Dodaj do ulubionych

Macierzyństwo wg Olgi Tokarczuk

11.12.19, 10:23
Zakaldam ze kozaczek nie zmyśla wywiadu i jest to autentyczna wypowiedz. Bardzo mnie to zdziwiło.
Może potrzebny byłby cały wywiad żeby zobaczyć kontekst?
www.kozaczek.pl/kim-jest-syn-olgi-tokarczuk-zbigniew-fingas/

„Ojciec Zbyszka też był psychologiem, prowadziliśmy grupy integracyjne, treningi interpersonalne. Dziecko zostawialiśmy z dziadkami. Kiedy się wyprowadziliśmy na wieś, Zbyszko został z nimi w mieście, bo nie chcieliśmy mu fundować wiejskiej szkoły, do której było 6 km przez góry — powiedziała w rozmowie z „Wysokimi Obcasami”.

Nie mam dziecka. Ale wizja wyprowadzki i zostawienia dziecka z dziadkami to od mojego wyobrażenia o rodzicielstwie.
Obserwuj wątek
    • sowka.szara Re: Macierzyństwo wg Olgi Tokarczuk 11.12.19, 10:32
      Dlaczego Olga Tokarczuk miałaby być wzorem matki? Jak ktoś jest wybitny w jakiejś dziedzinie, to nie oznacza automatycznie że ma być wzorem na każdym polu. To się nazywa efekt aureoli.
      • milva24 Re: Macierzyństwo wg Olgi Tokarczuk 11.12.19, 10:39
        Też tak sądzę.
      • best_bej Re: Macierzyństwo wg Olgi Tokarczuk 11.12.19, 10:44
        No jak mam problem z pisarzami w ogóle. Jeśli nie zgadzam się z ich prywatnymi poglądami, czasem wyborami życiowymi- przestaje ich czytać.
        I bardzo z tego powodu cierpię, gdyż zazwyczaj są to mistrzowie.
        Na Olgę Tokarczuk się nie obraziłam, ale gdyby w wywiadzie powiedziała ze uwielbia polować, albo ze homoseksualizm to choroba, to przestałaby ja czytać.
        Ciekawi mnie to ze pokazuje inny model macierzyństwa? Ja nie zdecydowałam się bo boje się tego uwiązania.
        • tiszantul Re: Macierzyństwo wg Olgi Tokarczuk 11.12.19, 12:39
          "albo ze homoseksualizm to choroba, to przestałaby ja czytać"

          Na Zachodzie całkiem niedawno homoseksualizm nie tylko był chorobą, ale też czynności homoseksualne były przestępstwem. Zachodowi chwilowo odpalantowało w drugą stronę, ale co my z tym mamy wspólnego? Jak za jakiś czas na Zachodzie znowu zaczną wsadzać za homoseksualizm, to będziesz,bojkotować zwolenników permisywizmu?
          • la_mujer75 Re: Macierzyństwo wg Olgi Tokarczuk 11.12.19, 13:10
            Kiedyś jak zdrowym rodzicom rodziły się chore dzieci, to uważano, że to kara boska za uprawianie seksu w dni zakazane...
            Teraz, nawet tacy jak ty, chyba już wiedzą, że rodzice moga być nosicielami wadliwego genu, sami nie chorując.
            Wiesz, nauka i postęp to dobra rzecz.
        • simply_z Re: Macierzyństwo wg Olgi Tokarczuk 11.12.19, 13:07
          chyba zartujesz. kierujac sie ta w zasadzie, niedlugo zostana ci do czytania tylko objawienia Faustyny.
          • best_bej Re: Macierzyństwo wg Olgi Tokarczuk 11.12.19, 16:48
            dlatego czytelnictwo w PL spada.
          • taki-sobie-nick Re: Macierzyństwo wg Olgi Tokarczuk 11.12.19, 23:24
            Podobno jest wolność poglądów?
        • ira_08 Re: Macierzyństwo wg Olgi Tokarczuk 11.12.19, 17:08
          Poczytaj sobie o ojcostwie Przybyszewskiego, to Olga Tokarczuk stanie się wzorową Matką Polką.
          • chatgris01 Re: Macierzyństwo wg Olgi Tokarczuk 11.12.19, 19:51
            Albo o ojcostwie Tołstoja...
    • spanish_fly Re: Macierzyństwo wg Olgi Tokarczuk 11.12.19, 10:33
      Myślę, że z takiej krótkiej wypowiedzi nie da się wnioskować, jak to w praktyce wyglądało. Wygląda na to, że syn jest w dobrych relacjach z matką, więc chyba krzywdy nie doznał.
      • lauren6 Re: Macierzyństwo wg Olgi Tokarczuk 11.12.19, 10:48
        Ja znam sporo sytuacji, gdy robiący karierę rodzice przerzucili na dziadków swoje obowiązki wychowawcze. Dzieciom nic nie było. Pytanie raczej co z dziadkami emerytami, którzy na stare lata zostali obciążeni zajmowaniem się 24/7 ruchliwym kilkulatkiem. Skoro się zgodzili to chyba nie był dla nich problem.
        • spanish_fly Re: Macierzyństwo wg Olgi Tokarczuk 11.12.19, 10:55
          Różnie bywa.
        • hanusinamama Re: Macierzyństwo wg Olgi Tokarczuk 11.12.19, 11:27
          Nie wiem czy tak do konca porzuconym dzieciom (bo to jest porzucenie) nic nie jest
          • spanish_fly Re: Macierzyństwo wg Olgi Tokarczuk 11.12.19, 11:40
            Różnie bywa, zależy to od wielu czynników - w jakim wieku jest dziecko i czy miało wpływ na tą decyzję, jak częsty jest kontakt z rodzicami, kto je de facto utrzymuje itd.
            • ichi51e Re: Macierzyństwo wg Olgi Tokarczuk 11.12.19, 11:58
              I jak mu u tych dziadkow bylo. Przeciez oczywiste jest ze lepiej mieszkac u kochajacych dziadkow niz z rodzicami ktorym jestes kula u nogi
              • tiszantul Re: Macierzyństwo wg Olgi Tokarczuk 11.12.19, 12:59
                Dziecku wszędzie lepiej niż z rodzicami. Chyba że to rodzina jednopłciowa, wtedy rodzice są okej
          • sumire Re: Macierzyństwo wg Olgi Tokarczuk 11.12.19, 11:56
            Różnie bywa, no. Facet niekoniecznie musi mieć traumę, bo mieszkał u dziadków. Ja też przez pewien czas mieszkałam.
          • mebloscianka_dziadka_franka Re: Macierzyństwo wg Olgi Tokarczuk 11.12.19, 13:35
            Jakie porzucenie to "inny model macierzyństwa"... tongue_out Cytując koleżankę wyżej.
        • triss_merigold6 Re: Macierzyństwo wg Olgi Tokarczuk 11.12.19, 11:36
          Pyyanie czy byli emerytami. Jeszcze niedawno zostawanie babcią czy dziadkiem w wieku 50 lat nie było niczym nietypowym, a mnóstwo kobiet szło na emeryturę albo świadczenie przedemerytalne tuż po 50-tce.
          • hanusinamama Re: Macierzyństwo wg Olgi Tokarczuk 11.12.19, 11:55
            NO to tym bardziej chyba im trudno było. E-matce trudno pogodzic prace i wychowanie dzieci...a tu dziadki aktywni zawodowo i jeszcze wnuczek na stałe..
            • 35wcieniu Re: Macierzyństwo wg Olgi Tokarczuk 11.12.19, 11:57
              Przecież triss pisze o sytuacji kiedy dziadkowie byli na emeryturze, weźże czytaj, albo się dobrze podpinaj.
        • zosia_1 Re: Macierzyństwo wg Olgi Tokarczuk 11.12.19, 12:38
          a ja z kolei znam takich , co przerzucili obowiązek wychowania na dziadków mimo,ze kariery rodzice nie robili a dziecko wyrosło hmm bardzo pokaleczone, nie potrafi być w zwiazku i aktualnie ma dziecko, które wg mnie także krzywdzi. psychicznie oczywiście nie fizycznie. I takiej krzywdy nie da sie nigdzie zgłosić, bo dziecko ubrane , obkupione przez członków rodziny w co chce, ale nei ma przytulania, zapewniania o miłosi, opiekowania sie , interesowania sie dzieckiem
    • 35wcieniu Re: Macierzyństwo wg Olgi Tokarczuk 11.12.19, 10:48
      No ale mówi tam też:

      "Ale chyba trudno oczekiwać, żeby młoda, twórcza i aktywna dziewczyna oddawała się z pasją tylko macierzyństwu. Moja mama też była bardzo aktywna zawodowo, kiedy urodziła mnie i moją siostrę. Zawsze miałyśmy nianie. Dobrymi matkami są kobiety szczęśliwe i spełnione – każda z nas ma na to szczęście inną receptę. Ja potrzebowałam pracy i pasji. Na szczęście nie miałam normowanych godzin, nigdy nie byłam na etacie „od 8 do 15”. Zresztą nie pamiętam koleżanek, które wtedy siedziałyby z dzieckiem w domu i zajmowały się tylko wychowaniem. Pod niektórymi względami tamte czasy były lepsze niż te dzisiejsze. Żłobki i przedszkola nie były dobrem luksusowym, dostęp do pracy był nieporównanie większy."

      I tu już ciężko się nie zgodzić.
      • best_bej Re: Macierzyństwo wg Olgi Tokarczuk 11.12.19, 10:53
        Dla mnie to różne sytuacje. Co innego pracować i być na miejscu, a co innego wyjechać na wieś a dziecko zostawić u dziadków.
        Oczywiście nie wiemy jak długo to trwało bo może to było tylko pare miesięcy?
        Czasem zostaje z dzieckiem znajomych i widzę jak ono tęskni. Może z dziadkami teskni mniej niż z obca baba, no ale to nadal nie są rodzice.
        • 35wcieniu Re: Macierzyństwo wg Olgi Tokarczuk 11.12.19, 10:57
          No i dlatego Ty swojego nie zostawiasz, a u nich widać to działało.
          • kropka_kom Re: Macierzyństwo wg Olgi Tokarczuk 11.12.19, 14:35
            to nigdy nie działa
      • bigzaganiacz Re: Macierzyństwo wg Olgi Tokarczuk 11.12.19, 16:51
        Dobrymi matkami są kobiety szczęśliwe i spełnione – każda z nas ma na to szczęście i


        no akurat z tym belkotem sie ciezko zgodzic bo jedno nie ma nic wspolnego z drugim
    • 35wcieniu Re: Macierzyństwo wg Olgi Tokarczuk 11.12.19, 11:04
      Nie wiem o jakim okresie ona mówi ale wydaje mi się że to "dziecko" jak tu piszecie, było już wtedy dość duże - nastolatek, licealista? Tak by mi to na dedukcję wychodziło tongue_out
    • ruscello Re: Macierzyństwo wg Olgi Tokarczuk 11.12.19, 11:19
      Nie jestem specjalnie zdziwiona. Wielu osobom, które odnoszą sukcesy, dzieci przeszkadzają w realizacji wizji życia. Nie wiem, po co mieć dzieci, skoro zostawia się je dziadkom.
      • hanusinamama Re: Macierzyństwo wg Olgi Tokarczuk 11.12.19, 11:30
        Znam Panią z duzymi sukcesami na uczelni...dziecko jak tylko urodziła wywiozła do matki, bo ona zajeta była karierą mąż tez. Dziewczyna jest w moim wieku, fajna...ale sama mowi ze rodzice to dla niej obcy ludzie. Widziała ich raz na jakis czas ( czasami co 2-3 mce, czasami 2 razy w roku). Tak babcia miała sporo kasy od rodziców na wnuczkę, wnuczka jak na tamte czasy miała fajne ciuchy...ale nie miała rodziców.
        • z_lasu Re: Macierzyństwo wg Olgi Tokarczuk 11.12.19, 11:53
          Ale to przecież nie jest jedyny możliwy scenariusz. Bywa i tak, że dziecko wychowuje się w rodzinie wielopokoleniowej i nawet gdy wszyscy mieszkają razem to dziadkowie są dziecku bliżsi niż rodzice, bo mają dla niego więcej czasu. I w momencie gdy rodzice podejmują decyzję o wyprowadzce na odludzie nastolatek mówi "beze mnie - tu mam szkołę, kumpli, dziewczynę - nie będę tego zostawiał".
    • dr.amy.farrah.fowler Re: Macierzyństwo wg Olgi Tokarczuk 11.12.19, 11:26
      Model z pomocą dziadków przy dziecku, jak trzeba pracować, nie był niczym dziwnym w moim pokoleniu - zarówno mną, jak moimi kolegami z podstawówki po szkole albo w razie wyjść rodziców zajmowali się dziadkowie, bo model rodziny wielopokoleniowej (albo przynajmniej mieszkania w pobliżu był dość powszechny).

      Nie wiemy, ile lat miał ten syn, kiedy zostawili go z dziadkami, ale jeśli był nastolatkiem, to niczego szczególnie dramatycznego w tym nie widzę. Znam/znałam dzieci w wielu średnioszkolnym mieszkające z dziadkami, ba, nawet jedno mieszka z ciotką, bo akurat tak się złożyło, że ciotka mieszka w mieście, gdzie są sensowne szkoły, a rodzice nie.
      • sowka.szara Re: Macierzyństwo wg Olgi Tokarczuk 11.12.19, 11:32
        dr.amy.farrah.fowler napisał(a):

        > Model z pomocą dziadków przy dziecku, jak trzeba pracować, nie był niczym dziwn
        > ym w moim pokoleniu - zarówno mną, jak moimi kolegami z podstawówki po szkole a
        > lbo w razie wyjść rodziców zajmowali się dziadkowie, bo model rodziny wielopoko
        > leniowej (albo przynajmniej mieszkania w pobliżu był dość powszechny).
        >

        Pomoc dziadków w postaci odbierania ze szkoły to jednak coś innego niż przeprowadzka dziecka do dziadków (o ile w ogóle mowa o dziecku a nie o nastolatku). Mój kolega zanim poszedł do przedszkola mieszkał u babci, mama wpadała w weekendy, bo w tygodniu pracowała. Żyje i ma się dobrze, ale matka chciała sobie odbić i teraz jego dzieci wychowywać, to jakoś nie pozwolił wink
        • dr.amy.farrah.fowler Re: Macierzyństwo wg Olgi Tokarczuk 11.12.19, 12:00
          Z wywiadu zrozumiałam, że dziadkowie pomagali, kiedy syn był mały (np. opiekując się nim, kiedy rodzice wyjeżdżali w związku z pracą), a potem z nimi zamieszkał. Ale owszem, nie mamy podane dokładnie, ile wtedy miał lat.
          • nangaparbat3 Re: Macierzyństwo wg Olgi Tokarczuk 11.12.19, 17:07
            A ja to rozumiem tak, że najpierw mieszkali w rodzinie wielopokoleniowej, razem z dziadkami, więc naturalną koleją rzeczy, kiedy szli /wyjeżdżali do pracy, dzieckiem opiekowałi się dziadkowie. A potem rodzice wyjechali na wieś, a syn został tam gdzie dotąd mieszkał.
        • black_magic_women Re: Macierzyństwo wg Olgi Tokarczuk 11.12.19, 14:22
          sowka.szara napisała:

          > dr.amy.farrah.fowler napisał(a):
          >
          > matka chciała sobie odbić
          > i teraz jego dzieci wychowywać, to jakoś nie pozwolił wink


          Moj mąż tez wychowywany przez dziadków mowi swojej matce, że miała juz swoją okazję i niech nie wtraca sie w wychowywanie wnukow. Pada to pół żartem, pół serio ale jednak. Dla mnie to model nie do przyjecia, widzę różne ślady takiego układu. Np. zarzucanie dziecka prezentami, bo teściowa w ten sposób wynagradzała nieobecność. Zjawiała sie i brała syna na wycieczkę, albo wydawala pół pensji na lego. Dzisiaj ona mówi o tym jak skromnie żyli (samotna matka, tzn bez męża), a wtedy mąż jej wytyka, że mial najdroższe gadżety z calej klasy. A były to lata 80.
    • kanga_roo Re: Macierzyństwo wg Olgi Tokarczuk 11.12.19, 11:30
      jednak lata 80 czy nawet 90 są dość odległe mentalnie od "dzisiaj"
      zostawianie dziecka pod opieką dziadków, czy posyłanie do żłobka było czymś normalnym, nikt nie robił z tego wielkiego halo. zresztą, o czym my mówimy, jeszcze kiedy urodziłam moją córkę, czyli 11 lat temu, urlopu macierzyńskiego było 5 miesięcy, nie było 500 plus a żłobki i przedszkola kosztowały sporo.
      poza tym "wyobrażenia o rodzicielstwie" baaardzo często niewiele wspólnego mają z rzeczywistością.
      • z_lasu Re: Macierzyństwo wg Olgi Tokarczuk 11.12.19, 12:35
        Ba! Wcale nierzadkie było wówczas porzucanie dzieci u krewnych, nawet dalszych niż dziadkowie, na wiele lat albo na zawsze. Był tu nawet taki wątek, spróbuję zaraz poszukać.
        • z_lasu Re: Macierzyństwo wg Olgi Tokarczuk 11.12.19, 12:35
          Nie cały wątek, to odnoga była, mniej więcej od tego momentu:

          Tekst linku
      • dzikka Re: Macierzyństwo wg Olgi Tokarczuk 12.12.19, 13:08
        kanga_roo napisała:

        > jednak lata 80 czy nawet 90 są dość odległe mentalnie od "dzisiaj"
        > zostawianie dziecka pod opieką dziadków, czy posyłanie do żłobka było czymś nor
        > malnym, nikt nie robił z tego wielkiego halo. zresztą, o czym my mówimy, jeszcz
        > e kiedy urodziłam moją córkę, czyli 11 lat temu, urlopu macierzyńskiego było 5
        > miesięcy, nie było 500 plus a żłobki i przedszkola kosztowały sporo.
        > poza tym "wyobrażenia o rodzicielstwie" baaardzo często niewiele wspólnego mają
        > z rzeczywistością.

        Ja 15 lat temu miałam 3 m-ce macierzyńskiego, razem z 2 urlopami zebrało się niecałe pół rokusad Moje dziecko od czerwca do września siedziało na wsi z dziadkami.
    • hanusinamama Re: Macierzyństwo wg Olgi Tokarczuk 11.12.19, 11:32
      Jak tu jedna pisała, ze córka mieszka w jednym domu ale na pietrze dziedków - bo tam ma pokoj dla siebie to była afera ze wyrodna matka. Jak noblistka zostawiła dziecko u dziadków, a sama zyła zajeta swoją praca i karierą to jest normalne...ciekawe rozumowanie
      • sowka.szara Re: Macierzyństwo wg Olgi Tokarczuk 11.12.19, 11:41
        a to te same osoby piszą?
      • sabina211 Re: Macierzyństwo wg Olgi Tokarczuk 11.12.19, 11:45
        Zgadzam się. Poza tym znajduję tu kolejną odpowiedź, czemu proza Tokarczuk jest mi tak obca...Różne archipelagi życia po prostu.
      • tiszantul Re: Macierzyństwo wg Olgi Tokarczuk 11.12.19, 13:49
        Polański i Tokarczuk jako artyści mogą więcej, to chyba jasne
        • triss_merigold6 Re: Macierzyństwo wg Olgi Tokarczuk 11.12.19, 13:56
          Życzysz przypomnieć wątek o obyczajowych i rodzinnych wzlotach prawicy, w tym PiS, ze szczególnym uwzględnieniem porzucania dzieci i małżonków?
          • lily_evans11 Re: Macierzyństwo wg Olgi Tokarczuk 11.12.19, 14:39
            ... I zamiłowania do usług prostytutek.
          • kropka_kom Re: Macierzyństwo wg Olgi Tokarczuk 11.12.19, 14:39
            ale tamtych nikt nie broni i nie mówi że to jest dobte a u lewaków to norma...
            • livia.kalina Re: Macierzyństwo wg Olgi Tokarczuk 11.12.19, 18:12
              Czekaj, czekaj- kogo nikt nie broni?. Rozwodnika i alimenciarza nie płacącego na swoje dzieci Gosiewskiego, który ma w Polsce pomniki? Rozwodnika i alimenciarza Kurskiego, puszczalskiej Kaczyńskiej, która sama nie wie z kim ma dzieci, felietonistkę prawicowych gazetek? Macierewicza opłacającego z pieniędzy podatników swoich kolejnych chłoptasiów? Przez wiele tygodni, sutenera Banasia, który na podstawionego „akowca” wyłudził kilka kamienic a potem zrobił tam burdel? A pzperowskiego prokuratora, potem obrońcę pedofila z Tylawy, któremu ta obrona pozwoliła przez następne miesiące gwałcić kolejne dzieci?
      • nangaparbat3 Re: Macierzyństwo wg Olgi Tokarczuk 11.12.19, 17:08
        Ten wątek ma na celu dyskredytację Tokarczuk, to przecież oczywiste.
        • tiszantul Re: Macierzyństwo wg Olgi Tokarczuk 11.12.19, 18:18
          A wątki o Polańskim miały na celu oczernianie Polańskiego
        • panpaniscus Re: Macierzyństwo wg Olgi Tokarczuk 12.12.19, 11:07
          No ogólnie widać ofensywa błota na nią.
    • ingryd Re: Macierzyństwo wg Olgi Tokarczuk 11.12.19, 11:45
      hmmmm,
      a wiesz ze istnieja i zawsze istnialy internaty gdy szkola dziecka jest zbyt oddalona od miejsca zamieszkania ucznia, to dopiero szczyt zlego rodzicielstwa !!!
      moi rodzice obydwoje byli wlasnie "porzuceni" i to nie u dziadkow tylko w instytucji internatu od 13 roku zycia.
      traum nie zauwazylam, choc opisy menu stolowkowego w internacie pod koniec lat 50 przeszlego wieku byly nam przekazywane gdy grymasilismy przy posilkach...
      tak wiec sadze ze syn Olgii Tokarczuk byl na pozycji uprzywilejowanej mieszkajac u dziadkow.
      • triss_merigold6 Re: Macierzyństwo wg Olgi Tokarczuk 11.12.19, 11:49
        Tyle, że internat dla nastolatków jest ściśle związany z wyborem konkretnej szkoły i sytuacja dotyczy circa about 15-latków (idących do szkoły średniej), a nie fanaberii przeprowadzkowych rodziców.
        • araceli Re: Macierzyństwo wg Olgi Tokarczuk 11.12.19, 12:00
          triss_merigold6 napisała:
          > Tyle, że internat dla nastolatków jest ściśle związany z wyborem konkretnej szk
          > oły i sytuacja dotyczy circa about 15-latków (idących do szkoły średniej), a ni
          > e fanaberii przeprowadzkowych rodziców.

          A to liczy się powód czy skutek? Bo zostawienie licealisty z dziadkami jest chyba mniej traumatyczne niż wykopanie z domu do bursy - co nie?
          • triss_merigold6 Re: Macierzyństwo wg Olgi Tokarczuk 11.12.19, 12:06
            Zostawienie dziecka z dziadkami, bo rodzice mają fanaberię rzucić wszystko i jechać w Bieszczady/do Sudanu/inne jest dla dziecka znacznie bardziej szkodliwe niż wybranie przez nastolatka szkoły średniej na tyle odległej, że musi mieszkać w bursie. W szkole mojego syna są nastolatki z całej Polski, mieszkają w bursie.
            • araceli Re: Macierzyństwo wg Olgi Tokarczuk 11.12.19, 12:11
              triss_merigold6 napisała:
              > Zostawienie dziecka z dziadkami, bo rodzice mają fanaberię rzucić wszystko i je
              > chać w Bieszczady/do Sudanu/inne jest dla dziecka znacznie bardziej szkodliwe n
              > iż wybranie przez nastolatka szkoły średniej na tyle odległej, że musi mieszkać
              > w bursie. W szkole mojego syna są nastolatki z całej Polski, mieszkają w bursi
              > e.

              Tak to sobie racjonalizuj.
              • cudko1 Re: Macierzyństwo wg Olgi Tokarczuk 11.12.19, 14:32
                no ale triss ma racje, co innego swiadomosc ze rodzic mnie zostawil opuscil (w domysle nie dostatecznie kochal) a wybranie szkoly przez dziecko/nastolatka I wyprowadzka - no dwie diametralnie rozne sytuacje
                • madami Re: Macierzyństwo wg Olgi Tokarczuk 12.12.19, 11:11
                  A dopuszczacie możliwość, że to była decyzja dziecka? Może chciało zostać w mieście, w swojej szkole , w swoim znanym środowisku zmiast tłuc się z rodzicami na wieś?
                  Myślę, że wiele nastolatków duzo by dało by się nie wyprowadzać do dużego, pięknego domu poza miastem skąd wszędzie daleko i zostac jednak na osiedlu w mieście gdzie do szkoły w maire blisko, gdzie są kina, teatry, sklepy, lodowisko, siłownie, kawiarnie itp itd.
              • lilia.z.doliny Re: Macierzyństwo wg Olgi Tokarczuk 11.12.19, 16:20
                zasadnicza roznica jest w sytuacjach: dziecko wychodzi z domu, bo chce a: rodzice opuszczają dzieciaka i maja swoje centrum.gdzieindziej. Bardzo, bardzo duza. Straszne zamieszanie emocjonalne to powoduje
          • hanusinamama Re: Macierzyństwo wg Olgi Tokarczuk 11.12.19, 13:17
            U mnie w LO była dziewczyna w bursie. Sama sobie to LO wybrała wiedzac ze to sie wiaze z mieszkaniem w bursie...
            • araceli Re: Macierzyństwo wg Olgi Tokarczuk 11.12.19, 13:24
              hanusinamama napisała:
              > U mnie w LO była dziewczyna w bursie. Sama sobie to LO wybrała wiedzac ze to si
              > e wiaze z mieszkaniem w bursie...


              No i?
              • hanusinamama Re: Macierzyństwo wg Olgi Tokarczuk 11.12.19, 13:47
                To był wybór dziecka...
                • araceli Re: Macierzyństwo wg Olgi Tokarczuk 11.12.19, 14:01
                  hanusinamama napisała:
                  > To był wybór dziecka...

                  A skąd założenie, że syn Tokarczuk nie wybrał?
                  • ichi51e Re: Macierzyństwo wg Olgi Tokarczuk 11.12.19, 14:45
                    Syn Tokarczuk to mogl wybrac miedzy „jedziesz na wies i bedziesz dralowac 6k” albo „zostajesz z babcia i dziadkiem” no wielkiego wyboru nie mial
        • ingryd Re: Macierzyństwo wg Olgi Tokarczuk 11.12.19, 12:08
          jakich fanaberii ?
          moi dziadkowie mieli fanaberie zaszyc sie na zadupiu, wiec gdy dzieci pojawily sie na swiecie i trzeba bylo zapewnic im porzadna edukacje, szybciutko zorientowali sie ze pozim JUZ podstawowki na owym zadupiu nie dawal im zadnej szansy dostania sie do porzadnej szkoly sredniej.
          tak wiec dziubdziusie juz 2 ostatnie klasy owczesnej 7letniej podstawowki spedzily "na stancji", widujac rodzicow 2 razy w miesiacu.
          nie wydaje mi sie by zadbanie o rzetelna edukacje dzieci mozna okreslic mianem porzucenia rodzicielskiego, wrecz odwrotnie jest to bardzo zdrowy objaw odpowiedzialnosci rodzicielskiej,
      • chatgris01 Re: Macierzyństwo wg Olgi Tokarczuk 11.12.19, 11:56
        Mój mąż do dziś czuje żal do rodziców, że w wieku 10 lat oddali go do internatu, a nie do dziadków, z którymi miał bardzo silną więź i którzy bardzo by tego chcieli.
    • afro.ninja Re: Macierzyństwo wg Olgi Tokarczuk 11.12.19, 11:46
      No pewnie poziom dla nich byl za niski w tej wiejskiej szkole. O innych powodach nawet nie ma co wspominać... Miala farta, bo miala dziadkow do opieki.
    • araceli Re: Macierzyństwo wg Olgi Tokarczuk 11.12.19, 12:01
      best_bej napisała:
      > Nie mam dziecka. Ale wizja wyprowadzki i zostawienia dziecka z dziadkami to od
      > mojego wyobrażenia o rodzicielstwie.


      A teraz pytanie za 10000 punktów - który noblista MĘŻCZYZNA był kiedykolwiek rozliczany ze sposobu sprawowania opieki nad dzieckiem?
      • chatgris01 Re: Macierzyństwo wg Olgi Tokarczuk 11.12.19, 12:05
        A to bardzo słuszne spostrzeżenie.
      • best_bej Re: Macierzyństwo wg Olgi Tokarczuk 11.12.19, 12:42
        Słuszne. Jest taka scena w ostatnim filmie ze scarlett johansson. Gdzie jej Adw od rozwodów Mniej więcej to samo wykłada plus pare gorszych rzeczy
      • agonyaunt Re: Macierzyństwo wg Olgi Tokarczuk 11.12.19, 12:55
        Prus. Nie słyszałaś określenia "pruskie wychowanie"? wink
      • amast Re: Macierzyństwo wg Olgi Tokarczuk 11.12.19, 13:00
        Na przykład kogo obchodzi, ile dzieci miał Einstein i - w szczególności - co się stało z jego pierwszym dzieckiem. Ale z pozostałymi też.
        • ichi51e Re: Macierzyństwo wg Olgi Tokarczuk 11.12.19, 14:48
          Ale za to Curie czesto sie podkresla zw byla do tego jeszcze zupelnie zaangazowana matka. Nawet patrzac “jak na tamte czasy”
        • ichi51e Re: Macierzyństwo wg Olgi Tokarczuk 11.12.19, 15:04
          Ta corka pewnie zwyczajnie zmarla ze byla uposledzona to sa raczej spekulacje (poltora roku to dziecko mialo), zycie i rodzina AE akurat raczej dobrze zbadane i opisane. Dwaj najstarsi synowie po rozwodzie byli z matka.
          en.m.wikipedia.org/wiki/Einstein_family#Lieserl_Einstein
          en.m.wikipedia.org/wiki/Hans_Albert_Einstein
          • amast Re: Macierzyństwo wg Olgi Tokarczuk 11.12.19, 15:29
            Nie chodzi o to, czy zmarła czy została oddana do adopcji, czy co tam jeszcze wydumano. Einstein jej nigdy nie widział. To nie był jego problem po prostu. Mileva wyjechała do domu rodzinnego. On pisał listy. Och jak wielce zaangażowanym ojcem był wink A jednak nikt nie próbuje twierdzić, że w związku z tym cała ta jego teoria jest do kitu i od dziś jej nie uznaje. To znaczy, są tacy co nie uznają, ale nie z powodu jakości rodzicielstwa Einsteina wink
      • madami Re: Macierzyństwo wg Olgi Tokarczuk 12.12.19, 09:25
        araceli napisała:

        >
        > A teraz pytanie za 10000 punktów - który noblista MĘŻCZYZNA był kiedykolwiek ro
        > zliczany ze sposobu sprawowania opieki nad dzieckiem?
        >

        z opieki nad dzieckiem
        jak zajmuje się domem
        czy był dobrym mężem
        czy potrafił gotować?
        jak był ubrany na rozdanie nagród?
        jaką ma fryzurę?
        czy ma zmarszczki?
        czy jest za gruby?
        itp itd...
      • umi Re: Macierzyństwo wg Olgi Tokarczuk 12.12.19, 14:15
        Tez to mialam napisac. Jakims cudem wiekszosc noblistow/wielkich naukowcow/wynalazcow/wielkich pisazy plci meskiej jest tak zlymi rodzicami (o ile w ogole) jak tylko mozna. Pewnie gdyby wczesniej mezczyzni brali wiekszy udzial w opiece nad dziecmi i zajmowaniu sie domem, duzo wiecej kobiet byloby teraz wsrod tych wybitnych ludzi.
    • nenia1 Re: Macierzyństwo wg Olgi Tokarczuk 11.12.19, 12:04
      Taką sytuację powinni oceniać sami zainteresowani, jeżeli syn Tokarczuk nie czuje się pokrzywdzony, ma dobry kontakt z matką, to są ich osobiste sprawy, nie czuję się uprawniona do oceniania cudzego życia, podobnie jak nie chcę żeby inni oceniali moje. O ile nie dzieje się ewidentna krzywda o tyle uważam, że ludzie mają prawo do wolności wyboru, a jednego idealnego modelu rodzicielstwa na szczęście nie ma.
      • best_bej Re: Macierzyństwo wg Olgi Tokarczuk 11.12.19, 12:25
        Mi nie chodzi o ocenę czy tania sensacje. Raczej o podejście. Coś co nie mieści się w mojej głowie, mieści się w innej.to nic odkrywczego oczywiście, takie dyskusje, wybory życiowe pokazują ze nie ma jednego modelu macierzyństwa. O to mi chodziło w tym poście.
        Wiem, Ameryki nie odkryłam smile
    • bo_ob Re: Macierzyństwo wg Olgi Tokarczuk 11.12.19, 12:23
      Uważasz, że lepiej by było gdyby dziecko miało do szkoły 6 km przez góry, niż pobyt u dziadków?
      • best_bej Re: Macierzyństwo wg Olgi Tokarczuk 11.12.19, 12:25
        Zależy czy pod górkę czy z górki wink
        • bo_ob Re: Macierzyństwo wg Olgi Tokarczuk 11.12.19, 12:31
          Jak zimą i podczas pluchy to raczej pod górkę wink
        • nangaparbat3 Re: Macierzyństwo wg Olgi Tokarczuk 11.12.19, 17:14
          Tam i nazad, inaczej się nie da.
    • aguha Re: Macierzyństwo wg Olgi Tokarczuk 11.12.19, 12:30
      To jest autentyczna wypowiedź: www.styl.pl/magazyn/news-dzis-wolno-mi-wiecej,nId,272298,nPack,1

      "Bardzo jestem za to wdzięczna moim rodzicom, teściom i babci Agnieszce. Oboje z mężem mieliśmy dzięki tej pomocy czas na pracę. Intensywną. Pamiętam, że po godzinach spędzonych w szpitalu psychiatrycznym oboje z mężem zaangażowaliśmy się jeszcze w tworzenie sieci samopomocowej dla ludzi uzależnionych od alkoholu."

      Dla mnie też jest niewyobrażalne pozostawienie dziecka pod opieką dziadków i przeprowadzka, żeby się realizować zawodowo. Czym to się różni od emigrantów zarobkowych, pozostawiających dzieci w Polsce?

      • bo_ob Re: Macierzyństwo wg Olgi Tokarczuk 11.12.19, 12:32
        aguha napisała:


        > Dla mnie też jest niewyobrażalne pozostawienie dziecka pod opieką dziadków i pr
        > zeprowadzka, żeby się realizować zawodowo.

        A dlaczego właściwie? Jeśli dziecko jest z dziadkami bardzo zżyte a weekendy spędza z rodzicami?
        • aguha Re: Macierzyństwo wg Olgi Tokarczuk 11.12.19, 12:38
          To po co takim bardzo zajętym rodzicom dziecko?
          • bo_ob Re: Macierzyństwo wg Olgi Tokarczuk 11.12.19, 12:48
            Po to samo, po co innym. Odpowiesz na moje pytanie?
          • simply_z Re: Macierzyństwo wg Olgi Tokarczuk 11.12.19, 13:11
            a co powiesz na internat..? zero rodziny, rodzicow widujemy w weekendy.
            • hanusinamama Re: Macierzyństwo wg Olgi Tokarczuk 11.12.19, 13:14
              Ale po co tak...są tez domy dziecka, tam dzieci nie widują rodziny a tez żyja...
              • simply_z Re: Macierzyństwo wg Olgi Tokarczuk 11.12.19, 13:38
                no ale o to mi wlasnie chodzi. internaty sa ok, mieszkanie u dziadkow nie.
                Zakladajac, ze chlopak byl licealista i zamieszkal u dziadkow, swoich rodzicow widywal prawdopodobnie rownie czesto co osoby mieszkajace w bursie, czyli w weekendy i pewnie w swieta. Sama znam pare osob pochodzacych ze wsi, ktore w wieku 15 lat wyjechala do LO czy technikum do Krakowa, widujac rodzicow czesto raz na miesiac, dwa itd. Ba do dzisiaj zdarzaja sie takie przypadki .
                • hanusinamama Re: Macierzyństwo wg Olgi Tokarczuk 11.12.19, 13:57
                  Zakładając...o ile nie został podrzucony jako małe dziecko i potem juz nie chciał sie wyprowadzac do rodziców bo własnie tu miał szkołe. Ja jakos zrozumiałam ze oni dziecko oddali dziadkom zanim sie przeprowadzili bo nie mieli dla niego czasu..
          • ichi51e Re: Macierzyństwo wg Olgi Tokarczuk 11.12.19, 13:21
            A skad oni mogli wiedziec jak to bedzie? Ona go urodzila zaraz po slubie swiezo albo zaraz po studiach. Wtedy gdy wszyscy sie zenili i miei dzieci. I wszyscy mieli dziadkow gotowych brac odpowiedzialnosc.
            • ichi51e Re: Macierzyństwo wg Olgi Tokarczuk 11.12.19, 13:22
              Dzieci po prostu sie mialo. Nie mialo po cos a juz na pewno rodzic nie byl zeby dziecko rozwijac ubogacac i uczyc.
              • hanusinamama Re: Macierzyństwo wg Olgi Tokarczuk 11.12.19, 14:13
                Ty piszesz jakby to było 10 lat temu. MOja mam jest w jej wieku, ja w podobnym do jej syna. Całe moje pokolenie miało pracujące matki ale nikt nie był oddany do dziadków na wychowanie. Tak szło sie do babci na obiad po szkole czy poczekać na zajecia pozalekcyjne ale potem wracało sie do domu. Ja nie wiem jak ty była zaopiekowana...mną rodzice sie zajmowali, jak trzeba było uczyli i ubogacali. Przeciez to było 30 lat temu...
                • madami Re: Macierzyństwo wg Olgi Tokarczuk 12.12.19, 11:19
                  Znam mnóstwo osób wychowywanych przez dziadków z mojego pokolenia, z pokolenia moich rodziców. W Lo miałam tez koleżanke,która wychowywała sie sama wink tj mieszkała sama bo rodzice wyjechali do USA, druga tak samo, mieszkała sama zanim do nich dołączyła ( też pojechała sama, wcześniej chodziła z nami rok do szkoły,, miała zawsze wolną chatę i u niej była większość imprez)
              • ingryd Re: Macierzyństwo wg Olgi Tokarczuk 11.12.19, 14:23
                " a juz na pewno rodzic nie byl zeby dziecko rozwijac ubogacac i uczyc"

                zes pojechala ichi, jestem troszke mlodsza od Tokarczuk a na angielski, pianino, gimnastyke korekcyjna, rytmike ganiana bylam jeszcze przed podstawowka i sama na tych zajeciach nie bylam, lecz z rowiesnikami.
                w podstawowce zapisana bylam do SKS-u oraz na zajecia dodatkowe dla mlodziezy przy AWF-ie
                Gdy mialam 15 lat moj ojciec stal cala noc przed instytutem francuskim w kolejce do zapisow,
                a poza tym regularnie prowadzana bylam do teatru (zaczynajac od Lalki i Bajki), operetki i pozniej opery (do tej pory pamietam "dziadka do orzechow", moje pierwsze wyjscie do narodowego)
                torturowana bylam rowniez aparatem ortodontycznym oraz wkladkami ortopedycznymi.

                I nie, nie bylam wyjatkiem, otoczona bylam rowiesnikami,
                co ciekawe moi rodzic pracowali oboje na wiecej niz pelen etat z warszawskim dojazdem ponad godzinnym w jedna strone, wiec razem spedzalismy niewiele czasu, ale nie moge o sobie powiedziec ze bylam dzieckiem zaniedbanym a moi rodzice rodzicami wyrodnymi.

                • ichi51e Re: Macierzyństwo wg Olgi Tokarczuk 11.12.19, 15:06
                  Nie no na pewno nie bylas wyjatkiem...
                  • bramstenga Re: Macierzyństwo wg Olgi Tokarczuk 12.12.19, 14:11
                    Nie, nie była wyjątkiem, mam dokładnie takie same doświadczenia (a urodziłam się w latach 60.). Aha, nie jestem z Warszawy.
        • triss_merigold6 Re: Macierzyństwo wg Olgi Tokarczuk 11.12.19, 12:53
          To wychowaniem i opieką zajmują się dziadkowie, a rodzice są od rozrywki.
          • bo_ob Re: Macierzyństwo wg Olgi Tokarczuk 11.12.19, 12:55
            triss_merigold6 napisała:

            > To wychowaniem i opieką zajmują się dziadkowie, a rodzice są od rozrywki.

            nie, to jest rodzina, która wspiera się i wspomaga w razie potrzeby
            • hanusinamama Re: Macierzyństwo wg Olgi Tokarczuk 11.12.19, 13:13
              Serio oddanie dziecka na wychowanie dziadkom bo nie mam dla niego czasu bo sie angazuje w prace i samorelizację jest normalne. Kit co jest normalne...To jest jednak porzucenie dziecka. Gdyby opsiana była zwykła Kowalska wasza ocena sytruacji byłaby inna. NO ale to artystka, noblistka...wiec nagle dziecku krzywda sie nie działa.
              • sumire Re: Macierzyństwo wg Olgi Tokarczuk 11.12.19, 13:18
                Błagam cię. Masa ludzi z mojego pokolenia była realnie wychowywana przez dziadków, a mojego ojca to w ogóle do internatu wysłali. Jakie w tym porzucenie?...
                • bo_ob Re: Macierzyństwo wg Olgi Tokarczuk 11.12.19, 13:19
                  sumire napisała:

                  > Błagam cię. Masa ludzi z mojego pokolenia była realnie wychowywana przez dziadk
                  > ów, a mojego ojca to w ogóle do internatu wysłali. Jakie w tym porzucenie?...

                  daj spokój, nie dotrze wink
                • hanusinamama Re: Macierzyństwo wg Olgi Tokarczuk 11.12.19, 13:59
                  A ty nie widzisz róznicy w tym ze dzieciak po skzole szedł do babci na obiad a tym ze ktoś dziadkom podrzucił dziekco bo nie miał dla niego czasu?? MOj maz po szkole tez szedł do babci na obiad ( bo w tym samym miescie miał szkołe i babcie) a do domu wracał autobusem o 16..ale wracał do domu, do rodziców.
                  • araceli Re: Macierzyństwo wg Olgi Tokarczuk 11.12.19, 14:03
                    hanusinamama napisała:
                    > A ty nie widzisz róznicy w tym ze dzieciak po skzole szedł do babci na obiad a
                    > tym ze ktoś dziadkom podrzucił dziekco bo nie miał dla niego czasu??

                    To, że dziecko jedzie po szkole do dziadków, bo np. rodzice są w pracy też tak cię szokuje?
                    • hanusinamama Re: Macierzyństwo wg Olgi Tokarczuk 11.12.19, 14:10
                      Czy ty czytasz ze zrozumieniem?? Napisałam ze dla was włąsnie to jest to samo. dzieciak po szkole u babci na obiaedzie...i oddany na wychowanie bo rodzice czasu ani chęci nie mają dla dziecka. Serio przeczytaj jeszcze raz co napisałam...
                      • araceli Re: Macierzyństwo wg Olgi Tokarczuk 11.12.19, 14:11
                        hanusinamama napisała:
                        > czasu ani chęci nie mają dla dziecka.

                        A to już twoja projekcja pod tezę. Nakręcasz się niepotrzebnie.
                  • sumire Re: Macierzyństwo wg Olgi Tokarczuk 11.12.19, 14:05
                    Ale ja nie mówię o chodzeniu na obiad. Mówię o ludziach, którzy jako dzieci spędzali dni powszednie u dziadków, a rodzice zabierali ich w piątek po południu.
                    • hanusinamama Re: Macierzyństwo wg Olgi Tokarczuk 11.12.19, 14:11
                      Weekendowi rodzice...ok skoro dla ciebie to norma. Kazdy ma inne.
                      • sumire Re: Macierzyństwo wg Olgi Tokarczuk 11.12.19, 14:14
                        Ja jestem dzieckiem takich rodziców - tak się złożyło, że przez pewien czas tak było. Jest dla mnie bardzo zabawne, że masz z tym większy problem niż ja. Potrzeba urządzania innym życia?...
                        • nocnamagia Re: Macierzyństwo wg Olgi Tokarczuk 11.12.19, 21:28
                          I jako 1 z 3 największych zadymiar tego forum jestes zywym przykładem, ze wychowanie bez rodziców nie nauczyło cie empatii i kultury osobistej.
                • madami Re: Macierzyństwo wg Olgi Tokarczuk 12.12.19, 11:23
                  sumire napisała:

                  > Błagam cię. Masa ludzi z mojego pokolenia była realnie wychowywana przez dziadk
                  > ów, a mojego ojca to w ogóle do internatu wysłali. Jakie w tym porzucenie?...

                  też znam dużo takich osób, moja mama była wychowywana przez dziadków, mój ojciec przez babcie, moja ciotka wychowuje w sumie dzieci mojego kuzyna bo ten i jego żona pracuje po 12 godz na dobe, moje kolezanki z LO mieszkały same, kolega w bursie, kuzynki lat 14 do bursy na 5 lat, do domu nie jeździły bo podróż była droga. Ludzie naprawde nie trzeba się do dziecka przyspawać.
                  • amast Re: Macierzyństwo wg Olgi Tokarczuk 12.12.19, 12:13
                    > Ludzie naprawde nie trzeba się do dziecka przyspawać.

                    A może oddać do domu dziecka. Zawsze jest szansa, że wyrośnie na Coco Chanel, Marylin Monroe, Korę albo chociaż Wiśniewskiego...
                    • araceli Re: Macierzyństwo wg Olgi Tokarczuk 12.12.19, 12:18
                      amast napisała:
                      > A może oddać do domu dziecka.

                      Histeryczki nigdy nie są dobrymi matkami.
                      • madami Re: Macierzyństwo wg Olgi Tokarczuk 12.12.19, 12:55
                        araceli napisała:

                        > amast napisała:
                        > > A może oddać do domu dziecka.
                        >
                        > Histeryczki nigdy nie są dobrymi matkami.

                        ale najważniejsze "że dziecka nie oddały, min do 40 przy mamusi"
                    • sumire Re: Macierzyństwo wg Olgi Tokarczuk 12.12.19, 12:18
                      Tja.
                      No toteż mówię - co ma zrobić rodzic, którego życie zawodowe zmienia się PO pojawieniu się dziecka? Zrezygnować ze zmian, czy oddać do adopcji? Bo wychodzi na to, że by zasłużyć na medal rodzica, musiałby zrobić jedną z tych dwóch rzeczy.
                      • amast Re: Macierzyństwo wg Olgi Tokarczuk 12.12.19, 12:23
                        Moje życie zawodowe zmieniało się kilka razy przed i w trakcie dzieciństwa moich dzieci. Udało mi się ich do domu dziecka nie oddać. Prawdopodobnie miałam niesamowite szczęście, bo wygląda na to, że taki zbieg okoliczności to prawie niemożliwy jest...
                        • sumire Re: Macierzyństwo wg Olgi Tokarczuk 12.12.19, 12:35
                          To fantastycznie, ale jak widać, wielu rodziców również nie oddaje dzieci do domu dziecka, tylko stara się - tak jak może - zapewnić im dobre dzieciństwo, choć niekoniecznie w wydaniu "codziennie jemy wspólnie obiad". Rodziny żyją bardzo różnie teraz.
                          • amast Re: Macierzyństwo wg Olgi Tokarczuk 12.12.19, 12:40
                            No cóż, kwestia definicji "dobrego dzieciństwa". Jeżeli zdefiniujemy je jako życie z daleka od realizujących się życiowo rodziców to oczywiście ok. Każdemu jego porno.
                            • sumire Re: Macierzyństwo wg Olgi Tokarczuk 12.12.19, 12:47
                              Ale to rodzic ma zakaz realizowania się życiowo, czy jak? Po to, żeby kiedyś w kłótni móc wytknąć dorosłemu dziecku "ja się tak poświęcałem/-am dla ciebie"?

                              Bardzo wiele dzieci ma teoretycznie oboje rodziców w domu. I absolutnie nic z tego dla nich nie wynika.
                              • amast Re: Macierzyństwo wg Olgi Tokarczuk 12.12.19, 13:03
                                > móc wytknąć dorosłemu dziecku "ja się tak poświęcałem/-am dla ciebie"

                                Myślałam, że rozmawiamy o szczęśliwym (albo chociaż dobrym) dzieciństwie, a nie o patologicznych i toksycznych układach.
                                A ciągnąć wątku o tym, że jak dziecko ma na co dzień oboje rodziców, to jest nieszczęśliwe, a jak zostanie podrzucone na kilka lat dziadkom/rodzinie/znajomym to wyrośnie z niego spełniony człowiek, nie zamierzam. Za dużo w życiu widziałam.
                                • sumire Re: Macierzyństwo wg Olgi Tokarczuk 12.12.19, 13:16
                                  Nie trzeba toksycznego czy patologicznego układu, żeby człowiek odczuwał żal, że z czegoś w życiu zrezygnował.

                                  Co do drugiej części - nie popadajmy w przesadę. To po prostu nie jest tak, że w każdym przypadku obecność rodziców gwarantuje szczęśliwe życie, a wychowywanie przez dziadków równa się porzuceniu. Układy rodzinne są naprawdę bardzo różne i te niestandardowe nie muszą równać się traumie, ale sądząc po kierunku, w którym ten wątek poszedł, pomagają niektórym poczuć się lepiej w porównaniu z.
                                  • amast Re: Macierzyństwo wg Olgi Tokarczuk 12.12.19, 13:20
                                    > pomagają niektórym poczuć się lepiej w porównaniu z.

                                    Jeżeli masz na myśli mnie, to nie, nie zamierzam się porównywać z naszą noblistką w żadnym aspekcie.
                                    • araceli Re: Macierzyństwo wg Olgi Tokarczuk 12.12.19, 13:32
                                      amast napisała:
                                      > Jeżeli masz na myśli mnie, to nie, nie zamierzam się porównywać z naszą noblist
                                      > ką w żadnym aspekcie.

                                      Przecież już to zrobiłaś big_grin big_grin big_grin
                                      forum.gazeta.pl/forum/w,567,169090936,169090936,Macierzynstwo_wg_Olgi_Tokarczuk.html?p=169095798
              • tiszantul Re: Macierzyństwo wg Olgi Tokarczuk 11.12.19, 13:59
                "NO ale to artystka, noblistka...wiec nagle dziecku krzywda sie nie działa"

                Nie pasuje do wizerunku "przeuroczej noblistki i jej "cudownie trafnych" refleksji. Zostawić dziecko i wyjechać to trudno nazwać przeuroczą, cudownie trafną decyzją
                • triss_merigold6 Re: Macierzyństwo wg Olgi Tokarczuk 11.12.19, 14:01
                  Życzysz przypomnieć wątek o obyczajowych i rodzinnych wzlotach prawicy ze szczególnym uwzględnieniem porzucania dzieci i małżonków oraz sprawach u komornika na tle długów alimentacyjnych?
            • triss_merigold6 Re: Macierzyństwo wg Olgi Tokarczuk 11.12.19, 13:14
              W sumie lepiej, żeby dzieckiem na co dzień opiekowali się dziadkowie, jeśli rodzice są niewydolni.
              • hanusinamama Re: Macierzyństwo wg Olgi Tokarczuk 11.12.19, 13:16
                Tak pewnie...dla mnie jednak widoczne jest ze patrzycie na to przez pryzmat "znana pisarka, noblistka". Jakby to dotyczyło nienznanej osoby byłby inny odbiór.
                • araceli Re: Macierzyństwo wg Olgi Tokarczuk 11.12.19, 13:21
                  hanusinamama napisała:
                  > Tak pewnie...dla mnie jednak widoczne jest ze patrzycie na to przez pryzmat "zn
                  > ana pisarka, noblistka". Jakby to dotyczyło nienznanej osoby byłby inny odbiór.

                  Jakby nie patrzeć ze swoim czasem zrobiła dużo dobrego dla innych. A powinna przecież pierogi lepić!
                  • hanusinamama Re: Macierzyństwo wg Olgi Tokarczuk 11.12.19, 14:00
                    NO tak bo mozna byc albo noblistka albo kura dodmowa i pierogi lepić...
                    • simply_z Re: Macierzyństwo wg Olgi Tokarczuk 11.12.19, 14:24
                      a ty ktora z dwoch jestes?wink
                • kropka_kom Re: Macierzyństwo wg Olgi Tokarczuk 11.12.19, 14:47
                  hanusinamama napisała:

                  > Tak pewnie...dla mnie jednak widoczne jest ze patrzycie na to przez pryzmat "zn
                  > ana pisarka, noblistka". Jakby to dotyczyło nienznanej osoby byłby inny odbiór.
                  >
                  bo to są podwójne standardy typowe na TYM forum...
                  • gaga-sie Re: Macierzyństwo wg Olgi Tokarczuk 11.12.19, 15:34
                    Idź na inne, tam ci przyklasną w hejtowaniu.
                    • kropka_kom Re: Macierzyństwo wg Olgi Tokarczuk 12.12.19, 10:01
                      no tak od razu hejt...nie to co wy...
        • hanusinamama Re: Macierzyństwo wg Olgi Tokarczuk 11.12.19, 13:11
          To nadal jest porzucenie. I zeby skały srały nie będzie inaczej. Oni sie chcieli udzielac zawodowo i charytatywnie...wiec oddali własne dziecko dziadkom. Bocian dzieci nie przynosi, mieć ich nie trzeba...
          • black_magic_women Re: Macierzyństwo wg Olgi Tokarczuk 11.12.19, 14:30
            hanusinamama napisała:

            > To nadal jest porzucenie. I zeby skały srały nie będzie inaczej. Oni sie chciel
            > i udzielac zawodowo i charytatywnie...

            Najbardziej drażnią mnie te "wyzsze" przesłanki: artyści, pomoc charytatywna, kariera naukowa... I na koniec sakramentalne, że to było dla "dzieck", "rodziny".
            • araceli Re: Macierzyństwo wg Olgi Tokarczuk 11.12.19, 16:15
              black_magic_women napisała:
              > Najbardziej drażnią mnie te "wyzsze" przesłanki: artyści, pomoc charytatywna, k
              > ariera naukowa... I na koniec sakramentalne, że to było dla "dzieck", "rodziny"
              > .

              Zaiste... Światu nie są potrzebni naukowcy, wynalazcy, lekarze, społecznicy tylko kwoki big_grin

              Racjonalizacjia przeciętnego życia?
      • hanusinamama Re: Macierzyństwo wg Olgi Tokarczuk 11.12.19, 13:10
        No tym, ze na emigracji jest zwykła Ania a tu tekst o noblistce...
        • simply_z Re: Macierzyństwo wg Olgi Tokarczuk 11.12.19, 13:41
          Wiec ci tlumaczymy. Kiedys byly troche inne czasy i co rowniez obecnie co moze wydawac ci sie szokujace, nastoletnie dziubdziusie wyjezdzaja niekiedy do szkoly i zamieszkuja w internacie.
          W efekcie nastoletni dziubdzius nie widuje mamusi, tatusia i rodzenstwa ba nawet dziadkow regularnie, tylko okazjonalnie. Czy oni tez zostali porzuceni?
          • triss_merigold6 Re: Macierzyństwo wg Olgi Tokarczuk 11.12.19, 13:47
            Kiedyś? No proszę Cię, kobieta ma 57 lat teraz, nie została matką w XIX w. czy tuż po wojnie.
            • simply_z Re: Macierzyństwo wg Olgi Tokarczuk 11.12.19, 13:49
              jeszcze te 20-30 lat temu macierzynstwo wygladalo zupelnie inaczej..tak ze tego..
              • hanusinamama Re: Macierzyństwo wg Olgi Tokarczuk 11.12.19, 14:01
                Nie wiem ja 30 lat temu miałam pracującą matkę i mnie nigdzie nie podrzuciła...Nie pamietam tez nikogo z moich znajomych aby byli podrzuceni do babci na pół dzieciństwa. Tak chodzili po szkole na obiad do babci..ale tu chyba nie o to chodzi
                • simply_z Re: Macierzyństwo wg Olgi Tokarczuk 11.12.19, 14:22
                  to, ze ty nie masz takich doswiadczen, nie znaczy, ze wszedzie bylo to norma.
          • tiszantul Re: Macierzyństwo wg Olgi Tokarczuk 11.12.19, 14:02
            "Wiec ci tlumaczymy. Kiedys byly troche inne czasy i co rowniez obecnie co moze wydawac ci sie szokujace, nastoletnie dziubdziusie wyjezdzaja niekiedy do szkoly i zamieszkuja w internacie."

            Trochę Inne Czasy, czyli Zupełnie Inna Sytuacja. Nie martw się, amerykańska prokuratura też nie w ząb nie rozumie, co jej polscy dziennikarze tłumaczą, ze czyn Polańskiego miał miejsce w Zupełnie Innych Czasach
            • simply_z Re: Macierzyństwo wg Olgi Tokarczuk 11.12.19, 14:23
              porownujesz co tygodniowa rozlake z dzieckiem do czynu pedofilskiego? mocne, nie powiem
          • kropka_kom Re: Macierzyństwo wg Olgi Tokarczuk 11.12.19, 14:49
            nie...nie były inne...ja i moi znajomi z klasy czy bloku nie byli wychowywani przez dziadków...masa dziwci..dziadkowie z reguly pracowali...
            • simply_z Re: Macierzyństwo wg Olgi Tokarczuk 11.12.19, 15:15
              no dobra a w szkole sredniej nie bylo nikogo kto by mieszkal w internacie?
              mowie o osobach z duzych miast, nie pipidowy z jedna zawodowka.
            • afro.ninja Re: Macierzyństwo wg Olgi Tokarczuk 11.12.19, 17:33
              U mnie w klasie byly takie dzieci, chodzi mi o szkole podstawowa. Po pierwszych dwoch latach wyjechały z Polski. Ale to nie bylo takie oczywiste, ze te dzieci nie mieszkaja z rodzicami, raczej sie z tym ukrywaly. I pamietam taka dziewczynke z osiedla, dziadkowie sie nia opiekowali. Bardzo o nia dbali, byla ladnie ubrana, zaopiekowana, no ale rodzicow, to ja nigdy nie widzialam. W koncu tez do nich dolaczyla. Raczej norma bylo, matka wyjechala, albo ojciec wyjechal, ale nie, ze dzieciak z dziadkami siedzi. Takie cos to bylo norma, raczej w latach szescdziesiatych.
    • natalia.nat Re: Macierzyństwo wg Olgi Tokarczuk 11.12.19, 13:14
      best_bej napisała:

      >Nie mam dziecka. Ale wizja wyprowadzki i zostawienia dziecka z dziadkami to od mojego wyobrażenia o rodzicielstwie.<

      Ty masz swoją wizję macierzyństwa, inni mają prawo mieć swoją. Równie dobrą. Nie widzę przeciwwskazań, żeby dziecko nie mogło mieszkać jakiś czas z dziadkami z różnych przyczyn życiowych czy lepszej logistyki dnia codziennego (np. żeby uniknąć chodzenia 6 km do wiejskiej szkoły przez góry). Poza tym nie znamy szczegółów, relacji, opinii dziecka. Jedno zdanie z kozaczka to zdecydowanie za mało, żeby oceniać.

      • hanusinamama Re: Macierzyństwo wg Olgi Tokarczuk 11.12.19, 13:15
        Tylko pytanie skoro rodzice nie mają czasu na rodzicielstwo to po wuj mieć dziecko??
        • araceli Re: Macierzyństwo wg Olgi Tokarczuk 11.12.19, 13:18
          hanusinamama napisała:
          > Tylko pytanie skoro rodzice nie mają czasu na rodzicielstwo to po wuj mieć
          > dziecko??

          Uwiązanie i poświęcenie to akurat dość nowa koncepcja rodzicielstwa. To, że ktoś nie poświęca dziecku aż tyle czasu co ty nie czyni z niego potwora.

          Jest tu na forum taka jedna, co twierdzi, że dzieci nie powinna mieć kobieta, która nie chce (długo!) karmić piersią. Także ten tego - zawsze znajdzie się ktoś, kto poprzeczkę zawiesi wyżej.
          • hanusinamama Re: Macierzyństwo wg Olgi Tokarczuk 11.12.19, 14:03
            NO moze..dla mnie pomiedzy uwiązaniem i poświeceniem a oddaniem dziecka dziadkom...jest duze pole do popisu jezeli chodzi o zajmowanie sie swoim dzieckiem. MOja mama jest w jej wieku, była pracującą matką jak wiekszość wtedy. NIe nie były to czasy zeby normą było oddawanie dziecka dziadkom na wychowanie...
            • araceli Re: Macierzyństwo wg Olgi Tokarczuk 11.12.19, 14:09
              hanusinamama napisała:
              > MO
              > ja mama jest w jej wieku, była pracującą matką jak wiekszość wtedy.

              Twoja matka zdaje się pracowała w przedszkolu? Co powiesz maktom pracującym na zmiany? Mają oddać dzieci do domu dziecka?
        • sumire Re: Macierzyństwo wg Olgi Tokarczuk 11.12.19, 13:20
          Idąc tym torem rozumowania, to dzieci mało kto powinien w ogóle mieć.
        • natalia.nat Re: Macierzyństwo wg Olgi Tokarczuk 11.12.19, 14:21
          hanusinamama napisała:

          > Tylko pytanie skoro rodzice nie mają czasu na rodzicielstwo to po wuj mieć dzie
          > cko??
          >

          Wymienione przeze mnie powody na pewno nie zaliczają się do: "braku czasu na rodzicielstwo".
          Poza tym nie wiem jakie ty masz/miałaś kontakty z dziadkami, ale dla mnie to byli drudzy rodzice. I mieszanie z nimi jakiś czas przy regularnych odwiedzinach rodziców byłoby dla mnie czymś zupełnie normalnym.
      • amast Re: Macierzyństwo wg Olgi Tokarczuk 11.12.19, 13:21
        > Ty masz swoją wizję macierzyństwa, inni mają prawo mieć swoją. Równie dobrą. Nie widzę przeciwwskazań, żeby dziecko nie mogło mieszkać jakiś czas z dziadkami z różnych przyczyn życiowych

        A ja widzę. Ja do 6 roku życia mieszkałam u dziadków, najpierw jednych, potem drugich. Nigdy, NIGDY nie nawiązałam z rodzicami normalnych więzi. Dziadków, z obu stron, kochałam nad życie.
        Kiedy zaszłam w pierwszą ciążę, teściowa stwierdziła "to jak się urodzi, to przywieźcie do mnie, ja wychowam, a wy sobie tam w Warszawie żyjcie po swojemu". Po mojej reakcji nigdy więcej nie odważyła się propozycji powtórzyć.
        • nuta15 Re: Macierzyństwo wg Olgi Tokarczuk 11.12.19, 13:38
          Nie chcę oceniać Olgi Tokarczuk, dziwi mnie tylko, że rodzice oboje psychologowie poświęcili się pomocy innym ludziom rezygnując z codziennego uczestniczenia w dorastaniu i rozwoju własnego dziecka.
          • triss_merigold6 Re: Macierzyństwo wg Olgi Tokarczuk 11.12.19, 13:39
            To bardzo typowe dla psychologów i społeczników.
          • bo_ob Re: Macierzyństwo wg Olgi Tokarczuk 11.12.19, 13:46
            nuta15 napisała:

            > dziwi mnie tylko, że rodzice oboje psychologow
            > ie poświęcili się pomocy innym ludziom rezygnując z codziennego uczestniczenia
            > w dorastaniu i rozwoju własnego dziecka.

            tak jest, wszyscy rodzice powinni szukać pracy tylko w swoim miejscu zamieszkania po to, aby móc oglądać codziennie rozwój swojego dziecka
            • hanusinamama Re: Macierzyństwo wg Olgi Tokarczuk 11.12.19, 14:06
              Ale oni nie wyprowadzili sie na wies za pracą. Ona mowiła kiedys przy okazji wywiadu o Pokocie ze czuła potrzebe zycia w głuszy. Poza tym to co napisałas jest chore: tak jak masz dziecko to tak łączysz obowiązki rodzica i swoje pracowe aby uczestniczyc w zyciu dziecka. Dlatego jak matka dostaje prace w GB to rodzina jedzie do GB. Pisałam nie ma obowiązku miec dzieci, nie chcesz miec dla nich czasu, nie chcesz zyc z dzieckiem pod jednym dachem- po co ci dziecko??
              • araceli Re: Macierzyństwo wg Olgi Tokarczuk 11.12.19, 14:08
                hanusinamama napisała:
                > tak jak masz dziecko to tak łączysz obowiązki rodzica i swoje pracowe a
                > by uczestniczyc w zyciu dziecka. Dlatego jak matka dostaje prace w GB to rodzin
                > a jedzie do GB.

                Czyli jak dziecko wybiera LO w innym mieście to przeprowadzasz się za nim?
                • hanusinamama Re: Macierzyństwo wg Olgi Tokarczuk 11.12.19, 14:09
                  Nie, napisałam ze LO czy studia i zycie w Bursie to wybór dziecka. Jezeli dziecko jest mneijsze i jest zostawiane u dziadków bo rodzice nie maja dla niego czasu to juz nie wybór dziecka.
                  • araceli Re: Macierzyństwo wg Olgi Tokarczuk 11.12.19, 14:12
                    hanusinamama napisała:
                    > Nie, napisałam ze LO czy studia i zycie w Bursie to wybór dziecka. Jezeli dziec
                    > ko jest mneijsze i jest zostawiane u dziadków bo rodzice nie maja dla niego cza
                    > su to juz nie wybór dziecka.


                    Napisałaś, że dzieci mają być tam gdzie rodzice. Teraz wycofujesz się rakiem big_grin
                  • sumire Re: Macierzyństwo wg Olgi Tokarczuk 11.12.19, 14:12
                    No to co ma zrobić rodzic, którego sytuacja zawodowa zmieniła się już PO przyjściu dziecka na świat? Rezygnować z szans czy oddać dziecko do adopcji?
          • raczek47 Re: Macierzyństwo wg Olgi Tokarczuk 11.12.19, 13:48
            A może jednak najważniejsza jest jakość rodzicielstwa? I trzeba by poznać opinię dziecka O.Tokarczuk na ten temat?
            Ile jest matek niepracujących,siedzących w domu 24h,ale zerowo zajmujących się potomstwem, bo od tego jest szkoła? Takie np.panie Lisieckie z Musierowicz.

            Wątek wygląda mi na szukanie jakiejś łaty,którą można przyczepić noblistce ,bo do niczego innego nie można się dopier...ć.
            Żenada.
            • bo_ob Re: Macierzyństwo wg Olgi Tokarczuk 11.12.19, 13:55
              raczek47 napisała:


              > Wątek wygląda mi na szukanie jakiejś łaty,którą można przyczepić noblistce ,bo
              > do niczego innego nie można się dopier...ć.
              > Żenada.

              może być inaczej

              są kobiety, które realizują sie wyłącznie w macierzyństwie pracę zawodową traktując jako źródło pozyskiwania jakichś pieniędzy, dla nich dziecko jest osią świata wokół której wszystko sie kręci - te kobiety swoje szczęście widzą u boku dziecka, to im wystarczy

              ale są kobiety, które oprócz dzieci mają jeszcze inne strefy życia, równie ważne, te kobiety muszą godzić różne swoje swoje aktywności, aby być szczęśliwą
              • hanusinamama Re: Macierzyństwo wg Olgi Tokarczuk 11.12.19, 14:08
                A sa takie, ktore rodzą dziecko ale okazuje sie ze w ich swiecie jest jedynie miejsce na prace i samorealizację i wtedy dziecko porzucają (tak to jest porzucenie). Jak juz nazywasz rzeczy po imieniu to nazywaj do końca.
                • bo_ob Re: Macierzyństwo wg Olgi Tokarczuk 11.12.19, 14:20
                  jak zwykle nie zrozumiałaś tekstu pisanego smile
        • nenia1 Re: Macierzyństwo wg Olgi Tokarczuk 11.12.19, 13:44
          amast napisała:


          > A ja widzę. Ja do 6 roku życia mieszkałam u dziadków, najpierw jednych, potem d
          > rugich. Nigdy, NIGDY nie nawiązałam z rodzicami normalnych więzi. Dziadków, z o
          > bu stron, kochałam nad życie.


          Ale rozumiesz, że ludzie to nie klony, a na to jak człowiek będzie odbierał daną sytuację wpływa całe mnóstwo innych czynników a nie tylko jeden. Nie da się postawić znaku równości między tobą a np. dzieckiem p. Tokarczuk, tylko dlatego, że i ty i on przebywaliście przez jakiś czasu w swoich dziadków, bo zupełnie inne mogły być pozostałe okoliczności, które powodują, że ty masz traumę, a on może jej wcale nie mieć.
          • amast Re: Macierzyństwo wg Olgi Tokarczuk 11.12.19, 13:56
            > Ale rozumiesz

            Rozumiem. To żaden powód, żeby trywializować sytuację do "och nic się nie stało, taki po prostu inny model macierzyństwa". O biciu raczej JUŻ nie powiesz, że to "inny model macierzyństwa". A przecież też nie wszyscy mają traumę, niektórzy nawet uważają, że dzięki biciu wyrośli na ludzi.
            • hanusinamama Re: Macierzyństwo wg Olgi Tokarczuk 11.12.19, 14:07
              NO nic sie nie stało..teraz to jest dziecko noblistki wiec i tak ma o niebo lepiej niz kazde inne dziecko zyjące w domu ze swoimi rodzicami...
              • araceli Re: Macierzyństwo wg Olgi Tokarczuk 11.12.19, 14:28
                hanusinamama napisała:
                > NO nic sie nie stało..


                Zapytaj się Zbyszka czy się stało big_grin
            • nenia1 Re: Macierzyństwo wg Olgi Tokarczuk 11.12.19, 15:55
              amast napisała:


              > Rozumiem. To żaden powód, żeby trywializować sytuację do "och nic się nie stało
              > , taki po prostu inny model macierzyństwa".

              I żaden żeby oceniać nie znając sytuacji. Nikt nie wie jaka była w przypadku p. Tokarczuk
              a jednak już całkiem sporo "kwoczek" wie co by było lepsze dla jej dziecka.

              • amast Re: Macierzyństwo wg Olgi Tokarczuk 11.12.19, 16:05
                > całkiem sporo "kwoczek" wie co by było lepsze dla jej dziecka

                Akurat w opisywanej sytuacji, cokolwiek było lepsze dla jej dziecka, ona matką roku na pewno nie była. Co akurat mnie jest absolutnie obojętne, w końcu nie jest moją matką. Ale to nie oznacza, że swojego zdania nie mam prawa mieć.
                • nenia1 Re: Macierzyństwo wg Olgi Tokarczuk 11.12.19, 17:30
                  amast napisała:

                  > Ale to nie oznacza, że swojego zdania nie mam prawa mieć.

                  No fakt, dzisiaj takie czasy, że każdy ma prawo swoje zdanie mieć i nie omieszkać z tego prawa korzystać.
                  • amast Re: Macierzyństwo wg Olgi Tokarczuk 11.12.19, 19:59
                    Powinnaś się cieszyć. W końcu korzystasz z tego na całego, nie kryjąc się nawet z intencjami smile
                    • nenia1 Re: Macierzyństwo wg Olgi Tokarczuk 12.12.19, 09:59
                      amast napisała:

                      > Powinnaś się cieszyć. W końcu korzystasz z tego na całego, nie kryjąc się nawet
                      > z intencjami smile

                      Hmmm...tak mi się zdaje, że to nie ja oceniam macierzyństwo osoby o której nic nie wiem, ale może się mylę.
                • gulcia77 Re: Macierzyństwo wg Olgi Tokarczuk 11.12.19, 19:52
                  W świetle standardów emamy, to ja też matką roku nie jestem. A mam fajny kontakt z młodym, dumna jestem z tego, co wyrosło, a i syn na straumatyzowanego nie wygląda.
          • bi_scotti Re: Macierzyństwo wg Olgi Tokarczuk 11.12.19, 14:10
            Lekcja dla OT: nie opowiadac o swoim zyciu prywatny. To, co dotyczy jej syna it's nobody's business tak dlugo jak ona sama nie zaczela o tym mowic. Skoro sie odslonila to gawiedz musi (no MUSI) sie wypowiedziec. Zenujace aczkolwiek ona jako psycholo i pisarka winna to byla jakos tam przewidziec, ze ludzie lubia gadac a zwlaszcza obgadac i wydac wyrok uncertain Life.
        • natalia.nat Re: Macierzyństwo wg Olgi Tokarczuk 11.12.19, 14:37
          Każdy przypadek jest inny. Chyba nie powinniśmy z góry oceniać, skoro nie znamy szczegółów i relacji w tej konkretnej rodzinie. Tutaj jest zresztą mowa o dziecku chyba trochę starszym, bo chodzącym do szkoły a to też ma znaczenie.
          Można mieszkać z dziadkami i mieć świetne relacje z rodzicami, a można mieszkać z rodzicami i nie odczuwać z nimi bliskości. Na to nie ma reguły. I jedno nie przesądza o drugim.
          • tiszantul Re: Macierzyństwo wg Olgi Tokarczuk 11.12.19, 16:08
            "Chyba nie powinniśmy z góry oceniać, skoro nie znamy szczegółów"

            Absolutna klasyka lewaków w odniesieniu do własnej grupy. Te same osoby pisowców linczują na podstawie fejkow z internetu
            • natalia.nat Re: Macierzyństwo wg Olgi Tokarczuk 11.12.19, 17:04
              Może podaj konkretny przykład, do którego się odnosisz, bo inaczej twoje insynuacje z mchu i paproci nie są żadnym argumentem.
              Poza tym równie dobrze można napisać: "Absolutna klasyka prawaków w odniesieniu do własnej grupy. Te same osoby lewaków linczują na podstawie fejków z internetu" (przykład: ten wątek) i co w związku z tym?
              Ja nie jestem żadną grupą i wypowiadam własne osobiste zdanie. Przerasta cię zwyczajne odniesienie się do tematu wątku, będziesz jękolił pod każdym cudzym wpisem?
      • tiszantul Re: Macierzyństwo wg Olgi Tokarczuk 11.12.19, 14:04
        "Jedno zdanie z kozaczka to zdecydowanie za mało, żeby oceniać"

        Jeśli to lewaczka artystka noblistka. Bo jeśli pisowiec, to do oceny wystarczy pół słowa na kozaczku
        • simply_z Re: Macierzyństwo wg Olgi Tokarczuk 11.12.19, 14:20
          pisowiec to stan degrengolady umyslu.
        • natalia.nat Re: Macierzyństwo wg Olgi Tokarczuk 11.12.19, 15:05
          Jeżeli chodzi o mnie, to ja nigdy nie oceniam NIKOGO po jednym zdaniu z kozaczka.
          A jak ty oceniasz innych, to już ty sam wiesz. I my wiemy. Lewak to nawet na zlej stronie łóżka śpi. Wiadomo przecież.
          • gaga-sie Re: Macierzyństwo wg Olgi Tokarczuk 11.12.19, 16:21
            Pełno przekłamań w tym artykule. Zaczynając od tego, że syn to Zbyszko, nie Zbyszek.
    • julita165 Re: Macierzyństwo wg Olgi Tokarczuk 11.12.19, 13:55
      Moja własna osobista koleżanką z pracy zrobiła podobnie tylko córki były młodsze. Dopóki starsza nie poszła do zerowki obie prawie cały czas spędzały u dziadków. Koleżanka z mężem mieszkali w maleńkim mieszkanku, oboje pracowali normalnie na etacie. Różnica między dziewczynkami wynosi 1,5 roku, urlop macierzyński trwał wtedy chyba 4 m-ace. Gdyby nie to rozwiązanie obie musiałyby długie godziny spędzać w przedszkolu, a młodsza nawet w żłobku. A dziadkowie mieli dom z ogrodem tyle że w małym mieście oddalonym od miejsca zamieszkania koleżanki o ok 50 km. Koleżanka z mężem co piątek prosto z pracy jechała do rodziców i od nich też przyjeżdżała do pracy w poniedzialek. Bywały tygodnie, w których dzieci mieszkały z rodzicami a dziadkowie ściągali do nich ale to sporadycznie. Dziewczyny, już dorosłe, wyrosły na naprawdę ogarniętych ludzi.
      • bo_ob Re: Macierzyństwo wg Olgi Tokarczuk 11.12.19, 14:16
        my z mężem również zajmujemy się 13-letnim wnukiem już trzeci rok, ponieważ jego rodzice pracują ok. 100 km od domu i przyjeżdżają w piątek wieczorem, dzięki temu chłopiec ma wciąż swój, ten sam od urodzenia pokój, tę samą szkołę i kolegów

        nikomu krzywda się nie dzieje, jesteśmy rodziną i pomagamy sobie wzajemnie w miarę potrzeby

        • kropka_kom Re: Macierzyństwo wg Olgi Tokarczuk 11.12.19, 14:52
          trudno nawiazać nornalne relacje z rodzicami w tym układzie...wypiera pani rzeczywistośc
          • bo_ob Re: Macierzyństwo wg Olgi Tokarczuk 11.12.19, 14:54
            kropka_kom napisała:

            > trudno nawiazać nornalne relacje z rodzicami w tym układzie

            to się pani tylko tak wydaje
            • nocnamagia Re: Macierzyństwo wg Olgi Tokarczuk 11.12.19, 21:18
              Nie, nie wydaje się. Kropka_com ma rację. Nie jesteś obiektywna. Sama sobie wmawiasz ze taki ukłąd jest ok. Nie wiesz co naprawdę czuje twoj wnuk i załoze się ze przy takim podejsciu jak twoje nigdy wnuk nie będzie z tobą szczery.
              • kropka_kom Re: Macierzyństwo wg Olgi Tokarczuk 12.12.19, 10:04
                to niestety odbije się echem w przyszłosci...
                • araceli Re: Macierzyństwo wg Olgi Tokarczuk 12.12.19, 10:32
                  kropka_kom napisała:
                  > to niestety odbije się echem w przyszłosci...

                  Przecież syn Tokarczyk jest dorosły big_grin
                  • kropka_kom Re: Macierzyństwo wg Olgi Tokarczuk 12.12.19, 14:36
                    to było a propos wypowiedzi bo_ob, poza tym co innego 10-15 latek a co innego 16-19 latek w szkole z internatem...
        • nangaparbat3 Re: Macierzyństwo wg Olgi Tokarczuk 11.12.19, 19:06
          Przyszło mi na myśl, że wiele zależy od relacji rodziców, zwłaszcza może matki, z rodzicami. Jeśli jest dobra, jeśli im ufa, jeśli jest między nimi głęboka, pełna szacunku i miłości wieź, to nic złego się nie stanie, na odwrót.
          Sama podrzucałam córkę całkiem często , szczęśliwa, że krąg najbliższych osób to nie tylko mama i tata, ale też dziadkowie, ciocie i wujowie, kuzyni.
          • gulcia77 Re: Macierzyństwo wg Olgi Tokarczuk 11.12.19, 19:55
            Zgadzam się całkowicie. Co więcej, mam wrażenie, że proces socjalizacji przebiega sprawniej i z mniejszą ilością konfliktów.
            • nangaparbat3 Re: Macierzyństwo wg Olgi Tokarczuk 11.12.19, 20:15
              Pewnie smile Dziecko poznaje różne postawy, różne perspektywy, różne radości i różne lęki. Jest świadkiem konfliktów i ich rozwiązywania - na różne sposoby. Wchodzi w światy różnych osób. Jesli czuje się z nimi bezpiecznie, czuje życzliwość, miłość i właśnie - czułość - co moze być lepszego?
    • niebieskie_korale Re: Macierzyństwo wg Olgi Tokarczuk 11.12.19, 14:11
      No i zlecialy sie kwoki, by oceniac zycie inne, zakladajac jedyna sluszna wersje promujaca rodzine i wychowanie dzieci
    • aandzia43 Re: Macierzyństwo wg Olgi Tokarczuk 11.12.19, 14:27
      "Ale wizja wyprowadzki i zostawienia dziecka z dziadkami to od mojego wyobrażenia o rodzicielstwie"

      Mojego też, ale taką mam psychikę, dziecko przyszło mi w takim a nie innym momencie, takie a nie inne miałam warunku bytowe. Ona ma inaczej i nie znaczy, że jej syn miał gorzej niż moja córka i ze doznał jakiejś tramy. Z tego co się zorientowałam dzieciak miał coś ze 13 lat jak się matka wyprowadziła na wieś, więc nie był maleństwem tylko chłopakiem w gimnazjum. A propos porzucenia, o którym wspomina się też w wątku: porzucenie niejedno ma imię. Ta sytuacja nie musi nim być, a zamieszkiwanie tego samego domu przy braku więzi i wsparcia jest nim.
      • nangaparbat3 Re: Macierzyństwo wg Olgi Tokarczuk 11.12.19, 19:07
        >> porzucenie niejedno ma imię. Ta sytuacja nie musi nim być, a zamieszkiwanie tego samego domu przy braku więzi i wsparcia jest nim.
        Właśnie.
    • mooi Re: Macierzyństwo wg Olgi Tokarczuk 11.12.19, 14:37
      w szkole średniej moją bliską koleżanka była dziewczyna, którą też praktycznie wychowali dziadkowie.
      Wychowała się ze swoim kuzynem, który takze był pod opieka dziadkow (nie pamietam, czy tez bez rodzicow tam mieszkal) i traktowała go jak rodzonego brata.
      Kiedy ją poznałam w szkole średniej, to mieszkała już z rodzicami.
      Nie zauważyłam, żeby jakos źle wpłyneło to na jej psychikę.
      Kiedyś rodziny nieco inaczej funkcjonowały....Nie było nie tylko pincetek ale także rocznych platnych urlopów macierzyńskich itd. Jedna pensja nie wystarczała na normalne (bardzo przecietne) funkcjonowanie, matka zazwyczaj takze pracowała. Dziecko było więc skazane na żłobki, przedszkola i klucz na szyi do późnego wieczora. Ja tak funkcjonowałam.
      Czy dziadkowie sa gorsi od przedszkola do 17.00? no chyba raczej nie... Tyle, ze dla dziecka pewnie rodzice sa bardziej obcy niz owi dziadkowie...za to dziecko jest "kochane" i zaopiekowane najlepiej jak mozna.
      Ja dziadków nie miałam już, niestety. Zginęli w czasie wojny.
      • kanga_roo Re: Macierzyństwo wg Olgi Tokarczuk 11.12.19, 14:54
        a mnie rodzice zostawili dziadkom kiedy miałam pół roku, a zabrali z powrotem kiedy miałam dwa lata. w tym czasie przyjeżdżali do mnie na weekendy, plus spędzaliśmy razem lato. było fajnie, nawet mam jakieś tam wspomnienia z tego okresu.
        i z mojego punktu widzenia nie było złe zostawienie u dziadków, ale zabranie i posłanie do placówek - żłobka, przedszkola. gdybym ja miała takie dziecko (jakim byłam) to bym wolała się poświęcić i zostawić je pod opieką rodziny, niż fundować mu codzienną traumę w żłobku/przedszkolu. więc różne są dzieci, różne sytuacje, i motywacje też różne. i nie zawsze samolubnym jest to, co nam się wydaje.
        • triss_merigold6 Re: Macierzyństwo wg Olgi Tokarczuk 11.12.19, 14:58
          Traumę w przedszkolu?
          • kanga_roo Re: Macierzyństwo wg Olgi Tokarczuk 11.12.19, 15:12
            no niestety. fizycznie nikt mi krzywdy nie zrobił, ale i tak przeżywałam okropnie. są takie dzieci, co zrobisz.
          • mooi Re: Macierzyństwo wg Olgi Tokarczuk 11.12.19, 17:39
            >Traumę w przedszkolu?

            no wyobraź sobie...
            Moje dzieciaki chodzily do przedszkola poł roku...Odbierałam, po pracy, jakies sfrustrowane skwaszone obce dzieciaki..Do tej pory usmiechniete, wesołe, w przedszkolu przeszły negatywna metamorfoze.
            Zabralam i zatrudnilam opiekunke. Usmiech wrócił.
            Tyle, że w PRL to raczej mało kogo było stac na osobista nianie.
          • sabina211 Re: Macierzyństwo wg Olgi Tokarczuk 11.12.19, 18:11
            Ja takowej doznałam, choć pamiętam jak przez mgłę pojedyncze sytuacje. W przedszkolu spędziłam AŻ 3 tygodnie (jako 3-latka). Wrzeszczałam cały czas, karmiona wymiotowałam, ostatecznie usypiałam z wyczerpania...Rodzice wypisali mnie, kiedy stwierdzono u mnie koklusz, który tak naprawdę był kaszlem na tle nerwowym (tak mówi moja mama i jej wierzę). Potem mama była w ciąży z moją siostrą i poszłam dopiero do szkolnej zerówki. W stronę przedszkola nie chciałam skręcać na spacerze jeszcze w pierwszych klasach. Zapierałam się i płakałam. W zerówce też tęskniłam, ale aż takich tragedii nie było (najwyżej popłakiwanie w kącie).
            Dziś sama pracuję w grupie 3-latków jako wspomagająca i widzę, że są dzieci absolutnie nieprzystające w tym wieku do tzw placówki edukacyjnej (może już nie płaczą, ale są smutne, spięte, ciągle mówią, że chcą do domu, nie chcą uczestniczyć w zajęciach, a jak już siedzą w kółeczku to patrzą w ścianę i nie wiedzą, o co chodzi itd)...Więc tak, można mieć traumę w przedszkolu.
      • madami Re: Macierzyństwo wg Olgi Tokarczuk 12.12.19, 12:59
        Mi sie wydaje, że kiedys nie było takiej histerii w temacie macierzyństwa ( jakoś ojcostwo się pomija) teraz od matki wymaga się takie ogromu rzeczy, wiedzy, czynności, umiejętności że można oszaleć. Olbrzymia koncentracja na dziecku wcale mu sie służy, podporządkowywania wszytskiego dziecku,świat wokół dziecka, rodzina wokół dziecka - dzieciocentryzm obraca się przeciwko dzieciom - które coraz gorzej sobie radza w dzisiejszym świecie, coraz gorzej znosza stres, coraz trudniej nawiązują relacje międzyludzkie.
    • spirit_of_africa Re: Macierzyństwo wg Olgi Tokarczuk 11.12.19, 15:08
      Tokarczuk mieszka w Krajanowie od 1999roku. Wg artykulu z wczoraj jej syn ma 33 lata (nie wiem czy rocznikowo). Jesli to o tą przeprowadzke chodzilo to mial 13-14 lat. Czasy gimnazjum. Moze sam podjal decyzje. W szkole baletowej dzieci sa w internacie od 10rz. W SMS tez.
      • kanga_roo Re: Macierzyństwo wg Olgi Tokarczuk 11.12.19, 15:13
        jeśli zaczynają szkołę jako sześciolatki, to mogą mieć i 9, jak koleżanki mojej córki.
      • nuta15 Re: Macierzyństwo wg Olgi Tokarczuk 11.12.19, 15:36
        Czytałam w kilku miejscach, że Olga Tokarczuk mieszka w Krajanowie od 26 lat.
    • kropkacom Re: Macierzyństwo wg Olgi Tokarczuk 11.12.19, 16:06
      Piszesz jakby ten tekst to był esej o tym jak ma się wychowywać dzieci. Pisze o swoim macierzyństwie, a raczej o jego wycinku. Nikomu z butami do życia nie wchodzi. No ludzie...
      • gaga-sie Re: Macierzyństwo wg Olgi Tokarczuk 11.12.19, 17:36
        Straszna dulszczyzna się tu wysączyła, a przecież większość ematek taka niezależna, nie będzie nikt im dyktował, jak mają żyć.
    • zuleyka.z.talgaru Re: Macierzyństwo wg Olgi Tokarczuk 11.12.19, 16:45
      W wywiadzie dla "Wysokich Obcasów" mówiła, że nie wie czy to była dobra decyzja czy nie.

      Wasz hejt jest jak Atlantyk.
      • afro.ninja Re: Macierzyństwo wg Olgi Tokarczuk 11.12.19, 17:44
        Jak to sie ma do prawdziwego hejtu, gdzie corka zamieszkala pietro nizej z tesciowa? Tam sie wylalo wiadro pomyj i pomowien. T
        • alicia033 Re: Macierzyństwo wg Olgi Tokarczuk 11.12.19, 21:56
          afro.ninja napisała:

          > Tam sie wylalo wiadro pomyj i pomowien.

          żadne wiadro - mała trafiła do dziadków, bo się ariście&meżowi nie chciało (i pewnie dalej nie chce) zająć dwulatkiem, żeby starsza córka mogła mieć spokojny kąt dla siebie.
          "Oberwali" za żenujące lenistwo (od co najmniej dwoch lat nie udało im się strychu uporządkować) i zlewanie potrzeb starszego dziecka.
          • aandzia43 Re: Macierzyństwo wg Olgi Tokarczuk 12.12.19, 00:10
            Delikatnie mówiąc mijasz się z prawdą: "oberwali" od trzech na krzyż zajadłych/zakutych nicków. Takie tam małe wiaderko pomyj wink
    • jola-kotka Re: Macierzyństwo wg Olgi Tokarczuk 11.12.19, 18:56
      Moi rodzice wyjechali do USA i zostawili mnie z dziadkami. To nie jest tak ze w zyciu jest tylko jedna wytyczna jak nalezy postepowac. Zawsze jest cos za cos. Niech kazdy ocenia siebie. A z tym pomnikiem matki polki to juz chyba czas skonczyc.
    • nangaparbat3 Re: Macierzyństwo wg Olgi Tokarczuk 11.12.19, 19:12
      Okazuje się, że pana Zbyszka poznałam osobiście parę lat temu, współpracowaliśmy przez chwilkę. Gorąco życzę wszystkim E- i nie-e matkom takiego syna.
      I tyle w temacie.
      • nocnamagia Re: Macierzyństwo wg Olgi Tokarczuk 11.12.19, 21:23
        Jasne, i dlatego ze go poznałas zawodowo uwazsz ze wiesz co siedzi w jego głowie i w jego sercu
        • nangaparbat3 Re: Macierzyństwo wg Olgi Tokarczuk 11.12.19, 21:36
          Co siedzi w sercu i głowie to jego i tylko jego sprawa.
          • nocnamagia Re: Macierzyństwo wg Olgi Tokarczuk 11.12.19, 21:41
            Bezsensownie więc chwalisz sie znajomoscią.
            • livia.kalina Re: Macierzyństwo wg Olgi Tokarczuk 11.12.19, 22:36
              No ona, w przeciwieństwie do nas wszystkich, tego człowieka spotkała i poznała. To chyba ma największe prawo do wypowiadania się na jego temat?
      • aguha Re: Macierzyństwo wg Olgi Tokarczuk 11.12.19, 22:34
        Zgadzam się. To jest tylko i wyłącznie sprawa syna Olgi Tokarczuk. Możne mieć jedynie pretensje do pisarki, że poruszyła w wywiadzie sprawy dosyć prywatne - wtedy trzeba się jednak liczyć z jakąś reakcją czytelników, nie zawsze miłą dla autorki.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka