12gram
11.12.19, 17:45
Znajoma twierdzi że często wstydzi się za partnera.
Wstydzi się że jest on typem nietowarzyskiego zgorzkniałej marudy, albo nic nie gada albo jak się odezwie to narzeka i krytykuje. Ona wstydzi się ,że musi mu proste rzeczy przypominać by np nie chodził np w poplamionych ciuchach bo jemu to nie przeszkadza, nawet do pracy chodzi w byle czym, jego ulubiony stary polar i rozwalające się trampki i ona w efekcie kupuje mu rzeczy by chodził w lepszych, a on i tak wybrzydza. Że wstyd jej jest przed znajomymi że jest skąpy i np jeśli ona nie pomyśli o prezentach to on by do kogoś chodził "na krzywy ryj" świetnie się z tym faktem czując. Zachowuje się jakby zatrzymał się na etapie biednego studenta i uparcie torpeduje jej chęci życia na wyższym poziomie.
Macie tak, że w związku się wstydzicie ZA drugą osobę?
Mnie się wydaje to mocno niezdrowe. Ale może to standard w związkach że nie da się uniknąć takich sytuacji?