Dodaj do ulubionych

Przekonałam córkę

26.01.20, 18:29
Do oddania włosów na perukę dla chorych na raka. Tylko nie wiem jak się do tego zabrać. Poczytałam trochę na ten temat, ale różnie piszą. Na przykład, że musi to być 25 cm a gdzie indziej, że starczy 16 cm. Piszą też, że to pic na wodę włosy trafiają na sprzedaż, a nie do potrzebujących. Macie jakieś doświadczenia?


--
https://bi.im-g.pl/im/fotomon/ludzie/f640x640/38/52/23/012b6d09cf.jpg
Obserwuj wątek
    • bergamotka77 Re: Przekonałam córkę 26.01.20, 18:37
      Nie mam ale jakaś długość jest chyba wymagana, no i włosy nie mogęa być farbowane.

      --
      bardoszka: Powinnam swoje 15-letnie dziecko upchnąć w jakimś oknie życia?

      morekac: Nie da rady, nie zmieści się. Gdyby się mieściło, byłoby zbyt wielu chętnych.
          • kkalipso Re: Przekonałam córkę 26.01.20, 19:04
            Zaproponowałam jej jakiś miesiąc temu, potem delikatnie wałkowałam temat, tłumaczyłam. Pewnego dnia sama przyszła i powiedziała, że OK. Tak czy siak, te włosy trzeba by było podciąć więc pomyślałam że co za różnica czy 10, czy 25 cm. Włosy ładne szkoda wyrzucić. A cel szczytny.

            --
            https://bi.gazeta.pl/im/fotomon/ludzie/f640x640/38/52/23/012b6d09cf.jpg
            • 35wcieniu Re: Przekonałam córkę 26.01.20, 19:07
              "że co za różnica czy 10, czy 25 cm"
              big_grin No fakt, żadna. big_grin
              Abstrahując - akcja "daj włos" do której ktoś wyżej wrzucił link ma opinię że jest ok i bez ściemy.

              --
              - Napiszcie czy korzystają z toalety trzeba się totalnie z tego rozebrać? Fryzura się rozwalił, kombinezon upaćka makijażem.
              - Ale jak przez głowę?
              - Mam jeden jedyny, który właśnie tak się wkłada i zdejmuje. Wkładam obie nogi w nogawkę, ręce wkładam w otwory i naciągam ku górze. Tak jak kombinezon do nurkowania. (mildenhurst)
            • bergamotka77 Re: Przekonałam córkę 26.01.20, 20:35
              Nie wiem czy to dobrze że ja naciskalas... Jak ma piękne i je lubi to bym zostawiła... Ja scinalam jako 15-latka takie z długości do połowy uda do ramion i żałuję że wtedy nie było takich akcji, bo się zmarnowaly. Ale córki bym nie zmuszala jeśli nie ma ochoty.

              --
              bardoszka: Powinnam swoje 15-letnie dziecko upchnąć w jakimś oknie życia?

              morekac: Nie da rady, nie zmieści się. Gdyby się mieściło, byłoby zbyt wielu chętnych.
                • kropkacom Re: Przekonałam córkę 26.01.20, 20:44
                  No ale to jednak niefajnie brzmi jak pisze, że realizuje swoje pragnienia włosami młodej. Czy była presja czy sugestia? Ja nie wiem. Fakt.

                  --
                  ...to, co słyszymy przed "ale" jest nieważne...
                  • nenia1 Re: Przekonałam córkę 26.01.20, 21:03
                    No to jak nie wiesz, ty czy inne forumki, to po co sugerować?
                    Żadna z was nie doświadcza ambiwalencji w życiu? Ja sama miewam sytuacje, w których przeżywam różne emocje dotyczące tej samej rzeczy. Dlatego rozumiem, że z jednej strony może być szkoda pięknych włosów, a z drugiej chęć ich oddania może być większa, co dalej nie wyklucza jakiegoś uczucia żalu. Dziewczyna sama przyszła jak przemyślała temat, sama podjęła decyzję, po co szukać drugiego dna?
                • 3-mamuska Re: Przekonałam córkę 26.01.20, 23:40
                  nenia1 napisała:

                  > Przecież nie zmuszała, tylko rozmawiała. Córka się zastanowiła i podjęła decyzj
                  > ę.


                  Wałkowała temat wiec raczej presja matki.

                  Nie wiem tylko czemu trzeba ściąć 10 centymetrów chociaż ...

                  --
                  -----------------
                  Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
            • 3-mamuska Re: Przekonałam córkę 26.01.20, 23:38
              kkalipso napisała:

              > Zaproponowałam jej jakiś miesiąc temu, potem delikatnie wałkowałam temat, tłuma
              > czyłam. Pewnego dnia sama przyszła i powiedziała, że OK. Tak czy siak, te włos
              > y trzeba by było podciąć więc pomyślałam że co za różnica czy 10, czy 25 cm. Wł
              > osy ładne szkoda wyrzucić. A cel szczytny.
              >

              O ludu 🤦‍♀️🤦‍♀️🤦‍♀️Czyli mamusia się chce popisać „kosztem” dziecka .


              --
              -----------------
              Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
              • rosapulchra-0 Re: Przekonałam córkę 28.01.20, 20:18
                3-mamuska napisała:


                > O ludu 🤦‍♀️🤦‍♀️🤦‍♀️Czyli mamusia się chce popisać „kosztem” dziecka .
                >
                >

                OJP Glupota ludzka nie ma granic!


                --
                (..)są po prostu zajebiści w te klocki, ich twarde jak skała penisy sięgają nieba, okazałe jądra przetaczają się przy każdym ruchu bioder jak kule armatnie a łoniaki - ach te łoniaki! - są tak gęste i wytrzymałe, że można z nimi skakać na bungee. by fragile_f
            • emka_bovary Re: Przekonałam córkę 29.01.20, 09:46
              kkalipso napisała:

              > potem delikatnie wałkowałam temat, tłuma
              > czyłam.
              Niefajnie. To dziesięciolatka, jaki w sumie miała wybór? Musiała się zgodzić, bo nie chciała być postrzegana przez matkę jako egoistka, niemająca współczucia dla chorych ludzi itp. Mogłaś oczywiście zaproponować i wytłumaczyć o co chodzi, ale "delikatne wałkowanie tematu" to przesada.
      • 3-mamuska Re: Przekonałam córkę 26.01.20, 23:37
        bergamotka77 napisała:

        > Nie mam ale jakaś długość jest chyba wymagana, no i włosy nie mogęa być farbowa
        > ne.
        >

        Mogą, nie mogą być rozjaśnianie .


        --
        -----------------
        Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
    • mrs.solis Re: Przekonałam córkę 26.01.20, 18:56
      Zostawilam swoje dlugie wosy u fryzjera, ktory twierdzil, ze pojda na peruki dla chorych na raka. Czy tam trafily to nie wiem. Mogl rownie dobrze sprzedac je firmie robiacej te pasma do przedluzania . Zostawilam ok. 40 cm. gestych, niefarbowanych wlosow.

      --
      http://s17.rimg.info/94f1aa849ae7d6fc1cd7782d5aa29dac.gif
      • 3-mamuska Re: Przekonałam córkę 26.01.20, 23:44
        mrs.solis napisała:

        > Zostawilam swoje dlugie wosy u fryzjera, ktory twierdzil, ze pojda na peruki dl
        > a chorych na raka. Czy tam trafily to nie wiem. Mogl rownie dobrze sprzedac je
        > firmie robiacej te pasma do przedluzania . Zostawilam ok. 40 cm. gestych, nief
        > arbowanych wlosow.
        >

        Napewno sprzedał żeby oddać trzeba to zrobić w jakiś tam specjalny sposób.
        I maja oni listę fryzjerów którzy to robią.
        Słowiańskie włosy są najdroższe.


        --
        -----------------
        Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
        • mrs.solis Re: Przekonałam córkę 27.01.20, 00:41
          Tego nie wiem i juz sie nie dowiem. Prawde powiedziawszy jak obcinalam te wlosy to nie slyszalam o tym, ze mozna je podarowac komus na peruki. Myslalam, ze je poprostu obetnie i zamiota je z podlogi. Specjalny sposob obciecia polegal na tym, ze zrobil mi kucyka i obcial je ponad gumka.

          --
          http://s17.rimg.info/94f1aa849ae7d6fc1cd7782d5aa29dac.gif
    • super-mikunia Re: Przekonałam córkę 26.01.20, 19:02
      Zauważyłam wśród dziewczynek trend po komunii ścianami i przekazywania włosów - piękne.
      Wszystkie z którymi rozmawiałam na ten temat były z siebie dumne.
      Przecież to tylko włosy odrosną. W ciągu roku najmarniej 12 cm. Jaka szkoda.
    • ida_listopadowa Re: Przekonałam córkę 26.01.20, 19:31
      Mam doświadczenie z drugiej strony. Bardzo bliska mi osoba otrzymala taka perukę. Różnica w komforcie, wyglądzie i naturalności w stosunku do sztuczaka z NFZ totalna. Poziom stresu jest nizszy z czyms takim na glowie.
      Jestem bardzo wdzieczna osobom, ktore oddaja wlosy, one naprawde nie ida na zmarnowanie.
      Mielusmy peruke z rock&roll. Maja wspolpracujacych fryzjerow na stronie. Mozna tez samemu obciac i wyslac wlosy, ale trzeba bardzo dokladnie przestrzegac instrukcji obslugi.
      Wyrazy szacunku dla Ciebie i Twojej corki!
    • lumeria Re: Przekonałam córkę 26.01.20, 19:38
      kkalipso napisał(a)

      >>Zaproponowałam jej jakiś miesiąc temu, potem delikatnie wałkowałam temat, tłumaczyłam.

      Mogę zapytać dlaczego TOBIE tak zależy, by córka oddala włosy na perukę?

      To co opisujesz, brzmi jak długotrwała i mało subtelna presja.

      Czy zastanowiłaś sie co ta dynamika oznacza dla nastoletniej córki? Bo mnie sie widzi, ze właśnie nauczyłaś córkę, ze jeśli ktoś długo i uporczywie domaga sie jakiejś alteracji jej ciała, to ona musi się wreszcie do tego dostosować by wreszcie zyskać trochę spokoju.

      To raczej niedobra lekcja....
      • kkalipso Re: Przekonałam córkę 26.01.20, 19:58
        Możesz. Bardzo zależy mi żeby córka nie myślała, że żyjemy w szklanej bańce i wszystko jest zawsze piękne i wspaniałe. Że są ludzie na tym świeci którzy cierpią i potrzebują pomocy. Włosy to tylko włosy odrosną. Córkę bardziej zdziwiło, że tak można niż przestraszył fakt drastycznego skrócenia włosów. Widziała jak tacie wypadają włosy jakiś czas temu po chemii i przeżywa wszystko na swój sposób tak jak ja. Jedno jest pewne facet założy czapkę i jest dobrze, dla kobiet to dramat, dlatego tak bardzo jestem za jakimś gestem w stronę tych kobiet czy dzieci. Zresztą tu nie chodzi o naszą obecną sytuację, zawsze chciałam tak zrobić, osobiście tak długich włosów nie miałam więc padło na córkę, drugiej też będę zapuszczać w tym celu, bo to jak mówię szczytny cel, szkoda, że tylko tyle można zrobić dla tych ludzi.

        --
        https://bi.gazeta.pl/im/fotomon/ludzie/f640x640/38/52/23/012b6d09cf.jpg
          • little_fish Re: Przekonałam córkę 26.01.20, 20:10
            Dla mnie też - "drugiej też będę zapuszczać w tym celu"? Dlaczego swoich nie zapuścisz? Nie namawiałabym do obcięcia. Ale w momencie podjęcia takiej decyzji przez dziecko wskazałabym taką możliwość.
            • kkalipso Re: Przekonałam córkę 26.01.20, 20:22
              Poważnie myślisz, że kobieta w moim wieku z łatwością może zapuścić włosy do tyłka?!
              Młodsza nie miałam takiej świadomości, to taki temat tabu nadal ....a szkoda. Córki będą ją miały.

              --
              https://bi.gazeta.pl/im/fotomon/ludzie/f640x640/38/52/23/012b6d09cf.jpg
                    • 3-mamuska Re: Przekonałam córkę 26.01.20, 23:57
                      gala007 napisała:

                      > Jakie żarty? Dobrze się czujesz? Sugestia że miałabyś mieć krótką fryzurę tak c
                      > ię ubodła?
                      > To tylko włosy, odrosną przecież.



                      To nie chodzi tylko o włosy ja tez wielokrotnie miałam włosy za tyłek jeszcze rok temu.
                      Chodzi o to ze matka namawiała córka ,a ta nie miała w sumie wyboru, bo ile można słuchać?

                      Nerkę tez mona jedna oddać kawałek wątroby, bo ktoś jest biedny i potrzebuje.
                      Wiec w sumie czemu tylko włosy ?
                      Dla mnie ambicje matki chore lekko.
                      Bo co innego poinformować córkę i jak by chciała ściąć i przekazać a co innego miesiąc nalegać /przekonywać.
                      Można córce dać mniej jeść a resztę wysłać do Afryki ,można dziecku zabrać pół garderoby i oddać potrzebującym można nie kupić zeszytu ,a dać dla biednych wiele można kosztem innych.
                      Grać dobra ciocie z Ameryki.

                      Moja matka taka była, brrrr. Ona sobie umyśliłam, ale to my musiałbyś dawać coś z siebie bo ona chciała się pochwalić.
                      Nawet kiedyś zabrała mojemu synkowi z wózka kocyk bo miał 2 a syn 2 tygodnie wiec nówka sztuka i 1 oddała kuzynce w pl. A mi powiedziała ze zgubiła. Wyszło bo kuzynka dała zdjęcia na nasza kasę.
                      --
                      -----------------
                      Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
                      • cruella_demon Re: Przekonałam córkę 28.01.20, 23:25
                        Ty normalna jesteś? (Pytanie retoryczne)
                        Włosy odrosną, wątroba i nerka nie.

                        --
                        Co tam uczyć, żyć! Dlatego na Śląsku nikt się nie uczy, po prostu ludzie się rodzą, kopią grób i czekają. A że to trwa to z nudów kopią dalej i taka jest geneza wydobycia węgla.
                        (35wcieniu)
                  • 35wcieniu Re: Przekonałam córkę 26.01.20, 20:41
                    Nie jesteś wzrostu tego dziecka, jak sądzę. 25 cm u dorosłej kobiety to nie jest "do tyłka".
                    Zresztą nawet to dziecko ma tu obcięte więcej niż 25 cm.

                    --
                    - Napiszcie czy korzystają z toalety trzeba się totalnie z tego rozebrać? Fryzura się rozwalił, kombinezon upaćka makijażem.
                    - Ale jak przez głowę?
                    - Mam jeden jedyny, który właśnie tak się wkłada i zdejmuje. Wkładam obie nogi w nogawkę, ręce wkładam w otwory i naciągam ku górze. Tak jak kombinezon do nurkowania. (mildenhurst)
              • aerra Re: Przekonałam córkę 27.01.20, 17:42
                Nie wiem ile masz lat - ja dobiegam 40-tki, włosy mam ZA tyłek wink

                --
                super_hetero_dyna: Ojciec (adopcyjny) jest jak krzesło (elektryczne), demokracja (liberalna) albo sprawiedliwość (społeczna).
                <*>
                • kkalipso Re: Przekonałam córkę 27.01.20, 18:09
                  Ja najdłuższe mogę mieć tak za łopatki potem zaczynają mi wypadać, zawsze tak było. Muszę ciąć. Nie są ani rzadkie, ani gęste takie średnie. Gdybym miała w tej chwili takie jak Ty razem z córką bym oddała.

                  --
                  https://bi.gazeta.pl/im/fotomon/ludzie/f640x640/38/52/23/012b6d09cf.jpg
              • jasnoklarowna Re: Przekonałam córkę 27.01.20, 19:52
                kkalipso, nie jet to skomplikowane. ja mam ok 70 centymetrowe, niefarbowane, nie wiem w jakim jesteś wieku, ale ja po 40.
                więc da się bez większych poświęceń,
                tyle że ja zawsze miałam długie włosy, szybko mi rosną i są gęste, nawet jak ścinałam drastycznie, to też wkrótce zapuszczałam.I też się szykuję do oddania, nawet ostatnio ktoś znajomy powiedział że można oddać na konkretne dziecko, bo ktoś tak oddawał dla konkretnej dziewczynki. Nie wiem jak to technicznie, jak ktoś coś to dajcie cynk smile
        • gala007 Re: Przekonałam córkę 26.01.20, 20:08
          Mi się wydaje że tu skuteczniejszy byłby Twój przykład a nie urabianie żeby ona ścięła i żeby jeszcze jej się podobało (jak się z tym prześpi to jej się pomysł spodoba - to znaczy że jeszcze się nie podoba).
            • fredzia098 Re: Przekonałam córkę 27.01.20, 14:11
              Zgadzam się z krytycznymi głosami. Zrobiłaś córce pranie mózgu, a drugiej będziesz zapuszczać włosy w tym celu. Dzięki temu ty poczujesz się taka "szlachetna" i będziesz mieć satysfakcję jakie masz "dobre" dzieci. Chore podejście i nie ma nic wspólnego z dobrocią, szlachetnością i pomaganiem. Taka dobra ciocia jak to ktoś określił, zerowym kosztem i wysiłkiem.
        • tak_to_nowy_nick Re: Przekonałam córkę 26.01.20, 20:15
          > zawsze chciałam tak zrobić, osobiście tak długich włosów nie miałam więc padło na córkę

          Jak te mamuśki co zawsze chciały tańczyć w balecie, ale gabaryty nie pozwalają, więc zmuszają córki do poświęceń w imię ich marzeń uncertain
          • 35wcieniu Re: Przekonałam córkę 26.01.20, 20:19
            No dokładnie, już nawet pisałam komentarz o balecie ale się powstrzymałam big_grin
            I "drugiej też będzie zapuszczac". Chryste.
            Sama nie zapusci bo "trzeba spełniać kryteria", czytaj: nie zrezygnuje z farbowania. Taka pomoc cudzymi rękoma.

            --
            - Napiszcie czy korzystają z toalety trzeba się totalnie z tego rozebrać? Fryzura się rozwalił, kombinezon upaćka makijażem.
            - Ale jak przez głowę?
            - Mam jeden jedyny, który właśnie tak się wkłada i zdejmuje. Wkładam obie nogi w nogawkę, ręce wkładam w otwory i naciągam ku górze. Tak jak kombinezon do nurkowania. (mildenhurst)
          • ykke Re: Przekonałam córkę 27.01.20, 07:43
            tak_to_nowy_nick napisał(a):

            > > zawsze chciałam tak zrobić, osobiście tak długich włosów nie miałam więc
            > padło na córkę
            >
            > Jak te mamuśki co zawsze chciały tańczyć w balecie, ale gabaryty nie pozwalają,
            > więc zmuszają córki do poświęceń w imię ich marzeń uncertain


            Dwie nieporównywalne rzeczy. Myślenie bez sensu.
            No naprawdę- przebiedne dziecko, że odda włosy, które w mig odrosną POTRZEBUJĄCYM.




            --
            Izka

            "Dzień bez śmiechu to dzień stracony"
            • tak_to_nowy_nick Re: Przekonałam córkę 27.01.20, 14:34
              ykke napisała:

              > Dwie nieporównywalne rzeczy.

              Dla opornych podaję podobieństwa:
              - w obu sytuacjach matka wyznacza sobie jakiś cel, którego sama nie może zrealizować,
              - w obu sytuacjach postanawia zrealizować cel przy użyciu córki,
              - w obu sytuacjach córka pierwotnie nie chce brać w tym udziału, ale matka ją "przekonuje", czyli wymusza,
              - w obu sytuacjach córka z tego powodu przeżywa pewne nieprzyjemności, a matka wcale.

              > Myślenie bez sensu.

              Cóż za samokrytyka! Ale teraz już jaśniej?
        • 35wcieniu Re: Przekonałam córkę 26.01.20, 20:16
          "zawsze chciałam tak zrobić, osobiście tak długich włosów nie miałam więc padło na córkę, drugiej też będę zapuszczać w tym celu".

          Bogowie widzicie i nie grzmicie...
          Swoje zapuść.

          --
          - Napiszcie czy korzystają z toalety trzeba się totalnie z tego rozebrać? Fryzura się rozwalił, kombinezon upaćka makijażem.
          - Ale jak przez głowę?
          - Mam jeden jedyny, który właśnie tak się wkłada i zdejmuje. Wkładam obie nogi w nogawkę, ręce wkładam w otwory i naciągam ku górze. Tak jak kombinezon do nurkowania. (mildenhurst)
        • 3-mamuska Re: Przekonałam córkę 26.01.20, 23:47
          kkalipso napisała:

          > Możesz. Bardzo zależy mi żeby córka nie myślała, że żyjemy w szklanej bańce i w
          > szystko jest zawsze piękne i wspaniałe. Że są ludzie na tym świeci którzy cierp
          > ią i potrzebują pomocy. Włosy to tylko włosy odrosną. Córkę bardziej zdziwiło,
          > że tak można niż przestraszył fakt drastycznego skrócenia włosów. Widziała jak
          > tacie wypadają włosy jakiś czas temu po chemii i przeżywa wszystko na swój spo
          > sób tak jak ja. Jedno jest pewne facet założy czapkę i jest dobrze, dla kobiet
          > to dramat, dlatego tak bardzo jestem za jakimś gestem w stronę tych kobiet czy
          > dzieci. Zresztą tu nie chodzi o naszą obecną sytuację, zawsze chciałam tak zrob
          > ić, osobiście tak długich włosów nie miałam więc padło na córkę, drugiej też bę
          > dę zapuszczać w tym celu, bo to jak mówię szczytny cel, szkoda, że tylko tyle m
          > ożna zrobić dla tych ludzi.
          >



          Wystarczyło jej powiedzieć ze tak można i ze jak kiedyś będzie chciała ściąć można to zrobić w ten sposób.

          Jak będzie kiedyś chłopak namawiał do pierwszego razu tez mu ulegnie, bo będzie nauczona żeby uzyskać spokój trzeba dać co chcą. Chore.
          --
          -----------------
          Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
          • kkalipso Re: Przekonałam córkę 27.01.20, 00:00
            Po pierwsze to przestań kopiować całe długie posty, bo nikt nie jest taki głupi żeby nie ogarnąć drzewka. Po drugie obrzydliwy przykład, ale czego się po tobie spodziewać.

            --
            https://bi.gazeta.pl/im/fotomon/ludzie/f640x640/38/52/23/012b6d09cf.jpg
            • hanusinamama Re: Przekonałam córkę 28.01.20, 23:10
              Ale czemu obrzydliwy...niestety tego uczysz dzieci. Poza tym obrzydliwe jest zapuszczanie dzieciom włsoów aby je oddac na peruke. Ty sie lepiej jako człowiek poczujesz?? Myslisz ze dziecko bedzie lepsze?? Jakby ona sama przyszła z takim pomysłem to ok...ale to co robisz jest słabe. Bardzo słabe.
              Masz taki pomysł, zapusc zetnij i oddaj...

              --
              "Kury zostają dalej w hodowli, żeby dawać nowe jajka, często nawet dożywotnio." Stwory_z_mchu
        • hanusinamama Re: Przekonałam córkę 28.01.20, 23:08
          To trzeba samemu zapuscic i oddać...a nie córke namawiać. Padło na córkę...nie uwazasz, ze to piwnna byc decyzja córki? W sensie ze sama powinna wpasc na taki pomysł??

          --
          "Kury zostają dalej w hodowli, żeby dawać nowe jajka, często nawet dożywotnio." Stwory_z_mchu
      • gala007 Re: Przekonałam córkę 26.01.20, 20:22
        lumeria napisała:

        > kkalipso napisał(a)
        >
        > >>Zaproponowałam jej jakiś miesiąc temu, potem delikatnie wałkowałam te
        > mat, tłumaczyłam.
        >
        > Mogę zapytać dlaczego TOBIE tak zależy, by córka oddala włosy na perukę?
        >
        > To co opisujesz, brzmi jak długotrwała i mało subtelna presja.
        >
        > Czy zastanowiłaś sie co ta dynamika oznacza dla nastoletniej córki? Bo mnie si
        > e widzi, ze właśnie nauczyłaś córkę, ze jeśli ktoś długo i uporczywie domaga si
        > e jakiejś alteracji jej ciała, to ona musi się wreszcie do tego dostosować by w
        > reszcie zyskać trochę spokoju.
        >
        > To raczej niedobra lekcja....


        Podobnie to odbieram. Sam pomysł super, ale wykonanie słabe. Zapuszczanie komuś włosów specjalnie żeby oddać poszkodowanym ludziom. A jak córka zmieni zdanie i będzie chciała mieć długie wlosy, to się to uszanuje, czy podobnie jak z tą pierwszą się ją u robi żeby zrobiła to co mamusia od niej oczekuje?
        • anika772 Re: Przekonałam córkę 26.01.20, 20:30
          kkalipso, skoro nie włosy, to oddawaj krew, ona też " odrośnie", a dasz córkom- zamiast gadania- przykład działania.
          Wiem, to "tylko" włosy, ale jednak czuć silną presję.
        • gala007 Re: Przekonałam córkę 26.01.20, 20:32
          Tak szczerze to lepiej by było gdyby ona kazała córce oddać te włosy, takie tłumaczenie przez miesiąc że córka jednak chce oddać włosy jest chyba gorsze.

          No i tak, dzieci mają kruchą konstrukcję i dlatego właśnie powinno się szanować ich ciało i granice.
        • lumeria Re: Przekonałam córkę 26.01.20, 21:35
          prezent_urodzinowy napisała:

          > Taka psychologia po domowemu, co?
          > Czyli nigdy nikogo do niczego nie można zachęcać ani namawiać, bo narusza to je
          > go delikatną konstrukcje psychiczną? Mój borze, co za czasy.


          Wczesna nastolatka ma jednak delikatna konstrukcje psychiczna. Trzeba to uszanować.

          • lumeria Re: Przekonałam córkę 26.01.20, 21:41
            Plus, kkalipso nie "zachęcała" dorosłej koleżanki, kuzynki, czy współpracownicy. Czyli osoby, ktora z łatwością odpowiedziałaby jej "nie"

            Namawiała dziecko, które jest od niej zależne i powiedzieć "nie" nie może. A jeśli to powie, to jest zachęcane i namawiane dotąd, aż powie "tak".
              • little_fish Re: Przekonałam córkę 26.01.20, 21:50
                Ale to są dwie zupełnie różne rzeczy. Na całym świecie ludzie potrzebują różnych rzeczy. Część z wymaga poświęcenia ze strony osób trzecich. I fajnie, że są ludzie chcący oddać kawałek siebie. Ale nakłanianie do tego małych dzieci mi zgrzyta.
              • 3-mamuska Re: Przekonałam córkę 27.01.20, 00:05
                kkalipso napisała:

                > Przysięgam nie wierzę w to co czytam... Obyś Ty nigdy peruki nie potrzebowała w
                > tedy może zrozumiesz, o co chodziło kkalipso, i odmów wtedy tej peruki kup se s
                > ztuczną.
                >
                To weź oddaj coś od siebie.
                Nie tylko włosów ludzie potrzebują.

                Oddaj coś co lubisz ciuchy kasę i co tam jeszcze masz. Ale nie takie niepotrzebne tylko takie co lubisz.
                Bo córka najwidoczniej lubi swoje długie włosy.
                Chciałby ściąć za rok dwa trzy wtedy można oddać bez namawiania przez miesiąc.



                --
                -----------------
                Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
              • fredzia098 Re: Przekonałam córkę 27.01.20, 14:28
                To uwierz, bo słuszna krytyka się na ciebie wylała. Twoje groźby" obyś ty nie potrzebowała " są chamskie i poniżej pasa. A twoja sytuacja cię nie tłumaczy. Może daj dziecku być dzieckiem, niech nie żyje rakiem i chorobą w domu, przymusem pomagania i hodowania włosów dla chorych na raka. A twoja postawa nie jest szlachetna nic a nic. Skup się na tym żeby życie dzieci było jak najbardziej normalne a nie kręciło się wokół raka.
                • waleria30 Re: Przekonałam córkę 28.01.20, 19:34
                  fredzia098 napisał(a):
                  A twoja postawa nie jest szl
                  > achetna nic a nic. Skup się na tym żeby życie dzieci było jak najbardziej norma
                  > lne a nie kręciło się wokół raka.

                  100/100
                  • kkalipso Re: Przekonałam córkę 28.01.20, 19:54
                    Nie Tobie to oceniać. Życzę żeby w każdym domu miano podejście do raka jak ja ...nie jęczę, nie płaczę (sorki raz, kiedy po pierwszej chemii włosy mężowi zaczęły wypadać) nie wiedziałam, że dziej się to tak nagle. Poszedł z bujną czupryną, którą uwielbiam pod prysznic wyszedł z plackami i garścią włosów, na szczęści nie byłam sama tylko z siostrą i szwagrem, On mu głowę potraktował golarką, otarłam łzy, zanim z łazienki wyszedł i patrzyłam jak na Boga. Nigdy nie dałam mu odczuć, że może być źle, nawet w najgorszych sytuacjach. Dzięki temu i On sam się nie poddał a dzieci żyją swoim życiem i mało co zrozumiały. Nie jestem typem lameciary. Pewnie zapytasz, po co to opowiadam, ano po to, bo mnie nosi jak ktoś mi wmawia, że wie jak jest naprawdę. Nie wykorzystuj moich dzieci żeby mi dogryźć, wątpię, że cię cokolwiek obchodzą.

                    --
                    https://bi.gazeta.pl/im/fotomon/ludzie/f640x640/38/52/23/012b6d09cf.jpg
                    • szeera Re: Przekonałam córkę 28.01.20, 20:02
                      "Życzę żeby w każdym domu miano podejście do raka jak ja ...nie jęczę, nie płaczę (...) Nigdy nie dałam mu odczuć, że może być źle, nawet w najgorszych sytuacjach. Dzięki temu i On sam się nie poddał a dzieci żyją swoim życiem i mało co zrozumiały. Nie jestem typem lameciary"

                      Ja w pierwszym moim poście pisałam całkowicie na serio i z najlepszymi intencjami żebyś porozmawiała z psychologiem. Po tym wpisie tym bardziej. Dzieci dziećmi, ale przede wszystkim dla samej siebie.

                      Moja dyskusja o włosach miała pokazać pewne sprzeczności, ale to jednak nie da się prowadzić takich rozmów skutecznie przez forum.
                        • szeera Re: Przekonałam córkę 28.01.20, 20:25
                          "Chcesz mi wmówić, że coś ze mną jest nie tak?"

                          Chcę Ci powiedzieć, że masz za sobą bardzo trudne doświadczenie (co oczywiście sama doskonale wiesz), które bardzo często ma bardzo duży wpływ na psychikę - co wg mnie w tym wątku było widać. Ale też to jest po prostu standard, że rodzina pacjenta onkologicznego potrzebuje wsparcia. Kiedy opisujesz jak funkcjonowałaś w czasie choroby, wydaje się, że tym bardziej rozmowa ze specjalistą moglaby pomóc.
                          • szeera Re: Przekonałam córkę 28.01.20, 20:39
                            " Kiedy opisujesz jak funkcjonowałaś w czasie choroby, wydaje się, że tym bardziej rozmowa ze specjalistą moglaby pomóc."

                            Jeszcze może doprecyzuję o co mi chodzi, bo nie chcę żeby to jakoś źle zabrzmiało. W ogromnym uproszczeniu - im bardziej ktoś jest dzielny w takiej sytuacji jak Ty byłaś, tym bardziej potrzebuje wsparcia potem.
                              • szeera Re: Przekonałam córkę 28.01.20, 21:04
                                "Mam wrażenie, że wszystkich chorych na raka spisujesz na śmierć a tak nie jest ... "

                                To do mnie, bo drzewko się skończyło? Jeśli tak, to oczywiście, że nie! Wręcz przeciwnie. Ale stres i ogromne obciążenie psychiczne dla rodziny jest często bardzo realne nawet przy bardzo dobrych rokowaniach.
                            • nenia1 Re: Przekonałam córkę 28.01.20, 21:03
                              Bzdura, ludzie różnie reagują, sama chorowałam na nowotwór, i też dla wielu byłam "dzielna" bo ludzie zdrowi mają obraz tej choroby jak ciągłej gehenny. Tymczasem niektórzy podchodzą zadaniowo do choroby, równocześnie pozwalając sobie na słabość, ale przecież nie non stop. Ludzie na oddziałach też śmieją się, żartują, rozmawiają między sobą, miałam koleżankę na oddziale, również chorą, z którą bywało, że pękałam ze śmiechu, było trudno, ale było też normalnie, bo tak, żyje się też zupełnie normalnie, tak faktycznie to właśnie ludzie z zewnątrz, bez własnych doświadczeń za to z wyobrażeniami sądzą, że wiedzą jak to wygląda, a wygląda często inaczej niż sobie wyobrażają, a ty będąc chorym czujesz tą presję, że powinnaś być zawsze poważna, cierpiąca, stukająca do drzwi psychologa i psychiatry, bo przecież to RAK, ostatni przystanek przed rychłą śmiercią, zdaniem innych nie myślisz jasno, nie wiesz co czujesz, bo RAK...trzeba z nim WALCZYĆ... tymczasem wielu ludzi po prostu z nim żyje, i nie utrudniajmy im tego protekcjonalnie doradzając psychologa, bo "nie wiedzą co czynią".
                                • fredzia098 Re: Przekonałam córkę 28.01.20, 23:21
                                  Mam do czynienia z takimi dziećmi jak twoje, które żyją z rakiem w tle. I naprawdę z dobrego serca radzę skup się na tym aby im ułatwić tę sytuację. Nawet nie zdajesz sobie sprawy jak dużo takie dzieci ( nawet małe, kilkuletnie) widzą, jak wiele rozumieją, jak obserwują wasze miny, gesty, jak podsłuchują wasze rozmowy, dostrzegają załzawione oczy i wymuszony uśmiech. To nieprawda ,że żyją własnym życiem i niewiele rozumieją. Absolutnie nieprawda!!! To ty byś chciała tak wierzyć, albo zwyczajnie nie dostrzegasz ich potrzeb i emocji. Dzieci są w tym po uszy, ale potrafią świetnie udawać, żeby nie ranić i nie martwić rodziców. Dzieci czują strach, niepewność, grozę sytuacji, wiele potrafią sobie też dopowiedzieć i wyobrazić w czarnych barwach z podsłyszanych strzępków rozmów. Ale potrafią się kryć i udawać, bo czują że tak trzeba, tak jak ty ocierasz łzy ukradkiem żeby mąż nie widział i grasz siłaczkę. Dzieci przeżywają teraz piekło swoich emocji, skup się na nich, a nie swojej wyimaginowanej szlachetności , która wcale szlachetnością nie jest, tylko jakąś chorą próbą radzenia sobie z problemem. Nie bądź egoistką patrzącą tylko na swoje potrzeby i wykorzystującą w tym celu dzieci. Naprawdę z boku widać więcej i w tym wątku widać wyraźnie , że przydałaby ci się pomoc psychologa i niepotrzebnie ciskasz się na dziewczyny które ci dobrze radzą. To pomoże wam wszystkim.
                      • nenia1 Re: Przekonałam córkę 28.01.20, 20:35
                        szeera napisała:

                        > Ja w pierwszym moim poście pisałam całkowicie na serio i z najlepszymi intencja
                        > mi żebyś porozmawiała z psychologiem. Po tym wpisie tym bardziej. Dzieci dziećm
                        > i, ale przede wszystkim dla samej siebie.
                        >
                        Hmmm, cisną mi się na usta brzydkie słowa jak to czytam...masz jakąś satysfakcję z tego co piszesz, bo autentycznie nie rozumiem, jak można tak pisać do kogoś? Przecież to naturalne, że jest jej smutno, przykro, że coś chce zrobić, że uruchomiła jej się empatia dla innych chorych, choruje najbliższa jej osoba, jej mąż. Ma iść do psychologa bo reaguje jak człowiek, czy co? O czym ty piszesz?
                        W sumie każdy powinien przejść się do psychologa, podobnie jak spisać testament, ale jednak trzeba mieć pewne wyczucie, kiedy coś takiego doradzać. Ty tego wyczucia nie masz, a twoje posty są nieprzyjemne w tonie.
                        Pierdolca niektóre tu dostały z tym wykorzystywaniem dzieci. Twoje dziecko, jesteś jego matką, znasz je, rozmawiałaś z nim? Dlaczego zakładasz, że kkalipso krzywdzi swoje dzieci? Byłaś przy tym? Tak trudno uwierzyć, że dziecko pod wpływem rozmów z matką podjęło własną decyzję? Dotyczącą włosów, które przecież i tak odrosną. Nigdy nikomu nic nie tłumaczyłaś? Po ch..j zatem te wszystkie kampanie typu "oddaj krew", "zostań dawcą szpiku" itd. skoro wszyscy rodzimy się z wiedzą o wszystkim i niczego nikomu nie trzeba tłumaczyć ani do niczego przekonywać. Niepojęte jest dla mnie ile w niektórych ludziach jest pełno takiej małej mściwości, żeby tylko komuś dosrać, albo bezmyślności, nie chodzi tu o litość, bo kkalipso jej nie potrzebuje, ale zwykłe zrozumienia, zwłaszcza w tak trudnej sytuacji, w jakiej jest, tym bardziej, że kompletnie możesz nie mieć racji, bo wyłącznie spekulujesz. Tak, wiem, MASZ PRAWO wyrazić swoje zdanie. Tylko pomyśl choć przez chwilę co teraz robisz drugiej osobie, czy może po prostu nasiąkłaś już tak klimatem forum, że masz wszystko w dupie byleby na twoje wyszło?
                        • szeera Re: Przekonałam córkę 28.01.20, 20:54
                          "W sumie każdy powinien przejść się do psychologa, podobnie jak spisać testament, ale jednak trzeba mieć pewne wyczucie, kiedy coś takiego doradzać. Ty tego wyczucia nie masz, a twoje posty są nieprzyjemne w tonie."

                          Tak, większości osób których małżonek zachorował poważnie w momencie gdy byli rodzicami małych dzieci psycholog przyniesie ulgę. Szczególnie jeśli była dzielna dla męża, dla dzieci, a brak było rozbudowanego wsparcia dla jej samej i możliwości bezpiecznego przeżycia jej własnych uczuć.

                          Nie rozumiem dlaczego uważasz, że wizyta u psychologia oznacza, że ktoś jest winny. Wizyta u psychologa tu jest dlatego, że komuś jest trudno z całkowicie niezawinionego powodu i jest właśnie po to aby było lżej.
                          • nenia1 Re: Przekonałam córkę 28.01.20, 21:13
                            szeera napisała:

                            > Nie rozumiem dlaczego uważasz, że wizyta u psychologia oznacza, że ktoś jest wi
                            > nny. Wizyta u psychologa tu jest dlatego, że komuś jest trudno z całkowicie nie
                            > zawinionego powodu i jest właśnie po to aby było lżej.

                            Kontekst. W tym samym wątku, w którym zarzucasz jej, że wykorzystuje własne dzieci
                            i doradzasz jej równocześnie psychologa, niestety wywołuje to wyłącznie skojarzenia
                            zdyskredytowania trzeźwości jej osądu sytuacji i postępowania.
                        • quilte Re: Przekonałam córkę 28.01.20, 21:15
                          "Po ch..j zatem te wszystkie kampanie typu "oddaj krew", "zostań dawcą szpiku" itd. skoro wszyscy rodzimy się z wiedzą o wszystkim i niczego nikomu nie trzeba tłumaczyć ani do niczego przekonywać."

                          Te kampanie są skierowane do dorosłych przez niezwiązane z nimi emocjonalnie osoby. Taka różnica.
                          • nenia1 Re: Przekonałam córkę 28.01.20, 21:18
                            Czyli dzieciom nic nie tłumaczymy? Nie poruszamy trudnych tematów? W sumie po co pytam, w erze placów zabaw za karatami, gdzie dwoje dorosłych przypada na jedno dziecko faktycznie aż dziw, że jeszcze nikt w tym wątku nie zrąbał kkalipso, że męża gdzieś nie wywiozła tylko dzieci muszą patrzeć.
                            • gala007 Re: Przekonałam córkę 28.01.20, 21:27
                              nenia1 napisała:

                              > Czyli dzieciom nic nie tłumaczymy? Nie poruszamy trudnych tematów? W sumie po c
                              > o pytam, w erze placów zabaw za karatami, gdzie dwoje dorosłych przypada na jed
                              > no dziecko faktycznie aż dziw, że jeszcze nikt w tym wątku nie zrąbał kkalipso,
                              > że męża gdzieś nie wywiozła tylko dzieci muszą patrzeć.

                              Po co nakręcasz tę sprężynę?
                            • quilte Re: Przekonałam córkę 28.01.20, 21:46
                              "Czyli dzieciom nic nie tłumaczymy? Nie poruszamy trudnych tematów?"

                              Tłumaczymy i poruszamy trudne tematy. Nie wałkujemy przez miesiąc i nie przekonujemy, żeby "samodzielnie" doszły do wniosku, który chcieliśmy osiągnąć.
        • 3-mamuska Re: Przekonałam córkę 27.01.20, 00:02
          prezent_urodzinowy napisała:

          > Taka psychologia po domowemu, co?
          > Czyli nigdy nikogo do niczego nie można zachęcać ani namawiać, bo narusza to je
          > go delikatną konstrukcje psychiczną? Mój borze, co za czasy.

          Namawiać można do wspólnego wyjazdu, pomalowania ścian.
          A nie do ingerencji w czyjeś ciało. Bo tobie się tak podoba.
          Ciekawe jakby ci mąż przez miesiąc trąbił zrób se cycki ,bo mi się większe podobają, albo miej taka, a taka fryzjerze albo przefarbuj się z blondu na czarne ,bo mnie czarne rude czy blond platyna kręcą. Ulegałbyś dla kochaniutkiego męża?

          Ciekawe jak matki przekłuwają niemowlaka uszy to wtedy jest larum , a przecież to matka i może zdecydować za dziecko.


          --
          -----------------
          Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
        • hanusinamama Re: Przekonałam córkę 28.01.20, 23:11
          MOzna powiedziec "jakbys chciała sciac to mozna oddac na taki cel" Koniec. Kropka. A nie namawiać...zapuszczac dziecku wlosy aby oddac komus na peruke. Nie widzisz w tym czegoś nie tak?? Niech sama zapusci. To są włosy dziecka....

          --
          "Kury zostają dalej w hodowli, żeby dawać nowe jajka, często nawet dożywotnio." Stwory_z_mchu
    • kropkacom Re: Przekonałam córkę 26.01.20, 20:33
      Włosy muszą być odpowiednio ścięte. Lepiej o tym pamiętać.

      PS. Rozumiem, że sporo teraz przechodzicie, ale ja na twoim miejscu nie zmuszałabym do czegoś takiego dziecka. Zwłaszcza dlatego, że to raczej osobiste.

      --
      ...to, co słyszymy przed "ale" jest nieważne...
          • prezent_urodzinowy Re: Przekonałam córkę 26.01.20, 20:55
            Ale całe życie dziecka to w sumie sugestie rodziców... Ucz się, idź spać, idź na studia, oddaj zabawki biednym dzieciom, podziel się czekolada z bratem, zanieś babci lekarstwa... Haczyk tkwi w tym, gdzie przestać naciskać. Jakoś nie widzę, żeby Kalipso ciągnęła córkę siła do fryzjera, czy robiła jej awantury, bo córka nie chce. Moim zdaniem wychowanie polega m. in. na pokazaniu dziecku, że można zrobić coś dla innych, na tyle na ile warunki pozwalają.
            • kropkacom Re: Przekonałam córkę 26.01.20, 21:02
              Po pierwsze primo, włosy są córki. Chce ściąć? Ok. Przestawić wszystkie opcje i poczekać na decyzję. Nie jak na sprawdzian, czy moje dziecko chce dostać pieniądze czy oddać. Realizowanie swoich pragnień czy potrzeb nie nauczą jej myślenia o innych.

              --
              ...to, co słyszymy przed "ale" jest nieważne...
        • hanusinamama Re: Przekonałam córkę 28.01.20, 23:12
          Udało jej sie przekonać...co to jest?
          Ja rozumiem jakby dziecku powiedziała "mozesz oddac na taki cel"...ale nie przekonywać.

          --
          "Kury zostają dalej w hodowli, żeby dawać nowe jajka, często nawet dożywotnio." Stwory_z_mchu
      • kkalipso Re: Przekonałam córkę 26.01.20, 20:46
        Jedna z niewielu inteligentnych w tym wątku kropkacom. Córka od kiedy zrozumiała, o co w tym chodzi sama nie może się doczekać. Jest już na tyle mądra, że sama decyduje. Być może to też nie tylko altruistyczne, ale potrzeba zmian co widzę na co dzień już nie chce być księżniczką ani barbie ...cóż wyrok zapadł forumki wiedzą lepiej.

        --
        https://bi.gazeta.pl/im/fotomon/ludzie/f640x640/38/52/23/012b6d09cf.jpg
        • kropkacom Re: Przekonałam córkę 26.01.20, 20:53
          Dziękuję, ale nie widzę w mojej wypowiedzi nic inteligentnego. wink Bardzo mi przykro, ze musicie przechodzić to co przechodzicie i dlatego dałabym młodej czas. No chyba, że to był od początku jej pomysł to ścięcie włosów a potem oddanie ich dla potrzebujących?

          --
          ...to, co słyszymy przed "ale" jest nieważne...
          • kkalipso Re: Przekonałam córkę 26.01.20, 21:02
            Nie bądź skromnasmile Zawsze za taką Cię uważałam żeby nie było, Jako jedyna skorelowałaś sytuację - inne nie wiem, czy po złości, czy przez głupotę piszą to co piszą w mojej obecnej sytuacji, bardzo, ale to bardzo im dziękuję nad kotkiem więcej by empatii miały. Cóż życie ....

            --
            https://bi.gazeta.pl/im/fotomon/ludzie/f640x640/38/52/23/012b6d09cf.jpg
            • little_fish Re: Przekonałam córkę 26.01.20, 21:08
              A sorry, ja nie powiązałam tego z żadną twoją obecną sytuacją (przypuszczam, że jest trudna - zatem przytulam i trzymam kciuki), natomiast mam mieszane uczucia w odniesieniu do naciskania na dziecko w odniesieniu do jego ciała. I tak jak mówię, ja nie namawiałabym na obcięcie w konkretnym celu.
            • gala007 Re: Przekonałam córkę 26.01.20, 21:09
              Nie znam twojej obecnej sytuacji, ale nie wydaje mi się ze z tego powodu należy mnie nazwać głupią lub złośliwą.
              Jeśli to córce w jakiś sposób pomoże to może warto ponaciskać. Jeśli oddanie włosów córki ma pomóc tobie, to niestety ale nie zmieniam zdania.
            • hanusinamama Re: Przekonałam córkę 29.01.20, 00:21
              Tak z ciekawosci: z racji twoich doswiadczen mamy ci nie pisać, ze mozesz krzywde dziecku zrobic?? Ze nie pomaga sie cudzym kosztem?? Tak po złości ci piszemy, ze wałkowanie z dzieckiem, namawianie to nie jest dobry sposób. Ze moze ona aby ciebie zadowolic zgodziła sie na cos na co nie miała ochoty....Tobie bedzie lepiej moze, a jej??

              --
              "Kury zostają dalej w hodowli, żeby dawać nowe jajka, często nawet dożywotnio." Stwory_z_mchu
    • jowita771 Re: Przekonałam córkę 26.01.20, 20:40
      Moja oddała chyba z półtora roku temu. Raczej 16 to za mało. Po jakimś czasie na mojego maila przyszło podziękowanie od fundacji. Jeśli sprzedają a pieniądze Idą na pomoc chorym, to też ok.

      --
      wraz z osiągnięciem pozycji pt. żona, kobieta nabywa +30 kg, zamienia seksy look na rozciągniętą podomkę, ma wałki na głowie i monotonnie brzęczy kup ziemniaki, kup ziemniaki. /triss_merigold6/
    • eliszka25 Re: Przekonałam córkę 26.01.20, 20:50
      Oddałam włosy na akcję daj włos. Na stronie akcji wyszukałam salon fryzjerski, w którym można oddać włosy i tam poszłam. Miałam włosy prawie do pasa i ścięłam do ucha. Po jakimś czasie dostałam maila z potwierdzeniem i podziękowaniem, więc myśle, że moje włosy dotarły tam, gdzie miały.
    • conena Re: Przekonałam córkę 26.01.20, 21:02
      ja oddałam włosy do fundacji we girls
      www.facebook.com/FundacjaPrzyjazniWeGirls

      po tym jak urodziłam drugie dziecko, które było zdrowe. chciałam jakoś światu oddać dobro i szukałam czegoś dzieciowego.
      moje dzieci wiedzą o tym fakcie, czy same oddadzą włosy kiedyś - nie wiem, nie namawiam, jeżeli wyjdzie to od nich to z dumy chyba spuchnę.

      --
      A taki znacie? Idą Nilfgaardczyk, elf i krasnolud. Patrzą: leci mysza...
      • conena Re: Przekonałam córkę 26.01.20, 21:09
        aha, może naucz córki robić na drutach albo na szydełku. jest taka akcja #chemohat, też chyba podpięta pod fundację rak'n'roll. my z kumpelami po szydełku dziergamy czapy żeby uczcić dzień kobiet.

        --
        A taki znacie? Idą Nilfgaardczyk, elf i krasnolud. Patrzą: leci mysza...
    • umi Re: Przekonałam córkę 26.01.20, 21:27
      Co do fundacji innej niz juz padla nie znam.

      Ogolnie bardzo szczytny cel i swiatelko dobra. Tylko nie wiem, czy forma dobra. Mnie sie wydaje (mnie, moje konkretnie zdanie) ze zmiany w wygladzie osobistym, zwlaszcza u dziewczynki, to mocno delikatna kwestia i raczej powinno sie je uczyc zelaznego uporu mula, ze ma byc jak one chca niz na odwrot. Dziewczynami latwo manipulowac - i w wieku dojrzewania i potem, kiedy juz sa kobietami (dla ukochanego niejedna dala by sie pokroic). To nie jest za dobre, bo wszelki przemysl dopiero ksztaltuje sie jej charakter powinna byc uczona, ze jej cialo to jej sprawa, jej wybory dotyczace zdrowia, wygladu, fryzury itd. tez. A reszta ma sie od.rdolic (przepraszam za slowko, tylko takie mi pasuje). Bo tylko ona bedzie ponosic konsekwencje. A jesli ktos ma jakas wizje, nawet szczytna, to niech ja realizuje, ale swoim kosztem.
      Natomiast idea oddania wlosow na taki cel bardzo mi sie podoba. Tylko (ja osobiscie) mysle, ze to powinna byc w pelni zgodna z tym co dziecko czuje decyzja - znasz wlasna corke, wiesz najlepiej, czy sama tego chce, czy ja "urobilas" - jesli wariant drugi, ja bym odpuscila i naprostowala wszystko. Pomagac mozna w rozny sosob, ogolnie nauka pomagania jest bardzo dobrym pomyslem. Tylko trzeba tez uczyc dzieci, ze tam sie koncza prawa innych ludzi, gdzie sie zaczynaja ich wlasne oraz ze to dziala dokladnie tak samo w druga strone (ich prawa koncza sie tam, gdzie zaczynaja sie prawa innych).
      I ogolnie mysle, ze pokazanie dobrej mozliwosci jest bardzo OK. Tylko decyzja musi byc jej autonomiczna i wlasna, juz nie Twoja. Jesli sie z nia nie poczuje dobrze, sadze, ze powinna miec mozliwosc powiedzenia tego i znalezenia np. innej formy pomocy ludziom. Takiej, ktora podejmie sama z siebie i bez wywierania nacisku.
      • umi Re: Przekonałam córkę 26.01.20, 21:30
        * To nie jest za dobre, bo wszelki przemysl urodowy bardzo na tym zeruje (malo etycznie zreszta). W wieku kiedy dopiero ksztaltuje sie jej charakter powinna byc uczona, ze jej cialo to jej sprawa, jej wybory dotyczace zdrowia, wygladu, fryzury itd.
        Cos mi sie skasowalo.
      • pole_koniczyny Re: Przekonałam córkę 29.01.20, 20:03
        Miałam napisać swojego posta, ale Umi - Ty już napisałaś wszystko, co na ten temat myślę.
        To jest piękna, fajna, głęboko sensowna inicjatywa i gdyby moje dziecko przyszło do mnie z takim pomysłem byłabym mega dumna.

        Zupełnie inaczej postrzegałabym zachęcanie dziecka do wolontariatu - idź, spróbuj, może ci się spodoba, poczucie że się komuś pomogło jest świetne. Ale inaczej postrzegam poświęcenie swojego czasu, a inaczej ingerencję w ciało/wygląd (nawet czasową).
    • nenia1 Re: Przekonałam córkę 26.01.20, 21:43
      Marzę o tym, żeby któregoś dnia, jak tu na forum zacznie się znowu ocenianie wyglądu jakieś pani, znanej z tego, że jest znana, zjawiło się tyle zatroskanych forumek jak tu w tym wątku i napisało "od.rdolcie się od cudzego wyglądu i przestańcie oceniać".
      Nie, dziewczynkami i kobietami nie jest łatwo manipulować, bo matki zachęcają je do pomocy innym ludziom, tylko dlatego, że my społeczeństwo, my kobiety stale OCENIAMY wygląd innych ludzi. Najczęściej krytycznie.
      Nie ma dnia na forum, żeby tu nie odrabiano komuś dupy albo nie koncentrowano się na wyglądzie,
      dopiero co wątek o paniach w makijażu w basenie, idzie popływać na basen, dla zdrowia, ale nie, musi obserwować jak inne wyglądają, co drugi wątek o odchudzaniu, farbowaniu, dietach, makijażach, pacykowaniu twarzy fluidem, wstyd wyjść na ulicę niepomalowana, wstyd się na plaży rozebrać itd. itd.
      I nagle jaka zmiana "twoje ciało twoja sprawa", poważnie? Jakoś zupełnie tego na forum nie widać...
      • umi Re: Przekonałam córkę 26.01.20, 23:01
        Twoj post tak jakby wyglada na komentarz do mojego (nawet zacytowalas moje slowko po lacinie) ale moze tez do innych dziewczyn, ktore pisaly podobnie. Wiec chociaz nie podpiete, to odpowiem..
        Dziewczynami jest wlasnie dlatego latwo manipulowac, ze m.in matki (nie tylko, bo takze ojcowie, babcie, dziadkowie, ogolnie otoczenie) ucza je "poswiecania" sie dla innych. Zachecac do pomocy mozna, jak najbardziej. Ale nie kosztem czyjejs osoby, czyli np. dlugosci wlosow itd. - tego wszystkiego, co ingeruje osobiscie w dana dziewczynke. Bo taka dziewczynka urosnie i ludzie na rozny sposob beda chcieli narzucic jej swoja wizje jej osoby. U dziewczat to jest duzo gorsze narzucanie niz u chlopakow (chociaz to sie zaczyna zmieniac na gorsze, takze dla chlopakow), bo wszyscy skupaija sie na przykrajaniu ich do swojego idealu wygladu. A jeszcze zanim zro9bia to mezczyzni, wezmie sie za to przemysl.

        Komentowanie osob publicznych nie ma tu nic do kwestii uczenia dziecka, ze jego OSOBISTE granice moga byc przkraczane. Nie moga, nawet w szczytnym celu. Nawet najszczytniejsza idee da sie upodlic i doprowadzic do gorteskowej farsy, jesli zeby ja realizowac krzywdzi sie innych albo uzywa jako srodkow do tej idei, nie patrzac na to, ze sa osobnymi ludzmi, nie przedmiotami ktorymi mozemy sie bawic w imie wlasnych przekonan.

        Osoby publiczne sie zawsze komentowalo i bedzie komentowac, oni zyja z tego, ze sie emocjonujemy ich osobami. I jak to mowia... emartki szczekaja, karawana jedzie dalej suspicious
        • wapaha Re: Przekonałam córkę 27.01.20, 20:34
          Te, a co złego jest w poświęceniu ? Nasze czasy i nasze społeczeństwo nadały mu pejoratywny wydźwięk i jest ono kojarzone tylko negatywnie
          Poświęcenie jest ok - sjp
          poświęcenie «czyn ofiarny, pełen bohaterstwa i samozaparcia; też: gotowość do ponoszenia ofiar»
          poświęcić — poświęcać
          1. «dokonać obrzędu święcenia»
          2. «oddać coś komuś lub jakiejś ważnej sprawie lub zrezygnować dla nich z kogoś, z czegoś»
          3. «zainteresować się kimś, czymś w sposób szczególny»
          poświęcić się — poświęcać się
          1. «zrezygnować z czegoś dla czyjegoś dobra, dla jakiejś sprawy»
          2. «wybrać sobie coś jako zawód lub cel życia»