 130km/h.
        Gdyby moje dziecko chodziło do szkoły rejonowej, to maszerowałoby samo, bo jest bezpiecznie, ale to nie jest reguła. Ja szkołę miałam przy ruchliwej drodze bez świateł, dałam radę, ale nie wszyscy koledzy mieli tyle szczęścia.
      • kobieta_z_polnocy Re: Edukacja w Finlandii 10.11.19, 11:14
        Chicarica, wiemy wszyscy doskonale, że uwielbiasz Skandynawię, ale weź poprawkę na to, że znasz tylko mały wycinek rzeczywistości. Zaręczam ci, że w Danii mnóstwo rodziców odwozi samochodami dzieci do szkoły. Wszystko zależy od tego, gdzie się mieszka, jak duże są te dzieci, czy jedzie się dalej do pracy, itd. Samochodami odbiera się też dzieci ze świetlicy po południu (mało kto może odebrać dzieci zaraz po lekcjach o pierwszej). Oczywiście ci co nie muszą, podjeżdżają rowerami. To jest takie jakieś oczywiste, bez dorabiania ideologii.

        Co do edukacji: jest teraz moda na fińskie szkolnictwo, bo im dobrze idzie w PISIE, itd. I szczerze mówiąc, nie jest trudno znaleźć lepszy system szkolny niż polski, który jest szarpany przez kolejne reformy i wciąż obecną religię, przeładowany informacyjnie i ogólnie nastawiony bardziej na upokorzenie ucznia niż na wsparcie i współpracę. Tym niemniej, podchodzę trochę sceptycznie do alternatyw, które są na drugim końcu spektrum. Znam najlepiej szkołę duńską, bo z własnego podwórka, i wcale nie jest taka super fantastyczna, chociaż na pewno nie można nazwać jej stresującą.

        Ale abstrahując już od tego, czy podoba nam się wzorzec fiński czy nie, zgadzam się całkowicie z autorem: to nie są różnice lat, to całkowicie różne światy.
        • gulcia77 Re: Edukacja w Finlandii 10.11.19, 11:38
          kobieta_z_polnocy
          >
          > Ale abstrahując już od tego, czy podoba nam się wzorzec fiński czy nie, zgadzam
          > się całkowicie z autorem: to nie są różnice lat, to całkowicie różne światy.
          I raczej te światy nie mają szans się spotkać. Poszanowanie prawa i poczucie odpowiedzialności za wspólnotę są w Polsce nieosiągalne. Zupełnie inna mentalność. Ja ją bardzo lubię, ale zdaję sobie sprawę z tego, że jest nieprzeszczepialna.
          • mia_mia Re: Edukacja w Finlandii 10.11.19, 11:42
            System edukacji wynika z mentalności i zwyczajów, dlatego trudno jest przenosić rozwiązania z zupełnie innych kultur.
            • gulcia77 Re: Edukacja w Finlandii 10.11.19, 11:52
              Dokładnie to napisałam. Ale przyznam, że osobiście wolę tą północną mentalność i, na własny użytek, żyjemy właśnie w tym stylu. I młody mając cztery lata potrafił przeleźć przez bramkę górą i rozpalić ognisko, a w wieku siedmiu zrobić sobie zapiekankę. 99% moich znajomych otwierało oczy ze zdziwienia, ale mając na stanie piętnastolatka nie żałuję.
          • nikki30 Re: Edukacja w Finlandii 11.11.19, 14:16
            Szkolnictwo Fińskie były reformowane przez ostatnie 20 lat i jest absolutnie cały czas reformowane. Jeśli zaczniemy teraz podobne efekty osiągniemy za 20 lat...Pytanie czy za 20 lat ten system szkolnictwa będzie efektywny?
            Czy w Polsce nie ma takich szkół są. Także państwowe, które pozwalają dzieciom się rozwijać, spełniać marzenia, przenosić się do najlepszych szkół na świecie.
            Poczucie wspólnoty w krajach Skandynawskich jest trochę ułudą. Mieszkałam tam, uczyłam się, pracowałam i wiem, o czym mówię. Każdy gra wbrew pozorom do swojej bramki. W Szwecji, Finlandii na wielu oknach (zwykle bez firanek) stoi lornetka (do podglądania sąsiadów). Jak sąsiad zrobi coś nie tak to informuje się odpowiednie służby no bo prawo jest prawem, porządek musi być. Najważniejsza cechą każdego Skandynawa jest bowiem posłuszeństwo.
            Skandynawowie praktycznie ze sobą nie rozmawiają (no chyba, że po wódce), stąd tak powszechne w ich mowie, chrząknięcia, mruknięcia, westchnienia i zapowietrzeniasmile
            Wyobraźcie sobie skandynawskie wesele, które jest tak naprawdę kilkugodzinnym obiadem dla rodziny i najbliższych na, który rodzina i najbliżsi przyjaciele sami sobie przynoszą alkohol i rozlewają tylko swoim najbliższym smile Jak sobie nie przyniosłam swojego alkoholu to nikt mi go nie nalałsmile I tu nie chodzi o cenę alkoholu tylko o bardzo duże wśród Skandynawów poczucie dystansu do drugiego człowieka. Bardzo dba się o najbliższą rodzinę ale niekoniecznie o innych...
            • aniorek Re: Edukacja w Finlandii 11.11.19, 20:44
              uff, na szczescie Finlandia nie nalezy do Skandynawii. tutaj sie na sasiadow nie donosi, a ludzie ze soba rozmawiaja i sa dla siebie zyczliwi. mimo, ze turysci maja Finow za mrukow. no, ale to moj wycinek rzeczywistosci i tez wiem, o czym mowie, bo mieszkam tu od 12 lat.
              • szeera Re: Edukacja w Finlandii 11.11.19, 21:52
                "uff, na szczescie Finlandia nie nalezy do Skandynawii."

                Sklejanie wszystkich krajów Skandynawskich i Nordyckich w kwestii edukacji nie bardzo ma zresztą uzasadnienie. Kraje te różnią się w tym zakresie dość mocno, co widać w organizacji edukacji i w wynikach akademickich, np. PISA. Z drugiej strony są to kraje o podobnych, stosunkowo niskich nierównościach społecznych, a to czynnik który wpływa mocno na zachowania rodziców. Prawdopodobie można więc tu fajnie porównywać różne polityki edukacyjne państw.
              • nikki30 Re: Edukacja w Finlandii 12.11.19, 13:10
                >uff, na szczescie Finlandia nie nalezy do Skandynawii.

                Geograficznie nie należy ale historycznie i kulturowo bliżej im do Skandynawów. I to jest nie tylko moja opinia ale samych Finów, z którymi mieszkałam, pracowałam.
                Finowie są życzliwi to fakt ale są małomówni, zdystansowani szczególnie jak kogoś dobrze nie znają. I donoszą - w pracy, w życiu codziennym, wiem to z własnego doświadczenia, szczególnie w małych zamkniętych społecznościach.
        • chicarica Re: Edukacja w Finlandii 10.11.19, 12:21
          Każda z nas zna tylko mały wycinek rzeczywistości, ten, w którym żyje. Co do Danii, moim zdaniem (i zdaniem wielu Szwedów i Finów których znam) Dania to taka trochę mniej skandynawska Skandynawia, mocno konserwatywna. Ja na temat Danii też mam jakieś swoje wyrobione zdanie, ze względu na pracę chłopa rozważaliśmy w pewnym momencie przeprowadzkę tam, ale właśnie z różnych takich względów wyszło że jednak nie.

          Oczywiście zarówno w Szwecji, jak i w Finlandii, zdarza się wożenie dzieci do szkoły, to chyba normalne. Ja tylko porównuję, bo akurat zarówno w Polsce, jak i w Szwecji przez dłuższy okres czasu mieszkałam w odległości kilkuset m (może max kilometra) od szkoły i w obu przypadkach do tych szkół na piechotę dotrzeć można było ciągiem rowerowo-pieszym kilkaset metrów, a samochodem trzeba było objechać pół dzielnicy. Mimo to, w Polsce jakaś połowa dziubdziusiów wsiadała do rodzicielskich samochodów (przez ponad 10 lat to jednak człowiek wie które auto i który dziubdziuś jest którego sąsiada), a w Szwecji dziubdziusie ruszały do szkół w większości na nóżkach, ucałowawszy uprzednio wsiadających do samochodu rodziców. Widok w Polsce dla mnie raczej nieznany, ale może ja ślepa jestem. Zresztą już sam fakt, że w Polsce pod dzielnicową szkołą rano był korek i pandemonium parkingowe, a pod jej szwedzkim odpowiednikiem nie, też o czymś świadczy.

          Co do duńskiej szkoły, to się nie wypowiem bo nie znam. Szwedzka też jest inna od fińskiej. Na temat wad fińskiej i szwedzkiej kultury też bym się mogła wypowiedzieć (np. typowej dla Szwecji niedecyzyjności), nie o tym natomiast jest ten wątek. Rozmawiamy o szkole i o tym, co ewentualnie z fińskiego wzorca można by z korzyścią przenieść w inne miejsca. Można by wiele, problem w tym że Polak jak słyszy "Skandynawia", to dostaje palpitacji i nawet nie da się z nim rozsądnie porozmawiać, patrz np. podwątek o skarpetkach.
          • mia_mia Re: Edukacja w Finlandii 10.11.19, 12:32
            Ja do szkoły miałam prawie 3 km, wolałabym sobie pospać niż spacerować w deszczu czy śniegu. Na szczęście czasy były takie, że jak jakiś sąsiad mijał dzieci to podwoził.
          • bywalec.hoteli Re: Edukacja w Finlandii 10.11.19, 18:40
            Chica, gwoli ścisłości Finlandia nie jest Skandynawia
            • chicarica Re: Edukacja w Finlandii 10.11.19, 18:42
              Gwoli ścisłości, już to tu kiedyś dyskutowaliśmy. Kulturowo jest.
              • kobieta_z_polnocy Re: Edukacja w Finlandii 12.11.19, 10:09
                chicarica napisała:

                > Gwoli ścisłości, już to tu kiedyś dyskutowaliśmy. Kulturowo jest.
                >

                I tak i nie.
                Finlandia jest podobna do (innych) krajów skandynawskich zwłaszcza pod względem równości społecznych, ale sporo je też dzieli, choćby historia, język, podejście do relacji międzyludzkich i swego rodzaju samo-zadowolenie, którego u Finów JESZCZE nie ma tak dużo jak u Duńczyków czy Szwedów.
                Ogólnie Finów nie traktuje się tutaj jako bliskiej rodziny.
          • kobieta_z_polnocy Re: Edukacja w Finlandii 12.11.19, 10:18
            chicarica napisała:

            > Każda z nas zna tylko mały wycinek rzeczywistości, ten, w którym żyje. Co do Da
            > nii, moim zdaniem (i zdaniem wielu Szwedów i Finów których znam) Dania to taka
            > trochę mniej skandynawska Skandynawia, mocno konserwatywna. Ja na temat Danii t
            > eż mam jakieś swoje wyrobione zdanie, ze względu na pracę chłopa rozważaliśmy w
            > pewnym momencie przeprowadzkę tam, ale właśnie z różnych takich względów wyszł
            > o że jednak nie.
            >

            Ale zdajesz sobie sprawę, że to jest akurat przejaw szwedo-centryzmu? smile
            Robisz się bardziej szwedzka od samych Szwedów.

            Nie sądzę, by Dania była bardziej konserwatywna od Szwecji czy Norwegii. Istotnie, w publicznym dyskursie jest pozwolenie na więcej niż w Szwecji, gdzie polityczna poprawność jest znacznie silniejsza, ale nie oznacza to, że kraj jest "mocno" bądź "bardziej" konserwatywny.
            Idealnie też nie jest, ale tu akurat skandynawskie państwa nie różnią się aż tak bardzo między sobą.

      • ira_08 Re: Edukacja w Finlandii 10.11.19, 11:22
        Jestem wielką fanką Skandynawii, skandynawskiego stylu życia, nawet uczę się szwedzkiego, ale te bezkrytyczne zachwyty nad nią nieco mnie mierżą...

        >Te schody, tak dla wyjaśnienia, nie służą do chodzenia tylko do siedzenia. Barierek nie ma, bo nie dałoby się siedzieć, a że można z najwyższej trybuny spaść? No pewnie można.

        Jak żyję, zawsze na trybunach widywałam barierki po bokach. Rozumiem, że w Finlandii ich nie mają, ok. Ale czy to powód do pochwał? Może masowo dzieci nie giną, ale pewnie jakaś kończyna się czasem złamie. I po co? Przecież barierka to nie to samo co podkładanie dziubdziusiowi podusi pod każdy krok.

        >W całej Skandynawii do szkoły chodzi się na nóżkach, ewentualnie na rowerze lub hulajnodze i dziubdziusiom nóżki od tego nie odpadają.

        To jest super. Ale też w Skandynawii są bezpieczniejsze drogi, mniej sobiepaństwa i mało metropolii. W Polsce też dziubdziusie docierają do szkoły samodzielnie, Polska to nie tylko Warszawa, Kraków i Trójmiasto wink
        • ichi51e Re: Edukacja w Finlandii 10.11.19, 11:47
          Falski
          • alicia033 Re: Edukacja w Finlandii 10.11.19, 12:16
            ale łapiesz, ichi, że od tego obrazka to 45 lat mineło?

            (elementarz Falskiego z ilustracjami Janusza Grabiańskiego został wydany w 1974r.).
            • ichi51e Re: Edukacja w Finlandii 10.11.19, 12:47
              No i co sie zmienilo? Dzisi na wsi dalej chodza same a w miescie sie odprowadza...
              • mia_mia Re: Edukacja w Finlandii 10.11.19, 12:59
                Tak się tylko wydaje, na wsiach autobusy zabierają dzieci albo rodzice podwożą, za duże odległości na spacer.
              • memphis90 Re: Edukacja w Finlandii 10.11.19, 15:39
                Nie, ja mieszkam na wsi i dzieci się wozi. Straszne wracają pieszą, jelsi maja blisko, jeśli 3km to autobus, podwózka albo czekają na rodzica. Na rowerach nie jeżdżą, bo niebezpiecznie, rok temu dzieciak został zabity na pasach.
                • kropkacom Re: Edukacja w Finlandii 10.11.19, 16:20
                  Czułabym się trochę dziwnie gdybym musiała argumentować, ze nie, bo jest niebezpiecznie. Zwłaszcza na oznakowanym przejściu.
              • thank_you Re: Edukacja w Finlandii 10.11.19, 21:53
                A kiedy ty ostatnio byłaś na wsi i skąd w każdej wsi szkoła? Na wsi mojej mamy jest szkoła rejonowa, której rejon obejmuje wsie w odległości kilku km. Do tego pięknego obrazka z Falskiego dodaj jeszcze kilkanaście samochodów. Na minutę.
        • chicarica Re: Edukacja w Finlandii 10.11.19, 12:09
          No więc właśnie specjalnie się nie złamie. Nie słychać za bardzo o masowo połamanych dziubdziusiach. Tak, wiem, na pewno socjalistyczne media są w zmowie i nie informują wink
          Co do bezpieczniejszych dróg. To prawda. W okolicy większości szkół jest np. ograniczenie do 30 km/h w godzinach pracy szkoły i na takim ograniczeniu można łatwo stracić prawo jazdy, jadąc np. 50 na godzinę. A kontrole policji na wysokości szkoły są częste. Znajomy właśnie ostatnio wyłapał piękny mandat na ograniczeniu do 40 i usłyszał że i tak miał szczęście, bo gdyby to było kawałeczek dalej, gdzie jest szkoła, to by się pożegnał z prawem jazdy na kilka miesięcy. Dużo też jest wydzielonych ciągów pieszo-rowerowych, a dziubdziusie poruszają się dosłownie obwieszone i oklejone odblaskami, w ciemności wyglądają jak choinka. Resztę piszę w odpowiedzi na post kobiety_z_polnocy bo mi się nie chce powtarzać.
          • julita165 Re: Edukacja w Finlandii 10.11.19, 12:24
            Ja myślę że sam powrót do domu to mniejszą cześć z tego problemu. Cześć druga to samodzielny pobyt w tym domu przez ładnych parę godzin. Bardzo dużo dzieci które znam są odbierane nie dlatego że nie mogą same wrócić do domu tylko dlatego że w domu nie mają żadnej opieki. 7-9 latek może oczywiście pobyć sam w domu przez godzinkę czy dwie ale rzadko który jest gotowy na taką samodzielność dzień w dzień przez 4-5 godzin.
          • julita165 Re: Edukacja w Finlandii 10.11.19, 12:28
            A dwa. Nie wiem jak wyglądają obwody szkolne w Finlandii. W PL bywają naprawdę duże. Obwód szkolny syna to linia długa na jakieś 6 przystanków i szeroka na trzy. Szkoła jest po środku tego pola. Z końca obwodu do szkoły piechotą to z godzina minimum. Bardzo dużo dzieci nie chodzi też do szkół rejonowych. Po pierwsze dlatego że jakość edukacji jest zła i rodzice kombinują jak moga żeby lepszą szkole dziecku znaleźć. A po drugie z powodu braku opieki w domu, dzięki szkole blisko pracy rodzica dziecko finalnie krócej w niej przebywa.
            • chicarica Re: Edukacja w Finlandii 10.11.19, 12:53
              Dzieci zawsze chodzą do szkół rejonowych.
              Wielkość obwodu - nie mam danych.
              • mia_mia Re: Edukacja w Finlandii 10.11.19, 13:02
                A w Polsce poziom szkół jest zróżnicowany, są szkoły prywatne, więc wiele dzieci ma do szkoły daleko. Ja wożę kilkanaście kilometrów.
        • notting_hill Re: Edukacja w Finlandii 11.11.19, 12:08
          Rzecz polega na tym, że w Skandynawii (tu akurat mam dane z pierwszej ręki z Norwegii) program w przedszkolu zakłada, że dzieci robią różne rzeczy razem z paniami. Pieką ciasteczka, robią kanapki, angażują się w różne aktywności plastyczne i rękodzielnicze. Oraz palą ognisko smile. Już widzę co mieliby do powiedzenia polscy rodzice na takie ekscesy. A także nauczone są chodzić po lesie i na wycieczki, wiedzą jak się zachować i od najmłodszych lat uczą się jak unikać niebezpiecznych sytuacji. Przez uczestnictwo i obserwację.
          Jest fajny blog pisany po angielsku przez Francuzkę (sic!), która mieszka w Norwegii i opisuje swoje doznania z tym krajem:
          afroginthefjord.com/
          Na tym blogu opisywała sytuację, kiedy z kilkoma innymi cudzoziemcami pojechali w góry do "hytte", czyli takiego domku letniskowego i niemal go spalili, bo tak nieumiejętnie rozhajcowali w piecu, że prawie doszło do tragedii. Każdy Norweg takie rzeczy umie robić od dzieciństwa, dlatego owszem, na bezpieczeństwo przeciwpożarowe zwraca się bardzo uwagę (drewniane domy!), ale nie ma wszędzie barier, ostrzeżeń itd.
          Najlepszym przykładem jest sławne Preikestolen, czyli ta płaska skała nad fiordem. Tak, czasem się zdarza, że jakiś matoł (najczęściej cudzoziemiec) nie rozumie, że jak za blisko podejdzie, to może spaść. I spada. No, ale to nie znaczy że całe to miejsce należy obstawić barierkami.
          To podejście szkoły w Finlandii wychodzi, zdaje się z podobnego założenia. Dzieci należy nauczyć obchodzić się z niebezpiecznymi sytuacjami w życiu, a nie ustawiać barierki.
          • flegma_tyczka Re: Edukacja w Finlandii 11.11.19, 13:08
            W Anglii z kolei grodzą rzeki by moczymordy przypadkiem nie wpadły.
            W związku z tym, że za granicą zawsze jest lepiej niż w Polsce mam zapytanie: pod względem barierek Polska powinna brać przykład z Anglii czy Norwegii?
      • nocnamagia Re: Edukacja w Finlandii 10.11.19, 12:37
        chicarica napisała:


        > Zjawisko kolejki suvów pod szkołą rano i po zakończeniu lekcji jest w całej Ska
        > ndynawii raczej nieznane. W całej Skandynawii do szkoły chodzi się na nóżkach,
        > ewentualnie na rowerze lub hulajnodze i dziubdziusiom nóżki od tego nie odpadaj
        > ą. Z całego mojego otoczenia znam tylko jednego gościa, który odwozi dzieci do
        > szkoły, ale on jest pier...niętym wielbicielem Trumpa i teorii spiskowych.
        >

        A ile ważą dziecięce plecaki? Plecak mojego podstawówkowego syna był tak ciężki, że ledwo go podnosiłam. Moje dziecko ze skoliozą szło pół godziny z takim ciężkim plecakiem (drogą przez osiedle, bez komunikacji autobusowej), z powrotem wolałam go podwozić samochodem, ze względu na obciążenie kręgosłupa. I nie, nie nosił w plecaku żadnych bzdetów- tylko zeszyty, ksiązki (szkoła wymagała, szafek dla 7 i 8- klasistów nie było), buty na zmianę, śniadaniówkę
        • chicarica Re: Edukacja w Finlandii 10.11.19, 12:51
          Nie wiem. Książki zostawia się w szkole. To może być problemem.
          • nocnamagia Re: Edukacja w Finlandii 10.11.19, 13:02
            Niestety, nauczyciele nie rozumieja, ze dźwiganie takich ciezarów odbija się na zdrowiu dziecko. Nie rozumiem po co w ogóle nosić podręcznik do szkoły, wystarczyłyby zeszyty i ćwiczenia. Tekst z podręcznika mozna przeczytac w domu, skoro i tak trzeba powtórzyć materiał, odrobić pracę domowa i przygotowac się do sprawdzianów.
            • julita165 Re: Edukacja w Finlandii 10.11.19, 14:25
              To się zaczyna od samego początku. Np dziecko w kl 1-3 dzień w dzień nosi cwiczenia i zeszyt do matematyki bo nie wiadomo kiedy ta matematyka będzie, jest wladowana do wora pt edukacja wczesnoszkolna. Jeśli jest np w poniedziałek i nauczyciel zada coś do domu to trzeba to ze szkoły zabrać ( mimo istnienia szafek ) ale nigdy przenigdy jeszcze nie zdarzyło się żeby nauczyciel powiedział że matematyka będzie np w czwartek. Dziecko to nosi ze sobą.
              • thank_you Re: Edukacja w Finlandii 12.11.19, 21:32
                U mnie w plecaku nosi jedzenie, bidon i czasami kserówkę. wink
          • memphis90 Re: Edukacja w Finlandii 10.11.19, 16:08
            W Polsce praktycznie nie ma dostępu do elektronicznych wersji podręczników, więc dzieci muszą je nosić.
            • ichi51e Re: Edukacja w Finlandii 10.11.19, 16:14
              Dziwie sie. W dzisiejszych czasach gdy kazdy moze miec w telefonie skaner rodzicom nie chce sie poswiecic 15 min zycia i zrobic dziecku skanu. A narzekac kazdy pierwszy
              • nocnamagia Re: Edukacja w Finlandii 10.11.19, 16:44
                ichi51e napisała:

                > Dziwie sie. W dzisiejszych czasach gdy kazdy moze miec w telefonie skaner rodzi
                > com nie chce sie poswiecic 15 min zycia i zrobic dziecku skanu. A narzekac kazd
                > y pierwszy
                >

                Zejdź na ziemię i przestan fantazjować. Nie chodzi o skanowanie materialu tylko o noszenie podręczników w postaci papierowej. Zdaje się nie mieszkasz w Polsce a jestes pierwsza do wpisywania swoich opinii nt edukacji w Polsce.
                • mia_mia Re: Edukacja w Finlandii 10.11.19, 16:59
                  Ale kupienie dodatkowego kompletu (używanego) czy zrobienie skanu czy xero podręcznika to najprostsze i oczywiste rozwiązanie.
                  • nocnamagia Re: Edukacja w Finlandii 10.11.19, 17:07
                    Rada bez sensu w sytuacji, gdy w szkole nie ma szafek na zostawienie podręczników, a nauczyciel wymaga wersji papierowej. Niestety trzeba nosic w plecaku
                    • mia_mia Re: Edukacja w Finlandii 10.11.19, 17:24
                      No to podręcznik można trzymać w domu, a do szkoły nosić bieżący rozdział, zwykle nauczyciele nie skaczą z tematami, a jak skaczą to można poprosić o informowanie.
                      • alicia033 Re: Edukacja w Finlandii 10.11.19, 18:34
                        mia_mia napisał(a):

                        > No to podręcznik można trzymać w domu, a do szkoły nosić bieżący rozdział,

                        znaczy dzieci mają je wyrywać z podręcznika (który zresztą jest wypożyczany przez szkoły dzieciom, do zwrotu na koniec roku) czy jak to sobie wyobrażasz?
                        • mia_mia Re: Edukacja w Finlandii 10.11.19, 18:51
                          Xero, skaner i drukowanie potrzebnych stron?
                          • zetkaad Re: Edukacja w Finlandii 10.11.19, 22:54
                            Żartujesz? Kpisz?
      • hanusinamama Re: Edukacja w Finlandii 10.11.19, 21:49
        Akurat mam koleżanke w Skandynawii....mieszkaja na zapupiu i tak woża dziecko suvem do szkoły
        • thank_you Re: Edukacja w Finlandii 10.11.19, 21:55
          Bo to takie gadanie... moje dziecko aby przejsc do szkoły rejonowej ma trzy przejścia dla pieszych, w tym takie z tramwajem i ulica z trzema pasami ruchu. Ktos mi napisał niedawno, ze mogłam gdzies indziej kupić mieszkanie. Aha. Szkoła lezy pomiędzy linia tramwajowa a dwupasmówka. To ja juz wole wozić dziecko do prywatnej szkoły i mieszkać przy parku. wink Do ktorego niestety nie moge wypuścić syna samego, z powodu zapieprzajacych na oślep rowerzystów. Ups, to tez mozna było wcześniej sprawdzić... wink
          • thank_you Re: Edukacja w Finlandii 10.11.19, 21:57
            I ja mojemu dziecku ufam. Ale nie ufam kierowcom. Nie wiem kiedy bedzie mogło jeździć komunikacja miejska - z jakdojade wynika, ze do szkoły ma 13 minut, od drzwi do drzwi, ale coz...
        • ichi51e Re: Edukacja w Finlandii 11.11.19, 09:45
          Czy kolezanka jest Szwedka czy Polka? Bo ja np tez widuje rodzicow na placach zabaw z dziecmi tylko ze zawsze okazuje sie ze to cudzoziemcy a nie miejscowi.
          • thank_you Re: Edukacja w Finlandii 11.11.19, 10:04
            Boze jak cudownie, ichi, wyprowadziłas sie z Polski i od razu nowe życie odkryłaś. W Polsce Twoj syn wychodził sam na plac zabaw? Bo wiesz... moj wychodził.
          • thank_you Re: Edukacja w Finlandii 11.11.19, 10:05
            A jak to wyglada w Japonii? 5-letnie Dzieci tez samodzielnie chodza na podwórkowe place zabaw? wink
            • rosapulchra-0 Re: Edukacja w Finlandii 11.11.19, 16:46
              Ichi jest w Austrii.
              • thank_you Re: Edukacja w Finlandii 11.11.19, 16:56
                Ichi mieszkała w Japonii, wiec jestem ciekawa wink Skoro mamy przekładać zwyczaje Austriaków, to czemu nie Japończyków? I czy ichi wychowuje dziecko po japońsku? wink

                Ups...
    • julita165 Re: Edukacja w Finlandii 10.11.19, 12:13
      To wszystko jest na zbyt dużym poziomie ogólności. Takie np bieganie po korytarzu. Czy liczba dzieci na metr kwadratowy tego korytarza jest taka sama jak w Polsce ? Przypomnijcie sobie fotki z września z LO, to też realia wielu podstawówek. Albo to wychodzenie na dwór. No pięknie, jestem za tylko jak to zrobić skoro przerwa standardowo trwa 5-10 minut ! Dzieci nawet do drzwi nie zdążą dojść. U nas żadne reformy nie wychodzą bo usiłuje się przenieść na nasz grunt tylko część rozwiązań a potem zdziwienie że nie działa skoro zrobiliśmy to samo. No może i to samo ale nie takie samo. To tak jakby silnik odrzutowca wstawić do 10-letniego VW. Nie pojedzie tylko się rozleci.
      • szeera Re: Edukacja w Finlandii 10.11.19, 14:04
        "U nas żadne reformy nie wychodzą bo usiłuje się przenieść na nasz grunt tylko część rozwiązań a potem zdziwienie że nie działa skoro zrobiliśmy to samo. No może i to samo ale nie takie samo."

        Bo nie ma prawidłowej techniki wprowadzania reform tego typu. W Finlandii, ale też innych krajach, zanim coś się zmieni w całym kraju wprowadza się zmianę na małej próbce, potem obserwuje, potem ocenia, potem modyfikuje. Przez to jest to długi i skomplikowany proces, ale zanim zmianę wprowadzi się w całym kraju jest ona już w jakimś stopniu przetestowana.

        Opis z pierwszego postu niezbyt mi się podoba, bo wg mnie nie oddaje o co chodzi w fińskiej edukacji, wydaje się, że to jest zbiór dość powierzchownych obserwacji.
        • julita165 Re: Edukacja w Finlandii 10.11.19, 14:35
          To co piszesz też ale ja miałam coś innego na myśli. Np nie można zachwycać się że dzieci biegają po korytarzu i po prostu powiedzieć niech u nas też biegaja. Najpierw trzeba coś zrobić z przeładowaniem na tych korytarzach. Albo fajnie że codziennie wychodzą na dwór, niech u nas też wychodzą. Zacząć trzeba od tego kiedy mają wyjść. Na przerwie która trwa 5-10 minut ? Dlaczego te przerwy są takie krótkie, najpierw z tym coś zróbmy. Nie ma prac domowych albo są ale nie polegają na tym że dziecko uzupełnia w domu ćwiczenia i w konsekwencji nie musi ich nosić do domu i tornister nie jest ciezki. Super ale porównajmy liczbę godzin lekcyjnych, w skali tygodnia i roku i dopiero wyciągnijmy wnioski. Dzieci nie noszą do szkoły sniadan, dostają obiady. Fajnie a ile polskich szkół ma warunki aby dać te obiady naprawdę wszystkim ? I żeby obiad nie wypadał o 10 rano a przerwa obiadowa nie trwała 15 minut. Nie można zaczynać od d....strony po prostu. W Polsce ogromnym problemem jest przeładowanie bardzo wielu szkół ( ciasnota, nauka na zmiany lub mega krótkie przerwy ) plus za mało godzin lekcyjnych w szkole. Najpierw należy rozwiązać tę dwie sprawy bo to warunek konieczny wszelkich rzeczywiście istotnych zmian. Wszystko inne to pudrowanie trupa.
          • turzyca Re: Edukacja w Finlandii 10.11.19, 15:47
            >Fajnie a ile polskich szkół ma warunki aby dać te obiady naprawdę wszystkim ?

            W sumie z całej Twojej wypowiedzi wynika, że powinniśmy mieć mniej więcej dwa razy więcej szkół.
            Żeby było miejsce w szkole na bieganie, żeby można było zrobić sensowne przerwy, na wybieganie się i na obiad, żeby pierwszoklasiści mogli mieć tych tam 26-28 lekcji. I żeby okrąg szkolny obejmował jakieś max 1,5 km.
            Tak, wiem, kasa.


            Zupełnie serio, zastanawiam się nad budżetem państwa polskiego. Wydatki na naukę poniżej średniej, wydatki na szkolnictwo poniżej średniej, wydatki na służbę zdrowia poniżej średniej. Na co my wydajemy kasę?
            • szeera Re: Edukacja w Finlandii 10.11.19, 15:59
              "Zupełnie serio, zastanawiam się nad budżetem państwa polskiego. Wydatki na naukę poniżej średniej, wydatki na szkolnictwo poniżej średniej, wydatki na służbę zdrowia poniżej średniej. Na co my wydajemy kasę?"

              Poziom wydatków porównuje się najcześciej pomiędzy krajami jako % PKB - zerknij sobie jaki procent polskiego PKB stanowi cały budżet państwa - jeden z niższych wskaźników w Europie. Polska ma niskie obciążenie podatkami (szczególnie bogatych i dochodów innych niz z pensji) więc pieniędzy publicznych do dyspozycji jest po prostu mniej niż gdzie indziej.
              • turzyca Re: Edukacja w Finlandii 10.11.19, 16:19
                Odpowiedziałam sobie na pytanie. Mamy wyższe niż przeciętna wydatki na obronność i one są dużą pozycją - większą niż służba zdrowia, szkolnictwo wyższe ORAZ nauka razem wzięte.
                Plus dopłaty do emerytur i rent, zdecydowanie największa pozycja. Widać jak bardzo reforma AWS była potrzebna.
                • tapatik Re: Edukacja w Finlandii 10.11.19, 18:37
                  O ile wiem, to wydatki na obronność mamy na poziomie 2,05% i są one na poziomie sugerowanym przez NATO.
                  W przyszłości wydatki mogą być jeszcze wyższe, bo planujemy zbudować jeszcze jedną dywizję na wschodzie, a to jest koszt co najmniej 50 miliardów złotych.

                  O jakiej reformie AWS piszesz?
            • julita165 Re: Edukacja w Finlandii 10.11.19, 16:27
              Nie o to chodzi czy powinniśmy. To jest kwestia decyzji. Trzeba natomiast umieć zdiagnozować sytuację i uświadomić sobie że w aktualnym stanie organizacyjnym pewnych rozwiązań aplikować się nie da. Nie wychodzi z tego nic albo jakaś karykatura.
          • zona_glusia Re: Edukacja w Finlandii 10.11.19, 19:50
            Bardzo słusznie piszesz. W Finlandii to, co obserwujemy teraz to wynik rozłożonego na lata procesu. Gdzieś czytałam, że reforma szkolnictwa trwała 20 lat. Wtedy jest czas, żeby przemyśleć wszystko całościowo, wypróbować na niewielkich grupach rozwiązania, wycofać się z rozwiązań, które się nie sprawdzają.

            > >W Polsce ogromnym problemem jest przeładowanie bardzo wielu szkół ( ciasnota, nauka na zmiany lub mega krótkie przerwy ) plus za mało godzin lekcyjnych w szkole. Najpierw należy rozwiązać tę dwie sprawy bo to warunek konieczny wszelkich rzeczywiście istotnych zmian.

            Szkoły są na utrzymaniu gmin, które nie dostają wystarczających pieniędzy z budżetu centralnego, bogatsze dokładają, biedniejsze nie. Teraz mnóstwo pieniędzy poszło w błoto na głupio wymyśloną i wprowadzoną błyskawiczną deformę.

            I jeszcze jeden zasadniczy problem: pensje nauczycieli. W Finlandii nauczyciel jest dobrze płatnym zawodem. W czasie wiosennego strajku można się było dowiedzieć, co społeczeństwo myśli o leniwych i roszczeniowych nauczycielach w Polsce. A trzeba bardzo podnieść pensje, zwłaszcza nauczycielom na początku ich kariery w tym zawodzie, żeby przyciągnąć tych lepszych. Inaczej to też jest jak słusznie napisałaś pudrowanie trupa.
            • julita165 Re: Edukacja w Finlandii 10.11.19, 21:20
              Nie chcę wsadzać kija w mrowisko ale zasadne, moim zdaniem, zmiany organizacyjne w szkolnictwie, obejmują też system pracy nauczycieli. I nie ma w nim miejsca na 18 h pensum i tyle wolnego. I tak, masz rację, trzeba też porozmawiać o pensjach ale tylko w połączeniu z całością a nie osobno. Samo podniesienie pensji moim zdaniem mieści się w koncepcji pudrowania trupa. Zgadzam się że problemem jest szczególnie poczatek pracy nauczycieli ale nie pierwszy rok bo ze świecą szukać miejsc pracy, w których w pierwszym roku zarabia się kokosy. Pierwszy rok to bardziej staż, próba, czas na refleksję czy aby na pewno chcemy dany zawód wykonywać. Zasadniczy problem to pierwsze 10-15 lat.
              • nickbezznaczenia Re: Edukacja w Finlandii 10.11.19, 21:27
                Znalazłam coś takiego:

                'Nauczyciele są postrzegani jako wykonawcy prestiżowego zawodu, ich szkolenia są w całości finansowane przez państwo. Studia pedagogiczne uchodzą za prestiżowe, dostać się na nie jest bardzo trudno. Nauczyciel standardowo pracuje 4 godziny dziennie, 2 godziny w tygodniu musi poświęcić na rozwój zawodowy. '

                www.focus.pl/artykul/10-najwiekszych-zalet-systemu-edukacji-w-finlandii-oraz-5-jego-wad?page=3
            • olena.s Re: Edukacja w Finlandii 10.11.19, 22:05
              Bo od ludzi się zaczyna.
              Tak, trzeba podnieść radykalnie pensje i trzeba do zawodu brac tylko najlepszych. W Korei, Singapurze biorą z górnych 10 czy 15 procent - nie z dolnych.
              O szkoleniu nauczycieli wiem niewiele, za to potem, co uderza mnie w polskich szkołach to brak kooperacji nauczycielskiej. W 'mojej' niegdysiejszej szkole, gdzie klasy były corocznie mieszane tak, żeby poziom był wyrównany, jeżeli klasa B miała lepsze wyniki z jakiegoś mnożenia niż klasa C, to nauczyciele sprawdzali, co tak dobrze podziałało, jaki trik zastosowała nauczycielka, co można od niej skopiować.
              • julita165 Re: Edukacja w Finlandii 10.11.19, 22:15
                U nas tak nie ma kooperacji że jak dwie klasy jada wspólnie na wycieczkę to każda z nauczycielek wysyła do rodziców sprzeczne maile - idziemy do maca, proszę aby dzieci miały po 20 zł, nie będzie żadnych własnych zakupów żywnościowych, maca, lodów itp, proszę aby dzieci nie brały pieniędzy. To autentyk że szkoły syna.
              • nikki30 Re: Edukacja w Finlandii 11.11.19, 14:58
                No właśnie od ludzi się reformę zaczyna. W krajach gdzie system szkolnictwa jest na bardzo wysokim poziomie nauczyciel dostaje pensję taką jaką by dostawał, gdyby wykonywał swój zawód wyuczony i co roku ta pensja wolnorynkowa jest korygowana. Wszystko po to aby do zawodu trafiali ludzie dobrze wykształceni, zmotywowani do pracy z dziećmi, która do łatwych nie należy (stąd często dużo krótsze godziny pracy nauczycieli niż w Polsce).
                No i reformę należałoby zacząć w Polsce od rodzicówsmileW Finalndii, Singapurze to nauczyciel ma rację nie rodzic. To nauczyciel wydaje zalecenia, przygotowuje indywidualne plany nauczania obserwując dziecko. Nie ma tak, że rodzic z pretensjami staruje do nauczyciela bo jemu się wydaje, że jego dziubdziuś dostał pałę, bo to wina nauczyciela. W Finlandii czy Singapurze społeczność szkolna takiego rodzica by sama wykluczyła ze swojego grona. Nauczyciel ma bowiem bardzo wysoki status społeczny i poważanie. Z jego oceną się zwyczajnie nie dyskutuje.
                W Polsce obiecujących nauczycieli zwyczajnie system upupia.
                • triss_merigold6 Re: Edukacja w Finlandii 11.11.19, 15:11
                  Czyli tak naprawdę reforma, mająca na celu implementację modelu edukacyjnego fińskiego lub singapurskiego, wymagałaby wymiany społeczeństwa z jego ugruntowanymi postawami.
                  Aha.
                  • nikki30 Re: Edukacja w Finlandii 11.11.19, 15:40
                    Niestety tak. Inaczej reforma jest pozorna. Dlatego w Singapurze czy Finlandii reforma trwała tak długo, bo zmieniono postawy obywateli wobec systemu nauczania.Finowie mieli kiedyś jeden z najgorszych systemów edukacji na świeciesmile Singapurczycy wielki bałagansmile Zresztą obecna reforma systemu edukacji w Singapurze tez poniekąd polega na zmianie postrzegania edukacji dzieci przez rodziców i do tego dostosowuje się resztę systemu edukacji (zniesienie części egzaminów, obniżenie progów, większy nacisk na umiejętności praktyczne).
                    • triss_merigold6 Re: Edukacja w Finlandii 11.11.19, 15:46
                      Taki drobiazg: Finlandia ma 5 milionów ludności, a blisko 37 jak Polska.
                      • nikki30 Re: Edukacja w Finlandii 11.11.19, 15:53
                        No i co w związku z tym? To wyklucza zmianę postaw w jakiejkolwiek dziedzinie?
                        np. w takiej edukacji, ochronie środowiska, ochronie zdrowia?
                        Nie. Może jedynie wydłużyć ten proces...
      • szeptucha.z.malucha Re: Edukacja w Finlandii 10.11.19, 14:59
        julita165 napisała:

        >
        > U nas żadne reformy nie wychodzą bo usiłuje się przenieść na nasz grunt tylko c
        > zęść rozwiązań a potem zdziwienie że nie działa skoro zrobiliśmy to samo. No mo
        > że i to samo ale nie takie samo. To tak jakby silnik odrzutowca wstawić do 10-l
        > etniego VW. Nie pojedzie tylko się rozleci.
        Trafne porównanie.
      • janja11 Re: Edukacja w Finlandii 10.11.19, 16:27
        julita165 napisała:

        > To wszystko jest na zbyt dużym poziomie ogólności. Takie np bieganie po korytar
        > zu.

        O to właśnie.
        "Fińskie klasy są małe, liczą średnio 15-20 uczniów." Chodzi o zwykłe państwowe szkoły.
        I to jest tajemnica sukcesu fińskiego systemu edukacji.
        Upchnięcie w klasie 25 pierwszaków , to jest kompletne nieporozumienie.
        A potem jest już tylko gorzej i klasy 30+.
        Nie ma czasu na indywidualne traktowanie dzieciaka, rozwój jego zdolności i zainteresowań.
        Za to jest uniwersalne usprawiedliwienie dla wszelakich nieudaczników i leserów w zawodzie nauczyciela, którzy nie mają bądź to pomysłu, bądź to ochoty przyłożyć się do swojej roboty.

        Prawda jest taka, że polska szkoła uczy baaardzo niewiele. "Wiedza" przekazywana na lekcjach i praca z nauczycielem jest niewystarczająca do opanowania materiału na tyle, aby zdać do następnej klasy.
        Większość roboty wykonuje uczeń samodzielnie studiując podręczniki , bądź to (ci mniej bystrzy) z pomocą rodziców lub korepetytorów.

        • mia_mia Re: Edukacja w Finlandii 10.11.19, 17:03
          „Klasy nie są tak mało liczne, jak nie raz udało mi się w jakimś artykule przeczytać. Dwadzieścia osób, czasem więcej, to norma. Jednak aby wszyscy otrzymali, zwłaszcza na początku, tyle uwagi i pomocy ile potrzebują, nauczyciel w pierwszych latach ma do pomocy asystenta.” z tego samego bloga
          • janja11 Re: Edukacja w Finlandii 10.11.19, 17:32
            No i właśnie o to chodzi ilu opiekunów ma grupa.
            Proste.
            U nas na treningach jest z założenia dwóch instruktorów (trener+ asystent), aby każdy uczestnik zajęć miał szansę na ewentualną korektę ćwiczenia i indywidualne wytłumaczenie jak ćwiczenie wykonać poprawnie.
            Grupy max 15 osób mamy,
            Dzieciaki w szkołach mają 1 nauczyciela na grupę 20-30 osób.
            Nie ma szans, aby poświęcić każdemu czas indywidualnie.
            Efekt jest taki, że uczy się byle jak , często tylko sygnalizując ramowo zagadnienie ( takiej mniej niż minimum z minimum programowego), a znakomita część roboty odwalana jest przez dzieciaka samodzielnie, bądź z pomocą rodzica lub korepetytora.

            Ilość nauczycieli/ asystentów ma znaczenie.
            O tym, że powinny to być osoby kompetentne, ogarniające swoją robotę i pozytywnie nastawione do pracy z dzieciakami nawet nie wspomnę.
            • zetkaad Re: Edukacja w Finlandii 10.11.19, 22:57
              W szkole moich dzieci są klasy nastoosobowe. Nauczycielom i tak się nie chce
              • julita165 Re: Edukacja w Finlandii 10.11.19, 23:10
                U mojego syna jest 17 uczniów, w kl równoległej 18. Zwykła państwowa szkoła. W zeszłym roku pani tak się nie chciało że zrobiła może 3/4 tego co było w podręczniku ( 1 kl SP ), w tym roku jest nowa. Młoda dziewczyna, pracowała trzy lata ale w zerówce. W szkole to jej debiut. Lubię ją bo mam wrażenie że ona wie o co chodzi tylko...jakby się bala rozwinąć skrzydła. Wręcz niewolniczo trzyma się podręcznika. A tam naprawdę w kl 2 SP nie ma sensacji, dopóki widać że dziecko się rozwija jest ok. Dostrzega różnicę w rozwoju, umiejętnościach dzieci, nie męczy dziecka dzialaniaimi w granicach 30 czy 50,zachęca do samodzielności ( np jak widzi że dziecko zainteresowało się czymś dziecko może zrobić prezentacje, obojętne co to jest, rowery, piłka nożna, muzyka - jest dziewczynka chodzącą też do szkoły muzycznej, wycieczka do Afryki ), fajnie prowadzi kółko matematyczne ( dużo zadań logicznych, liczby do ok 100 ale zadania takie że czasem i ja muszę pomyśleć )
                • janja11 Re: Edukacja w Finlandii 11.11.19, 10:16
                  julita165 napisała:

                  > U mojego syna jest 17 uczniów, w kl równoległej 18. Zwykła państwowa szkoła.
                  > W zeszłym roku pani tak się nie chciało że zrobiła może 3/4 tego co było w podręc
                  > zniku ( 1 kl SP )
                  , w tym roku jest nowa. Młoda dziewczyna, pracowała trzy lata
                  > ale w zerówce. W szkole to jej debiut. Lubię ją bo mam wrażenie że ona wie o c
                  > o chodzi tylko...jakby się bala rozwinąć skrzydła. Wręcz niewolniczo trzyma się
                  > podręcznika. A tam naprawdę w kl 2 SP nie ma sensacji, dopóki widać że dziecko
                  > się rozwija jest ok. Dostrzega różnicę w rozwoju, umiejętnościach dzieci, nie
                  > męczy dziecka dzialaniaimi w granicach 30 czy 50,zachęca do samodzielności ( np
                  > jak widzi że dziecko zainteresowało się czymś dziecko może zrobić prezentacje,
                  > obojętne co to jest, rowery, piłka nożna, muzyka - jest dziewczynka chodzącą t
                  > eż do szkoły muzycznej, wycieczka do Afryki ), fajnie prowadzi kółko matematycz
                  > ne ( dużo zadań logicznych, liczby do ok 100 ale zadania takie że czasem i ja m
                  > uszę pomyśleć )

                  O, to właśnie, Paniom nauczycielkom/ panom nauczycielom musi się chcieć.
                  No, ale lepiej jest narzekać, że szkoła nie wystarczająco nowoczesna, że program beznadziejny , dzieciaki okropne (nie to co dawniej) . I tylko KASA oczywiście się NA-LE-ŻY i to duża(!!!).

                  I takich modeli jest większość. Niestety.

                  Żadne kapcie, gadżety nic nie zmienią, dopóki nie zmieni się nastawienie nauczycielskiego-skansenu do roboty.

              • janja11 Re: Edukacja w Finlandii 11.11.19, 10:04
                zetkaad napisał(a):

                > W szkole moich dzieci są klasy nastoosobowe. Nauczycielom i tak się nie chce

                Dlatego napisałam, że oczywistym jest, że nauczyciel powinien być osobą kompetentną i zwyczajnie lubić pracować z dzieciakami.
                Leser , który pracy z dzieciakami zwyczajnie nie lubi, może co najwyżej obrzydzić dzieciakowi szkołę i naukę.
                Akurat takich modeli pełno w polskich szkołach. Niestety...
    • qs.ibidem Re: Edukacja w Finlandii 10.11.19, 15:53
      20 lat temu byłam nauczycielką w Finlandii.
      Najbardziej podobało mi się to, że dzieci traktowano stosownie do ich wieku (w Polsce mam wrażenie że dorośli od 4 latka wymagają tego samego co od 20 latka), więc tekst o samodzielności powinien brać pod uwagę dostosowanie do wieku i indywidualnych potrzeb rozwojowaych. Czyli nikt nie rwał sobie włosów gdy sześciolatek spał z rodzicami w łóżku, za to w wieku lat 20 już mieszkał sam i organizował sobie życie.
      Podobała mi się atmosfera wzajemnego szacunku i nastawienie; hej, jesteśmy tu by czegoś się nauczyć, działać, żeby było fajnie.
      Podobały mi się pensje smile do zawodu trafiali najlepsi absolwenci uczelni, koledzy z mojego zespołu szkół byli świetnie wykształceni i zmotywowani.
      Nie wszystko było krystalicznie piękne, ale chciało się pracować. I myślę, że stąd rezultat.
    • elenelda Re: Edukacja w Finlandii 10.11.19, 18:27

      >
      > Kilka przykładów z obserwacji i rozmów, które utkwiły mi w pamięci:
      > 1. Dzieci będąc nawet na początku szkoły podstawowej same wracają ze szkoły. Py
      > tanie czy rodzice się nie martwią spotykało się ze zdziwieniem i niezrozumienie
      > m - jak to się martwią? Przecież dzieci muszą być samodzielne

      W Polsce dzieci w klasach 1-3 (starsze bez zgody rodziców) też mogą wracać same ze szkoły. Warunek: rodzice muszą zostawić w szkole stosowną zgodę wraz z informacją, że przejmują odpiwiedzialność za dziecko z chwilą opuszczenia przez nie szkoły.
      > 2.Dyrektor cieszy się jak dzieci biegają na przerwach po korytarzu (!)

      W Pl też biegają, ale nikt się nie cieszy z tego powodu. Co więcej, zwraca się dzieciom uwagę, żeby tego nie robiły. Dlaczego? Bo jeżeli jeden dziubasek wpadnie na drugiego to rodzice wparowują do szkoły, robią ematkowy dżihad, powiadamiają kuratorium i głośno zastanawiają się dlaczego nauczyciele nie zwracają uwagi, co dzieje się na przerwach.
      > 3. Jak o mało nie spadłem ze schodów/trybun zapytałem, czy dzieci nie spadają -
      > dyrektor wzruszył ramionami i powiedział, że jak raz spadną, to później uważaj
      > ą… (już widzę kontrolę polskiego sanepidu w fińskiej szkole…)

      Jak wyżej. To nie problem szkoły, ale rodziców. Są matki, które żądają na piśmie, by trzymać ich bombelki za rączkę podczas schodzenia ze schodów.

      > 4. Dzieci chodzą po szkole w skarpetkach, mogą na bosaka lub w kapciach!!!

      W polskiej szkole też chodzą. Ale nie po korytarzu, bo tu jest zwyczajnie ślisko i dziecko może się przewrócić i złamać np. rękę. A wtedy, patrz na odpowiedź na punkty 2 i 3. Buty zdejmują w świetlicy, gdzie jest wykładzina. Ale nie jestem pewna, czy to takie zdrowe. W ubiegłym tygodniu w mojej szkole świetlica została malowniczo zarzygana przez dwoje dzieci, których rodzice uznali, że bolący brzuch nie przeszkadza w chodzeniu do szkoły. Wykładzina została jeszcze tego samego dnia wyprana, ale Bóg jeden wie co jeszcze w niej siedzi. Rok temu w szkole była epidemia wszawicy. Najszybciej szerzyła się wśród uczniów uczęszczających na świetlicę.

      > 5. Na przerwie w szkole podstawowej jest cicho… Dobra akustyka to jedno (mają n
      > a jej punkcie odjazd), drugie to dzieci cały czas są aktywne na zajęciach i nie
      > muszą odreagowywać 45 minut siedzenia w ławce w ciszy… Nawet krzesła sprzyjają
      > wierceniu się na lekcjach...

      W polskiej szkole bywa głośno i na lekcjach (przepełnione klasy) i na przerwach (przepełnione szkoły). Aktywność na lekcjach nijak nie przekłada się na ciszę podczas przerw.

      > 6. W każdej szkole są zajęcia z UWAGA prasowania, przyszywania guzików, podstaw
      > stolarki itp. Jak oglądałem kolejną salę z żelazkami musiałem mieć niezłą minę
      > ... Nikt nie boi się, że dzieci się poparzą - przecież poparzą się tylko raz, a
      > później będą pamiętać… Maszyny do szycia to standardowe wyposażenie...

      A w Pl rodzice najchętniej wyrzuciliby technikę z planu lekcji. Tego typu zajęcia większość rodziców uważałaby za stratę czasu i zagrożenie dla życia bombelków.

      > 7. wyposażenie sal informatycznych to jakiś odlot… Moje ulubione chromebooki są
      > wszędzie…

      W Polsce są szkoły bez dostępu do internetu, nauczyciele drukują na swoich prywatnych drukarkach i wykorzystują swoje prywatne komputery, powód: brak pieniędzy.

      > 8. Dzieci w ciągu dnia muszą wychodzić na dwór bez względu na pogodę!!!

      W Pl też wychodzą. Przypominam wątek o zmarzniętych dziubaskach, którym źli nauczyciele wfu kazali ćwiczyć na dworze, gdy termometr wskazywał 10 stopni. Inna sprawa to smog. Nauczyciele nie wychodzą z dziećmi na dwór (wf czy świetlica), gdy wskaźniki zanieczyszczenia powietrza są wysokie.

      > 9. Pytanie o program wzbudziło znów niezrozumienie, Jaki program? Po co? Są ogó
      > lne wytyczne tworzone raz na 5-10 lat, a nauczyciel ma zupełną autonomię w ich
      > realizacji.

      W Pl też są wytyczne (przeładowana podstawa programowa) a nauczyciel ma ją zrealizować. Sposób realizacji zależy od nauczyciela.

      > 10. Gdy padło pytanie o odpowiednik kuratorium, jakiś organ kontrolujący szkoły
      > - mina dyrektora była bezcenna… Odpowiedź: “Ale co i po co kontrolować? Przeci
      > eż nauczyciel ma wolność w realizacji wytycznych”

      A do kogo rodzice pisaliby skargi, gdy dziubas złamie nogę biegsjąc po korytarzu?

      > 11. Nie ma w szkołach planów wynikowych, rozkładów materiału, przedmiotowych sy
      > stemów oceniania i całej masy dokumentów…

      Gdyby nie było tego w polskiej szkole należałoby zwolnić 3/4 pracowników kuratoriów. Każdy chce żyć.

      > 12. Zebrania z rodzicami są DWA razy w roku....

      To zbyt piękne, by mogło być prawdziwe.

      > 13. Po godzinie 13 w szkole ciężko spotkać dzieci (tylko na zajęciach sportowyc
      > h, plastycznych, muzycznych - ale naprawdę nieliczni). Przecież dzieci muszą mi
      > eć czas na inne rzeczy niż tylko nauka…

      A w polskiej szkole panie ze świetlicy (otwartej w godzinach 7-18) muszą dzwonić po 18tej do rodziców i przypominać im, że zapomnieli odebrać dziecka. A kiedy obrażony rodzic przybędzie wreszcie po dziubaska, nie powie nawet „przepraszam”, przecież opieka nad bombelkiem to obowiązek pań ze świetlicy.

      > 14. Szkoły służą mieszkańcom - można przyjść po południu skorzystać ze stolarni
      > , biblioteki itp.

      Polskie szkoły często pracują w systemie zmianowym, więc do wieczora odbywają się w nich zajęcia. A niedofinansowane biblioteki szkolne mają zwykle dość ubogą ofertę.

      > 15. Zaangażowanie lokalnych firm we wsparcie edukacji jest normą i powodem do d
      > umy
      >
      W Pl lokalne firmy też angażują się w miarę swoich możliwości.

      > Najczęściej powtarzanym słowem w każdej szkole było “ZAUFANIE” - zaufanie do na
      > uczycieli, zaufanie do dzieci, zaufanie do rodziców i rodziców do szkoły…

      To kwestia mentalności całego społeczeństwa.
      >
      > Myśląc o naszym systemie edukacji jako całości jest mi smutno…

      Mnie też boli jakość naszego systemu, ale niekoniecznie dlatego, że w szkole nie ma zajęć z wiązania krawatów...
      • hanusinamama Re: Edukacja w Finlandii 10.11.19, 22:16
        100/100
    • mamtrzykotyidwa Re: Edukacja w Finlandii 10.11.19, 19:20
      No dobrze, jesteś zachwycony, ale czym?
      Po co w takim razie w ogóle ta szkoła?
      Żeby się dziecko prasować nauczyło?????????????????
      Może ty w szkole dla dzieci specjalnej troski byłeś, gdzie dzieci uczy się czynności przydatnych do życia?


      • simply_z Re: Edukacja w Finlandii 10.11.19, 21:05
        serio? coś ci powiem..polska edukacja to porażka, zniechęcająca dzieci na każdym etapie. Pruski archaiczny model.
      • rosapulchra-0 Re: Edukacja w Finlandii 11.11.19, 18:20
        Tylko tyle zrozumiałaś z całego postu startowego? No to gratulacje!
    • thank_you Re: Edukacja w Finlandii 10.11.19, 21:03
      Moje dziecko chodzi do takiej szkoły. Gotuje, ma zajecia techniczne, szyje - od pierwszej klasy. Wlasciwie nie ma możliwości zwolnienia z basenu, a na basenie nie ma żadnego rodzica, powrót spacerem do szkoły. Zajecia ma często na dziedzińcu lub w parku. Nie dostało jeszcze żadnej oceny, a jest w drugiej klasie. W zeszłym tyg mielismy wieczor patriotyczny - nauczyciele przygotowali poczęstunek dla gości, cZyli dla rodzicow z dziecmi. Niedługo bedzie kiermasz rodzicow - czyli licytacja „fantow” i kasa z tego idzie dla dzieci. Wychowawczyni syna prosi nas o podpowiadanie, gdzie jeszcze mogłaby z dziecmi wyjsć. Dzieci biegają po całej szkole - juz w drugim tygodniu szkoły schodziły same na podwieczorek. Chodza w mundurkach, wiec sie nie wyróżniają ubraniami.

      Mozna? Mozna wink
      • julita165 Re: Edukacja w Finlandii 10.11.19, 22:54
        Z tymi ocenami to mam mieszane uczucia. Dziecko lubi być chwalone, lubi się popisać, lubi odnieść sukces. Chyba jak kazdy. Ostatnio syn miał "klasówkę" z matematyki. To druga klasa więc niby bez ocen, niby nie klasówka tylko takie sprawdzenie jak sobie dzieci radzą ale nauczycielka powiedziała że jedyny w klasie który rozwiązał wszystkie zadania bezbłędnie to mój syn. Żebyście widziały jaki on zadowolony ze szkoły przyszedł. Jak jeszcze nigdy w życiu. Każdy lubi być jakoś wyróżniony, dzieci widzą kto jak sobie radzi na bieżąco, udawanie że różnica nie ma nie ma sensu i jest pedagogicznie oszustwem. Gdyby nauczycielka pochwaliła wszystkich tak samo a dzieci widzą że są tacy, którzy nie radzą sobie zupełnie to dzieci fałsz i tak wyczuja. Dzieciom trzeba mówić prawdę. Ważny jest dobór słów ale nie wolno oszukiwać.
        • ichi51e Re: Edukacja w Finlandii 10.11.19, 22:58
          Pochwala to sliska sprawa bo zabijasz motywacje wewnetrzna. Do tego mowienie ze Jas byl najlepszy jest bardzo bolesne gdy Jas przestanie byc najlepszy.
          • thank_you Re: Edukacja w Finlandii 10.11.19, 23:14
            A gdy sie nie mówi, ze ktos jest najlepszy, tylko dziecko samo widzi, bolesne juz nie jest? wink Masz dzieci za idiotów?
            • ichi51e Re: Edukacja w Finlandii 11.11.19, 06:19
              Bardziej chodzilo mi o to ze nie ma sensu budowac swojej wartosci w oparciu o „jestem jepszy od calej reszty”
              • thank_you Re: Edukacja w Finlandii 11.11.19, 08:19
                A skąd wniosek, ze na tym jest budowane poczucie własnej wartości?
                • ichi51e Re: Edukacja w Finlandii 11.11.19, 09:40
                  Poczytaj sobie nie chce mi sie wyjsniac. Tak ocenianie i wzmocnienia pozytywne nie sa pozytywne. Z tym ze komus kto zostal tak wychowany bardzo ciezko jest sie z tego wyrwac. Zreszta po co jak “nie ma” z tym problemu?
                  • thank_you Re: Edukacja w Finlandii 11.11.19, 10:10
                    Ja nie mowie mojemu synowi, ktory mając 2,5 roku umiał liczyc do takiej liczby, do jakiej chciał, co 2 co 3, do tylu, do przodu - ze jest genialny. Nie mowie mu, ze jest najlepszy w klasie, bo codziennie czyta, rysuje mapy i ze jest świetnym rowerzysta, bo mając 5 lat rozpędził sie do 37 km/h i utrzymywał tempo. On sam to widzi. Sam, rozumiesz? Ale jednoczesnie nie czuje sie lepszy. Ani gorszy, gdy okazuje sie, ze odstaje poziomem piłkarskim od kumpli. Albo gdy wiecznie ostatni ubiera sie po wfie (7 h zajęć w tygodniu z kumplami, to chyba każdy by zauważył, ze wiecznie jest ostatni). I co?
                    Ale mam mu nie mowić, ze cos dobrze rozwiązał, gdy zrobił to dobrze, sam wpadł na jakiś pomysł? Mam mu nie mowić - wez młody skup sie na zapinaniu guzików, bo spóźnisz sie do szkoły? Ja mu mowie zgodnie z prawda, tak jak jest.
                    • nikki30 Re: Edukacja w Finlandii 11.11.19, 15:06
                      Thank_you bo my się sami zapędzamy w kozi róg tymi wszystkimi psychologicznymi wytycznymi a potem trafia taki dziubdziuś do pracy i przeżywa horror bo szef mu powiedział, że spieprzył robotę a jego kolega zrobił to znakomicie.
                      Ja też swoim dzieciom od dziecka mówiłam, że coś robią świetnie a coś innego muszą poprawić, nad czymś popracować. Wyrosły dzieciaki na zaradne, mądre osoby, mające poczucie własnej wartości, potrafiące współpracować z rówieśnikami, wiedzące, że w życiu bywa rożnie.
                      Za to spotykam w pracy młodych ludzi wychowywanych według najlepszej wiedzy psychologicznej dostępnej (w tamtym czasie) i to jest dramat. Ludzie się wykładają na najprostszych rzeczach.
                      • thank_you Re: Edukacja w Finlandii 11.11.19, 17:01
                        Bo ludziom sie wydaje, ze jak przeczytali kilka książek o wychowaniu dzieci, zastosują kalkę to bedą mieli efekt jak w podręczniku. A ja wychowywałam dziecko intuicyjnie - żadna książka, przeczytana do tej pory, nie zmieniła mojego poglądu na wychowanie dziecka. I tak jak mówisz, często ten pseudonaukowy bełkot robi ludziom wodę z mózgu.
                        • thank_you Re: Edukacja w Finlandii 11.11.19, 17:03
                          Moje dziecko, wychowane w ten sposób, jest empatyczne, kochane, serdeczne, opiekuńcze i wciąż ambitne. Jest przeuroczym dzióbkiem, ktory ani sie nie wywyższa czy to kasa czy umiejętnościami i nie wyje, bo Jaś lepiej pływa i ma lepsza zabawkę.
                          • ichi51e Re: Edukacja w Finlandii 11.11.19, 18:05
                            ma 8 lat poczekajmt az bedzie miec chociaz 16...
                            • thank_you Re: Edukacja w Finlandii 11.11.19, 18:26
                              Jakie bedzie za rok, dwa, trzy czy piec - takie bedzie. Dzisiaj jest wspaniałe. To jest fakt.
          • hanusinamama Re: Edukacja w Finlandii 11.11.19, 19:42
            Wiesz akurat mam koleżanke w Finlandii i tam teraz jest dyskusja co zrobic bo własnie dzieci nie mają motywacji.
        • thank_you Re: Edukacja w Finlandii 10.11.19, 23:12
          Przecież nasze dzieci podlegają ciągłym ocenom. A oceny szkolne bedą dostawały przez kolejnych 14 lat edukacji, naprawdę, 7/8/9 łatki maja jeszcze czas. Dzieci i bez ocen widza kto z czego jest dobry. Jeden jest lepszy w pływaniu, inny lepiej kopie w piłkę, a jeszcze inny jest świetny z matematyki.
        • kandyzowana3x Re: Edukacja w Finlandii 11.11.19, 10:14
          Moje dziecko w angielskiej szkole przez pierwsze 3 lata nie miala pojecia I potrzeby wiedzenia jak testy poszly innym dzieciom. Kto napisal najlepiej, a kto najgorzej. wynikami byly indywidualna sprawa I nikt na forum klasy ich nie komentowal
          • elenelda Re: Edukacja w Finlandii 11.11.19, 11:28
            W Pl też nikt nie komentuje (RODO). Dzieci otrzymują swoje prace do wglądu lub oceny na karteczkach. Jeżeli Jaś wie, co ze sprawdzianu dostała Zuzia to tylko dlatego, że Zuzia mu powiedziała.
          • olena.s Re: Edukacja w Finlandii 11.11.19, 13:37
            Moje dziecko, zaproszone przez polskie zaprzyjaźnione kuzynostwo na rozdania świadectw (jakaś 5 klasa?) wróciło oburzone. "Mamo! Ty wiesz, co oni robią? Oni publicznie dają przy całej szkole świadectwa najlepszym. I mamo, były dzieci, którym było strasznie przykro! A jedna pani, mamo, się popłakała. Dlaczego oni tak robią?"
            Dziecko podówczas dostawało bez żadnych dętych uroczystości świadectwo w zaklejonej kopercie. Którą wolno było otworzyć dopiero w domu.
            Dodam, że o ile (moim zdaniem) te porównywania źle dzieciom służą, o tyle (obiektywnie) nie porównywanie i lekceważenie tegoż bynajmniej mojej dziecinie nie zredukowało ambicji.(a wiem co mówię, bo dzieć już w maturalnej).
            • nikki30 Re: Edukacja w Finlandii 11.11.19, 16:12
              A w takim najlepszym systemie edukacyjnym na świecie oceny się wystawia z dokładnością do dziesiątej części po przecinku.Jeszcze do niedawna w dzienniku było miejsce, które dziecko zajmuje w danej klasie.Cały czas trwa dyskusja (całkiem mądra zresztą) czy oceny dzieciom źle służą (nie spadła wcale liczba samobójstw). Zaczyna się prowadzić dyskusję czy problemem nie są nad ambitni rodzice, którzy mają wdrukowane oczekiwania wobec dziecka od najmłodszych lat.
              Czy tego chcemy czy nie to nasze dzieci będą w życiu podlegać ciągłym ocenom (praca zawodowa to permanentny egzamin z oceną w postaci awansu , wygranego projektu itp.). Muszą być przygotowane na to, że raz im wychodzi gorzej a raz lepiej. I tak uważam, że warto szczególnie wyróżniać dzieci szczególnie uzdolnione oraz pomagać tym mniej uzdolnionym.
              Czy chcecie czy nie dzieci o ocenach w klasach rozmawiają i to całkiem normalnie. Problemem są rodzice dla, których oceny są najważniejsze. Sama piszesz że to "jedna Pani płakała", nie dzieckosmile Kto mia większe oczekiwania?smileTo rodzice chwalą się czerwonymi paskami na portalach społecznościowych, łażą po nauczycielach aby dziecko ocenę poprawiło, załatwiają korepetycjesmile
              • olena.s Re: Edukacja w Finlandii 11.11.19, 17:05
                Relato refera, przytoczyłam wypowiedź, nie mam też pojęcia, kim owa pani była: mamą? nauczycielką?.
                W "mojej' szkole nacisków nie było, czy raczej szkoła bardzo, bardzo utrudniała rodzicom naciskanie. Pokonała nawet południowo wschodnich Azjatów, a wyniki PISA były u nas bliskie Singapurowi.

                Co do ocen (czy szerzej, porównywania, karania i nagradzania, układu lepszy gorszy) u mnie panowała opinia, że młodszym, powiedzmy do mniej więcej 12 lat wyłącznie to szkodzi - bo dzieci mają tendencję by przypisywać ocenom nie przesłanie "musisz więcej ćwiczyć, nie włozyłeś w pracę wystarczająco dużo", ale "jesteś słaby, głupi, supermądry". Zdaniem szkoły działanie na ambit i oceny można stosować u starszych - średnich nastolatków.

                Kiedyś opisywałam ciekawe doświadczenie dotyczące efektu chwalenia za efekt lub za wysiłek - w skrócie chwalenie za efekt (jesteś świetny) w rezultacie powodowało gorszą pracę oraz lęk przed wyzwaniem (żeby nie urazić się w samoocenę), a chwalenie za wysiłek - podnosiło wyniki i zwiększało chęć do podejmowania trudniejszych zadań.
                • nikki30 Re: Edukacja w Finlandii 11.11.19, 17:41
                  Olena problem nie jest w chwaleniu, ocenianiu tylko sposobie w jakim to mamy robić. Sama piszesz że chwalisz za wysiłek ale dalej oceniasz, bo pochwała to ocena. I mądrość polega właśnie na tym, żeby oceniać, chwalić czy nawet ganić tak aby ktoś się cieszył z nadchodzącej podróży.
                  Dziecko, które będzie oceniane mądrze (z tym mamy problem jako nauczyciele, rodzice) nie będzie miało problemu z efektywnością, dalszym samorozwojem, wysiłkiem.

                  " bo dzieci mają tendencję by przypisywać ocenom nie przesłanie "musisz więcej ćwiczyć, nie włozyłeś w pracę wystarczająco dużo", ale "jesteś słaby, głupi, supermądry"

                  Nie zauważyłam tego ani u swoich ani obcych mi dziecismile
                  • olena.s Re: Edukacja w Finlandii 11.11.19, 18:15
                    "chwalisz za wysiłek ale dalej oceniasz, bo pochwała to ocena"
                    Opisywałam badanie, jak rany. Naukowe, mierzalne, z losowo dobraną próbą i grupą kontrolną.
                    Natomiast fortunnie JA mam te rozkminy z bańki, bo dzieć mi się zestarzał, ja już tylko zbieram, co zasiałam.

                    "Nie zauważyłam tego ani u swoich" no, wiesz, każdy z nas ma swoje uprzedzenia płynące z poglądów i oczekiwań, a jako rodzic także dość wąskie pole obserwacji. Dlatego ja sobie jednak bardziej cenię laboratoryjne pomiary - precyzyjniejsze są.
                • flegma_tyczka Re: Edukacja w Finlandii 11.11.19, 17:59
                  A jak to się przekłada na życie dorosłe? Ktoś inny w podobnym wątku podał przykład z hydraulikiem - jak 5 godzin będzie naprawiał i nie naprawi pochwalisz go za wysiłek, a drugiego, który przyszedł i to co miał zrobić zrobił dobrze i szybko nie pochwalisz?
                  • olena.s Re: Edukacja w Finlandii 11.11.19, 18:38
                    Ja wiem, gazeciarz, że ty nie czytasz, więc jeszcze raz, bardzo powoli. I podkreślę ci najważniejsze:
                    "u mnie panowała opinia, że młodszym, powiedzmy do mniej więcej 12 lat włącznie to szkodzi - bo dzieci mają tendencję by przypisywać ocenom nie przesłanie "musisz więcej ćwiczyć, nie włozyłeś w pracę wystarczająco dużo", ale "jesteś słaby, głupi, supermądry". Zdaniem szkoły działanie na ambit i oceny można stosować u starszych - średnich nastolatków.
                • szeera Re: Edukacja w Finlandii 11.11.19, 20:34
                  "W "mojej' szkole nacisków nie było, czy raczej szkoła bardzo, bardzo utrudniała rodzicom naciskanie. Pokonała nawet południowo wschodnich Azjatów, a wyniki PISA były u nas bliskie Singapurowi."

                  To ciekawe. W niektórych szkołach amerykańskich w USA obserwuję, że te naciski są bardzo silne i skuteczne. Zresztą się temu nie dziwię, bo widzę to w szkołach gdzie dzieci są regularnie segregowane przez całą edukację. Azjatyckie mamy dbają po prostu aby dziecko zawsze znalazło się w najlepszej grupie, a do tego musi mieć dobre stopnie. Także wyproszone, czy poprawione po raz kolejny. Inaczej wygląda to już w okręgach szkolnych gdzie dzieci nie są tak bardzo i wcześnie dzielone. A poźniej i tak jest szaleństwo na poziomie szkoły średniej.
              • thank_you Re: Edukacja w Finlandii 11.11.19, 17:07
                Wiesz nikki, podobno dyskusje odbyłam pol roku temu z moja Kolezanka, która była oburzona tym barbarzyńskim zwyczajem wręczania świadectw z paskiem na auli, ze to wyróżnianie dzieci, ze te bez paska sa poszkodowane, ze ona i rodzice protestują. Zapytałam w której grupie sa ci rodzice. wink

                Ja nie wiem jak my ten barbarzyński zwyczaj przeżyliśmy i czemu nie było masowych samobójstw z powodu tego, ze X osob w klasie dostało świadectwo z paskiem. Kurde, powinno sie nie wręczać medali sportowcom w UKS? Fakty sa takie, ze w szkołach jest cały przekrój społeczeństwa i im dziecko szybciej sie zorientuje, ze ludzie sa różni, tym lepiej dla niego.
                • thank_you Re: Edukacja w Finlandii 11.11.19, 17:08
                  Podobną, sorry, słownik.
                • ichi51e Re: Edukacja w Finlandii 11.11.19, 18:04
                  Przezyc przezylismy ale serio nie znasz nikogo kto caly czas mimo ze ma 45 lat a to do ojca a to do szefa wyglada po pochwale, kto nie moze sie zrelaksowac bo caly czas sie musi douczac bo tylko wtedy ma wartosc?
                  • thank_you Re: Edukacja w Finlandii 11.11.19, 18:21
                    Yyy, szczerze? Nie.
                    • thank_you Re: Edukacja w Finlandii 11.11.19, 18:24
                      Ba, raz zdarzyło mi sie nie byc wyróżniona na półrocze i nie czułam sie gorsza, poszkodowana, tylko pamietam jak dzis to uczucie - wiedziałam, ze sp... i ze mogłam włożyć więcej pracy, a nie op... sie.

                      Tak. Sa dzieci genialne, mądre, przeciętne i przygłupawe. Musi byc prezes i sprzątaczka. Jesli wzajemnie beda sie szanować to jedna i druga strona bedzie zadowolona.
                • olena.s Re: Edukacja w Finlandii 11.11.19, 18:36
                  'My ten barbarzyński zwyczaj przeżyliśmy'
                  Aha. I co piąty dzieciak uważa się w szkole za outsidera, rośnie lawinowo liczba prób samobójczych dzieci i młodzieży, w empatii jesteśmy (badania Michigan State Uni) na szarym końcu - ale wszytko gra.
                  • thank_you Re: Edukacja w Finlandii 11.11.19, 18:41
                    No nie nie, teraz przecież nie ma ocen w klasach 1-3 wink

                    Dialog z piątku, ze szkoły mojego syna. Występują dzieci z klas 2-3.

                    - prosze pani, a X brzydko odezwał sie do pani syna.
                    - synu, to prawda?
                    - tak
                    - załatwcie to sami

                    W tym momencie x przechodzi obok nas.
                    - X, czy mozesz tak nie mowić do Y?
                    - Przepraszam, byłem dzis zły.
                    - Rozumiem, każdy ma prawo miec gorszy dzień, ale na przyszłość tak nie mów.
                    - Przepraszam.

                    Kurtyna.
                  • thank_you Re: Edukacja w Finlandii 11.11.19, 18:52
                    Badania ktore przytoczyłeś...
                    Ranking empatii...
                    Pierwsze miejsce Ekwador.
                    Drugie... Arabia Saudyjska.

                    To chyba dlatego, bo empatyczni saudyjscy mężczyźni pozwolili, aby kobiety dostaly prawo, w AD 2019:
                    do zarejestrowania narodzin dziecka, małżeństwa lub rozwodu oraz do otrzymania oficjalnych dokumentów rodzinnych i kwalifikowania się jako opiekun dla nieletnich dzieci.

                    Wspaniałe badania. Wspaniałe.
                    • thank_you Re: Edukacja w Finlandii 11.11.19, 18:53
                      Mogą tez wreszcie podróżować bez pytania o zgodę. smile)))) Cudnie!
                    • thank_you Re: Edukacja w Finlandii 11.11.19, 19:02

                      „Prof. Chopik przyznaje, że jest zaskoczony wysoką pozycją w rankingu krajów ze Środkowego Wschodu; Arabii Saudyjskiej, Zjednoczonych Emiratów Arabskich i Kuwejtu. Przypuszcza, że tak dobry wynik może być skutkiem pewnych braków ankiety, która na przykład nie stawiała granicy między odczuwaniem empatii wobec mieszkańców innych krajów i współobywateli.”

                      „Jak powiedział „Focusowi” dr Wiesław Baryła z Uniwersytetu SWPS w Sopocie, jest to przede wszystkim badanie Amerykanów i Kanadyjczyków, bo ponad 85 proc. badanych to obywatele Stanów Zjednoczonych i Kanady. Pod względem liczebności próby wyróżniają się jeszcze Niemcy (3,6 tys.) i Brytyjczycy (2,7 tys.). Jak widać, niewiele zostaje dla reszty świata. Ankiet z Polski zebrano raptem 159 – podkreśla dr Baryła.

                      W dodatku badanie miało formę anglojęzycznej internetowej ankiety.”

                      „Przykre dla nas wnioski może złagodzić fakt, że różnice w poziomie empatii między różnymi krajami, wykazane przez prof. Chopika, były w gruncie rzeczy… niewielkie.”

                      Ale jak to leciało?

                      olena.s powołująca sie na powyższe badanie napisała: Dlatego ja sobie jednak bardziej cenię laboratoryjne pomiary - precyzyjniejsze są.

                      No, precyzja level master. Taki z ciebie partner do rozmowy.
                      • flegma_tyczka Re: Edukacja w Finlandii 11.11.19, 19:03
                        Dzięki Kochana, załatwiłaś ją na cacy smile
                      • nenia1 Re: Edukacja w Finlandii 11.11.19, 19:17
                        thank_you napisała:

                        > Ale jak to leciało?
                        >
                        > olena.s powołująca sie na powyższe badanie napisała: Dlatego ja sobie jednak ba
                        > rdziej cenię laboratoryjne pomiary - precyzyjniejsze są.
                        >
                        > No, precyzja level master. Taki z ciebie partner do rozmowy.

                        Nic dodać, nic ująć, kompletna niewiarygodność i naciąganie rzeczywistości na siłę do wybranej z góry tezy.
                  • flegma_tyczka Re: Edukacja w Finlandii 11.11.19, 19:02
                    Ciekawe jak badana jest empatia.
                    Próby samobójcze wśród dzieci i młodzieży lawinowo? To podaj mi liczbę np. za rok 2010 i 2018 co by porównać. Dzięki.
                    • olena.s Re: Edukacja w Finlandii 11.11.19, 19:34
                      Sam sobie szukaj. Ja ci powiem tyle, że (KGP) w 2018 roku samobójstwo próbowało popełnić 746 nastolatków w wieku 13-18 lat (w 2017 roku 702 przypadki).
                      A tu dyskusja ekspertów:
                      Lucyna Kicińska, koordynatorka programu pomocy telefonicznej z fundacji "Dajemy dzieciom siłę": Polska pod względem liczby udanych prób samobójczych dzieci i młodzieży jest druga w Europie.
                      Jeżeli temat cie interesuje naprawdę (w co wątpię, znam cię nie od dziś) to polecam całość - tekst i audycję. www.tokfm.pl/Tokfm/7,103454,22961547,medialny-przepis-na-smierc-samobojstwa-dzieci.html)
                      • thank_you Re: Edukacja w Finlandii 11.11.19, 19:49
                        I to z powodu ocen?
                        • olena.s Re: Edukacja w Finlandii 11.11.19, 19:53
                          Sądzisz, że wiem więcej niż psychiatrzy dziecięcy?
                          Moim zdaniem z wielu powodów. Środowisko szkolne (owszem, z ocenami, jako jego elementem) jest jednym z istotniejszych.
                          • thank_you Re: Edukacja w Finlandii 11.11.19, 20:00
                            Ale widzisz o czym rozmawiamy?
                          • nikki30 Re: Edukacja w Finlandii 12.11.19, 13:28
                            >Moim zdaniem z wielu powodów. Środowisko szkolne (owszem, z ocenami, jako >jego elementem) jest jednym z istotniejszych.

                            Olena w Polsce główną przyczyną samobójstw jest brak poczucia bezpieczeństwa dzieci( zaniedbanie, przemoc, nałogi, choroby psychiczne). Mają na to wpływ praktycznie wyłącznie stosunki rodzinne i brak akceptacji przez rodziców. W znanych mi badaniach nie ma mowy o żadnych ocenach.
                  • nenia1 Re: Edukacja w Finlandii 11.11.19, 19:15
                    olena.s napisała:

                    > empatii jesteśmy (badania Michigan State Uni) na szarym końcu - ale wszytko gra

                    W tym samym badaniu gdzie na szczycie listy najbardziej empatycznych krajów znaleźli się mieszkańcy Arabii Saudyjskiej gdzie pokojówki traktuje się jak niewolnice a skazańców ścina się publicznie jak w średniowieczu lub krzyżuje? I do wyników którego wykorzystano "aż" 159 sztuk ankiet z Polski?
                    Wygrzebiesz każde gó..o, żeby tylko udowodnić jacy do kitu jesteśmy? Wiesz, że jesteś przez to kompletnie niewiarygodna, bo wydaje mi się, że kompletnie nie zdajesz sobie z tego sprawy.

                    • triss_merigold6 Re: Edukacja w Finlandii 11.11.19, 19:17
                      Przezabawne. Jak rozumiem, mówimy o Arabii Saudyjskiej, kraju z system niewolniczym, prawem szariatu, publicznymi egzekucjami i eksportem wahabityzmu?
                      • thank_you Re: Edukacja w Finlandii 11.11.19, 19:23
                        Tak. I to wszystko kontra samobójstwa wśród dzieci z powodu ocen w szkole.

                        Buahaha.
                    • thank_you Re: Edukacja w Finlandii 11.11.19, 19:21
                      Może gdy zamknę moja panią sprzątająca w garderobie to wzrośnie mi empatia? wink)) I jak jej w końcu wp... za to, ze zbyt często zapomina odsunąć kanapę, to empatia wzrośnie jej? No ileż mozna pancie denerwować... wink
                      • triss_merigold6 Re: Edukacja w Finlandii 11.11.19, 19:22
                        W schowku na szczotki. Nie zaszkodzi też oblać wrzątkiem, paszport zabrać czy pobić - takie tam metody z Kuwejtu, ZEA czy Arabii Saudyjskiej.
                        • thank_you Re: Edukacja w Finlandii 11.11.19, 19:27
                          „W 2015 roku na karę śmierci przez ścięcie, a potem publiczne ukrzyżowanie, skazano studenta Alego Mohammeda Baqir al-Nimra, który w wieku 17 lat uczestniczył w protestach zorganizowanych na fali arabskiej wiosny. Oskarżono go o terroryzm i podżeganie do rewolucji. An-Nimr przyznał się do oskarżeń, choć później tłumaczył, że podpisał zeznania dopiero po torturach[56]. Podczas procesu nie miał dostępu do adwokata, a sąd nie zaprezentował żadnego dowodu potwierdzającego terrorystyczne zamiary studenta”

                          Dobrze, ze ten nastolatek nie zepsuł statystyk dot. samobójstw w swojej empatycznej ojczyźnie i po prostu został ścięty.
                    • olena.s Re: Edukacja w Finlandii 11.11.19, 19:50
                      Cóż ci poradzę?
                      Naukowiec, który to badanie przeprowadził też był bardzo zaskoczony, że na wysokich pozycjach wylądowały te państwa z BW. (Uwża, że przyczyną jest nieróżnicowanie przez kwestionariusz empatii w stosunku do obywateli innych i własnego państwa).
                      Natomiast waszych zastrzeżeń co do Polski nie dzieli W. Baryła z SWPS. Jego zdaniem w trudnych sytuacjach potrafimy sobie doskonale radzić, ale "za skupienie się na sobie płacimy cenę, z której być może jeszcze nie zdajemy sobie sprawy. Przeszkadza nam zawiść, nasza narodowa cecha. Uniemożliwia cieszenie się cudzym sukcesem i radością. Bo uznajemy, że jeśli się komuś powodzi, to cudzym kosztem. Brak empatii sprzyja co prawda zaradności, ale powoduje spustoszenie w relacjach interpersonalnych".
                      Ja na te badania trafiłam w efekcie lektur o efektywności firm empatycznych - a zaciekawiło mnie zwłaszcza to, że Danii wprowadzono naukę empatii do szkół. Godzina tygodniowo, podobno.

                      • thank_you Re: Edukacja w Finlandii 11.11.19, 20:02
                        Moje dziecko ma w szkole godzine w tygodniu porozumienia bez przemocy. To wszystko w tej obrzydliwej Polsce.
                      • thank_you Re: Edukacja w Finlandii 11.11.19, 20:05
                        Czy ty przeczytałaś w ogóle co wkleiłam? Ze to badanie dotyczy właściwie tylko USA i Kanady, ze z Polski ta „miarodajna” próbka badawcza to było 150 osob, ze wyniki prawie sie nie różniły?
                    • tiszantul Re: Edukacja w Finlandii 12.11.19, 13:04
                      "Wygrzebiesz każde gó..o, żeby tylko udowodnić jacy do kitu jesteśmy?"

                      Trafiłaś w sedno
                • lily_evans11 Re: Edukacja w Finlandii 11.11.19, 18:41
                  Moje ma co roku, odkąd ma oceny cyfrowe, świadectwo z paskiem wręczane w wielkiej auli, z głośnym podawaniem średniej i oceny z zachowania, wszystko jest jak najlepiej -ale też mi się jakoś ten pomysł nie podoba. I owszem, budzi to czasem zbędnä rywalizację wśród dzieci i mamuś. I to nie jest rywalizacja o umiejętności typu będę lepsza, będę więcej umieć, tylko wyproszę u nauczycielki zaliczenie na wyższą ocenę. Na niektórych nauczycieli potem takie mękolenie działa.
                  • olena.s Re: Edukacja w Finlandii 11.11.19, 18:59
                    No właśnie.
                    Mnie u własnej progenitury (teraz mogę to wyznać otwarcie) najbardziej chyba dziwiło i cieszyło to, że aż dotąd, do matury nie zatraciła radości uczenia się i poznawania. Przy czym dzieciak bynajmniej nie jest typem badacza, bo wtedy byłoby to dla mnie jakoś naturalne....
              • mysiaapysia Re: Edukacja w Finlandii 11.11.19, 19:06
                Czy tego chcemy czy nie to nasze dzieci będą w życiu podlegać ciągłym ocenom (praca zawodowa to permanentny egzamin z oceną w postaci awansu , wygranego projektu itp.).
                Tak, tylko trzeba też pamiętać, że nie każdy szef ma rację. Niestety zdarzają się tacy, którzy nie pochwalą za długotrwałą ciężką pracą nad jakimś projektem, a będą tygodniami wypominać jakiś drobiazg. Ba, są i tacy, którzy mobbingują pracowników. Tak samo nauczyciel nie zawsze ma rację. Dziecko musi nauczyć się sprzeciwiać niesprawiedliwości, a przynajmniej o tym sygnalizować rodzicom. Rodzic widząc zamiatanie pod dywan (np. spraw przemocowych) powinien mieć odwagę nawet zmienić dziecku szkołę. A pracownik zmienić miejsce pracy.
                • thank_you Re: Edukacja w Finlandii 11.11.19, 19:17
                  Ewentualnie moze założyć własna firmę i wykazywać sie empatia w stosunku do swoich pracowników. smile))
                  • mysiaapysia Re: Edukacja w Finlandii 11.11.19, 20:37
                    Między mobbingowaniem a empatią jest jeszcze coś takiego jak szacunek do drugiego człowieka, dzięki któremu, między innymi, ta firma funkcjonuje..
                    • thank_you Re: Edukacja w Finlandii 11.11.19, 22:53
                      Póki co złym wilkiem w tej opowieści był prezes, wiec uświadamiam, że taki pracownik tez może spróbować tego miodu wink
                      • mysiaapysia Re: Edukacja w Finlandii 11.11.19, 23:11
                        O. No proszę. Nie, absolutnie nie ma złych szefów, wyładowujących swoje frustracje na pracownikach, obrażających ich w obecności innych pracowników. Nie nie. Wszędzie jest cud miód. I nie ma żadnej rotacji pracowników.
                        • thank_you Re: Edukacja w Finlandii 11.11.19, 23:47
                          Dlatego mówię - cóż to za problem zostać szefem roku?
              • szeera Re: Edukacja w Finlandii 11.11.19, 20:26
                "Czy tego chcemy czy nie to nasze dzieci będą w życiu podlegać ciągłym ocenom (praca zawodowa to permanentny egzamin z oceną w postaci awansu , wygranego projektu itp.)"

                O ciekawe, ja to postrzegam całkiem inaczej - praca zawodowa to miejsce spotkania różnych interesów: pracownika, szefa, klienta, współpracownika - każdy chce coś uzyskać i każdy może coś zaofiarować. Tu też niezbędna jest adekwatne własna ocena swojej pracy, a nie oglądanie się na ocenę innych, bo wtedy jest się na straconej pozycji. Jest więc raczej nieustająca wymiana, a nie ciągły egzamin. To tak w kwestii metafor.

                A bardziej praktycznie, to wszystkie sztuczne systemy oceniania w życiu zawodowym sprawdzają się bardzo słabo dla samych firm. Są po prostu zbyt łatwe do obejścia. Nie warto więc pracownikom robić wieczego egzaminu.

                Oczywiście, że w pracy jakość tego co się robi ma przeważnie znaczenie, ale oprócz skrajnych przypadków ludzi którzy w danej pracy nie sprawdzają się wcale, przełożenie na awanse, podwyżki itd. jest dużo bardziej skomplikowane. Najczęściej wkład własny jest tylko jednym z wielu czynników i to wcale nie najważniejszym.
    • sylwus34 Re: Edukacja w Finlandii 11.11.19, 17:34
      Marzę o takiej szkole.
    • little_fish Re: Edukacja w Finlandii 11.11.19, 22:25
      Z tego wszystkiego wychodzi mi, że do fińskiego systemu edukacji najbliżej jest polskim szkołom specjalnym dla dzieci z niepełnosprawnością intelektualną w stopniu głębszym. Podstawa programowa jest tak ogólna, że pod jej realizację podciągnąć można właściwie wszystko, co się nauczycielowi zamarzy. Większość pracuje na programach nauczania napisanych przez siebie. Podobnie z doborem form, metod pracy, środków dydaktycznych itp. - w zasadzie pełna dowolność. Każde dziecko pracuje w oparciu o swój program. Ocen w zasadzie nie ma, opisowe 2 razy do roku, z naciskiem na mocne strony. Duży nacisk na naukę czynności praktycznych (pranie, prasowanie, gotowanie, szycie jak najbardziej). Zadań domowych brak.
      • mysiaapysia Re: Edukacja w Finlandii 11.11.19, 23:18
        No jasne. System zbliżony do polskich szkół specjalnych... I dlatego uczniowie szkół fińskich są w testach PISA lepsi (szczególnie w części Science) niż uczniowie wspaniałych polskich szkół niespecjalnych.
        • little_fish Re: Edukacja w Finlandii 11.11.19, 23:37
          Hmmm, nie bardzo zrozumiałaś o co mi chodzi - o SYSTEM czyli sposób funkcjonowania szkoły. Potencjał uczniów
          (a co za tym idzie, również wyniki) jest oczywiście nieporównywalny.
        • ichi51e Re: Edukacja w Finlandii 12.11.19, 11:37
          No ale co cie tak oburzylo ma racje. Tyle ze nie mamy kasy zeby to wprowadzac masowo. Do tego dodalabym ze wszyscy nauczyciele z jakimi moje dziecko sie spotkalo caly czas sie douczali i doksztalcali zeby jeszcze lepiej dzieciakom pomagac.
          • little_fish Re: Edukacja w Finlandii 12.11.19, 12:25
            Ciągłe dokształcanie to w szkolnictwie specjalnym to właściwie norma.
            Oczywiście, że nie ma kasy, żeby masowe szkolnictwo tak wyglądało. Albo choć trochę podobnie, niestety
        • little_fish Re: Edukacja w Finlandii 12.11.19, 12:58
          Bo w niespecjalnych system jest inny 😁
      • ichi51e Re: Edukacja w Finlandii 12.11.19, 11:35
        Tez mi sie tak skokarzylo. Nawet mamu w pl jeszcze lepiej bo klasy licza kilka osob nie kilkanascie...
    • mmoni Re: Edukacja w Finlandii 12.11.19, 12:53
      Ja tutaj wrzucę taki artykuł, podobno bardzo słynny w kręgach pedagogiczno-psychologicznych. Autorzy są Norwegami.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka